Dodaj do ulubionych

10 tys w Warszawie?

19.11.09, 10:04
Widzialam podobny watek ale moja sytuacja jest nieco inna!
2 osoby dorosle + 1 dziecko (19 miesiecy) planujemy kolejne.
Musielibysmy na poczatku wynajac mieszaknie (prawdopodobnie Wilanow)
a potem ewentualnie kupic okolo 70m-80m, ale z nieduzym kredytem.
Mieszkalibysmy we trojke i zarabialibysmy w sumie okolo 10tys.
Nie mam zielonego pojecia ile na co mialabym przeznaczyc i czy ta
suma jest odpowiednia suma zeby na wszystko starczylo (jedzenie,
kredyt, oplaty, ubrania, internet, tv, knajpy) i moze jeszcze
troszke zostalo...
Bede wdzieczna za podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • volta2 Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 10:07
      zdecydowanie to wystarczy nie tylko na podstawy ale i na zbytki.
      no oczywiście że wynajęte mieszkanie będzie standardowe a nie
      luksusowe, za np. 7 tys/m-c.
      • firlipatka Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 10:19
        zakladam ze mieszkanie wynajme ze 2,5tys max.
        • edytek1 Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 10:31
          W jakim wieku masz dziecko czy planujesz posłać do żłobka ,
          przedszkola ( w tamtej części Warszawy koszt znaczny) czy ma kto z
          maluchem lub 2 zostać jeśli niania też kosztuje ok 2000 zł 10
          tyś nie mało ale za wynęcie 2,5 + opłtay ( net , telefon) niania i
          już prawie 5 tyś nie ma. Wszystko zależy jakie macie koszty poza
          wynajęciem mieszkania.
          • firlipatka Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 10:36
            Dziecko do zlobka (teraz ma 18 miesiecy) ale na pol . Mielibysmy
            jeszcze samochod.
            • edytek1 Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 10:44

              Więc dolicz choroby ( wizyty i leki)kto z małym ( małą) wtedy
              zostanie czy są miejsca w placówkach państwowych czy prywatne są w
              waszym zasiegu ( dojazd i koszty) do tego koszty życia jedzenie +
              higiena itp... 10 tyś to nie mało, ale czasem są koszty ukryte np.
              brak dodatkoej opieki medycznej w razie choroby albo siedzenie pod
              gabinetem nfz albo 200 zl za wizytę. Jeśli chodzi o wynaęcie to
              segny bęą zdecydowanie tańsze od Wilanow a a z miejscem w żłobku też
              powinno być łatwiej.-
              Czas na nową sygnaturkę.
              • firlipatka Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 11:04
                Nie znam Warszawy, ale jak wrzucilam w wyszukiwarke mieszkan segny
                to nic nie znalazlam?
                • firlipatka Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 11:16
                  stegny tak?
                  • naturella Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 11:34
                    Stegny.
                    Ja, szczerze mówiąc, nie liczyłabym na dostanie się do żłobka
                    państwowego. Za przedszkole/żłobek prywatny zapłacisz ok. 1000 zł.
                    Wizyta domowa lekarza kosztuje 100/150 zł, to samo wizyta u pediatry
                    w którejś z prywatnych klinik. dziecko żłobkowe przynajmniej raz w
                    miesiącu bywa chore. Do tego dolicz koszt leków i to dopiero będzie
                    całościowy koszt opieki nad dzieckiem. A kto będzie z dzieckiem,
                    jeśli będzie chore? Rozważ może, czy nie bardziej opłaca sie
                    opiekunka, za 1500 zł można znaleźć nianię, a nie będziesz miała
                    stresu z powodu chorób dziecka, a samo dziecko będzie w lepszej
                    kondycji.
                    • firlipatka Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 11:46
                      Prawdopodobnie mialabym ubezpieczenie ktore pokrywaloby 80% kosztow
                      prywatnego lekarza i lekow.
                      Chcialabym znalesc dobra nianie.
                      • volta2 Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 13:56
                        nianie warszawskie, szczególnie z płd części warszawy są mocno
                        drogie, cóż, jak ma się tłuc na stegny to podjedzie do konstancina i
                        tam krzyknie 2500 a dostanie 2tys.
                        jeszcze sobie życzą dziewczynkę, bo za chłopcem za dużo trzeba biegać
                        (to zasłyszane od jednej z mam chłopca)

                        wilanów - droga dzielnica bez infrastruktury w zasadzie żadnej, ja
                        mieszkałam teraz tam w wakacje i dziękuję, wolę kabaty. codziennie
                        tam jeździłam(na stare śmieci, to może z przyzwyczajenia) bo na
                        wilanowie nie ma dobrego chińczyka, handel też taki sobie, placu
                        zabaw ze świecą szukać, a ile można dzieci do pałacu zabierać do
                        parku?
                        sadyba byłaby chyba lepszym wyborem?

                        co do opieki medycznej - miałam w medicoverze z pracy męża ale i tak
                        jest sporo usług półprywatnch przychodni, gdzie wizyta do pediatry
                        czy rodzinnego jest bezpłatna i bez kolejki(czasami zamiast do
                        medicovera jeździłam bliżej też darmowo) więc moim zdaniem to
                        dziewczyny demonizujecie.
                        przez ostatnie 5 lat leczenia 2 dzieci z wizyty domowej skorzystałam
                        raz, w pierwszym dniu mojego pójścia do pracy. poza tym na lekarza
                        nie wydałam 100zł, oczywiście leki - tak, ale czy tam gdzie autorka
                        mieszka to leki są za darmo?

                        jeśli myślisz o mieszkaniu za 2,5 tys i niani do 2000(to lepsze niż
                        żłobek prywatny, bo tu się zgadzam z dziewczynami koszt 1000 + stres
                        na czas chorób i wizyty u lekarza i ganianie z nim po przychodni -
                        bez sensu) to zostaje jeszcze ok.6000m-c. Spoko, jeszcze uda się
                        odłożyć.

                        koszt niani zniweluje ci kwestię chorób, bo dziecko
                        nieżłobkowe/nieprzedszkolne rzadziej przecież choruje.
                        nie doczytałam jak z twoim obecnym dzieckiem, może być problem jeśli
                        to starsze jest przedszkolne - możesz mieć problem z państwowym
                        przedszklem, więc doszedłby jeszcze koszt prywatnego - kolejne 1200?
                        jeśli to szkolne - to ja nie widzę problemu z życiem za 6000.
                        • mirka_sm Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 18:34
                          starczy, ale bez super rewelacji. tez Ci radze nianie, przy zlobku i
                          tak bedziesz musiala ja zatrudnic, a tak chociaz dziecko nie bedzie
                          chorowac.
                          co do mieszkania, nie wiem czemu Wilanow, najlepiej wynajmijcie tam
                          gdzie pracujecie, a potem sie zobaczy gdzie kupicie.
                          Warszawa to miasto kontrastowe, niektorzy zyja za 15 tys. inni za
                          1/8 tej kwoty. Jedzenie w marketach tanie, ale wyjscie do knajpy to
                          ok. 100 zł. Lunch na mieście 15-20 zł (no ale można brać z domu),
                          kino z 50 zł, teatr jeszcze drozszy. Dentysta za ponad 100 zł za
                          proste wypełnienie, lekarze od 100 w górę, fryzjerzy roznie ale dwa
                          razy drozej niz na prowincji. Duzo drozsze ubezpieczenie samochodu,
                          sporo sie pali benzyny, bo i odleglosci inne niz w mniejszych
                          miastach. Uslugi generalnie mocno zawyzaja koszty zycia.
                    • agattka_84 Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 18:48

                      Za 1500 zł nie znajdzie się niani na ok. 9 h dziennie.
                    • ula27121 Re: 10 tys w Warszawie? 24.11.09, 08:45
                      naturella napisała:

                      > Ja, szczerze mówiąc, nie liczyłabym na dostanie się do żłobka
                      > państwowego.

                      Ja bym spróbowała. Właśnie wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która bez problemu w
                      Warszawie( właściwie z dnia na dzień) znalazła miejsce w żłobku. Mówiła, że tak
                      dużo słyszała o braku miejsc, że nawet nie zamierzała szukać w państwowych
                      placówkach,ale na szczęście spróbowała.

                      Za przedszkole/żłobek prywatny zapłacisz ok. 1000 zł.
                      > Wizyta domowa lekarza kosztuje 100/150 zł, to samo wizyta u pediatry
                      > w którejś z prywatnych klinik.

                      Naprawę w Warszawie takie same ceny jak w Opolu? Chyba drożej powinno być?

                      Naturella ma rację żeby wszystko rozważyć ale i tak wszystkiego i nie
                      przewidzisz. Pewne rzeczy możesz zmieniać w trakcie, jak człowiek znajdzie się w
                      jakiejś sytuacji to wtedy znajduje rozwiązania. A sytuacje finansową macie taką,
                      że możecie pokombinować. Szału nie ma ale źle też nie jest
    • agattka_84 Re: 10 tys w Warszawie? 19.11.09, 18:47

      Firlipatko, zastanów się nad tym, czy Wilanów to aby na pewno dobra
      dla Was dzielnica. Dojazd z Wilanowa do centrum to tylko autobus /
      samochód. Zastanówcie się, czy nie lepiej zamieszkać gdzieś, gdzie
      dodatkowo będzie tramwaj i / lub metro.

      Poza tym nie sądzę, aby udało się Wam wynająć 70-metrowe mieszkanie
      za 2.500.

      Koszt prywatnego żłobka to ok. 1000 zł.

      Co do pozostałych kosztów to trudno coś powiedzieć / doradzić, bo
      nie znamy Waszych dotychczasowych wydatków / oczekiwań / trybu życia
      etc.
    • yoko0202 a daj spokój z tym wilanowem 19.11.09, 23:25
      koszmarny dojazd do centrum, przynajmniej dopóki wilanowskiej nie wyremontują,
      tutaj co rano już na osiedlowych uliczkach są korki
      a nie daj boże nowy wilanów, błoto brud i zero infrastruktury
      za 2,500 może być ciężko z 70m mieszkaniem - chyba że starsze bloki na
      wilanowie, 3 pokoje ok. 60 m.
      a gdzie będziecie pracować? bo jeżeli w centrum, to lepszy np. ursynów lub górny
      mokotów (okolice al. niepodległości - metro]
      • firlipatka Re: a daj spokój z tym wilanowem 20.11.09, 10:31
        Przerazacie mnie mowiac ze na dobre zycie 10tys moze nie starczyc.
        Moze podam wam wiecej szczegolow:
        Praca w okolicach Al. Jana Pawla. Dziecko ma 18 miesiecy.
        Moglibysmy sprzedac nasze mieszkanie i za to kupic w Warszawie z
        minimalnym kredytem lub zadnym. Mamy samochod. Lubimy wychodzic do
        kina, na kolacje itp.jesli mamy baby sitter i jesc dobre jakosciowo
        produkty.
        Naprawde bede wdzieczna za uwagi.
        • naturella Re: a daj spokój z tym wilanowem 20.11.09, 10:41
          Nianię za 1500 na 9 godzin dziennie znajdzie się, bo ja już
          znalazłam dwie w tej kwocie. Zawsze też można pomyśleć nad opcją
          znalezienia niani, która zajmuje się swoim dzieckiem plus drugim u
          siebie w domu. To tańsza opcja, a lepsza niż żłobek, moim zdaniem.
          Takie mamy życzą sobie ok. 1000 zł.

          My nie wynajmujemy mieszkania, tylko spłacamy nieduży kredyt - rata
          800 zł. Wszystkich rachunków z nianią mieliśmy (bo teraz nie mamy
          niani) ok. 4500 zł miesięcznie. Gdybym miała do dyspozycji jeszcze 5
          tys. to byłabym w siódmym niebiesmile

          Nie rozumiem, szczerze mówiąc, tych głosów, że 10 tys w Wawie nie
          wystarczy na dobre życie. Nie rozumiem, zwłaszcza w kontekście nazwy
          forum i tych wszystkich osób, które piszą tu z dużo mniejszymi
          dochodami. Dla mnie 10 tys. miesięcznie to byłyby pieniądze, z
          których ok. 2-3 tys. miesięcznie mogłabym spokojnie odłożyć, a mam
          dwoje małych dzieci.
          • only_marcopol Re: a daj spokój z tym wilanowem 20.11.09, 10:47
            naturella napisała:

            > Nianię za 1500 na 9 godzin dziennie znajdzie się, bo ja już
            > znalazłam dwie w tej kwocie. Zawsze też można pomyśleć nad opcją
            > znalezienia niani, która zajmuje się swoim dzieckiem plus drugim u
            > siebie w domu. To tańsza opcja, a lepsza niż żłobek, moim zdaniem.
            > Takie mamy życzą sobie ok. 1000 zł.
            >
            > My nie wynajmujemy mieszkania, tylko spłacamy nieduży kredyt - rata
            > 800 zł. Wszystkich rachunków z nianią mieliśmy (bo teraz nie mamy
            > niani) ok. 4500 zł miesięcznie. Gdybym miała do dyspozycji jeszcze 5
            > tys. to byłabym w siódmym niebiesmile
            >
            > Nie rozumiem, szczerze mówiąc, tych głosów, że 10 tys w Wawie nie
            > wystarczy na dobre życie. Nie rozumiem, zwłaszcza w kontekście nazwy
            > forum i tych wszystkich osób, które piszą tu z dużo mniejszymi
            > dochodami. Dla mnie 10 tys. miesięcznie to byłyby pieniądze, z
            > których ok. 2-3 tys. miesięcznie mogłabym spokojnie odłożyć, a mam
            > dwoje małych dzieci.


            Nie jestem z Warszawy ale tez mi sie wydaje ze co poniektórzy grubo przesadzają
            poza tym niania jest na troche wiec potem bedzie duzo lepiej - weług mnie dacie
            sobie spokojnie rade i to nie zaciskajac pasa
          • monikaj21 Re: a daj spokój z tym wilanowem 20.11.09, 19:04
            > Nianię za 1500 na 9 godzin dziennie znajdzie się, bo ja już
            > znalazłam dwie w tej kwocie

            Ja mam zgoła inne doświadczenia - szukałam niani i poniżej 1800
            trudno było kogoś znaleźć. Ja szukałam naprawdę dobrej niani (tzn
            miałam trochę wymagań ale nie takich typu doświadczenie czy
            wykształcenie konkretne, raczej osobowościowych) i nie znalazłam
            żadnej godnej uwagi poniżej 2200

            Zawsze też można pomyśleć nad opcją
            > znalezienia niani, która zajmuje się swoim dzieckiem plus drugim u
            > siebie w domu. To tańsza opcja, a lepsza niż żłobek, moim zdaniem.
            > Takie mamy życzą sobie ok. 1000 zł.

            Tylko że ta opcja nie rozwiązuje kwestii chorób - oczywiście
            mniejsze prawdopodobieństwo choroby niż w żłobku ale i tak raz na
            jakiś czas trzeba będzie organizować dodatkową opiekę.
        • serendepity Re: a daj spokój z tym wilanowem 20.11.09, 11:22
          Jesli praca przy Jana Pawla to proponuje szukac mieszkania na poludnie lub
          polnoc wzdluze tej ulicy. Masz do dyspozycji Mokotow z tramwajami i metrem lub
          Zoliborz w przeciwna strone. Ewentualnie Wola w bok. Lepsza instrastruktura
          (przedszkola, transport, rozrywka, sklepy) oraz latwiej bedzie dojechac.

          Nie wiem skad pomysl z tym Wilanowem, chyba, ze ktos Ci powiedzial, ze tam jest
          ladnie, cicho i spokojnie. Ale na Zoliborzu czy Mokotowie rowniez znajdziesz
          takie miejsca, a dojazd do centrum bedzie znacznie lepszy.
          • volta2 Re: a daj spokój z tym wilanowem 20.11.09, 14:14
            no, ja też nie rozumiem tego wilanowa -
            a tam bogato się teraz zrobiło więc i drogo - zawsze było tam
            exlusiv, ale nie aż tak, jak pisałam w wakacje u teściów się
            zatrzymałam i jak kupiłam jagodziankę - za 5 zeta to się z lekka
            zdziwiłamsmile
            cukiernia z ogródkiem, nie żadna cafe.

            10 tysi w wawie spokojnie wystarczy na dobre życie, te które piszą,
            że niekoniecznie - to chyba takich pieniędzy nie mają?

            dla mnie dobre życie to zakupy spożywczo chemiczne bez ograniczeń
            cenowych(sery za 100zeta/kg, wędlina ok 50kg)
            na ciuchy nie wydajemy, to faktsmile
            kina i restauracje - owszem, przy dwójce małych dzieci, więc nie za
            często bo to znaczne ograniczenie
            2 samochody
            dzieci w placówkach publicznych 2xprzedszkole + niania dorywczo
            narty w alpach raz do roku
            2 wyjazdy letnie - tydzień krajowy
            2 tyg. za granicą ale wyjazd nie all i nie samolotem i nie z biurem
            do ciepłych krajów
            częste spotkania ze znajomymi - dobre żarcie, dobre alko

            naprawdę, nie trzeba z niczego rezygnować - zakupy nagłe,
            niespodziewane - z bieżących zarobków
            wakacje z tej pensji, w której jest wyjazd

            odłożyć też można - my odkładamy, raty za mieszkanie(u ciebie w to
            miejsce wynajem) na poziomie 700 zł.

            co do wynajęcia - 3 pokojowe mieszkanie 75m wynajęłam za 2700m/c z
            parkietem egzotycznym, z kinem domowym typu ekran+projektor, w
            dobrej lokalizacji, z dwoma miejscami postojowymi pod ziemią i
            wyposażoną kuchnią - nic już nie trzeba sobie dokupić(zabrałam ze
            sobą patelnię)

            czyli można koszty ograniczyć, a ten wilanów wybijcie sobie z głowy.
            jeśli nie ogranicza was mieszkanie - i macie dowolną lokalizację to
            w wawie najlepiej wynająć blisko pracy, my teraz nie mamy samochodu,
            mąż chodzi na piechotę do i z pracy a ja mam po prostu określony
            budżet na taksówki - w dużym mieście to jest metodasmile
        • yoko0202 no więc tak: 20.11.09, 17:17
          przykładowa struktura Waszych wydatków może wyglądać jak poniżej (biorąc pod
          uwagę, że lubicie dobrze zjeść, nie chodzicie po domu gasząc wszystkie
          niepotrzebne światła, i nie będziecie biegać po marketach zastanawiając się czy
          tu mąka tańsza, i czy gdzie indziej jest promocja na ogórki konserwowe:
          - mieszkanie 2500
          - niania 1500
          - rachunki 500 (światło, gaz, kablówka, net, tel. stacjonarny)
          - samochód 500 (tankowanie do pełna 2 x w miesiącu, oc itp.)
          - zakupy miesięczne tj. spożywka + chemia + pieluchy, zupki itp. - podejrzewam,
          że lekką ręką wyjdzie Wam 2000
          i to jest 7 tysięcy
          czyli zostaje 3 tyś:
          - kolacja w fajnej knajpie dla dwojga z alkoholem - 300 zł, przypuśćmy 2-3 x w
          miesiącu, + jakieś kino itp. [+ babysitter] - 1000 zł
          - fundusz awaryjny 500 zł (imieniny, urodziny, kolacja dla znajomych, nowe dvd
          bo się zepsuło, lekarstwa, awaria spłuczki w kiblu, tłumik itp - czyli takie
          wydatki, które w każdym miesiącu się zdarzają)

          zostaje 1500 - tu ewentualnie ciuchy, fryzjer, kosmetyczka, jakieś gadżety
          elektroniczne, wyjazd na weekend itp.

          ogólnie wygodne życie bez stresu, natomiast gdybyście chcieli odłożyć większą
          sumę np. na wakacje to musielibyście przemyśleć wydatki.
          • izzunia Re: no więc tak: 20.11.09, 17:28
            hmm. autorka dodała, że planują drugie dziecko. W efekcie, przez jakiś okres
            czasu dochody im spadną (dochody ze strony kobiety) - pytanie na jak długo.
            z doświadczenia wiem, że 10 tys, przy takim podejściu starczy na styk.
            I jeszcze jedno... rozumiem, ze autorka ma dochody netto 10 tys, a nie bruttotongue_out
            - bo wtedy to już porażka.
            • only_marcopol Re: no więc tak: 20.11.09, 19:01
              izzunia napisała:


              > I jeszcze jedno... rozumiem, ze autorka ma dochody netto 10 tys, a nie bruttotongue_out
              > - bo wtedy to już porażka.
              >
              a jaki wy macie dochody skoro 10 tyś brutto to porażka ??? uncertain
              • izzunia Re: no więc tak: 21.11.09, 08:47
                co za różnica jakie mam dochody?
                10 tys brutto to ok 6400 /rękę. na trzy osoby, przy założeniu, ze mieszkanie ok
                2500 + opiekunka min 1500, to na cala reszte zostaje 3500.
                Ja wiem, ze za duzo nizsza kwote da sie przezyc. Ale autorka zakladala, ze
                zbednie nie bedzie sie ograniczac.
                do tego zaklada, ze bedzie starac sie o dziecko - jak nic jeden dochod na pewien
                czas przynajmniej sie zmniejszy, jesli nie zejdzie do zera (niestety w przypadku
                kobiet taki scenariusz nie jest rzadkoscia).
                do tego jakas opieka medyczna (chyba, ze bedzie finansowana przez pracodawce),
                do tego benzyna, jedzenie, bilety komunikacji (przeciez nawet kwartalny kosztuje
                ok 200pln). nie mowiac juz, ze autorka, chce cos dodatkowo oszczedzic na
                ewentualny kredyt czy robic wyjscia na kolacje, etc.
                Nie mowie, ze sie nie da. Ale jesli chce to wszytsko miec, to obawiam sie, ze 10
                tys brutto to bedzie bardzo ciezkosmile
                Żeby nie było, że tylko liczę i nie podaje nic niekonstruktywnegosmile

                1. Ja osobiscie bym polecila wynajem mniejszego / tanszego mieszkania - roznice
                odkladac na "ewentualny" kredyt.
                2. Nie spieszyc sie z drugim dzieckiem - wbrew pozorom sa to koszty i to spore
                (choc oczywiscie mniejsze niz przy pierwszym).
                3. Z kredytem / zakupem mieszkania poczekać jeszcze troszkę (osobiście uważam,
                że ceny mocno spadną, a obecnie kredyty są niezbyt atrakcyjne), 4. ale sprzedać
                jak najszybciej stare (bo uważam, że ceny spadną).
                5. Darować sobie Wilanów - ceny z kosmosu a zero infrastruktury.
                • only_marcopol Re: no więc tak: 21.11.09, 14:57
                  izzunia napisała:

                  > co za różnica jakie mam dochody?

                  ja to co za różnica skoro sie wypowiadasz ze 10000 tys brutto to porażka to
                  pewnie masz wiecej tongue_out

                  > 10 tys brutto to ok 6400 /rękę. -

                  kiepsko policzyłaś bo 10000 brutto to 7034,39 netto uncertain
                  • izzunia Re: no więc tak: 21.11.09, 16:36
                    > > co za różnica jakie mam dochody?
                    >
                    > ja to co za różnica skoro sie wypowiadasz ze 10000 tys brutto to porażka to
                    > pewnie masz wiecej tongue_out

                    powiem tylesmile to nie Twoja sprawa ile mam. Podałam tylko suche obliczenia. Nic
                    poza tym.

                    > > 10 tys brutto to ok 6400 /rękę. -
                    >
                    > kiepsko policzyłaś bo 10000 brutto to 7034,39 netto uncertain

                    sprawdz jak to wyglada w ciagu roku, dodaj wszelkie "dodatkowe" obciazenia z
                    pracy (np. podatek za ubezpieczenie zdrowotne i inne "dodatki").
                  • izzunia Re: no więc tak: 21.11.09, 16:39
                    i jeszcze jedno - kwota taka a nie inna wynika z obecnej stawki podatkowej (w
                    zeszlym roku nie bylo tak rozowo), na którą są zakusy, więc na dobrą sprawę na
                    chwilę obecną ciągle nie wiadomo jakie będą stawki w przyszlym roku.
                    • only_marcopol Re: no więc tak: 21.11.09, 22:34
                      izzunia napisała:

                      > i jeszcze jedno - kwota taka a nie inna wynika z obecnej stawki podatkowej (w
                      > zeszlym roku nie bylo tak rozowo), na którą są zakusy, więc na dobrą sprawę na
                      > chwilę obecną ciągle nie wiadomo jakie będą stawki w przyszlym roku.
                      >

                      nieważne jakie będą w przyszłym roku - w 2009 jest tak jak napisałam a dodatkowe
                      ubezpieczenia mogą byc a nie muszą dziwnie tłumaczysz swoje obliczenia mijające
                      się z prawdą uncertain

                      co do twoich dochodów masz rację nic mi do tego ,ale celowo zapytałam bo tak
                      ubolewałaś jak to mało te 10 tys brutto tongue_out jakbyś zarabiała co najmniej dwa razy
                      tyle - nie zauważyłaś ironii w moim pytaniu uncertain
        • leigif Re: a daj spokój z tym wilanowem 23.11.09, 10:39
          Z Wilanowa zrezygnuj.
          Jeśli macie pracować w Śródmieściu, poszukaj mieszkania na starym Żoliborzu lub
          Mokotowie. Z Kabatami daj sobie spokój. Najlepiej przyjedz na weekend i obejrzyj
          sobie proponowane miejsca.
          Osobiście polecałabym okolice Parku Żeromskiego (ze wzgl na dzieci, komunikację,
          architekturę).
          Jeśli macie auto musicie doliczyć koszt parkingu/ów, a nie tylko paliwa.
          Generalnie jeżdżenie autem do pracy się nie opłaca jeśli siedzi sie w biurze w
          Centrum 8-10h i trzeba parkować przy "ulicy" a nie na firmowych parkingu.
          Parkometry są bardzo drogie.
    • ann_czy Re: 10 tys w Warszawie? 20.11.09, 14:40
      10 tyś to nie mało, Warszawa nie jest taka droga jak się wszystkim wydaje, tylko usługi niestety. Jak poprzednicy daj se spokój z Wilanowem, oprócz ładnych bloków nie ma tam nic, dojazd tragedia -ok. godz. 20 przejazd ze starej ochoty na nowy wilanów zajął 1,5 godz. Lepiej poszukajcie w tzw. starych dzielnicach - Mokotów, Ochota, Żoliborz. Jana Pawła ma bardzo dobrą komunikację - tramwaje, więc w korkach długo nie trzeba stać.
    • flavago Re: 10 tys w Warszawie? 21.11.09, 22:46
      10 tys. wystarczy przy prognozowanych wydatkach w dużym stopniu
      pokrywających się z Twoimi założeniami.
      Ja też bym sobie darowała Wilanów. Jeżeli zależy Ci na prestiżu
      dzielnicy ale i na dobrej komunikacji z centrum to o wiele lepszym
      rozwiązaniem są np. Kabaty i przykładowo ul. Stryjeńskich - bliskość
      metra, sąsiedztwo Lasu Kabackiego i inne atuty smile
      • volta2 Re: 10 tys w Warszawie? 22.11.09, 09:00
        przykładowo ul. Stryjeńskich - bliskość
        > metra, sąsiedztwo Lasu Kabackiego i inne atuty smile


        no akurat stryjeńskich to jest możliwie niemal najdalsza ulica od
        metra, po co komu takie propozycje dajesz?
        toż to skrajna ulica kabat, metro leci środkiem, czyli kenem

        jeśli chodzi o prestiż i dobrą komunikację z centrum - tu się
        zgodzęsmile
        • serendepity Re: 10 tys w Warszawie? 22.11.09, 12:24
          Nie wiedzialam, ze Kabaty sa prestizowe. Ja zawsze myslalam, ze to Stary Mokotow
          i stary Zoliborz maja najwiekszy prestiz oprocz powiedzmy niektorych rejonow
          Srodmiescia.
        • flavago Re: 10 tys w Warszawie? 22.11.09, 21:03
          volta2 napisała:

          > no akurat stryjeńskich to jest możliwie niemal najdalsza ulica od
          > metra, po co komu takie propozycje dajesz?
          > toż to skrajna ulica kabat, metro leci środkiem, czyli kenem

          Zaznaczam jeszcze raz : ulicę Stryjeńskich podałam wyłącznie jako
          PRZYKŁAD - jest tam mnóstwo nowych i ciekawych bloków i osiedli,
          czyli na pewno autorka posta znalazłaby coś godnego uwagi.
          Pobliski Las Kabacki to jak dla mnie wielka zaleta, a odległość od
          metra też nie jest jakaś powalająca.
          Samą ulicą Stryjeńskich jeździ sporo autobusów, czyli każdy znajdzie
          dla siebie najdogodniejszy sposób komunikacji smile
          • firlipatka Re: 10 tys w Warszawie? 25.11.09, 09:45
            Wszystkim dziekuje za podpowiedzi. Mysle ze jednak te 10tys to nie
            malo.
            Izzunio: dla informacji 10tys netto.
            • tezromantyczka Re: 10 tys w Warszawie? 25.11.09, 13:32

              Jak myslisz, ze nie malo, to po co pytałaś? Chciałaś się pochwalić
              tą kwotą?
              • volta2 Re: 10 tys w Warszawie? 25.11.09, 13:39
                Chciałaś się pochwalić
                > tą kwotą?


                to nie do mnie pytanie, ale może tak na szybko - dziewczyna myślała, że to
                niemało, ale nie miała pewności.
                poczytała, pomyślała, skonfrontowała z tym co inni/inne piszą i teraz wie
                lepiej

                mnie np. uderzyła tu info, że 3 wyjścia w miesiącu do knajpy z alkoholem
                i baby sitter to 1000zeta.
                wiem, że są takie ceny ale skoro wiem, to zmieniam poprzeczkę i albo
                chodzę raz na miesiąc wydając 300 stówy, albo zmieniam knajpę i za
                rachunek płacę 100 3 razy w miesiącu.

                można zatem się przymierzyć do tego, co komu pasuje i już, a perspektywa
                się poszerza...
                • firlipatka Re: 10 tys w Warszawie? 25.11.09, 14:11
                  Nie chcialam sie chwalic, bo nie uwazam zeby bylo czym. Zreszta pare
                  osob i tak powiedzialo ze 10tys moze nie starczyc...a wg mnie to
                  dosc duza kwota.
                  Nie znam Warszawskich realiow i dlatego sie spytalam.

                  Wszystkim bardzo goraco dziekuje za rady.
                  • izzunia Re: 10 tys w Warszawie? 25.11.09, 14:47
                    nie chciałam nic umniejszać, jedynie podałam realne warunki jakie są - powiedzmy
                    sobie szczerze zarabiając określoną kwotę przyzwyczajasz się do określonego
                    standardu życia. jeśli chodzi o wawę - ogólnie jedzenie bedzie tańsze niż poza
                    wawą (zwłaszcza, gdy standardowe, markowe produkty będziesz kupować w marketach
                    - np. kasze, ryże, mąki, etc). niestety pozostałe rzeczy (ubrania, opiekunki,
                    usługi, etc) są droższe. stąd trzeba to dokładnie policzyć i raczej liczyć, że
                    coś będzie droższe niż tańsze.
                    • firlipatka Re: 10 tys w Warszawie? 25.11.09, 14:52
                      Dokladnie.
                      Nie mialam pojecia ze za opiekunke w Warszawie trzeba zaplacic
                      2tys...to bardzo duzo, ale niestety pewnie takie sa ceny.
    • velluto Re: 10 tys w Warszawie? 25.11.09, 20:53
      utrzymanie 3 dorosłych osób kosztuje 4 tysiące i jest to koszt rachunków i
      wydatków TYLKO domowych. Przy tym w tygodniu nie jadamy raczej obiadu w domu.
      Bez żadnego kredytu, wynajmu, bez wyjść, bez paliwa, leczenia, ciuchów, leków itp.

      na waszym miejscu darowałabym sobie wynajem, za 2,5 tys. trudno ci będzie
      znaleźć duże mieszkanie w nowym bloku z garażem. Raczej rozejrzałabym się za
      kupnem, ceny spadają - dobry moment.
      Skoro macie małe dziecko - warto wykupić abonament w prywatnej klinice, wiele
      firm negocjuje takie umowy, że pracownik może dopłacić za całą rodzinę. U mnie
      to koszt 90 zł miesięcznie za wszystkich. Mniejsze lecznice oferują takie
      abonamenty ludziom "z ulicy", jest to bardziej korzystne niż wizyty prywatne, bo
      w tym są również badania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka