Dodaj do ulubionych

ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ???

11.06.10, 09:42


ostatnio robiłam rutynowe porównywanie cen
robię to co jakiś czas, bo jak wiadomo ceny zmienne są...
mieszkam w okolicy handlowej: pasaże, markety, sklepy sieciowe,
wiele pomniejszych delikatesów i sklepików prywatnych
nie zabijam się o 10gr idąc 600m dalej za jedną rzeczą
staram się racjonalizować zakupy w różnych miejscach,
aczkolwiek po pewnym czasie porównuję ceny od nowa, gdy zauważam,
że pewne produkty kupuję niejako z marszu w konkretnych sklepach


najbardziej jaskrawy przykład to Żywiec Zdrój Smako-Łyk
niby woda źródlana, a tak naprawdę napój niegazowany o smaku x
ceny na przestrzeni kilku uliczek od 2,25 do 3,80
inny: płatki śniadaniowe lubelli mlekołaki cynamonowe
ceny od 3,20 do 4,20


czynsze mniej więcej te same - dowiadywałam się podstępem, jako
osoba zainteresowana wynajmem pod działalność gospodarczą
ceny niższe częściej w sklepikach /mini-hurt, makro, giełdy/ niż w
sieciówkach /duże zamówienia najczęściej prosto od producenta/


też macie takie wrażenie co do wyceny tych samych produktów w
różnych miejscach?
Obserwuj wątek
    • pawelkata Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 11.06.10, 11:32
      Tak to niestety bywa. Po niektóre rzeczy warto iść do Biedronki, po
      inne do Lidla. Każdy market przyciąga klientów cenami innych produktów,
      a zarabia na innych.
      • cilantre Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 11.06.10, 11:51
        Ja cen nie porównuję. Wystarczy mi świadomość, że sukcesywnie więcej
        płacę za podstawowe zakupy, gdziekolwiek by się one nie odbyły ...
        • pulcino3 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 11.06.10, 12:09
          Mieszkam na wsi, do miasteczka najbliższego 8km, tam też robię zakupy w
          biedronce, czy innych tego typu sklepach. Dziś zabrakło mi masła idę do tego
          wiejskiego sklepu, a tam najzwyklejsze masło extra 4.49zł, gdzie wczoraj będąc w
          biedronce mogłam to samo kupić , za 3.19zł, ale zapomniałam...
          • moniskap Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 11.06.10, 12:35
            ceny nie sa zalezne jedynie od sklepu choc marza swoja droga. Zalezy z jakiej
            hurtowni ktory sklep bieze towar. Tam rozpiętosc cen tez jest dosc spora a nie
            sposób pamietac skad co jest taniej.
          • 25augustyna Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 11.06.10, 13:23
            pulcino3 napisała:

            > Mieszkam na wsi, do miasteczka najbliższego 8km, tam też robię
            zakupy w
            > biedronce, czy innych tego typu sklepach. Dziś zabrakło mi masła
            idę do tego
            > wiejskiego sklepu, a tam najzwyklejsze masło extra 4.49zł, gdzie
            wczoraj będąc
            > w
            > biedronce mogłam to samo kupić , za 3.19zł, ale zapomniałam...


            wiadomo, "Biedronka" to dyskont
            • nelamela Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 11.06.10, 13:28
              I to sie tyczy nie tylko zywnosci,niestety....Ostatnio zauwazylam ze wiekszosc rzeczy kupuje przez internet(ksiazki,kosmetyki,buty a nawet wyposazenie)bo roznice sa kolosalne.Pozdrawiam
              • reni_78 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 11:29

                wzięłam za przykład okoliczne uliczki... ale masz rację...
                ja ze ściany wschodniej, a większe rzeczy kupuję przez internet ze
                ściany zachodniej... plus koszty przesyłki, i tak znacznie taniej
                niż u mnie 'na ogródku'...
                kupując dwa tory piratów z karaibów zaoszczędziłam prawie 100zł...
            • pulcino3 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 14.06.10, 22:02
              Wiem, że biedronka, to dyskont, ale w tym małym sklepiku, tak czy siak marże
              mają masakryczną. Tam produkty firmy ARO są w cenach dobrych produktów z PIOTRA
              I PAWŁA smile
              • panistrusia Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 14:36
                Jakbyście wszyscy robili zakupy w tym małym sklepiku zamiast jeździć do
                biedronek, to właściciel sklepu mógł obniżyć ceny, bo zarabiałby swoją
                złotówkę nie na jednej, ale na 10 kostkach masła. Do tego nie musiałby
                w cenę wliczać ryzyka przeterminowania towaru.

                A tak, to de facto kasuje Cię nie za masło, ale za Twoje zagapienie się
                na zakupach w biedronce.
                • testman Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 15:35
                  gdybysmy wszyscy robili zakupy w wiejskim sklepiej, to wlasciciel na
                  pewno by wiecej zarabial. ale jestem przekonany, ze cen by nie
                  obnizyl!
                • klaun.szyderca Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 16:21
                  Ale ponieważ teraz nie może ich obniżyć, wolę kupić tam gdzie jest taniej. W
                  moim osiedlowym sklepie kupuję coś raz na kilka miesięcy.
                  • panistrusia Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 25.06.10, 10:18
                    No to tylko potem nie płacz, że mały sklepik, który ma paru klientów
                    dziennie ma wyższe ceny niż dyskont. Są rzeczy, za które trzeba płacić.
                • zdzisiek66 o święta naiwności 25.06.10, 10:27
                  Jakby wszyscy robili zakupy w tym małym sklepiku, to właściciel miałby monopol i
                  podniósłby marżę z 50 % na 100 albo 200%.
                  Zamiast psioczyć na hipermarkety i dyskonty, powinniśmy ich zarządom stawiać
                  pomniki. Tylko dzięki nim jest jeszcze w handlu detalicznym jakaś konkurencja.
                • ivoncja Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 28.06.10, 15:32
                  panistrusia napisała:

                  > Jakbyście wszyscy robili zakupy w tym małym sklepiku zamiast jeździć do
                  > biedronek, to właściciel sklepu mógł obniżyć ceny

                  Mhm, już w to wierzę... big_grin
                  Właściciel sklepu zacierałby ręce i szukał lepszej fury, a nie obniżał ceny. To
                  nie w naszym kraju, pełnym cwaniaczków i dorobkiewiczów...
          • forumowiecgwna Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 12:38
            Maslo w biedronce od dobrego miesiaca jest po 3,49pln wiec przestan wymyslac bo
            Ci zylka peknie. Ogolnie maslo w ciagu ostatnich 2 miesiecy podrozalo bardzo
            mocno i nigdzie nie dostaniesz masla za mniej niz 3,50 - groszy nie liczmy. Ani
            w lidlu, ani w Realu - niewazne, nizej nie ma. Oczywiscie mowie o masle, a nie o
            pseudo-masle. Wiec cena 4,50pln za kostke wcale nie jest taka wydumana.
            • peeter2 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 18:31
              kupię taniej niż 3,50 smile
            • zjemwaswszystkich Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 19:48
              Bzdura. 3,19 biedronka i lidl w zeszłym tygodniu.
          • spicy_orange Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 13:20
            w osiedlowej Żabce w Katowicach za kostkę masła (200g, 82% tłuszczu) zapłaciłam
            ostatnio 6zł
        • iamhier Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 16:28
          Zobaczysz jak wejdziemy do strefy euro jak zgłodniejesz..
    • neral_0 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 17.06.10, 14:45
      No jest to problem,ale trzeba sobie jakoś radzić. Dla mnie wyjściem z tej
      sytuacji są zakupy w sieci, wychodzi o wiele taniej. A jeśli chodzi o na
      przykład warzywa czy owoce to kupuje je na placu. Może nie sa najtańsze,ale
      przynajmniej wiem co jem
      • reni_78 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 11:23

        z warzywami to też mam problem
        jest sporo tych popowodziowych, tych, które udało się uratować
        ja rozumiem, że ludzie niejednokrotnie potracili wszystko i ratują
        się jak mogą, ale jednak pytam o dostawcę/producenta owoców i
        warzyw, które mam zamiar kupić - nie do końca ufam...

        pozdrawiam


        p.s.
        i uwierz mi, nie wiesz, co jesz!
        chyba, że jesteś z zawodu biochemikiem i masz w domu prywatne
        laboratorium : )
        ewentualnie znasz warunki produkcji zaufanego gospodarza i bierzesz
        poprawki na skład chemiczny deszczy...
    • noon25 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 23.06.10, 13:56
      Ceny zwariowały ale nie ma się co oszukiwać sprzedawcy tez to chcą na swój
      sposób wykorzystać i windują je jeszcze bardziej. Ja już od jakiegoś czasu
      kupuje w sieci - a przynajmniej te produkty które jak ja to nazywam "przewlekł"
      szkła kontaktowe na szkla.com, ciuszki gdzie popadnie ale zdecydowanie jest to
      lepszy pomysł - ostatnio słyszałam nawet o sklepie z wędlinami przez internet
      ale tego wolałabym chyba nie testować smile
      • flamb Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 12:09
        Sprawdź sklep optiva.pl. Ja przed każdym zakupem soczewek porównuję ceny z
        kilku sklepów i w większości przypadków optiva wychodzi najkorzystniej.
    • pulcino3 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 23.06.10, 14:21
      spotkałam się z takim kwiatkiem, że cena na chrupkach sugerowana : 2.99, a
      właściciel sklepu pod spodem umieścił cenę detaliczną 3,65 smile to się nazywa
      zdzierstwo i kosmos smile
      • misiaszm Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 13:05
        Ceny sugerowane czesto gesto sa na poziomie marzy 10% za co nie da sie utrzymac
        sklepu
        • cilantre Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 14:07
          Zgoda, ale towarów z ceną sugerowaną nie ma w sklepie w końcu aż tak dużo, więc niechaj ta cena sugerowana będzie respektowana.
          Ja gdy widzę w sklepie coś takiego,to na pewno już tego produktu nie kupię
      • syn.ksiedza.proboszcza Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 15:29
        Cena sugerowana często jest jednorazową akcją producenta. Po jakimś czasie
        podnosi ceny, ale ma nadal zapasy towaru ze starą ceną. Puszcza to do sklepów i
        martwcie się sami. Najlepiej dopłaćcie do każdej sprzedanej sztuki. ROTFL
    • iaguasu no niestety :( 24.06.10, 12:22
      Jeszcze nie tak dawno nie chciało mi się zachodzić do Lidla czy Biedronki, bo
      machałem ręką na oszczędności na zakupach typu 5 czy 10 zł, ale ostatnio chodzę,
      bo ceny w Realu czy Tesco oszalały i naprawdę warto czasem poszukać tych samych
      produktów w dyskontach, bo różnice są naprawdę istotne. Niestety, nie da się
      oszczędzać na mięsie i wędlinach, bo tutaj nie uznaję kompromisów i jadam
      wyłącznie z najwyższej półki ale pozytywnie się zaskoczyłem odkrywszy osiedlową
      wędliniarnię, bo taniej i smaczniej niż np. w Krakowskim Kredensie, więc warto
      szukać ... A prawdziwy horror przeżyłem w osiedlowym sklepiku, gdzie na szybko
      chciałem dokupić parę brakujących produktów: masło Lurpak - 6 zł, mleko Łaciate
      - 3, 50 zł, płyn do naczyń Ludwik - 4, 80 zł ... jak dla mnie ceny szokujące! A
      najciekawsze jest to, że ten sklepik żyje głównie ze sprzedaży okolicznym
      emerytom i bezrobotnym, którzy robią tu podstawowe zakupy, jakim cudem ich stać
      aby tam kupować, bo mnie na pewno nie stać?! Chyba działa tu siła
      przyzwyczajenia i bezwładu, bo jak kiedyś zaproponowałem staruszce sąsiadce, że
      ją zabiorę i przywiozę samochodem na zakupy do supermarketu, to usłyszałem, że
      ona nie chce się truć i popierać zachodnich kapitalistów, a w osiedlowym zawsze
      dla niej odkładają świeże ... no ręce mi opadły, ale ostatecznie to jej
      pieniądze, jak chce kupować te zleżałe jogurty za dwa razy większą cenę to jej
      wybór!
      • forumowiecgwna Re: no niestety :( 24.06.10, 12:44
        to sa te tzw. "przydomowe sklepiki", o ktore tak walcza masy niemyslace naszego
        spoleczenstwa. Dodam do tego jeszcze ze nigdy, nawet w Tesco czy Auchan, ktore
        uwazam za najgorsze z najgorszych pod wzgledem mies/wedlin, nie zostalem tam tak
        oszukany jak w tych tzw. "przydomowych" sklepikach. W takich to mozna kupic
        dowolnie zepsute wedliny za duzo wyzsze ceny - sky is the limit... Trzeba sie
        naprawde napracowac zeby znalezc taki sklepik, jak ten o ktorym piszesz - ja tez
        mam taki jeden, z ktorego nie boje sie kupic niczego bo wiem ze bedzie i smaczne
        i swieze. Ale te inne sklepy maja tak czy siak swoja klientele i to jakims
        trafem zwykle wieksza niz te "porzadne". Ale w tym spoleczenstwie nic mnie
        zaskoczy, w koncu wybieramy prezydenta patrzac jak sie usmiecha a nie poznajac
        jego poglady, badz wybieramy Leppera na marszalka sejmu.
        • jusiakr Re: no niestety :( 24.06.10, 13:21
          Przydomowe sklepiki często są sklepami "ratunkowymi" - nagle brakuje
          np. masła czy mleka i wtedy idziesz tam gdzie ci najbliżej. No i
          dlatego dorzucają sporą marżę.

          Pamiętam, że takim sklepem była żabka - b. słaby wybór, wysokie
          ceny, ale po jednym produkcie z każdego rodzaju jest. Nie wiem czy
          tak jest nadal, bo już tam nie kupuję.
        • iamhier Re: no niestety :( 24.06.10, 16:13
          do forumowiec-żaden Polak nie potrafi handlować.Ja popierając
          zagraniczne supermarkety przeszłam piekło na ziemi.Prawda jest
          niestety smutna...ktoś tu chce sprowadzić Polaków do czasów w
          których na zakupy trochę lepsze od ubóstwa stać 1-2% narodu.

          SKLEPY POLSKIE I TZW.MARKETY SĄ DROGIE,BARDZO DROGIE!!!!!!I maja
          bardzo nisko jakościowo żywnosc!!
        • alba.alba Re: no niestety :( 27.06.10, 16:39
          forumowiecgwna napisał:
          > Ale w tym spoleczenstwie nic mnie
          > zaskoczy, w koncu wybieramy prezydenta patrzac jak sie usmiecha a nie poznajac
          > jego poglady, badz wybieramy Leppera na marszalka sejmu.

          Miało być moralizatorsko, a ci nie wyszło. Marszałka sejmu nie wybierają obywatele! Na przyszłość zanim zaczniesz narzekać na społeczeństwo, doucz się! Naprawę społeczeństwa zacznij od siebie.
      • spicy_orange Re: no niestety :( 24.06.10, 13:24
        4,80 za płyn do naczyń to dużo?
        • reni_78 Re: no niestety :( 24.06.10, 13:32

          1 litr Ludwik /marka/ kosztuje 1,99 - w takiej cenie kupuję

          fakt, producent leje go do butelki pod tytułem Tymek /zarobek/
          i sprzedaje go jako 'wyprodukowano dla Biedronka'

          polecam lekturę etykiet i kodów kreskowych
          • psychonautic Re: no niestety :( 24.06.10, 14:01
            Bieda w Polsce i tyle. Od kiedy wyjechalem mam gdzies takie sprawy i jem kazdego
            dnia 'na miescie' obiady, jedzenie do domu kupuje w sklepie gdzie mi po drodze
            jest. Bardzo mi przykro kiedy widze, co sie w Polsce dzieje i mam szczera
            nadzieje, ze to kiedys sie zmieni na normalnosc. Kazdy w zyciu powienien
            przynajmniej rok spedzic w miejscu, gdzie pensja minimalna to >5euro/h.
            • jednorazowy3 Re: no niestety :( 24.06.10, 15:24
              Nie rozumiesz jednej podstawowej kwestii tego systemu, a mianowicie tego, że nie wszyscy mogą być bogaci. Żeby zarabiać >5euro/h kilka innych osób musi zarabiać >1euro/h czyli albo Ty wyzyskujesz innych albo inni Ciebie, innej możliwości niestety nie ma.
            • klaun.szyderca Re: no niestety :( 24.06.10, 17:08
              To nie jest tylko kwestia biedy. Zarabiam nienajgorzej (kilkakrotnie więcej niż
              te 5 Euro/h), ale szlag mnie trafia, jeżeli przepłacam kiedy nie muszę. Dlaczego
              mam coś kupować drożej, kiedy mogę taniej?
              • psychonautic Re: no niestety :( 25.06.10, 00:32
                Dlatego, ze zyje sie raz i ja mam w ciemnym miejscu te pare 'groszy' a za to
                spokój umysłu i cieszę sie życiem rodzinnym bez frustrowania się głupotami.
          • spicy_orange Re: no niestety :( 24.06.10, 17:35
            chemię kupuję tylko niemiecką głównie na allegro, więc nie bardzo mam
            odniesienie do tego co w tej dziedzinie jest w naszych sklepach/marketach.
            Niestety taką mam pracę, że wracam często koło 22 a wtedy nie chce mi się jechać
            tramwajem do całodobowego marketu (trochę się boję w zasadzie po nocy plątać po
            Katowicach), wiec co mogę kupuję przez internet a po spożywkę "na kolację i
            śniadanie" zachodzę do jedynego czynnego o tej porze sklepu pt Żabka. Ceny
            zwalają z nóg, ale jakoś się to kręci.

            ps. moja siostra pracuje w Biedronie, więc ma szczególnie dużo czasu i okazji na
            zapoznanie się z markami "wyprodukowano dla". Faktycznie jest tego sporo, a
            jakość nie odbiega od "markowych" - wiem, bo jak jadę do domu rodzinnego, to mam
            okazję spróbować tego i owego. Chętnie bym kupowała ale Biedronka na razie nie
            oferuje sprzedaży wysyłkowej big_grin
      • jednorazowy3 Re: no niestety :( 24.06.10, 15:21
        Wszystko co nie jest żywnością i usługami opłaca się kupować za naszą zachodnią granicą. Niestety ze względu na brak konkurencji na polskim rynku marże potrafią sięgnąć nawet 500%, a 50%-100% to norma (wiem co mówię bo mam dostęp do takich danych).
        • iamhier Re: no niestety :( 24.06.10, 16:16
          do jednorazowy-bzdura!zmierzamy w kierunku Włoch....Niskie
          pensje,duże bezrobocie i bardzo wysokie ceny.Czyli obraz PANSTWA
          KATOLICKIEGO!!
    • syn.ksiedza.proboszcza Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 15:33
      Tylko to często nie są te same towary. Często producenci wypuszczają serie pod
      zamówienie konkretnej sieci. Np. pakiety Pepsi niedostępne nigdzie indziej,
      coca-cola w zabójczej cenie ale z innej linii produkcyjnej. itp. itd.
    • roseanne Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 15:40
      nazw sklepow nie bede wpisywac, bo i po co - wiadomo, nietutejsza jestem tongue_out
      ale problem mam dokladnie taki sam

      ceny zroznicowane sa np rodzajem dzielnicy - w siec sklepowa wchodzi kilka nazw,
      ale te w biedniejszej dzielnicy maja tansze mleko, chleb, maslo, ale co ciekawe
      drozsze slodycze i znacznie gorszy wybor kawy i wody mineralnej

      sklepiki "ratunkowe" jesli sa przy stacji benzynowej sa drozsze, jesli
      wlascicielem jest jakis "etniczny" tansze i z lepszym wyborem - zwlaszcza jesli
      chodzi o przyprawy i jarzyny
      jesli przy okazji sprzedaja tam piwo - nie kazdy moze- to poza podstawowym
      mlekiem i chlebem nic nie ma, drozsze

      podstawa planowania zakupow pozostaje przegladniecie ulotek sklepowych i wybor
      co akurat jest w lepszej ofercie,
      raz na jakis czas costco - konserwy, herbata, czasami sery i mieso
      raz na tydzien starannie wybrana sieciowka i targ
      a pozostalych wypadkach - etniczne
      • iamhier Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 16:20
        Polski rynek jest nudny i zmonopolizowany,ale i tak Polska poczyniła
        ogromny postęp cywilizacyjny w handlu.Dzieli się on na galerie i
        supermarkety (kilka firm w całym kraju) oraz prywatne sklepiki o
        bardzo podobnym asortymencie.Tu każdy sklep,nawet te z odzieżą to w
        zasadzie "klony".One są prawie takie same!!

        O to ciężko zagranicą!!
      • griswold79 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 16:22
        Mi wystarczą 2 tygodnie wakacji w Polsce i łapie się za głowę jak
        widzę ceny. Ale dlatego, że jestem właścicielem polskich sklepów w
        UK i wierzyć mi się nie chce, że są tak małe różnice w cenie tych
        samych produktów. Nie wiem jakie są ceny w sklepach obecnie, ale
        podpierając się tym co napisaliście:
        - masło - ktoś pisał o 4,50zł -> u mnie w UK w sklepach kosztuje w
        przeliczeniu ok. 5,50zł
        - zywiec smakolyk -> u mnie 5zł w przeliczeniu

        A teraz porównajcie sobie zarobki tu i tam. Dodam, że te polskie
        produkty muszą do UK dojechać i pomimo tego jest nadal tak niska
        różnica w cenie.
        Kiedyś wydawało mi się, że Polska to Polska. Dziś myślę, że to
        jednak chory kraj.
        Wspomnę jeszcze, że angielskie odpowiedniki polskich produktów są
        zdecydowanie tańsze. Że nie wspomnę o firmowych ciuchach, autach czy
        płytach DVD.
        • iamhier Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 16:25
          No,ale Polak nigdy tego nie zrozumie,że podstawową zasada handlu czy
          usługi jest dostosowanie ceny do towarzystwa,a nie do oglądania się
          zagranicę.Przecież tu wszyscy wiecznie narzekają.....
    • oyabun nazywamy to wolnym rynkiem 24.06.10, 15:44
      a jak się nie podoba to marsz głosować na Kaczyńskiego!
      • iamhier Re: nazywamy to wolnym rynkiem 24.06.10, 16:31
        Zeby zamknięty został handel w weekendy?
    • xolaptop Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 17:32
      Wygląda na to, że już wiosną Polacy rzeczywiście zasiedlą NRD, a nie chciałem w to kiedyś uwierzyć.
    • annataylor Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 18:08
      ja nie kupuję w osiedlowych sklepach, mimo że mam dwa obok swojego domu
      (w tym jeden to Żabka).
      w marketach wcale niewiele taniej, np. carrefour ma dość drogie
      kosmetyki (szampony, balsamy itp).

      jeśli chodzi o żywność to najtańsze produkty, ktore ja kupuje ma siec
      sklepów PIOTR I PAWEŁ - ale nie kazdy sklep z tej sieci ma takie same
      ceny na dany produkt.
    • sselrats A dlaczego czny mialy by byc jednakowe? 24.06.10, 18:12
      Wszystko wokol nas jest odmienne, dlaczego czny mialy by byc
      jednakowe. najwyzszy czas na wybudzenie sie z PRL-u.
    • wyksztalciuch2 Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 18:31
      To co w tej chwili odbywa się w Polsce, to zwyczajne wycinanie drobnej konkurencji.

      Właściwie w wielkich miastach stało się już to i dlatego w Tesco, czy innych
      marketach pojawiły się wysokie ceny - bo klient i tak kupi.

      Założenie sklepu spożywczego to naprawdę wielkie koszty(sprzęt chłodniczy,
      wymagania sanitarne itd).
      To co istnieje, to funkcjonuje.

      Jeśli działalność dla drobnych sklepikarzy okaże się nierentowna, to pozamykają
      placówki.

      Nie będziesz miała wtedy wyboru, tylko jechać do Biedronki i kupić tam swoje
      masło za 5zł.
      Jak nie ma konkurencji, to ceny szaleją.

      2 lata temu we Francji rząd interweniował w sprawie drożyzny w marketach.
      Jak znikną drobni(a znikną), u nas będzie to samo.

      Swoją drogą, kto chce tak pracować jak pracuje się w sklepach spożywczych - od 5
      do 21, bez wolnych sobót i niedziel?

      Możesz być spokojna. Niedługo pociągną ci ludzie na niskich obrotach(nawet ich
      wysoka marża nie uratuje).

      Jakby ktoś chciał wiedzieć, to najwyższe marże(na spożywce do 40%)mają właśnie
      markety.
      Biorą kolosalne ilości towaru i negocjują rabaty w sposób tak agresywny, że
      graniczący z możliwością upadłości firmy w której są negocjacje.
    • andrzejg komuna już dawno się skończyła 24.06.10, 19:25
      każdy sprzedaje za ile może ,a czynsze wynajmu nie są jedynymi
      kosztami.Może ten co ma drożej nie zatrudnia na czarno i nie łupi
      swoich pracowników?
      o ale klienta to najmniej obchodzi.Ma byc tanio
      A.
      • meravigliosa2 Re: komuna już dawno się skończyła 24.06.10, 21:05
        Moja mama prowadzi mały wiejski sklep, jej marża to 20-25% ceny zakupu.
    • sselrats Swietnie, jest wybor 24.06.10, 21:47
      Jak ktos chce kupic taniej, to znajdzie.
    • mynia_pynia Re: ceny zwariowały, czy właściciele sklepów ??? 24.06.10, 21:48
      Zawsze kupuje te same produkty, konkretnej firmy, jestem wiernym
      konsumentem - w tym też problem, bo jak produkt zniknie to mam doła -
      patrz blendamet soda - może ktoś wie która to teraz ;P

      Przez taki nawyk dokładnie pamiętam, co ile kosztuje, kosztowało.
      Moje zakupy są odruchowe, jestem w sklepie x przyszłam kupić kilka
      rzeczy na weekendowe obiady, widzę „moją” kawę w dobrej cenie – po
      dokładnym sprawdzeniu czy nie przeterminowana, czy nie jest jej
      mniej, cyk 10 opakowań do koszyka i idę dalej po produkty, po które
      przyszłam.

      Czasami widziałam produkty 2x droższe niż ja kupuję.
      Uwielbiam promocje produktów pakowanych po 2, 3 sztuki – są dla
      DEBILI, bo w 99% przypadkach wychodzi drożej niż kupić 2 osobno.

      Lubię matematykę.
    • vfib Ale o co chodzi? 24.06.10, 21:50
      Przecież na tym ta zabawa polega-nie mamy jedenj sztywno obowiązującej ceny (tak
      było za PRLu), tylko mamy wybór. Nie musimy kupować w jednym miejscu i koniec.
      I nie wygłupiajcie się z tą cudownością super-czy hipermarketów. Oni działają z
      pozycji siły w stosunku do dostawców (co jakiś czas słychać zresztą o ich
      protestach, bo są bardzo łupieni). Takiej siły nie będzie miał żaden osiedlowy
      sklepik.
      I naprawdę wierzycie, ze dyskonty takie jakie biedronka oferują produkty "no
      name" takiej samej jakości jak markowe, nawet jeśli są oferowane przez tych
      samych producentów. Nie znam się na handlu, ale chyba jest jasną sprawą, ze
      sklep -jak i każdy inny biznes-musi zarabiać, bo inaczej jego istnienie nie ma
      sensu. Więc prawdopodobnie to producent obniża ceny a to zawsze związane jest z
      obniżeniem jakości. Mniej lub bardziej. Pozatym uprzejmie przypominam afery
      związane z Biedronką, dramatycznym traktowaniem pracowników i ich pozwami. Więc
      to też przesłanka do tego, skąd biorą się tam niskie ceny. Ale to nie obchodzi,
      ponarzekać na wrażych pracodawców jest cudnie, a potem pędzi się do takiego,
      który nie miał w tym dobrej passy.
      • miluszka Re: Ale o co chodzi? 24.06.10, 23:48
        Byłam raz na zakupach w Biedronce. Zwykle kupuję w Almie - przez
        internet albo w sklepiku za rogiem, tym razem miałam coś do
        załatwienia w okolicach Biedronki, a w domu była pusta lodówka. Może
        słabo wybierałam, ale wszystko , co kupiłam było paskudne. Mrożona
        pizza - po podgrzaniu rozpłynęła się. Soki - wszystkie z cukrem.
        Mrożonki jarzynowe składały się głównie z marchwi. Wolę dołożyć
        trochę kasy, a kupić i zjeść przyzwoicie.
        • 19790222x Re: Ale o co chodzi? 25.06.10, 07:53
          Biedronka to syf, jedynie cukier tam można dostać taniej, ale to i tak nie zawsze.

          Ci, którzy zachwycają się tam tanim masłem tak naprawdę są z tych tępych
          konsumentów, dla których "masło extra 82%" z jakiejś tam firmy, którą często
          pierwszy raz widzimy na oczy jest takie same jak to za 4,50 z Moniek czy
          Hajnówki. Ci ludzie to masło używają do smarowania blachy, bo gdyby je
          konsumowali np. jako masło do młodych ziemniaków z koperkiem czy do ryby na
          pewno odczuliby różnice i w smaku i w całym procesie przyrządzania dania z
          masłem prawdziwym.

          Inna kwestia to oszczędzanie na jedzeniu i jedzeniu chemii z różnymi
          dopełniaczami, ulepszaczami i konserwantami. Dziś oszczędzamy na niskich
          cudownych cenach w Biedronce czy Lidlu,a za 20-30 lat wydamy te oszczędności, a
          nawet więcej na lekarza czy szamana, który sprawi, że nowotwór wyparuje.

          Sprawy pracownicze: 800zł na rękę pani na kasie, 850 pani w magazynie, piątek,
          świątek i niedziela. Niepłatne nadgodziny i za pracę w święta - oddawane wolnym
          w tygodniu. Żebyście mogli kupić tanie pseudo masło czy wodę źródlaną prosto z
          kranu za 99gr.

          Ja nie mówię, że macie kupować tam gdzie drożej, ale kupujcie rozsądnie i
          świadomie, że nie krzywdzicie tym tanim żarciem swojego zdrowia lub zdrowia innych.
          • terion Re: Ale o co chodzi? 25.06.10, 08:34
            > Sprawy pracownicze: 800zł na rękę pani na kasie, 850 pani w magazynie, piątek, świątek i niedziela. Niepłatne nadgodziny i za pracę w święta - oddawane wolnym w tygodniu. Żebyście mogli kupić tanie pseudo masło czy wodę źródlaną prosto z kranu za 99gr.

            A jesteś pewna, że Alma płaci lepiej niż Tesco, a Tesco lepiej niż Biedronka?
            • 19790222x Re: Ale o co chodzi? 25.06.10, 09:35
              Biedronka to przykład, bo o niej tu się pisze najwięcej.
              No i jestem facetem wink
              • geehee Re: Ale o co chodzi? 25.06.10, 10:18
                w Almie kasjerki też zarabiają 800 zł i mają niepłatne nadgodziny mimo, że ceny
                tam wysokie ... ceny w ogóle nie mają żadnego przełożenia na zarobki załogi, nie
                łudźcie się! a co do jakości towarów: owszem, w Lidlu czy Biedronce jest masa
                rzeczy zupełnie niejadalnych, najczęściej są to rzeczy pod marką marketu i
                składają się wyłącznie z substytutów, więc trzeba je omijać szerokim łukiem, ale
                jest też grupa produktów takich samych jak gdzie indziej a tańszych, poza tym
                produkty typu sól, cukier czy ziemniaki wszędzie są podobne, więc po co za nie
                przepłacać? i właśnie na takie zakupy przychodzi do dyskontów duża część ludzi
                niechcących przepłacać.
                • jaybee1 Re: Ale o co chodzi? 25.06.10, 10:52
                  Placa minimalna w Polsce w 2010 to 1317zl brutto, 984zl netto.
                  Jakim cudem ktos zarabia 800 netto? Pracuja w Biedronce, Almie po 12
                  godzin na 3/4 etatu, czy firma zatrudnia wszystkich na czarno a PIP
                  nie interweniuje?
                  A jesli chodzi to Lidla, to jakie produkty tam sprzedaja pod marka
                  Lidl?
                  • vfib Tak jeszcze o Biedronce 26.06.10, 21:43
                    To była większa afera, może dlatego, że było tak wiele pozwów i media nagłośniły
                    sprawę-stad kojarzę.
                    www.tvn24.pl/-1,1583419,0,1,biedronka-nie-obronila-sie-w-sadzie,wiadomosc.html
                    Być może były podobne sprawy związane z innymi sieciami, ale ta była jednak
                    chyba najgłośniejsza.
                    To tak zupełnie na marginesie...
              • terion Re: Ale o co chodzi? 25.06.10, 11:17
                > No i jestem facetem wink

                Przepraszamsmile Z nicka ciężko wyczytać, a czytając posta coś mnie zaćmiło najwyraźniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka