Witam
Od dawna podczytuję forum, tym razem postanowiłam się uaktywnić pod nowym loginem i prosić o rady.
W nowym roku przyszedł czas na postanowienia: kupujemy działkę, na której w przyszłości stanie nasz mały wymarzony dom. Zarys sytuacji:
młoda para, z "własnym" (na kredyt) 40 metrowym mieszkaniem z Krakowa. Działkę kupić chcemy tuz pod miastem. Potrzebujemy 60 tys. Dom stan surowy zamknięty z instalacjami - 200 tys. Musimy wziąść się za oszczędzanie, bo za dużo kasy nam ucieka. Wprowadziliśmy już mniej więcej zapisywanie wydatków i sytuacja wygląda następująco:
Zarobki:
ja - 3500 podstawy + jakieś 1000-1500 premii
mąż - 2500 + do 1000 bonusów
dodatkowo - z różnych dodatkowych zajęć: od 2000 zł do 4000 w zależności od miesiąca.
Dzięki temu forum i zapisywaniu wydatków uświadomiliśmy sobie ile kasy nam ucieka co miesiąc. Odkąd zaczęliśmy liczyć (od października odłożyliśmy ponad 10 tys.). Łącznie oszczędności mamy bardzo mało - jakieś 17 tys + 3 tys w akcjach.
Wydatki:
700 zł kredyt
400 zł auto - kredyt nieoprocentowany, ale to po najbliższej wypłacie spłacimy w całości, żeby było z głowy
350 mieszkanie - czynsz, woda itp.
80 prąd
140 komórki
samochód : 350 zł benzyna, ubezpieczenie oc+ac 2000 rocznie, naprawy pewnie drugie tyle

drugie auto służbowe bez opłat
jedzenie + chemia pewnie w okolicach 1400 zł miesięcznie, ale sporo jadamy na mieście
niestety papierosy + wino na weekend jakieś 400 zł - 500 zł (tutaj musimy! w końcu rzucić paskudny nałóg)
Do tej pory sporo wydawaliśmy na wszelkie wyjady - a to weekend z tanimi lotami, a to narty czy wakacje, teraz staramy się to ograniczyć.
Może rzuca się Wam coś w oczy, czego ja nie zauważam. Trochę zaczynam się obawiać, że plan jest zbyt ambitny.
Ogólnie działkę chcemy kupić "za własne", dom pewnie na kredyt, albo może sprzedaż mieszkania (kupiliśmy je przed boomem mieszkaniowym, więc teraz spokojnie sprzedamy za większe pieniądze).
Bardzo proszę o rady, albo sprowadzenie na ziemię