W niektórych firmach pracownicy mają możliwość skorzystania z kasy zapomogowo pożyczkowej.
W zależności od uzbieranego wkładu (comiesięczna kwota potrącana z wynagrodzenia) można wziąć pożyczkę, nieoprocentowaną (która potem także pomniejsza wynagrodzenie). Kwoty pożyczki nie są zawrotne, u mnie w pracy to max 8 tys zł - a przynajmniej tak było w zeszłym roku, zanim poszłam na macierzyński.
Czy jest sens zapisywania się do takiej kasy? Oczywiście w razie rezygnacji z kasy wkład jest do zwrotu, a i by otrzymać pożyczkę trzeba mieć żyranta.
Ktoś z Was korzysta z takiego czegoś?