Od półtora roku używam zmywarki na codzień, bosha, takiej 45 cm. Zawsze nastawiałam na program Eco, wierząc, że jest oszczędny i ekonomiczny, choć trwał aż 2h 50m.
Ostatnio, jakiś miesiąc temu na próbę użyłam programu przeznaczonego na kieliszki niby, który trwa 33 min i myje w 45 st. Domywa idealnie, więc się przestawiłam ostatnimi czasy na ten program całkiem, bo szybciej. Poza tym wydaje mi się, że skoro krócej pracuje i w niższej temp. (Eco - 50 st.), to mniej zapłacę za wodę i prąd.
No ale do rzeczy. Właśnie dostałam rach. za wodę. Jakieś 50 zł więcej niż zwykle za ten sam okres czasu.
I mam zagadkę. Czy to ta zmywara tak mnie obłupiła? Czy to możliwe?
Biorę pod uwagę, że były Święta, więcej prania, gotowania zmywania w ogóle...
Przeczytałam instrukcję obsługi i nie mogę znaleźć tabeli która by opisywała ile wody w jakim programie. Piszą tylko że jak się jakiś program chce skrócić, to umyje kosztem większego zużycia. Ale to chyba nie ten wariant, bo ja nie skracam programu, tylko korzystam z takiego lżejszego.
Sorry, że się tak rozpisałam, ale mam nadzieję uzyskać od Was pomoc w wytropieniu, gdzie się podziała woda w ostatnim miesiącu
Podpowiedzcie coś, jeśli wiecie.
Bo jeszcze może mi ta woda wycieka gdzieś... Albo kąpią się Moi po nocach bez opamiętania
Z góry dzięki.