Dodaj do ulubionych

Dwie złote rady

17.01.10, 11:10
Wyczytałam kiedyś,że lepiej zrobić jedne większe zakupy zamiast kilku
małych.Proszę mi wyjaśnić cel bo ceny się raczej nie zmieniają.
Pragnęłabym jeszcze wywodu na temat"pracuj choćby kosztem snu".Ciekawe kto z
Was pracując na cały etat i nadgodziny,mając rodzinę,łapiąc dodatkowe fuchy
pociągnąłby 365 dni w roku bez snu?Bo kosztem snu( u jednych to może 9 godzin
a u innych 4,jeszcze inni śpią tylko niecałe trzy).Tu już nie rozmawiają
ludzie tylko cyborgi.Ja tak nie potrafię.Bo jak wtedy być wydajnym w
pracy?Pytania serio stawiane.Ja za głupia,żeby je zrozumieć.
Obserwuj wątek
    • beatrix_75 Re: Dwie złote rady 17.01.10, 11:13
      ja robie mniejsze zakupy , większe sie u mnie nie sprawdzaja ..co do
      drugiego temtu -pewnie wymyślili to Japonczycy wink
      Dla mnie bez sensu , z przyczyn oczywistych .
      Wpisz w wyszukiwarkę hasło np "brak snu a wydajnosc "
      pozdr.
    • airborell Re: Dwie złote rady 17.01.10, 11:25
      alin9 napisała:

      > Wyczytałam kiedyś,że lepiej zrobić jedne większe zakupy zamiast kilku
      > małych.Proszę mi wyjaśnić cel bo ceny się raczej nie zmieniają.

      Oszczędność czasu. Jeżeli nie potrafisz zdyscyplinować się przy zakupach, to im
      częściej je robisz, tym większe ryzyko przekroczenia planowanych wydatków.

      Co do drugiej rady - ja już wolałbym oszczędzać na jedzeniu i na lekarstwach niż
      na śnie.
    • babkazpiasku1 Re: Dwie złote rady 17.01.10, 11:46
      Moim zdaniem, większe PRZEMYŚLANE i ZAPLANOWANE zakupy pozwalają
      zaoszczędzić mój czas w ciągu tygodnia, chronią moją podatną naturę
      przed wydaniem pieniędzy na pokusy "czego oczy nie widzą...",
      porządkują moje menu, bo pod nie układam listę zakupową.

      I jest jeszcze jedna zaleta, oszczędzają trochę mój kręgosłup, bo
      zakupy całościowe na 3 piętro wtaszczy mąż. ;-, a ja pomagam, anie
      jak ten wielbłąd sama wszystko...
    • agpagp Re: Dwie złote rady 17.01.10, 12:34
      U mnie wieksze zakupy się nie sprawdzają. Kupuje dla siebie i córki sporo
      świeżych rzeczy i wole jak nie leżą tydzień w lodówce. A takie wyskakiwanie do
      sklepu tez nie jest problemem bo pracę mam związaną ze sklepami więc robię
      zakupy jakby przy okazji smile

      Co do 2 twierdzenia "pracuj choćby kosztem snu" ( skąd masz takie twierdzenie??
      ) to tak owszem zdarza mi się i jakos nie czuję się z tego powodu gorsza. Wiem
      że odeśpię ( zresztą ja i tak śpie po 5-6 godzin tylko czasem mniej ). Ale
      projekt oddam na czas co w oczach klienta stawia mnie na dobrej pozycji ,
      przedstawia mnie jako osobe kompetentną i solidną umiejącą pracować pod wpływem
      presji czasu a co za tym idzie... daje szansę na kolejne zlecenia a więc kolejną
      możliwość zarobienia gotówki.
      • magdalaena1977 Re: Dwie złote rady 17.01.10, 12:43
        agpagp napisała:
        > Co do 2 twierdzenia "pracuj choćby kosztem snu" (skąd masz takie twierdzenie??)
        Ja też nigdy nie słyszałam takiej rady. Raczej słyszałam, żeby sensownie
        planować swój czas i nie zamęczyć własnego organizmu.
    • yoko0202 Re: Dwie złote rady 17.01.10, 14:55
      większe zakupy to u mnie porażka totalna, odkąd mam biedronkę pod domem
      przerzuciłam się na mniejsze, wcześniej - fakt, było ciężko wygospodarować np.
      1,5-2 godz. z dojazdami 3 razy w tygodniu na jechanie do jakiegoś sensownego sklepu.

      Nie słyszałam takiej rady, odnośnie pracy kosztem snu. To też w sumie zależy od
      okoliczności. Nie każdy ma regularne godziny pracy, czasami jest np. przez
      tydzień hardcore a potem parę dni oddechu.
    • araceli Re: Dwie złote rady 17.01.10, 18:32
      alin9 napisała:
      > Wyczytałam kiedyś,że lepiej zrobić jedne większe zakupy zamiast kilku
      > małych.Proszę mi wyjaśnić cel bo ceny się raczej nie zmieniają.

      Lepiej zrobić jedne duże zakupu w tygodniu z listą np. jadąc do jakiegoś marketu
      niż codziennie wracając po drodze w osiedlowych sklepikach. Raz, że ceny niższe
      dwa - że spada ryzyko kupienia czegoś niepotrzebnego pod wpływem impulsu.

      > Pragnęłabym jeszcze wywodu na temat"pracuj choćby kosztem snu".

      To musisz się zgłosić na inne forum - tu takich porad nie było. Owszem - jak
      ktoś przymiera głodem albo grozi mu eksmisja z mieszkania to powinien się nad
      tym zastanowić to jakieś ekstremalne wyjątki nie reguła.
    • alin9 Re: Dwie złote rady 17.01.10, 20:23
      Ja jestem taka,ze gdyby mi nie starczalo robilabym wszystko,zeby
      dorobic,nawet kosztem snu
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,104014970,104115721,Re_Nie_radze_sobie_pomalu.html
      Nie piszcie,że nie było.Ja nie pisałam,że przymieram głodem dlatego raczej
      kosztem snu nie muszę łapać każdego grosza.Nie widzę osobiście sensu ani w
      jednym ani w drugim przypadku.Wydawanie na pierdoły mi nie grozi z racji
      dziennego budżetu.Chciałam żeby tamten wątek skasowano.Wkradł się tam chochlik o
      telefonach ale co się będę spowiadać.Dziękuję za wyjaśnienie zagadnieńsmile
      • vikatl Re: Dwie złote rady 17.01.10, 21:52
        Powyzsze zdanie napisalam ja.
        Tak,gdyby mi nie starczalo na zycie,nie sen bylby mi w glowie.
        Ty zas napisalas,ze wolisz ten czas poswiecic rodzinie,ze dzieci sa
        najedzone,a jak czasem nie dojadasz,to nie masz z tym problemu.
        Sorry,nie musisz sie ze mna zgadzac,ale ja Cie naprawde nie rozumiem.
        I nic nie ma do rzeczy,czy jestes osoba pelnosprawna czy nie.
        Wbrew temu co myslisz,nie jestem chodzacym cyborgiem.Spie,ile trzeba.
        Ale mam tylko jedno dziecko,dobre zarobki i nie musze pracowac po
        godzinach.Gdybym miala trojke,niestety,juz tak super by nie bylo
        (dlatego tez nie mam).
        Kazdy w zyciu ma inne priorytety.
        Zle interpretujesz wypowiedzi innych.Tu nikt nie radzi,by pracowac
        kosztem snu.Ale jesli brakuje pieniedzy,to dobrze,ze mozesz spac...
        I jesli wolisz sie wyspac i niedojadac to Twoja sprawa.
        I naprawde jestes szczesliwa?
        Tak z reka na sercu?
        • alin9 vikatl 18.01.10, 09:18
          Przepraszam za zacytowanie.Jest to forum publiczne.Nie potępiam Twoich
          priorytetów.Tak z ręką na sercu duże znaczenie na rynku pracy ma to czy jesteś
          pełno czy niepełnosprawna.Tak wolę spać te 3-4 godziny bo to raczej nie jakaś
          masakra czasowa.Wolę poświęcić ten czas dzieciom kosztem niedojadania.Już mam
          wyrzuty.Powiedz szczerze po co komu matka(nawet jedynaka),której nigdy nie ma w
          domu,ojciec też pracuje.Lepsze wyjście to rodzina zastępcza wtedy.Mam powiedzieć
          macie wszystko tylko nie rodziców.Cieszcie się!O taką interpretację chodzi?Może
          to Ty źle interpretujesz?Ciesz się,że Ci się powodzi i niech tak zostanie.Dodam
          jeszcze straszny wydatek.Oszczędzam przy tym dochodzie.Masakra!Odpowiedz mi
          realistycznie co mam wybrać(dom czy kasę).Pozdrawiam.
          • alin9 Re: vikatl 18.01.10, 09:29
            Aha główne pytanie.Tak jestem szczęśliwa widząc i mogąc pomagać w
            lekcjach,chodzić na spacery i dużo by wymieniać.Dla mnie rodzina jest bezcenna
            jak i czas.Pieniądze to rzecz nabyta-zasrany materializm.Wolałabym żyć jak nasi
            odlegli przodkowie tzn.handel wymienny a nie kasa.Jakoś się dało.Ponieważ bardzo
            spóźniłam się z pojawieniem na świecie staram się pogodzić wszystko.Jednak z
            Twojej wypowiedzi wnioskuję,iż robię źle.Popraw mnie jeśli się mylę.Nie
            zamierzam zmieniać Twoich poglądów.Jeszcze raz o pełno-niepełno.Dzięki temu
            jestem na wylocie z pracy.Nadal uważasz że to bez znaczenia.Proszę też o opinie
            innych,bo widzę że ze mną i moim myśleniem coś nie halo.Pozdrawiam.
            P.S..Nikogo nie chcę urazić ani się nie unoszę.Tylko odpowiadam na pytania.Wiem
            jestem ciężka w rozmowie.Jednak za każdą wypowiedź dziękuję.
        • martialis Re: Dwie złote rady 18.01.10, 10:37
          Uważam, że vikatl ma rację - skoro ktoś zdecydował się na
          dzieci, to ma też obowiązek zapewnić im jedzenie, opiekę, itd. Więc
          jeśli jest taka sytuacja, bo brakuje na podstawowe potrzeby dzieci,
          to nawet kosztem snu powinien im to zapewnić. Ja w takiej sytuacji,
          czułabym się do tego zobowiązana, bo to ja (w znaczniu para,
          małżeństwo, itd.) zdecydowałam się by dzieci mieć.
          Ty alin9 piszesz, że nie ma takiej potrzeby, dzieci mają byt
          zapewniony, więc nie musisz się stosować do tej rady, ale rada jest
          rozsądna. Trzeba być odpowiedzialnym.
          • alin9 Re: Dwie złote rady 19.01.10, 10:28
            Nigdzie tego nie pisałam.Owszem rada jest rozsądna ale nie do mojego
            przypadku.Tamten wątek miałby inny tytuł np.nie daje rady-nie mam nic i na
            nic.Dzieci to bezdyskusyjne dodatkowe wymagania.Wiem.Kiedyś mieliśmy
            inaczej.Teraz nie żałuję,że jest ich troje.Ktoś pomyślał pewnie naklepała dzieci
            to ma.Pozdrawiam.
            • martialis Re: Dwie złote rady 19.01.10, 11:03
              Nie wmawiam Ci, że coś napisałaś/nie napisałaś.
              Ponadto - poprosiłaś o wyjaśnienie 2 stwierdzeń (rad) w osobnym
              wątku, nie w poprzednim swoim, więc niejako nikt ich nie odnosi do
              Ciebie i każdy wyjaśnia, co rozumie pod tymi pojęciami, a Ty wciąż
              odnosisz to do swojej sytacji, wciąż "gryziesz", wmawiasz nam, że
              uważamy, że sobie "naklepałaś dzieci", itp.
              • alin9 Re: Dwie złote rady 19.01.10, 13:59
                Ja tu lajtowo,akurat pod Twoim wątkiem,a Ty od razu super powagasmileWyluzuj trochęsmile
    • izzunia Re: Dwie złote rady 18.01.10, 09:31
      podobno 11 dni bez snu i mozg zaczyna obumierac. wiec nie wiem czy to takie dobresmile
      • agpagp Re: Dwie złote rady 18.01.10, 10:50
        po 35 godzinach ma się totalnie odjechane zwidy smile znam z autopsji smile ale nie
        polecam smile)
        • alin9 Re: Dwie złote rady 19.01.10, 10:30
          Może nie do polecenia ale jak się da to korzystam z tegosmile
    • babkazpiasku1 Re: Dwie złote rady 18.01.10, 15:46
      Jejciu... to chyba logiczne, że nikt tu nikomu nie każe zasuwać 365
      dni, nieustannie niedosypiając. Bo każdy wpędziłby się w ten sposób
      w chorobę.

      Ba, nawet 2-3 doby trudno tak pociągnąć bez sensownej ilości snu.

      Ale od czasu do czasu "ukraść" ze snu lub wolnego czasu godzinę,
      dwie, czy nawet więcej, aby dorobić, bo ciężko i nie ma jak dopiąć
      budżetu?
      Ja nie widzę w tym nic zdrożnego.

      Sama czasem zawalam pół nocki, aby nadgonić dodatkową pracę, albo
      machnąć jakieś ekstra zamówienie. Odeśpię w następny dzień, kładąc
      się trochę wcześniej lub weekend poleniuchuję dłużej w łóżku. I
      jakoś nadal z moją wydajnością wszystko OK.


      Nie demonizujmy tego, że taka się krzywda dorosłemu stanie, jak
      czasem nie dośpi (oczywiście nie mówię o stanie ciągłego
      niedospania!).

      Ile to czasu marnotrawimy bez sensu całkiem przed TV, kompem (tu się
      walnę w pierś sama aż zahuczy smile ), oglądając jakiś fajny film nocą
      lub na imprezie?
      To nie można tego czasu przeznaczyć na dodatkową pracę zarobkową?
      Niekoniecznie wycieńczającą i eksploatującą ponad miarę. Taką parę
      razy w miesiącu, żeby trochę grosza ekstra wpadło i budżet
      był "swobodniejszy"?











      • alin9 Re: Dwie złote rady 19.01.10, 10:39
        Wiesz,że niektórzy(m.in. moja znajoma)ciągną miesiącami"kradnąc sen".Ładne
        określeniesmileNie wiem jaka dla Ciebie to sensowna ilość snu.Dlatego bez
        komentarza.Przy dzieciach raczej ciężko odespać w weekend.Zresztą ze snem jak z
        jedzeniem.Nie zrobisz tego na zapassmileJa też nie widzę w tym nic zdrożnegosmileMasz
        rację jak było dobrze to marnotrawiłam czas.Teraz go "sępię"Ale życie to takie
        etapysmilePozdrawiam
        • babkazpiasku1 Re: Dwie złote rady 19.01.10, 13:00
          Sensowna ilość snu to dla mnie 7-8 godzin. Tyle potrzebuję, aby
          wypocząć.

          Owszem, nie wyśpisz się "na zapas". Ale wydłużając odpoczynek
          następnego dnia, można spokojnie wrócić do formy. I nie mówię tu o
          spaniu do południa.

          Fajnie, że tak wysoko cenisz swój czas poświęcony rodzinie. Myślę,
          że wszyscy go cenimy, mimo że inaczej ustawiamy priorytety.

          Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że starsze dzieci (a takie chyba
          masz) wymagają takiej pernamentnej opieki, asysty we wszystkim i
          obecności. A gdzie ich czas z rówieśnikami, samodzielne zabawy?
          Naprawdę w ciągu dnia nie możesz wygospodarować dla siebie wolnego
          czasu, bo zawsze zabierzesz go dzieciom, zawsze będzie to kosztem
          rodziny?

          • alin9 Re: Dwie złote rady 19.01.10, 14:03
            Sory ale czterolatki nie puszczę samej na dwór.Reszta może.Nie są
            niańkami(uprzedzam radę w stylu a ze starszymi).No i o 6.00 rano raczej ich nie
            wygonię na dwórwink
            • babkazpiasku1 Re: Dwie złote rady 19.01.10, 16:13
              No dobra, czterolatka też bym na dwór samego nie puściła.

              Ale pobawić się sama w domu chyba umie? Albo z rodzeństwem? No chyba
              że zabawy z rodzeństwem to też niańczenie a nie zabawa.

              Reszta, jak rozumiem jest starsza i bywa sama na dworze lub z
              rówieśnikami albo bawi się sama czasem?

              I o co ci chodzi z tą 6 rano, bo nie rozumiem?







              • alin9 Re: Dwie złote rady 19.01.10, 19:16
                Z tą zabawą to chybione bo larum niemiłosierne o świciesmileDlaczego dziwi 6.00?Nie
                każdy ma egzemplarz śpiący wedle rodzicielskich upodobań.Czterolatek to "kula u
                nogi" dla dzieci szkolnych.Brak wspólnych zainteresowań.Czterolatek sam się
                bawiący to często nieciekawy koniec.
    • alin9 vikatl 19.01.10, 10:40
      Nie gniewaj się już na mniesmileJest to możliwe?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka