Dodaj do ulubionych

Hamulcowi ;)

19.09.03, 15:52
Dlaczego większość kierowców uważa , że jedynym sposobem wytracenia prędkości
jest wciśnięcie hamulca ? Wkurza mnie jak taki jedzie przede mną i co chwila
miga stopami i nie wiadomo czy hamuje z 90 do 80 czy do 0 ... a wystarczy
troszke zwiększyć odstęp i spokojnie hamować silniczkiem... Dla autka to
zdrowsze i całkiem skuteczne ... Czasem na chwile wcisnę hamulec coby
rajdowiec za mna sie domyslił ze zwalniam... i bezpiecznie jest ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Marek Re: Hamulcowi ;) IP: *.atlanta.ga.us 19.09.03, 15:54
      A jechales kiedys z automatem?
      • galdor Re: Hamulcowi ;) 19.09.03, 15:58
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > A jechales kiedys z automatem?

        Nie sądze coby tak circa 50% samochodów w Polsce miało automaty ....
      • qrakki999 Re: Hamulcowi ;) 19.09.03, 16:01
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > A jechales kiedys z automatem?
        Ja Marku nie jechałem ale domyślam się autor wątku ma na mysli polskie drogi,
        gdzie automatów wiele nie ma, a z pewnością nie ma ich w maluchach, poldkach,
        felach i 90% innych aut.

        A to ciągłe gaz - hamulec na polskich drogach świadczy tylko o marnych
        umiejętnościach polskich kierowców a nie o przewadze automatycznych skrzyń
        biegów na naszych drogach:(

        pzdr.
        Q


      • x-darekk-x Re: Hamulcowi ;) 19.09.03, 16:07
        chcesz powiedziec, ze w automacie ujecie nogi z gazu nie wytraca predkosci?
        chyba ci sie cruise zacial, albo przesiadles sie na woz elektryczny. :)
        • Gość: Marek Re: Hamulcowi ;) IP: *.atlanta.ga.us 19.09.03, 16:29
          Wiekszosc amerykanskich automatow nie ma opcji hamowania
          silnikiem - jak puscisz noge z gazu to jedziesz na luzie.
          Oczywiscie samochod traci predkosci (opory powietrza) ale
          zdecydowanie za powoli... O ile sie nie myle pierwszym z
          amerykanskich samochodow z automatem ktory hamuje
          silnikiem jest Cadillac CTS.
          • x-darekk-x Re: Hamulcowi ;) 19.09.03, 16:46
            a tego nie wiedzialem.

            ja dotychczas jezdzilem takimi "automatami":

            Mercedes-Benz W111 SE 280 Coupe 3,5
            Pontiac Montana Long
            Ford Windstar Se
            Ford Econoline 350 Cube Van
            Chevrolet Express Van G20
            Pontiac Sunfire SE
            Audi A6 2,4 Tiptronic

            I jakos sobie nie przypominam, ktore z nich hamowaly silnikiem, a ktore nie.

            Wydaje mi sie, ze Audi hamowalo. Nie pamietam co z reszta. :(
      • lexus400 Re: Hamulcowi ;) 19.09.03, 17:59
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > A jechales kiedys z automatem?

        Automat nie ma tu nic do rzeczy,ja jeżdżę automatem i też mnie krew zalewa jak przede mną co chwilę widzę STOP.Tak jak ktoś tu napisał, jest to plaga tak jak plagą jest jazda lewym pasem ale o tym już było.
        Pozdrawiam
    • x-darekk-x Re: Hamulcowi ;) 19.09.03, 16:06
      sluszne spostrzezenie. mnie rowniez doprowadza to do szalu. nigdy nie wiem, jak
      mocno gosc bedzie hamowal, wiec naciskam troche mocniej od niego. ten za mna
      naciska jeszcze mocniej i caly ruch wytraca plynnosc.
      • Gość: Michal Re: Hamulcowi ;) IP: *.telia.com 19.09.03, 16:58
        Panowie to nie jest wina kierowcow.Winnym jest system nauczania,instruktorzy
        ich obowiazkiem jest wpoic nowym adeptom sztuki jak sie uzywa hamulec.Nie
        wystarczy tylko powiedziec.Wiele podstawowych nawykow trzeba nauczyc i to do
        skutku,i wtedy Ci ludzie beda umieli jezdzic,anie beda sie doszlifowywac.To
        jest bledne nauczanie.Jezeli posiadasz prawo jazdy jestes taki sam dobry jak
        ten co przejezdzil 2 lata.Pzdr.<Michal
        P.S czasami zadajecie pytania i to starzy kierowcý ze wlosy sie jeza na
        glowie,ze tego was nikt nie nauczyl dopiero zdobywacie doswiadczeniem.
        Naprzyklad jazda zima,sa specjalne ory gdzie ucza wpadania w poslizg i
        wychodzenie az opanujesz zrozumiesz mechanizm dzialania.TO sa podstawy a nie
        sport.
        • Gość: Henry Re: Hamulcowi ;) > Michal IP: *.telia.com 20.09.03, 08:32
          Nie tylko w zimie,w lecie rowniez. Najblizszy taki tor mam w Olofström (Halk
          Bana)- polewaja tor woda z jakims sliskim swinstwem,uciech co niemiara,-
          zwlaszcza dla tych co z tylnym napedem jezdza-latwiej wyprowadzic.W okolicy
          Stocholmu tez powinno cos takiego byc,byc moze wiele takich torow. Pzdr.
          ________________________________________________________________________________
        • Gość: martynka Re: Hamulcowi ;) IP: *.lukowa7.waw.pl 21.09.03, 00:33
          Masz rację, ja na kursie (23 h jazdy i 9 h teorii) ani razu nie słyszałam o
          hamowaniu silnikiem, choć w podręczniku do nauki jazdy piszą o tym.
          Nawet instruktor nie za bardzo wiedział jak to wytłumaczyć - noga z gazu, nie
          redukcja na niższy bieg,nie wrzucenie na luz itd.
    • Gość: YOker Re: Hamulcowi ;) IP: 62.148.85.* 19.09.03, 17:43
      Jezdze po polskich drogach dosc dlugo i dosc duzo. Hamulcowi to plaga, tak jak lewopasowi. Dzis jechalem do Krakowa, co mnie wkurzylo? Pierwsze, to fakt, ze jada ludzie 60-80 lewym pasem i musze brac takich prawym. Druga sprawa - korek w Olkuszu - zwezenie jezdni - jada do konca lewym pasem i wciskaja sie na chama. Polecam w tym momencie zjechac na lewy pas i jechac razem z cala kolumna - idealnie poskutkowalo, a tak stalbym tam do usranej...
    • Gość: okee Re: Hamulcowi ;) IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 22:34
      A mnie wkurzył wyjątkowo niedawno jeden gość. Jechał przede mną fordem mondeo
      (oczywiście znacznie mocniejszym od mojego autka). Co zbliżał się do jakiegoś
      wzniesienia, łuku drogi (w nocy, w szczerym polu, na trasie - widać do cholery
      przecież że nic nie jedzie!!!) naciskał LEKKO na hamulec. Nawet nie zwalniał,
      tylko tak sobie, ot, naciskał. Rozumiem, żeby jeszszcze bał się, że będzie
      ostry zakręt (większość to niegroxne łuki), że boi się co będzie za górką
      (wzniesienia, nie podjazdy), żeby bał się o pieszych czy rowerzystów (po
      pierwsze walił na długich, a po drogie, on wcale nie zwalniał, tylko naciskał
      sobie na hamulec tak, że widziałem świecące światła stopu).
      No i myślałem że mnie szlag trafi. Jechałem cały zeschizowany, bo nie
      wiedziałem co jest tam przed nim, co widzi takiego, że musi naciskać na
      hamulec. Może trzeba było przestać zwracać na niego uwagę? Ale co by było,
      gdybym nie reagował na te jego naciskania a on w pewnym momencie naprawdę
      nacisnłą na hamulec? Wyprzedzić go nie mogłem, bo koni pod maską brakowało,
      zresztą chyba duma w nim zagrała, bo co się znaczniej do niego zbliżałem, to
      naciskał mocniej na gaz i mi odjeżdżał. No myślałem, że mnie szlag trafi.
      Skręcił dopiero w jakimś maisteczku...
      • Gość: Henry Re: Hamulcowi ;) IP: *.telia.com 20.09.03, 11:01
        Okee ,z Twojego wpisu wynika ze nie trzymales odleglosci,dlatego kierowca Forda
        pedal gazu "lizal",ja zamontowalem sobie separat przycisk tuz pod reka-przy
        nacisnieciu zapalaja sie swiatla hamowania nie hamujac,-to dla ostrzezenia tego
        z tylu zeby odpowiednia odleglosc trzymal . Pzdr.
        ________________________________________________________________________________
    • lucy_fair Re: Hamulcowi ;) 20.09.03, 00:01
      Ja zawsze się zastanawiam, jak tacy hamulcowi jeżdżą zimą, przecież kiedy jest
      ślisko, pierwszy zakręt powinien ich wyeliminować z ruchu na czas dłuższy bądź
      nawet wieczność. A może zimą przesiadają się do autobusów???

      Wczoraj sam hamowałem - siódemka z Wawy do Gdańska, zaraz za Małdytami w
      stronę Gdańska jest piękna, długa i szeroka prosta, uwieńczona delikatnym
      zakrętem, za którym niemal zawsze stoją misie z suszarką. Ja ciągnąłem sobie
      za dość szybko jadącą Octavią na lubelskich numerach. Ponieważ jam lubelski
      emigrant na wygnaniu w Gdańsku, tknęło mnie poczucie braterstwa z rodakiem w
      Octavii, który najwyraźniej nie wiedział o czających się za zakrętem łapaczach
      (a nikt z przeciwka nie mrugał). Ratując człowieka przed mandatem, władowałem
      się przed niego i dałem dość ostro po hamulcach, bo pechowe miejsce było już
      blisko. Całe szczęście, że faktycznie policja dopisała, bo facet pewnie mi
      podziękował, a gdyby jej nie było, to skląłby mnie na czym świat stoi i
      jeszcze popełnił na jakimś forum wątek o wrednych "hamulcowych" ;). Pozdro.
    • Gość: Golthar Re: Hamulcowi ;) IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.09.03, 20:18
      chyba macie za malo walsnych problemow...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka