Dodaj do ulubionych

Ślub w innym mieście, bo....taniej...

20.12.10, 23:23
myślałam, że nic mnie nie zadziwi w ostatnim czasie...a oto dowiedziałam się, że znajomi Państwo Młodzi z Warszawy będą pobierać się na północnym wschodzie Polski, bo tam wesele kosztuje połowę taniej, niż w Warszawie...

tylko podziwiać smykałkę do oszczędzania...

no ale może to i dobry pomysł?

co z komuniami?
pogrzebami?
budową domów?

na czym się da w taki sposób zaoszczędzić?
Obserwuj wątek
    • gwen_s Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 20.12.10, 23:58
      moja znajoma taką opcję wybrała, z tym, że Młodzi byli z różnych miast, i wybrali tańszą opcję, czyli ślub u P.Młodego, więc nie było to takim "szokiem".
    • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 00:03
      a to dziwne - bo faktycznie zazwyczaj jest tak, ze mieszkają w W-wie, ale pochodzą skądś indziej i dlatego tam robią wesele.
      A tak po prostu bo taniej? No cóż, nie nam oceniać chyba..Może nie mają kasy za bardzo a w W-wie jest sporo drożej? Choć przecież skoro będą kilkadziesiąt osób ściągać z W-wy tam to muszą jakoś zapewnić nocleg - więc nie wiem czy do końca się opłaca..No i problem dla gości - z dojazdem, z czasem..
    • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 00:05
      Ale to i tak nic w porównaniu ze ślubami w piątek o 13:00 na przykładsmile Mnie tak na swój cywilny zaprosił kolega. Taaak, miałabym brać urlop w pracy, kupić prezent i kieckę, żeby postać 15 minut na cywilnym (bo na obiad po już nie byłam zaproszonasmile
      Rozumiem oszczędność, ale bez przesady..
      • magdalaena1977 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 09:22
        ofelia1982 napisała:
        > Ale to i tak nic w porównaniu ze ślubami w piątek o 13:00 na przykładsmile Mnie ta
        > k na swój cywilny zaprosił kolega. Taaak, miałabym brać urlop w pracy, kupić pr
        > ezent i kieckę, żeby postać 15 minut na cywilnym (bo na obiad po już nie byłam
        > zaproszonasmile
        > Rozumiem oszczędność, ale bez przesady..
        Wątpię, żeby to była kwestia oszczędności. Po prostu koledze nie zależało na uroczystym ślubie i hucznym weselisku.
        Obyczaje są różne w różnych regionach Polski, ale dla mnie zapraszanie na taki ślub jest ok. Bywałam zapraszana na same śluby odbywające się kilkaset km od Warszawy i traktowałam to jako zawiadomienie o zawarciu małżeństwa, a nie jako afront.
        • lolka.77 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 10:12
          Ja ostatnio byłam w czwartek - bo przez miesiąc innego terminu nie było szans załatwić wink
        • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 12:07
          Mi nie chodzi o to, że ktoś nie chce ślubu kościelnego i weselicha. Sama brałam tylko cywilny (ale akurat z weselem). Wymaganie jednak od gości (często spoza miejsca gdzie się bierze ślub), żeby brali urlop jest moim zdaniem nie w porządku - zwłaszcza jak się im potem nie oferuje właśnie zabawy w postaci wesela.
          Oczywiście wielce urażona nie jestem, kolegę nadal lubię, życzenia złożyłam telefonicznie, ale nie brałam urlopu żeby przyjść na 15 min do USC..
          • pavvka Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 17:08
            ofelia1982 napisała:

            > Wymaganie jednak od gości (często spoza
            > miejsca gdzie się bierze ślub), żeby brali urlop jest moim zdaniem nie w porząd
            > ku

            A kto wymaga? Przecież oni tylko Cię zaprosili, nie zmusili do przyjazdu. To był ich ślub, więc mieli prawo wybra termin jaki chcieli. A Ty miałaś prawo wybrać czy chcesz się tam pojawić czy nie.
            • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 17:48
              Oczywiście oczywiście..I teraz wchodzimy w sferę forumowych dywagacji, że przecież nikt mnie nie zmusza etc..
      • 098qwerty Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 12:03
        A to nie jest przypadkiem tak, że Urząd Stanu Cywilnego robi śluby tylko w takich dniach? U mnie w Urzędzie ślubów cywilnych w soboty czy niedziele nie ma, za to są 2 razy w miesiącu w dni powszednie i to w godzinach urzędowania czyli pomiędzy 8 a 16. Inne dni czy godziny nie wchodzą w grę.
        Co do ślubów i wesel wyprawianych poza Warszawą to dla mnie jest zrozumiałe, w Warszawskich restauracjach wesela są drogie (chodzi o tzw. talerzyk) różnica sięga nawet kilkudziesięciu złotych na talerzyku np. blisko pod W-wą (30 km) w 2007 roku ja płaciłam 120 zł/talerzyk, w tym czasie w W-wie trzeba było zapłacić 170 zł a blisko Białegostoku (ale nie w samym mieście) wesele kosztowało 70 zł od talerzyka, przy większej liczbie gości opłaca się zrobić wesele dalej - taniej.
        • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 12:09
          No nie, prawie każdy USC oferuje śluby w soboty..
        • beverly1985 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 18:33
          To jakiś dziwny urząd, często bywałam na cywilnych i zawsze były w soboty.
          • astrum-on-line Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 18:46
            W Krakowie są w czwartek i sobotę, w czwartek w Urzędzie w sobotę w dworku (może i bardziej widowiskowo ale znacznie drożej i trzeba dłużej czekać). Tak więc wzięliśmy ślub w czwartek koło 14-tej. Zresztą najpóźniejsza godzina to była chyba 16:00.
      • araceli Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 12:11
        ofelia1982 napisała:
        > żeby postać 15 minut na cywilnym (bo na obiad po już nie byłam
        > zaproszonasmile

        Czyli w zasadzie nie zaproszenie dostałaś tylko zawiadomienie. I to nie zależy od tego kiedy ślub jest - komu innemu mogłoby się nie chcieć jechać, żeby postać 15 minut na cywilnym w sobotę smile
        • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 17:50
          No nie do końca. Dostałam ZAPROSZENIE.
          Z którego nie skorzystałam.
          • magdalaena1977 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 18:39
            ofelia1982 napisała:
            > No nie do końca. Dostałam ZAPROSZENIE.
            > Z którego nie skorzystałam.
            Mówiłam, że to sprawa regionalna. W części Polski o ślubie się zawiadamia albo zaprasza.
            Gdzie indziej nie ma zawiadomień, ale zaproszenia czasami spełniają tę funkcję.
            Np. wręczasz zaproszenie na ślub (na sam ślub) w Pcimiu Dolnym kolegom z warszawskiej pracy. Wszyscy wiedzą, że koledzy na 99 % nie przyjadą, ale i tak jest im miło.
    • jagoda_pl Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 10:27
      Nie dziwi mnie to. Ja też z wielu usług korzystam podczas wizyt w rodzinnych stronach (Podkarpacie). Chodzę wtedy do kosmetyczki, fryzjera, dentysty i wymieniam fleki w butach. Kolega leczył zęby u ortodonty też u nas, bo wyliczył, że mu się bardziej opłaca co miesiąc kursować niż zakładać aparat w Wawie.
      • naturella Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 11:41
        Do tej listy trzeba by wliczyć porody. Poród w prywatnej klinice w Warszawie kosztuje ok. 12 tys., np. w Białymstoku połowę.
        • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 12:10
          Dlatego zastanawiałam się co by nie rodzić w Łodzi - mam tam teściów i tydzień lub dwa przed porodem bym już u nich była. W W-wie poród to 12 tyś (!), a w Łodzi w dobrej klinice 4-5 tyś..
          • gladys_g Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 17:44
            Wiesz co, poród w prywatnej klinice się zupełnie nie opłaca. Tzn nie opłaca się pacjentce, nie klinice wink
            Jeśli wszystko pójdzie dobrze oczywiście, to poleżysz 2 dni i wypiszą Was do domu bez tych kilku (nastu) tysi. Ale jeśli coś sie stanie złego podczas porodu (a może się zdarzyć wiele niespodzianek), to wtedy najczęściej dziecko i tak jest przewożone do innego, specjalistycznego (państwowego!) szpitala, a matka zostaje w klinice. Powikłania wymagające potem dłuższej hospitalizacji czy jakichś niestandardowych zabiegów będą również doliczone (i to bardzo słono) do rachunku.
            W końcowym rozliczeniu lepiej jest wybrać dobry, państwowy szpital w Warszawie, w wielu można rodzić z umówioną i opłaconą położną, mieć osobną salę itp. Świetną sławę ma święta Zofia, na Inflanckiej pracują naprawdę dobrzy lekarze, w bielańskim jest nowiutka, wypasiona neonatologia itd itp. I to wszystko z podatków.
            • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 17:52
              Zgadzam się - dlatego ostatecznie rodze w szpitalu publicznym na Madalińskiego w Wwiesmile
              • gladys_g Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 18:10
                Czemu akurat ten szpital? Czytałaś może opinie o nim na forum o szpitalach?
                • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 18:28
                  Mieszkam 5 min samochodem od niego i mój lekarz prowadzący tam pracuje. No i udało mi się zaklepać położną i szkołę rodzenia. Bedzie dobrze
            • beverly1985 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 18:37
              Te wszystkie minusy prywatnych klinik w Warszawie są przesłonione przez jedną zaletę: brak bólu. To jedyne miejsce, gdzie masz 100% pewności, że dostaniesz znieczulenie przy porodzie, i również na życzenie-cesarkę. Nie znam osoby niezadowolonej z prywatnego porodu za te 12 tys.
              • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 19:08
                No niby tak. Ale w szpitalach publicznych to też się zmienia i masz szanse na znieczulenie. A wydać 12 tys na poród? Zastanawiałam się nad tym na początku. Niby mam tyle, ale jakoś żal - zwłaszcza, że od lat w końcu składki płacę..
                • araceli Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 19:32
                  ofelia1982 napisała:
                  > No niby tak. Ale w szpitalach publicznych to też się zmienia i masz szanse na z
                  > nieczulenie.A wydać 12 tys na poród? Zastanawiałam się nad tym na początku. Ni
                  > by mam tyle, ale jakoś żal - zwłaszcza, że od lat w końcu składki płacę..

                  Akurat w kwestii znieczulenia, po ostatniej kontroli NIK to idzie w stronę gorszego uncertain Mnie też wkurza, że chcąc ludzkich warunków trzeba zapłacić kupę kasy za coś, na co i tak składki się płaci sad
                • angazetka Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 21.12.10, 20:36
                  > No niby tak. Ale w szpitalach publicznych to też się zmienia i masz szanse na z
                  > nieczulenie.

                  No właśnie nie uncertain Szpitale nie mogą teraz brać pieniędzy za znieczulenie, a nie ma go też w pakiecie refundowanym.
                  • trzepunka Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 22.12.10, 07:42
                    Oj tam, znieczulenie, rodziłam 17 godzin bez i jest do przeżycia i nawet się cieszę, bo szkoda by mi było na zzo-u nas państwowy szpital proponował na 880 zł-co ja się potem okazało robił bezprawnie. Położna też była-nie opłacona a świetna babka mi się trafiła, kolega z koleżanką innej zapłacili 500 zł, to ta ich bezczelnie pospieszała-mówiła, że się z córką do galerii umówiła na zakupy i musi zdążyć...
                    • araceli Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 22.12.10, 08:01
                      trzepunka napisała:
                      > Oj tam, znieczulenie, rodziłam 17 godzin bez i jest do przeżycia i nawet się ci
                      > eszę, bo szkoda by mi było na zzo-u nas państwowy szpital proponował na 880 zł-
                      > co ja się potem okazało robił bezprawnie.

                      Kocham takie teksty 'ja dałam radę więc oj tam!' big_grin

                      I nie do końca bezprawnie. NIK wyszła z założenia, że zzo jest 'gwarantowane' z przyczyn medycznych a w innych przypadkach nie powinno być podawane. Problem polega na interpretacji 'przyczyn medycznych'. Niestety - paradoksalnie wg. NFZ sam ból taką przyczyną nie jest. I w takich przypadkach, gdzie nie ma przeciwwskazań ale pacjentka nie łapie się na refundację była i nadal powinna być możliwość dopłaty.
                      • ofelia1982 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 22.12.10, 11:23
                        Gdyby to faceci rodzili to nikt by nie rozpoczynał porodu bez znieczulenia..taka prawda niestety
                        • naomi19 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 22.12.10, 12:46
                          Gdyby to faceci rodzili to nikt by nie rozpoczynał porodu bez znieczulenia..taka prawda niestety

                          Pragnę to cytować do końca moich dni!
                      • trzepunka Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 22.12.10, 14:17
                        Moja babka, matka, ciotka dały radę to czemu ja nie?? big_grin

                        Nie wiem jak z tą dopłatą, bo jak usłyszałam cenę to zbaraniałam i oczywiście o znieczuleniu zaraz zapomniałam...
                        Ale wiem, że jedna babka potem do sądu chciała iść żeby jej oddali, nie wiem w sumie jak to się skończyło.
              • naomi19 Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 22.12.10, 12:48
                beverly- dobry lekarz NIGDY nie zadtosuje cesarki na życzenie bez poważnych wskazań medycznych nawet za 100 000. Prywatne kliniki patrzą po prostu na zysk a nie dobro dziecka/pacjenta. Proste.
                Najlepsze szpitale to szpitale państwowe, na razie nic nie wskazuje na to by to się zmieniło.
              • patroszenie_karpia :) 23.12.10, 21:59
                beverly1985 napisała:

                > Te wszystkie minusy prywatnych klinik w Warszawie są przesłonione przez jedną z
                > aletę: brak bólu. To jedyne miejsce, gdzie masz 100% pewności, że dostaniesz zn
                > ieczulenie przy porodzie, i również na życzenie-cesarkę. Nie znam osoby niezado
                > wolonej z prywatnego porodu za te 12 tys.

                Masz 1200% racji. To nie o opieke tu chodzi, ale o bol. W publicznym nie dadza ci w ramach NFZ-tu znieczulenia, no chyba ze sa wskazania.. W prywatnym masz NA ZYCZENIE, bezp orszenie i zwijania sie.
                Swja droga to chore, ze znieczula sie wyrywanie zeba, a rodzenie dizeci juz nie.
                Coz faceci sa 'u gory' i panie po 60 tce...
      • mrowka_r Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... OT 22.12.10, 11:59
        Jagoda -> poważnie z tym ortodontą? Hmmm, że też na to nie wpadłam wink
        Też jestem z podkarpackiego smile
        • jagoda_pl Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... OT 22.12.10, 12:10
          Jak najbardziej, bo się często na wyjazdy "pod wizyty" razem nie wybieraliśmysmile Cen niestety nie znam.
          • jagoda_pl Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... OT 22.12.10, 12:14
            * oczywiście bez "nie"
    • snowlove Re: Ślub w innym mieście, bo....taniej... 23.12.10, 22:12
      Jest to dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. Jestem ze Śląska, kuzyn robił wesele w górach impreza 2 dniowa +nocleg wszystko w góralskiej karczmie wyszło go taniej od osoby niż średnia cena za "talerzyk" w śląskich restauracjach. Sama żałowałam, że na to nie wpadliśmy -ślub i wesele wyjątkowe z charakterem i taniej wyszło wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka