Dodaj do ulubionych

zal o prezenty

02.01.11, 19:09
dzis sie dowiedzialam ze brat ma zal o prezent a dokladnie bratowa.Taki zal ze kupilismy skromniejszy prezent jej dziecku niz oni naszym dzieciom.Brat jest zamozniejszy niz ja.Kupilam taki prezent na jaki bylo mnie stac.Oni owszem dali drozsze.Teraz maja o to pretensje.Przykro mi sie zrobilo. A tyle dałam ciuszkow im po moim dziecku.I nikt tego nie doceniłA jak jest u was gdy brat jest biedniejszy tez macie zal ze wasze dziecko dostalo skromniejszy prezent,albo wy tez kupujecie skromniejsze prezenty ?Jak to u was jest?
Obserwuj wątek
    • b-b1 Re: zal o prezenty 02.01.11, 19:20
      Nikt nigdy o nic nie miał żalu, ani pretensji. Ani dzieci, a tym bardziej dorośli. Prezenty nigdy nie były przedmiotem jakichkolwiek dyskusji.Dziekujemy sobie za pamięć i nie przeliczamy co ile kosztowało. W naszych rodzinach jest na zmianę-raz oni "mieli lepiej", raz my. Prezenty dla moich dzieci od bratowej zawsze są ciekawsze bo większe miasto , większy wybór,my juz prezentów jako takich nie dajemy-bo bratanice juz dorosłe-wolą pieniądze w kopercie(i słodycze)big_grin
    • 098qwerty Re: zal o prezenty 02.01.11, 19:30
      U mnie nikt nie ma o takie rzeczy żalu smile
      Ja niedawno urodziłam pierwsze dziecko - i zostało ono obsypane prezentami gwiazdkowymi, od mojego brata synek dostał dosyć drogą zabawkę, ja z kolei od 15 lat sprawiam ich jednemu synowi prezenty a od 7 lat drugiemu i cieszy mnie jak dzieciaki są zadowolone z tego co dostają smile Jakoś nie przyszło mi porównywać wartości prezentów.

      Wkurzyło mnie z kolei to, że mój wujek nie przyszedł do nas w święta (podzielić się opłatkiem) mimo zaproszenia z naszej strony, bo stwierdził że nie ma kasy a jak się idzie do domu gdzie jest noworodek to trzeba mu jakieś pieniądze włożyć do łóżeczka/wózka uncertain Nie rozumiem tego, czy ja mam na bramie napisane, że bez kasy do domu nie wpuszczam? Mało brakowało a i mój dziadek też by z tego samego powodu nie przyszedł do nas na Wigilię sad Tylko im nakopać w te tyłki za takie myślenie.
    • lottax Re: zal o prezenty 02.01.11, 19:35
      gdybyscie byli w mojej sytuacji powiedzielibyscie cos na temat prezentow swojej bratowej siostrze, bratu .Póki co milczę ale troche to boli.
      • b-b1 Re: zal o prezenty 02.01.11, 19:54
        lottax napisała:

        > gdybyscie byli w mojej sytuacji powiedzielibyscie cos na temat prezentow swojej
        > bratowej siostrze, bratu .Póki co milczę ale troche to boli.

        ..a jak się dowiedziałaś? Pośrednio, czy bezpośrednio?
        Coś trudno mi uwierzyć, żeby brat do siostry z pretensjami o prezenty wystartował-szczególnie, że to najbliższa rodzina i wie(przynajmniej powinien), że Wam jest cięzko..
        • lottax Re: zal o prezenty 02.01.11, 20:55
          ach dopoki brat byl kawalarem to bylo inaczej teraz bratowa nim rzadzi .Bratowa ma wieczne pretensje nie wiadomo o co do moich rodziców i do nas skoro prezenty nie miały odpowiednią cenę.I jestem przekonana że to bratowa truła brata tymi prezentami i brat powiedział to mojej mamie a mama mi.Tzn w rozmowie dalo sie to wyczuc,ze chodzi o wartosc.Prezenty kupuję zawsze z sercem i na wiek.
          • b-b1 Re: zal o prezenty 02.01.11, 23:07
            lottax napisała:

            > ach dopoki brat byl kawalarem to bylo inaczej teraz bratowa nim rzadzi .Bratowa
            > ma wieczne pretensje nie wiadomo o co do moich rodziców i do nas skoro prezen
            > ty nie miały odpowiednią cenę.I jestem przekonana że to bratowa truła brata tym
            > i prezentami i brat powiedział to mojej mamie a mama mi.Tzn w rozmowie dalo sie
            > to wyczuc,ze chodzi o wartosc.Prezenty kupuję zawsze z sercem i na wiek.

            To wiele wyjaśnia..jedna baba drugiej babie, a to co na końcu wcale prawdą nie jest.
            To co "wyczułaś" wcale nie musi być adekwatne, do tego, co ktoś komuś i w jakim kontekście powiedział.
            Może jesteś przewrażliwiona na tym punkcie(albo rzeczywiście bratowa do gustu Ci nie przypadła i przypisujesz jej wszelakie "zło") i Twój odbiór jest przechylony w jedną stronę.
            • ladyjm Re: zal o prezenty 05.01.11, 15:38
              imho beznadziejnie sie zachowali!!!
      • dorota.be Re: zal o prezenty 03.01.11, 22:41

        Tak, ja bym przeprowadzila szczera , otwarta rozmowe.Jestescie bliska rodzina, wiec musza znac twoja sutuacje materialna
        Skoro bedac lepiej sytuowani maja odwage kwestionowac wartosc twojego prezentu zaproponowalabym - od najblizszej okazji ustalamy sume, powyzej ktorej nie wychylamy sie, chyba, ze na wlasne ryzyko.
        ♥♥♥♥♥
    • zonaniezona1 Re: zal o prezenty 02.01.11, 20:07
      Niestety w niektóraych rodzinach są tego rodzaju tkosyczne relacje...Być może bratowa je "pielęgnuje"... Różni są ludzie. Przyjmij do wiadomości , że ludzie są rózni i wszystkim nie dogodzisz. Nie podoba im się (lub jej ) to jej problemsmile. Jak jest to tego typu osoba to pewnie przyjaciólki w niej nie będziesz miała... Nic bym nie mówiła, moja kasa, moja sprawa. I dziwię się, że ktoś w ogóle o tym mówi. Osoba, która to usłyszła od bratowej powinna jej dać reprymendę, a nie przekazywać informacji dalej.
      A generalnie olej to . Nie warto być za wrażliwym...
    • gwen_s Re: zal o prezenty 02.01.11, 20:09
      ja się cieszę z każdego prezentu dla malucha jakby to było dla mnie smile
      Z moja sis mamy taki układ, że np na gwiazdkę umawiamy się co kupujemy dzieciakom i za jaką kwotę by potem żadna żalu takowego nie miała. Chrześniakom kupujemy takie na jakie nas stać. Ja to bym musiała mieć żal do dziadków że rodzice moi kupują droższe prezenty niż teściowa, ale nie mam, jeżeli młodziak dostaje np puzzle za 10zł a jakąś pierdołkę za 100 to zdecydowanie bardziej nie dość, że on to i ja cieszę się z puzzli smile
    • amandaas Re: zal o prezenty 02.01.11, 20:16
      Najgłupszy jest ten, kto Ci to powiedział. Jeśli nie masz sobie nic do zarzucenia, to znaczy, jeśli Twój prezent był z serca i postarałaś się żeby był jak najlepszy mimo ograniczonych finansow to miej w nosie buractwo. A dyskusje z bratową też sobie odpuść, ewentualnie porozmawiaj z bratem z naciskiem na to, że masz mało kasy, a z prezentami dla dzieci starałaś się jak mogłas.
      A poza tym, co kupiłaś? Bo to też zależy niestety...
      • mirszy Re: zal o prezenty 02.01.11, 20:35
        Odpuść sobie. Jak ona taka głupia, że się jeszcze tym dzieli z innymi to jej problem. Przyjmij do wiadomości, że jest raz lepiej, raz gorzej. Jak mnie kiedyś było stać, to kupowałam chrześniakom (siostrzeńcom) prezenty za kupę kasy, bo było mnie stać i w życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby takich samych oczekiwac od mojej siostry dla moich dzieci. A teraz nie kupuję, bo mnie po prostu nie stać. Zmieniła się sytuacja i nie zarabiam tyle co kiedyś, ale moja siostra (która dla odmiany ma lepiej niż kiedyś), nie widzi problemu. Dziś ja Tobie, jutrro TY mi. Nie zawsze jest różowo. Tylko, że ja nie mam z tego powodu stresa. Głowa do góry, za jakiś czas może być zupełnie odwrotnie.
    • konto_calkiem_nowe Re: zal o prezenty 02.01.11, 21:45
      nigdy nie mam zali, nawet nie przyszloby mi to do glowy
      zarabiam o wiele wiecej niz moja siostra i szwagier, wiec pozwala mi to szalec z prezentami, zwlaszcza, ze siostrzeniec jest moim chrzesniakiem
      na pewno jakos jest to zwiazane z tym, ze moi rodzice nie byli zamozni, wiec o wielu rzeczach moglem sobie tylko pomarzyc, a teraz moge te marzenia spelniac (bo czesto sa podobne do moichsmile
      nie ma chyba wiekszej frajdy...
      fakt, siostra co prawda czasem glupio sie czuje, ze kupi tanszy prezent, ale ja nalegam by nie kupowala nic drogiego i od kilku lat to dzialasmile
    • dziustynka Re: zal o prezenty 02.01.11, 22:41
      a niby skąd miałaś wiedzieć za jaką kwotę kupią oni prezent? co za bzdurna sytuacja!
      Może na następny rok umówcie się, że kupujecie do x kwoty i będzie zadowolona.
    • zimno-krwisty Re: zal o prezenty 02.01.11, 23:20
      Na przyszły rok nie dawaj wcale.
      • babeth Re: zal o prezenty 03.01.11, 10:51
        Twoja mama nie powinna Ci była przekazywać takiej informacji. Wygląda jakby podsycała niechęć Twoją i jej do bratowej. My w rodzinie już ograniczyliśmy wręczanie prezentów do urodzin i Bożego narodzenia (bo były wręczane jeszcze na imieniny, dzień dziecka, mikołaja, walentynki i Wielkanoc). Teraz planujemy- jeżeli przejdzie zaproponować, że prezenty na Boże Narodzenie każdy kupuje tylko swoim dzieciom. Znam rodzinę w której to z powodzeniem funkcjonuje.
    • lili2006 Re: zal o prezenty 03.01.11, 19:08
      ja się zawsze umawiam jaka kwota wchodzi w grę, szwagierka kupuje potem droższe, ale trudno, nikt pretensji nie ma, skoro ustaliłyśmy kwoty (w tym rou ok 30 zł)
    • szpilkaaa Re: zal o prezenty 04.01.11, 07:52
      Znam takie osoby jak Twoja bratowa.
      W mojej rodzinie pewna pani wybiera prezenty dla swoich dzieci.
      Wybieranie polega na wyborze konkretnych firm, które cenowo nie schodzą z dosyć wysokiego pułapu(100 złotych za prezent dla 3 latki).
      W mojej rodzinie jest wiele dzieciaków,więc gdyby każdy rodzic zażyczył sobie prezent za taką kwotę(oczywiście kwota rośnie stosownie do wieku) to przez cały rok należałoby odkładać na prezenty...

      Kupując prezenty dla dzieci ''tej pani'' kupuje rzeczy na wyprzedażach, które normalnie kosztują np.80 złotych,ale płacę za nie 30 zł( w ubiegłym roku książeczki)
      • alfa36 Re: zal o prezenty 04.01.11, 09:14
        Kupuję prezenty za większe kwoty. Tyle, ze zwykle robię to na wyprzedażach, więc cenowo mniej więcej wychodzi to samo.
    • poziomka001 Re: zal o prezenty 04.01.11, 12:47

      Znam to. Mam taką koleżankę, która wszystko przelicza, że ona dziecku szwagierki kupiła za tyle, a oni jej dziecku za tyle. Że teściowej kupiła za tyle, a teściowa jej tańsze. O matko! Słuchać się tego nie da. Kiedyś zresztą delikatnie jej napomknęłam co o tym sądzę, ale chyba nie dotarło. Teraz w sezonie poświątecznym notorycznie muszę tego wysłuchiwać i nawet nie myślę co ona o mnie wygaduje. Przestalam sie tym przejmowac, kupuję co uważam, za ile uważam, a jak się nie podoba - trudno się mówi. Wszystkim nie dogodzę.

      Moim zdaniem są na to na przyszłość dwie rady: albo umówić się, że każdy w rodzinie kupuje prezenty tylko swoim dzieciom (znam rodziny w których to b.dobrze funkcjonuje), albo jak już wyżej dziewczyny wspomniały, umówić się że kupujemy do określonej kwoty i tyle. Jak ktoś się wyrwie z czymś droższym to wyłacznie na własne życzenie.

      U mnie w rodzinie prezenty daje się tylko w obrębie mąż żona dzieci, babcia wnuczkom, wnuczki babci, a jak jest wspólna duża Wigilia czy coś, to dalszej rodzinie wyłącznie drobiazgi typu czekoladki.

    • linn_linn Re: zal o prezenty 05.01.11, 08:46
      Rownie dobrze mozna byloby wymienic sie banknotami: przynajmniej nie byloby watpliwosci co do kwoty. A powaznie, prezent ma sens wtedy, gdy darowany jest z serca, a nie dlatego, ze wypada go dac albo ktos sie go spodziewa / co gorsza w kwocie x /. Jesli wiem, ze ktos przeliczy wydane przeze mnie pieniadze, prezentu w ogole nie robie, gdyz traci on sens.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka