Witam,
Wiele książek, stron i blogów finansowo-oszczędnościowo-
inwestycyjnych jako pierwszy etap porządkowania finansów wskazuje
utworzenie funduszu awaryjnego (albo funduszu bezpieczeństwa), który
ma stanowić "poduszkę" finansową w razie nieoczekiwanych zdarzeń czy
wydatków (strata pracy, jakaś poważna awaria w domu itp.).
Zainspirowany postanowiłem stworzyć taki fundusz we własnym
budżecie.
I teraz mam wątpliwość - jak duży powinien być taki fundusz? Gdzie
lokować "funduszowe" pieniądze?
Po długim namyśle postanowiłem stworzyć fundusz awaryjny w wysokości
3 miesięcznych pensji i trzymać te pieniądze na koncie
oszczędnościowym (odrzuciłem lokatę jako trudno dostępną - trzeba
czekać na środki z zerwanej lokaty no i traci się odsetki,
odrzuciłem fundusze inwestycyjne bo trzeba czekać i można ponieść
straty w krótkim okresie, minusem konta oszczędnościowego jest
niższe oprocentowanie). Na razie udało mi się osiągnąć cel w 56,6%
(dzięki za pomoc, Excelu

)
Jakie rozwiązanie Wy stosujecie? A może uważacie, że taki fundusz to
zły pomysł a zabezpieczacie się w jakiś inny sposób
(ubezpieczenia?) ? Czekam na Wasze opinie na ten temat.
mohonk