Dodaj do ulubionych

Zakup samochodu - nowy czy używany

02.02.11, 18:55
W przeciągu 2 miesięcy mam zamiar zmienić samochód.
I tutaj pojawia się mój dylemat. Czy kupić używany za ok 11 tyś.
Czy raczej kupić nowy wpłacając na początek 11 tyś a reszte rozłożyć na raty.
Biorąc pod uwage ze używany za 11 tys to i tak trzeba bedzie w niego włożyć ze 2-3 tyś ( OC, przerejstrowanie, naprawy, i inne niespodzianki).
Nowy to koszt 320 zł na 84 miesiące i opłata roczna za OC+AC+NNW 990 zł
w Skodzie zaproponowano mi taki samochód. Auto oczywiście golas- czyli bez elektr. klimatyz. i radia nawet. Ale za to jest nowy i z gwarancją.
Co o tym myślicie? Bo staram się być obiektywny i nie nastawaić się na nic, ale wiadomo jak to jest... nowe kusi smile
Dlatego się Was pytam. Poradzcie smile

Auto niestety musze mieć - dojazdy do pracy. Nie lubie gadżetów w samochodzie, drażnią mnie.
Obserwuj wątek
    • zatraconyyy Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 02.02.11, 19:24
      Hej mały!
      Kup coś co zrekompensuje ci wielkosc twojego organu płciowego!!!

      Nie musi byc gadzeciarjkie, ale męskie.

      Spraw sobie jakąś niunie i do tego jednego golasa!

      Michal
    • trawaa Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 02.02.11, 20:12
      używany, sprawdzony, wypasionywink
    • aankaa Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 02.02.11, 21:51
      jeśli potrafisz/lubisz dłubać przy samochodzie i masz znajomego mechanika, który poleciłby Ci używany - bierz taki. Swój teleporter kupiłam w salonie - gwarancja na 3 lata, przez następne 7 inwestuję w to co zużywa się z natury rzeczy. A że po roku stracił na wartości ? Ważne, że nie boli mnie głowa o to co za królik wyskoczy z kapelusza za kolejny miesiąc smile
      • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 02.02.11, 22:38
        Własnie nie mam zabardzo takiej osoby, której do końca mógbym zaufać jeśli chodzi o samochód. A grzebanie w aucie - no cóż - nie dla mnie. Lubie mieć pewność że auto nie odmówi posłuszeństwa, bo jak się idzie do samochodu o 3 w nocy by pojechać do pracy to najgorsze właśnie jest jak nieodpalicrying. Tym bardziej jak jakaś awaria i mam tylko 15 min na dojazd do pracy, bo np serwer się zwiesił ;/
        Dlatego bardzo mocno zastanawiam się nad nowym. A że nie ma gadżetów - no cóż - jak pisałem - nie potrzebuje smile
        • aankaa Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 02.02.11, 22:47
          pokombinuj całość na raty a te "zbędne" 11 tys. włożyć na jakąś lokatę/konto oszczędnościowe ew. do skarpety na nieprzewidziane wydatki smile
        • krzysztofbober Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 02.02.11, 23:46
          A jaka odległość?

          Moze warto pomyśleć o rowerze, a nie aucie?

          Ja obecnie w Wawie dojezdzam rowerem ~5km - czas jazdy to 22 minuty door-to-door - łącznie z od-/przypięciem roweru i wejściem do mieszkania/firmy , a samej jazdy ok 15-16 minut. Wcześniej dojezdzalem w zimie ~10km - i tez bylo ok (~35 minut). Auto mialem i sprzedalem - bo stało i sie kurzylo. Roweru używam dla zdrowia i rekreacji - a przy okazji oszczędzam czas (podobny dystans autobusem+pieszo = 45 minut, samochodem = 20 minut + szukanie miejsca)
    • konwalia-82 używany 02.02.11, 22:50
      nt
      nowym wyjeżdżając z salonu tracisz już min 10 wartości
      uzywka ale nie na hop siup, tylko szukaj
      • aankaa Re: używany 02.02.11, 23:20
        przy cenie ok. 40 tys. straci 4. A tyle może wywalić kupując używany nie mając "wsparcia technicznego". Nie mówiąc o gwarancji liczonej w latach/km i (z reguły) tanim pakietem OC+AC, który proponuje salon.
        • b-b1 Re: używany 03.02.11, 08:15
          Nie kupiłabym nowego-golasa.. Może Ty nie lubisz gadżetów, ale pomyśl o rodzinie....
          Centralny zamek, klimatyzacja...to naprawdę przydatne "bajery".
          Znając Twoje zasady oszczędności-podejrzewam, że będziecie nim jeździć przez następne kilka(naście) lat-ciekawe, kto go później kupi?
          Samochodów jest od groma-trzeba zasiąść przed internetem, szukać samochodu kupionego w Polsce od starszego już pana/pani. Jest to wykonalne-choć wymaga trochę wysiłku.
          W niektórych salonach są również komisy.
          Każde miasto ma stację diagnostyczną-wybierzesz samochód-możesz podjechać ze sprzedającym i sprawdzić od razu co w nim siedzi.
          • re_ni73 Re: używany 03.02.11, 08:29
            Zgadza się od starszego pana są najlepszesmile.Nigdy nie kupilibyśmy nowego,boimy się serwisu.Zawsze jak jakiś kupowaliśmy to jechaliśmy najpierw na przegląd,tylko nie w miejsce wyznaczone przez sprzedającego,tylko my wybieraliśmy warsztat.Zawsze to działało,nie mogę narzekać na nasze samochody.Teraz mamy astre i nawet w tych mrozach jak stał kilka dni,odpalał bez problemu.
          • annie_83 Re: używany 03.02.11, 09:50
            > Samochodów jest od groma-trzeba zasiąść przed internetem, szukać samochodu kupi
            > onego w Polsce od starszego już pana/pani.

            I właśnie dlatego zaangażowałam mojego dziadka w pomoc przy sprzedaży mojego poprzedniego samochodu. wink
        • konwalia-82 Re: używany 03.02.11, 08:56
          aankaa napisała:

          tanim pakietem OC+AC, który proponuje salon.

          tylko, że taki pakiet jest zwykle przez pierwszy rok

          a co do kupowania od "starszego pana", to lepiej się nie nastawiać-ja mam duuuużo mneij, mąż też wink i dbamy o samochody bardzo-to jest w naszym interesie, że będzie jeździł sprawny i bezpieczny
        • agus21075 Re: używany 03.02.11, 09:24
          moze 4tys po samym wyjechaniu z salonu? a takiego uzywanego nikt nie sprzedaje.

          w DE kupowalam roczny samochod. po roku stracil 42(!!!) % poczatkowej wartosci. przez 2 lata nie wydalam ani centa na naprawy.
          a te gwarancje na nowy samochod fajnie brzmia w ofercie - tylko trzeba dobrze sprawdzac co faktycznie ta dluga gwarancja obejmuje.
          • annie_83 Re: używany 03.02.11, 09:51
            agus21075 napisała:

            > w DE kupowalam roczny samochod. po roku stracil 42(!!!) % poczatkowej wartosci.

            Jaka marka?
    • araceli Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 08:21
      Nowy czy używany - na pewno nie taki bez kilmy wink
    • astrum-on-line Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:03
      Jeżeli stać cię na nowy, to kup nowy.

      Będziesz miał swoje auto, na którym będziesz się znał, będziesz mógł dbać o jego stan i spokojnie może ci wystarczyć na kilkanaście lat. Bez radia, centralnego zamka, klimy, elektrycznych szyb da się żyć.

      A dyskusje o utracie wartości to kompletna bzdura. Nikt jakoś nie radzi kupowania używanych telewizorów (też tracą na wartości).
      • b-b1 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:14
        astrum-on-line napisała:

        >
        > A dyskusje o utracie wartości to kompletna bzdura. Nikt jakoś nie radzi kupowan
        > ia używanych telewizorów (też tracą na wartości).
        >
        Bzdura??
        Kupowałaś kiedykolwiek półroczny/roczny samochód? Ja tak i półroczny z przebiegiem kilkudziesięciu kilometrów traci na wartości 20% ceny nowego. Dlatego warto łapać okazje, a często się zdarzają w salonach. Salony nasze(w Polsce) mają możliwość ściągnięcia takiego samochodu (używanego, ale prawie nowego) z salonu w innych państwach-trzeba tylko pytać..
        • astrum-on-line Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:27
          b-b1 napisała:


          > Kupowałaś kiedykolwiek półroczny/roczny samochód? Ja tak i półroczny z przebieg
          > iem kilkudziesięciu kilometrów traci na wartości 20% ceny nowego.

          Nie, nie kupowałam, bo nowy samochód to nowy samochód a używany to używany. Nawet półroczny z przebiegiem 50 km. Płaci się za komfort posiadania NOWEGO samochodu.

          Żeby nie było że się snobuję, ja mam stary. Przy nowym chyba bym się zapłakała, oglądając obtarte lusterka, zderzaki, stłuczenia lamp i wgniecenia, które niestety dość często przytrafiają się na bardzo ciasnym parkingu u mnie pod blokiem albo na ciasnych parkingach w mieście. Ale jeżeli komuś to nie przeszkadza, nie boi się albo takie ryzyko jest małe, to nie widzę żadnego powodu, dla którego nie miałby kupić nowego.
          • b-b1 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:44
            astrum-on-line napisała:

            >
            > Nie, nie kupowałam, bo nowy samochód to nowy samochód a używany to używany. Naw
            > et półroczny z przebiegiem 50 km. Płaci się za komfort posiadania NOWEGO samoc
            > hodu.
            >
            > Żeby nie było że się snobuję, ja mam stary. Przy nowym chyba bym się zapłakała,
            > oglądając obtarte lusterka, zderzaki, stłuczenia lamp i wgniecenia, które nies
            > tety dość często przytrafiają się na bardzo ciasnym parkingu u mnie pod blokiem
            > albo na ciasnych parkingach w mieście. Ale jeżeli komuś to nie przeszkadza, ni
            > e boi się albo takie ryzyko jest małe, to nie widzę żadnego powodu, dla którego
            > nie miałby kupić nowego.
            >

            ...czyli mamy odmienne zdanie na temat "nowy" big_grin

            Ja nie potrzebuję ściągania folijek z siedzeń za dodatkowe 20% ceny-aby dany samochód określić mianem nowy. Liczy się rocznik, przebieg. Mam ciastko i je zjadam.
            ...a nowy samochód ...naprawde niezawodny?
            Przez pierwsze trzy lata-jest gwarancja, a co potem?
            Mój ojciec jest fanatykiem-oszczedza całe życie na nowy-goły.
            Tak kupił juz kilka samochodów-ale teraz się naciął.... Samochód ma 4 lata, przebieg kilkanaście tyś km i..........wysiadł jakis elektroniczny przekaźnik-nie do zdobycia na wolnym rynku-tylko serwis. Cena prawie 7 tyś....zapłacił z oszczędności na remont mieszkania...może w koncu się "wyleczy" ze swojego hobby..

            • annie_83 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:54
              b-b1 napisała:

              > Mój ojciec jest fanatykiem-oszczedza całe życie na nowy-goły.
              > Tak kupił juz kilka samochodów-ale teraz się naciął.... Samochód ma 4 lata, prz
              > ebieg kilkanaście tyś km i..........wysiadł jakis elektroniczny przekaźnik-nie
              > do zdobycia na wolnym rynku-tylko serwis. Cena prawie 7 tyś....zapłacił z oszcz
              > ędności na remont mieszkania...może w koncu się "wyleczy" ze swojego hobby..
              >

              A gdyby kupił ten samochód jak półroczny używany wink to ten problem by się nie pojawił?
              • b-b1 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 10:25
                annie_83 napisała:

                > b-b1 napisała:
                >
                > > Mój ojciec jest fanatykiem-oszczedza całe życie na nowy-goły.
                > > Tak kupił juz kilka samochodów-ale teraz się naciął.... Samochód ma 4 lat
                > a, prz
                > > ebieg kilkanaście tyś km i..........wysiadł jakis elektroniczny przekaźni
                > k-nie
                > > do zdobycia na wolnym rynku-tylko serwis. Cena prawie 7 tyś....zapłacił z
                > oszcz
                > > ędności na remont mieszkania...może w koncu się "wyleczy" ze swojego hobb
                > y..
                > >
                >
                > A gdyby kupił ten samochód jak półroczny używany wink to ten problem by się nie p
                > ojawił?

                ...wtedy to co zyskałby kupując półroczny(czyli 20%) spłaciłoby naprawę i jeszcze by mu zostałobig_grin
          • bratnig Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 16.03.11, 19:13
            Zakup używanego samochodu nie musi być ryzykowny. Na przykładzie wspomnianego Volvo , można wskazać ofertę Volvo Selekt, czyli zakup z pełnym przeglądem, wymianą części i naturalnie gwarancją.
            • stuntman-mark Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 27.03.11, 19:06
              ta oferta rzeczywiście zmniejsza ryzyko związane z zakupem uzywanego samochodu, jednak jeśli ktos decyduje się na zakup samochodu innej marki już nie jest tak łatwo wybrać sprawdzony model
              • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 27.03.11, 19:18
                Zdecydowaliśmy się na ten samochód i niedługo mamy go odebrać.
                Promocja była bardzo dobra. Kredyt najniższy ze wszyskich marek jakie mam dostęp.
                A że nie mogliśmy się zdecydować dostaliśmy dodatkowo różne pakiety warte jakieś 3 tyś.
                Autko dość sympatyczne, zadowolenie było tym większe że dali nam gwarancje na 4 lata big_grin - dodatkowo w promocji 2 lata gwarancji
                To nas przekonało... tongue_out

                hihi, mój post brzmi jak reklama smile
                • stuntman-mark Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 29.04.11, 17:10
                  bardzo dobrze że wszystko poszło tak sprawnie i teraz można cieszyć się z udanego zakupu
        • airborell Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 10:36
          Ja tam wychodzę z założenia, że jeśli ktoś sprzedaje półroczny/roczny samochód, to nie bez powodu.

          A jak kupuje się go w salonie, to nawet nie da się zapytać właściciela, jaki to był ten powód.
          • b-b1 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 10:44
            airborell napisał:

            > Ja tam wychodzę z założenia, że jeśli ktoś sprzedaje półroczny/roczny samochód,
            > to nie bez powodu.
            >
            > A jak kupuje się go w salonie, to nawet nie da się zapytać właściciela, jaki to
            > był ten powód.
            >

            Powody są różne...w Polsce najczęściej są to samochody kupione ...na raty..jakby nie było, trzeba je spłacać i czasami człek zdaje sobie z tego sprawę za późno..
            Za granicą wystarczy niedopasowanie się samochodu do włascicielki i juz samochód ląduje z powrotem w salonie big_grin , nie mówiąc już o wypadkach, chorobie, czy śmierci posiadacza..Często również zmiana modelu rocznika powoduje , że salony "swoje" samochody na tzw jazdę próbną wystawiają.
        • magdalaena1977 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 16:07
          b-b1 napisała:
          > Kupowałaś kiedykolwiek półroczny/roczny samochód?
          Nie, bo takich aut w zasadzie nie ma na rynku. Kilka lat temu szukałam 2 - 3 letniego samochodu i było bardzo ciężko. Szczególnie brakowało samochodów sprzedawanych przez zwykłych kierowców - jako trzylatki przeważały auta poleasingowe mocno już zniszczone, ewentualnie egzemplarze pod drobnej stłuczce. W dodatku sprzedającymi były wyłącznie komisy - nie można było pojechać do kogoś do domu, zobaczyć jego umowy kupna itp.

          Wcale mnie to nie dziwi - w końcu jeśli ktoś kupuje dla siebie nowe auto, to nie sprzeda go po 2 - 3 latach tylko po 7 - 10.
          • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 17:10
            Dokładnie takie samo mam wrażenie z kupowania samochodu półtora roku temu. Kupienie 2-3 latka okazało się kompletną utopią. Zero samochodów od osób prywatnych (jeśli jakaś się trafiła, natychmiast okazywało się, że to po prostu samochód sprowadzony na sprzedaż, "gotowy do rejestracji"), zajeżdżone poleasingowe repowozy albo kompletne trupy sprowadzone z zagranicy (popowodziowe albo sprawiające wrażenie, jakby).
            • hermilion Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 30.04.11, 05:01
              Ja kupiłem właśnie taki 3 letni uzywany na zachodzie
              firmowo - w 3 lata ma wyjechane 150k.

              Warto - 3 letnie auto (renault clio) kosztowało 15k
              i po wymianie zużywających się części np kompletu
              rozrządu, hamulców itp mam praktycznie nie wybite auto
              które już na wartości nie straci dużo.
              • hermilion Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 30.04.11, 05:04
                Aha w tej cenie VAN, przeróbka na oryginalne fotele 1500
          • woman-in-the-city Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 18:10
            To nie do konca jest tak, ze 2, 3 letnich utrzymanych aut nie idzie kupic. Idzie, ale nie zawsze za sensowne pieniądze, a jesli już takie auta pojawiaja się w sprzedaży szybko kupiec się znajduje. Wiele razy uciekły nam okazje, bo ktos był szybszy.
            Mieliśmy dwa auta kupione w salonach, ale z racji tego, ze małzonek robi rocznie 25-30 tys lub wiecej (w zaleznosci od danego roku) i lubi zmieniac auta tak po prostu, wiec racjonalniej było wtedy takiego trzylatka sprzedac . Oba auta sprzedane zostały szybko, inna sprawa ,że nie dawaliśmy zaporowych cen . W naszym przypadku auto nowe (w tym momencie) jest nieopłacalne , nie kupujemy go jak ktoś tu pisał na 10 lat, z reszta ile byłoby warte po tych latach z licznikiem 250-300 tys ? Lepiej sprzedac takie, które jeszcze jest coś warte, ma jeszcze nowoczesna "budę" i jest na chodzie niż zajezdzic na amen.
            Jaka ktoś mało jeździ, nie parkuje dajmy na to w centrum, gdzie po wyjscu z pracy trzepnie nim nie raz po zobaczeniu zarysowanego błotnika, drzwi lub wgniecenia (kolejnego) na masce to moze sobie kupic nowe auto , albo i dwa.
        • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 17:01
          b-b1 napisała:

          > Bzdura??
          > Kupowałaś kiedykolwiek półroczny/roczny samochód? Ja tak i półroczny z przebieg
          > iem kilkudziesięciu kilometrów traci na wartości 20% ceny nowego.

          W Polsce takie samochody prawie nie istnieją. Jeśli ktoś sprzedaje półroczny albo roczny samochód (i nie sprzedał go pocztą pantoflową wśród znajomych, jak to ma miejsce z prawdziwymi okazjami), to uwierz mi, NIE CHCESZ go, bo to musi być jakaś straszna mina.

          >Dlatego warto łapać okazje, a często się zdarzają w salonach.

          Nie. Tzn. owszem, bywają, salony wymieniają czasem flotę pracowniczą czy samochody demo, tam się trafiają samochody jeszcze na gwarancji, ale po pierwsze wcale nie tak często, po drugie, to wcale nie są jakieś oszałamiające okazje cenowe.
          • b-b1 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 21:09
            jop napisała:

            > b-b1 napisała:
            >
            > > Bzdura??
            > > Kupowałaś kiedykolwiek półroczny/roczny samochód? Ja tak i półroczny z pr
            > zebieg
            > > iem kilkudziesięciu kilometrów traci na wartości 20% ceny nowego.
            >
            > W Polsce takie samochody prawie nie istnieją. Jeśli ktoś sprzedaje półroczny al
            > bo roczny samochód (i nie sprzedał go pocztą pantoflową wśród znajomych, jak to
            > ma miejsce z prawdziwymi okazjami), to uwierz mi, NIE CHCESZ go, bo to musi by
            > ć jakaś straszna mina.
            >
            > >Dlatego warto łapać okazje, a często się zdarzają w salonach.
            >
            > Nie. Tzn. owszem, bywają, salony wymieniają czasem flotę pracowniczą czy samoch
            > ody demo, tam się trafiają samochody jeszcze na gwarancji, ale po pierwsze wcal
            > e nie tak często, po drugie, to wcale nie są jakieś oszałamiające okazje cenowe
            > .
            Widocznie miałam szczęście, bo upolowałam tak dwa samochody i oszczędność kilkudziesięciu tyś jest (przynajmniej dla mnie)okazją cenową.
    • joana.mz Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:36
      kupiłabym 2-3 letni

      Raz kupiłam nówkę z salonu. Przez ileś tam lat muisz robić przeglądy w ASO a tam ceny mają z kosmosu. Nie raz zostawiłam 2 tys za zrobienie jakichś perdułek. Ale ja MAM dobrego znajomego mechanika. Tak więc teraz nie kupiłabym nowego samochodu a taki prawie nowy, całkiem możliwe, że szukałabym w salonach. I nie żałowałabym kasy na porządny przegląd przez zakupem.
      • karolinek Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:48
        >Przez ileś tam lat muisz robić przeglądy w ASO a tam ceny mają z kosmosu. Nie raz zostawiłam 2 tys za zrobienie jakichś perdułek.

        Z ASO musisz korzystać tylko przez czas gwarancji, żeby jej nie stracić. Przeważnie trwa ona 2-3 lata.
        A jak coś się na gwarancji psuje to za naprawy się nie płaci, bo są robione w ramach tejże.
        Płatne są za to coroczne (to też zależy od marki) przeglądy.
        U mnie wychodzi ok 1300 zł za przegląd Subaru Forestera.
        Nie kupiłabym 2-3 letniego auta.
        Właśnie z powodu gwarancji. Bo jak coś może się posypać, to bardzo często posypie się tuż po gwarancji, a wtedy naprawa może kosztować kosmiczną kasę.
        Dużo taniej naprawić można 7-10 letnie auto, niż 2-3 letnie, chociaż to też zależy od tego co się posypie.
        • karolinek Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:52
          Wysłałam przed dokończeniem myśli.
          Także gdybym miała teraz jeszcze raz decydować, to albo kupiłabym nowe, albo takie 7-10 letnie.

          Przy czym nowe kupiłabym wtedy gdybym miała na nie gotówkę.
          Przy kredycie samochód w ostatecznym rozrachunku wychodzi po prostu dużo drożej.
          Jak mi robiono symulację, to przy 4letnim kredycie 120 tysięcy za nowe auto, cena końcowa po spłacie auta wychodziła ponad 150 tysięcy.
          Także brałabym to na co mi gotówki wystaczy, jeśli na nowe to nowe, jeśli na 7-10 letnie to brałabym 7-10 letnie.
        • annie_83 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:56
          karolinek napisała:


          > Płatne są za to coroczne (to też zależy od marki) przeglądy.

          Niekoniecznie coroczne. U mnie pierwszy przegląd był po 35 tys km, co wyszło mi prawie 2 lata.
          • karolinek Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 10:45
            annie_83 napisała:
            > Niekoniecznie coroczne. U mnie pierwszy przegląd był po 35 tys km, co wyszło mi
            > prawie 2 lata.

            Dlatego napisałam, że to zależy od marki.
            W Subaru muszę przeglądy robić raz w roku lub co 15 tysięcy.
            A że jeżdżę sporo, te te 15 tysięcy robię w 7 miesięcy, więc i przeglądy mam częściej.

            Przed kupnem nówki warto też sprawdzić i takie rzeczy, żeby potem właśnie nie być zdziwionym.
      • annie_83 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 09:57

        > Raz kupiłam nówkę z salonu. Przez ileś tam lat muisz robić przeglądy w ASO a ta
        > m ceny mają z kosmosu. Nie raz zostawiłam 2 tys za zrobienie jakichś perdułek.
        > Ale ja MAM dobrego znajomego mechanika.

        Tylko weź pod uwagę, że samochód serwisowany w autoryzowanym serwisie, a nie u znakomitego Pana Zdzisia jest później łatwiej sprzedać.
        • chwalipieta Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 10:04
          klimatyzacja i centralny zamek to żaden bajer, to podstawowe wyposażenie samochodu w dzisiejszych czasach.
          kumpel niedawno kupił yariskę 8 letnią serwisowaną w toyocie w przyzwoitej cenie i sobie chwali. czegoś takiego szukaj
        • joanna_poz Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 10:28
          > Tylko weź pod uwagę, że samochód serwisowany w autoryzowanym serwisie, a nie u
          > znakomitego Pana Zdzisia jest później łatwiej sprzedać

          bzdura.
          teraz mam 4-ty uzywany samochód (kupiony jako 3-latek).
          ten i poprzednie trzy (8-10 latki) serwisowałam własnie u "Pana Zdzisia".
          kazdy miał założoną książkę serwisową, gdzie miałam wpisane wszelkie przeglądy, wymiany itp - dla kupującego było to atutem, że samochód REGULARNIE jest serwisowany i zadbany. to, że nie w aso nie miało znaczenia.
        • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 11:39
          Na tyle łatwiej, że uzasadnia to wywalanie w kosmos pieniędzy jakie życzą sobie ASO?

          Gdybyż jeszcze serwisowanie w ASO wiązało się z lepszym komfortem albo lepszą jakością usług - ale przecież to są dokładnie tacy sami oszuści, partacze i naciągacze, jak losowo wybrany pan Zdzisio. Tylko biorą za to więcej pieniędzy.
          • joanna_poz Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 11:42
            > Gdybyż jeszcze serwisowanie w ASO wiązało się z lepszym komfortem albo lepszą j
            > akością usług - ale przecież to są dokładnie tacy sami oszuści, partacze i naci
            > ągacze, jak losowo wybrany pan Zdzisio.

            tym bardziej, że pana Zdzisia też nie bierzemy pierwszego lepszego z Panoramy Firm, a najczesciej z polecenia przez innych ZADOWOLONYCH jego klientówsmile
    • marianna1970 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 11:43
      Kupowanie samochodu to wywalenie pieniędzy w błoto, kupowanie nowego najgorsza głupota nie dość że po paru latach tracisz 50% wartości do tego kosztowne przeglądy w ASO, najlepiej kupić używany tani oszczędny
      • joanna_poz Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 11:50
        > Kupowanie samochodu to wywalenie pieniędzy w błoto

        podobnie jak zakup biletów na komunikację publiczną - też wywalanie pieniędzy w błotosmile
        • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 12:27
          Albo roweru. Prawdziwy eko-świr zasuwa z buta!
          • airborell Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 19:50
            Amortyzacja podeszew też kosztuje. (Kiedyś nawet liczyłem ile, i sam byłem zaskoczony że tak dużo smile.
            • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 04.02.11, 09:51
              Prawdziwy eko-świr zasuwa na piechotę na bosaka!
      • korniz Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 12:01
        to zalezy do tej pory kupowaliśmy co piec lat tylko nowe za gotówkę.Teraz mam założenie auto nowe ma być 10 lat i zmiana.Kiedyś kupiliśmy po slubie używane i po 2 latach się go pozbyliliśmy na nowe.Jak masz nowe wiesz co mu dolega.Jak kupisz używane nikt ci prawdy nie powie.Z drugiej strony jesli tym autem bedziesz pokonywał małe odleglosci to kup używane zawsze jakos dojedziesz,jesli zamierzasz kupić auto na lata w celu podrozowania to kup nowe.Moi rodzice tak robią kupują co 10 lat nowe auto mało jezdzą i te auto jak nowka bez mechanika sie odbyło.Gorzej jak się kupi używane i co chwile coś nawala.Każdy ma inną nogę inaczej jeżdzi,a potem każde piszczenie to tylko stres i znowu do mechanika co tam zgrzyta itd.Ja osobiście boję sie używanych aut,bo nie wiem czy za rok nie bede musiała go oddać bo zacznie sie sypac nie jedno to drugie a to dopiero wyrzucenie pieniędzy w błoto.
        • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 13:52
          Samochodem przejeźdzam średnio 5-6 tyś rocznie. Głównie do pracy i spowrotem.
          Zastanawaim się nad nowym bo mam dosyć ciągłych problemów i wizyt u mechaników, a także poprawianie tego co sknocili.
          • johana75 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 14:22
            Ja zawsze kupuje samochód w Niemczech, oczywiście osobiście, a nie od jakiś sprowadzaczy-naciągaczy, co liczniki przestawiaja do tyłu. Wybieram zawsze od prywatnej osoby a nie z komisu, i z 1 ręki kilkuletni 3-5 latek, są super jak do tej pory nie nacięłam się. Oczywiście jadę przed zakupem do warsztatu aby go sprawdzić, warsztat robi kosztorys - jesli sa jakies naprawy potrzebne, jesli chce go pomimo to kupić, bo wiem ze z Pl. zapłace za naprawę 50% tego to go kupuje, jeśli sprzedający mi o tą kwotę obniży cenę smile
    • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 15:18
      > Nie lubie gadżetów w samochodzie, drażnią mnie.

      Klimatyzacja to nie gadżet. Jeżdżenie w Polsce w lecie bez klimatyzacji to męka.

      Poza tym - nie sprzedasz go potem. Znajomy sprzedawał dość nowy samochód w dobrym stanie (pewien starszy pan sobie kupił furę, żeby się cieszyć na emeryturze, a wkrótce potem zachorował i zmarł) i trwało to coś koło 1,5 roku, bo potencjalni nabywcy natychmiast rezygnowali słysząc, że autko nie ma klimy. To jest taki sam strzał w stopę, jak kupowanie samochodu barwy róż majtkowy.

      Tak czy inaczej, dyskusja jest nieco bez sensu. Jak Cię stać na nówkę z salonu, to kupuj nówkę z salonu, ale skoro stać Cię tylko na golasa bez klimatyzacji, to nie stać Cię na nówkę z salonu.
      • woman-in-the-city Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 03.02.11, 16:25
        Klima to mus.
        Jesteśmy obecnie w trakcie zmiany auta z tym , ze kwota u nas wchodzi nieco inna w grę i kupno auta golasa , czyli w naszym przypadku bez przynajmnije 4 poduszek (obecnie mamy ich 6) , bez elektrycznie otwieranych szyb, bez elektr. sterowania lusterkiem, bez radia(to jeszcze mozna jakos przebolec, gdy auto jest cacy)bez regulacji foteli etc. to byłby dołujacy regres. Ogladalśmy już sporo aut i niestety to co było dobre technicznie , bez uszkodzonych podłużnic(co jest normą w przypadku bitych aut) robionych progów,kiepsko polakierowanych w miejscach wymiany , zapuszczonych wnętrz etc. niestety dpadały tez te pozbawione wyposazenia będacego teraz bardziej musem niż zamiłowaniem gadżetów. Czujniki parkowania jak są bardzo się przydaja, ale oczywscie da się bez nich zyc tak jak i bez tempomatu, gorzej bez klimy, czy z szybami na korbkę. To widac , ze wiele aut było kupowanyc " pod zazdrosc sasiada" , bo ten nie zobaczy ubogiego wyposazenia tylko now afurę. A przy sprzedazy niestety msci się toto okrutnie. Wolabym kupic nawet ciut starszy samochód, ale z bogatszą wersją niz nowszego golasa bez "gadzetów" i bardzo czesto na dokładkę ze słabym silnkiem.
        • chwalipieta @ablims 03.02.11, 18:20
          Samochodem przejeźdzam średnio 5-6 tyś rocznie. Głównie do pracy i spowrotem.


          na takie przebiegi to lepiej jeździć rowerem albo taxi. nie opłaca się kupować nowego samochodu bo to pieniądze wyrzucone w błoto.
          • magdalaena1977 Re: @ablims 03.02.11, 18:26
            chwalipieta napisał:

            > > Samochodem przejeźdzam średnio 5-6 tyś rocznie.
            > > Głównie do pracy i spowrotem.
            >
            > na takie przebiegi to lepiej jeździć rowerem albo taxi. nie opłaca się kupować
            > nowego samochodu bo to pieniądze wyrzucone w błoto.
            Tak z ciekawości jak to liczysz ?
            Bierzesz pod uwagę
            ROWER - wygodę jazdy ? swobodę w wyborze stroju ? możliwość przewożenia towarów ?
            TAKSÓWKA - czas oczekiwania ? ograniczony wpływ na komfort jazdy (temperatura i podkład muzyczny) ? możliwość schowania czegoś do bagażnika na czas postoju ?
            a w ogóle - przyjemność z prowadzenia ?
            • chwalipieta Re: @ablims 03.02.11, 20:12
              magdalaena1977 napisała:

              > Tak z ciekawości jak to liczysz ?


              bardzo prosto: rata 320 + benzyna ok. 200 + ubezp. ok 90 + przegląd ok 90 + wycieraczki, opony, pł. do sprysk. 50 = 750zł/m-c

              > Bierzesz pod uwagę
              > ROWER - wygodę jazdy ? swobodę w wyborze stroju ? możliwość przewożenia towarów
              > ?


              tu może być problem

              > TAKSÓWKA - czas oczekiwania ?

              5 min

              >ograniczony wpływ na komfort jazdy (temperatura i
              > podkład muzyczny) ?


              hehehe, w zimie taxi przyjeżdża i jest cieplutko w środku smile a za nim nagrzeje się samochód to musisz wychodzić

              >możliwość schowania czegoś do bagażnika na czas postoju ?

              tu by było ciężko, a jak Ci to ukradną???

              > a w ogóle - przyjemność z prowadzenia ?

              przyjemność prowadzenia fabii z 60 konnym silnikiem? wybacz ale to nie jest przyjemność i w dodatku bez klimy
              • magdalaena1977 Re: @ablims 03.02.11, 22:57
                chwalipieta napisał:

                > magdalaena1977 napisała:
                >
                > > Tak z ciekawości jak to liczysz ?
                >
                > bardzo prosto: rata 320 + benzyna ok. 200 + ubezp. ok 90 + przegląd ok 90 + wyc
                > ieraczki, opony, pł. do sprysk. 50 = 750zł/m-c
                Chodziło mi o alternatywne koszty.

                > > Bierzesz pod uwagę
                > > ROWER - wygodę jazdy ? swobodę w wyborze stroju ?
                > > możliwość przewożenia towarów ?
                >
                > tu może być problem
                No właśnie.

                > > TAKSÓWKA - czas oczekiwania ?
                >
                > 5 min
                Ostatnio czekałam sama na mrozie znacznie dłużej. I bardzo żałowałam, że nie przyjechałam samochodem.

                > >ograniczony wpływ na komfort jazdy (temperatura i
                > > podkład muzyczny) ?
                >
                > hehehe, w zimie taxi przyjeżdża i jest cieplutko w środku smile a za nim nagrzeje
                > się samochód to musisz wychodzić
                Ja jestem stworzenie zimnolubne. Niezmiernie mnie wkurza jak wsiadam do taksówki w ciepłym płaszczu, a tam ogrzewanie włączone na full i kierowca w cienkim sweterku. I zawsze się obraża, jak proszę o włączenie zimnego nawiewu. Plus jakieś debilne radiowe konkursy.

                > >możliwość schowania czegoś do bagażnika na czas postoju ?
                >
                > tu by było ciężko, a jak Ci to ukradną???
                Do tej pory jakoś nie ukradli. A dla mnie możliwość kolejnego odwiedzenia pracy, biblioteki i sklepu spożywczego bez konieczności noszenia cały czas teczki, ciężkiej torby z książkami i zakupów jest bezcenna.

                W ogóle mam wrażenie, że mężczyźni , którzy nie są fanami samochodów mają
                - większe możliwości noszenia ciężarów,
                - bardziej swobodny ubiór,
                - mniejszą potrzebę bezpieczeństwa
                niż ja.

                > > a w ogóle - przyjemność z prowadzenia ?
                >
                > przyjemność prowadzenia fabii z 60 konnym silnikiem?
                > wybacz ale to nie jest przyjemność i w dodatku bez klimy
                No właśnie ludzi mają różne gusta.

                BTW - przestaw się na normalne cytowanie.
                • jop Re: @ablims 04.02.11, 10:02
                  > W ogóle mam wrażenie, że mężczyźni , którzy nie są fanami samochodów

                  ... prowadzą (staro)kawalerski tryb życia. W drodze do pracy nie muszą zawozić dzieci ani robić większych zakupów. Browca i chipsy można przywieźć w plecaczku na rowerze. Noszącym po mieście flanelowe koszule i goreteksy nie przeszkadzają ocierające się o nich staruszki w zbiorkomie. Raz na miesiąc można odżałować na taryfę na wyjście na piwko z kumplami. Żadna żona nie jęczy nad głową, żeby wreszcie ruszyli się do Castoramy po półkę nad łóżko. Itd.
              • ablims Re: @ablims 04.02.11, 01:10
                Wybacz ale nie jestem fanem aut wypasionych, może dlatego że nie to jest dla mnie najważniejsze. Auto ma mnie dowieść do pracy i do domu i w razie konieczności zawieść tam gdzie chce. Nie śpie w aucie, nie przesiaduje kilku godzin dziennie by mieć full wypas. Może jestem dziwny, ale nie mam zamiaru marnować sobie nerwów i pieniędzy na kupowanie samochodu z pełnym wyposażeniem i jeszcze go naprawiać jak padnie. Jeśli chodzi o silnik - no cóż - po co większy do miasta?
                • chwalipieta Re: @ablims 04.02.11, 07:59
                  ablims napisał:

                  > Wybacz ale nie jestem fanem aut wypasionych, może dlatego że nie to jest dla mn
                  > ie najważniejsze. Auto ma mnie dowieść do pracy i do domu i w razie koniecznośc
                  > i zawieść tam gdzie chce. Nie śpie w aucie, nie przesiaduje kilku godzin dzienn
                  > ie by mieć full wypas. Może jestem dziwny, ale nie mam zamiaru marnować sobie n
                  > erwów i pieniędzy na kupowanie samochodu z pełnym wyposażeniem i jeszcze go nap
                  > rawiać jak padnie. Jeśli chodzi o silnik - no cóż - po co większy do miasta?
                  >
                  nie wiesz co tracisz, a może po prostu jeszcze Cię nie stać . Skoro ma Cię przewieźć z punktu A do B i nie spędzasz kilku h dziennie w nim (6tys. km rocznie) to po co Ci nowe???

                  kupowanie nowego wypasionego samochodu to marnowanie sobie nerwów... toż to sama przyjemność (tak myślę, bo jeszcze nowego nie odbierałem z fabryki)
                  • chwalipieta Re: @magdalaena1977 04.02.11, 08:00
                    musisz mieć strasznego pecha z tymi taksówkarzami albo zmień korporację

                    pzdr
                    • jop Re: @magdalaena1977 04.02.11, 09:55
                      Nie, to jest norma w Warszawie, niezależnie od tego z jakiej korporacji korzystasz. W Warszawie nigdy nie wiadomo, czy taksówka w ogóle przyjedzie (i jak jednak nie przyjedzie, to czy dziunia z dyspozytorni raczy zadzwonić, żeby o tym poinformować), czy przyjedzie za 10 czy 20 minut.

                      (Aha, daruj sobie sugestię o zmianie miasta.)
                  • ablims Re: @ablims 04.02.11, 09:17
                    Jeździłem samochodem z klimatyzacja i pełnym wyposażeniem - na początku było fajnie, ale po kilku dniach nie korzystałem praktycznie z żadnego "dodatku".
                    Samochodu nie musze mieć, ale odległość i czas, częste przewozenie różnych rzeczy, dowóz rano dziecka do szkoły, zmusza mnie do kupienia auta.
                    Wydaje Ci się że 6 tyś. km to mało? To średnio 500 km miesięcznie. Do pracy i droga powrotna, czasami na wycieczki w weekend, wyjazd na większe zakupy, wyjazd na wakacje, do rodziny i pęka 500 km w miesiącu ( średnia roczna)
                    • karolinek Re: @ablims 04.02.11, 09:27
                      > Wydaje Ci się że 6 tyś. km to mało?
                      Tak, to jest na tyle mało, że nie warto tracić na nowe auto.
                      Policz ile kosztuje samo auto (załóż, dla prostszego rachunku, ze będziesz jeździł nim 10 lat), dolicz ubezpieczenie, paliwo, przeglądy, amortyzację.
                      Podziel to przez ilość km(60 tysięcy przy 10 latach). Zobacz ile Ci wyjdzie za km.
                      Zobacz ile kosztuje wynajęcie auta na wyjazd na wakację, taksówka na dojazd na większe zakupy.

                      500km miesięcznie to jest nic.
                      • magdalaena1977 Re: @ablims 04.02.11, 11:07
                        karolinek napisała:
                        > > Wydaje Ci się że 6 tyś. km to mało?
                        > Tak, to jest na tyle mało, że nie warto tracić na nowe auto. (...)
                        > Zobacz ile kosztuje wynajęcie auta na wyjazd na wakację, taksówka na dojazd na
                        > większe zakupy.
                        Mam wrażenie, że nie rozumiesz sensu posiadania własnego samochodu. Przecież nie chodzi o to, że jest taniej niż komunikacją miejską, bo jest drożej i wszyscy o tym wiedzą. Tak samo jak porządne skórzane buty są droższe niż klapki z bazaru.
                        Ja jeżdżę własnym samochodem, ponieważ
                        - lubię prowadzić,
                        - taka jazda daje mi więcej komfortu (zapach, przestrzeń, temperatura, muzyka, towarzystwo),
                        - jest szybciej niż zbiorkomem czy taksówką,
                        - czuję się bezpieczniejsza niż czekając wieczorem na autobus / taksówkę
                        - mogę przewozić w bagażniku sporo towarów (zakupy, teczka do pracy, książki do biblioteki), a nie nosić je cały dzień ze sobą.

                        IMHO przewaga nowego samochodu nad używanym to przede wszystkim gwarancja i mniejsze ryzyko trafienia na samochód uszkodzony. Plus w ogóle łatwiejszy proces kupna, bez konieczności oglądania dziesiątek samochodów używanych.
                        • karolinek Re: @ablims 04.02.11, 14:15
                          > Mam wrażenie, że nie rozumiesz sensu posiadania własnego samochodu.
                          Mam wrażenie, że szwankuje u ciebie czytanie ze zrozumieniem.

                          Rozumiem sens posiadania samochodu.
                          Mam samochód. Robię nim ponad 30tysięcy rocznie.
                          Nie widzę natomiast sensu kupowania nowego auta w sytuacji tu opisywanej, czyli góra 6 tysięcy km rocznie.
                          To jest zwyczajnie kasa wywalona w błoto.
                          Na takie przebiegi w zupełności wystarczy sporo tańsza używka.
                          Albo przerzucenie się na taksówki i auta wypożyczone.
                          • magdalaena1977 Re: @ablims 04.02.11, 15:16
                            karolinek napisała:

                            > Nie widzę natomiast sensu kupowania nowego auta w sytuacji tu opisywanej, czyli
                            > góra 6 tysięcy km rocznie.
                            > To jest zwyczajnie kasa wywalona w błoto.
                            > Na takie przebiegi w zupełności wystarczy sporo tańsza używka.
                            Dlaczego ?
                            Pytam zupełnie poważnie - dlaczego na krótkie miejskie trasy nówka jest Twoim zdaniem nieopłacalna, a byłaby opłacalna przy większym przebiegu.
                            Oczywiście biorąc pod uwagę te zalety nówki, jakie wymieniłam.
                      • ablims Re: @ablims 04.02.11, 12:04
                        Biorąc pod uwage że będe korzystał z niego 10 lat to bardzo się opłaca.
                        Patrząc z pryzmatu wszystkich za i przeciw otrzymujemy gwarancje auta, świadomość niezawodności samochodu ( bo nowy i użytkowany tylko przezemnie), niski przebieg ( części eksploatacyjne się nie zuzywaja tak szybko).
                        Podliczyłem eksploatacje auta na 10 lat biorąc pod uwage zakup, ubezpieczenie i amortyzacje i wyszło mi za 1 km około 1zł .
                        To dużo, ale stanie i czekanie na taxi, stanie na przestankach, noszenie ciężkich rzeczy to myśle że się opłaca smile
                        • karolinek Re: @ablims 04.02.11, 14:22
                          > Podliczyłem eksploatacje auta na 10 lat biorąc pod uwage zakup, ubezpieczenie i amortyzacje i wyszło mi za 1 km około 1zł .

                          Co to za auto i za ile, że zakupie+ubezpieczenie przez 10 lat+amortyzacja wychodzi przy podanym przez ciebie rocznym przebiegu 6tysięcy, 60 tysięcy zł?

                          Pamiętaj, że podana przez ciebie opłata roczna za OC+AC+NNW 990 zł to jest tyko przez pierwszy rok i mocno promocyjna.

                          W moim Subaru przy jego kupnie za taki pakiet dałam 760zł.
                          Rok później, już bez promocji dilerskiej takie ubezpieczenie zostało wyliczone na 2000. Przy 40% zniżkach za bezszkodową jazdę.
                    • joanna_poz Re: @ablims 04.02.11, 10:04
                      to BARDZO mało.
                      przy takim przebiegu kupowanie nowego samochodu to nonsens ekonomiczny.
                      • ablims Re: @ablims 04.02.11, 17:00
                        Nie jestem aż tak wielkim zwolennikiem nowych aut. Wiem że w momencie wyjazdu od dealera tracą na wartości jakieś 20%, ale nie kupuje się je po to by sprzedać za bramą 20% taniej. Dalej sie zastanawiam jaki kupić. Nowy przemawia za ze wzgledu na bezawaryjne użytkowanie i gwarancję. Estetyke wnętrza i czystość - wbrew pozorą dla mnie ważna rzecz. Jak już pisałem wcześniej dla mnie klimatyzacja nie jest potrzebna, radio także. Nie oceniajcie mnie po moich dziwactwach. Poprostu takich gadżetów nie lubie...
                        Dla mnie najważniejsza jest bezawaryjność i brak potrzeby szukania mechanika, bo coś nagle padło.
                        Auto - nowe - nie jest aż tak gołe. Ma 6 poduszek, abs+msr+Dual Rate, acs i inne drobiazgi więc do końca od tych gadżetów się nie uwolnie tongue_out.
                        Auto używane może ma więcej dodatków ale czy tak do końca jest bezawaryjne? Tego mi nikt nie zagwarantuje.
                        • woman-in-the-city Re: @ablims 04.02.11, 18:18
                          Nie zebym była zwolennikiem tylko używek , bo nie jestem , ale no właśnie. W nowym, pachnacym salonem aucie też coś może szlag trafic.
                          W naszym po pól roku trzeba było wymienic skrzynię biegów, 2,5 tys w plecy, fakt czasem ma się pecha, ale nierzadko zdarzaja się nieudane, felerne auta. Niemało takich aut jest na rynku. Ja wiem jakiej marki auta sama nigdy nie kupie chocby nie wiem jaki piekny był.
                          I jeszcze jedno. Nowe auto to inna też technologia. Pan Zdzisiek z zaprzyjaźnionego warsztatu niewiele pomoże w razie nawet drobnej usterki. W nowoczsnej bryce wszystko jest tak pomyslane, by klient nic nie mogl zrobic sam, ani tym bardziej tanio u znajomego Miecia. Bardzo czesto w gre wchodzi rozkręcanie pół samochodu, by dostac się np. do głupiej , spalonej żarówki. Wizyty z byle pierdólką tylko w autoryzowanym serwisie (salony zyją głownie z tego , z samej sprzedaży by się nie utrzymali)w którym doją klienta jak dojną krowę. Nowe auto to nie tylko wydatek na dzien dobry, nowoczesne, nowe auto to innego kalibru wydatki. W takim nowiutkim audi , czy seacie już nie pogrzebiesz sam. Jesli bierzesz pod uwagę auto z dolnej pólki cenowej , mające opinię niezawodnego to już troche lepiej. Inna rzecz, ze Tobie auto psuc się nie powinno, bo bardzo mało jezdzisz. Jednak wsród nowych nie brakuje niedoróbek, bywaja wadliwe, niedopracowane rzeczy, kłopoty z elektryką etc. Mój znajomy w nowym Scenicu musiął wymienic całą elektryke. Polecam m. inn. niemieckie testy.
                          Na forum było multum wątków na temat kupna samochodów . Warto je poczytac.
                          • bwportal.pl Re: @ablims 07.02.11, 09:26
                            > Nie zebym była zwolennikiem tylko używek , bo nie jestem , ale no właśnie. W no
                            > wym, pachnacym salonem aucie też coś może szlag trafic.
                            > W naszym po pól roku trzeba było wymienic skrzynię biegów, 2,5 tys w plecy,

                            W waszym nowym? Po pół to naprawa powinna być gwarancyjna.
                            • woman-in-the-city Re: @ablims 07.02.11, 11:54
                              Niestety w peugocie (bo takie auto wtedy mieliśmy) układ cierny akurat nie podlegał żadnej gwarancji. W każdej umowie gwarancyjnej są zapisy róznego rodzaju, w zależności od rodzaju i marki auta. Oczywiscie większosc kupujących nówkę z salonu woli zalozyc , ze nowy samochód to napewno się nie zepsuje, i napewno wszystko podlegac bedzie gwarancji, a niestety tak czesto nie jest. Mam juz spore doswiadczenie z męzem, wiec nic mnie juz nie zdziwi, nawet to ,ze auta , które spadły podczas transportu z lawety ladują po naprawie z powrotem w salonie. I to nie jest rzadkośc.
                              • bwportal.pl Re: @ablims 07.02.11, 12:37
                                Hmm, w mojej KIA też są ograniczenia ale nawet "elementy eksploatacyjne" mają rok gwarancji. Pamiętaj, że gwarancja to nie wszystko. Konsumentów chroni też ustawa. Do ciebie należy wybór czy korzystasz z gwarancji czy z ustawy. Czasami bardziej opłaca się skorzystać z "niezgodności towaru z umową". Można z tego uprawnienia korzystać do 2 lat. A do pół roku jest domniemanie, że wada tkwiła w towarze i to producent musiałby udowadniać, że jest inaczej. Czyli raczej wymienili by wam za darmo.
                                Gdyby po pół roku padło mi sprzęgło to na pewno bym spróbował powalczyć - jak nie z gwarancji to z ustawy.
                                Można również wykupić sobie ubezpieczenie samochodowe w DAS - finansują wszelkie spory prawne z ASO. Oklejają swoimi naklejkami auto. Czasami to wystarczy wink ASO się boi migać, bo wie, że za tobą stoją prawnicy i mają mniejsze szanse niż z Kowalskim z ulicy, któremu mogą wciskać różne bajeczki.
                                • woman-in-the-city Re: @ablims 07.02.11, 12:55
                                  Ja wiem, ze mozna było powalczyc i próbowaliśmy, to było kilka lat temu, ale jak teraz na to patrzę z perspektywy to mozna było uderzyc jeszcze z innej strony. Cóz człowiek całe zycie się uczy, męża wyleczyli skutecznie z jakiegokolwiek francuskiego auta wink
                                  Masz może Kię vengę? Bardzo, bardzo fajne auto.
                                  • bwportal.pl Re: @ablims 08.02.11, 09:28
                                    > Cóz człowiek całe zycie się uczy, męża wyleczyli skutecznie z jakiegokolwiek
                                    > francuskiego auta wink

                                    W ten sposób można się wyleczyć z samochodów wszystkich nacji. Japońskie - Subaru i padające sprzęgła w dieslach. Niemieckie - Audi i wadliwe skrzynie Multitronic. Passat i pękające głowice silników. Itp. itd.

                                    > Masz może Kię vengę? Bardzo, bardzo fajne auto.

                                    Nie, mamy kia cee'd.
                                    • woman-in-the-city Re: @ablims 08.02.11, 10:09
                                      Tu nie chodziło o auto (każde moze się zepsuc) co o chamstwo i lekceważacy stosunek serwisantów francuskich aut. Wiem, mają duzo roboty w przeciwienstwie do serwisantów opla czy forda, ale to ich nie tłumaczy. Skoda, którą zaołozyciel watku wybrał jest dobrym wyborem, mój ojciec jeździ Skodą wprawdzie Oktavią i w serwisie nigdy nie miał problemów. Skoda ma dobry serwis, nie słyszałam, by ktos nań narzekał.
    • bwportal.pl Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 05.02.11, 12:08
      Nowy wyjdzie zdecydowanie drożej. Do kosztów eksploatacyjnych dojedzie jeszcze rata. Udźwigniesz to?
      Z nowych to nie tylko Skoda ale zerknij również na Dacię (np. Sandero) lub Tata Indica Vista.
    • mlodyniedowziecia Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 05.02.11, 19:36
      ja kupuje tylko używane i tylko z dwóch źródeł: znajomi lub aukcje internetowe. Mam szefa który co 4 lata zmienia auto na nowe i wtedy wszyscy pracownicy biją się kto kupi. Na jego przykladzie można tłumaczyć jak działa mechanizm kupna nowego auta i straty. Kupił nową astrę II w 2004 r. za 54, po 4 latach sprzedał (bo kupował nowy model) z przebiegiem 45 tys. za 21. Ja pojeździłem nią 1,5 roku, zrobiłem 30 tys. (nic nie naprawiając poza baterią z pilota i przeglądami) i sprzedałem (bo potrzebowałem większego bagażnika) od ręki za 20 pomimo kilku wgięć blachy (żona szefa zaliczyła kilka słupków na parkingu). Zmieniłem na 4 letniego logana (klima itp.) z przebiegiem 38 tys. od dealera z W-wy za 16.
      Na aukcjach możesz znaleźć okazje, a co najważniejsze - wiesz co bierzesz - bo są wyceny rzeczoznawców. Najlepsze adresy to www.centa.pl (ale raczej auta nowsze), www.aukcje.efl.pl, www.aukcje.getinbank.pl.
      Najważniejszy argument to kasa. Mój szef stracił na astrze (a nie był to golas) 33 tys. w 4 lata - to 8 tys. miesięcznie. Na małym aucie stracisz mniej ale dalej po ok. 5-6 tys. rocznie przez kilka lat. Jeśli robisz rocznie 6 tys. to złotówka na km utraty wartości.
      Za kilkanaście tysięcy kupisz na aukcji np. 4 letnią pandę z klimą za 14, bez klimy za 12. Logan taki jak mój (czyli teraz 5 latek) kosztuje 11-12 tys. Masz sporo miejsca (za mną a mierzę prawie 2m zmieszczą się jeszcze młode nastolatki), bagażnik. Brakuje tylko prestiżu i lepszych materiałów w środków (nie niszczą się choć kiepsko wyglądają). Ale bez tego można żyć.
      Nie wierz proszę, że przy przebiegu 6tys. rocznie auto 5 l będzie ciągle stało w warsztacie.
      • magdalaena1977 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 05.02.11, 20:15
        mlodyniedowziecia napisał:

        > Mam szefa który co 4 lata zmienia auto na nowe i wtedy wszyscy pracownicy
        > biją się kto kupi. Na jego przykladzie można tłumaczyć jak działa mechanizm kupna
        > nowego auta i straty. Kupił nową astrę II w 2004 r. za 54, po 4 latach
        > sprzedał (bo kupował nowy model) z przebiegiem 45 tys. za 21. (...)
        > Najważniejszy argument to kasa. Mój szef stracił na astrze (a nie był to golas)
        > 33 tys. w 4 lata - to 8 tys. miesięcznie. Na małym aucie stracisz mniej ale
        > dalej po ok. 5-6 tys. rocznie przez kilka lat. Jeśli robisz rocznie 6 tys. to
        > złotówka na km utraty wartości.
        Dlaczego myślisz, że szef STRACIŁ na tym aucie ?
        Czy masz wrażenie, że kupował je w celu odsprzedania z zyskiem ? Gdyby zamiast astry kupił złoto), mógłby je faktycznie w 2008 r. odprzedać dwukrotnie drożej.
        A gdyby wydał te 54k na luksusową podróż dookoła świata, pieniądze "zniknęłyby" bardzo szybko.
        Ad rem - Twój szef po prostu ZAPŁACIŁ za możliwość jeżdżenia nowym fajnym wózkiem, a ponieważ było go stać po pewnym czasie zapłacił znowu. Jeśli zarabia i ma zaspokojone podstawowe potrzeby, dlaczego ma nie kupić sobie takiej przyjemności ?
        Owszem jeśli ktoś nie ma tych pieniędzy, chce wziąć kredyt, to wypadałoby się zastanowić na ile może sobie pozwolić na nowe auto.
        • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 06.02.11, 02:00
          Na taki mały kredyt (rata 300 zł) moge sobie spokojnie pozwolić. Moge także sobie pozwolić na dokupienie pakietu w którym jest klimatyzacja i radio oraz inne dodatkowe rzeczy, bo to koszt ok 3 tyś zł, a rata raptem 20 zł więcej, problem polega na tym że ja tego nie chce - tzn. klimatyzajci i radia.
          Waham się jeszcze z decyzją - nowe auto do niezawodność, a to dla mnie w samochodzie jest priorytetem. Auto używane ma duży minus - nie wiadomo do końca co sie z nim działo i jak był eksploatowany.
          Wiadomo też że jak kupuje nowy to nie na 2-3 lata tylko na wiele, wiele dłużej.
          Tutaj nie chodzi o ilość przejechanych kilometrów - bo to sprawa drugorzędna.
          Bardziej chodzi o to by auto nie odmówiło posłuszeństwa o 2 w nocy jak jade do pracy, bo nie uśmiecha mi się wołać taxi za 30 zł by do jechać do pracy (30 zł kosztuje taxi odemnie z domu do pracy - nocna taryfa i jazda poza miastem).
          Wyjazdy nocne mam 2 razy w tygodniu.
          • jarkoni Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 06.02.11, 09:51
            "Estetyke wnętrza i czystość - wbrew pozorą dla mnie ważna rzecz."
            Ale upierdliwy jestem, nie mogłem się powstrzymać, bo to "wbrew pozorą" to hicior..
            Chociaż było tu i "z resztą" i "spowrotem", a Pani od Subaru z uporem maniaka pisała "także" w znaczeniu nie "również", ale "tak więc"..
            Nie trolluję, załamuje mnie czasem polszczyzna posiadaczy nowych fur..
            • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 06.02.11, 10:35
              "Współczujemy ich dziecią."
              • edor67 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 06.02.11, 16:59
                Nigdy nowy:
                1. za dużo traci się na dzień dobry
                2. Za taka kasę mogę znaleźć 3-4 latka z full wypasem
                3. Nie umiałabym jeździć autem 10 lat. Zwykle nudzę się po 3-4 latach
                4. Nie kupuję samochodu szybko, zwykle badam rynek, wybieram, przebieram, sprawdzam. Najczęściej zajmuje mi to ok. pół roku
                5. Nigdy nie trafiłam na samochód, który wymagał kosztownych napraw. Ostatnio kupiłam auto z uszkodzoną turbiną, którego naprawę wyceniono na ok. 4 tys zł. Pan Zdzisio zrobił mi to za 70 zł
                6. Znajomych nowe auto w ciągu pół roku po raz trzeci stoi w serwisie
                7. Nie chce atrapy. Kupuję nową skodę yeti, która nie ma 4x4 bo szkoda mi kasy? Nigdy, wole starsze auto, które będzie miało taki napęd
                7. Nie, nie, nie...nigdy nowe auto
                • bwportal.pl Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 09:03
                  > Nigdy nowy:
                  > 1. za dużo traci się na dzień dobry

                  O stracie można mówić przy sprzedaży, a nie sprzedaje się "na dzień dobry". Często powtarzany argument ale moim zdaniem całkowicie chybiony.

                  > 2. Za taka kasę mogę znaleźć 3-4 latka z full wypasem

                  Prawda ale nie nowego i nie na gwarancji. Jedni wolą full wypas inni pachnące nówki. Każdy płaci za to, co dla niego ważniejsze.

                  > 3. Nie umiałabym jeździć autem 10 lat. Zwykle nudzę się po 3-4 latach

                  To jest argument za używką. Jeśli ktoś lubi zmieniać auta co parę lat i ma pół roku na ich wyszukiwanie.

                  > 5. Nigdy nie trafiłam na samochód, który wymagał kosztownych napraw. Ostatnio k
                  > upiłam auto z uszkodzoną turbiną, którego naprawę wyceniono na ok. 4 tys zł. Pa
                  > n Zdzisio zrobił mi to za 70 zł

                  Kwestia czy dobrze i na jak długo. Ale to nieistotne dla wątku. Kolejny argument: trzeba mieć pana Zdzisia i się znać.

                  > 6. Znajomych nowe auto w ciągu pół roku po raz trzeci stoi w serwisie

                  Skoro nówki to takie złomy, co stoją w serwisie... to skąd się biorą niezawodne używki? wink Już wiem! Kupuje się nowe auto by je naprawić i sprzedać za parę lat, żeby wielbiciel używek mógł się cieszyć bezawaryjną jazdą bez kosztownych napraw. LOL

                  > 7. Nie chce atrapy. Kupuję nową skodę yeti, która nie ma 4x4 bo szkoda mi kasy?
                  > Nigdy, wole starsze auto, które będzie miało taki napęd

                  A kto tutaj mówi o kupowaniu atrap? Każdy kupuje co mu się podoba. Komuś jest niezbędne 4x4 innemu wystarczy wygląd i trochę większy prześwit.

                  > 7. Nie, nie, nie...nigdy nowe auto

                  Nowe auto to raczej drogi biznes. Ale jeśli kogoś stać, to nie mówię nie.
                  • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 09:56
                    > Nowe auto to raczej drogi biznes. Ale jeśli kogoś stać, to nie mówię nie.

                    Jest to kwestia samochodu. Z jednej strony masz racje, bo za nowe auto musisz dać ok 31+ tysiecy.
                    Wady zakupu nowego samochodu:
                    - cena - choć przy dobrze rozłożonej spłacie nie jest tak źle. W moim przypadku wpłata 11 tyś i reszta na raty po 300 zł.
                    - serwis obowiązkowy po 12 i 24 miesiącach eksploatacji ( koszt ok 400 zł raz w roku),
                    ale nikt nie napisał w warunkach gwarancyjnych że mam kupować części typu olej filtry klocki i inne duperele w serwisie. Sprawdziłem, mam prawo kupić część tej samej firmy w zwykłym sklepie, np. jeśli używam oleju castrol to w sklepie moge kupić 5 litrów i dać do wymiany w ramach gwarancji - nie maja prawa nic powiedzieć. To samo się tyczy innych części.
                    - koszt ubezpieczenia 1000 zł
                    - zobowiązujące raty na 7 lat - oczywiście można spłacić kredyt jednorazowo przy przypływie gotówki.

                    Zalety :
                    - gwarancja na 2 lata ( cokolwiek się dzieje wymieniają za free)
                    - nowy - pochodzenie wiadome
                    - bez wad ukrytych ( jeśli wystąpią patrz punkt 1)
                    - niezawodność samochodu
                    - bezawaryjność
                    - w momencie kradzieży zwracają Ci część kosztów

                    Wady samochodu używanego:
                    - cena niższa lecz kupiony na raty wychodzi drożej ( rata za auto kosztujące 30 tys i wpłacie 11 tyś zł wychodzi powyżej 450 zł LOL)
                    - auto z niewiadomego pochodzenia ( zasada o której bardzo często się mów - nikt nie sprzedaje dobrego samochodu tongue_out )
                    - przy naprawach płacisz z własnej kieszeni
                    - brak gwarancji
                    - przy kradzieży brak zwrotu z ubezpieczenia

                    Zalety :
                    - przy zakupie za gotówke nie płacisz rat
                    - lepsze wyposażenie samochodu
                    - mniejsze opłaty OC

                    Odrazu pisze, jeszcze się nie zdecydowałem. Analizuje wszyskie za i przeciw. Dalej szukam informacji na temat eksploatacji, gwarancji, serwisu i usterek samochodu które mogą wystąpić.
                    • magdalaena1977 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 10:14
                      ablims napisał:

                      > Wady zakupu nowego samochodu:
                      > - cena - choć przy dobrze rozłożonej spłacie nie jest tak źle. W moim przypadk
                      > u wpłata 11 tyś i reszta na raty po 300 zł.
                      Znacznie bardziej się opłaca sfinansować zakup nowego - sprzedażą starego + oszczędnościami niż kredytem, ale to najwyżej rada na przyszłość.

                      > - auto z niewiadomego pochodzenia ( zasada o której bardzo często się mów -
                      > nikt nie sprzedaje dobrego samochodu tongue_out )
                      Dla mnie przy nówce bardzo ważna byłaby świadomość, że jeśli ktoś mnie stuknie na parkingu, to naprawię auto w ASO z OC sprawcy. A jeśli kupuję używkę, to może po poważnej kraksie reperował pan Zdziś ze szwagrem częściami ze szrotu ?

                      > - brak gwarancji
                      Jeszcze jedno. Gwarancja nie wygasa ze sprzedażą, tylko może się przenieść na nabywcę. Ja po roku poszukiwań kupiłam w końcu z duszą na ramieniu auto poleasingowe, za które nabywca nie płacił rat i które było jeszcze na gwarancji. Tę gwarancję sobie przedłużyłam i już mi się to opłaciło.
                      • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 13:53
                        Znacznie bardziej się opłaca sfinansować zakup nowego - sprzedażą starego + osz
                        czędnościami niż kredytem, ale to najwyżej rada na przyszłość.


                        Przepłacam tylko 5200 zł na 7 lat.

                        Jeszcze jedno. Gwarancja nie wygasa ze sprzedażą, tylko może się przenieść na
                        nabywcę. Ja po roku poszukiwań kupiłam w końcu z duszą na ramieniu auto
                        poleasingowe, za które nabywca nie płacił rat i które było jeszcze na gwarancji. Tę gwarancję sobie przedłużyłam i już mi się to opłaciło.

                        Wiem, że gwarancja obejmuje samochód a nie właściciela smile
                        Też bym tak zrobił tongue_out

                        Ogólnie przekonuje się do samochodu nowego.
                        Warunki są dobre i moja kieszeń nie zostanie mocno nadszarpnięta, bo koszt utrzymania 2 samochodów to 500 zł, a nowego 500-600 zł z ratą i paliwem. Więc różnica niewielka. A jeszcze odłoże co miesiąc kilkaset złotych smile
                    • bwportal.pl Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 11:34
                      > - serwis obowiązkowy po 12 i 24 miesiącach eksploatacji ( koszt ok 400 zł raz w
                      > roku),

                      Koszt serwisu zależy od modelu auta. Ale można się wcześniej zorientować ile w danym modelu kosztuje. Można się spytać w ASO lub przeczesać forum posiadaczy danej marki. Czasami trzeba robić przegląd co 15kkm lub co rok, zależnie od tego co nastąpi wcześniej. Jak kupisz sobie KIA Picanto to masz gwarancję na 7lat i przeglądów więcej wink. Picanto kosztuje od 31.400 pln.
                      Masz prawo przyjechać z własnym olejem i zamiennikami na przegląd roczny. Zawsze to obniża koszty, szczególnie olej.

                      > - koszt ubezpieczenia 1000 zł

                      Czasami ubezpieczenie w pierwszym roku można dostać gratis.

                      > - gwarancja na 2 lata ( cokolwiek się dzieje wymieniają za free)

                      2 lata lub dłużej wink Mogą się migać ale generalnie wymieniają. Jak nie, to zmieniasz ASO.

                      > - w momencie kradzieży zwracają Ci część kosztów

                      Często w pierwszym roku zwracają ci 100% z faktury.

                      Używane
                      > - brak gwarancji

                      Możesz spróbować kupić KIA - gwarancja 7 lat przechodzi na następnego właściciela. Ale najpierw sprawdź w ASO czy na pewno będziesz miał gwarancję an mechanikę i lakier. Bo pierwszy właściciel mógł sobie odpuścić przeglądy i gwarancja mogła przepaść.

                      P.S. Fiat teraz się reklamuje 5 lat rat bez odsetek. Panda to dobre miejskie auto.
                      • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 13:59
                        Skoda Fabia ma koszt przeglądu ok 430 zł z olejem i filtrami oraz przeglądem gwarancyjnym. Przegląd co 15 kk

                        Moge także zwiększyć gwarancję o następne 2 lata za 1570 zł - płatne do 6 miesięcy od zakupu auta smile

                        Ubezpieczenie na to auto to 990 zł - i jest to promocja. Normalnie kosztuje 1500 zł

                        Kia jest ładna ale ma żle dobrane kredytowanie samochodu - wychodzi większa rata o niemalże 170 zł

                        Jeśli chodzi o Fiata - To wybacz jakoś nie trawie tego samochodu. Nie podoba mie sie smile
                      • falllen_angel Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 14:20

                        > > - w momencie kradzieży zwracają Ci część kosztów
                        >
                        > Często w pierwszym roku zwracają ci 100% z faktury.

                        A masz jakiś przykład ubezpieczyciela, który daje tak wspaniałe warunki?
                        Gdyby tak było to te samochody po roku masowo by tonęły w Wisle czy innej Warcie...

                        W.
                        • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 14:37
                          Honda takie daje warunki.
                          Daje też to że masz zwrot 100% przy szkodzie całkowitej. Zwracają Ci tyle ile miałeś na fakturze zakupu samochodu smile
                          • edor67 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 15:35
                            Jeśli dojdzie do kradzieży samochodu używanego, ubezpieczyciel też zwraca część kosztów, nie tylko w przypadku nowych samochodów. Kwestia warunków ubezpieczenia.
                        • bwportal.pl Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 08.02.11, 08:55
                          KIA + Allianz (i chyba PZU też).
                  • edor67 bwpotral.pl 07.02.11, 15:40
                    Jedni wolą full wypas inni pachnące n
                    > ówk prawda, mnie jednak nie kręci pachnąca nówka, ale klima i elektryczne szyby oraz inne zbędne (?) drobiazgi. Jak się samochód czyści i o niego dba, to i używany będzie pachniał nowościąsmile
                    Mam pana Zdzisia, który robi mi samochód od ręki. A turbina nie posypała się od dwóch latsmile
                    Skoro nówki to takie złomy, co stoją w serwisie... to skąd się biorą niezawodne
                    > używki? wink Już wiem! Kupuje się nowe auto by je naprawić i sprzedać za parę la
                    > t, żeby wielbiciel używek mógł się cieszyć bezawaryjną jazdą bez kosztownych na
                    > praw być może. Albo zwykły pech znajomych
                    • jop Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 16:21
                      Słuchaj, możesz cytować jak człowiek, albo nie cytować wcale, oraz wyzbyć się pszennoburaczanych zwyczajów a la forum Onetu ze zmienianiem tematu, bo od tego, żeby zobaczyć, do kogo piszesz, jest drzewko, a jak chcesz napisać tylko do jednej osoby - mail na priva?
                      • edor67 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 16:46
                        Nie czytaj, jak ci tak przeszkadza.
                        • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 08.02.11, 11:07
                          Standardowa odpowiedź chama i lamera i jednym.
                      • magdalaena1977 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 07.02.11, 20:13
                        jop napisała:
                        > Słuchaj, możesz cytować jak człowiek, albo nie cytować wcale, o
                        Popieram. Jak widzę coś takiego, to zaraz włącza mi się instynkt modki z forum Phbb i chcę poprawić cytowanie.
                        • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 08.02.11, 14:45
                          Dzisiaj udało mi się namówić kolege na kupienie nowej skody fabia. Szukał samochodu do 20 tyś. tyle miał gotówki. Razem pojechaliśmy do skody i zamówił sobie wersje z silnikiem 1.4 klimatyzacja i radiem, czujnikami, komputerem,centralką i innymi pakietami smile.
                          Koszt takiego samochodu wyszedł mu 41700 zł.
                          Wpłata własna 25 tyś reszte na raty. Rata to 250 zł. Facet tak zadowolony jak dziecko które dostało wymarzonego lizaka tongue_out
                          • magdalaena1977 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 08.02.11, 15:34
                            ablims napisał:

                            > Dzisiaj udało mi się namówić kolege na kupienie nowej skody fabia.
                            > Szukał samochodu do 20 tyś. tyle miał gotówki. (...)
                            > Wpłata własna 25 tyś reszte na raty.
                            Przyznaj się - dołożyłeś mu te 5000 zł ? wink
                          • bwportal.pl Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 08.02.11, 15:44
                            Długo decydował się na samochód, czy dzisiaj postanowienie, dzisiaj zakup? smile

                            Odnosiłeś się do moich propozycji Piccanto i Pady. Ale nie skomentowałeś jeszcze co myślisz o nowej Daci Sandero? Golas od 28.900 pln. Wersja z klimą od 33.800 pln. Gwarancja 3 lata. Autko niezawodne www.francuskie.pl/wiadomosci/5561
                            • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 08.02.11, 17:03
                              Nie dołożyłem tych 5 tyś tongue_out. Miał 20 na zakup i 5 na naprawy i ubezpieczenie ( w tym AC) tongue_out. Postanowił dać 25 tyś a na ubezpieczenie dać z pensji, troche nadszarpnie jego budżet, ale twierdzi że da rade smile tym bardziej że weźmie je z 2 pensji - auto przyjedzie za 1,5 miesiąca smile


                              Dacii nie znam i nie przyglądałem się jej. Ale nie cieszy się dobrą opinią - ale to tylko pogłoski. Moge się mylić. Poczytam sobie wieczorkiem na temat tego autka.

                              Dzisiaj poznał oferte i dzisiaj zamówił. Szukał auta już drugi miesiąc więc dla niego to zbawienie. Tak przynajmniej mówi. Choć będzie czekał 1,5 miesiąca to mówi że warto. Pożyczony ma samochód od siostry, która narazie nie potrzebuje więc nie spieszy mu sie zabardzo smile
                              • bwportal.pl Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 09.02.11, 08:43
                                > Dacii nie znam i nie przyglądałem się jej. Ale nie cieszy się dobrą opinią - al
                                > e to tylko pogłoski. Moge się mylić.

                                Może wśród starszych osób, których opinia dotyczy starych (komunistycznych) Dacii, a nie tych produkowanych po przejęciu przez Renault - Sandero, Logan, Duster.
                                www.autokrata.pl/artykul/dacia-wygrywa-w-rankingach-7881
                                moto.wp.pl/kat,1025763,title,Najbardziej-niezawodne-auta-2009,wid,12487685,wiadomosc.html?ticaid=1bc01
        • mlodyniedowziecia Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 12.02.11, 16:47
          Jak coś kupujesz drożej a taniej sprzedajesz to właśnie TRACISZ kasę. Rozumując w ten sposób jak Ty, to kupując akcje po 3 zł, a sprzedając po 2zł, płacisz 1zł za ich posiadanie. Raczej tak nie jest. Jeszcze zrozumiem przyjemność posiadania w przypadku porsche, mercedesa ale raczej nie astry. To po prostu narzędzie pracy.
          • jop Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 12.02.11, 17:14
            Używasz akcji do przemieszczania się z miejsca na miejsce? Coś jak latający dywan? Które mają lepsze przyspieszenie, Agora czy Energopol?
          • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 12.02.11, 18:04
            mlodyniedowziecia

            Wybacz, ale mylisz 2 pojęcia. Wiadomym jest że kupując jakikolwiek samochód - nowy czy używany- się traci.
            Auto to nie inwestycja tylko zakup narzędzia do pracy.
            Zakup nowego to nic innego jak zakup gwarancji i niezawodności - to co potrzebne w moim przypadku. Wiadomo, że nawet nowy może się popsuć, a od tego jest gwarancja.

            Jeśli inwestuje to napewno nie w rzeczy tracące na wartości lub ryzykowne. Wole lokaty, konta oszczędnościowe.
            • mlodyniedowziecia Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 22.02.11, 19:09
              ablims napisał:

              > Wybacz, ale mylisz 2 pojęcia. Wiadomym jest że kupując jakikolwiek samochód - n
              > owy czy używany- się traci.

              Ale właśnie, chodzi o kalkulację, ile sie traci. Jak kupisz nowe porsche to tracisz rocznie 50tys, jak kilkuletnie to 10 tys. Wybierasz astrę to stosunek jest podobny tylko kwoty odpowiednio mniejsze.

              > Auto to nie inwestycja tylko zakup narzędzia do pracy.
              Jak dla kogo. Jak robisz 60 tys. rocznie i jesteś taksówkarzem to tak. Jeśli 10 tys. i kupisz kabriolet do lansu to już nie. Jeśli do pracy masz 5 minut spacerem a jedziesz autem za 100k to też trudno obronić tezę o narzędziu pracy.

              > Zakup nowego to nic innego jak zakup gwarancji i niezawodności - to co potrzebn
              > e w moim przypadku. Wiadomo, że nawet nowy może się popsuć, a od tego jest gwar
              > ancja.
              Ano właśnie każda sytuacja jest inna. Jeden powie "gwarancja i niezawodność" a drugi "niższa cena". Z własnego doświadczenia wiem, że czterolatek z małym przebiegiem jest często tak samo niezawodny jak nowy, a kosztuje mniej niż połowę. Pewnie dlatego w mojej ulubionej książce "Sekrety amerykańskich milionerów" liczba milionerów kupujących nowe na 10 lat i używane na 2-3 lata jest równie wysoka.

              > Jeśli inwestuje to napewno nie w rzeczy tracące na wartości lub ryzykowne. Wole
              > lokaty, konta oszczędnościowe.
              Obawiam się że mylisz dwa pojęcia - oszczędzanie i inwestowanie. Lokata i konto oszczędnościowe to oszczędzanie, bo realna wartość pieniądza pozostaje w zasadzie taka sama (inflacja). Inwestowanie (akcje, nieruchomości, opcje) daje szansę na wyższe zyski. A ryzyko, no cóż, trzeba wiedzy i procedur kontroli nad ryzykiem, wtedy mozna zarobić na prawdę sporo.
              • alfa36 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 17.03.11, 10:50
                Wlasnie jestesmy po zakupie drugiego w swoim życiu samochodu. Pierwszy, kupiony jako dwulatek, wlasnie sie rozsypalsad, choc mam nadzieję, ze nie na dobre. Przez prawie 13 lat byl niezawodny. Teraz kupilismy 3 latka ( na nowy nie byloby nas stac).
    • yoko0202 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 27.03.11, 20:04
      o ile się nie mylę, to piszesz powyżej, że samochodem przejeżdżasz kilka tysięcy rocznie - w takim układzie moim zdaniem absolutnie nie opłaca Ci się kupowanie nowego; nowy z gwarancją to jest potrzebny np. takiemu taksówkarzowi, który robi 10 tyś miesięcznie.

      naprawdę jak się poszuka to można kupić rewelacyjny używany samochód w dobrym stanie - dla przykładu, moja Mama swego czasu zakupiła kilkuletniego civica, na liczniku było 8 tyś, przejechane, od kilku lat jest wyłącznie wymieniany olej, płyny itp. Moje auto nieco starsze, ale przebieg minimalny, od dwóch lat też wyłącznie zmieniam płyny eksploatacyjne itp. Wcale nie trzeba w używany wkładać 2-3 tysięcy, skąd ta kwota?
      • bwportal.pl Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 28.03.11, 08:56
        > nowy z gwarancją to jest potrzebny np. takiemu taksówkarzowi, który
        > robi 10 tyś miesięcznie.

        I na pierwszy przegląd będzie musiał już lecieć po 1,5 miesiąca (lub po 3 - zależy od marki). wink
        Gwarancja starczy mu na 10-15 miesięcy (firmy często wprowadzają limity kilometrów).
    • guderianka Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 27.03.11, 20:42
      Nowe auto musisz serwisować w renomowanym serwisie - a to koszt nie lada
      Poza tym-nie opłaca się choćby z tego względu, że samochód juz po roku od wyjazdu z salonu bardzo traci na wartości. (ok 30%). Gdybym miała full kasy kupiłabym sobie jakiegoś 3latka wink
      • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 27.03.11, 21:06
        W tym cały problem że koszt 3- latka jest większy niż nowego.
        Chodzi tutaj o rate miesięczną i koszty odsetek.

        Koszty serwisowania nie są takie duże - po roku obowiązuje przegląd, koszt około 400 czy 500 zł, -niepamiętam teraz- łącznie z olejem i filtrami i przeglądem auta.
        • yoko0202 Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 27.03.11, 21:18
          ablims napisał:

          > W tym cały problem że koszt 3- latka jest większy niż nowego.
          > Chodzi tutaj o rate miesięczną i koszty odsetek.
          >
          > Koszty serwisowania nie są takie duże - po roku obowiązuje przegląd, koszt okoł
          > o 400 czy 500 zł, -niepamiętam teraz- łącznie z olejem i filtrami i przeglądem
          > auta.

          gdzie?!?!? serio pytam, w życiu tyle nie zapłaciłam za przegląd w autoryzowanej stacji, bez większych napraw, zwykle ok. 1 tysiąc peelenów [mówię za siebie i 3 inne osoby z rodziny, auta różnych marek]
          • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 27.03.11, 21:35
            W skodzie. Narazie sam osobiście nie miałem doczynienia z serwisem skoda, to dane od znajomych co jeźdzą skodami. Ja jeździłem Hondą - jak jechałem na przegląd i podstawowe wymiany raz w roku do serwisu to też w granicach 1 tyś.
            Dlatego sprzedałem.
          • bwportal.pl Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 28.03.11, 09:03
            W Dacii pierwszy przegląd kosztuje 64 pln (sześćdziesiąt cztery pln 00/100). Kolejne 310-490 pln zależnie od przeglądu i silnika (PB, ON). Pierwszy przegląd KIA cee'd po 20kkm kosztuje ~550 pln.
            • ablims Re: Zakup samochodu - nowy czy używany 28.03.11, 09:24
              Właśnie nie potrafie powiedzieć ile kosztuje 1 przegląd w skodzie. Pytałem się ale już niepamiętam. Mają dość dobre warunki więc się zdecydowałem. Czy będe zadowolony? Czas pokaże ! tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka