Dodaj do ulubionych

pytania otoczenia o różne sprawy

29.03.11, 17:13
hej, czasem na pewno Wasi znajomi z pracy, rodzina, pytają Was jak to robicie, zachodzą w głowę, jak Wam sie coś udaje, a im nie, że Was na cos tam stać, a oni z racji "przjedzenia" całej pensji, nie mają z czego odłozyć. Wiem, ze czasem nie ma po prostu z czego odłozyć, to trudne, ale wielu czytelników tego forum jdednak odkłada coś na realizację celu, jaki sobie postawili, wyrzekajac sie czasem błahostek.

Mi ostatnio zadano pytanie, jak ja sie czuję z tym, że w tv (15 letnim smile) mam tylko 6 kanałó (najtańszy pakiet tv kablowej). Pytali ludzie, którzy oprócz n-ki mają też polsat cyforwy, bo ponoć zdarzaja się inne programy (chyba polsat właśnie). Ja z grbową miną odpowiedziałam, ze mam wykształcenie techniczne, liczyc potrafię, i za każdym razem kiedy ogladam jeden program w telewizji, w tym samym czasie marnuje mi się pięć innych, i żal mi że nie mogę mieć jednego big_grin.
Nie zrozumieli. smile
Obserwuj wątek
    • lawenda1610 Re: pytania otoczenia o różne sprawy 29.03.11, 20:31
      Mnie też się pytają szczególnie dość wścibskie kuzynki itp a ile Twój mąż zarabia bo słyszałam że dużo albo a skąd wzięliście kasę na ten wyjazd na weekend...
      Mąż wcale dużo nie zarabia a na weekend pojechaliśmy bo poobcinałam abonamenty(swoją drogą przeprawa z netią doprowadziła mnie prawie do nerwicy)
      Ale pózniej słyszę:to Wy macie takie słabe telefony(zwykłe nokie) lub dlaczego kupujesz ryż w torebkach tesco (zaglądnęła do szafki pod pozorem dosypania cukru bez pytania) lub hit:nie macie cukru brązowego,przecież na wyjazdy Was stać a na cukier już nie???smile))
      Staram się ograniczyć te wizyty jak mogę,i tak później jesteśmy na językach połowy rodziny przez pół roku:bo wiecie oni to nawet na cukier żałują i jedzą ryż najtańszy a na wyjazdy to jest...I bądź tu człowieku gościnnysmile
      • kropkaa Re: pytania otoczenia o różne sprawy 29.03.11, 20:50
        Przynajmniej cukier maszwink Ja średnio o cukier dbam, bo nie słodzimy, a do wypieków używam dużo pudru; nie raz się zdarzyło, że cukru nie miałam - i proponując niesłodzenie szukałam po kieszeniach torebki, czy jakiegoś w saszetkach ze stacji benzynowej nie mam. Czasem był, ale np. przedartysad Teraz mam odłożone w cukierniczce "gościnnej" i nie raz ratował mnie z opresji.
        • czekolada72 Re: pytania otoczenia o różne sprawy 01.04.11, 12:21
          Jezeli chodzi o cukier zwykły i cukier puder, to roznica w cenie, jak dla mnie, była kolosalna sad
          Dlatego też, jeżeli potrzebowałam cukru pudru - mieliłam zwykły w starym ewlektrycznym młynku do kawy smile
          Polecam!
      • perd-ido Re: pytania otoczenia o różne sprawy 29.03.11, 22:57
        Nienawidze takiego wtykania nosa w cudze sprawy! Takich ludzi jak Twoja kuzynka trzeba ucinac. "Sluchaj maz ma takie szczescie ze wygral w totka iles tam zl". Jak juz taka wscibska ta kuzynka to niech zazdrosci hehesmile.
        My o finansach nie rozmawiamy, bo wiem, ze czesto powoduje to wiele nieporozumien. Mamy takich sasiadow, ktorzy "lubia wiedziec". Raz o samochody pytaja, raz o podroze gdy wracamy z walizkami. Zawsze wymijajaco odpowiadamy).

        Tak na propo...z tym cukrem to niezle Ci zgryzliwie powiedzielismile. Gdyby mi ktos tak wypalil odpowiedzialabym w rownie "cieplym" tonie.

        Poza tym takich wscibskich osob nie zapraszam do domu i mam swiety spokojsmile.

        -
        https://lb1f.lilypie.com/e6YAp1.png
    • niemogewtouwierzyc Re: pytania otoczenia o różne sprawy 29.03.11, 23:01
      ja wlasnie sie zastanawiam nad telefonem, wymiane mam w listopadzie, a moj obecny nie wytrzyma do tej pory... chcialam kupic jakas najtansza doslownie nokie w plusie, wykorzystujac do tego bony rabatowe z 5plus i tak mysle co powiedza na to kolezanki gadzeciary, ktore nad model telefonu wybieraja miesiac wink
    • 098qwerty Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 00:43
      Moja mama potrafi powiedzieć do mnie czasami: "wy to macie lepiej niż P. (mój brat), zarobki lepsze ( nie zna ale ocenia kto ma ile), tylko jedno dziecko (brat ma dwoje, więc jego rodzina więcej wydaje niż moja)"
      A prawda jest taka, że zarobki mamy sporo niższe ale oszczędzamy, nie wydajemy na gadżety jak mój brat, nie mamy kablówki (bo rzadko oglądamy TV, częściej wychodzimy na spacer), telefony na kartę a aparaty telefoniczne zwykłe bez bajerów (nie mamy wielkich potrzeb byleby gdzieś zadzwonić i czasami skorzystać z internetu), zakupy robimy przemyślane, żeby później nie wyrzucać jedzenia, internet nie jakiś super szybki i tani.
      Śmieszy mnie trochę to co mówi moja mama bo nie rozumie tego, że żyjemy inaczej, nie szalejemy z kasą jak mój brat i nie płaczemy później, że nie mamy na nowe opony czy mechanika bo zepsuł się samochód.
    • volta2 Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 08:43
      u nas się tylk raz mój ojciec zapytał, stwierdził? nie wiem co to bylo ale brzmiało mniej więcej tak, "no ciekawe, czy jakby twój mąż tak dobrze nie zarabiał to czy byście tak sobie jeździli?"

      i moja odpowiedź była mniej więcej taka, że tak, że owszem, najwyżej pod namiot i z konserwami, a nie do pensjonatu. ale że te wyjazdy są tak potrzebne, że musiałyby być.

      a po szafkach nikt mi nie zgląda i nie komentuje, więc nie mam takiego problemu.

      niedawno też znajomi zapytali czy nie chcielibyśmy wyjechać w jakieś ciepłe miejsce(sami pojechali do indonezji a inni w tym samym czasie do tajlandii) - no i nie wiem, czy mi uwierzyła, że nie, bo my w tym czasie jechaliśmy do sąsiedniego kraju na narty. nasz cały wyjazd kosztował mniej niż ich tylko bilety lotnicze. ale co począć, skoro ja narciara zapalona jestem, a mąż kocha góry (więc tu łączy przyjemne z pożytecznym), dzieci też sobie świetnie radzą narciarsko.
      na dodatek mieszkamy nad ciepłym morzem i właśnie w niedzielę plażowałam na 20 prau stopniach C. to po co miałam jechać do tajlandii? moje zwiedzać jeszcze nie lubią.
      • zuzanna56 Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 12:33
        Nikt mnie o tego typu rzeczy nigdy nie pytał.
        • korniz Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 12:41
          powiem tylko tyle zeby miec na cos trzeba byc zdyscyplinowanym.Nawet po 100 zl warto oszczedzać do tego dyscyplina i się uzbiera.
    • gk102 Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 12:42
      Jestem zdziwiona, nikt nie zadaje mi takich pytań. Pewnie nie mają odwagiwink
      • iwoniaw Ja też najwyraźniej na innym świecie żyję 30.03.11, 15:29
        W życiu nikt mnie nie zagadnął o markę ryżu ani nie zapytał skąd mam na coś/ dlaczego nie kupuję czegoś. Pewnie dlatego, że zajmują się swoimi sprawami i/lub są taktowni.
    • zielona-oliwka Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 16:14
      U mnie przewijają się pytania na temat dwóch rzeczy: dlaczego nie mam tv i dlaczego nie chcę mieć samochodu. Ile to już razy dostałam fascynująco ciekawe recepty na to, jak na ten samochód czy telewizor mogę uzbierać. wink
      I głupie założenie, że skoro nie mam tv, to na pewno wieczorami siedzę w domu i się nudzę. wink Paranoja po prostu, no ale co poradzić. wink
      • paskud_agg Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 16:27
        No przecież wiadomo, że po powrocie z pracy włącza się TV i siada na kanapie oglądać. Jak nie masz TV, to pozostaje Ci samo siedzenie na kanapie. Nuuuuda! wink

        A co do meritum: mnie otoczenie nie pyta o takie sprawy. Być może nie mam jeszcze spektakularnych osiągnięć na tym polu? Hm... wink
    • cruzbos Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 17:47
      No niestety też mam w rodzinie takie osoby, które lubią wyliczać innym i porównywać. A wszystko się sprowadza do niegospodarności, nieumiejętności kalkulowania, przewidywania i do zwykłego lenistwa. Takie przykłady: rachunek za komórkę co miesiąc min 100 zł (jakoś ja takich rachunków nie mam i też żyję), wywalanie kasy na papierosy, piwo i zamawiane jedzenie, kupowanie markowych ubrań i butów bo bez kurtk z sieciówki nie da się żyć a w butach za mniej niż 200 zł wstyd sie pokazać, kupowanie wszystkiego co się da w osiedlowych sklepikach itd. a później płacz, że nie ma czynsz i wypominanie, że innym wystarcza jeszcze na kino, wakacje czy prywatny angielski dla dziecka.
      • zuzanna56 Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 18:08
        Tak się zastanawiam, czemu jednych pytają, a innych nie wink
        Kto was pyta: rodzeństwo, sąsiadka, kuzynka, rodzice?

        Moja mama raz na rok z troską zapyta o spłatę kredytu, jak nam idzie, ale to coś innego.
        • forumowniczka Re: pytania otoczenia o różne sprawy 30.03.11, 18:27
          Nas nie pytają wprost (przekonani że raczej nam nie brakuje wink ale się dziwią jak mówimy że coś jest drogie i szkoda na to pieniędzy. A to niestety na tym polega - nie można mieć wszystkiego.
          Mamy fajne mieszkanie, ale częściowo na kredyt który przecież trzeba spłacać. Czyli mamy wymuszone oszczędności które już od jakiegoś czasu konsumujemy.

          Ale jednak w moim otoczeniu temat pieniędzy, nawet w rodzinie, to temat tabu. Na miejscu jest też ciągłe narzekanie, że ich brakuje, zamiast cieszenia się tym co się ma.

          -----------------
          piszę pracę doktorską na temat zarządzania domowymi finansami i gorąco zapraszam do
          wypełnienia ankiety moje-ankiety.pl/respond-7746.html
          • zuzanna56 Re: pytania otoczenia o różne sprawy 01.04.11, 16:50
            forumowniczka napisała:

            > Nas nie pytają wprost (przekonani że raczej nam nie brakuje wink ale się dziwią j
            > ak mówimy że coś jest drogie i szkoda na to pieniędzy. A to niestety na tym pol
            > ega - nie można mieć wszystkiego.

            O, to mi się przypomniało takie pytanie moich znajomych. Kiedyś jechaliśmy razem na urlop, tylko my na tydzień (nie był to nasz jedyny urlop tamtego roku, ale w przeciągu 3 miesięcy jedyny) a oni na dwa tygodnie. Byli bardzo zdziwieni, że mamy jeszcze urlop a nie zostajemy dłużej. Oni nic kompletnie nie oszczędzają, wszystko konsumują, bo dostali od dziadków wielkie mieszkanie, do tego oczekują dużego spadku w przeciągu kilku lat. Oczywiście ich sprawa, mają prawo żyć jak chcą, piszę to w kontekście takich pytań: czemu nie wydacie więcej na wczasy, skoro macie na to pieniądze.
            • zuzanna56 Re: pytania otoczenia o różne sprawy 01.04.11, 16:53
              To było jedyne takie pytanie, ale może mi sie coś jeszcze przypomni wink
              • hewja Re: pytania otoczenia o różne sprawy 01.04.11, 17:40
                a ja na przekór temu wszystkiemu co zostało wyżej napisane:
                w czym problem? dlaczego pieniądze są tematem tabu?
                Jeśli ktoś mnie otwarcie zapyta o moje wydatki, wysokość pensji to nie mam problemu z odpowiedzią i nie wiem co w tym złego. ludzie pytają z czystej ciekawości.
                Ja sama często rozmawiam ze znajomymi ile kosztował ich wyjazd czy jakaś kiecka.
                Jak przyjdzie mi rachunek za gaz, to pytam sąsiadki czy im też przyszedł i wspólnie narzekamy, że wysokismile
                A już rozmowy z rodziną na temat finansów są chyba zupełnie naturalne. Mamy wspólne troski, czy radości finansowe. Jak trzeba to pożyczamy komuś albo ktoś nam pożycza. Mój brat ma nawet dostęp do mojego kontasmile

                Jak ktoś wypomina, że jest kasa na wyjazd a cukru brązowego brak- to zwyczajnie ja bym odpowiedziała: no, że właśnie dzięki temu jest na wyjazd ze rok dyscypliny, zakupów biedronce itp

                Rozmowy o kasie, religii mnie nie krępują.

    • diablica_diabla hehe 01.04.11, 17:50
      moi znajomi na moje stwierdzenie, ze nie mam TV mowia: no nie zartuj, jak mozna zyc bez tv. Ano mozna, tym bardziej, ze to byl moj swiadomy wybor smile
      • annaparzonka Re: hehe 02.04.11, 23:10
        my mieszkamy za granica i nasi znajomi, zagraniczni ale polacy pytaja sie bez przerwy jak my mozemy oszczedzac jeszcze przy dwojce dzieci przeciez sie nie da, zarobki mamy raczej podobne tylko u nas oplat stalych jest wiecej i to sporo wiecej zawsze stwierdzam ze sie da jak widac, no to oni na to bardzo dziwne bo zyjecie dobrze a nam sie nie udaje te dwie rzeczy polaczyc... hmm smiac mi sie zawsze chce z tego.
        • zuzanna56 Re: hehe 03.04.11, 16:06

          annaparzonka napisała:

          > my mieszkamy za granica i nasi znajomi, zagraniczni ale polacy pytaja sie bez p
          > rzerwy jak my mozemy oszczedzac jeszcze przy dwojce dzieci przeciez sie nie da

          W sensie takim, że dwoje dzieci to dużo dzieci i nie da się nic odłożyć? To chyba zależy od dochodów. Znam bardzo zamożnych ludzi z 3-4 dzieci i biednych z 1 dzieckiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka