Dodaj do ulubionych

Chcemy jezdzic na swiatlach?

08.09.08, 20:06
no to jak jest z polskimi kerowcami? Chca jezdzic na swiatlach czy nie. Wiele
naczytalem sie na forum o glupocie wprowadzenia swiatel a tu sie okazuje ze
calkiem tak nie jest...

www.zw.com.pl/artykul/235931,286168_Chcemy_jezdzic_na_swiatlach.html
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 08.09.08, 20:31
      Zaraz sie dowiesz, ze badania zostaly zmanipulowane.. bo jesli fakty
      nie pasuja przewiwnikom swiecenia to tym gorzej dla faktow :P
      • bolo737 NIE chcemy - 75% przeciw ! 09.09.08, 14:27
        kontik_71 napisał:

        > Zaraz sie dowiesz, ze badania zostaly zmanipulowane.. bo jesli
        >fakty nie pasuja przewiwnikom swiecenia to tym gorzej dla faktow :P

        A czy poniższe badania też zostały zmanipulowane?

        motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/tak-czy-nie-dla-swiatel,1173104
        • kontik_71 Re: NIE chcemy - 75% przeciw ! 09.09.08, 20:48
          Nie osmieszaj sie, prosze..
          • bolo737 kpisz synuś 09.09.08, 22:08
            czy o drogę pytasz?
          • bolo737 Gdybyś nie wiedział to: 09.09.08, 22:36
            kontik_71 napisał:
            > Nie osmieszaj sie, prosze..

            1) W badaniach Gfk Polonia na które się zjadliwie powołujesz wzięło
            udział 1000 (jeden tysiąc) osób. Sposób doboru respondentów
            nieznany. Raczej nie losowy i nie reprezentatywny (patrz pkt 3
            niżej).
            2) W ankiecie Interii - co do której potrafisz zabrzęczeć jedynie co
            wyżej - wzięło udział ponad 100000 (sto tysięcy) internautów.
            3) W tzw. "reprezentatywnej próbce losowej" Gfk (1000 respondentów)
            wzięło udział prawie 600 (sześćset!!!) osób nie będących kierowcami.

            Dalej ci do śmiechu?
            • vladcs Re: Gdybyś nie wiedział to: 10.09.08, 09:52
              A gdybyś Ty kolego wiedział cokolwiek o badaniach opinii, to
              wiedziałbyś, że grupa czytelników Interii - choćby nie wiem jak
              liczna - NIE JEST i nie może być żadną grupą reprezentatywną.

              - jest ograniczona do osób mających internet (co wyklucza wielu
              starszych i mieszkańców obszarów pozamiejskich)
              - jest ograniczona do osób czytających portal Interia, a w
              szczególności dział motoryzacyjny
              - wzięcie udziału w ankiecie z własnej inicjatywy - zazwyczaj osoby
              tak robiące to ci, którzy chcą coś przez to wyrazić, np.
              zaprotestować przeciwko zjawisku o które jest postawione pytanie.
              Ci, którzy nie są przeciwni światłom w dzień, najpewniej udziału w
              ankiecie nie wezmą, albo nie przeczytają artykułu na ten temat.

              Jest to potwierdzona tendencja w psychologii. Tak samo jest z
              komentowaniem czegoś na forum - jeżeli coś popierasz, to raczej nie
              napiszesz o tym, pisze się o tym co wkurza, drażni, o tym czemu jest
              się przeciwnym. Zresztą masz to i na tych forach - w większości są
              to głosy przeciw czemuś; głosy za czymś (tak jak mój za światłami)
              są wtedy, gdy autor nie zgadza się z wątkiem, który nie zgadza się z
              (wstaw dowolny temat). I tak samo jak na Interii, na forach gazety
              też prawie nie ma wątków "popieram światła w dzień", a pełno
              jest "precz ze światłami w dzień". Wniosków na tej podstqawie
              wyciągac nie można, bo będą z gruntu zafałszowane.

              Dokładnie na tej samej zasadzie mógłbyś robić sondaż poparcia dla PO
              na wiecu Radia Maryja.
              • bolo737 I właśnie o to chodzi 10.09.08, 10:31
                vladcs napisał:

                > A gdybyś Ty kolego wiedział cokolwiek o badaniach opinii, to
                > wiedziałbyś, że grupa czytelników Interii - choćby nie wiem jak
                > liczna - NIE JEST i nie może być żadną grupą reprezentatywną.

                Ależ owszem - w duzym stopniu jest. Jest w szczególnosci grupą osób
                wiedzących coś w danym temacie, zainteresowanych tematem - i tak być
                powinno. A nie "reprezentatywną grupą ogółu dorosłych" - wliczając w
                to np. członkinie koła gospodyń wiejskich w Mszanie Dolnej. W
                demokracji może się wypowiadać każdy, ale to nie znaczy że z jego
                głosu cokolwiek wynika.

                > - jest ograniczona do osób czytających portal Interia, a w
                > szczególności dział motoryzacyjny
                I właśnie o to chodzi - znaczy że mogą coś powiedzieć na dany temat.
                Poza tym nie jest to żadne "ograniczenie". Śmiem twierdzić że
                zainteresowani dział motoryzacyjny Interii mogą reprezentować ogół
                zainteresowanych motoryzacją. Podobnie jak grupa 1000 osobowa może
                być reprezentatywna dla ogółu Polaków.

                > - wzięcie udziału w ankiecie z własnej inicjatywy - zazwyczaj
                >osoby tak robiące to ci, którzy chcą coś przez to wyrazić,
                zawsze biorąc udział w ankiecie, niezależnie od tego czy z własnej
                inicjatywy czy poproszony coś się przez to wyraża.

                > np. zaprotestować przeciwko zjawisku o które jest postawione
                >pytanie.
                albo wręcz przeciwnie - poto aby owe zjawisko uprawdopodobnić

                > Ci, którzy nie są przeciwni światłom w dzień, najpewniej udziału w
                > ankiecie nie wezmą, albo nie przeczytają artykułu na ten temat.
                Nadinterpretacja, niczym nie podparta teza - w sumie oczywista
                manipulacja.

                > Jest to potwierdzona tendencja w psychologii.
                Bzdura i kula w płot. Jest dokładnie przeciwnie. Potwierdzoną
                tendencją w psychologii jest że najbardziej szczere wypowiedzi
                otrzymujemy gdy ankieta jest całkowicie anonimowa - a taką
                anonimowość daje internet. Stwierdzono natomiast że sama osoba
                ankietera, egzaminatora itp. - zwłaszcza gdy reprezentuje
                tzw. "autorytet" powoduje tendencję ankietowanego do odpowiedzi
                zgodnych z oczekiwaniami "autorytetu".

                >Tak samo jest z komentowaniem czegoś na forum - jeżeli coś
                >popierasz, to raczej nie napiszesz o tym, pisze się o tym co
                >wkurza, drażni, o tym czemu jest się przeciwnym.
                Wiesz że coś dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele. Ta fraza
                pomyliła ci się ze znanym np. w handlu czy biznesie zjawiskiem, że
                jeżeli kontrahent cię zawiódł to pożalisz się 10-ciu osobom. Jeżeli
                transakcja była ok, to napomkniesz o niej jednej osobie...

                >Zresztą masz to i na tych forach - w większości są
                > to głosy przeciw czemuś; głosy za czymś (tak jak mój za światłami)
                > są wtedy, gdy autor nie zgadza się z wątkiem,
                Co to za bzdury ??? Pytanie proste, odpowiedzi "tak" lub "nie"
                również. Zdarzają się i jedne i drugie.

                > I tak samo jak na Interii, na forach gazety
                > też prawie nie ma wątków "popieram światła w dzień", a pełno
                > jest "precz ze światłami w dzień".
                Bzdura. Wiele wątków w tym temacie było zakładane zarówno przez
                zwolenników jak i przeciwników świateł. W liczbie mniej więcej
                jednakowej. Oczywiście tytuł wątku nie musiał być dokładnie jak
                wyżej. Na pewno nie było tak jak winszowałbyś sobie, że są same
                wątki "precz ze światłami w dzień".

                > Dokładnie na tej samej zasadzie mógłbyś robić sondaż poparcia dla
                >PO na wiecu Radia Maryja.

                Lub np. tak jak ankieta Polonii Gft pytać ogół ("reprezentatywna
                próbka ogółu dorosłych Polaków") o wiarygorność Ogólnej Teorii
                Względności - o to można pytać fizyków. Albo tenże ogół nt. "czy
                leki homeopatyczne są skuteczne?" - o to należy pytać środowisko
                lekarskie.

                Podobnie w badaniu Polonii - pytania dotyczą świateł mijania za
                dnia. Mało kto wie czym się one róznią od świateł dziennych. Tak
                więc ogół może sobie uważać, że np. "powinny zostać nakazane w całej
                EU". A odpowiedź jest jedna: uważać to se mogą. W EU nie było, nie
                ma i nie będzie centralnego i odgórnego nakazu jazdy na światłach
                mijania za dnia.

                Podsumowując: doskonale potwierdzasz zdanie kol. kontika - jeżeli
                fakty komuś nie pasują, tym gorzej dla faktów...
                • vladcs Re: I właśnie o to chodzi 10.09.08, 11:58

                  > Ależ owszem - w duzym stopniu jest. Jest w szczególnosci grupą
                  osób
                  > wiedzących coś w danym temacie, zainteresowanych tematem - i tak
                  być
                  > powinno. A nie "reprezentatywną grupą ogółu dorosłych" - wliczając
                  w
                  > to np. członkinie koła gospodyń wiejskich w Mszanie Dolnej. W
                  > demokracji może się wypowiadać każdy, ale to nie znaczy że z jego
                  > głosu cokolwiek wynika.

                  Potwierdzasz właśnie, że o metodologii badań niewiele wiesz. Nie ma
                  czegoś takiego jak "grupa w dużym stopniu reprezentatywna", grupa
                  jest albo nie jest reprezentatywna. To, że te osoby "coś wiedzą i
                  interesują się tematem" nic nie znaczy, bo nie oni tylko są
                  użytkownikami dróg. Tak samo jak członkinie Koła Gospodyń Wiejskich -
                  dlaczego niby nie mają mieć zdania na ten temat? Może mają prawo
                  jazdy i uważają za lepsze jeżeli auta jeżdżą na światłach? A może
                  właśnie tak nie uważają? Koła Gospodyń Wiejskich moga mieć co
                  najwyżej ograniczoną wiedzę o internecie, co w zestawieniu z
                  powyższym właśnie eliminuje sondaż Interii jako miarodajny.

                  Poza tym, w demokracji właśnie o to chodzi, że z głosu każdego coś
                  wynika, np z głosów ludności wiejskiej wynikała władza Leppera. To
                  co opisałeś to autorytaryzm a nie demokracja.



                  > Bzdura i kula w płot. Jest dokładnie przeciwnie. Potwierdzoną
                  > tendencją w psychologii jest że najbardziej szczere wypowiedzi
                  > otrzymujemy gdy ankieta jest całkowicie anonimowa - a taką
                  > anonimowość daje internet. Stwierdzono natomiast że sama osoba
                  > ankietera, egzaminatora itp. - zwłaszcza gdy reprezentuje
                  > tzw. "autorytet" powoduje tendencję ankietowanego do odpowiedzi
                  > zgodnych z oczekiwaniami "autorytetu".

                  Nie żadna bzdura, a kulą w płot sam trafiłeś. Czy ja gdzieś mówię,
                  że wypowiedzi są nieszczere? Chodzi o to, że w ankiecie z własnej
                  inicjatywy osoby popierające światła udziału nie wezmą, a nie że
                  skłamią. Dodatkowo, badanai opinii to zazwyczaj badania
                  telefoniczne, i są anonimowe tak samo jak internetowe, bo ankieter
                  nie wie do kogo dzwoni. Nie dzwoni się z książki telefonicznej.


                  Co do badania opinii - kwestia sformułowania pytania nie jest tu
                  przedmiotem rozmowy. Nie wiesz jakie pytanie postawiła GFK Polonia,
                  do tego ankieta nie wygląda tak, że pyta się o jedną konkretną
                  rzecz, ale jest szerg pytań kontrolnych, eliminujących fałszowanie
                  odpowiedzi, a to o co pytamy jest zaszyte w gąszczu innych pytań. I
                  nie sądzę, żeby przeciwnik świateł odpowiedział ankieterowi że
                  światła popiera.

                  > Wiesz że coś dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele. Ta fraza
                  > pomyliła ci się ze znanym np. w handlu czy biznesie zjawiskiem, że
                  > jeżeli kontrahent cię zawiódł to pożalisz się 10-ciu osobom.
                  Jeżeli
                  > transakcja była ok, to napomkniesz o niej jednej osobie...

                  Jest to dokładnie to samo zjawisko psychologiczne.
                  Sam sobie przeczysz tym argumentem.


                  > Bzdura. Wiele wątków w tym temacie było zakładane zarówno przez
                  > zwolenników jak i przeciwników świateł. W liczbie mniej więcej
                  > jednakowej. Oczywiście tytuł wątku nie musiał być dokładnie jak
                  > wyżej. Na pewno nie było tak jak winszowałbyś sobie, że są same
                  > wątki "precz ze światłami w dzień".

                  a przykłady???

                  W tym wątku wypowiadają się prakycznie sami
                  przeciwnicy świateł. Zwolenników jest garstka. Rozkład sił
                  absolutnie nie odzwierciedlający rzeczywistości.

                  > Co to za bzdury ??? Pytanie proste, odpowiedzi "tak" lub "nie"
                  > również. Zdarzają się i jedne i drugie.

                  No to poczytaj. Zakładający wątek zazwyczaj ma do powiedzenia coś
                  krytycznego.

                  > Lub np. tak jak ankieta Polonii Gft pytać ogół ("reprezentatywna
                  > próbka ogółu dorosłych Polaków") o wiarygorność Ogólnej Teorii
                  > Względności - o to można pytać fizyków. Albo tenże ogół nt. "czy
                  > leki homeopatyczne są skuteczne?" - o to należy pytać środowisko
                  > lekarskie.

                  to są pytania wymagające wiedzy specjalistycznej. Chcesz powiedzieć,
                  że takiej samej wymaga pytanie "czy powinno się jeździć na światłach
                  w dzień ze względu na bezpieczeństwo", a przepytana powinna zostac
                  zupełnie inna grupa niż ogół?? Wobec tego TYM BARDZIEJ wykluczasz
                  ankietę interii, gdzie udział brała zupełnie inna grupa.
                  Wypowiedzieć powinna się grupa super-fachowców, pewnie optyków,
                  psychologów, i... policja (która światła niedawno poparła).


                  >
                  > Podobnie w badaniu Polonii - pytania dotyczą świateł mijania za
                  > dnia. Mało kto wie czym się one róznią od świateł dziennych. Tak
                  > więc ogół może sobie uważać, że np. "powinny zostać nakazane w
                  całej
                  > EU".

                  A co to ma do rzeczy? Pytanie w ankiecie nie było o światła dzienne
                  i mijania, tylko o obowiązek jazdy na swiatłach przez cały rok.

                  > A odpowiedź jest jedna: uważać to se mogą. W EU nie było, nie
                  > ma i nie będzie centralnego i odgórnego nakazu jazdy na światłach
                  > mijania za dnia.

                  Nooo, czy nie będzie to nie wiesz. Chyba, że masz zdolności
                  wizjonerskie.

                  >
                  > Podsumowując: doskonale potwierdzasz zdanie kol. kontika - jeżeli
                  > fakty komuś nie pasują, tym gorzej dla faktów...

                  Bynajmniej. Ty za to potwierdzasz, że przeciwnicy świateł zazwyczaj
                  nie wiedzą o czym mówią.
                  • bolo737 Re: I właśnie o to chodzi 10.09.08, 13:47
                    vladcs napisał:

                    > eliminuje sondaż Interii jako miarodajny.
                    Wyłącznie w twojej imaginacji - wiadomo - jeżeli fakty podświetlonym
                    przeszkadzają to tym gorzej dla faktów...

                    > > Bzdura i kula w płot. Jest dokładnie przeciwnie. Potwierdzoną
                    > > tendencją w psychologii jest że najbardziej szczere wypowiedzi
                    > > otrzymujemy gdy ankieta jest całkowicie anonimowa - a taką
                    > > anonimowość daje internet. Stwierdzono natomiast że sama osoba
                    > > ankietera, egzaminatora itp. - zwłaszcza gdy reprezentuje
                    > > tzw. "autorytet" powoduje tendencję ankietowanego do odpowiedzi
                    > > zgodnych z oczekiwaniami "autorytetu".

                    > Chodzi o to, że w ankiecie z własnej inicjatywy osoby popierające
                    >światła udziału nie wezmą,

                    Już pisałem że teza wyssana z palca, absolutnie bezpodstawna - w
                    zasadzie kłamstwo i manipulacja. To pewnie "z własnej inicjatywy
                    osoby popierające światła w takim jak ten wątku też się nie
                    wypowiedzą" co ?

                    > Nie wiesz jakie pytanie postawiła GFK Polonia,
                    Znam dokładne wyniki i pytania z tej ankiety. A ty znasz?

                    > nie sądzę, żeby przeciwnik świateł odpowiedział ankieterowi że
                    > światła popiera.
                    Ale mógł sam uwierzyć że popiera. To się nazywa racjonalizacja.

                    > > Bzdura. Wiele wątków w tym temacie było zakładane zarówno przez
                    > > zwolenników jak i przeciwników świateł.
                    > a przykłady???
                    A na przykład TEN wątek załozony przez zwolennika świateł.
                    A na przykład wątek na bezpieczeństwie obok - plus wątek
                    przeciwnika świateł. W sumie 2:1 hehehe

                    > W tym wątku wypowiadają się prakycznie sami
                    > przeciwnicy świateł. Zwolenników jest garstka. Rozkład sił
                    > absolutnie nie odzwierciedlający rzeczywistości.

                    zwolennicy: vladcs, boryna01, kontik_71, morderator, iberia.pl,
                    10danek, programistajava, ant777, iguszetia_2006, trypel - razem 10
                    osób
                    przeciwnicy: bolo737, jacek671, d82, klemens1, literka_m, jaki71,
                    maciejka_04, babaqba, dokto, derbeste - również 10 osób

                    "Praktycznie" to ty nie wiesz co piszesz, mówisz i myślisz.

                    > to są pytania wymagające wiedzy specjalistycznej. Chcesz
                    >powiedzieć, że takiej samej wymaga pytanie "czy powinno się jeździć
                    >na światłach w dzień ze względu na bezpieczeństwo"
                    Oczywiście że tak.

                    >Wobec tego TYM BARDZIEJ wykluczasz
                    > ankietę interii, gdzie udział brała zupełnie inna grupa.
                    > Wypowiedzieć powinna się grupa super-fachowców, pewnie optyków,
                    > psychologów, i... policja (która światła niedawno poparła).
                    Mylisz pojęcia. Wypowiedzi ekspertów to rzecz niezależna od ankiety.
                    A dlaczego ten karygodny brak takiej grupy "super-fachowców" itd.
                    przeszkzadza ci tylko w ankiecie Interii a Polonii już nie?


                    > A co to ma do rzeczy? Pytanie w ankiecie nie było o światła
                    >dzienne i mijania, tylko o obowiązek jazdy na swiatłach przez cały
                    >rok.

                    W ankiecie Polonii były pytania konkretnie o światła MIJANIA. I nie
                    tylko o obowiązek chodziło - było kilka innych pytań. Ankiety nie
                    czytałeś a wypowiadasz się z zadęciem. Typowe.
                • vladcs Re: I właśnie o to chodzi 10.09.08, 12:18

                  > Ja myślę że po prostu raczej miętcy intelektualnie ci ankietowani.
                  > No i żeby "trudno powiedzieć" czy się jeździ na światłach...

                  P.S. Kontik tak napisał o przeciwnikach świateł...
                  • bolo737 chyba się pogubiłeś 10.09.08, 12:39
                    vladcs napisał:

                    > > Ja myślę że po prostu raczej miętcy intelektualnie ci
                    >>ankietowani.
                    > > No i żeby "trudno powiedzieć" czy się jeździ na światłach...
                    >
                    > P.S. Kontik tak napisał o przeciwnikach świateł...

                    To nie kontik pisał tylko ja... i nie o przeciwnikach a o
                    zwolennikach hehehehe.
                    Kontik pisał:

                    "Zaraz sie dowiesz, ze badania zostaly zmanipulowane.. bo jesli
                    fakty nie pasuja przewiwnikom swiecenia to tym gorzej dla faktow :P"

                    A ja pisałem że jesteś dokładnym potwierdzeniem słow kontika.
                    A,żebyś się nie pogubił: wstaw sobie "zwolennikom"
                    zamiast "przeciwnikom".
                    • vladcs Re: chyba się pogubiłeś 10.09.08, 13:10
                      Ech...

                      Kontik napisał:

                      Zaraz sie dowiesz, ze badania zostaly zmanipulowane.. bo jesli fakty
                      nie pasuja przewiwnikom swiecenia to tym gorzej dla faktow :P


                      A Ty napisałeś:


                      Podsumowując: doskonale potwierdzasz zdanie kol. kontika - jeżeli
                      fakty komuś nie pasują, tym gorzej dla faktów...


                      Krótko mówiąc - przekręciłeś to co on napisał powołując się przy tym
                      na niego. Klasyczna manipulacja, zwłaszcza, że nijak się ma do
                      rzeczywistości. Przerabiając cytat zmieniłeś jego znaczenie o 180
                      stopni i utworzyłeś bzdurne zdanie które pasowało Ci do kontekstu.
                      • bolo737 aha - manipulacja :) 10.09.08, 13:57
                        vladcs napisał:

                        > Krótko mówiąc - przekręciłeś to co on napisał powołując się przy
                        >tym na niego. Klasyczna manipulacja, zwłaszcza, że nijak się ma do
                        > rzeczywistości. Przerabiając cytat zmieniłeś jego znaczenie o 180
                        > stopni
                        Wielkie słowa, zero treści.
                        • vladcs Re: aha - manipulacja :) 10.09.08, 14:07
                          nawet nie jest to warte komentarza. Treści jest wystarczająco, tyle
                          że prawda w oczy kole.
                          • bolo737 Re: aha - manipulacja :) 10.09.08, 15:28
                            vladcs napisał:

                            > nawet nie jest to warte komentarza. Treści jest wystarczająco,
                            >tyle że prawda w oczy kole.

                            Bo jeżeli "mnóstwem treści" jest nazwanie przez
                            ciebie "manipulacją", "odwróceniem o 180 stopni", itd.
                            niedokładnego zacytowanie przeze mnie kontika:

                            "bo jesli fakty nie pasuja przewiwnikom swiecenia to tym gorzej dla
                            faktow"

                            w postaci

                            "jeżeli fakty komuś nie pasują, tym gorzej dla faktów..."

                            ...z nadzieją że w miejsce "komuś" wstawisz "podświetlonych" (bo
                            jesteś przecie podświetlony a słowa kierowane do ciebie, prawda) to
                            gratuluję samozadowolenia i współczuję lotności.

                            Dlatego w innych miejscach wstawiam "podświetlonych" explicite.
    • jacek671 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 08.09.08, 20:43
      a ja po prostu nie chce jezdzić na światłach, chyba mam prawo!
      nawet jeżdże bez świateł!
      • kontik_71 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 08.09.08, 20:44
        Nie masz prawa bo przepisy stanowia, ze masz piep**y obowiazek
        jezdzic na swiatlach i koniec dyskusji.
      • morderator w ramach protestu proponuję wymontować reflektory 08.09.08, 21:10
        jacek671 napisał:

        > a ja po prostu nie chce jezdzić na światłach, chyba mam prawo!
        > nawet jeżdże bez świateł!

        z auta
      • tocqueville Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 11.09.08, 18:10
        ależ oczywiście możesz jeździć bez świateł
        możesz także jeździć siedząc na tylnym siedzeniu i kierując nogami
        możesz nawet spróbować jeździć na dachu
        tylko że jest to jazda nieprawidłowa

        prawo masz jeździć bez świateł po swoim garażu

        i uprzedzając - chyba nie należysz do sekty korwina mikke który twierdził, że za
        Hitlera była większa wolność niż dzisiaj bo ten nie nakazywał jazdy w pasach
        samochodowych
    • jacek671 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 08.09.08, 20:49
      skleroza! dodam tak na marginesie że jak już jade na swiatłach to często ktoś
      zajedzie droge ,wymusi po chamsku pierwszeństwo, pcha sie na trzeciego-czwartego
      nawet!!!!!! ect,itp,itd.

      a jak jade bez świateł to wszyscy mi -mrugają! , coś gestykulują! rękami- nawet
      trabią!

      jednym słowem wszyscy mnie wtedy widzą!!!!!!!!!!
      • 01boryna Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 08.09.08, 20:54
        jacek671 napisał:

        > skleroza! dodam tak na marginesie że jak już jade na swiatłach to często ktoś
        > zajedzie droge ,wymusi po chamsku pierwszeństwo, pcha sie na trzeciego-czwarteg
        > o
        > nawet!!!!!! ect,itp,itd.
        >
        > a jak jade bez świateł to wszyscy mi -mrugają! , coś gestykulują! rękami- nawet
        > trabią!
        >
        > jednym słowem wszyscy mnie wtedy widzą!!!!!!!!!!


        Czy wszyscy przeciwnicy jezdzenia na swiatlach operuja tak dziecinno-glupimi
        argumentami?
        • d82 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 10.09.08, 11:04
          01boryna napisał:
          > Czy wszyscy przeciwnicy jezdzenia na swiatlach operuja tak
          dziecinno-glupimi
          > argumentami?

          A co w tym jest głupiego. Jadąc bez świateł zwraca na siebie uwagę.
          A jak zwraca na siebie uwagę to jest bezpieczniejszy.
          Zamiast dziecinno-głupkowatych oddzywek, może podasz jakiś argument
          popierający Twoją tezę.
    • iberia.pl Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 08.09.08, 20:58
      jezdzilam na swiatlach przed 17.04.2007 to nawet jak zniosa ten
      obowiazek tez jezdzic na swiatlach bede, i opinie innych mam w nosie.
      • glide22 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 10.09.08, 13:27
        iberia.pl napisała:

        > jezdzilam na swiatlach przed 17.04.2007 to nawet jak zniosa ten
        > obowiazek tez jezdzic na swiatlach bede, i opinie innych mam w
        nosie.

        Po raz pierwszy chyba się z Tobą zgadzam :)
    • 10danek Juz niedlugo 08.09.08, 20:59
      i tak przeciwnicy swiatel w dzien beda musieli podkulic ogony.

      "Europejska Komisja Gospodarcza ONZ już przyjęła regulację wprowadzającą od 2011
      roku obowiązek wyposażenia wszystkich nowo wprowadzonych modeli w światła do
      jazdy dziennej"

      Tylko ze niestety, ci co najglosniej krzycza i tak jeszcze dlugo beda jezdzic
      swoimi zadbanymi autami bez seryjnych swiatel dziennych
      • literka_m Re: Juz niedlugo 08.09.08, 21:03
        to ze auto jest wyposazone w klimatyzacje to nie znaczy jeszcze ze musisz z niej
        skorzystac.

        ze swiatlami jest podobnie
        • 10danek Re: Juz niedlugo 08.09.08, 21:06
          literka_m napisał:

          > to ze auto jest wyposazone w klimatyzacje to nie znaczy jeszcze ze musisz z nie
          > j
          > skorzystac.
          >
          > ze swiatlami jest podobnie


          Nieprawda
      • klemens1 Re: Juz niedlugo 08.09.08, 21:12
        > i tak przeciwnicy swiatel w dzien beda musieli podkulic ogony.
        >
        > "Europejska Komisja Gospodarcza ONZ już przyjęła regulację
        > wprowadzającą od 2011 roku obowiązek wyposażenia wszystkich nowo
        > wprowadzonych modeli w światła do
        > jazdy dziennej"

        Chyba nie za bardzo rozumiesz co czytasz. Przeciwnicy świateł w dzień są przeciw
        światłom mijania, nie przeciw światłom do jazdy dziennej. Tak więc ogon co
        najwyżej sam będziesz podkulał.
        • 10danek Re: Juz niedlugo 08.09.08, 21:23
          klemens1 napisał:

          > > i tak przeciwnicy swiatel w dzien beda musieli podkulic ogony.
          > >
          > > "Europejska Komisja Gospodarcza ONZ już przyjęła regulację
          > > wprowadzającą od 2011 roku obowiązek wyposażenia wszystkich nowo
          > > wprowadzonych modeli w światła do
          > > jazdy dziennej"
          >
          > Chyba nie za bardzo rozumiesz co czytasz. Przeciwnicy świateł w dzień są przeci
          > w
          > światłom mijania, nie przeciw światłom do jazdy dziennej. Tak więc ogon co
          > najwyżej sam będziesz podkulał.
          >


          Postaraj sie zrozumiec co czytasz. Zwolennicy "starych ale zadbanych" aut
          jeszcze dlugo nie przesiada sie na te nowe ktore maja seryjne swiatla dzienne
          • jaki71 Re: Juz niedlugo 09.09.08, 15:00
            Posiadany samochodzik ma taka urodę że po włączeniu silnika sam załącza światła
            do jazdy dziennej i niby trzeba się cieszyć ale guzik bo przepis nakazuje
            włączenie jeszcze tylnych świateł pozycyjnych. Ale po co? Chyba po to by po ich
            włączeniu wyświetlacz radia stał się nieczytelny :(
          • klemens1 Re: Juz niedlugo 09.09.08, 20:46
            > Postaraj sie zrozumiec co czytasz. Zwolennicy "starych ale
            > zadbanych" aut jeszcze dlugo nie przesiada sie na te nowe ktore
            > maja seryjne swiatla dzienne

            Masz problemy z trzymaniem kontekstu. Pisałeś o tym jaką to tragedią dla
            przeciwników świecenia w dzień będą seryjne światła dzienne. Uświadomiłem ci że
            to żadna tragedia nie będzie, a nawet będzie lepiej bo przynajmniej przestanie
            się świecić 110 watami w asfalt.
            Stare rzęchy do tej kwestii nic nie mają, więc nie próbuj na siłę zmieniać tematu.
      • d82 Re: Juz niedlugo 10.09.08, 11:12
        10danek napisał:
        > Tylko ze niestety, ci co najglosniej krzycza i tak jeszcze dlugo
        beda jezdzic
        > swoimi zadbanymi autami bez seryjnych swiatel dziennych

        Bo Ci oni sami potrafią o siebie zadbać, nie potrzebują pastucha w
        formie państwa opiekuńczego, które mówi im teraz świećcie, teraz się
        zapnijcie, teraz idźcie do stomatologa. Bo nie są bydłem
        nierozumnym, którego jak się nie przypilnuje to wlezie w szkodę. A
        skoro potrafią zadbać o siebie to i o swoje auta.
    • maciejka_04 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 08.09.08, 21:08
      Moim zdaniem jazda na światłach w mieście jest bez sensu. W mieście myślę o
      małych miasteczkach gdzie ruch jest duży, ale niespontaniczny, Pewnie i tak
      ustawodawca tego nie określi prawnie, ale pomarzyć można.
    • babaqba Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 09.09.08, 04:22
      Wiesz... jeśli o takich sprawach będzie decydować, co się komu wydaje
      a nie badania naukowców... Przytoczone w artykule dane o zmniejszeniu
      liczby wypadków są może i prawdziwe, tylko jeszcze poproszę o dowód,
      że spośród wszystkich czynników, to właśnie światła miały decydujący
      wpływ.

      Ostatnio jadąc drogą ze szpalerami drzew, w słoneczny dzień, mijałem
      kolumnę samochodów. Wszystkie obowiązkowo świeciły, kilka bardzo
      silnie. Skutecznie zamaskowały swoim świeceniem rowerzystę, który
      niestety oberwał od pana. Pan tłumaczył, że nie widział roweru.
      Gdybyż rower był oświetlony. Teraz czas na wyposażenie rowerów w
      potężne prądnice i reflektory, aby były tak samo widoczne, jak
      samochody. Potem przyjdzie kolej na akumulator na plecach pieszego.
      Wycieczki krajoznawcze stracą swój urok, bo te akumulatory ciężkie
      są.

      A realne działania dla poprawy bezpieczeństwa leżą i kwiczą. Bo
      realne działania wymagają pieniędzy, a tych zawsze brakuje, dlatego
      następnym pomysłem rządu dla naszego "bezpieczeństwa" będą niepalne
      gacie i szybko znajdzie się mnóstwo zwolenników i odpowiednie
      statystyki... :)))
      • kontik_71 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 09.09.08, 12:52
        Odnosze wrazenie, ze wiekszosc przeciwnikow swiatel widzialo ostatnio
        taki wypadek.. ciekawe..
        • babaqba Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 10.09.08, 12:26
          kontik_71 napisał:

          > Odnosze wrazenie, ze wiekszosc przeciwnikow swiatel widzialo
          ostatnio
          > taki wypadek.. ciekawe..

          Potrącenie rowerzysty na wiejskiej drodze? Faktycznie to rzadkość,
          historia jest z palca wyssana. Światła powiększają bezpieczeństwo, bo
          oświetlony rowerzysta lepiej widzi samochody i w nie nie wjedzie.
          Wycofuję się. Wzrost liczby wypadków po wprowadzeniu obowiązku
          świecenia sobie nawzajem w oczy też jest iluzoryczny i wynika tylko z
          tego, że nie wszyscy świecą. Taaa, wszyscy kłamią, tylko
          "bezpieczniacy" mają swoją rację. Co będzie następnego? Przymusowe
          kaski?

          Co może być bardziej idiotycznego, niż argumenty zwolenników
          świecenia, że należy świecić światła w dzień, bo bez nich gorzej
          widać? Dla mnie to dowód na to, że pod pretekstem "bezpieczeństwa" da
          się niegłupim ludziom wsadzić na pysk kaganiec i zachwalać, że liczba
          pogryzień zmalała. Od rzemyczka do koniczka. Wasze wnuki obudzą się w
          wyściełanym świecie bez klamek.
    • programistajava Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 09.09.08, 09:07
      marzy mi sie jazda na światałąch w dzień poza terenem zabudowanym i bez świateł
      w dzień poza miastem. Pytanie tylko na ile to sensowne jadąc trasą i mijając
      wioski co chwila włączać i wyłączać światła :D
      • programistajava Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 09.09.08, 09:08
        oj .... bez świateł w mieście i na światłach w trasie... zagubiłem się w
        poprzednim poście. :D
        • dokto Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 09.09.08, 12:49
          programistajava napisał:

          > oj .... bez świateł w mieście i na światłach w trasie... zagubiłem
          się w
          > poprzednim poście. :D

          Trzeba było sobie przyświecić ;)
          • derbeste Tak a propos kosztów i innych 09.09.08, 14:49
            U mnie niestety w ciągu roku spaliły się obie żarówki (wcześniej nie
            pamiętam, żebym kiedykolwiek musiał je wymieniać). Poza tym latem
            przy włączonej klimatyzacji, radiu, CB (czasami) i światłach już
            kilka razy spalił się bezpiecznik (obciążenie dość duże). Ja
            subiektywnie nie odczuwam poprawy i nie widzę lepiej pojazdów
            oświetlonych (w dzień) niż bez świateł. Jest to rozwiązanie
            poprawiające humor drogowcom, policji, statystykom,bo zamiast
            budować wielopasmowe drogi, bezkolizyjne skrzyżowania, obwodnice
            itp. mozna "przyczynić się" do poprawy bezpieczeństwa na drogach.
            W XIX wieku w Anglii przed automobilem musiał biec umyślny z
            latarnią i donośnym głosem ostrzegać o nadjżdżającym pojeździe. Może
            by tak i u nas....
            Albo ograniczyć prędkość dopuszczalną o kolejne kilometry, no bo
            przecież statystycznie do wypadków przyczynia się nadmierna
            prędkość??
            Ciekawe, że wjeżdżając na niemiecką autostradę mogę nagle jechać z
            prędkością, za którą w Polsce (autostrada) straciłbym prawo jazdy.
            Jak mawiają Rosjanie podumali i s uma soszli!
    • ant777 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 10.09.08, 08:32
      poza terenem zabudowanym - tak
      w mieście - nie
    • inguszetia_2006 Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 10.09.08, 09:03
      Witam,
      Ja chcę. Lepiej widzę innych, szczególnie jeśli ci inni są koloru
      burego. W Piasecznie nie zauważyłam kiedyś wynurzającego się burego
      poloneza. Ten kierowca oszczędzał, ale to ja się najadłam strachu.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • trypel Re: Chcemy jezdzic na swiatlach? 10.09.08, 11:21
      poza zabudowanym tak
      w miescie nie
    • bolo737 Pocieszne 10.09.08, 11:50
      01boryna napisał:

      > no to jak jest z polskimi kerowcami? Chca jezdzic na swiatlach czy
      >nie.

      Jak z "kierowcami" to do końca nie wiadomo. W ankiecie Polonii
      wzięło udział coś 400 "kierowców" oraz 600 "nie-kierowców". Mam
      wątpliwości czy możemy uważać 400 osób za reprezentatywną
      próbkę "kierowców".

      Wątpliwości podsycane diametralnie różnymi wynikami innych ankiet a
      także jakością odpowiedzi wskazującą na pewien stan umysłu
      ankietowanych w ankiecie Polonii.

      Wg. tej ankiety przed 17.04.2007 na światłach za dnia jeździło
      121/73/222 (zawsze/czasami/nie) "kierowców". Oraz jeszcze
      kilkadziesiąt "trudno powiedzieć". Czyli tych co jeździli na
      światłach "zawsze" była mniejszość. Z drugiej strony na pytanie
      o "lepszą widoczność samochodu na światłach", "większe
      bezpieczeństwo", "bezpieczeństwo przy wyprzedzaniu", "zmniejszenie
      ilośi zderzeń czołowych" itd. odpowiada twierdząco 60-70%
      ankietowanych.

      To jak to jest: dopiero nakaz od 17.04 sprawił że ta większość co
      nie jeździła na światłach nagle uwierzyła że są one korzystne???
      Wcześniej nie wierzyli w "dobroczynny wpływ świateł" ??? Dopiero
      nakaz zesłał na nich łaskę wiary ???

      Ja myślę że po prostu raczej miętcy intelektualnie ci ankietowani.
      No i żeby "trudno powiedzieć" czy się jeździ na światłach...
      • vladcs Re: Pocieszne 10.09.08, 12:12
        > Jak z "kierowcami" to do końca nie wiadomo. W ankiecie Polonii
        > wzięło udział coś 400 "kierowców" oraz 600 "nie-kierowców". Mam
        > wątpliwości czy możemy uważać 400 osób za reprezentatywną
        > próbkę "kierowców".

        Nie tylko kierowcy są użytkownikami drogi. Nie tylko kierowcy moga
        mieć zdanie na ten temat. I zapominasz, że "nie-kierowcy" mogą jutro
        zrobić prawo jazdy, co nie znaczy że zmienią zdanie.

        > Wątpliwości podsycane diametralnie różnymi wynikami innych ankiet

        zapominałeś dodać NIEMIARODAJNYCH i NIEADEKWATNYCH

        > a także jakością odpowiedzi wskazującą na pewien stan umysłu
        > ankietowanych w ankiecie Polonii.

        > Wg. tej ankiety przed 17.04.2007 na światłach za dnia jeździło
        > 121/73/222 (zawsze/czasami/nie) "kierowców". Oraz jeszcze
        > kilkadziesiąt "trudno powiedzieć". Czyli tych co jeździli na
        > światłach "zawsze" była mniejszość. Z drugiej strony na pytanie
        > o "lepszą widoczność samochodu na światłach", "większe
        > bezpieczeństwo", "bezpieczeństwo przy wyprzedzaniu", "zmniejszenie
        > ilośi zderzeń czołowych" itd. odpowiada twierdząco 60-70%
        > ankietowanych.
        >
        > To jak to jest: dopiero nakaz od 17.04 sprawił że ta większość co
        > nie jeździła na światłach nagle uwierzyła że są one korzystne???
        > Wcześniej nie wierzyli w "dobroczynny wpływ świateł" ??? Dopiero
        > nakaz zesłał na nich łaskę wiary ???

        To dość oczywiste - jak nie ma obowiązku, to większość nie jeździła.
        Jeżeli nie byłoby obowiązku posiadania gaśnicy i apteczki, też
        większość by ich nie miała. Gdyby nie było obowiązku ubezpieczania
        OC, większośc by nie ubezpieczała. - MIMO, że posiadanie tych rzeczy
        jest z ewidentną korzyścią dla nich samych i dla ich bezpieczeństwa.
        Gdyby nie było ZUS-u czy innych II-ch filarów, to też większość nie
        odkładałaby na emeryturę. III filar nie jest obowiązkowy, i
        oczywiście mało kto z niego korzysta, mimo, że pogorszy to ich
        wytuację na starość. Przyczyn może być kilka różnych, najczęstsze
        to zapewne lenistwo lub źle pojęta oszczędność.

        > Ja myślę że po prostu raczej miętcy intelektualnie ci ankietowani.
        > No i żeby "trudno powiedzieć" czy się jeździ na światłach...

        A ja myślę, że są całkiem przeciętni, czyli grupa badanych jest
        dobrana prawidłowo. "Trudno powiedzieć" będzies zmieć w każdej
        ankiecie - nie chodzi o to, ze oni nie pamiętają, tylko jest to
        odpowiedź oznaczająca "wszelkie inne opcje nie zawarte w ankiecie" -
        np ktoś nie chciał udzielić odpowiedzi, nie jeździł w ogóle, jeździł
        na światłach rzadko ale jednak zdarzało się, itp.
        • bolo737 Re: Pocieszne 10.09.08, 12:57
          vladcs napisał:

          > Nie tylko kierowcy są użytkownikami drogi. Nie tylko kierowcy moga
          > mieć zdanie na ten temat. I zapominasz, że "nie-kierowcy" mogą
          >jutro zrobić prawo jazdy, co nie znaczy że zmienią zdanie.

          Przecie napisałem że zdanie to se mogą mieć - co nie znaczy że
          będzie ono choć funta kłaków warte. Takie jak np. zdanie nie-fizyka
          nt. OTW z mojego przykładu. Pewnie nie zrozumiesz - wszak nie-fizycy
          mogą wkrótce zrobić doktorat...

          > > Wątpliwości podsycane diametralnie różnymi wynikami innych
          >ankiet
          > zapominałeś dodać NIEMIARODAJNYCH i NIEADEKWATNYCH
          Zapomniałeś dodać: WEDŁUG CIEBIE. Jeżeli podświetlonym fakty nie
          pasują to tym gorzej dla faktów.

          > To dość oczywiste - jak nie ma obowiązku, to większość nie
          >jeździła. Jeżeli nie byłoby obowiązku posiadania gaśnicy i
          >apteczki, też większość by ich nie miała
          Nie - oczywiste jest że nie uważali świateł za potrzebne i korzystne
          i dlatego na nich nie jeździli. Dopiero po wprowadzeniu nakazu takie
          wyimaginowane korzyści dostrzegli (łaska wiary na nich spłynęła i
          przejrzeli na oczy hehehe). Jest to dobrze znany w psychologii
          mechanizm racjonalizacji (w wersji "słodkie cytryny" - pewnie
          kojarzysz, bo na psychologii to znasz się jak na statystyce...)
          • vladcs Re: Pocieszne 10.09.08, 13:39

            > Przecie napisałem że zdanie to se mogą mieć - co nie znaczy że
            > będzie ono choć funta kłaków warte. Takie jak np. zdanie nie-
            fizyka
            > nt. OTW z mojego przykładu. Pewnie nie zrozumiesz - wszak nie-
            fizycy
            > mogą wkrótce zrobić doktorat...

            "Se mogą mieć" i będzie ono dokłądnie tyle samo warte co Twoje
            zdanie. Do tego aby uważać, czy świecenie w dzień zwiększa
            bezpieczeństwo czy nie, nie trzeba koniecznie być kierowcą. Chyba,
            że grono osób uprawnionych do wypowiadania się na temat jazdy na
            światłach w dzień zawęzisz do specjalistów w tej dziedzinie,
            wykluczając przy tym najpewniej sam siebie.

            Przykład z OTW jest od początku złym przykładem, bo przyrównujesz
            świecenie w dzień czego ocena specjalistycznej wiedzy nie wymaga
            (chcesz komuś wmawiać, że jest inaczej?) do czegoś, co takiej wiedzy
            wymaga nieodzownie. Wystarczająca do wyrobienia sobie zdania wiedza
            jest łatwo dostępna w przypadku świateł.

            Po drugie, fizyka to nie kwestia opinii tylko obliczeń, a te nie
            mogą być inne niż jednoznaczne, w przeciwieństwie do opinii nt
            świateł w dzień.

            Pomijam już to, że fizyk też może się mylić w kwestii OTW.

            > Zapomniałeś dodać: WEDŁUG CIEBIE. Jeżeli podświetlonym fakty nie
            > pasują to tym gorzej dla faktów.

            Nie "według mnie" tylko według elementarnych zasad badania opinii.
            Nie jest to mój wymysł, tylko chleb powszedni dla osób zawodowo tym
            się zajmujących.

            > Nie - oczywiste jest że nie uważali świateł za potrzebne i
            korzystne
            > i dlatego na nich nie jeździli. Dopiero po wprowadzeniu nakazu
            takie
            > wyimaginowane korzyści dostrzegli (łaska wiary na nich spłynęła i
            > przejrzeli na oczy hehehe). Jest to dobrze znany w psychologii
            > mechanizm racjonalizacji (w wersji "słodkie cytryny" - pewnie
            > kojarzysz, bo na psychologii to znasz się jak na statystyce...)

            Póki co, Ty za to popisałeś się kompletną ignorancją w temacie i
            psychologii i statystyki naraz. Chodziłeś do liceum?

            Popełniasz kolejny duży błąd pisząc:

            > Nie - oczywiste jest że nie uważali świateł za potrzebne i
            korzystne
            > i dlatego na nich nie jeździli.

            Być może część tak, ale na pewno nie wszyscy. Większość takich sądów
            opiera się nie na analizie niedogodności ("nie, bo uważam, że to
            niesłuszne"), ale na argumencie "nie kazali = nie trzeba, więc co
            się będę wykosztowywał/wysilał", o ile w ogóle myśli się o czymś
            czego robić nie trzeba. Tak samo byłoby z gaśnicami, gdyby ich nie
            trzeba było posiadać (a i tak legalizowane są nie zawsze). Tak samo
            jest z apteczkami - mimo, że są artykuły pierwszej pomocy które są
            bardzo przydatne, mało kto je posiada, większość wozi ze sobą tylko
            minimum. Wielu nie ma opon zimowych. Wszyscy dlatego, że tak
            postanowili, czy dlatego że nie ma obowiązku?

            Efekt "słodkiej cytryny" tu zupełnie nie pasuje, bo odnosi się do
            czegoś, co na początku uważałeś za złe, i z powodu popełnienia tego
            masz np. wyrzuty sumienia. Nie chodzi tu o dokonanie czegoś pod
            przymusem, tylko o samousprawiedliwianie się. A to dzieje się wtedy,
            gdy to co popełniłeś jest faktycznie złe lub sprzeczne z Twoimi
            poglądami, a nie wtedy, gdy po prostu się do czegoś przekonałeś.
            Widzisz różnicę?

            Taki efekt miałby więc być może zastosowanie WYŁĄCZNIE w przypadku
            tych, którzy dziś uważają światła za dobre, a wcześniej byli
            zdecydowanie na "nie" (i to nie w akcie oporu gdy ktoś im to kazał
            zrobić, ale wcześniej), i to POD WARUNKIEM, że świecenie jest
            faktycznie i dziś w ich poczuciu złe.
            • bolo737 "Uważanie" 10.09.08, 14:58
              vladcs napisał:

              > "Se mogą mieć" i będzie ono dokłądnie tyle samo warte co Twoje
              > zdanie.
              Przypomnę - zwłaszcza tym którzy, co nie dziwota, przestali jarzyć o
              co chodzi w przydługich wywodach kol. vlada - że "Se mogą mieć" było
              pisane w kontekście "uważania że w UE powinny być nakazane światła
              mijania". Na pytanie to większość z ankiety Polonii odpowiedziała że
              tak, podczas gdy wiadomo że Europa absolutnie ku światłom mijania za
              dnia nie zmierza. Tak więc zdanie ankietowanych było jednocześnie
              zdaniem kiepsko poinformowanych - ale oczywiście mogą je se mieć.

              > Do tego aby uważać, czy świecenie w dzień zwiększa
              > bezpieczeństwo czy nie, nie trzeba koniecznie być kierowcą.
              O - powiem więcej: kierowcą być nie wystarczy... a z drugiej strony -
              nawet kucharka (ta co kiedyś mogła zostać ministrem) może se
              pouważać...

              > Wystarczająca do wyrobienia sobie zdania wiedza
              > jest łatwo dostępna w przypadku świateł.
              Zadufanie i ludyczne, powierzchowne podejście. Gdyby było
              tak "łatwo" to kwestia świateł już dawno była została ustalona w
              całej Europie. I nie tylko.

              > > Nie - oczywiste jest że nie uważali świateł za potrzebne i
              > >korzystne i dlatego na nich nie jeździli. Dopiero po wprowadzeniu
              > > nakazu takie wyimaginowane korzyści dostrzegli (łaska wiary na
              > > nich spłynęła i przejrzeli na oczy hehehe). Jest to dobrze znany
              > > w psychologii mechanizm racjonalizacji w > >
              >>wersji "słodkiecytryny" - pewnie
              > > kojarzysz, bo na psychologii to znasz się jak na statystyce...)

              > Póki co, Ty za to popisałeś się kompletną ignorancją w temacie i
              > psychologii i statystyki naraz. Chodziłeś do liceum?
              To się podbudowałeś - brakowało ci tego, prawda?

              > Większość takich sądów opiera się nie na analizie niedogodności
              >"nie, bo uważam, że to niesłuszne"), ale na argumencie "nie kazali
              >= nie trzeba, więc co się będę wykosztowywał/wysilał"

              skąd ty spadłeś? co ty bredzisz? tak to homo-sovieticus myśli.
              normalny człowiek nie robi tego co uważa za niepotrzebne - chyba że
              zostanie mu to nakazane. nie świeci świateł jeżeli uważa je za
              niepotrzebne.

              >Tak samo byłoby z gaśnicami, gdyby ich nie trzeba było posiadać
              O co ci chodzi? Gdyby nie było wymogu posiadania gasnicy, to
              większosć by ich nie woziła. Podobnie ze światłami.

              >Wielu nie ma opon zimowych.Wszyscy dlatego, że tak postanowili, czy
              >dlatego że nie ma obowiązku?
              Dlatego że wielu uznaje je za niepotrzebne. I ma do tego podstawy.
              Ponieważ nie ma nakazu to (słusznie) ich nie używa. O co ci chodzi???

              > Efekt "słodkiej cytryny" tu zupełnie nie pasuje,
              Dokładnie pasuje. Nie znasz się.

              >bo odnosi się do czegoś, co na początku uważałeś za złe, i z powodu
              >popełnienia tego masz np. wyrzuty sumienia. Nie chodzi tu o
              >dokonanie czegoś pod przymusem, tylko o samousprawiedliwianie się
              >A to dzieje się wtedy, gdy to co popełniłeś jest faktycznie złe
              >lub sprzeczne z Twoimi poglądami, a nie wtedy, gdy po prostu się do
              >czegoś przekonałeś.
              > Widzisz różnicę?
              Nie. Przydługie wywody niezrozumiałe. "Samousprawiedliwianie się" to
              jest to o co właśnie chodzi.

              > Taki efekt miałby więc być może zastosowanie WYŁĄCZNIE w przypadku
              > tych, którzy dziś uważają światła za dobre, a wcześniej byli
              > zdecydowanie na "nie"
              I właśnie dokładnie taki efekt sugeruje niespójność danych
              procentowych z ankiety Polonii.

              > i to POD WARUNKIEM, że świecenie jest faktycznie i dziś w ich
              >poczuciu złe.

              O żadnym "warunku" i "poczuciu" nie może być mowy. mechanizmy
              obronne (np. racjonalizacja) działają często poza świadomością.

              Co ty wiesz o psychologii ???
    • kontik_71 @vladcs 10.09.08, 16:10
      Normalnie zaczynam Cie podziwiac :) Powinienes byc nauczycielem i to
      w szkole specjalnej bo tam Twoja wyjatkowa doza cierpliwosci bylaby
      wyjatkowo przydatna... Uklon :)
    • bolo737 Teorie psychologiczne vlada-cs. Podsumowanie 11.09.08, 10:23
      Wg. kol. vlada w wynikach ankiety:

      motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/tak-czy-nie-dla-swiatel,1173104

      w której na pytanie "Czy jazda na światłach przez cały rok powinna
      być obowiązkowa ?" 74% z ponad 100 tys. respondentów odpowiedziało
      NIE tych "NIE" jest za dużo. gdyż:

      <cyt>"w ankiecie z własnej inicjatywy osoby popierające światła
      udziału nie wezmą" <koniec cytatu>

      Innymi słowy w ankietach wypowiadają się głównie "osoby na nie".
      Tym "na tak" się nie chce. Koncepcja tyleż "psychologiczna"
      (cudzysłowy nieprzypadkowo) co nowatorska. Rozumiem, że dotyczy ona
      ogółu ankiet, np. innych na Interii. A więc:

      "Czy kupujesz na giełdach" (63% NIE) - no tak, pewnie tym co kupują
      na giełdach nie chciało się zagłosować.

      Koncepcję burzą wprawdzie trochę ankiety w których jest więcej
      odpowiedzi "tak", np:

      "Czy w ciągu ostatniego roku zmieniłeś żarówkę w aucie?" (68% TAK)
      "Czy jesteś za zakazem palenie w samochodzie" (55% TAK)

      Pełne wywody kol. vlada w postach wyżej - ale uwaga: dla wytrwałych -
      są napuszone, przydługawe, nieczytelne. Poza tym kol. vladcs oprócz
      psychologii zna się również np. na statystyce...

      A tak poważnie to jeżeli podświetlonym fakty nie pasują to tym
      gorzej dla faktów. I takie jest właśnie podsumowanie.
    • bolo737 vladziu - co tak zamilkłeś? 11.09.08, 20:56
      Geniusz Psychologii vladcs zablefował:

      > W tym wątku wypowiadają się prakycznie sami
      > przeciwnicy świateł. Zwolenników jest garstka. Rozkład sił
      > absolutnie nie odzwierciedlający rzeczywistości.

      "garstkę" to ty masz rozumu - co nadrabiasz bezczelnością - policzmy:

      zwolennicy: vladcs, boryna01, kontik_71, morderator, iberia.pl,
      10danek, programistajava, ant777, iguszetia_2006, trypel, glide22 -
      razem 11 osób

      przeciwnicy: bolo737, jacek671, d82, klemens1, literka_m, jaki71,
      maciejka_04, babaqba, dokto, derbeste - 10 osób

      vladziu - co tak zamilkłeś? mowę ci odjęło?
      • tocqueville Re: vladziu - co tak zamilkłeś? 11.09.08, 21:55
        mnie też doliczcie do zwolenników
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka