Dodaj do ulubionych

Racjonalne korzystanie z auta

20.04.10, 10:13
Mam przesympatycznych znajomych, oszczędni, racjonalni i w wielu
kwestiach świetnie gospodarujący majątkiem i gotówka. Ona skrzętna,
podziwiam ją za umiejętność zakupów - nic nie wyrzuca, umie
zaplanować. Tym nie mniej jest dziura w tym ich worku, jest nią
auto. Nie potrafią zrezygnować z wygodnictwa, jazdę komunikacją
traktują jako najgorszy objaw biedy i upodlenia, jakby mogli to do
kiosku po drugiej stronie ulicy pojechaliby samochodem. I w tym
momencie zastanawia mnie - żyć oszczędnie, aby móc wozić tyłek w
każde miejsce? (dodam, że mieszkamy w stolicy, gdzie wszędzie da się
dojechać komunikacją zbiorową - oszczędność czasu jest trochę
oksymoronen, bo albo kasa albo czas).
Dodam, że są bezdzietni, więc wożenie dziecków po przedszkolach
odpada.
Obserwuj wątek
    • agattka_84 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 10:28

      Widocznie mają swoje powody dla których tak robią. Moi znajomi np.
      żyją bardzo oszczędnie po to, aby raz w roku pojechać na 3-4
      tygodniowe wakacje za kilkadziesiąt tysięcy zł. I też ktoś mógły
      skrytykować i powiedzieć, że to bez sensu.

      Nie rozumiem, dlaczego nazywasz "oszczędność czasu" oksymoronem?
      Możesz rozwinąc?
      • beatrycja.30 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 10:40
        Może akurat mają potrzebę oszczędzania na czym innym a chcą dojeżdżac samochodem
        - taki wybór.

        Ja akurat mieszkam na przedmieściach dużego miasta i mam do pracy kilkanascie
        kilometrów samochodem. Nawet jeździ tu autobus miejski choć niezbyt często.
        Rzadko nim dojeżdżamy ale nasza córka wraca nieraz sama do domu (ma 8km) tym
        autobusem, a nieraz jeździmy razem (częściej). W zasadzie ze względu na dzieci
        jeżdże samochodem do pracy bo je zabieram po drodze. Mąż jeśdzi drugim i sa to
        niestety koszty. Ale jesteśmy ich świadomi.
    • reni_78 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 10:51

      > jazdę komunikacją traktują jako najgorszy objaw biedy i upodlenia

      wielu jest takich ludzi
      na przystanku narzeka, że czeka, choć zwykle czeka krócej niż trwa
      włączenie się do ruchu po manewrach na parkingu
      wsiądzie do autobusu i narzeka, że nie lubi komunikacji miejskiej,
      informując głośno o tym możliwie największą ilość współpasażerów
      nic mu się nie podoba - kierowca jest złym kierowcą, nie
      odpowiedniego radia słucha, trasa dookoła, normalnie afera
      że jest zależny od korków i przystanków, jakby nie był zależny od
      korków we własnym aucie i nie szukał miejsca do zaparkowania dłużej
      niż trwa spacer od przystanku do celu

      czasem mam wrażenie, że u niektóych to jakaś małość i kompleksy,
      gdzie samodzielne decyzje jako wiecznego kierowcy czyni człeka
      aspołecznym
      w takich czasach żyjemy, że niektórzy odczuwają w znany tylko sobie
      sposób pseudociśnienie na bycie wolnym i niezależnym

      niektórzy tak mają
      jest nawet powiedzenie, że 'żony i samochodu się nie pożycza'

      żeby samochód stał nieużywany przez pół roku na parkingu, to musi być



      z drugiej strony zauważ, że cała masa kierowców i właścicieli
      samochodów, traktuje je normalnie jako środek lub narzędzie pracy i
      korzysta z nich wg potrzeb - a tylko kilku takich 'och,eł bo to
      właśnie ja' robi opinię...
      • sibeliuss Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 11:17
        > z drugiej strony zauważ, że cała masa kierowców i właścicieli
        > samochodów, traktuje je normalnie jako środek lub narzędzie pracy
        i
        > korzysta z nich wg potrzeb - a tylko kilku takich 'och,eł bo to
        > właśnie ja' robi opinię...
        --
        Takich też jest garstka.
        U mnie najgłosniej na korki sarka ta, która mieszka kilometr od
        firmy i dojeżdża autem "bo ją stać" smile
        • reni_78 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 11:44

          "bo ją stać"
          ot, argument... na piechotę spacerkiem byłoby szybciej...

          ona wybiera wariant: wsiadam, jadę, na złość ulicę mi zakorkowali
          ja wybieram wariant: wstać 10min wcześniej, odpowiednio zaplanować
          ranek, przespacerować się przed siedzeniem 8godz na...
          dla każdego co innego - ja dla niej pewnie dziadówa i obciach


          są stanowiska na których należy być 'spod igły' czysto i świeżo
          jeśli ktoś nie umie iść tylko dla samego spaceru spoci się i zasapie
          wpadnie do pracy nerwowy i pozostanie w nim wewnętrzny niepokój
        • bubster Re: Racjonalne korzystanie z auta 06.08.10, 08:27
          Gdybym mieszkała kilometr od pracy, chodizłabym na piechotę smile
          Nie rozumiem argumentu "bo mnie stać" - kompleksy leczy?

          Niestety mam do pracy kilkanaście km, i samochodem duuuuuużo szybciej
          niż zbiorkomem (czasami prawie dwa razy szybciej).
          Bardzo bym chciała, żeby ktoś zbiorkom zracjonalizował i żeby podróż
          nie trwała tak długo - wtedy przesiadam się od razu!
      • permanentne_7_niebo Re: Racjonalne korzystanie z auta 17.08.10, 17:18
        trasę 1,5h komunikacją + marszem (4km piechotą do domu) pokonuję w
        1,5h - 2 x dziennie - 3h na dojazd. Autem dojeżdżam w 20min - 2 x
        dziennie - 40min na dojazd. Swojego auta nie posiadam, ale jak mi
        szef pożycza to chętnie korzystam.
    • nvv Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 11:10
      A może kompromis? Mieszkam w mieście, mam auto, rzadko z niego korzystam
      • beatrycja.30 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 11:32
        Tak przy okazji tego tematu zaczęłam się zastanawiać własnie nad takimi
        wyborami: na co wydaję dużo, ale jest to dla mnie wygoda czy przyjemnośc, a na
        co mniej, bo tu chce zaoszczędzić i może będzie się to wiązać z niewygodą albo
        utrudnieniem.

        Kiedyś gdy mieszkaliśmy na osiedlu bliżej centrum (ale nie bardzo blisko),
        jeździliśmy na zmianę jednym samochodem - to było oczywiste.
        Łatwiej, szybciej, wygodniej, dzieci można było odebrać z przedszkola szybciej.
        Gdybym teraz mieszkała bliżej pracy i miała dobry dojazd, na pewno bym jeździła
        autobusem.
        • naturella Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 11:37
          Generalnie samochodem jest szybciej. Ja do pracy w Wawie komunikacją
          miejską jeżdżę godzinę i 15 minut. Samochodem 35 minut.
          • lolarun Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 12:32
            W małym mieście gdzie autobusy są co godzinę albo więcej to samochód bardzo
            pomaga zaoszczędzić czas.
            • sibeliuss Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 13:18
              lolarun napisała:

              > zaoszczędzić czas.

              Ile kosztuje ta oszczędność?
              • agattka_84 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 14:22

                Oszczędzanie czasu niekoniecznie musi przynosić korzyści finansowe.
                Mój mąż nie zrobi sam remontu mieszkania w czasie urlopu, woli
                zapłacić fachowcowi i zaoszczędzić czas. wink W swoich rozważaniach
                zapominasz o czymś takim jak koszt alternatywny.
                • sibeliuss Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 14:55
                  agattka_84 napisała:

                  > W swoich rozważaniach zapominasz o czymś takim jak koszt
                  alternatywny.

                  Ależ pamiętam, chcę zwrócić uwagę na mierzalność tego zjawiska.
                  • agattka_84 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 15:34

                    Oszczędność czasu mierzy się "extra czasem uzyskanym", a nie "extra
                    pieniędzmi". wink I z pewnością jest wiele sytuacji, kiedy oszczędność
                    czasu generuje dodatkowe koszty. I tu nam wchodzi koszt
                    alternatywny. wink
                    • sibeliuss Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 17:02
                      Tak, ale w ten sposób żegnamy temat oszczędzanie finansowe.
                      • agattka_84 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 17:10

                        > Tak, ale w ten sposób żegnamy temat oszczędzanie finansowe.

                        Ale nikt nie powiedział, że to jest tożsame. wink
              • jop Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 17:10
                Dojeżdżając do pracy samochodem zyskuję codziennie ponad godzinę,
                którą mogę przeznaczyć na:

                - sen,
                - odpoczynek,
                - zrobienie obiadu ciekawszego niż półgotowiec z mrożonki,
                - walnięcie się z książką na łóżku,
                - obejrzenie kolejnego odcinka Babylon-5,
                - mizianie się z chłopem na kanapie,
                - dłubanie w nosie i patrzenie w sufit.

                W skali roku, licząc 20 dni roboczych miesięcznie, to jest 240
                godzin, czyli 10 dni. 10 dni, które mogę spędzić na czymś
                przyjemniejszym niż wąchanie starej naftaliny, na litość!
                • alba.alba Re: Racjonalne korzystanie z auta 25.04.10, 20:19
                  Przecież jeżdżąc komunikacją miejską można ten czas przeznaczyć na czytanie książki czy gazety, czego nie da się robić w samochodzie. Nie musi to być więc czas stracony.
                  • only_marcopol Re: Racjonalne korzystanie z auta 27.04.10, 08:01
                    dla mnie jest - mam chorobę lokomocyjna i nie mogę czytać w samochodzie a już
                    tym bardziej w autobusie
                  • megg76 Re: Racjonalne korzystanie z auta 29.04.10, 23:26
                    tiaaa, szczególnie można poczytać książkę stojąc jak śledź w konserwie. (one
                    akurat leżąsmile)
                    • alba.alba Re: Racjonalne korzystanie z auta 01.05.10, 20:50
                      megg76 napisała:

                      > tiaaa, szczególnie można poczytać książkę stojąc jak śledź w konserwie. (one
                      > akurat leżąsmile)

                      Przecież nie zawsze się stoi. Jak ktoś ma dłuższą trasę autobusem czy tramwajem to zwykle wsiada bliżej krańcówki, gdy wiele miejsc siedzących jest jeszcze wolnych.
                      • aga90210 Re: Racjonalne korzystanie z auta 02.05.10, 20:05
                        Jakiej znowu krańcówki? dojeżdzam do pracy 50 minut komunikacją miejską i stoje
                        cała drogę...
              • lolarun Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 20:06
                W moim przypadku 100 max 150 zł miesięcznie różnica między miesięcznym a tym co
                wydaję na swoje tylko paliwo więc wolę wydać a czas spożytkować na coś bardziej
                przyjemnego niż kwitnięcie na przystanku lub w pracy bo autobus dopiero za 40 minut.
              • forum_wyborcza Re: Racjonalne korzystanie z auta 05.08.10, 09:20
                > Ile kosztuje ta oszczędność?

                LPG w mniejszej miejscowości i jeździsz taniej, niż komunikacją zbiorową.

                Koszt instalacji 3 tys. zł.
        • sibeliuss Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 13:19
          Zatem czemu wyprowadzasz się co raz dalej?
          • beatrycja.30 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 13:38
            sibeliuss napisał:

            > Zatem czemu wyprowadzasz się co raz dalej?

            Kto?
            • naturella Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 13:57
              Nie wiem, czy chodziło o mnie, czy o Ciebie, Beatrycjo, ale pytanie
              jest cokolwiek... hm... niemądresmile Istnieje wiele przyczyn
              wyprowadzania się, niekoniecznie odległość od miejsca pracy jest
              jedynym czynnikiem decydującym. Gdybym miała kilka milionów na
              koncie to pewnie kupiłabym mieszkanie w okolicy Łazieneksmile ale skoro
              nie mam, to trzeba myśleć z nieco innej perspektywy.

              Co do pytania, ile kosztuje ta oszczędność czasu, które Sibeliuss
              zadaje koleżance wyżej - u mnie akurat łatwo to przeliczyć. Niania
              zajmująca się moim dzieckiem kosztuje mnie 8 zł za godzinę. Jeśli
              nie jeździlibyśmy do pracy samochodem, niania musiałaby przychodzić
              45 minut wcześniej rano i 45 minut dłużej być u nas. To jest 12 zł
              dziennie, co w skali miesiąca daje ok. 250 zł. I to też nie jest
              pewne, że "tylko" tyle - gdybym z góry, szukając niani, mówiła, że
              praca przez 11 godzin dziennie, a nie 9,5 godz., to myślę, że podana
              przez nianię stawka miesięczna za tyle godzin byłaby dużo wyższa niż
              te 250 zł.

              smile
              • beatrycja.30 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 14:27
                Ja jakiś czas temu mieszkałam na dużym osiedlu w mieście, do pracy jechałam
                około 20 minut samochodem albo około 50 minut autobus oraz pieszo od przystanku.
                Teraz z dalekich przedmieść jade 35 minut samochodem, bywa że 30 minut albo i 45
                minut, zależy o której, czy jest korek, czy lato czy zima. Autobusem minimum 60
                minut.

                To kwestia wyborów. Chcielismy mieszkac w domu z ogrodem. W centrum miasta albo
                nawet lekko na uboczu to koszt półtora czy dwa miliony. Nie mam tyle. Na
                przedmieściach jest taniej i dojazdy da sie przeżyć. Koszt dojazdu jest ale to
                cos za coś - nasz wybór.
                • sibeliuss Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 14:58
                  beatrycja.30 napisała:

                  > cos za coś - nasz wybór.

                  I o to mi chodziło smile
                  ps. uwagi o mądrości pytania są delikatnie mówiąc nie na miejscu,
                  albo podejmujesz polemikę, albo milczysz.
                  • naturella Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 15:49
                    albo podejmujesz polemikę, albo milczysz.

                    To z regulaminu Forum???
                    wink
                    • sibeliuss Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 17:01
                      Nie, to dla ukrócenia moralizatorstwa smile
      • falllen_angel Re: Racjonalne korzystanie z auta 21.04.10, 11:19
        nvv napisał:

        >czasem trzeba pojechać do innego miast a (a bilety PKP są IMHO >drogie, jazda
        więcej niż jednej osoby autem z LPG jest tańsza i >szybsza),

        Powyżej jednej może tak. Przy jednej sens brania auta jest wątpliwy.

        Jechałem ostatnio Warszawa Bydgoszcz kolejką 51 PLN (normalny, 2 klasa). To jest
        288km. Załóżmy cenę gazu 2.15 PLN, czyli możemy kupić 23,72 litry, czyli
        musiałby nam spalić 8,23 l/100 km. Powiedzmy, że nawet się da...

        Ale dochodzą jeszcze koszty eksploatacyjne, w kolejce nie zmieniam oleju, nie
        wymieniam opon czy klocków, nie oddaje jej do przeglądu. W końcu za parkowanie
        kolejki nie musiałem płacić w Bydgoszczy ani złotóweczki...

        Czy szybciej, też nie jestem przekonany. Raz się uda a raz nie. A jeżeli się uda
        to zapewne spali nieci więcej niż 8.32l/100 W kolejce mam, moim zdaniem, nieco
        większą pewność dotarcia na miejsce o określonej godzinie.

        Poza tym ja już jestem starszym panem i potrzebuję odrobiny luksusu, w kolejce
        wyciągam się wygodnie, otwieram piwko i zagłębiam się w lekturze, a nie muszę w
        skupieniu walczyć o życie ze stadem rozszalałych furiatów.

        Tak na marginesie, bardzo lubię jeździć samochodem...

        W.
    • volta2 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 13:02
      a my po przeprowadzce do innego kraju zrezygnowaliśmy z auta
      w zamian mamy mieszkanie w lokalizacji typu
      marszałkowska/jerozolimskie - czyli ścisłe centrum

      blisko męża pracy - zatem chodzi na piechotkę, pod górkę rano więc
      jest szczęśliwy, bo to mentalnie góral jestsmile

      do szkoły dzieci mają daleko dość - to mają kierowcę, który ich tam
      zawozi i jednego przywozi po południu - to koszt ok.250 euro m-c

      ja wydaję na transport publiczny - świetnie zorganizowany w
      porównaniu z wawą - ok. 1 euro dziennie.

      wyjazdy dalsze musimy starannie organizować, nie ma spontanu,
      samodyscyplina w pakowaniu bagażu, wyższy koszt jednorazowy wyjazdu,
      bo bilety też kosztują.
      ale są i zalety:
      można sobie podrinkować w dowolnym czasie w podróżysmile
      nie płaci się łapówek, co mielibyśmy jak w banku, bo policja
      skorumpowana strasznie
      nie mam problemu z parkowaniem, zwłaszcza przy mieszkaniu w centrum

      zakupy - biorę plecak, spora część przy domu w spożywaczaku, inna
      sprawa że tu markety nieopłacalne bardzo, więc nie ma czego żałować.

      w sytucjach nagłych nasz budżet przewiduje korzystanie z taksówek,
      bierzemy bez zbędnych wyrzutów sumienia, w zamian za niepłacenie oc
      i innych takich kosztów - w tym napraw

      bez auta żyje nam się naprawdę dość wygodnie, jedyne utrudnienie to
      wyjazdy właśnie, ale doszliśmy do wniosku, że będziemy wypożyczać
      auto - to koszt ok.50$ doba, ale w sumie można sobie na coś takiego
      pozwolić. nie dotyczy to wyjazdów na narty i nad morze - tam istotny
      jest sam dojazd, na miejscu się można śmało obyć.

      próbuję sobie wyobrazić, że po powrocie do polski też nie będziemy
      mieć auta, i wcale nie jest to takie straszne. tylko trzebaby
      zmienić mieszkanie na takie bliżej centrum i metra.
      w zasadzie to i tak do centrum często jeździliśmy metrem mając auta
      w garażu, nawet na co dzień ja do pracy jeździłam metrem i
      autobusem. autem niestety, nie bylo szybciej a dużo kasy i nerwów
      mnie to kosztowało(korki, remonty, objazdy, inni kierowcy)
    • lolka.77 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 13:05
      A dlaczego uważasz, że jazda komunikacją miejską wyszłaby ich taniej?
      Nie wiem jak w stolicy, ale mnie dojazd do pracy komunikacją miejską raczej
      zysku by nie przyniósł. Obecnie na paliwo wydaję mniej niż na bilet miesięczny a
      nie tylko do pracy dojeżdżam...
      Nie wspominając o zaoszczędzeniu ok 2 godzin dziennie.
      • terion Re: Racjonalne korzystanie z auta 21.04.10, 16:56
        To by znaczyło, że tankujesz mniej niż raz na miesiąc.. Brzmi trochę nieprawdopodobnie..
        W Krakowie miesięczny na jedna trasę to ok 50 zł na wszystkie 100. Ciężko mniej wyjeździć samochodem.
    • serendepity Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 15:34
      A moze lubia jezdzic samochodem? W koncu cos nalezy im sie od zycia. Moze nie
      uwazaja za konieczne wydawanie wiecej na inne dziedziny zycia, ale akurat lubia
      samochody i wygode i swiadomie wydaja na samochod tyle ile wydaja.

      Ja tez jestem oszczedna, ale swiadomie kupilam samochod, ktorym malo jezdze, mam
      go dla przyjemnosci.
    • karolinek Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 16:37
      Mieszkam i pracuję na linii metra. Gdybym nie jezdziła do pracy samochodem
      dojazd zajmowałby mi ok 40 minut. Samochodem 30.
      Jeżdzę bo lubię.
      Lubię grające radio, to ze moge sobie sama ze sobą posiedzieć, że latem nie
      muszę wąchać przepoconych współpasażerów, a zimią nie muszę się pocić w puchowej
      kurtce. Chce żeby mi było ciepło to rozkręcam ogrzewanie, chcę zimna rozkręcam
      klimę.
      Chce sobie poryczeć piosenki jak jeleń na rykowisku, to ryczę.

      Jazda mnie uspokaja. Nawet stanie w korkach mi nie przeszkadza. Zresztą stoję w
      nich niewiele, bo pracuję w "niekorkowych" godzinach.
      Miesięcznie wydaję na paliwo ok 250zł.

      Zdarza mi się czasem jeździć po miescie bez celu, od tak by się zrelaksować.
      Zwłaszcza wcześnie rano w weekendy, kiedy drogi puste. Albo w święta jak ludzie
      z miasta powyjeżdzali.
      • megg76 Re: Racjonalne korzystanie z auta 29.04.10, 23:29
        KOcham Cięsmile
      • aga90210 Re: Racjonalne korzystanie z auta 02.05.10, 20:08
        > Mieszkam i pracuję na linii metra. Gdybym nie jezdziła do pracy samochodem
        > dojazd zajmowałby mi ok 40 minut.

        Z Kabat na Mlociny czy jak? trudno mi sobie wyobrazić jazdę warszawskim metrem
        przez 40 minut, chyba że jakos w kółko...
        • karolinek Re: Racjonalne korzystanie z auta 02.05.10, 21:53
          Dojazd z domu do pracy metrem to nie tylko sama jazda metrem. To też dojście do
          stacji.
          Wiec 40 minut to trasa z domu do metra z metra do pracy.
          • sibeliuss Re: Racjonalne korzystanie z auta 02.05.10, 22:23
            Ile masz do tego metra?
            • karolinek Re: Racjonalne korzystanie z auta 02.05.10, 22:31
              A co to ma do rzeczy?
              Napisałam wyraźnie w poprzednim poście, że jeżdżę autem, bo lubię.
              Nie zamierzam się nikomu z tego tłumaczyć i nie zamierzam z tego powodu mieć
              wyrzutów sumienia.
              • aga90210 Re: Racjonalne korzystanie z auta 06.05.10, 20:00
                Po prostu napisałaś, ze mieszkasz i pracujesz "na linii metra" a teraz wychodzi,
                ze masz mieszkanie z 15 minut drogi od tegoz przybytku szczęścia, co bardziej
                wyjaśnia korzystanie z samochodu. Gdybys mieszkała pod samym metrem i tak też
                miala pracę zapewne samochodu nie opłacałoby sie wyciągać.

                Sama mieszkam 5-6 minut od metra- uwazam, ze to za długo, nienawidze komunikacji
                miejskiej, ale na samochód mnie nie stać.
                • mmena Re: Racjonalne korzystanie z auta 10.09.10, 15:18
                  aga90210 napisała:

                  > Po prostu napisałaś, ze mieszkasz i pracujesz "na linii metra" a teraz wychodzi
                  > ,
                  > ze masz mieszkanie z 15 minut drogi od tegoz przybytku szczęścia

                  Niekoniecznie. Moze musi wyjsc wczesniej z domu by poczekac na winde, nastepnie na zielone swiatlo na przejsciu dla pieszych i jednoczesnie uwzglednic to zeby byc na stacji chwile przed przyjazdem metra aby jej nie ucieklo.
    • jop Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 17:02
      > jazdę komunikacją
      > traktują jako najgorszy objaw biedy i upodlenia

      O, to coś jak ja. Jak raz na pół roku muszę* się przejechać
      zbiorkomem, to jest to dla mnie upodlenie. W zimie babcie w
      śmierdzących naftaliną, wiekami nieczyszczonych płaszczykach, w
      lecie smród potu. Nastoletni młodzieńcy ze słuchawkami dousznymi, z
      których donośne "umc-umc-umc" rozlega się na pół pojazdu.
      Nastoletnie dziewczątka drące się do komórek, kto je wydymał po
      pijaku na ostatniej imprezie. Baby z siatami. Mamusie dopychające
      wózek kolanem w godzinach szczytu. Studenci z plecakami, których
      obciachowe aluminiowe stelaże z lat 70. uroczo wbijają się
      współpasażerom w plecy.

      A w moim samochodzie panuje optymalna temperatura niezależnie od
      pory roku, pachnie pomarańczą z goździkami i śpiewa największy z
      wielkich, Freddie Mercury, a jak jest ładna pogoda, otwieram dach i
      czuję wiatr we włosach albo patrzę, jak na kolana spada jesienny
      liść albo przekwitający kwiat lipy.

      *W sumie nie muszę, ale czasem lubię się masochistycznie upodlić.
      • volta2 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 17:24
        a ja zasidam w metrze(piersza stacja, uff), rozkładam gazetkę i w
        miłym nastroju docieram do pracy. czasem, fakt nastrój mi popsuje
        uciekający autobus, lub spóźniający się - ale to jedyna
        niedogodność.

        z autem same stresy, nigdy nie wiadomo, co po drodze się przydarzy(a
        pracuję na dzwonek - zero nawet pół minuty spóźnienia), naklnę się i
        nadenerwuję, poziom agresji mam niesamowicie wysoki, do tego kłopot
        z zaparkowaniem pod pracą.
        czasu nie oszczędzam w ogóle, może 5-10 minut, ale okupione szybką,
        agresywną jazdą, więc jw.
        pieniędzy też nie zaoszczędzam bo mam duży i drogi w utrzymaniu
        samochód, więc 60 zeta czyli tyle co kosztował miesięczny to
        starczyłoby na 2 dni dojazdu, może 3? muszę przebić się przez całą
        wawę do roboty, zatem wybieram metro+autobus

        no i wyszło, że najbardziej to sobie cenię święty spokój jednaksmile
        • anyx27 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.04.10, 18:22
          U nas utrzymanie auta wychodzi o wiele taniej, niż,gdybyśmy jeżdzili komunikacją
          miejską, wiec nie widze problemu i wożę 4 litery autem tongue_out
          • falllen_angel Re: Racjonalne korzystanie z auta 21.04.10, 10:58
            anyx27 napisała:

            > U nas utrzymanie auta wychodzi o wiele taniej, niż,gdybyśmy jeżdzili
            komunikacją miejską, wiec nie widze problemu i wożę 4 litery autem tongue_out

            A możemy prosić jakieś wyliczenie na uwiarygodnienie tych słów?

            W.
            • lolka.77 Re: Racjonalne korzystanie z auta 21.04.10, 12:25
              to może moje wyliczenie:
              sieciówka na dojazd do biura - 120 zł
              druga na dojazd do klientów - 90 zł (niestety w mieście jest 3 przewoźników,
              każdy na innych trasach jeździ i bilety nie są wspólne)
              dojazd do miasta wojewódzkiego PKP - 2x50 zł
              czyli na stałą komunikację publiczną wydałabym 310 zł miesięcznie.

              Sam dojazd komunikacją do biura i z powrotem (zaliczając przedszkole) to ok. 2 h
              dziennie

              Po pracy prowadzę jeszcze działalność - przez zaoszczędzony czas zarabiam ok 600
              zł więcej niż gdybym go nie miała.

              Miesięczny wydatek na samochód to ok 320 zł (dane za 2009 r.- łącznie z polisami
              i naprawami a nawet płynem do szyb) a korzystam z niego nie tylko w ww celach.
              Nawet nie chce mi się liczyć ile kosztowałby mnie wyjazd 3 osób na działkę (ze
              40km) gdybym na komunikację publiczną się zdecydowała. Nie wspominając o czasie wink
              • kloss99 Re: Racjonalne korzystanie z auta 06.08.10, 21:21
                lolka.77 napisała:

                > dojazd do miasta wojewódzkiego PKP - 2x50 zł

                intrygujące. Jaka to trasa?
            • anyx27 Re: Racjonalne korzystanie z auta 21.04.10, 13:55
              falllen_angel napisał:

              > anyx27 napisała:
              >
              > > U nas utrzymanie auta wychodzi o wiele taniej, niż,gdybyśmy jeżdzili
              > komunikacją miejską, wiec nie widze problemu i wożę 4 litery autem tongue_out
              >
              > A możemy prosić jakieś wyliczenie na uwiarygodnienie tych słów?
              >

              Koszt paliwa u nas miesięcznie to ok. 200zł. Diesel, pali średnio 5l na 100km.
              Bilet miesieczny dla jednej osoby dorosłej to 98zł, dla dziecka 49zł. Rodzina
              2+1 to 245zł. Rachunek jest prosty. Nie mówiąc juz o wygodzie i oszczędności
              czasu (korków brak).
              • falllen_angel Re: Racjonalne korzystanie z auta 21.04.10, 14:19
                anyx27 napisała:

                > falllen_angel napisał:
                >
                > > anyx27 napisała:
                > >
                > > > U nas utrzymanie auta wychodzi o wiele taniej, niż,gdybyśmy jeżdzil
                > i
                > > komunikacją miejską, wiec nie widze problemu i wożę 4 litery autem tongue_out
                > >
                > > A możemy prosić jakieś wyliczenie na uwiarygodnienie tych słów?
                > >
                >
                > Koszt paliwa u nas miesięcznie to ok. 200zł. Diesel, pali średnio 5l na 100km.
                > Bilet miesieczny dla jednej osoby dorosłej to 98zł, dla dziecka 49zł. Rodzina
                > 2+1 to 245zł. Rachunek jest prosty. Nie mówiąc juz o wygodzie i oszczędności
                czasu (korków brak).

                Jeżeli utrzymanie pojazdu to tylko wlewane paliwo to na tym poziomie abstrakcji
                nie mam więcej pytań.

                Chyba podobnie jak do kupowania diesla, żeby jeździć 1000km miesięcznie...

                W.
                • beatrycja.30 Re: Racjonalne korzystanie z auta 21.04.10, 19:43

                  >
                  > Jeżeli utrzymanie pojazdu to tylko wlewane paliwo to na tym
                  poziomie abstrakcji
                  > nie mam więcej pytań.


                  No własnie, niestety bywają inne koszty, niemałe niestety, nawet
                  drobne naprawy, wymiana opon, serwis. Nie mówię już o większych i
                  droższych naprawach raz na jakią czas, o ubezpieczeniu.
                • anyx27 Re: Racjonalne korzystanie z auta 22.04.10, 18:25
                  falllen_angel napisał:

                  > Jeżeli utrzymanie pojazdu to tylko wlewane paliwo to na tym poziomie abstrakcji
                  > nie mam więcej pytań.
                  >
                  > Chyba podobnie jak do kupowania diesla, żeby jeździć 1000km miesięcznie...
                  >
                  > W.

                  Całkowity koszt z ubezpieczeniem itd. to ok. 300zł miesięcznie. dużo?

                  ja jeżdżę swoim dieslem w sumie jakieś 2000km miesięcznie. To źle?
                  • anyx27 Re: Racjonalne korzystanie z auta 22.04.10, 18:28
                    anyx27 napisała:
                    > Całkowity koszt z ubezpieczeniem itd. to ok. 300zł miesięcznie. dużo?
                    >
                    > ja jeżdżę swoim dieslem w sumie jakieś 2000km miesięcznie. To źle?

                    Żeby wyjaśnić - prywatnie robię mniej, niż połowę tego, a resztę wliczam w
                    koszty firmy, więc stąd rozbieżność.
    • agulle bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 10:04
      Czasami konieczność jest taka, że bez samochodu ani rusz, zwłaszcza,
      że polska komunikacja publiczna jeździ jak chce a nie jak wymaga tego
      natężenie ruchu ludzi.
      Natomiast kompletnie nie rozumiem dojeżdżania autem do pracy w
      centrum miasta. Pamiętam jakie było zdziwienie moich
      współpracowników, kiedy się dowiedzieli, że mam auto: "to czemu do
      pracy jeździsz autobusem?"
      Owszem na benzynę spokojnie zarobię, ale większą część tych dojazdów
      poszłoby na opłaty parkingowe. To mi się po prostu nie kalkuluje.
      Ponadto codzienne szukanie miejsca parkingowego byłoby deprymujące. A
      zimą to odśnieżanie auta.
      Nie rozumiem, co znaczy, ze ktoś w pracy musi wyglądać na tip top i
      trzeba autem, a to właśnie siedząc za kierownicą, mając zapięte pas
      człowiek się bardziej wygniecie.
      Myślę, ze w Polsce jeszcze ciągle panuje przekonanie, ze tylko
      bogacze mogą sobie pozwolić na samochód.
      Strasznie byłam zaskoczona podczas mojej pierwszej podroży do USA,
      tam klasa średnia: lekarze, adwokaci, finansiści, mieszkający w
      miejscowości, która jest w pierwszej 10 miejscowości w stanie,
      dojeżdżali własnie pociągiem do pracy do centrum miasta.
      Albo dziwił mnie ten widok kobiet jadących pociągiem do pracy w śródmieściu, które były elegancko ubrane, a na nogach białe skarpetki
      i białe adidasy (w sensie buty sportowe, nie marki). Dopiero w pracy
      zmieniały obuwie.
      • serendepity Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 10:41
        Polecam wizyte w Londynie. Krawaciarze jezdza do pracy pociagiem i metrem, bo
        byliby szaleni, gdyby dojezdzali samochodem. Ale komunikacja publiczna w
        Londynie jest nieporownywalna z ta w Warszawie. Gdybym miala 10 minut spacerem
        do pociagu na Tarchominie, ktory by jechal 20 minut do samego centrum, byl
        czysty i punktualny, to na pewno bym nim jezdzila zamiast samochodem.

        Jest nawet taka anegdota na temat krawaciarzy i transportu publicznego: jak to
        jest, ze ludzie, ktorzy dojezdzaja do pracy pociagiem i metrem doradzaja
        ludziom, ktorzy jezdza Rolls Royce'ami?

        Adidasy do garsonek w transporcie to popularne zjawisko, ale chyba nigdy go nie
        zrozumiem. Jestem pewna, ze mozna kupic wygodne buty na dojazdy, ktore pasuja do
        garsonki i nie trzeba nosic adidasow.
        • beatrycja.30 Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 10:44
          bo auto synonim "powodzi mi się"

          ???
          • agulle Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 11:30
            przepraszam miało być bo auto jest synonimem "pow..."
            • beatrycja.30 Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 12:39
              Myślicie, że faktycznie to że ktoś ma samochód, to oznacza dla wielu ludzie, że
              powodzi mu się? Ja nie bardzo to zauważam,żeby ktos w moim otoczeniu tak myślał.
              • agattka_84 Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 12:43

                > Myślicie, że faktycznie to że ktoś ma samochód, to oznacza dla
                wielu ludzie, że
                > powodzi mu się? Ja nie bardzo to zauważam,żeby ktos w moim
                otoczeniu tak myślał

                Jakby Twoi znajomi kupili BMW M6, to nie pomyślałabyś, że im się
                powodzi? wink
                • beatrycja.30 Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 14:34
                  wink
                  W sumie inaczej odbieram " powodzi się"
                  • wiatro-dmorza Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 14:52
                    Czasem auto to konieczność. Ja do pracy mam 7 km - samochodem 10 min
                    z parkowaniem, autobusem - dojeżdża 1 linia naokoło ok 40 min w 1
                    stronę i ok 1km per pedes.
                    Z przyjemnością jeździłabym komunikacją publiczną gdyby istniała,
                    była czysta i porównywalna cenowo. W mojej sytuacji autem znaczy
                    oszczędniej (nie przepadam za jazdą samochodem)i szybciej, niestety.
                  • agattka_84 Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 16:15

                    > W sumie inaczej odbieram " powodzi się"

                    Tzn. jak? Wydawało mi się, że "X się powodzi" oznacza, że "X dobrze
                    sobie radzi finansowo". Ale może źle to rozumiem?
                    • beatrycja.30 Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.04.10, 19:40
                      Tak, tak, "powodzi się" czyli bardzo dobrze sobie radzi
                      finansowo, od dłuższego czasu.
                      Chodziło mi o to, że raczej
                      spojrzałabym, że ktoś podróżuje gdzieś daleko i na dłużej, ma
                      dzieci, którym poświęca czas ale i one moga sie edukowac w dobrych
                      szkołach, jeździć na obozy językowe za granice itp., ktoś ma fajny
                      dom. Ja nie patrzę az tak na samochody, o to mi chodziło.
      • mumi7 Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 08.05.10, 21:32
        agulle napisała:


        > Strasznie byłam zaskoczona podczas mojej pierwszej podroży do USA,
        > tam klasa średnia: lekarze, adwokaci, finansiści, mieszkający w
        > miejscowości, która jest w pierwszej 10 miejscowości w stanie,
        > dojeżdżali własnie pociągiem do pracy do centrum miasta.

        To był jakis ewenement- w Stanach wszyscy jeżdża autamiwink
        • bwportal.pl Re: bo auto synonim "powodzi mi się" 21.08.10, 11:09
          > To był jakis ewenement- w Stanach wszyscy jeżdża autamiwink

          Oprócz Nowego Jorku.
    • kanna Re: Racjonalne korzystanie z auta 23.04.10, 16:59
      Mieszkam na obrzeżach Warszawy i nie wyobrażałam sobie zycia bez
      samochodu (praca, przedszkole, zajęcia dla dzieci, zakupy). Do
      czasu, kiedy rozmaite okoliczności życiowe zmusiły mnie do
      rezygnacji z niego na kilka miesięcy.
      I oto moje przemyslenia:

      - praca: dojście do autobusu 15 min, autobus 20-30, tramwaj 40 - w
      sumie ok. 1,5 h (samochodem: bez korków 35 min, w korkach -
      podobnie. Ale dramat przy powrocie, znów 1,5 h, samochodem to 35-40
      minut. owszem, czytałam ksiązki, to miłe, ale szlag mnie trafiał uncertain
      - przedszkole (tu prawdziwy dramat) - 6 km, 9 minut, autobus: 90
      minuty najmarniej (2 przesiadki, lub 1 z dojściem + dojście z
      dzieckiem do domu 20 minut). Mąż głównie woził (kosztem tego, co
      mógł zarobić w pracy)
      - zajęcia dodatkowe dla dzieci - odpadły, nie dam rady z dwójką
      autobusem (dojazd nie jest zły, ale: autobus 40/50 minut (w obie
      strony) + 50/60 zajęcia + 40 minut pieszo z/do domu = 2,5 h uncertain
      - szkoła - tu nieźle, dojście do domu 15-20 min.
      - zakupy - zwykle robione w czasie czekania na syna na zajęciach,
      bez samochodu odpada, mąż jeździł speckjalnie, troche sklep
      internetowy

      Odbywało się to kosztem mojego czasu, głównie snu.

      Po kilku miesiącach wróciłam do samaochodu. Ale pewnie zmiany zaszły:
      - mąż nadal wozi dzieci rano do szkoły i przedszkola big_grin
      - ja dojeżdżam samochodem do tramwaju, zostawiam go i dalej (przez
      most i korki) tramwajem.
      - zajęcia dodatkowe dla dzieci i zakupy spożywcze wróciły.

      Wyobrażam sobie zycie bez samochodu - doświadczyłam tego. Ale dzis
      widze, że odbywało się to kosztem mojego czasu, czasu,który mąż mógł
      spędzac w pracy (potem nadrabiał w domu) i kosztem zajęć dodatkowych
      moich dzieci. I powiem - nie warto sad
    • rejkum Re: Racjonalne korzystanie z auta 26.04.10, 10:17
      My też korzystamy z dwóch aut bez ograniczeń. Z komunikacji miejskiej
      korzystamy w ramach rozrywki dla dziecka, raz do roku. Mąż ma duże
      kombi kilkuletnie, na paliwo wydaje ok. 300 zł. Dojeżdża do pracy,
      odwozi dziecko do przedszkola i jeździmy tym autem w trasy. Ja mam
      male auto, jeżdżę nim na zakupy i po dziecko do przedszkola, na
      paliwo wydaję ok. 150 zł. I faktycznie jest to wydatek stały, który
      traktujemy w tabelkach jako koszt bez możliwości cięcia.
      Nie wyobrażam sobie tłuczenia się komunikacją miejską z dwójką
      dzieci. Tzn. nie zdecyduję się na pewno na cięcie kosztów w tej
      dziedzinie.
      • far-a-way Re: Racjonalne korzystanie z auta 27.04.10, 00:46
        U nas sytuacja podobna 2 auta bez ograniczen i raz dwa razy w roku w ramach
        atrakcji dla dziecka autobuswink
        tylko ze np ja bez auta nie moglabym pracowac tak jak pracuje czyli w godzinach
        szkolnych bo za zadne skarby bym nie dojechala zreszta wogole zebym ze szkoly
        dojechala do pracy autobusem to chyba musialabym pol miasta zjezdzic, zaliczyc
        kilka przesiadek i na koniec pol godziny isc... nie mowiac juz o tym ze
        wczesniej trzeba dojechac do szkoly
    • asieksza Re: Racjonalne korzystanie z auta 26.04.10, 10:23
      U nas bilet normalny kosztuje 2,20 zł , jak muszę podjechać gdzieś z
      przesiadką bo czasem inaczej się nie da to już podwójny wydatek. Jeden
      bilet - litr gazu- 10 km przejechane albo i więcej. Oszczędność
      ewidentna. Miesięcznego nie kupuję bo mieszkam w centrum, wszędzie
      raczej blisko, do pracy chodzę na piechotkę, wracam zazwyczaj z kimś bo
      tak się składa, że większości po drodze. Mąż dojeżdża autkiem do
      pracy , ma 2 km od bramy do zakładu i żadna komunikacja tam nie kursuje
      a autkiem może dojechać ( oszczędza na butach smile). Mamy trójkę dzieci w
      tym dwójkę maluchów, już niedługo wszyscy będą potrzebować biletów i
      wtedy jazda autobusem już zupełnie się nie opłaci. Teraz syn jeżdzi na
      zajęcia raz w tygodniu na drugi koniec miasta, i taniej nam wychodzi go
      tam zawieźć niż płacić za bilet, przy okazji załatwiamy jakieś sprawy,
      robimy zakupy. Poza tym nie wyobrażam już sobie wyjazdu na zakupy bez
      auta i dźwigania ciężkich siat. Wychowywałam się bez auta więc wiem co
      to znaczy i teraz bez już sobie nie wyobrażam.
      • only_marcopol Re: Racjonalne korzystanie z auta 27.04.10, 08:13
        ja mam do pracy 5 minut drogi autobusem ok godziny by mi zeszło z dojściem z
        przystanku i na przystanek - nawet nie biore innej opcji pod uwage niz samochód
        a czy drożej wychodzi moze minimalnie. Poza tym parking mam za darmom -
        zakładowy - korków zero - w moim przypadku idiotyzmem byłoby dojeżdżać autobusem
        • naturella Re: Racjonalne korzystanie z auta 27.04.10, 09:52
          My funkcjonowaliśmy pół roku bez samochodu, z dwójką dzieci, w tym
          jedno wożone autobusem do przedszkola - ponad godzinę rano i po
          południu. I to był koszmar. Dodatkowo przepłacaliśmy na robieniu
          zakupów spożywczych przez internet - sorry, ale nie byliśmy w stanie
          co tydzień zatargać kilku zgrzewek wody do domu plus pozostałych
          zakupów.
    • iberia.pl a co Ci do tego? 01.05.10, 20:35
      oszcedzaja na czym innym ale jezdza autem-ich sprawa.

      Tez wszedzie jezdze autem bo tak mi jest wygodniej, wydaje majatek na paliwo
      ale to MOJE pieniadze i MOJ wybor.
      • iberia.pl P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 01.05.10, 20:42
        jako singiel jezdze duuzym kombi, bo LUBIEtongue_out.

        A teraz napisz, ze to marnotrwastwo pieniedzy, wozenie powietrza i szpanbig_grin.
        Aha, i roczny przebieg 25-30tkm.
        • sibeliuss Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 02.05.10, 15:35
          To jest forum o oszczędzaniu, tak woli przypomnienia.
          • iberia.pl Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 02.05.10, 15:57
            sibeliuss napisał:

            > To jest forum o oszczędzaniu, tak woli przypomnienia.

            No i...? Może nie wyciągaj zbyt pochoponych wnioskow to raz,a po drugie nie
            myl oszczedzania ze skapstwem.Moze poczytaj forum dokladniej to zobaczysz,ze
            sa tu osoby, ktore zarabiaja po kilka czy kilkanascie tys. na miesiac.

            Owszem na utrzymanie samochodu wydaje srednio kilkanacie tys. rocznie co nie
            zmienia faktu, ze na kasie nie spie.Cos kosztem czegos,kumasz?
            • sibeliuss Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 02.05.10, 22:22
              Kumam, że jesteś dość prostą osobą.
              EOT
              • iberia.pl Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 03.05.10, 11:46
                sibeliuss napisał:

                > Kumam, że jesteś dość prostą osobą.
                > EOT


                Nie udalo ci sie mnie obrazictongue_out.
                Zawistniku jedenbig_grin.
        • jop Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 03.05.10, 09:17
          Przebijam! Jeżdżę terenówką, w 90% przypadków sama, dieslem, którym przejeżdżam
          ok. 15 tys. km rocznie. Zdaniem niektórych tutaj za coś takiego powinno się
          ukamienować.
          • b-b1 Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 03.05.10, 10:35
            jop napisała:

            > Przebijam! Jeżdżę terenówką, w 90% przypadków sama, dieslem, którym przejeżdżam
            > ok. 15 tys. km rocznie. Zdaniem niektórych tutaj za coś takiego powinno się
            > ukamienować.
            ...ale Twoja to chociaż diesel i silnik nieduży. Moja , którą jeździłam 8
            ostatnich lat miała 4 litrowy i w dodatku benzyna :rotfl:
            • jop Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 05.05.10, 16:25
              No nie, posiadacze czegoś większego od zagazowanego matiza to się
              powinni samokrytycznie powiesić w garażu na breloczku od kluczyków,
              a nie pisać na forum o oszczędzaniu, o.
          • iberia.pl Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 03.05.10, 11:48
            jop napisała:

            > Przebijam! Jeżdżę terenówką, w 90% przypadków sama, dieslem,
            którym przejeżdżam
            > ok. 15 tys. km rocznie. Zdaniem niektórych tutaj za coś takiego
            powinno się
            > ukamienować.



            Lanserka, szpanerka itd.big_grin
            Zart taki oczywiscie, az sie dziwie, ze sibeliusek Cie tu nie
            usilowal na dobra droge sprowadzicwink.
            • jop Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 05.05.10, 16:43
              Pff. Mogę jeszcze dorzucić kolegę, mającego Dodge'a Rama, co pali 25
              litrów na setkę, a kupił go sobie tylko po to, żeby "spełnić takie
              jedno marzenie".

              Ja w ogóle nie kupuję dyskusji o "racjonalnym" korzystaniu z
              samochodu. Jeżeli ktoś rezygnuje z różnych rzeczy, żeby wozić doopę
              do kiosku po gazetę po drugiej stronie ulicy, znaczy, wożenie doopy
              po gazetę ma u niego wyższy priorytet niż to, z czego rezygnuje na
              rzecz zakupu paliwa w celu wożenia doopy po gazetę, czym by nie było
              to coś. Dla jednego "racjonalne" będzie rzeczone wożenie doopy do
              kiosku, dla innego wyciąganie samochodu wyłącznie na Boże Narodzenie
              i Wielkanoc, a między tymi skrajnościami jest cała gama zachowań
              pośrednich.
              • iberia.pl Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 05.05.10, 22:11
                Amentsmile
        • zonaniezona1 Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 05.05.10, 22:28
          A moim zdaniem trochę Baby pojechałyściesmile)...
          Faktycznie to forum o oszczędzaniu. Jakbyście napisały jak w
          terenówce zaoszczędzić 3 litry na 100 km - byłabym wdzięczna smile.

          A teraz mnie zlinczujcie - bo od jakiegoś czasu mój samochód stoi
          przed domem, a ja spokojnie dojeżdzam do pracy autobusem...i za nic
          nie zamienię 20 minut w zapchanym (średnio) autobusie na 50 minutowe
          jechanie ( o il krok posuwisty samochodu 12 km/h mozna uznać za
          jeżdzenie saochodem...).W te zaoszczędzone 30 minut ...mam juz
          przygotowany obiadek ...., a potem błogie zaleganie w fotelu smile))...
          • jop Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 06.05.10, 09:50
            zonaniezona1 napisała:

            > Jakbyście napisały jak w
            > terenówce zaoszczędzić 3 litry na 100 km - byłabym wdzięczna smile.

            Proszę: wsiadasz do terenówki, przejeżdżasz 70 km, zostawiasz
            terenówkę, przesiadasz się na autobus, dalsze 30 km przejeżdżasz
            autobusem. Voila: właśnie zaoszczędziłaś 3 litry na setce. Mam
            nadzieję, że pomogłam.

            > A teraz mnie zlinczujcie - bo od jakiegoś czasu mój samochód stoi
            > przed domem, a ja spokojnie dojeżdzam do pracy autobusem...

            Ależ nikt nie twierdzi, że samochód jest zawsze i wszędzie
            najlepszym rozwiązaniem. Jak ktoś ma 3 minuty do przystanku i
            bezpośrednie, szybkie połączenie do pracy, to pewnie sensownie
            będzie mu jeździć zbiorkomem, jak akurat nie ma niczego do
            załatwienia po drodze ani zakupów do przywleczenia. Ja tak nie mam,
            więc żadna siła, poza, odpukać, solidnym zubożeniem, nie zmusi mnie
            do przesiadania się na komunikację zbiorową.
            • zonaniezona1 Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 06.05.10, 20:49
              > Proszę: wsiadasz do terenówki, przejeżdżasz 70 km, zostawiasz
              > terenówkę, przesiadasz się na autobus, dalsze 30 km przejeżdżasz
              > autobusem. Voila: właśnie zaoszczędziłaś 3 litry na setce. Mam
              > nadzieję, że pomogłam.

              Niestety , argumentacje mnie nie przekonała...smile ...Miałam nadzieję
              na coś bardziej kreatywnego !tongue_out


          • iberia.pl Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 08.05.10, 17:38
            zonaniezona1 napisała:

            > A moim zdaniem trochę Baby pojechałyściesmile)...
            > Faktycznie to forum o oszczędzaniu. Jakbyście napisały jak w
            > terenówce zaoszczędzić 3 litry na 100 km - byłabym wdzięczna smile.


            Moment,to, ze akurat na samochodzie nie oszczedzam nie oznacza, ze
            nie oszczedzam w innych dziedzinach zycia prawda? Cos kosztem
            czegos.Proste.


            >
            > A teraz mnie zlinczujcie - bo od jakiegoś czasu mój samochód stoi
            > przed domem, a ja spokojnie dojeżdzam do pracy autobusem...i za
            nic
            > nie zamienię 20 minut w zapchanym (średnio) autobusie na 50
            minutowe
            > jechanie ( o il krok posuwisty samochodu 12 km/h mozna uznać za
            > jeżdzenie saochodem...).W te zaoszczędzone 30 minut ...mam juz
            > przygotowany obiadek ...., a potem błogie zaleganie w
            fotelu smile))...


            Nie moj kon nie moj woz,IMHO to jest dopiero rozrzutnosc a nie
            oszczednosc.
            Wychodze z zalozenia, ze auto jest od jezdzenia a nie od stania.
            Nie korzystajac z auta na codzien i tak ponosisz koszty:
            ubezpieczenia czy waznego przegladu.Gdzie tu oszczednosci??
            • zonaniezona1 Re: P.S. i do tego zeby bylo ciekawiej 18.08.10, 20:07
              Wszystko zależy od tego gdzie się dojeżdza i ile czasu to zabiera.
              Przeważnie ludziom kojarzy się następujący schemat - własny samochód
              oznacza w szybsze dotarcie do pracy ... Ja mam inaczej ! Oprócz
              okresu wakacyjnego - moja droga z pracy wydłuża się minimalnie
              dwukrotnie (20 minut autobusem ; 40 do 60 minut samochodem).
              Oszczędność pieniędzy jest dwukrotna, acz nieznacza. ... Miedięcznie
              na dojazdy do pracy wydaje jeżdząc samochodem 120 zł , natomiast
              autobusem 50 zł Ale dla mnie jeżdzenie autobusem to przede
              wszystkim oszczędność czasu. Jeżdzę samochodem na zakupy , na
              działkę, do znajomych itd.
        • antekcwaniak Takich jak Ty ludzi lubię :) 17.08.10, 16:23
          I wszystko w temacie !
    • b-b1 Re: Racjonalne korzystanie z auta 02.05.10, 08:51
      Moi rodzice (już naprawdę starsi ludzie) też kochają swój samochód-choć inaczej..
      Są i zawsze byli bardzo oszczędni-ale samochód musiał i musi być nowy, kupiony z
      salonu i ....nawet tysiąca kilometrów rocznie nie robią-stoi w garażu.Po 10
      latach sprzedają go(jest dalej prawie nowy, więc cenę dostają niezłą), dokładają
      i kupuja następny nowy... Zimą już nie jeżdżą, latem raz w miesiącu do sklepu,
      kilka razy do roku jadą do rodziny...nie ma to nic wspólnego z pokazówką(nie ten
      wiek)..
      Chcą być niezależni(czasami wizyta u lekarza w innym mieście)-a to, że musi być
      nowy-hm...chyba takie hobby...big_grin
    • larissa81 Re: Racjonalne korzystanie z auta 03.05.10, 12:16
      sibeliuss napisał:
      > Mam przesympatycznych znajomych, oszczędni, racjonalni i w wielu
      > kwestiach (...)
      Spójrz na siebie i zastanów się jak ty korzystasz z samochodu, czy robisz to racjonalnie, a znajomymi się nie interesuj, bo to ich samochód, ich pieniądze i ich wyłączna sprawa co z nimi robią.
      To jest tak, że widzisz cierń w cudzym oku a nie dostrzegasz belki w swoim.
      • iberia.pl Re: Racjonalne korzystanie z auta 03.05.10, 13:03
        larissa81 napisała:

        > sibeliuss napisał:
        > > Mam przesympatycznych znajomych, oszczędni, racjonalni i w wielu
        > > kwestiach (...)
        > Spójrz na siebie i zastanów się jak ty korzystasz z samochodu, czy
        robisz to ra
        > cjonalnie, a znajomymi się nie interesuj, bo to ich samochód, ich
        pieniądze i i
        > ch wyłączna sprawa co z nimi robią.
        > To jest tak, że widzisz cierń w cudzym oku a nie dostrzegasz belki
        w swoim.



        Sibelius niestety juz tak ma, ze nadmiernie interesuje sie tematami
        dot.zycia innych.Tak to jest jak sie nie ma wlasnych spraw i
        problemow.
      • bwportal.pl Re: Racjonalne korzystanie z auta 21.08.10, 11:54
        To był tylko wstęp do dyskusji. Obserwujemy coś w przyrodzie, zaskakuje nas to, nie rozumiemy czegoś i chcemy zobaczyć jakie jest zapatrywanie na pewne sprawy innych ludzi. Czy twórczyni tego wątku chce kogoś zmieniać na siłę? Chce zrozumieć i poznać opinię innych. Nie wiem czemu jej się tak czepianie.

        Stwierdzenie moje pieniądze moja sprawa ucina wszelką dyskusję i fora stają się niepotrzebne. Masz pytanie? Twój problem, twoja sprawa. Chcesz wiedzieć jak ja oszczędzam? A co ci do tego, to moja sprawa. LOL
    • mumi7 Re: Racjonalne korzystanie z auta 08.05.10, 21:24
      No ba, wygoda jest wazna, ale wożenie tyłka do pobliskiego sklepu to
      drobna przesada, jeśli maja komunikację. No i juz wiem, kto
      bezmyslnie robi korki w stolycywink
      • mysz0lec Re: Racjonalne korzystanie z auta 11.05.10, 10:35
        W moim przypadku racjonalne jest każde korzystanie z auta, bo mieszkam na wsi i
        nie mamy komunikacji. Oczywiście, gdy trzeba skoczyć po jedną zapomnianą rzecz
        do pobliskiego sklepu to pieszo, do znajomych na grilla też pieszo... Ale
        wszystkie pozostałe wyjścia to już autem. Ale jeśli chodzi o wieś to trochę inna
        sytuacja, bo tu bez auta to jak bez ręki.
    • forum_wyborcza LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 05.08.10, 09:17
      > auto. Nie potrafią zrezygnować z wygodnictwa, jazdę komunikacją
      > traktują jako najgorszy objaw biedy i upodlenia, jakby mogli to do
      > kiosku po drugiej stronie ulicy pojechaliby samochodem. I w tym
      > momencie zastanawia mnie - żyć oszczędnie, aby móc wozić tyłek w
      > każde miejsce? (dodam, że mieszkamy w stolicy, gdzie wszędzie da się
      > dojechać komunikacją zbiorową - oszczędność czasu jest trochę
      > oksymoronen, bo albo kasa albo czas).

      Mamy dwa auta.
      Małą, ekonomiczną benzynkę żony i rodzinną furkę na LPG.
      LPG pali 7,5 litra po 2 zł za lit w jeździe mieszanej i 10 litrów LPG w potężnych korkach.

      Jakby nie liczyć, 20 zł za 100 km po mieście to nie wychodzi drożej, niż komunikacja miejska.
      Przy ciut dłuższych wyjazdach nawet z jedną osobą w aucie (a wtedy jedziemy całą rodziną) to już czysta oszczędność w porównaniu do PKP i PKS.

      Zdecydowanie odradzam diesle.
      W mieście spalają wcale nie mało, tyle co małe auto benzynowe, a cena diesla prawie zrównała się z ceną benzyny.

      Zaś koszty serwisowania diesla są na tyle duże, że zjadają niewielkie oszczędności. Piszę to z doświadczenia własnego i aut firmowych.

      Dobra instalacja LPG, to 3 do 4 tys. zł i jest w zasadzie bezawaryjna.

      Jedynie co 10 tys. km 30 zł za przegląd i wymianę filtra gazu.

      Oczywiście na krótkie dojazdy, typu 3 km, tylko miejskie, oszczędne auto benzynowe. Np. Yaris.
      • jop Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 05.08.10, 10:23
        > W mieście spalają wcale nie mało, tyle co małe auto benzynowe, a
        > cena diesla prawie zrównała się z ceną benzyny.

        Mój samochód w wersji benzynowej z pojemnością mniejszą o 0,2 l od
        mojego diesla pali jakieś 15 l/100 km. W wersji 2,2 l diesel schodzi
        poniżej 10.

        > Zaś koszty serwisowania diesla są na tyle duże, że zjadają
        > niewielkie oszczędności. Piszę to z doświadczenia własnego i aut
        > firmowych.

        Rzęcha na pewno. Ale ja mam w zwyczaju pozbywanie się samochodów
        przed zrzęchowacieniem.

        > Jedynie co 10 tys. km 30 zł za przegląd i wymianę filtra gazu.

        Niemożność wjeżdżania na parkingi zamknięte i do niektórych tuneli w
        UE gratis.
        • forum_wyborcza Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 17.08.10, 08:28
          > Niemożność wjeżdżania na parkingi zamknięte

          Prosimy o nie nieopowiadanie pierdół.
          • jop Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 17.08.10, 09:46
            > Prosimy o nie nieopowiadanie pierdół.

            Prosimy o udanie się do okulisty i baczne przyglądanie się znakom
            przy wjazdach do centrów handlowych, na parkingi podziemne etc.
            • forum_wyborcza Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 20.08.10, 18:45
              > Prosimy o udanie się do okulisty i baczne przyglądanie się znakom
              > przy wjazdach do centrów handlowych, na parkingi podziemne etc.

              Prosimy nie mylić reklam ze znakami drogowymi.

              Prawo o Ruchu Drogowym się kłania.
              • jop Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 21.08.10, 19:14
                > Prawo o Ruchu Drogowym się kłania.

                Rozumiem, że jak ktoś umieści tabliczkę "Prosimy nie s.rać na wycieraczkę", to
                pójdziesz i na.srasz, bo prawo o ruchu nie zakazuje s.rania na wycieraczkę?
        • rudyocicat Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 20.08.10, 19:47
          > Niemożność wjeżdżania na parkingi zamknięte i do niektórych tuneli w
          > UE gratis.

          nie rozumiem, niech ktoś mi wytłumaczy, najlepiej dużymi literamismile
          • jop Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 21.08.10, 09:00
            A którego słowa z powyższych nie rozumiesz?
            • rudyocicat Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 22.08.10, 09:12
              > Niemożność wjeżdżania na parkingi zamknięte i do niektórych tuneli w
              > UE gratis.

              słowa rozumiem, ale nie rozumiem jak są ze sobą połączone, tworząc to zdanie...

              po pierwsze to chyba logiczne, że nie można wjeżdżać na parking zamknięty, po
              drugie jak się gdzieś nie wjeżdża (bo nie można) to się za to nie płaci, więc
              nie wiem czemu pojawiło się stwierdzenie gratis....

              niewjeżdżanie jest gratis... nie chodzenie do dentysty też jest gratis, i nie
              robienie zakupów też jest gratissmile niemożność posiadania pałacu też jest
              gratissmile - mam nadzieję, że te stwierdzenia są tak samo "mądre" jak te na wstępie...

              • jop Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 22.08.10, 13:33
                Aha, rozumiem, że nie znasz takiej popkulturowej ikony, jak reklama Mastercarda
                ze słowem "gratis". No to nie poradzę.
                • rudyocicat Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 22.08.10, 14:14
                  nie znam reklamy Mastercard, nie mam telewizji, dlatego zapytałam o co chodzismile
                  dla mnie popkulturowa ikona to np. Andy Warhol...
                  • jop Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 22.08.10, 14:27
                    No, dobra, niech będzie, że mem, "ikona" to może za mocne słowo.

                    Ja też nie mam telewizora, ale jakoś takie powiedzonka, które przeszły z reklam
                    do języka potoczonego jak "tak to tylko w Erze" znam. Może dlatego, że do kina
                    chodzę.
                    • rudyocicat Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 22.08.10, 18:17
                      i teraz powinnam się poczuć obrażona, że do kina nie chodzę więc i reklam nie
                      znamsmile chodzę, ale nie multipleksówsmile są takie małe niekomercyjne kina, w
                      których reklamy ograniczają się do reklamowania filmów...

                      • jop Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 24.08.10, 12:54
                        > są takie małe niekomercyjne kina, w
                        > których reklamy ograniczają się do reklamowania filmów...

                        No to jeszcze tylko przyznaj się do wegetarianizmu, jeżdżenia na
                        rowerze i czytania Prousta, i możesz startować na Snoba Miesiąca.
                        • rudyocicat Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 19.09.10, 16:12
                          jop napisała:

                          > > są takie małe niekomercyjne kina, w
                          > > których reklamy ograniczają się do reklamowania filmów...
                          >
                          > No to jeszcze tylko przyznaj się do wegetarianizmu, jeżdżenia na
                          > rowerze i czytania Prousta, i możesz startować na Snoba Miesiąca.

                          jop szkoda, że dla Ciebie dobre jest tylko to co Ty robisz.. a ignorantem nazywasz kogoś kto nie zna reklam, bo nawet do kina nie chodzi... niekomercyjne kino mam za rogiem, jest to najstarsze kino na świecie, ma dobre nagłośnienie, brak reklam, tańsze od multipleksu - więc chodzę... szkoda, że muszę się tłumaczyć z braku znajomości reklam, nie zrozumiałam twojego wpisu, zadałam pytanie i od razu jatka...

                          mięso jem, rzadko ale jem, za to jeżdżę na rowerze i czytam książki, wprawdzie nie Prousta ale czytam... więc chyba jestem snobem miesiąca.... biorąc pod uwagę, kto dla Ciebie jest Snobem, czuję się mile połechtanasmile
      • a.pantera Re: LPG tańsze od komunikacji zbiorowej 19.08.10, 21:35
        Nie zgadzam sie, wszystko zalezy od konkretnych modeli.
        Moj diesel 2.1 w miescie przy srednich korkach pali ok 8 litrow.
        Ale w trasie potrafil zejsc ponizej 6-ciu.
        Jest stary, nie HDI, tylko TD.
        Auto mojego Taty, nowe (2 lata), ekonomiczny silnik 1.6 (ale wielkszy niz
        mniejszy samochod) pali w miescie srednio 5.3.
        Awaryjnosc obu - zadna.
    • inez28 Re: Racjonalne korzystanie z auta 06.08.10, 14:06
      Auto też może się kalkulować.
      Długo "broniłam się" przed autem i dojeżdżałam autobusem całkiem
      sobie chwaląc (2 przesiadki + przebieżka na przystanek).
      Teraz mam auto i cenię sobie jego zalety, wygodę zwłaszcza jesienią
      i zimą), hmmm ... czas - zazwyczaj na plus 15 min w drodze do pracy
      i 10 min z powrotem, przewóz wszelkich siatek i tobołów ze sklepu
      pod dom (super sprawa - jeżdżąc autobusami nadźwigałam się przy
      przeprowadze i remoncie tyle że na całe życie starczy).
      Koszt całkowity utrzymania auta miesięcznie jest o 90 zł większy od
      biletu miesięcznego, ale gdyby doliczyć do biletu miesięcznego koszt
      pkp na wyjazdy za miasto do rodziców, znajomych, wczasy etc. to auto
      wypadłoby niewiele drożej.
      Dla auta musiałam się pożegnać z czytania, pracy, myślenia o
      niebieskich migdałach, lub zwyczajnie przysypiania w trakcie jazdy,
      no i pogodzić się ze stresem i sytuacjami nerwowymi na drodze.
      Mogłabym się przesiąść z powrotem na komunikację miejską (i czasami
      to robię zwłaszcza w weekendy) ale zrobiłabym to już z mniejszym
      entuzjazmem (choć np w zeszłym roku całe lato było z MZK).
    • rudyocicat Re: Racjonalne korzystanie z auta 06.08.10, 19:15
      mieszkam w centrum sporego miasta, droga, którą jestem w stanie pokonać w 20
      minut robię spacerkiem, gdyż samochodem zajmie mi to 10-20minut, wszystko zależy
      od tego czy będą korki i będzie miejsce do zaparkowania... trasy dłuższe staram
      się pokonywać rowerem, oczywiście wszystko w granicach opłacalności czasowej i
      pogodysmile nie decyduję się na jazdę rowerem 20 km... w moim przypadku robię to
      dla zdrowia, oszczędzam nie tyle na paliwie co na aerobiku czy fitnesiesmile a
      przede wszystkim jestem zdrowsza...

      nie rozumiem idei podjeżdżania do sklepu po gazetę czy do pracy 1-2km a potem
      jechania na halę sportową aby się poruszać...

      myślę, że czasami oszczędzając na paliwie, można oszczędzić potem na lekarzusmile
      wiadomo, że nie jest to możliwe gdy rano spieszymy się do pracy a po drodze
      musimy podwieźć dziecko do przedszkola, dodatkowo dojeżdża się naście km...
      chodzi mi o moją sytuacją gdzie prawie wszędzie mam dosyć bliskosmile
    • antekcwaniak Niektórzy na tym FORUM... 17.08.10, 16:31
      Niektórzy na tym forum gówno zjedliby spod siebie ze skąpstwa i tzw oszczędności
      a nie kupią sobie auta. To już jest choroba w wykonaniu niektórych osób. Do tych
      osób należy zaliczyć także autorkę wątku. Jedni oszczędzają ze skąpstwa a inni
      po to żeby wygodnie jeździć swoim autem i nie być zależnym od komunikacji
      miejskiej. I to wszystko w temacie.
      • rudyocicat Re: Niektórzy na tym FORUM... 18.08.10, 15:41
        antek a niektórzy gówno jedzą, żeby poszpanować wozemsmile
        • jamesonwhiskey Re: Niektórzy na tym FORUM... 19.08.10, 02:16
          >a niektórzy gówno jedzą, żeby poszpanować wozemsmile

          niektorzy to lubia i nie szpanuja jak to nazywasz ,
          poprostu jest to zajebista przyjemnoc jechac fajnym samochodem w przeciwienstwie
          do jazdy np tico
          • rudyocicat Re: Niektórzy na tym FORUM... 19.08.10, 08:35
            james zdaję sobie z tego sprawęsmile to był komentarz do wcześniejszego wpisu jak
            to niektórzy by gówno zjedli, żeby oszczędzić na samochodzie.. tak samo jest w
            drugą stronęsmile
    • duchess85 Re: Racjonalne korzystanie z auta 18.08.10, 00:04
      A ja jeżdżę autem do pracy, bo dojeżdżam do innego miasta. W porównaniu z
      komunikacją publiczną, oszczędzam jakieś 1,5-2 h dziennie (!) Zauwazyłam też, że
      odkąd jesienią i zimą nie jeżdżę zbyt dużo autobusami, zdecydowanie mniej
      chorujęsmile Za to po centrum przemieszczam się tramwajami, bo mam komfort nie
      stania w korku i nie płacenia za parkomat.
      • forum_wyborcza Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.08.10, 18:54
        > A ja jeżdżę autem do pracy, bo dojeżdżam do innego miasta. W porównaniu z
        > komunikacją publiczną, oszczędzam jakieś 1,5-2 h dziennie (!) Zauwazyłam też, ż
        > e
        > odkąd jesienią i zimą nie jeżdżę zbyt dużo autobusami, zdecydowanie mniej
        > chorujęsmile

        Komunikacja zbiorowa jest znakomita, kiedy mieszkasz w centrum i pracujesz w centrum.
        Szybka, tania, niezawodna.

        Na przystanku w stronę centrum (stare mieszkanie) mieliśmy zamiast rozkładu jazdy tylko krótką informację, że od 6 rano do 22 autobusy w stronę centrum odjeżdżają średnio co 3 do 5 minut w dni robocze i co 5 do 7 minut w weekendy.

        Kiedy się przenosisz na swoje, na przedmieścia nie ma alternatywy dla samochodu.
    • biala_wrona Re: Racjonalne korzystanie z auta 19.09.10, 11:21
      polecam artykuł "oszczędzaj na stylu jazdy" na portalu o oszczędzaniu w życiu codziennym www.radzsobie.l
      • iberia.pl Re: Racjonalne korzystanie z auta 19.09.10, 12:11
        biala_wrona napisała:

        > polecam artykuł "oszczędzaj na stylu jazdy" na portalu o oszczędzaniu w życiu c
        > odziennym www.radzsobie.l


        IMHO ten artykul zadne to odkrycie Ameryki ale moze komus sie przyda:
        radzsobie.pl/niezbednik/oszczedzaj-na-stylu-jazdy.html
        • johana75 Re: Racjonalne korzystanie z auta 19.09.10, 19:06
          Ja w tej chwili nie zrezygnuje z auta, tylko dlatego aby zaoszczędzić pieniądze, bo po prostu jest mi tak wygodnie. Moje auto jest duże 7 osobowy van, dla 3 osób. przyjemnie jest jak mozna zabrac mój i syna rower, pojechac do babci 30 km , a potem pojechac rowerkami nad jezioro.
          Potrzebowałam kiedys taki duze auto ale teraz nie mam zamiaru go zmienić, jeździmy na gazie.
          Chyba że strace obecną pracę i będę gorzej zarabiać ;P
          W tej chwili ata nie potrzebuje w ogóle, bo wszedzie mam blisko, a do pracy jeżdżę autobusem kilkaset km.nie chciałoby mi sie jechac tak daleko autem i wygodniej mi jest autobusem bo moge tam sobie spać.
          • beatrycja.30 Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.09.10, 10:21
            johana75 napisała:

            > W tej chwili ata nie potrzebuje w ogóle, bo wszedzie mam blisko, a do pracy jeż
            > dżę autobusem kilkaset km.nie chciałoby mi sie jechac tak daleko autem i wygodn
            > iej mi jest autobusem bo moge tam sobie spać.

            Kilkaset km do pracy? Chyba nie jeździsz codziennie?
      • nvv Re: Racjonalne korzystanie z auta 20.09.10, 10:07
        Im więcej wiem na ten temat (tj. oszczędnej jazdy), tym bardziej mnie wiele artykułów razi uproszczeniami, przekłamaniami. Ale to szeroki temat i w praktyce są tu rzeczy sprzeczne z intuicją (wyłaczając te najprostsze: miej napompowane prawidłowo opony, nie woź zbędnych kg, hamuj "silnikiem", etc.).
        Szkoda, że na tym forum jest mało konstruktywnych rad i wiedzy, a dużo uwag, które nic nie wnoszą. uncertain

        Wiem, że to nie najlepsze forum na takie dyskusje i mało osób zrozumie techniczne rady, ale ciężko mi się nie odnieść do dwóch rzeczy często błędnie rozumianych (m.in. w tym artykule): siła naciskania na pedał gazu i moment zmiany biegów. Może akurat komuś to pomoże, mi takiej wiedzy kiedyś brakowało i sprzeczne rady udzielane irytowały
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka