Dodaj do ulubionych

Koszt posiadania auta

21.08.10, 10:25
Jak sobie człowiek uświadomi ile go kosztuje samochód, to zaczyna się zastanawiać czy aby na pewno jest mu niezbędny wink Polecam artykuł i zapraszam do zamieszczania własnych przemyśleń:
motoryzacja.interia.pl/news/jestem-wiesniakiem-bo-jezdze,1520525,415
Obserwuj wątek
    • lisia312 Re: Koszt posiadania auta 21.08.10, 13:42
      samochód jest mi niezbędny do pracy, bo muszę dojeżdżać do klientów w różnych
      zakątkach Śląska.
      Mam Renault Thalię, pali 4,5l ropy/100 km
      Robię ok. 1000km =45 l/mc =190zł
      ubezpieczenie ( pakiet- zniżka pracown) 800 zł/rok = 70 zł/mc
      przeglądy, zmiana opon, olej 400 zł=35zł/mc
      Razem ok 300 zł/mc
      Wpisuję w koszty.
      Jakbym kupiła sobie bardziej " wypasione" auto zwiększą mi się tylko koszty, to
      po co ?
      Co za różnica, że bryka wyciąga 200 km/h, skoro nigdzie tyle nią nie pojadę.
      • rbg000 Re: Koszt posiadania auta 26.08.10, 11:25
        > Co za różnica, że bryka wyciąga 200 km/h, skoro nigdzie tyle nią nie pojadę.

        Biorąc pod uwagę polskie warunki - nie ująłbym tego lepiej big_grin
    • pasadenkaa Re: Koszt posiadania auta 21.08.10, 22:36
      Dobra dobra a znasz kogoś, kto po takim "uświadomieniu" przesiadł się z
      auta do miejskiej komunikacji?*

      * zakładając, że jedynym tego powodem było właśnie owe uświadomienie, a
      nie inny wypadek losowy czyli nagła potrzeba większej gotówki (ze
      sprzedaży auta)
      • i_ja_tez Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 01:31
        Szkoda,że nie napisano jeszcze jednej rzeczy w tym artykule: o
        niezawodności. Oczywiście rozumiem - każde auto może nawalić. Jakoś
        jednak nie mogę sobie wyobrazić tej niezawodności opisanego Tico,
        tzn. na 20 stopniowym mrozie wsiadam i jadę? napewno?
        Szkoda też, że osoba pisząca napisała krótko o tym, że auto jest
        niebezpieczne, dla mnie to podstawa jeżeli jedzie nim moje dziecko i
        tu nie ma wogóle dydkusji.

        Poza tym raport spalania nie jest porażający - to wcale nie jest
        mały koszt.
        • nvv Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 16:32
          > Oczywiście rozumiem - każde auto może nawalić. Jakoś
          > jednak nie mogę sobie wyobrazić tej niezawodności opisanego Tico,
          > tzn. na 20 stopniowym mrozie wsiadam i jadę? napewno?

          To akurat nie zależy od marki, tylko (w największym stopniu) od akumulatora. Akumulator (który w zimie ma najciężej) w każdym aucie trzeba po kilku latach wymienić, bo się "zużywa". Oszczędni/biedniejsi rzadiej go wymieniają i częściej kupują tańszy (gorszej firmy, o mniejszej pojemności, o mniejszym prądzie rozruchowym), więc częściej mają problemy z zapaleniem w mrozy. Ale nic nie stoi na przeszkodzie aby np. do Tico założyć porządny (droższy) akumulator, który da tyle prądu że rozrusznik bez zająknięcia zakręci silnikiem nawet przy największych mrozach.

          > Szkoda też, że osoba pisząca napisała krótko o tym, że auto jest
          > niebezpieczne, dla mnie to podstawa jeżeli jedzie nim moje dziecko
          > tu nie ma wogóle dydkusji.

          Już o tym była na tym forum dyskusja, nie chce jej powtórnie rozpętywać. Oczywiście, że zgadzam się, że Tico jest mniej bezpieczne niż np. Mercedes klasy S. Ale nawet z Mercedesa klasy S wyciąga się trupy
          • i_ja_tez Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 17:50
            nvv napisał:

            > > Oczywiście rozumiem - każde auto może nawalić. Jakoś
            > > jednak nie mogę sobie wyobrazić tej niezawodności opisanego Tico,
            > > tzn. na 20 stopniowym mrozie wsiadam i jadę? napewno?
            >
            > To akurat nie zależy od marki, tylko (w największym stopniu) od
            akumulatora. Ak
            > umulator (który w zimie ma najciężej) w każdym aucie trzeba po
            kilku latach wym
            > ienić, bo się "zużywa". Oszczędni/biedniejsi rzadiej go wymieniają
            i częściej k
            > upują tańszy (gorszej firmy, o mniejszej pojemności, o mniejszym
            prądzie rozruc
            > howym), więc częściej mają problemy z zapaleniem w mrozy. Ale nic
            nie stoi na p
            > rzeszkodzie aby np. do Tico założyć porządny (droższy) akumulator,
            który da tyl
            > e prądu że rozrusznik bez zająknięcia zakręci silnikiem nawet przy
            największych
            > mrozach.
            >
            > > Szkoda też, że osoba pisząca napisała krótko o tym, że auto jest
            > > niebezpieczne, dla mnie to podstawa jeżeli jedzie nim moje
            dziecko
            > > tu nie ma wogóle dydkusji.
            >
            > Już o tym była na tym forum dyskusja, nie chce jej powtórnie
            rozpętywać. Oczywi
            > ście, że zgadzam się, że Tico jest mniej bezpieczne niż np.
            Mercedes klasy S. A
            > le nawet z Mercedesa klasy S wyciąga się trupy
            • nvv Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 10:48
              > Proszę czytać ze zrozumieniem.
              > [...]
              > Natomiast twoje myślenie, że lepiej nie jeździć samochodem, bo
              > ludzie giną w wypadkach jest żałosne.

              Moje myślenie? Nigdzie tak nie napisałem, ani nie sugerowałem, ani tak nie uważam. Proszę sobie wziąć do serca swoją własną radę na temat czytania ze zrozumieniem. smile
        • mandarine1 Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 16:36
          > Szkoda też, że osoba pisząca napisała krótko o tym, że auto (tiko) >jest
          niebezpieczne, dla mnie to podstawa jeżeli jedzie nim moje >dziecko i tu nie ma
          wogóle dydkusji.

          Wożąc dziecko samochodem wystawiasz je na największe współczesne zagrożenie dla
          życia - przynajmniej w wieku 10-45 najwięcej ludzi umiera od wypadków
          samochodowych. Przy szacowaniu kosztu posiadania auta ten wydatek bywa pomijany,
          a podobno jedna ofiara równa się stracie 1 mln euro dla PKB (nie wiem, ile to
          będzie dla gospodarstwa domowego).

          Oczywiście rozumiem, że samochód jest nieodzowny, ale chciałem przypomniec o
          pewnym nieuwzględnianym koszcie w postaci 15 ofiar i 170 rannych codziennie.
      • alo_ha Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 13:08

        pasadenkaa napisała:

        > Dobra dobra a znasz kogoś, kto po takim "uświadomieniu" przesiadł
        się z
        > auta do miejskiej komunikacji?*
        >
        > * zakładając, że jedynym tego powodem było właśnie owe
        uświadomienie, a
        > nie inny wypadek losowy czyli nagła potrzeba większej gotówki (ze
        > sprzedaży auta)

        tak ja smile
        ale samochodu się nie pozbyłam.

        komunikacją jest zazwyczaj szybciej, mniej stresująco, czytelnictwo
        wzrasta o 1000%, z minusów czasem za zimno, za mokro, za gorąco i
        logistycznie mniej wygodniej
        • magdalaena1977 Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 13:53
          ha napisała:
          > tak ja smile
          > ale samochodu się nie pozbyłam.
          >
          > komunikacją jest zazwyczaj szybciej,
          to chyba naprawdę pojedyncze przypadki, a i to tylko osoby jężdzące metrem i
          buspasem
          > mniej stresująco,
          Nie zawsze i nie dla każdego.
          > czytelnictwo wzrasta o 1000%, z minusów czasem za zimno, za
          > mokro, za gorąco i logistycznie mniej wygodniej
        • mia_siochi Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 15:29
          alo_ha napisała:

          komunikacją jest zazwyczaj szybciej, mniej stresująco, czytelnictwo
          > wzrasta o 1000%, z minusów czasem za zimno, za mokro, za gorąco i
          > logistycznie mniej wygodniej
          >

          Aha.
          Moja matka autobusem jedzie do mnie ponad godzinę.
          Gdy ją odwożę - wychodzi 20 min.
          Faktycznie, autobusem jest szybciej big_grin
          • araceli Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 15:34
            mia_siochi napisała:
            > Aha.
            > Moja matka autobusem jedzie do mnie ponad godzinę.
            > Gdy ją odwożę - wychodzi 20 min.
            > Faktycznie, autobusem jest szybciej big_grin

            No tak - ciężko zrozumieć, że zależy to od trasy. Tramwaj czy kolejka miejska
            nie stoi np. w korkach smile
            • mia_siochi Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 15:53
              araceli napisała:

              > No tak - ciężko zrozumieć, że zależy to od trasy. Tramwaj czy
              kolejka miejska
              > nie stoi np. w korkach smile

              ??

              No to co że nie stoi? Ale jedzie dłużej.
              • araceli Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 15:54
                mia_siochi napisała:
                > No to co że nie stoi? Ale jedzie dłużej.

                No tak - przejazd kolejką Gdańsk-Gdynia w szczycie 35min, przejazd tej samej trasy samochodem - średnio godzina. Rzeczywiście szybciej wink
                • mia_siochi Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 16:08
                  Matka autobusem godzinę.
                  Ja samochodem 20 min.
                  Żyjesz w jakiejś innej czasoprzestrzeni chyba, jeśli u Ciebie godzina
                  to szybciej niż 20 min wink
                  • araceli Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 20:50
                    mia_siochi napisała:
                    > Matka autobusem godzinę.
                    > Ja samochodem 20 min.
                    > Żyjesz w jakiejś innej czasoprzestrzeni chyba, jeśli u Ciebie
                    godzina
                    > to szybciej niż 20 min wink

                    A poza Tobą i Twoją matką nie ma absolutnie nikogo innego na
                    świecie smile

                    Jeszcze raz powtórzę, może tym razem zrozumiesz - wszystko zależy
                    od trasy. To, że akurat między Twoim domem a domem Twojej matki
                    jedzie się 3x krócej samochodem nie znaczy, że każdy dojeżdżający
                    na świecie człowiek na każdej trasie dojedzie szybciej. Proste?
                    • mia_siochi Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 21:16
                      A ja jeszcze raz powtórzę, bo widzę że w Twojej czasoprzestrzeni sa
                      problemy na łączach wink
                      Podałam konkretny przykład, Ty się do niego odniosłaś, ale "trochę" tak
                      od czapy, nieprawdaż? wink
                      • araceli Re: Koszt posiadania auta 24.08.10, 09:02
                        mia_siochi napisała:
                        > Podałam konkretny przykład, Ty się do niego odniosłaś, ale "trochę" tak
                        > od czapy, nieprawdaż? wink

                        Nie - nie odniosłam się do Twojego przykładu. Wręcz przeciwnie - zaznaczyłam, że OPRÓCZ trasy między domem Twoim a Twojej matki istnieją również inne, na których opisana przez Ciebie prawidłowość nie zachodzi. Naprawdę uwierz - dyskusja nie jest tylko o Tobie smile
                        • mia_siochi Re: Koszt posiadania auta 24.08.10, 09:52
                          araceli napisała:

                          > Nie - nie odniosłam się do Twojego przykładu. Wręcz przeciwnie - zaznaczyłam, ż
                          > e OPRÓCZ trasy między domem Twoim a Twojej matki istnieją również inne, na któr
                          > ych opisana przez Ciebie prawidłowość nie zachodzi. Naprawdę uwierz - dyskusja
                          > nie jest tylko o Tobie smile

                          Jeśli zacytowałaś to w ten sposób:

                          araceli napisała:

                          > mia_siochi napisała:
                          > > Aha.
                          > > Moja matka autobusem jedzie do mnie ponad godzinę.
                          > > Gdy ją odwożę - wychodzi 20 min.
                          > > Faktycznie, autobusem jest szybciej big_grin
                          >
                          > No tak - ciężko zrozumieć, że zależy to od trasy. Tramwaj czy kolejka miejska
                          > nie stoi np. w korkach smile


                          to tak, odniosłaś się do mojej wypowiedzi wink
                          • araceli Re: Koszt posiadania auta 24.08.10, 10:13
                            mia_siochi napisała:
                            > to tak, odniosłaś się do mojej wypowiedzi wink

                            Zwróciłam Ci uwagę, że oprócz Twojej sytuacji są także INNE. Boszzz... naprawdę
                            tak ciężko zobaczyć coś poza czubkiem własnego nosa?
                • jop Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 16:38
                  > No tak - przejazd kolejką Gdańsk-Gdynia w szczycie 35min, przejazd
                  > tej samej trasy samochodem - średnio godzina. Rzeczywiście
                  > szybciej wink

                  Superosko, ale mało kto ma tak, że przemieszcza się od punktu
                  oddalonego 3 minuty spacerem od stacji A do punktu oddalonego 3
                  minuty spacerem od stacji B. W przeważającej liczbie przypadków,
                  nawet w przypadku tak blisko położonych miast, jak Gdańsk-Gdynia,
                  jest tak, że trzeba się przemieścić z punktu wyjścia do stacji A,
                  np. jakąś komunikacją miejską, a potem ze stacji B do punktu
                  docelowego, co z dojściem na przystanek, czekaniem etc. zapewne
                  sprawi, że owe 25 minut oszczędności pójdzie się ryćkać.
                  • araceli Re: Koszt posiadania auta 24.08.10, 13:49
                    jop napisała:
                    > Superosko, ale mało kto ma tak, że przemieszcza się od punktu
                    > oddalonego 3 minuty spacerem od stacji A do punktu oddalonego 3
                    > minuty spacerem od stacji B. W przeważającej liczbie przypadków,
                    > nawet w przypadku tak blisko położonych miast, jak Gdańsk-Gdynia,
                    > jest tak, że trzeba się przemieścić z punktu wyjścia do stacji A,
                    > np. jakąś komunikacją miejską, a potem ze stacji B do punktu
                    > docelowego, co z dojściem na przystanek, czekaniem etc. zapewne
                    > sprawi, że owe 25 minut oszczędności pójdzie się ryćkać.

                    Więc właśnie piszę, że to zależy od trasy. Swego czasu mieszkałam w Poznaniu i
                    dojeżdżałam do pracy Pestką (szybkim tramwajem). Od wyjścia z domu do wejścia do
                    pracy mijało średnio 20 minut. Zdarzało się, że moi znajomi tyle spędzali na
                    krążeniu po okolicy w poszukiwaniu miejsca do parkowania big_grin
                    • jop Re: Koszt posiadania auta 25.08.10, 12:42
                      Ależ ja nie twierdzę, że takie sytuacje się nie zdarzają, ale
                      przykładanie ich do statystycznej sytuacji korzystania ze zbiorkomu
                      przypomina liczenie parametrów ruchu koni wyścigowych w oparciu o
                      założenie "weźmy doskonale okrągłe i doskonale gładkie konie
                      wyścigowe w próżni".
                      • araceli Re: Koszt posiadania auta 26.08.10, 09:13
                        jop napisała:
                        > Ależ ja nie twierdzę, że takie sytuacje się nie zdarzają, ale
                        > przykładanie ich do statystycznej sytuacji korzystania ze zbiorkomu
                        > przypomina liczenie parametrów ruchu koni wyścigowych w oparciu o
                        > założenie "weźmy doskonale okrągłe i doskonale gładkie konie
                        > wyścigowe w próżni".

                        Jop - wszytko się zgadza ale jeżeli chcesz 'nie porównywać w próżni' to weź pod uwagę wszystkie aspekty obu opcji. Jeżeli bierzesz pod uwagę czas dojścia na przystanek i z przystanku w przypadku komunikacji zbiorowej to weź też pod uwagę czas np. odśnieżania, wyjazdu z osiedla (korek), poszukiwania miejsca do parkowania, przejścia z tego miejsca do pracy. Nie porównuj wszystkiego co jazdę komunikacją miejską może opóźnić do sytuacji 'próżni' dla samochodu.
                        • jop Re: Koszt posiadania auta 26.08.10, 09:45
                          No więc ja właśnie biorę. Mój dojazd samochodem do pracy to 20 minut w
                          normalnych korkach przed 9/po 17, zbiorkomem 50 minut przy sprzyjających
                          warunkach, a realnie to raczej godzina (przesiadka ze spacerem z przystanku na
                          przystanek, jak się idealnie wstrzelę na pierwszy autobus, na pewno będę czekać
                          na następny). Odśnieżanie to 5 minut i nie przez cały rok, nie mieszkam na
                          Antarktydzie, i odśnieżanie jako argument przeciwko posiadaniu samochodu mocno
                          mnie śmieszy, zwłaszcza że istnieje coś takiego jak garaże. 20 minut uwzględnia
                          normalne korki (wiadomo, że jak się coś stanie, typu wypadek i zamknięta droga,
                          to dłużej, ale jak jest coś poważnego to zbiorkom też stoi). Pod pracą mam
                          własne miejsce parkingowe. Nie upadłam więc na głowę, żeby dobrowolnie tracić z
                          życia 80 minut dziennie, które mogę przeznaczyć na jakieś bardziej pożyteczne
                          zajęcia.
                          • araceli Re: Koszt posiadania auta 26.08.10, 10:05
                            No i wszystko ok - po raz kolejny powtarzam - przypadki są różne. Ja również na chwilę obecną oszczędzam sporo czasu jeżdżąc samochodem. Tyle, że nie jest to regułą. Chociażby wspomniane przez Ciebie własne miejsce parkingowe - ile osób ma takie?. Pod moją byłą pracą był do wyboru parking strzeżony (250zł/mc) lub krążenie po okolicy (centrum) w poszukiwaniu 'luki'. Tak więc każdy przypadek należy rozważać indywidualnie.
                          • hermilion Re: Koszt posiadania auta 01.09.10, 08:57
                            no i wszystko na ten temat ....

                            jak komu pasuje to bedze jechal autobusem a
                            jak nie to autem .. i tak jakos wychodzi e jak
                            policzyc jeszcze zakupy po drodze czasami,
                            odebranie dziecka itp to 80% woli auto ..
    • mia_siochi Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 13:32
      Nie wliczono jednego: czasu który bym straciła licząc na komunikację
      miejską. Przesiadki, życie wg rozkładu jazdy...nie, dzięki.
      Samochód jest mi niezbędny.
      • pasadenkaa Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 14:59
        Ja bym do tego dodała jeszcze prawdopodobieństwo zarażenia się grypą
        lub czymś grypopodobnym od kichających współpasażerów wink
    • jop Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 14:35
      Hm, mam samochód, który wg idiotycznych kryteriów autora tych przemyśleń plasuje
      mnie w kategorii "gość". (No dobra, mogę się ostrożnie zgodzić na "gościówę".)
      Mimo to jeżdżę na wakacje, wyjeżdżam za miasto, bywam w knajpach oraz oddaję się
      innym burżujskim rozrywkom.
    • akacjax Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 15:38
      Artykuł...trochę tendencyjny, ale nie o to chodzi przecież tutaj.
      Nie mam auta. Często zastanawiam się, czy może powinnam kupić? I myślę, co mi to
      zmieni, co poprawi, co pogorszy. Wiadomo-łatwiejszy dojazd, zwłaszcza w trudniej
      dostępne miejsca, pewna niezależność, ale koszty?
      Dojeżdżam do pracy teraz za niewiele ponad 100 zł na miesiąc-pewnie by to nie
      wystarczyło, gdyby zamienić obecny dojazd na auto. Do tego przeraża mnie zima,
      odśnieżanie o 5 rano nie jest moim ulubionym zajęciem.
      Dochodzą i inne koszty-a to przy moich dochodach łączyłoby się albo z
      zaciśnięciem pasa, albo z rezygnacją z odkładania kasy na to, co lubię.
      I póki co nie kupuję auta. Choć gdyby okazało się, że znika obecny dojazd do
      pracy nie miałabym innego wyjścia.
      • jop Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 15:51
        akacjax napisała:

        >Do tego przeraża mnie zima,
        >odśnieżanie o 5 rano nie jest moim ulubionym zajęciem.

        Eeee, czego odśnieżanie? 100 m wiejskiej drogi? Bo nie mów, że te 3 minuty
        machania zmiotką Cię przeraża, cywilizowane samochody rozmrażają się w dużym
        stopniu same (podgrzewane szyby, lusterka itp.).
        • myszmusia Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 15:59
          te 3 minuty
          > machania zmiotką Cię przeraża

          a próbowałas kiedys ruszac samochodem po tym jak padała marznacy deszcz? nie zawsze jest mała warstwa lekkiego śniegowego puchu na samochodzie na która wystarczz 3 minuty zmiotkąwink

          Acha samochód mam - musze miec - i wiem co to jazda zima.
          • jop Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 16:54
            > a próbowałas kiedys ruszac samochodem po tym jak padała marznacy
            > deszcz?

            A to jakiś problem? Włączam silnik, ogrzewanie na full, nadmuch na szybę
            przednią, po chwili przestawiamy nawiew na szyby boczne, tylna jest podgrzewana,
            lusterka też. Wtedy z 3 minut robi się 5 na grzanie plus minuta na zrzucenie
            puszczającego lodu skrobaczką, albo zzziut-zzzziut, opuszczenie szyb i
            podniesienie. (W przypadku tylnych nie działa, ale bez rozmrożenia tylnych szyb
            od razu jestem w stanie przeżyć.)
            • tapatik Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 10:14
              No to u mnie lusterka nie sa podgrzewane, a gdybym miał czekać na rozmarźnięcie
              lodu na przedniej szybie to bym musiał chyba czekać z 10 minut, a nie 5.
              Miałem kiedyś taką sytuację, że przy bardzo silnym mrozie, na trasie, przy
              rozgrzanym silniku, cały czas musiałem mieć nadmuch na przednią szybę, bo bez
              tego natychmiast tworzył się na niej szron.
              Lepszym rozwiązaniem jest specjalna płachta z materiału nakładana na szybę
              przednią i boczne. Zdejmujesz i jedziesz. Pod warunkiem, że szron nie wyskoczy
              na szybie.
              Zależy jeszcze jaka jest pogoda. Może u Ciebie są lepsze warunki klimatyczne.
              • jop Re: Koszt posiadania auta 24.08.10, 12:52
                > to bym musiał chyba czekać z 10 minut, a nie 5.

                No niech będzie, że przy -20C to ze 7.

                > Może u Ciebie są lepsze warunki klimatyczne.

                Jak Ty mieszkasz za Kołem Polarnym, to oczywiście tak.
          • mia_siochi Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 17:53
            myszmusia napisała:


            >
            > a próbowałas kiedys ruszac samochodem po tym jak padała marznacy
            deszcz?

