Dodaj do ulubionych

nadmierna prędkość

30.08.08, 22:59
Przyznam, że nie jestem bez winy. Zdarza mi się np. jechać 70 km/h na terenie
zabudowanym (pusto, weekendowo). Jednak z zasady nie szarżuję. Na trasie
(droga krajowa) jeżdżę przepisowo 90. No i... wszyscy mnie wyprzedzają :)
nawet matizami,
a jak nie mogą (zakaz) to siedzą mi na kufrze, dając mi do zrozumienia, że
jestem zawalidrogą.
Nie robię problemu, zjedżam na pobocze, zwalniam itd. - bo po prostu nie lubię
mieć napalonych gości na zderzaku.
Ale tak sobie myślę, że jednak nadmierna prędkość to podstawowy powód
wypadków. Wiem - dziurawe polskie drogi, zły system szkolenia itd. - ale to
jednak kozactwo jest kluczowe. Jak jedziesz 80km/h to w razie zagrożenia masz
dużą szansę coś zrobić. Jak zasuwasz przez te polskie "ałtostrady" 150 km/h to
jak ci ktoś wjedzie na twój pas to najlepszy refleks nie pomoże.
Dlatego dobrze, że te radary stoją - choć znając moje szczęście, to to mi
zrobią fotkę, kiedy zasuwam 60 przy ograniczeniu do 40, a kozakom się upiecze
(CB, migacze ostrzegawcze)
Obserwuj wątek
    • babaqba Re: nadmierna prędkość 31.08.08, 00:18
      Tak smutno upraszczasz, że ...a zresztą jakie cel ma taki post? Chcesz
      się dowiedzieć, że (jak piszesz) "podstawowy powód wypadków" to jednak
      takie zawalidrogi jak ty? Mit o zabójczej prędkości jest o tyle
      szkodliwy, że służy jako wyjaśnienie-wytrych: piszemy "niedostosowana
      prędkość" i już nie trzeba zajmować się koleinami czy idiotyzmami w
      rozwiązaniach drogowych, bo gdyby kierowca "dostosował", to wypadku by
      nie było prawda?

      Cóż, gonimy cywilizację po XIXwiecznych dróżkach i są tego ofiary.
      Elementów układanki jest wiele: choćby najprymitywniejszy i ciągle
      stosowany model zabudowy polskiej wsi, tzw. ulicówka, która tworzy
      wielokilometrowy "teren zabudowany" jednym rzędem chałup wzdłuż szosy.
      Dzięki temu modelowi każdy chłop ma bezpośredni wyjazd spod gumna na
      międzynarodową trasę i każdy może sobie ponarzekać na kierowców-
      wariatów, którzy nie zwalniają do prędkości traktora przed tak ważnym
      miejscem na międzynarodowej trasie, jak chałupa owego chłopka...
      • etom Re: nadmierna prędkość 31.08.08, 02:47
        babaqba napisała:


        > Mit o zabójczej prędkości jest o tyle szkodliwy, że służy jako
        > wyjaśnienie-wytrych: piszemy "niedostosowana prędkość" i już nie
        > trzeba zajmować się koleinami czy idiotyzmami w rozwiązaniach
        > drogowych, bo gdyby kierowca "dostosował", to wypadku by nie było
        > prawda?

        Prawda :-)
        Piszesz o "niedostosowaniu przedkosci" a to znaczy, ze bierze sie pod uwage nie
        predkosc sama w sobie, ale z uwzglednieniem warunkow.
        Jak jade po zlej drodze to biore to pod uwage, jak wjezdzam np. na skrzyzowanie
        to tez moje zachowanie zalezy od roznych innych czynnikow, nie tylko od samych
        znakow czy swiatel.
        Jazda po drogach to po prostu cigle branie pod uwage roznych, zmieniajacych sie
        warunkow - nie tylko same przepisy.
        Co oczywiscie nie znaczy, ze zadowalam sie istniejacym stanem drog i nie mam
        obiekcji w stosunku do niektorych przepisow, czy radosnej tworczosci
        ...deregulatorow ruchu.
        Dla mnie - juz podczas jazdy - nie ma to jednak zadnego znaczenia, sytauacja ( w
        tym momencie ) jest taka a nie inna i trzeba sie do niej (w tym momencie)
        dostosowac, by szczesliwie dojechac do celu.
    • v-6 Re: nadmierna prędkość 31.08.08, 00:27
      michal_polonus napisał:

      > Przyznam, że nie jestem bez winy. Zdarza mi się np. jechać 70 km/h na terenie
      > zabudowanym (pusto, weekendowo).

      NIEEE!!!! To porażające! Dla takich jak ty powinni przywrócić karę śmierci! I mam nadzieję, że rację ma Ojciec Dyrektor z tym piekłem: tam jest twoje miejsce, bandyto!
      Zaszokowany
      v-6
    • iberia.pl Re: nadmierna prędkość ? 31.08.08, 10:56
      Nie do konca zgadzam sie z Toba.

      Uwazam, ze np. postawienie takiej czyli dosc sporej ilosci
      fotoradarow przed Wawa (jadac od strony KTW) to wiecej szkody niz
      pozytku-efekt jest taki, ze jesli ktos tam jedzie np.100 km/h to
      widzac znak o fotoradarze to od razu po hamulcach-czyli mamy do
      czynienie z zaburzeniem plynnosci jazdy, co w konsekwencji moze
      prowadzic do najechania na auto jadace przed nami.

      Mam nieodparte wrazenie, ze czesto stawia sie radary czy tez
      ograniczenia predkosci bez uzasadnienia, czyli wcale nie tam gdzie
      jest najwiecej wypadkow.
      I zeby nie bylo, ze jestem pirat : jezdze znacznie wolniej niz
      jeszcze kilka lat temu, jednak staram sie nie byc zawalidroga i
      jesli kolumna aut jedzie np.80km/h przez teren zabudowany -gdzie sa
      po dwa pasy w kazdym kierunku to sie z tego nie wylamuje.Staram sie
      jezdzic defensywnie i przewidywac to co sie moze na drodze
      zdarzyc.Przyznaje sie bez bicia, ze z reguly jade z wyzsza
      predkoscia niz nakazuja znaki.Natomiast po drogach osiedlowych czy
      scislym centrum miasta gzie jest duzo pieszych zawsze jezdze tyle co
      na znakach a jesli trzeba to wolniej.

      W swojej najblizszej okolicy zauwazam co jakis czas albo znakolgoie
      stosowana albo niekonsekwencje oznakowania, pytanie: gdzie sa
      sluzby, ktorych zakichanym obowiazkiem jest nadzor nad oznakowaniem
      drog?

      --
      Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
      www.fauna.rsl.pl/
    • wielki_czarownik O czym wielu nie wie 31.08.08, 12:07
      Większość kierowców nie wie, że jeżeli na jakimś fragmencie drogi jest stawiane ograniczenie ze względów bezpieczeństwa, to pojazdem wzorcowym dla tego ograniczenia jest... ciężarówka na mokrej nawierzchni! Dlatego na ograniczeniu do 70 auto osobowe na suchej jezdni może bezpiecznie jechać szybciej!
      Ja nie jestem zwolennikiem jazdy "ile fabryka dała", ale mądrych i elastycznych ograniczeń. Dajmy na to autostrada - niedziela rano, dobra pogoda, mały ruch - bez ograniczeń. Piątek wieczór, duży ruch - ograniczenie.
      • kontik_71 Re: O czym wielu nie wie 31.08.08, 12:17

        > Dajmy na to autostrada - niedziela rano, dobra pogoda, mały ruch -
        > bez ograniczeń. Piątek wieczór, duży ruch - ograniczenie.

        A kto ma byc wyrocznia, ktora zdecyduje, ze pogoda jest dobra i ruch
        jest maly i w ogole to na tym odcinku jest tak dobrze, ze mozna gnac
        z maksymalna predkoscia?
        • wielki_czarownik Re: O czym wielu nie wie 31.08.08, 16:22
          kontik_71 napisał:


          > A kto ma byc wyrocznia, ktora zdecyduje, ze pogoda jest dobra i ruch
          > jest maly i w ogole to na tym odcinku jest tak dobrze, ze mozna gnac
          > z maksymalna predkoscia?
          >
          >

          Algorytm matematyczny wyliczany przez komputer. Dzisiaj każde nowoczesne skrzyżowanie ma komputerowy system regulujący długość cykli świetlnych w zależności od obciążenia ruchem. Wystarczy do tego podłączyć 2 termometry, czujnik deszczu i czujnik widoczności (wszystko to do kupienia w sklepie elektronicznym za kilkaset PLN). Takie rozwiązania funkcjonują już na zachodzie (np. ITS) - ograniczenia włączajace się w razie deszczu, śniegu itp.
          • tomek854 Re: O czym wielu nie wie 31.08.08, 17:06
            Funcjonują, to prawda, ale czy działają?

            W UK pełno jest takich ulepszaczy bezpieczeństwa.

            I dlatego kilka razy dziennie nadziewasz się na świecące ograniczenia do 40 na
            autostradzie nie mające żadnych podstaw, znaki "Fog" w piękny słoneczny dzień...
            • wielki_czarownik Re: O czym wielu nie wie 31.08.08, 21:03
              Wiesz - UK pomińmy, bo to kraj głupszy jeszcze niż Polska (pod względem prawa o ruchu drogowym). Takie rozwiązania funkcjonują w Niemczech (ok 20% spadek liczby wypadków na danej drodze).
              • tomek854 Re: O czym wielu nie wie 31.08.08, 23:10
                Akurat się z Toba nie zgodzę.

                Co prawda Ty jak zwykle nie masz pojęcia o czym piszesz, a Highway Code to
                wiesz, że istnieje może, ale akurat prawo o ruchu drogowym w Wielkiej Brytanii
                jest o niebo lepsze niż w Polsce. Ja wiem, że zaraz wyłożysz mi dwadzieścia
                przykładów dlaczego wiesz więcej o Highway Code niż ja, ale i tak Ci nie
                uwierzę. Ja tu jeżdżę zawodowo ponad dwa lata, i to jest moje narzędzie pracy
                (choć nie znam jeszcze na pamięć numerów zasad, jak wielu brytyjczyków).

                Tak więc:

                Po pierwsze: obowiazujący dokument to nie jakiś prawniczy bełkot dla doktorów
                tylko zrozumiały dla każdego zbiór ponumerowanych dla dodatkowej jasności zasad.

                Po drugie istnieje naprawdę bardzo mało zasad sztywnych, znaczy zakazów i
                nakazów. Najczęściej użytkowanym słowem jest "should" i "should not".

                Po trzecie dzięki temu, że jest prosty i zrozumiały nawet dla farmera gdzieś z
                Western Ross, nie ma problemu z jego przestrzeganiem.

                Bo nie masz dylematu takiego jak "czy ta droga w prawo miała co najmniej 20
                metrów nawierzchni utwardzonej, a jezeli tak, to czy nie była dojazdem do
                posesji, tylko drogą publiczną bo nie wiem, czy skasowała mi ograniczenie
                prędkości czy nie" bo sprawa jest prosta jak budowa cepa: nie było znaku
                zmieniającego ograniczenie, ograniczenie się nie zmieniło.

                Jedynym problemem uniemożliwiającym przeszczep tego prawa na nasz grunt jest to,
                że w dużej mierze opiera się on na wrodzonym zdrowym rozsądku i uprzejmości
                Brytyjczyków.

                Nie wyobrażam sobie w Polsce drogi o szerokości 3 metrów z mijankami bez
                uregulowania kto ma pierwszeństwo, bo nasze wrodzone pieniactwo i cwaniactwo
                zaowocowałoby tym, że w ciągu kilkunastu minut od otwarcia takiej drogi na
                każdym wąskim odcinku odbywała by się bijatyka lub kłótnia lub wzywanie
                radiowozu żeby udowodnić kto ma rację.

                Niemniej jednak jeżeli wrócimy do tematu, również w Niemczech, przez które
                jeżdżę często automatyczne systemy ostrzegania o niebezpieczeństwie na drogach
                (które, notabene, nie są tak rozbudowane jak system Brytyjski z M25 w okolicach
                Heathrow i M42 pod Birmingham na czele) są jeszcze dalekie od doskonałości. I o
                ile podawanie ostrzeżeń i ograniczeń na wyrost nie pogarsza bezpieczeństwa, to
                na pewno wiarę w słusznosć owych komunikatów i płynność jazdy.
                • tomek854 Re: O czym wielu nie wie 31.08.08, 23:17
                  bi.gazeta.pl/im/9/5211/z5211019N.jpg
                  O tym mówię. W UK takich rzeczy raczej nie ma. A i w Polsce - myslisz że
                  przeciętny człowiek wie, dlaczego taka kombinacja, i że to nie jest pomyłka,
                  tylko że to ma sens?
                • wielki_czarownik Nie zrozumieliśmy się 01.09.08, 00:03
                  Mi chodzi o całokształt przepisów drogowych w UK - czyli te wszystkie kamery, radary, opłaty, nakazy, zakazy etc. Tam ulice to raczej dom wielkiego brata.
                  Co do technicznej strony prawa, to przyznaję Ci rację - wątpię by było gorsze niż u nas. Sam obecnie zajmuję się trochę prawem brytyjkim i wiem, że pod względem czysto redakcyjnym jest dobrze stworzone. Jednak prawo w rozumieniu kontynentalnym powinno zawierać jak najmniej zwrotów niejasnych w stylu "powinien" czy "zaleca się". Prawo powinno być konkretne - w sytuacji X podmiot Y ma zachować się w sposób Z. W UK mamy zupełnie inny system prawa - tzw. Common Law. Lepszy, czy gorszy? Inny. Tobie się on podoba, mi niezbyt. Natomiast co do polskiego bałaganu ze znakami, ograniczeniami etc. to nic nas nie przebije.
                  • tomek854 Re: Nie zrozumieliśmy się 01.09.08, 01:12
                    To fakt, kamery i radary, opłaty za wjazd do londynu, strefy ograniczonej emisji
                    - to wszystko jest i jest upierdliwe, ale to nie ma się nijak do kodeksu
                    drogowego. To tak jak parkometry u nas. Jak się mają parkometry do kodeksu? Nijak.

                    Jeżeli natomiast chodzi o inne kwestie: owszem, tam gdzie to musi być
                    jednoznaczne, to jest. Aczkolwiek ze zdrowym rozsądkiem.

                    Podwójna linia żółta wzdłuż krawężnika, całkowity zakaz parkowania. Ale żeby
                    wysadzić pasażera to mogę stanąć legalnie choćby i na rogu ulicy, jeśli znaki
                    nie mówią inaczej.

                    To jest właśnie to: przepisy są ogólne i podstawowe. O konkretach mówią znaki,
                    które są na miejscu i tam, gdzie są one potrzebne.
                    • wielki_czarownik Re: Nie zrozumieliśmy się 04.09.08, 00:14
                      Widzisz... U nich to prawo kształtowało się przez 1000 lat. U nas kształtowało się inne. Ich prawo ma wady, ma zalety. Tak samo jak nasze. Teraz wydaje Ci się, że jest lepsze, ale jak staniesz przed angielskim sądem i zamiast w oparciu o przepisy będą Cię sądzić w oparciu o zwyczaje, to może zmienisz zdanie.
                      • hanni Re: Nie zrozumieliśmy się 04.09.08, 13:17
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Widzisz... U nich to prawo kształtowało się przez 1000 lat. U nas kształtowało
                        > się inne. Ich prawo ma wady, ma zalety. Tak samo jak nasze.

                        Ale u nich na drogach zabija sie kilka razy mniej ludzi bo konsens spoleczny
                        wyglada tam tak, ze przy ograniczeniu do 80 km/h nie "cisnie" sie 130-150.
                      • tomek854 Re: Nie zrozumieliśmy się 06.09.08, 16:31
                        Stanowczo wolałbym żeby mnie sądzili w odniesieniu do tego, jak się jeździ w UK,
                        niż do polskich, bełkotliwych przepisów, w których jest mnóstwo kruczków prawnych.
                • hanni Re: O czym wielu nie wie 04.09.08, 13:16
                  tomek854 napisał:

                  > Jedynym problemem uniemożliwiającym przeszczep tego prawa na nasz grunt jest to
                  > ,
                  > że w dużej mierze opiera się on na wrodzonym zdrowym rozsądku i uprzejmości
                  > Brytyjczyków.
                  >
                  > Nie wyobrażam sobie w Polsce drogi o szerokości 3 metrów z mijankami bez
                  > uregulowania kto ma pierwszeństwo, bo nasze wrodzone pieniactwo i cwaniactwo
                  > zaowocowałoby tym, że w ciągu kilkunastu minut od otwarcia takiej drogi na
                  > każdym wąskim odcinku odbywała by się bijatyka lub kłótnia lub wzywanie
                  > radiowozu żeby udowodnić kto ma rację.


                  Ale ta wlasnie (zasadnicza) roznica jest dla wielu polskich albo rosyjskich
                  czarownikow itp. zupelna abstrakcja.
                  To, ze na polskich albo rosyjskich drogach zabija sie kilka razy wiecej ludzi
                  niz w W. Brytanii albo w Skandynawii nie ma wedlug nich zadnego zwiazku z
                  zupelnie inna obyczajowoscia i kultura w tych krajach.
                  To wedlug nich wynik "kretynskich" ograniczen!
                  A nie takiej "oczywistosci" i koniecznosci(!) ze przy ograniczeniu do 80
                  "trzeba"(!) "cisnac" 130-150.
                  z tym, ze w Polsce przy ograniczeniu
      • dewulot1 Re: O czym Ty nie wiesz 31.08.08, 12:48
        to pojazdem wzorcowym dla tego ograni
        > czenia jest... ciężarówka na mokrej nawierzchni!

        A ta wzorcowa ciezarowka to jest pusta czy zaladowana na makasa????
        Oponki na niej nowe czy stare???
        Ma przyczepe???

        Dlatego na ograniczeniu do 70
        > auto osobowe na suchej jezdni może bezpiecznie jechać szybciej!

        Moze bezpiecznie jechac szybciej nawet jak kierowca dostal prawo
        jazdy wczoraj???

        Mysle ze Ty nalezysz do tej wiekszosci kierowcow ktora "nie wie".
        • wielki_czarownik Re: O czym Ty nie wiesz 31.08.08, 16:11
          dewulot1 napisał:

          >
          > A ta wzorcowa ciezarowka to jest pusta czy zaladowana na makasa????
          > Oponki na niej nowe czy stare???
          > Ma przyczepe???

          Nie wiem. Dowiedziałem się tego z wywiadu przeprowadzonego z jakimś urzędnikiem z dyrekcji dróg krajowych i autostrad. Wywiad był nie tak dawno w jakimś czasopiśmie motoryzacyjnym.

          >

          > Moze bezpiecznie jechac szybciej nawet jak kierowca dostal prawo
          > jazdy wczoraj???
          >

          Znam takich, co prawo jazdy mają od tygodnia i jeżdżą lepiej od takich, co prawko mają od lat.
          • dewulot1 Re: O czym Ty nie wiesz 31.08.08, 16:46
            Znam takich, co prawo jazdy mają od tygodnia i jeżdżą lepiej od
            takich, co prawko mają od lat.

            Kolego gratuluje znajomych. Tych co maja prawko od lat a jezdza
            gorzej od tych co maja prawko od tygodnia. Uwazaj kto Cie podwozi,
            najlepiej wez taksowke.

            Nie wiem. Dowiedziałem się tego z wywiadu przeprowadzonego z jakimś
            urzędnikiem
            > z dyrekcji dróg krajowych i autostrad. Wywiad był nie tak dawno w
            jakimś czaso
            > piśmie motoryzacyjnym.

            A ja jak nie wiem to nic nie mowie.
            • tomek854 Re: O czym Ty nie wiesz 31.08.08, 17:07
              > Kolego gratuluje znajomych.

              NIe powiedział, że to jest norma. Powiedział, że takich zna.

              Ja równiez znam takich, co prawo jazdy mają od lat, a za kółko nie powinni
              wsiadać w ogóle w trosce o bezpieczeństwo swoje lub innych.
              • dewulot1 Re: O czym Ty nie wiesz 31.08.08, 17:14
                Gorzej. Znam takich a wlasciwie takie:) ktorych umiejetnosci
                jezdzieckie z biegiem czasu sie kurde zamiast poprawiac to
                pogarszaja.

                Super jest to o ginekologu, przy pierwszej okazji sprzedam jako moje.
                • tomek854 Re: O czym Ty nie wiesz 31.08.08, 18:24
                  Spoko, też zasłyszane ;-)
            • klemens1 Re: O czym Ty nie wiesz 31.08.08, 19:24
              > A ja jak nie wiem to nic nie mowie.

              Toteż facet nie powiedział tego czego nie wiedział.
      • tomek854 Re: O czym wielu nie wie 31.08.08, 16:28
        > Większość kierowców nie wie, że jeżeli na jakimś fragmencie drogi jest stawiane
        > ograniczenie ze względów bezpieczeństwa, to pojazdem wzorcowym dla tego ograni
        > czenia jest... ciężarówka na mokrej nawierzchni!

        O czym wie jeszcze mniej ludzi, to cięzarówka często może jechać szybciej na
        łuku niż na przykład fiat panda czy daewoo matiz. Więc nie ma to aż tak
        wielkiego znaczenia.
      • maryszka O czym wielu wie 31.08.08, 19:14
        wielki_czarownik napisał:

        > Dlatego na ograniczeniu do 70 auto osobowe na suchej jezdni może
        > bezpiecznie jechać szybciej!

        Nastepny burak, ktoremu marza sie inna ograniczenia dla kazdego typu samochodu.
        • samspade Re: O czym wielu wie 31.08.08, 20:00
          Czemu od razu burak? Ale istotnym problemem jest to że drogi są źle oznakowane i
          kierowcy uczą się że znaki znakami ale jechać trzeba po swojemu. Wiem że tak nie
          powinno się robić. Ale z drugiej strony trudno nie rozumieć kierowców którzy
          widza te debilizmy i po prostu przestają zwracać uwagę na znaki. Ostatnio
          widziałem takie kwiatki że nie zdjęto znaków po remoncie i kierowcy głupieją,
          trudno nie zgłupieć kiedy dojeżdżając do skrzyżowania droga z pierwszeństwem
          przejazdu widzi się nakaz skrętu w lewo bądź w prawo a droga na wprost jest
          2kierunkowa i z podporządkowanych można tam skręcić. Widziałem również ostatnio
          znaki na drodze 2 jezdniowej z 2 pasami ruchu w każdym kierunku ograniczenie do
          30 razem ze znakami informującymi o zwężeniu drogi i robotach drogowych. Znaki
          te stoją od ponad tygodnia a żadnego remontu nie ma zwężenia też zresztą nie.
          Naprawdę w wielu przypadkach nasuwa się pytanie kto i czy ktokolwiek odpowiada
          za stawianie znaków.
        • macgregor-72 Re: O czym wielu wie 31.08.08, 20:18

          > > Dlatego na ograniczeniu do 70 auto osobowe na suchej jezdni może
          > > bezpiecznie jechać szybciej!
          >
          > Nastepny burak, ktoremu marza sie inna ograniczenia dla kazdego typu samochodu.

          we Francji często widzi się na drogach ograniczenia z różnymi limitami prędkości dla samochodów osobowych i ciężarowych lub w czasie deszczu
    • r_q Re: nadmierna prędkość 31.08.08, 17:50
      Nie wiem, nie wiem...

      Ja osobiscie jesten za wprowadzeniem OBOWIAZKU poruszania sie po
      drogach krajowych nie mniej, niz 110 km/h, a za jazde ponizej tej
      predkosci zabierac cuilom prawko!

      IMO, wieksze i to znacznie wieksze zagrozenia stwarzaja ciapowate
      zawalidrogi, jadace 50 km/h poza terenem zabudowanym.

      Natomiast w terenie zabudowanym wprowadzilbym obowiazek ogrodzenia
      drogi wysokim parkanem, a przejscia tylko pod lub nad droga +
      bezkolizyjne rozjazdy i to by znacznie poprawilo sytuacje.

      To co jest teraz, to istny horror.
      • tomek854 Re: nadmierna prędkość 31.08.08, 23:12
        Taaaa....
      • pocieszne siem poplakalem ....ze smiechu 01.09.08, 03:52
        r_q napisał:

        > Nie wiem, nie wiem...
        >
        > Ja osobiscie jesten za wprowadzeniem OBOWIAZKU poruszania sie po
        > drogach krajowych nie mniej, niz 110 km/h, a za jazde ponizej tej
        > predkosci zabierac cuilom prawko!
      • edgar22 Re: nadmierna prędkość 01.09.08, 12:03
        r_q napisał:
        > IMO, wieksze i to znacznie wieksze zagrozenia stwarzaja ciapowate
        > zawalidrogi, jadace 50 km/h poza terenem zabudowanym.

        Zagrożenie stwarzają nie oni, tylko ci, którym brakuje rozumu/umiejętności/cierpliwości, by bezpiecznie takie "zawalidrogi" wyprzedzić.
    • romando1 Re: nadmierna prędkość 01.09.08, 10:21
      Nie ma sensu szybka jazda na naszych drogach, ponieważ jedziesz np.
      120km/h , żeby póżniej jechać 20km za np. ciągnikiem 30km/h.Ja
      jeżdżę 90 do 100 i widzę że większość tak jeżdzi. Jest to jazda
      bezstresowa ,płynna , oszczędna .Ci co jeżdżą 130 na naszych
      krajowych drogach, prędzej czy póżniej zaliczą stłuczkę lub wypadek.
      • trypel Re: nadmierna prędkość 01.09.08, 10:34
        a Ty jadąc 90-100 nie jedziesz za tym ciagnikiem te 20 km 30/godz? w jaki
        sposób? przelatujesz górą?
      • macgregor-72 Re: nadmierna prędkość 01.09.08, 10:40

        > Ja
        > jeżdżę 90 do 100 i widzę że większość tak jeżdzi.
        ja jeżdżę podobnie ale Ty chyba nie jeździsz po Polsce

        Jest to jazda
        > bezstresowa ,płynna , oszczędna .
        fakt
        wcześniej jeżdziłem nieco szybciej ale stwierdziłem, że przy takim natężeniu ruchu jest coraz mniej możliwości wyprzedzania i nie ma co się szarpać z wyprzedzaniem
    • fredoo Re: nadmierna prędkość 04.09.08, 10:55
      Popieram w pełni autora wątku. Też wariatów przepuszczam i życzę
      szrokiej drogi. Kto chce adrenaliny niech sie spróbuje ze mną na
      Karowej(jeśli są tacy co wiedzą o co chodzi).
      • simr1979 Re: nadmierna prędkość 04.09.08, 11:15
        fredoo napisał:

        > Popieram w pełni autora wątku. Też wariatów przepuszczam i życzę
        > szrokiej drogi. Kto chce adrenaliny niech sie spróbuje ze mną na
        > Karowej(jeśli są tacy co wiedzą o co chodzi).

        Na Karowej to Ty się możesz co najwyżej pod wiaduktem przed deszczem schować
        (jestem złośliwy, bo właśnie dziś rano taki "Karowy" lewopasowiec blokował mnie
        i resztę normalnych kierowników przez dobre półtora kilometra)... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka