Gość: Ptr
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
14.01.02, 12:36
Oto jak troszczy się o klienta jeden z łódzkich serwisów Skody. W zeszły
poniedziałek zaczął wariować układ wspomagania kierownicy w mojej Fabii. Na
przykład przy wolnej jezdzie nie działał wcale, a przy szybkiej kierownica
latała jak głupia. No dobra, zdenerwowałem się trochę, bo w końcu auto jeszcze
nowe, akurat byłem w pobliżu serwisu więc myślę sobie wstąpię - może zrobią mi
to na poczekaniu. Ha, ha kupiłeś frajerze od nas auto, to teraz męcz się sam. W
serwisie najpierw pan za biurkiem ochrzanił mnie, że trzeba się umawiać na
telefon, bo oni nie mają czasu, ja mu na to, że to ja nie mam czasu a wózek na
gwarancji więc proszę uprzejmie o pomoc. No to proszę zostawić auto i zaczekać,
bo akurat jest przerwa do 12.30. Po przerwie dowiedziałem się, że to uszkodzony
czujnik skrętu kół, drobiazg, ale akurat nie ma tej części w magazynie, więc
auto musi zostać do następnego dnia. Zostawiłem swój telefon i pojechałem do
domu tramwajem. We wtorek nikt nie dzwoni. Zadzwoniłem sam - czujnika nie ma,
będzie jutro. W środę też nie dowiezli, może dowiozą w piątek z centralnego
magazynu. Na moje pytanie o samochód zastępczy na czas naprawy odpowiedz brzmi:
nie mamy takiego. Ewentualnie mogą mi po prostu wyłączyć wspomaganie i tak będę
jezdził, ale ogólnie to odradzają. Myślę sobie, że jak teraz zabiorę auto, to
będę jezdził bez wspomagania aż mi się gwarancja skończy. Wtedy może
ewentualnie naprawią, ale za gotówkę. Nie ma głupich - niech tam stoi i im
przypomina. Póki co pożyczam auto od siostry jak to tylko możliwe, ale i tak
moja praca na tym cierpi, klient czeka, ogólnie jestem stratny. W piątek
telefonuję i dowiaduję się, że tych czujników nie ma w Polsce, będą je ściągać
z Czech i w ogóle to w całym kraju ileś tam Fabii stoi z tego powodu. Na
kolejne pytanie o samochód zastępczy słyszę, że tak, owszem, ale nie ma. Już
miałem odpowiedzieć żeby sobie nie robili kłopotu, bo ja nie chcę ich więcej
oglądać. Mam dzwonić w środę. Ciąg dalszy nastąpi. W związku z tym mam pytanie:
po jakim czasie mogę żądać wymiany samochodu na nowy w związku z niemożnością
usunięcia usterki przez serwis? A jeśli wreszcie ją usuną, to jak zrekompensują
mi stracony z ich powodu czas i pieniądze? Jak wymusić od nich samochód
zastępczy? Mój zachwyt nad Skodą wyraznie osłabł, niestety serwis tej marki
jest równie kiepski jak inne, których doświadczyłem wcześniej, ale nigdy dotąd
nie czekałem tyle czasu! Ciekawe, co o tym sądzicie, proszę o rady. Może z
wyjątkiem rad typu: nie kupuj Skody. I tak tego więcej nie zrobię, mimo, że
dotąd byłem z mojej Fabii zadowolony.