            Tak, co roku wink
            Wielkie halo wink
            I tak lepsze to, niż marznięcie na przystankach.
            • jop Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 18:28
              No, zamarzający na szybach deszcz to raczej zjawisko występujące ze 2-3 razy w
              roku. I te 2-3 razy w roku mogę sobie posiedzieć parę minut dłużej w
              samochodzie, ogrzewanie działa, muzyczka gra, miło i przyjemnie.
              • akacjax odśnieżanie 23.08.10, 00:09
                Nie chodzi o oczyszczenie szyby, ale już nie raz zdarzyło się, że brnęłam do
                przystanku w śniegu po kolana. Mieszkam w mieście, ot takie blokowisko, ale 5
                rano to godzina bardzo trudna dla dozorców, odśnieżających itp. Ja niestety o
                takiej wychodzę czasem z domu.
                • mia_siochi Re: odśnieżanie 23.08.10, 09:07
                  Codziennie pół dnia spędzam w samochodzie, jakbym sie przejmowała
                  jakimś śniegiem albo lodem to bym nie miała pracy wink
                  Wolę odśnieżyć, niż zasuwać na przystanek smile
                  • jop Re: odśnieżanie 23.08.10, 09:26
                    No właśnie, czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego jazda po śniegu
                    jest problemem, a popylanie własnonożne w tymże śniegu na przystanek
                    już nie?
                • jop Re: odśnieżanie 23.08.10, 09:24
                  Napęd 4WD najlepszym przyjacielem kobiety. Włączasz i zasadniczo
                  masz gdzieś, czy dozorcy chciało się wstać i odśnieżyć, czy na
                  drodze jest błoto pośniegowe, czy może czarny lód, parkujesz w
                  głębokim śniegu, do którego boją się wjechać wszyscy inni, a w razie
                  potrzeby używasz kombinacji lina + hak holowniczy + blokada
                  dyferencjału do wyciągania kolegi, który zakopał się w lodowo-
                  śniegowej koleinie. Gorąco polecam.
                  • akacjax Re: odśnieżanie 23.08.10, 19:26
                    I to za niewiele ponad 100 zł/mwink))
                    Do przystanku idę 2 minuty. Po śniegu 3 min.
                    Mogłoby być, że mam odśnieżyć 20 m wyjazdu. Przeraża mnie to.
                    Choć jak pisałam, gdyby nie było możliwości innego dojazdu do pracy-byłabym
                    zmuszona do zakupu auta, ale uważam, że przez to zubożałabym.
                    • jop Re: odśnieżanie 24.08.10, 12:53
                      > I to za niewiele ponad 100 zł/mwink))

                      Ke what że jak?
                      • akacjax Re: odśnieżanie 24.08.10, 23:12
                        No krótko zapytam ile to wszystko na miesiąc kosztuje?
                        • jop Re: odśnieżanie 25.08.10, 12:52
                          W przypadku mojego obecnego samochodu - nie mam pojęcia, bo trzeba
                          by doliczyć amortyzację, a nie wiem, jak długo będę nim jeździć.

                          Znam koszty dla poprzedniego, bo wiem, za ile go kupiłam, za ile
                          sprzedałam i jakie koszty generował przez cały czas posiadania.
                          Amortyzacja (=różnica między ceną zakupu a ceną sprzedaży), paliwo,
                          ubezpieczenie (AC/OC), naprawy, myjnia, płyny do spryskiwaczy,
                          saszetki zapachowe itp. duperelki - średnio 733 zł miesięcznie.
                          Wystarczy, czy chcesz do iluś miejsc po przecinku?
                        • bwportal.pl Re: odśnieżanie 25.08.10, 13:47
                          Najtańszy samochód z napędem na 4 koła kosztuje 52400 zł wink
                          • jop Re: odśnieżanie 25.08.10, 14:26
                            Dacia Duster?

                            Ma 4,31 m, czyli odpowiadając na pytanie naszej przedpiśczyni,
                            kosztuje 12157,77 za metr bieżący. wink
                            • bwportal.pl Re: odśnieżanie 27.08.10, 16:36
                              > Dacia Duster?

                              Tak smile


                              > Ma 4,31 m, czyli odpowiadając na pytanie naszej przedpiśczyni,
                              > kosztuje 12157,77 za metr bieżący. wink

                              Jej nie chodziło o metr, tylko o miesiąc. Wcześniej ktoś pisał, że dojazd do pracy kosztuje go 100zł/miesiąc.
      • magdalaena1977 Re: Koszt posiadania auta 22.08.10, 21:56
        akacjax napisała:

        > Nie mam auta. Często zastanawiam się, czy może powinnam kupić?
        > I myślę, co mi to zmieni, co poprawi, co pogorszy.
        IMHO nie do przecenienia jest przyjemność płynąca z kierowania samochodem. Ja to
        po prostu lubię. Nawet w korku i przy niezbyt idealnych warunkach jazdy.
        A są ludzie, dla których prowadzenie auta to stres, wysiłek i dużo lepiej się
        czują czytając książkę w komunikacji miejskiej.
        I zastanawia mnie dlaczego w takich rozliczeniach nigdy nie bierze się pod uwagę
        tych osobistych preferencji.

        Przez wiele lat jeździłam Matizem, a rok temu przesiadłam się na lepsze auto i
        IMHO jest wyraźna różnica polegająca na
        - większym bagażniku
        - wspomaganiu kierownicy
        - centralnym zamku
        - mocniejszym silniku (1,4 zamiast 0,8)
        - mniejszej awaryjności

        Nie mam klimatyzacji, ale całe lato tego żałuję.
        • akacjax Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 00:13
          Przyjemność jest, fakt, latami jeździłam autem, potem doceniłam przyjemność i
          czas, w którym zamiast koncentrować się na prowadzeniu auta i obserwacji drogi
          mogę poświęcić na: oglądanie okolicy, rozmyślanie, czasem relaks, czasem na
          myślenie o problemach, które muszę rozwiązać.

          Auta bez klimatyzacji bym nie kupiła, na pewno, te kilka choćby dni upałów
          potrafią wymęczyć na maksa.
          • magdalaena1977 Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 01:16
            akacjax napisała:

            > potem doceniłam przyjemność i czas, w którym zamiast koncentrować
            > się na prowadzeniu auta i obserwacji drogi mogę poświęcić na:
            > oglądanie okolicy, rozmyślanie, czasem relaks, czasem na
            > myślenie o problemach, które muszę rozwiązać.
            Ilekroć jestem zmuszona korzystać z komunikacji miejskiej, jest okropnie (długie
            czekanie na przystanku, niepewne godziny odjazdu, brak miejsc siedzących, źle
            dobrane połączenia)
            • chwalipieta Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 06:21
              jakoś nie wyobrażam sobie życia bez samochodu, a że to kosztuje - cóż z tego
              skoro liczy się wygoda i niezależność.

              miesięcznie średnio wydaję ok:
              - 300 paliwo
              - 300 servis, ubezpieczenie, itp
              niemiecki diesel
            • akacjax Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 19:29
              No ja mało wiem o komunikacji miejskiej, bo korzystam z prywatnej. Tak mamy tu
              gdzie mieszkam. Kultura, umówiona godzina, miejsce siedzące.
              Rzadko jeżdżę pociągami...i klnę. Czasem autobusy dalekobieżne.
    • mysz0lec Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 09:24
      Ja płacę raz w roku ok 450 zł ubezpieczenia. Plus paliwo ok. 250-300 zł na
      miesiąc. Jakies naprawy robione domowo, ewentualnie u znajomego mechanika. Dwa
      razy do roku 30 zł za wymianę opon. Musiałam kupić też opony zimowe, wiec
      jednorazowy wydatek 500 zł.
      Nie zastanawiam się czy auto jest mi niezbędne, bo jest. na wsi to bez auta, jak
      bez ręki (brak PKP, brak PKS). Zastanawiam się nawet, czy by nie kupić drugiego
      auta, zeby każde z nas miało swoje i chyba w przyszłym roku bedzie pewnie na
      podwórku drugie auto.
    • tapatik Komentarze są niezłe 23.08.10, 10:17
      "Fakt faktem kochani, nie umówię się z facetem
      jeżdżącym Tico czy Fiatem, ale nie dlatego, że ma
      mało kasy, tylko dlatego, że można w dzisiejszych
      czasach kupić tanio ładniejszy i ekonomiczny
      wózek"

      motoryzacja.interia.pl/news/jestem-wiesniakiem-bo-jezdze/komentarze,1520525,,32538515
    • poa_trivialis Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 13:18
      też chciałabym kupić samochód ale nie stać mnie. Jestem studentką i bilet miesięczny wychodzi najtaniej. Godziny spędzone na przystankach
      bezcenne. mam zajęcia np. na 12 a autobus o 8 rano.
      I tak już przez kilka lat. Masakra.
      Przydałoby się darmowe auto na powietrzesmile
    • obiekt.uporczywy Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 13:53
      Autor artykułu ma jakiś problem, może dlatego że nie stać go na lepszą furę?
      Tico ma jedną wadę - rdza go żre jak małpa kit. Druga sprawa to bezpieczeństwo. W nowocześniejszym samochodzie segmentu C uderzenie boczne w warunkach miejskich się przeżyje, w tico - trup na miejscu bez dyskusji (drzwi da się wgnieść kolanem).
      Inna sprawa, że za bzdurę uważam dojeżdżanie do pracy samochodem (pomijając osoby mieszkające "za lasem"). Podobną bzdurą jest wjeżdżanie do centrów miast samochodem.
      • akacjax Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 19:34
        > Inna sprawa, że za bzdurę uważam dojeżdżanie do pracy samochodem (pomijając oso
        > by mieszkające "za lasem"). Podobną bzdurą jest wjeżdżanie do centrów miast sam
        > ochodem.

        W moim przypadku jest odwrotnie: mieszkam w dość dobrze "skomunikowanym" mieście
        a do pracy jadę "do lasu"wink
        Wiele osób u nas dojeżdżających do pracy to umówione grupki, zmniejsza to ilość
        wożonego w autach powietrza, ułatwia parkowanie, obniża koszty. Ja należę do
        grupy wynajmującej większy pojazd.

        Czasem śmieszy mnie gdy ktoś jedzie do centrum autem, a potem płacze, że musi
        "wrócić" do auta.
        • obiekt.uporczywy Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 22:31
          akacjax napisała:
          > W moim przypadku jest odwrotnie: mieszkam w dość dobrze
          > "skomunikowanym" mieście a do pracy jadę "do lasu"wink
          > Wiele osób u nas dojeżdżających do pracy to umówione grupki,
          > zmniejsza to ilość wożonego w autach powietrza, ułatwia parkowanie,
          > obniża koszty. Ja należę do grupy wynajmującej większy pojazd.

          O, to tak jak ja.... Może jesteśmy sąsiadami? wink

          A nie dojeżdża przypadkiem do firmy autobus? Czasem opłaci się utworzyć linię specjalnie dla pracowników dogadując się z lokalnym przewoźnikiem.
          • akacjax Re: Koszt posiadania auta 24.08.10, 08:20
            Autobus też dojeżdża, ale ja jeżdżę minibusem.
    • iberia.pl też mi odkrycie Ameryki, że 23.08.10, 21:42
      koszt utrzymania auta to kilkanascie tys. rocznie...
      No niestety:albo rybki albo akwarium.
      Nie wyobrazam sobie dojezdzac do sasiedniego miasta 1,5h w jedna
      strone komunikacja miejska, podczas gdy autem jade 15-20 min.
      Nie wyobrazam sobie nosisc siaty z zakupami.
      Nie wyobrazam sobie byc uzalezniona od komunikacji miejskiej, ktorej
      stan techniczny i punktualnosc pozostawia wiele do zyczenia.

      Jasne, moglabym jezdzic mniejszym autem bo po co singielce duze
      kombibig_grin. ale skoro duzo rocznie jezdze 25-30tkm to musze miec auto
      WYGODNE i w miare BEZPIECZNE.Sorry ale jazda miejska popierdolka w
      trase kilkuset km to nie dla mnie-jak ktos to lubi prosze bardzo,
      nic mi do tego.

      I za to m.in place taka a nie inna cene.Wygoda kosztuje.
      Na razie mnie na nia stac, zaczne sie martwic jak przestanie mnie
      byc stac na benzyne.


      Kazdy ma inne priorytety:jeden potrzebuje miec wypieszczone
      mieszkanie za gruba kase a to, ze na wakacje jezdzi od lat na
      dzialke nie ma dla niego znaczenia.
      Ja akurat mieszkanie mam jakie i mam i wisi mi to, ze nie jest do
      tej pory urzadzone.Ale za to prawie cala Europa zwiedzona+kilka
      nieco dalszych miejsc tez -cos za cos.
      • beatrycja.30 Re: też mi odkrycie Ameryki, że 24.08.10, 08:56
        Tu się zgadzam. To ogromny koszt. Mamy dwa samochody, dojeżdżamy z
        dalekiego przedmieścia dużego miasta do centrum do pracy, dzieci do
        szkoły na osiedlu miejskim. Wszelkie przeglądy,
        naprawy,ubezpieczenie, paliwo to duży koszt ale na to się
        zdecydowaliśmy, tak jest wygodnie i na czym innym zaoszczędzimy, na
        przykład nie kupimy sobie jakiegoś ubrania a na urlop pojedziemy raz
        w roku a nie dwa razy.
      • alba.alba Re: też mi odkrycie Ameryki, że 01.09.10, 18:31
        To nie chodzi o odkrycie Ameryki ani o to, czy kogoś stać na samochód czy nie. Tylko, że jeżeli samochód wynosi na miesiąc ok. 1/4 czyichś dochodów albo i więcej (wliczając jego cenę) to jest to z lekka bez sensu (gdy są alternatywne formy dojazdu). W pewnym sensie ta osoba pracuje po to, by sobie dojeżdżając do pracy posiedzieć za kierownicą. Jest to pozbawione zdrowego rozsądku, bo to w końcu tylko środek lokomocji niepodstawowego użytku (po coś gminy zapewniają komunikację miejską) i nie warto na niego przeznaczać znaczną część pensji. Jednym słowem osoba wydająca na samochód 500 zł i zarabiająca 2000 zł wydaje mi się nieracjonalna (choć na upartego ją stać na samochód), natomiast wydająca 500 zł i zarabiająca co najmniej 5000 już tak.

        Osoby wydające 1/4 pensji na samochód mają chyba jakiś niezdrowy stosunek emocjonalny do tego przedmiotu materialnego albo zaburzoną zdolność kalkulacji. A zazwyczaj chodzi jeszcze o uleganie presji społecznej ("samochód jako wyznacznik sukcesu społeczno-zawodowego").
        • bwportal.pl Re: też mi odkrycie Ameryki, że 02.09.10, 13:23
          > W pewnym sensie ta osoba pracuje po to, by sobie dojeżdżając do
          > pracy posiedzieć za kierownicą.

          Ale samochód, to nie tylko środek transportu do pracy, ale i po pracy (coś załatwić), na wypady weekendowe, na wyjazdy wakacyjne czy świąteczne do rodziny.

          > Tylko, że jeżeli samochód wynosi na miesiąc ok. 1/4 czyichś dochodów albo i
          > więcej (wliczając jego cenę) to jest to z lekka bez sensu

          Dlaczego akurat 1/4, a nie 1/8 albo 1/3?
    • obiekt.uporczywy Re: Koszt posiadania auta 23.08.10, 22:37
      Kontynuując temat posiadania samochodu i kosztów z tym związanych - śmieję się jak ktoś mi mówi, że koszt przeglądu to 400 zł rocznie, szczególnie przy większych przebiegach ( > 25 tyś. km rocznie). Jak jeszcze jeździłem samochodem do pracy, to najmarniej wychodziły dwa przeglądy techniczne w roku (wiosenny i jesienny) za ok. 800 zł każdy (wymiana oleju + zrobić wszystko co jest do zrobienia).
      No ale znany mi jest jeden przypadek - znajomemu klocek hamulcowy się skończył i porysował tarczę w jakiejś tam lepszej furze. No cóż, trzeba oddać do warsztatu, tarcza do przetoczenia, itd. Ale co zrobił właściciel? Wyciągnął zużyty klocek kombinerkami i w to miejsce włożył nowy - samodzielnie (!). A za kilka lat sprzedając samochód napisze, że zadbany. Dziewica techniczna, jakich wiele - ręce opadają.
    • stykrotka Re: Koszt posiadania auta 25.08.10, 14:47
      Samochodem oszczędzam przede wszystkim czas, ale i też trochę pieniądze.
      Moje auto (Toyota Yaris 1.0) pali w trasie 5,4km/100 a w miescie jakies 6l/100.

      Koszt biletu miesięcznego wyniósłby mnie 120zl. Paliwa zużywam za około 300zl/miesiąc.
      Fakt.. drożej, ale nie wyobrażam sobie robienia dużych zakupów cotygodniowych i wożenia ich autobusem bo zazwyczaj mam ich z 7,8 reklamowek.
      Do tego Auchan jest duzo tanszy niz osiedlowe sklepiki, wiec reasumując mniej tez kosztują mnie zakupy.

      Dojazd do pracy i przemieszczanie sie po pracy (np na rolki itd) zająłby mi ze 2h.

      Po prostu jestem już przywiązana do mojego auta i jakbym miała szukać oszczędności to nie tu smile
      • akacjax Re: Koszt posiadania auta 25.08.10, 23:24
        > Fakt.. drożej, ale nie wyobrażam sobie robienia dużych zakupów cotygodniowych i
        > wożenia ich autobusem bo zazwyczaj mam ich z 7,8 reklamowek.

        Kiedyś też tak robiłam zakupy, ale po przemyśleniu okazało się, że i tak pewne
        rzeczy kupuję niepotrzebnie. Teraz mam zasadę, biorę mały koszyk w sklepie, tyle
        spokojnie mogę przynieść-sklepy i mały targ blisko domu. Po wodę chodzi do
        sklepu syn.
        No i mam taka sytuację, że mam darmowy autobus do auchana (i nie tylko).
        • jop Re: Koszt posiadania auta 26.08.10, 09:53
          No więc taki tryb mi się kojarzy z potrzebami typu "student" - bułka, browiec,
          serek topiony, zupka w proszku i paczka czipsów, albo codziennym zapieprzaniem z
          siatami, jak za PRL-u. Jak już chce mi się gotować, to popełniam kolację
          wielodaniową dla 3 osób. Produkty na taką kolację (w tym wino) plus z okazji
          robienia zakupów uzupełnienie innych rzeczy, np. picia czy chemii, są nie do
          przyniesienia w łapach - zapasowych kręgosłupów nie dają.
          • stykrotka Re: Koszt posiadania auta 26.08.10, 13:21
            Zgadzam się smile

            Poza tym w czasach PRL-u ludzie mieli więcej czasu, bo pracowali do 14:00-15:00
            godziny.
            To mogli sobie chadzać za zakupy kilka razy dziennie i codziennie.

            Dla mnie zakupy to zawsze dużo siateczek i ledwo to do windy wszystko donoszę z
            auta a co dopiero taszczyć się z tym autobusem wink

            Pomijam już fakt, że jak wracam do domu to osiedlowe sklepy są pozamykane.

            Auto to przede wszystkim wygoda. Nie ukrywam.


            • akacjax Re: Koszt posiadania auta 27.08.10, 23:46
              Najcięższe zakupy jak popatrzyłam to warzywa. Ale mieszkam obok targu i tyle
              samo od auta przynieść, co z targu do domu.
              Maki, cukru, mało używamy. Piwa nie kupuję wcale, a winko wystarcza jedno ze
              sklepu obok. Pomijam , że mam spory sklep po drugiej stronie ulicy, czynny do
              22. Po prostu w takim miejscu mieszkam.

              Ale z drugiej strony znacznie spadły wydatki, gdy przestałam robić takie typowe
              zakupy w supermarketach. Zakupy są konkretne, celowe. U mnie jedzenie się
              gotuje, żadnego śmieciowego jedzenia.
              No i inna sprawa ja pracuję na zmiany-mam szansę robić zakupy rano. Nigdy w
              niedzielę, bo z racji pracowania w niedzielę i święta-gdy mam wolny taki dzień
              traktuję go z należytym szacunkiem.
            • alba.alba Re: Koszt posiadania auta 01.09.10, 19:52
              Rozumiem, że o torbach na zakupy na kółkach nie słyszeliście ani o dostawach produktów spożywczych do domu też nie.
              • iberia.pl Re: Koszt posiadania auta 01.09.10, 20:01
                alba.alba napisała:

                > Rozumiem, że o torbach na zakupy na kółkach nie słyszeliście ani o
                dostawach produktów spożywczych do domu też nie.

                A ty zawsze wszystkie zakupy robisz w jednym sklepie?
                Widzisz ja kupuje w realu, makro, lidlu i rossmanie.
                A 10 baniakow 5 litrowych wody nie zmiesci mi sie w torbach na
                kolkach...
                Ale jesli takie zakupy Tobie odpowiadaja to ok, nie bede Cie
                namawiala na posiadanie samochodu.
                • falllen_angel Re: Koszt posiadania auta 01.09.10, 22:16
                  iberia.pl napisała:

                  > alba.alba napisała:
                  >
                  > > Rozumiem, że o torbach na zakupy na kółkach nie słyszeliście ani o
                  > dostawach produktów spożywczych do domu też nie.
                  >
                  > A ty zawsze wszystkie zakupy robisz w jednym sklepie?
                  >Widzisz ja kupuje w realu, makro, lidlu i rossmanie.

                  Strasznie dużo kupujuesz jako singielka. Zwłaszcza te zgrzewki w makro
                  zastanawiają...

                  Jeździsz tym dużym kombi po szampon do rossmana a zaraz potem po papier
                  toaletowy do makro? Lubisz sobie posłuchac muzy w korkach?

                  > A 10 baniakow 5 litrowych wody nie zmiesci mi sie w torbach na
                  > kolkach...

                  Ja kwiatki podlewam woda z kranu...

                  W.
                  • iberia.pl fallen angel-nos w sos 02.09.10, 13:44
                    falllen_angel napisał:

                    > Strasznie dużo kupujuesz jako singielka. Zwłaszcza te zgrzewki w makro
                    > zastanawiają...

                    a co ci do tego? Zacznij czytac ze zrozumieniem bo o zgrzewkach w Makro nic nie pisalam....
                    Zakupy robie raz w miesiacu-szkoda mi czasu, zeby co trzy dni isc do sklepu po kostke masla czy
                    10dag wedliny skoro moge kupic na caly miesiac i zamrozic.
                    >
                    > Jeździsz tym dużym kombi po szampon do rossmana a zaraz potem po papier
                    > toaletowy do makro? Lubisz sobie posłuchac muzy w korkach?

                    Widzisz madralo tak sie sklada, ze stanie w korkach jest mi obce-mieszkam w takim miejscu, gdzie
                    reala z rossmanem i lidla mam na osiedlu a makro przy miejscu pracy tongue_out
                    Jeszcze jakies wnioski domorosly psychologu?

                    >
                    > > A 10 baniakow 5 litrowych wody nie zmiesci mi sie w torbach na
                    > > kolkach...
                    >
                    > Ja kwiatki podlewam woda z kranu...

                    Woda jest do....picia, nie pije kranowki.
                    • falllen_angel Re: fallen angel-nos w sos 05.09.10, 17:14
                      iberia.pl napisała:

                      > falllen_angel napisał:
                      >
                      > > Strasznie dużo kupujuesz jako singielka. Zwłaszcza te zgrzewki w makro
                      > > zastanawiają...
                      >
                      > a co ci do tego? Zacznij czytac ze zrozumieniem bo o zgrzewkach w Makro nic nie
                      > pisalam....

                      Bywałem w Makro i wiem jak się tam odbywa sprzedaż. Jeżdżenie tam po zakupy dla
                      3-4 osobowej rodziny nie ma sensu, a co dopiero dla singla...

                      > Zakupy robie raz w miesiacu-szkoda mi czasu, zeby co trzy dni isc do sklepu po
                      > kostke masla czy 10dag wedliny skoro moge kupic na caly miesiac i zamrozic.

                      (1) Niektórzy nie lubią mieszkać w magazynie
                      (2) Niektórzy lubią jeść świeże produkty

                      > > Jeździsz tym dużym kombi po szampon do rossmana a zaraz potem po papier
                      > > toaletowy do makro? Lubisz sobie posłuchac muzy w korkach?
                      >
                      > Widzisz madralo tak sie sklada, ze stanie w korkach jest mi obce-mieszkam w tak
                      > im miejscu, gdzie reala z rossmanem i lidla mam na osiedlu a makro przy
                      miejscu pracy tongue_out

                      Masz komplet sklepów na osiedlu i zakupy robisz raz w miesiącu? I jeszcze
                      potrzebujesz do tego dużego samochodu?

                      > Jeszcze jakies wnioski domorosly psychologu?
                      >
                      > >
                      > > > A 10 baniakow 5 litrowych wody nie zmiesci mi sie w torbach na
                      > > > kolkach...
                      > >
                      > > Ja kwiatki podlewam woda z kranu...
                      >
                      > Woda jest do....picia, nie pije kranowki.

                      Woda jest do picia, ale dla zwierząt, albo dla kwiatów.

                      Taki żart mi się przypomina:

                      ----------------
                      Głęboka Polska prowincja, sklep GSu, pod sklepem nieśmiertelni 'stacze' walczą z
                      jabolami. Nagle podjeżdża piękna limuzyna na zagranicznych blachach, wysiada
                      piękna pani oraz piękny pan, i znikają w sklepie. Po chwili wracają, każdy z
                      małą butelką wody mineralnej.

                      -Popatrz, piją wodę! - zauważa jeden z żuli
                      -Taaaa, jak zwierzęta... - dodaje drugi
                      -----------------

                      A wracając do tematu, Jeżeli potrzebował bym 50 litrów wody miesięcznie to
                      zamówił bym sobie jakis:

                      www.darnatury.pl/pl/
                      a nie pierdzielił się z wożeniem tego i jeszcze dorabiał ideologie do posiadanie
                      dużego kombi.

                      Beczkowóz może sobie kup?

                      W.
                      • iberia.pl Re: fallen angel-nos w sos 05.09.10, 18:17
                        falllen_angel napisał:

                        > Bywałem w Makro i wiem jak się tam odbywa sprzedaż. Jeżdżenie tam po zakupy dla
                        > 3-4 osobowej rodziny nie ma sensu, a co dopiero dla singla...

                        Chyba byles dawno temu i nieprawdabig_grin


                        LOL, faktycznie maslo 9 kostek to duuuuzo dla 3-4 osobowej rodziny asingiel je to przez rok big_grin
                        3 x 250g smietany tez ogrom caly....milka pakowana po 5 sztuk tez hurt jak nie wiem cobig_grin
                        Do tego plyn do sprsykiwaczy az 5 litrow -w realu sprzedaja po jednym litrze tak? big_grin




                        > (1) Niektórzy nie lubią mieszkać w magazynie

                        Jakos moje mieszkanie magazynu nie przypomina, ale ty wiesz lepiejbig_grin

                        > (2) Niektórzy lubią jeść świeże produkty

                        LOL, poczytaj sobie to forum a teraz mnie oswiec jak stary jest boczek jak sobie w zamrazarce
                        posiedzi 3 tygodnie? Albo szynka?



                        > Masz komplet sklepów na osiedlu i zakupy robisz raz w miesiącu? I jeszcze
                        > potrzebujesz do tego dużego samochodu?

                        Widzisz madralo, cenie swoj czas: jadac na zakupy RAZ w miesiacu oszczedzam CZAS i kase, kase
                        bo nie laze co drugi dzien po sklepach i nie kupuje tego co mi w oczy wpadnie, paniał?



                        > Woda jest do picia, ale dla zwierząt, albo dla kwiatów.

                        To, ze ty pijesz kranowke to mam w nosie.

                        Wez napisz jeszcze jakies farmazony -mam z ciebie ubaw po pachybig_grinDDD
                        >> A wracając do tematu, Jeżeli potrzebował bym 50 litrów wody miesięcznie to
                        > zamówił bym sobie jakis:
                        >
                        > www.darnatury.pl/pl/
                        > a nie pierdzielił się z wożeniem tego i jeszcze dorabiał ideologie do posiadani
                        > e
                        > dużego kombi.


                        Bzdety piszesz: nie potrzebuje zbieracza kurzu w postaci edena czy innego shitu.

                        Dla twojej wiadomosc-bo chyba zal ci 4 litersy sciska- to mam DUZE KOMBI bo:
                        *bo tak LUBIE i tobie upadly aniolku GUZIK do tego;
                        *duzo jezdze wiec MUSZE miec wygodne i BEZPIECZNE auto.
                        Dotarlo?


                        >
                        > Beczkowóz może sobie kup?

                        Jeszcze jakies mundre inaczej racjonalizatorskie pomysly masz?
                        Btw: jakim autem jezdzisz? Taaa pewnie scisle tajnebig_grin
    • figrut Re: Koszt posiadania auta 25.08.10, 21:17
      Mam dwa samochody na stanie, pojemność 1,4 każdy. Nie jestem
      krezusem, samochody są na gaz. 100km. clio kosztuje około 14zł.,
      100km. astrą około 20 zł. Mam 60% zniżki na oc. Ac już nie opłacam,
      bo mi się nie kalkuluje - za stare roczniki na chwilę obecną i części
      zamienne w razie czego są bardzo tanie do astry, do clio niestety
      nie, a więc pojeździ póki będzie się opłacać. Do pracy (około
      kilometra) jeżdżę rowerem gdy ładna pogoda, gdy leje albo gdy zrobi
      się wietrznie i brzydko będę jeździć ponownie samochodem. Koszty
      jakieś tam są, nie przeczę, jednak ostatecznie posiadanie samochodu w
      skali kilku lat wyjdzie mnie dużo taniej, niż jego nie posiadanie.
      Astra przez 6 lat bytności w rodzinie pochłonęła prawie 3000zł. w
      częściach (nie płacimy za robociznę z racji posiadania warsztatu).
      3000zł. x 2 (uwzględniam robociznę gdybyśmy musieli płacić za nią),
      czyli 6000zł. podzielone na 6 lat to nie jest zawrotna suma. Przez te
      6 lat NIE posiadania samochodu wydałabym więcej na lekarstwa po
      przemarznięciu, przemoknięciu, niedospaniu (zmęczony organizm często
      choruje), a także kręgosłup dostałby nieźle po przysłowiowej dupie
      dzięki dźwiganiu zakupów ręcznie, bądź też wożenia tych zgrzewek na
      rowerze. Dlaczego wszyscy liczą oc, ac, amortyzację samochodu
      (litości, liczycie amortyzację własnego ciała ? Czy ono nie jest
      ważniejsze od kupy złomu ułatwiającego życie ?), a w tym liczeniu
      pomijają korzyści które jednak samochód ze sobą niesie ?
      Mały przykładzik z dnia wczorajszego. Sąsiadka musiała jechać po
      wykładzinę do wyremontowanego mieszkania. Przyszła z prośbą o jej
      przywiezienie, bo ona niezmotoryzowana. Gdyby poprosiła kogoś innego,
      pewnie musiała by zapłacić za paliwo i za samą "przysługę" i te durne
      25 kilometrów w dwie strony kosztowałyby ją tyle, co mnie
      półmiesięczne utrzymanie samochodu i możliwość korzystania z niego
      bez ograniczeń.
      • akacjax Re: Koszt posiadania auta 25.08.10, 23:19


        i te durne
        > 25 kilometrów w dwie strony kosztowałyby ją tyle, co mnie
        > półmiesięczne utrzymanie samochodu i możliwość korzystania z niego
        > bez ograniczeń.
        Tylko ona nie wozi tej wykładziny co miesiąc. A raz na kilka lat zapewne.

        • miedzymorze Re: Koszt posiadania auta 26.08.10, 13:06
          Wg mnie przykład miał na celu pokazanie, że jakby pozbierać do kupy różne przypadki kiedy trzeba przewieźć coś nieporęcznego/ciężkiego, albo pojechać w miejsce gdzie komuniakcja nie dociera albo choćby na najzwyklejsze wakacje, to koszt takich wycieczek może wyjść porównywalny z kosztem utrzymania starszego modelu samochodu. Oczywiście można argumentować, że wykładziny nie wozi się codziennie, ale wg mnie to trochę nie o to chodzi smile

          pozdr,
          mi
          • akacjax Re: Koszt posiadania auta 27.08.10, 23:51
            Co roku robię takie ogólne obliczenie: mieć, czy nie mieć auto.
            Póki mam możliwość załatwienia potrzeb komunikacyjno-transportowych bez
            posiadania-widzę, że jest taniej. Zawsze jeszcze istnieją taksówki. Gdy mam coś
            bardzo pilnego-mogę podjechać taksówką.

            Oczywiście gdybym miała takie dochody, że koszt auta w nich by się bez wysiłku
            mieścił lub gdyby pojawiła się wyjątkowa potrzeba jego posiadania-jak pisałam
            kupiłabym. Ale przy obecnych dochodach, obcięłoby to mi budżet wakacyjny.
      • nvv Re: Koszt posiadania auta 26.08.10, 14:29
        Zgadzam się z tym co piszesz, ale odniosę się do jednej rzeczy
        pokazując przeciwny argument:

        > (litości, liczycie amortyzację własnego ciała ? [...]

        Sporo osób jeździ autem i nie jeździ rowerem, ani nie biega, ani
        nawet nie spaceruje regularnie. Takie osoby jak Ty i ja (które np.
        sięgają po rower gdy odległość jest mała, pogoda dobra i nie trzeba
        przewieźć nic ciężkiego) są w mniejszości.

        Lekarzem nie jestem, ale wiem że na pewno brak ruchu nie ma
        pozytywnego wpływu np. na serce
        • mandarine1 Re: Koszt posiadania auta 28.08.10, 00:31
          > Lekarzem nie jestem, ale wiem że na pewno brak ruchu nie ma
          > pozytywnego wpływu np. na serce
    • figrut Re: Koszt posiadania auta 28.08.10, 13:11
      Przeczytałam ten wątek i widzę, że jest typowy dla forów
      internetowych. Dwa obozy w których są osoby ZA i PRZECIW, a wśród
      nich garstka osób dyskutujących bez uprzedzeń i potrafiących jasno
      powiedzieć o minusach jak i plusach posiadania samochodu. Bawią mnie
      argumenty przeciw własnemu samochodowi typu "powodują wypadki, a więc
      potencjalnie skracają życie, więc samochód to przede wszystkim zło",
      ale już np. "koszty napraw, ubezpieczenia, przeglądów są zbyt
      wysokie, aby na chwilę obecną posiadanie samochodu było priorytetem"
      są całkiem sensowne.
      Dla mnie samochód to wygoda i niezależność za którą jestem w stanie
      wydać zarobioną kasę i mi jej nie żal tak samo, jak nie żal mi wydać
      kasy na pralkę automatyczną i koszty jej posiadania (prąd którego żre
      dość sporo w porównaniu z kosztami prania na tarze). Samochodu nie
      użyję do przejechania paru metrów, bo nie chce mi się tego kawałka
      przejść (choć oczywiście zdarzają się odstępstwa od reguły), a pralki
      nie uruchomię tylko po to, aby nastawić program który wypierze mi
      jedną parę majtek i stanik, bo to wbrew logice i zbyt duże koszty.
    • joannka2 Re: Koszt posiadania auta 29.08.10, 00:26
      Świadomie zrezygnowaliśmy z auta 2 lata temu i widzimy same zalety tej decyzji.
      Jak policzyliśmy, oszczędzamy w ten sposób jakieś 600 - 800 zł miesięcznie, nie
      licząc kosztów napraw i eksploatacyjnych.

      Jesteśmy 4-osobową rodziną, mieszkamy w Gdańsku, naprawdę dobrze skomunikowanym
      mieście. Mamy dużo szczęścia, bo nasz syn ma do szkoły jakieś 100m, córka do
      przedszkola - ze 20m smile My dojeżdżamy do pracy autobusami, koszt kart miejskich
      (obowiązujących na cały tydzień na wszystkie linie to 186zł. Gdańsk jest tak
      zakorkowany, że dojazdy autobusami i tramwajami są najwyżej 15 minut dłuższe.

      Zakupy domowe robimy w sklepie internetowym 'PIotr i Paweł', który dowozi nam je
      za darmo i wnosi je do domu (ku uciesze mojego męża) -jak się okazało, tu też
      oszczędzamy, bo ceny mają umiarkowane, zakupy robimy według planu i nie znosimy
      do domu "przydasiów" łapanych z półek mijanych po drodze.

      POza tym, chodzę więcej, a więc schudłam, poprawiłam sobie kondycję oraz
      odporność na choroby.

      Czasem korzystamy z taksówek, ale nigdy nie wydaliśmy na nie wiecej niż 100zł w
      miesiącu (średnia roczna to pewnie z 500zł).

      Mamy poczucie, że żyjemy zdrowiej, sprytniej, ekonomiczniej i co dla nas ważne,
      ekologiczniej.

      Fakt, czasem auto by się przydało, np. przy wyjazdach wakacyjnych, ale jak
      dotąd, nie było sytuacji, w której byśmy sobie nie poradzili. Kiedy poprawi nam
      sie sytuacja finansowa, znów zaczniemy korzystac z auta, ale mam nadzieję, że
      nawyków dnia dzisiejszego nie stracimy.

      Generalnie, polecamy taki tryb życia wszystkim "wygodnickim", którzy
      jednocześnie narzekają na finanse...
    • jelonki Re: Koszt posiadania auta 03.09.10, 10:15
      Witam,

      Nie wdaję, się w żadną dyskusję odnośnie wyższości świąt bożego narodzenia na świętami wielkiej nocy. Moja statystyka jest zatrważająca:
      Opel Astra III 1.4 benzyna 90 KM, kupiony w marcu 2010 (6 miesięcy temu)
      średni koszt miesięczny paliwa - 730 zł
      średni koszt wydatków - 749 zł (ubezpieczenie, kredyt, parkowanie, myjnie, inne)

      Trochę to przerażające ale były wakacje i dużo podróżowałem w lipcu i sierpniu. Po roku pewnie statystyka wyprostuje się. Jakby ktosa chciał dokładniej zanalizować to zapraszam na poniższy link:
      www.autocentrum.pl/dziennik-kosztow/opel/astra/iii-nowiuska-1999752507/


      -------------------------------
      Pozdrawiam,
      jelonki
      --------------------------------
      • bwportal.pl Re: Koszt posiadania auta 03.09.10, 16:03
        Wow, wpisujesz nawet parkingi. Respect.
        U mnie wychodzi 696,05 zł / m-c ale dla tego, że ubezpieczenie w pierwszym roku mam gratis big_grin No i na parking sporo wydajesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka