Dodaj do ulubionych

Mamy luty- do boju ;)

02.02.14, 08:28
Powodzenia w wytrwałości
Oczywiście w zeszłym miesiącu przegięłam z ubraniami więc w tym przechodzę z daleka od wszystkich tego typu przybytków (wczorajszy dzień się nie liczy tongue_out). Na jedzeniu nie oszczędzam-u nas się nie da, po przerzuceniu się na masło wydatki wzrosły a dzieci jak jest chłodno potrzebują więcej-odpuszczam. Jak zwykle pole do popisu w obszarze innych pierdołowatych wydatków-trzymajcie kciukasy wink
AA- dostaliśmy zwrot za ogrzewanie w wysokości dwukrotności czynszu-więc parę stówek odejdzie, lubię przez to początek roku bo potem będzie zwrot z PIT, dodatkowa pensja M
Obserwuj wątek
    • birkin-bag Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 08:53
      plan na luty:
      odłożyć całą podwyżkę
      nie kupować ubrań/kosmetyków
      ostro negocjować warunki kredytu hipotecznego wink
      • birkin-bag Re: Mamy luty- do boju ;) 27.02.14, 08:51
        podwyżka odłożona, ubrania i kosmetyki niekupione, umowa na kredyt hipoteczny podpisana
        • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 27.02.14, 14:41
          piękne podsumowanie miesiąca!
          • birkin-bag Re: Mamy luty- do boju ;) 27.02.14, 20:14
            dzięki, mam dobrą motywację wink
      • austenka Re: Mamy luty- do boju ;) 28.02.14, 19:47
        Ja rozliczam się od wypłaty do wypłaty a nie do końca miesiąca, więc przede mną jeszcze 10 dni. Odłożyć już nie odloze ale może uda się wyjść na zero.
    • ladyroot Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 09:51
      Obcięto mi zarobki o 20%, stąd postanowiłam złożyć wypowiedzenie i poszukać innej pracy. Oszczędności niestety ostatnio przejedzone, więc mądra Polka po szkodzie i wprowadzam plan zaciskania pasa - planowanie posiłków, rezygnacja z noszenia kart w portfelu, analizowanie każdego wydatku. Przy okazji noworocznych postanowień - rezygnacja ze słodyczy, co też odczuje portfel (zjadałam ich codziennie całe mnóstwo). No i lutowa setka - do sprzedania teleskop i stary laptop, potem zabieram się za książki i podręczniki.
    • emila.dudek Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 10:07
      Pękła mi szyba w samochodzie - 400 zł w plecy sad
      Nadal czekam na styczniową fakturę za prąd z Energa - mają jakąś modernizację systemu, w lutym będę miała do zapłacenie dwa razy. To tak na razie zaczyna się u mnie nowy miesiąc.
    • jestem.aniolem Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 14:44
      U mnie styczen byl zgodnie z przewidywaniami porazka, chociaz zlapalam 2 dodatkowe zlecenia i w sumie mialam do dyspozycji 600zl wiecej niz zwykle. Luty jest krotkim miesiacem wiec patrze jakos bardziej optymistycznie. Oprocz wizyty u lekarza (prywatnie) nie przewiduje na razie wiekszych wydatkow. Pare kosmetykow sie skonczylo ale wyrobie sie w kilkudziesieciu zl. Jednak mysle, ze na jedzenie wydam troche wiecej niz w ostatnich miesiacach bo powoli trzeba myslec o lecie, zaczynam cwiczyc i troche tez musze zmodyfikowac swoja diete. Dodatkowo planuje jeszcze kupic sobie cos z ubran na wyprzedazach. Teraz juz w niektorych sklepach maja nawet czwarta obnizke i licze na to, ze zdolam cos sobie upolowac tak jak wczoraj spodnie przecenione ze 139 na 59. Oprocz pensji bede miala na pewno minimum jedno zlecenie no i moze sprzedam wozek dzieciecy i pare szmatek, ksiazek itp.
      • gonia333 Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 15:13
        U mnie od stycznia tragedia w wydatkach. Zaczęłam zdrowiej jeść a to znaczy dużo więcej kasy wydaję. Wszystko zapisywałam i stwierdzam, że zdrowiej = drożej. Ale może później mniej wydam na lekarzy.
        • black_halo Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 17:32
          Dziwna rzecz, jak sie przerzucilam na zdrowsze jedzenie to natychmiast zauwazylam wiecej kasy w portfelu. U mnie najwiecej szlo na slodkie bulki i kawe na sniadanie oraz kanapke w pracy na lunch oraz slodycze. Teraz nosze musli z jogurtem na sniadanie i wlasne kanapki na lunch, orgraniczylam tez ilosc miesa. Odczuwalne tez po luzie w ubraniach.
          • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 18:44
            black -proszszzzzzz, nie porównuj polskich cen ze swoimi
            • amused.to.death Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 19:05
              ale ja mam takie same wrażenie jak black... że im zdrowiej (i w przemyślany sposób) się odżywiam tym taniej mi wychodzi. To wrażenie związane z tym ile zostawiam przy jednorazowej wizycie w sklepie, ale ponieważ nigdy nie liczyłam dokładnie to nie jestem w stanie podać liczb.
              Mam jednak plan, że sprawdzę to w lutym - więc mam nadzieję, że za miesiąc będzie już wiadomobig_grin
              • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 20:26
                o, to będzie dowód- sprawdz i podaj -fajnie by było gdybyś podała przykładowe produkty czy dania -bo może dla każdego co innego oznacza"zdrowe jedzenie" wink
              • kio-ko Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 20:48
                dobre jajka kosztują dużo
                kura nienafaszerowana hormonami też
                prawdziwa wiejska kiełbasa też ma dobą cenę
                Wartościowe produkty kosztują moim zdaniem więcej.
                • niebieska_kotka Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 18:49
                  Owszem, ale jeśli nie kupujesz słodyczy, smieciowego jedzenia, słodkich napoi, sokow sklepowych, jogurtow z masa cukru, okazuje się, ze masz więcej kasy na zdrowe jedzenie.
                  • coralin Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 10:37
                    Ja kiedy kilkanaście lat temu zmieniłam sposób odżywiania wydaję na jedzenie mniej. W skrócie myślowym: prawie nie istnieją dla mnie pudełka, torebki, słoiki. Większość rzeczy jest nieprzetworzona albo mało przetworzona. Myślę, że wielu czytając o zdrowym jedzeniu myśli czarno-biało, a naprawdę wystarczy umiar. Czyli niekoniecznie od razu marchewka z certyfikatem eko. Odstawiłam sklepowe kurczaki, bo mi po prostu przestały smakować.
                    • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 11:00
                      Ja tak samo (z kurczakami)
                      Co jednak nie zmienia faktu że filet z kurczaka to koszt 15,99zł/kg a np. dorsza (miruny,tilapi) 23-27 zł/kg. Dzisiaj idę na łatwiznę i mam gotowe kotlety z dorsza -ale i tak kosztują 20zł/kg
                      • coralin Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 11:23
                        Gotowe kotlety kupne to właśnie to o czym pisałam posługując się skrótem myślowym. Drogie kupuję tylko ryby świeże, ulubiony jest okoń morski. Mintaj, morszczuk mrożone idealne do curry rybnego kosztują o wiele mniej niż filet z kurczaka. Nawet jeśli mają sporo glazury i tak wychodzi taniej. Jesienią obkupiłam się w miecznika z wyprzedaży w Biedronce. Nikt się na niego nie rzucał, mimo, że kosztował... 4,49 za kg.
                        • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 11:54
                          W tym wypadku gotowe są i tak tańsze niż sama ryba (aczkolwiek ja je kupuje z lenistwa nie przez cenę).
                          Mintaj -morszczuk-mają chyba sporo ości ?
                          • coralin Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 12:02
                            Ale taki gotowiec nie ma nic wspólnego ze zdrowiem i taniością, bo ile masz w nim ryby ? Morszczuka, mintaja dodaję do curry zatem tych ości nie ma za wiele, bo nie przypominam sobie babrania rękami w sosie.
                            • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 12:04
                              65 % ryby
                              Może wrócę do tych ryb faktycznie ? Zraziłam się właśnie przez te ości i przerzuciłam na bardziej mięsiste, z mniejszą ilością ości, które jeśli się zdarzyły były większe i łatwiejsze do usunięcia
                              • coralin Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 12:22
                                Za 20 zł za te kotlety rybne gotowe lepiej kupić skrawki wołowiny na gulasz. Ryby warto jeść, ale te wartościowe. Lepiej kupić rzadziej rybę w całości niż częściej takie coś jak kotlety rybne. Bez obrazy, ale to takie uspokajanie sumienia pod tytułem: zdrowo karmię rodzinę, bo z ryby. Co stanowi te 35% ? Zdrowe ryby to też śledzie, makrele w naszych realiach na zimno, ale warto.
                                • czekolada72 Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 12:52
                                  O wlasnie, zgadzam sie z tym absolutnie!
                                  • coralin Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 13:20
                                    Pojawiła się tu propozycja wyliczanek. Jeśli nie uwzględnimy formy przetworzenia to nic z tego. Są sery i serki w pudełkach. Jeśli kupujemy też półprodukty to jest zawsze drożej. Moja ulubiona sałatka zimowa jest z buraków, ogórków kiszonych, jabłek i cebuli. Na początku lutego wróciłam z dalekiej podróży prosto w kocioł pracy, ale i tak jednego dnia wieczorem te buraki się gotowały, drugiego zrobiłam sałatkę. Oczywiście mogłabym kupić buraki w słoiku lub woreczku za cenę wielokrotnie wyższą. Nie mogłam w tym tygodniu przejść obojętnie obok porów za 99 groszy. Też zjem w sałatce, ale pory fantastycznie komponują się z rybami.
                                    • czekolada72 Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 13:50
                                      ale tez duzo zalezy od skladu osobowego rodziny - pierwszy z bzegu przykld u mnie - 3 de facto dorosle osoby, Ja uwielbiam bialy ser "prosto od baby" sam, z miodem, z rzodkiewka, pomudorem, cobulka etc czy rybkami z puszki i razem z M moge jesc solo czy na kanapkach, a juz dziecko, ktore sie na takowych wychowalo!!! - nie zje, bo gryzie? i dla nie kupuje pyyyyszne serki z pudelek. za to ona jada wylacznie chleb pelnoziarnisty, a M - wylacznie pulchne pieczywo pszenne... I tak mozna by wyliczac. Generalnie nie kupujemy gotowcow typu pulpety w loiku czy salatka w sloiku lub pudelku, odcielam sie tez od proszkowych i sloikowych sosow, ale mam swiadomosc, ze mogloby by byc jeszcze "lepiej" wink
                                      • coralin Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 15:52
                                        Dużo zależy od upodobań w rodzinie. Nie należy zakładać, że zdrowe jedzenie jest drogie. Oczywiście jeśli będziemy rozpatrywać w kategorii czarny- biały to wyjdzie drogo. Jeśli rodzina kręci nosem na połowę potraw to też może być trudno. Zastanawiam się z czego to wynika, ta niechęć do wielu smaków. Ostatnio na wyjezdzie posmakowała mi injera.
                                        • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 17:32
                                          U mnie- w przypadku Męża i Młodszej-z niechęci do nowości i nieufności
                                        • amused.to.death Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 18:22
                                          > . Zastanawiam się z czego to wynika, ta niechęć do wielu smaków. Ostatnio na wy
                                          > jezdzie posmakowała mi injera.

                                          no, dobra a taniabig_grin
                                          • coralin Re: off ;) 24.02.14, 16:54
                                            Mąki na injerę jednak nie przywiozłam. Za to parę kilogramów kawy. Smakowo będę wspominać też kozinę oraz musy z awokado i mango.
                                            • amused.to.death Re: off ;) 24.02.14, 17:42
                                              no to mamy takie same wspomnienia.
                                              Przywieziona kawa niestety właśnie mi się kończywink
                                              • coralin Re: off ;) 24.02.14, 18:07
                                                Żeby nie było całkiem off, sporo rzeczy przywożę z podróży. Mój cały bagaż to max 13-14 kg więc mogę spokojnie 15 kg przywiezc. Czasem kupuję po prostu rzeczy tanie w danym kraju jak quinoa w A.Południowej czy bulgur w Turcji albo hummus lub pasty z bakłażana w krajach arabskich. Oczywiście w sklepach dla tubylców, więc wychodzi za bezcen jak ta kawa z E.
                                                • amused.to.death Re: off ;) 24.02.14, 18:12

                                                  plecak mam podobnej ciężkości i też robię podobnie (jak się dasmile )
                                                  a w cenę kawy to po prostu nie mogłam uwierzyć (zwłaszcza jak sobie porównałam z ceną tutaj).
                                                  • coralin Re: off ;) 25.02.14, 18:23
                                                    Ja na początku podróżowania kupowałam tylko rzeczy unikalne u nas. Teraz kiedy przedostatniego czy ostatniego dnia wiem, że będę mieć niedobagaż dorzucam rzeczy, które i u nas można kupić, ale wielokrotnie drożej lub gorszej jakości.
                                                  • muminek1506 Re: off ;) 25.02.14, 23:23
                                                    to może napiszcie skąd co się opłaca przywieźć smile
                                                  • coralin Re: off ;) 26.02.14, 19:19
                                                    Krajów na świecie jest sporo, ciężko wypisywać wszystkie dobra, które warto przywiezc.
                                • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 14:25
                                  Ale ja jem je CZASAMI, jak mam dzień lenia. Wypada ze 2 razy w miesiącu. Wczoraj np. jadłam ryż z cukinia-papryką-orzechami i tilapię. Nie musisz mi pisać na temat oszukiwania siebie-bo niby dlaczego, skoro WIEM, i jestem świadoma tego co jem. I nie musisz pisać o żywieniu rodziny- bo rodzina ryb nie jada w żadnej postaci (Mąż ewentualnie śledzie lub wędzone). No i w końcu poza rybami nie jadam żadnego mięsa- czy to kurczak, czy gulasz-jeden smród.
                                  • coralin Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 14:45
                                    Napisałam: bez obrazy, nie chcę robić zadymy.
                                    • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 17:32
                                      Się nie obrażam tylko przywracam dyskusję na właściwy tor (bez zadymy )-pisałam że "mam" dzisiaj dla siebie gotowe kotlety a Ty zaczęłaś oft na temat żywienia rodziny, pseudo zdrowia itd.
                                      Ryba jest droższa i tak od kurczaka -czy to w formie 65% rybnych kotletów czy bezpośrednio
                                      I tyle
                                      • coralin Re: Mamy luty- do boju ;) 24.02.14, 16:50
                                        Nie każda ryba jest droższa od kurczaka. Można połączyć zdrowe odżywianie z taniością, ale fakt, że do tego trzeba lubić większość rzeczy.
                      • czekolada72 Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 11:27
                        Tilapia w cenie dorsza? To albo tilapia pozlacaa, albo dorsz z plastiku w wodzie. Nie mowiac juz o tzw wartosciach zdrowotnych uncertain
                        • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 11:58
                          oj skrót myślowy
                          można kupić tilapię za 16 zł i za 20zł i za 30zł
                          a dorsza za 19zł i za 27 zł i za 33zł
                          (w zależności od promocji)
            • black_halo Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 16:07
              guderianka napisała:

              > black -proszszzzzzz, nie porównuj polskich cen ze swoimi

              Nie wiem ile kosztuje bulka i kawa w Polsce ale mysle, ze wciaz taniej wychodzi zrobic kanapke w domu i zaparzyc kawe w domowym ekspresie.
              • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 17:39
                a to tak, masz rację
    • jasmin80 Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 15:28
      Ja mam nadzieję, że luty będzie lepszy od stycznia bo w styczniu trochę przeholowane z wydatkami ale był to pierwszy miesiąc zapisywania wydatków i przynajmniej wiem gdzie za dużo poszło i w lutym chcę trochę się pohamować tam gdzie za dużo wydaję.
      • jasmin80 Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 08:54
        Mi luty idzie lepiej od stycznie ale przede wszystkim dlatego, że kilka wydatków mi odpadło w tym miesiącu, któe miałam w stycznie (naprawa auta, prąd, gaz, dopłata do czynszu, zakup kurtek zimowych) - tak więc napewno w porównaniu do stycznia jestem sporo do przodu, ale też nie chcę chwalic dnia przed zachodem słońca bo zawsze może wypaść coś niepsodziewanego.

        Organizuję dość dużą imprezkę urodzinową i na to pewnie sporo kasy zejdzie.
    • anna205 Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 15:52
      guderianka, też mam szlaban na sklepy z ciuchami.... ale jakoś na szczęście udało mi się to upchnąc w tzw. bieżących wydatkach, bez naruszania oszczędności. Planowana kwota odłożona na konto, niestety za 2 dni muszę z niej odjąc 1000 zł na planowaną od dłuższego czasu wymianę sprzęgła. Na szczęście wiosna u mnie obfituje w rozne dodatkowe pieniadze, także oszczędności szybko zostaną odbudowane - z nawiązką.
      • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 20:27
        tzw.upchnięcie w bieżących wydatkach mój M nazywa kreatywną księgowością big_grin
        • anna205 Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 14:11
          Taka kretywna księgowość, to dopiero motywuje do rozsądnego gospodarowania budżetem!
          Ja również się zdrowo odżywiam, i powiem Wam,że faktycznie dobre zdrowe produkty są droższe, ale na dłuższą metę się opłaca, człowiek w sumie mniej je, nie podjada niezdrowych pierdół między posiłkami.
    • solejrolia Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 16:43
      Luty jest krótki,a my żadnych większych wydatków nie planujemy. Jestem przekonana że u nas luty będzie dobry smile
      Ale w styczniu popłynęłam- wizyt u doktora było więcejuncertain a to co planowaliśmy na luty zrobiliśmy w styczniu- tj. remont, na który miałam odłozoną kasę a poszło o 1/3 więcej niz wstępnie założyłam sobie uncertain no i wymieniliśmy jeden ze sprzętów rtv, a tego nie było w planach.
      do tego zapewnienie atrakcji córce podczas ferii (to basen, to kino, to książka, bo nudzi mi się, a sumując to wcale nie takie grosze byłysad )
      jeśli chodzi o wyprzedaże- to w styczniu prawie dałam radę, bo wprawdzie właśnie przed takim czymś się broniłam- czyli przed całkiem impulsywnymi wydatkami, to z drugiej strony- raz się żyje i to były naprawdę mega okazje i rzeczy warte były swej ceny
      (m.in. sweterek za 35zł, bluzeczka 17zł, czy buty bardzo dobrej marki 49zł)
      a, w luty planujemy jedną małą wycieczkę, w sumie bardziej służbowo niz prywatnie, no chyba, że zostaniemy na dodatkowe 2-3dni, no to wtedy pójdzie sporo kasy, bo noclegi i atrakcje, stołowanie się na mieście...
      • bazia8 Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 18:21
        ja czekam jeszcze na pensję styczniową, a już zaliczyłam naprawę samochodu (400 zł), poza tym pojawiły się u mnie kłopoty ze zdrowiem =wydatki na leki plus restrykcyjna dieta. Bardzo liczę na to, że luty będzie lepszy! Nie planuję większych wydatków z wyjątkiem paru ciuchów na wyjazd służbowy.
    • d.d.00 Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 18:55
      Czekałam żeby w końcu styczeń się skończył! Naprawa auta zamiast 3tys wyniosła dwa razy tyle;/ w lutym planujemy ostro zacisnąć pasa. Na szczęście sprzedaz na allegro się rozkrecila i w styczniu wpadła dodatkowa kasa, moze w lutym tendencja się utrzyma. Oby.
    • asu1981waw Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 21:52
      u nas styczeń był super, więc luty zaczął się kiepsko.
      wczoraj wizyta w supermarkecie plus dwie pary butów dla Marka nadszarpnęły budżet domowy znacznie...
    • labeg Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 22:21
      Najgorsze moje trzy miesiące w roku to grudzień, styczeń i luty. Grudzień wiadomo - Święta, styczeń- ratowanie budżetu po Świętach, choroby, luty - pilnowanie budżetu, żeby nie popłynął przy feriach i urodzinach dzieci (oboje lutowi). Mąż juz bez kasy i roboty, więc jego rachunki przejdą na mnie?? Potem jest juz lepiej - 13, zwrot podatku, gruszka. Może coś uda sie sprzedać.
    • volta2 Re: Mamy luty- do boju ;) 02.02.14, 23:07
      Dla nas luty to jeden z kosztowniejszych miesiecy.

      Ferie zimowe - nikt nie wspomina o tym a to przeciez oznacza wydatki?m no chyba ze tu sami z cyklu styczniowego...(o nie dziecatych nie pisze, jakby co- raczej o tych co szkolne maja w domu)
      W lutym wiec nie zaoszczedzimy nic i trzeba bedzie sie ostro pilnowac, by dziury w budżecie nie zrobic.
    • roseanne Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 02:15
      fizjo czasowo zawieszone, az do interpretacji badan - termin na kwiecien, prawie sie nowy licznik zacznie smile

      dietetycznie troche drozej - straczkowe musze tez przyciac, nabial najmniej szkodzi, ale produkty kozie drozsze niz krowie,

      odziezowo wszystko gra

      kosmetyki specjalistyczne powinny wystarczyc prawie do konca miesiaca, za to z poczatkiem marca pojdzie po kieszeni,
      projekt tylna scianka lazienkowa sie wykopyrtnal z racji narastajacych alergii

      od padziernika probuje odlozyc troche zaskorniakow na wizyte u wizazystki, ale sie jeszcze nie udalo - a to prezenty urodzinowe, swiateczne
      a to niezbednik odziezowy dla dzieciecia, a to materialy na nowy semestr - tych jeszcze troche bedzie, ale juz raczej drobne kwoty

      ostatnich kilka tygodni bylo u nas makabrycznie mroznych, zobaczymy ile wyjdzie za ogrzewanie - specjalnie przelaczam na kominek gazowy z elektrycznej listwy, odrobine taniej


      ogolnie pozytywnie
      • roseanne Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 16:08
        z poza kolejnosci wpadly buty mlodego, planowane na kwiecien - zwykle do chodzenia, bez sznurowek, ale na obnizke 50% sie wypinac nie bede, zwlaszcza, ze to z okazji remontu sklepu i doskonala marka, a nie resztki posezonowe

        zaobserwowalam niewielka podwyzke cen nabialu koziego - popyt sie zwieksza i sobie pozwalaja?
        i tak kupie, bo nie mam wyjscia

        reszta ok, wizazystka wciaz czeka
        • rooms Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 17:44
          u nas luty póki co rewelacyjny (tfu, tfu...): zapłaciłam zaliczkę za wakacje, czeka nas ubezpieczenie samochodu 20.02, a i tak sporo odłożę. Oby więcej takich miesięcy! Pierwszy swobodny oddech od ponad roku... Nadpłata czynszu bardzo mnie ucieszyła, mam nadzieję, że rachunek za prąd tego nie zeżre (ale to w marcu). Teraz chcę jak najwięcej odłożyć, bo druga połowa roku może być gorsza...
        • dansch Re: Mamy luty- do boju ;) 12.02.14, 10:07
          roseanne, masz na myśli produkty kozie eko od chłopa czy te dostępne w marketach? My ostatnio zajadamy się "koziną" ale tą marketową i faktycznie tanio nie jest. Ale jadamy na tyle krótko, że zwyżki cen tych artykułów jeszcze nie zaobserwowałam a jestem dość spostrzegawcza. Zwyżkę o 10 gr wyłapię.... big_grin
          • roseanne Re: Mamy luty- do boju ;) 12.02.14, 21:58
            marketowe
            w montrealu mam sery od chlopa, ale mleko i jogurty jyz nie
            o przepraszam, widzialam na targu mleko owcze, ale w cenie zupelnie zaporowej, ok 8 $ za litr
    • czekolada72 Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 07:44
      Tak czytam to co do tej pory napisaliscie i troche sie dziwie... moge w koncu, nieprawdaz?
      Ferie. Tez mialam dzieciatko wyjezdzajace na ferie. Takze na letnie wakacje, wyjazdy szkolne i zgrupowania sportowe. Miesiac miesiac odkladalam okreslona kwote na osobna "wyjazdowa" kupke i trzeba bylo - bralam z niej, nie trzeba bylo - kwota przechodzila na nastepny miesiac, na kolejny wyjazd.
      Wyprzedaze, ciuchy - ufffff Opatrznosc czuwala, ze nigdy nie wpadlam w macki wyprzedazy - kupuje to co potrzebne, a nie dlatego, ze ktos nakleil kartke z przekreslona cena...
      Jedzenie zdrowe... Tez jestem bardzo ciekawa, co dla poniektorych Osob to znaczy. Od lat, ze wzgledu na swoja firme, nosze do pracy wlasne jedzenie, mam swiadomosc, orientacje, ile "zarabiam" nie kupujac kanapek po drodze, a ostatnio, nie zamawiajac "obiadu domowego z dowozem w cenie". Ale z drugiej strony - nie kupujac ciastek i ciast, napojow, gotowych dan etc - owszem o tyle zostaje wiecej w portfelu. Jednakze kupujac jogurt, ktory jest jogurtem, a nie biallą mazia z bialym proszkiem - wiem ze place drugie tyle. Widze na wlasne oczy (i portfel) ze wiecej musze wydac na chleb pelnoziarnisty, jajka od kur, ser od baby, a nie z Tesco np, ladne rozowe miesko, a nie mielone nie wiadomo co, chyba napeczniala wode?, rybe, ktora jest ryba, a nie mrozona wode etc Zdrowe... bardzo szerokie okreslenie....

      No dobrze... chyba jeszcze nie pisalam o lutym - zalozenie podstawowe to jak najwiecej pooddawac po rodzinie smile O jedzenie sie specjalnie nie martwie, bo jak mul uparty narzucilam wyjadanie zapasow, wiec w sumie dokupuje owoce i warzywa swieze, pieczywo i nabial. No i to co pisza wszyscy - luty jest KRÓTKI smile)
      • katarzynka791 Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 09:28
        Luty z planów powinien być dobry.
        Ferie. Ostatnie 2 tyg lutego. Wyjeżdżam z trójką dzieci nad morze na 2 tygodnie wdychać jod. Oczywiście ferie są planowane, nie wyskoczyły nagle. Odłożona kwota na ferie, więc budżetu nie nadszarpnę. 30% ceny zapłacone w styczniu.
        Mąż tydzień zostanie w domu, potem dojeżdża, może mi budżetu nie rozwali...
        Rata za zieloną szkołę. Szkła kontaktowe z wizytą u okulisty. Urodziny teścia. Walentynki.
        Opieka za psa, zostawiam na 2 tyg.
        Wyprzedaże, już na wykończeniu. Co chciałam, kupiłam. Ale zakupy na wyprzedaży robię rozsądnie, prawie " tylko" to co potrzeba. Kurtka dla syna za 100zl zamiast za 249 to super okazja. I jeszcze potem sie sprzeda na allegro ( ostatnio poszla za cene zakupu).

        Wydatki na jedzenie. Dopiero od miesiąca zapisuję. Wydaje mnie się, że chyba wydałam mniej, ale wcześniej nie zapisywałam. Staram się planować menu na tydzień i kupować tylko to co potrzeba. Słodycze, już ich nie mam na liście, ale zdarzają się. Ale nie idzie na nie już 20- 30 co zakupy.
        Liczę, że odchudzę siebie i męża przy okazji, na korzyść portfela.

        Dziękuję za to forum. Pomaga mi, gdy czytam, jak oszczędzacie. Mąż puka się w głowę, ale jak zaproszę go na romantyczny weekend z odkładanych "na Paryż" tylko ja i on, to może przestanie się pukać.
        Pozdrawiam
      • roseanne Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 16:02
        dla mnie zdrowe jedzenie jest scisle okreslone smile
        to, czego lekarz nie zabronil i co nie uczula

        bezglutenowe sa drozsze niz tradycyjne - maki, makarony, chleb pieke sama
        bezsojowe trzeba wyszukiwac - masa produktow jest wzbogaconych bialkami, lecytyna
        a o mlecznych pisalam wyzej

        jarzynki korzeniowe, kapustne i jablka jakos te koszta balansuja


        co do wyjazdow, tez mam osobna pule, na ktora wplywa cos co dwa tygodnie
      • solejrolia Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 22:11
        dziwisz się Czekolado co do ferii, no to odpowiem, bo czuję się wywołana do tablicy.

        Nie planowaliśmy ŻADNYCH ferii, ani wyjazdowych, ani nic, bo po pierwsze nie jeździmy zimą nigdy, i nigdzie. tak po prostu mamy. a po drugie, nam te ferie w tym roku były nie w smak- córka nie miała po czym odpoczywać! po ponad dwutygodniowej przerwie świątecznej córka wróciła do szkoły zaledwie na 2tygodnie żeby znów mieć 2tygodnie przerwy- mieliśmy tym razem najgorszy termin.
        więc skoro nadazyła się okazja półkoloni, to zgodziłam się. niby tylko 5dni, ale każdy dzień był wyjazdowy. a oprócz tego, to basen, to kino, to szereg innych atrakcji dzień po dniu (na które na co dzień nie ma czasu, albo nie ma i czasu i pieniędzy) - więc płaciłam i płakałamwink bo wiem, że gdybym nie zapewniła tych wszystkich rozrywek córka umarłaby z nudów przed telewizorem. a tak miała świetne ferie, choć bez planowania.
        za to na letni obóz pieniądze już są odłożone. i są nie do ruszenia. o!

        co do wyprzedaży, czasem faktycznie przekreślą cenę a za tym nic nie idzie dalej, a ludzie łykają to, ALE czasem ma się swoje upatrzone sklepy, i mniej więcej wiadomo ile dany asortyment kosztuje w regularnych cenach , i po przekreśleniu ceny, nagle okazuje się, że nas stać na dany ciuch. to kupujemy. bo niby czemu nie.
        czy kozaki (fakt, nie na mrozy,a na porę przejściową) za 49zł dobrej firmy, to duzo, czy mało?!
        bo za cenę regularną nie kupiłabym sobie takich, a za -70% wzięłam, i się cieszyłam, bo upolowałam swojej ulubionej marki fajne kozaczki.

        a jedzenie zdrowe? akurat nie pisałam, ale tez się wypowiem, bo u mnie akurat zdrowiej=taniej, bo elemininuję wtedy rzeczy przetworzone, czy półprodukty, a zastępuję je prostym jedzeniem, np. zjadamy więcej kasz, a śnaidania-żadnych kanapek, a wyłącznie owsianka, albo ograniczam mięso. na rzecz warzyw oczywiście!
        no ale taką dietę to raczej latem, jesienią, bo o tej porze roku to staram się przede wszystkim gotować rzeczy pożywnie, rozgrzewająco, i z produktów dostępnych,a o warzywa, świeże i dobrej jakości, to teraz najtrudniej, więc nie cuduję teraz z dietą- teraz jednak wyszło by to drogo, zbyt drogo.
        • czekolada72 Re: Mamy luty- do boju ;) 04.02.14, 08:47
          Przede wszystkim - 1. nie pisałam tego do Ciebie, wystarczy nawet dobrze przyjrzec sie drzewku, 2 - powtarzam - moge chyba sie dziwić, tak jak i rozmaitym inszościom, nieprawdaż? smile
          Nie musisz wcale sie tłumaczyć, zresztą jak każdy. Jedni mają taki podział wydatków, inni - siaki.
          Ja lata temu wypracowałam, wrecz musiałam, sobie podział wydatków na kilka, kilkanascie wrecz kategorii. Założenia robie na podstawie 3-6 miesięcznych podsumowań minionych i orientacyjnie obliczam ile powinnam w której mieć, by wychodzić na zero. Niestety zdarza się, że coś nagle wyskakuje bardzo kosztowne, a ja nie mam już odłożonej kupki, albo nie mam skad przelożyc na "pozyczke".
          To co piszesz o feriach, polkolonii, zapelnianiu czasu - tez tak czynilam przez 12 lat szkolnych dziecka i musialam byc na to przygotowana, bo to ze ferie sa - bylo i jest pewnikiem, i niewazne, czy dziecko wyjezdzalo, czy zostawalo w domu (nieraz sie okazywalo, ze ta druga opcja byla w efekcie koncowym duzo bardziej kosztowna uncertain ), wiec nie bylo opcji zaskoczenia, bo jakas kasa zawsze musiala byc odlozona, powtarzam, niewazne czy poza domem czy w domu. Tak samo np mam kategorię smile "medyczne" - i tez odkladam, niezaleznie czy potrzebuje wydac na leki, lekarzy etc czy tez - ufff - nie. Bo nie chce stanac z tzw reka w nocniku, gdyby cos sie stalo. Poprostu wiem na co wydaje, wiem na co musze miec i tyle.
          Ale, PODKRESLAM, to moje zwyczaje, a ze nieraz mi sie TU WYRWĄ słowa o zdziwieniu mym - no coz, bywa, zdarza się - rozni ludzie roznym sprawom sie dziwia, krytykuja i pisza o tym. Ja nie mam misji do spelnienia, nawracac nikogo nie zamierzam, raczej dorosli tu pisza smile
          • guderianka Re: Mamy luty- do boju ;) 04.02.14, 09:12
            Mnie dziwi np. że dzieciaki na każde ferie gdzieś musza wyjechać. Jakoś u nas nie jest to praktykowane-z różnych względów
            W tym roku Młodsza będzie na półkoloniach przez 1 tydzień (150zł)
            W drugim tygodniu jak co roku planujemy basen i może kino
            • czekolada72 Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 10:00
              Poki co - mieszcze sie w planach, a nawet zostaje smile
          • 79werka Re: Mamy luty- do boju ;) 14.02.14, 21:22
            To ja też odpowiem , podobnie zresztą jak wyżej - ferii nie planowałam , bo nigdy mnie nie stać na więcej niż 1 wyjazd w roku . W tym roku wpadły mi dodatkowe pieniądze , więc postanowiłam ,że pojedziemy na narty . I tu zaczyna się pewne ale...... bo skoro nigdy nie jeżdziłam to ... nie mam np. butów nadających się w góry , kurtki ( bo akurat płaszcz) itp. itd. Tak masz rację może należało pomyśleć jak się rezerwowało wyjazd. Ale akurat było to w szale spontanicznej radości po wyegzekwowaniu po latach jakiejś częsci zaległych alimentów.
            A tak przy okazji kupka na wakacje rośnie i ma się dobrze.
            Kupka na "czarną godzinę" też .


            No dobra po przeczytaniu tego sama sie sobie dziwię smile ,ale tak wyszło . Może w tym roku doznałam jakiejś pomrocznosci .
    • mrowka1130 Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 15:38
      W lutym chciałabym utrzymać dyscyplinę finansową, taką, jak w styczniu, bo było nieźle. Z większych wydatków czeka mnie w tym miesiącu opłata ubezpieczenia za samochód i dentysta.
      Ferie córka spędzi częściowo u babci, bo ani mąż, ani ja nie możemy wziąć w tym czasie wolnego, a jest zbyt mała, by pojechać na jakiś obóz.

      Ziarnko do ziarnka
      • nadzieja05 Re: Mamy luty- do boju ;) 03.02.14, 22:57
        tez zaciskamy pasa w lutym, ale juz teraz poplynelam za leki dla corki, zobaczymy jak zakonczy si emiesiac
        • gonia333 Re: Mamy luty- do boju ;) 07.02.14, 07:42
          Ja chciałabym choć trochę kasy odłożyć bo od stycznia się to jeszcze nie udało mimo takich założeń.
    • anna.1112 Re: Mamy luty- do boju ;) 07.02.14, 11:28
      U mnie styczeń nie najgorzej, udało się w końcu cokolwiek odłożyć i wyjść bez długów na koniec. Przyjęłam inną taktykę- najpierw przelewam zaplanowaną kwote na inne konto (bez karty, więc nie do ruszenia), a potem planuje wydatki pozostałej kwoty.

      W lutym raczej będzie gorzej ogarnąć to wszystko tak jak w styczniu, bo i dochód troszeczkę mniejszy i wysokość rachunków sporo większy niż zaplanowałam, ale w każdym razie chciałabym niewielką kwotę odłożyć+coś na wakacje+zakupić sokowirówkę. oraz wyrobić konieczne nowe dokumenty. Mam nadzieję, że się udawink

      No i w dalszym ciągu muszę przegląd szafek, oraz zamrażalnika na bieżąco robić, bo zapasy tworzę, a nie zużywamwink
    • nadzieja05 Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 08:45
      jak tam wam idzie oszczedzanie?
      w weekend na zakupy spozywcze wydalismy 140 zl + 40 zl na malej ubrania. Zobaczymy czy nam starczy bez duzego dokupywania w tygodniu.
      Gdzie kupujecie ubrania dla dzieci?
      • beatrix_75 Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 10:21
        szmatex i Allegro wink
        w szmatexie są piekne ,niezniszczone rzeczy , ale dla max 6 latków , potem juz jakies pojedyncze sztuki ( przynajmniej u nas ) .Rzeczy dobrej jakosci , teraz donasza je kuzyn.
        A co do Waszych zakupow to malo wydajecie .Mi wychodzi 300 na tydzien , jak nic .
        • upartamama Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 14:54
          Niestety zawiodłam się ostatnio na allegro. Kupiłam ubrania dla dzieci od jednej osoby żeby było taniej, ale nic na siłę. Ubrania przyszły z bardzo charakterystycznym zapachem sklepu z używaną odzieżą. Sukienka której rozmiar podano 116 została przerobiona z większej - sukienka podwinięta fastrygą. Niby nie drogo, niby terminowo ale jestem niezadowolona.
          • beatrix_75 Re: Mamy luty- do boju ;) 11.02.14, 15:54
            ja na Allegro kupuje nowe rzeczy , ale ostatnio tez sie skusiłam na kombinezon dla dziecka i tak jak piszesz ...z charakterystycznym zapachem .
            Taki kupiłabym znacznie taniej sama wink w szmatexie , bo przeciez dochodzą koszty przesyłki , nie taniej przecież ( odkąd PP znów podniosła stawki za polecone ).
            Kupuje przez neta , bo szkoda mi czasu na chodzenie po sklepach , na pewno jednak przed zakupem dokaldnie mierzę wszystkie wymairy , porównuje itp
            • anna205 Re: Mamy luty- do boju ;) 12.02.14, 08:29
              Ja jestem 50 zł w plecy...
              Wczoraj pojechałam do wynajmowanego mieszkania po pieniądze. Pan się bardzo ucieszył że przyszłam trochę wcześniej bo strasznie się śpieszył- jakieś pilne wyjście mu wyskoczyło. Wziął do ręki przygotowaną wcześniej kupkę pieniędzy, przeliczył i podał mi ją (ja w tym czasie szukałam czegoś w torebce, w pośpiechu bo jego pośpiech i mi się udzielił). Ja jak zwykle również przeliczyłam pieniądze (było dużo 50 zł banknotów). Stwierdziłam że jest 50 zł za dużo. Przeliczyłam jeszcze raz, wolniej, i potwierdziwszy, oddałam mu 50 zł. Pieniądze zwinęłam w zwitek i wsadziłam do portfela do osobnej przegródki. W domu wyciągam, chce schować do szuflady, jeszcze raz liczę a tam mi brakuje 50 zł.... Wychodzi na to że on mi dał dobrze, ja się pomyliłam 2 razy, w skutek czego jestem 50 zł w plecy...
              I teraz mam dylemat, czy w ogóle mu o tym wspominać, czy po prostu spisać te 50 zl na straty... Skłaniam się bardziej ku temu, żeby spisać na straty, w końcu to moja pomyłka sad
              • jasmin80 Re: Mamy luty- do boju ;) 12.02.14, 08:57
                Skoro dwa razy przy nim liczyłąś, to raczej spisałabuym to na straty.
                • beatrix_75 Re: Mamy luty- do boju ;) 12.02.14, 13:19
                  Facet mógl oczywiscie sie "spierać ",ze dobrze policzył ,ale pomyslal,ze skoro liczysz 2 x , to tak ma byc ,uznał ,ze ma dzis szczęscie ... neistey przykra nauczka na przyszłośc....
                  • anna205 Re: Mamy luty- do boju ;) 12.02.14, 21:31
                    Niestety ale wiem, wpisałam to w straty i tyle.
                    • zuzula1976 Re: Mamy luty- do boju ;) 14.02.14, 09:43
                      No tak, lubię sobie podnosić poprzeczkę.

                      Do końca lutego mam 140 zł.

                      Mam też zapasy mięsa na obiady i na domową wędlinkę.
                      Warzywa mrożone i sałatki w słoikach, owoce w słoikach.
                      Ziemniaki w piwnicy, kasze, ryże, makarony, puszki do sałatek.
                      Karma dla zwierzaków i chemia bez większego ryzyka.

                      Gdyby nie pieczywo, mogłabym nie wchodzić do sklepu nie tylko przez najbliższe 2 tygodnie, ale i cały marzec (po uzupełnieniu nabiału i karmy na początku marca).

                      A tak do dokupieniana bieżąco pieczywo właśnie, 1 masło, ze 2 mleka.

                      Jadłospis rozpisany co do porcji.

                      Silna wola w sklepach wystawiona na wieeelką próbę.

                      Chyba będę brała 5 zł każdego dnia.

                      I wcale nie chodzi o to, że mam tylko te 140 zł, tyle zostało mi do założonego limitu.
                      Muszę się nauczyć wykorzystywać to, co mam, bez bezsensownego wydawania pieniędzy.
                      • czekolada72 Re: Mamy luty- do boju ;) 14.02.14, 09:57
                        zuzula1976 napisał(a):

                        > No tak, lubię sobie podnosić poprzeczkę.
                        >
                        > Do końca lutego mam 140 zł.
                        >
                        > Mam też zapasy mięsa na obiady i na domową wędlinkę.
                        > Warzywa mrożone i sałatki w słoikach, owoce w słoikach.
                        > Ziemniaki w piwnicy, kasze, ryże, makarony, puszki do sałatek.
                        > Karma dla zwierzaków i chemia bez większego ryzyka.
                        >
                        > Gdyby nie pieczywo, mogłabym nie wchodzić do sklepu nie tylko przez najbliższe
                        > 2 tygodnie, ale i cały marzec (po uzupełnieniu nabiału i karmy na początku marc
                        > a).
                        >
                        > A tak do dokupieniana bieżąco pieczywo właśnie, 1 masło, ze 2 mleka.
                        >
                        > Jadłospis rozpisany co do porcji.
                        >
                        > Silna wola w sklepach wystawiona na wieeelką próbę.
                        >
                        > Chyba będę brała 5 zł każdego dnia.
                        >
                        > I wcale nie chodzi o to, że mam tylko te 140 zł, tyle zostało mi do założonego
                        > limitu.
                        > Muszę się nauczyć wykorzystywać to, co mam, bez bezsensownego wydawania pienięd
                        > zy.

                        To mamy podobnie, tyle, ze mnie z zalozonych zostalo do konca miesiaca wylacznie na jedzenie - 200 zl.
                        No i u nas bedzie zapotrzebowanie na ok 10 l mleka, z 2- 3 MR, z 5-6 duzych jogurtow naturalnych, z 10 malych owocowych, ok 1/2 - 1 kg sera białego i pieczywo. I chyba skusze sie na swieza porcje marchewki, burakow, pietruszki i selera smile
                        Karma ma osobne "konto", podobniez gospodarcze.
                        • nadzieja05 Re: Mamy luty- do boju ;) 16.02.14, 13:52
                          dziewczyny podziwiam Was za determinacje, ja bym tak nie dala rady, zawsze znalazloby sie cos do kupienia.
                          • roseanne Re: Mamy luty- do boju ;) 16.02.14, 15:49
                            zawsze sie znajduje...
                            tylko pozostaje mysl w glebinach - z czego to potem splace

                            limit karty kredytowej tylko raz wypelnilam, w sytuacji naprawde awaryjnej, jak musialam bulic za nowe okulary dziecka, bo miala wypadek w szkole ( ubezpieczenie pokrywa jakas tam porcje zwracajac, najpierw trzeba wybulic)
    • jestem.aniolem Re: Mamy luty- do boju ;) 16.02.14, 16:38
      napisze tylko tyle - luty to tragedia
      wszystko zle, no wszystko sad
    • anna.1112 Re: Mamy luty- do boju ;) 17.02.14, 21:36
      U mnie baaaaardzo słabiutko... Żeby nie naruszyć żadnych rezerw, pasowałoby mi nie wydać do końca lutego na jedzenie więcej niż 100zł... Zapasów mam sporo, więc to bardzo realne, bo dokupywać muszę tylko pieczywo, raz na 3 dni mleko i jakieś owoce/warzywa (a i tych mam sporo-robimy dużo świeżych soków, więc zawsze zapas jabłek, marchewki, a ostatnio też pomarańczy jest) i może jakąś kostkę albo dwie sera... Mamy swoją wędzarnie i świeżo uwędzone wyroby na pewno wystarczą mi do połowy marca co najmniej, ryby przywozi nam znajoma i też kupuję większą ilość, więc jest zapas spory, trochę mięsa w zamrażalniku, jakieś mrożone warzywa, kasze, ryże i makarony... Muszę wszystko wykorzystać- takie mam postanowienie. Tylko jeszcze walczyć z pokusami różnymi muszęwink
      • nadzieja05 Re: Mamy luty- do boju ;) 21.02.14, 21:26
        no i poplynelam, poszlam do carfura a tam wyprzedaz zabawe sad i kup jeden wez drugi za grosza iec sie obkupilam i kasy poszlo, no ale cora ma nowa gre smile
    • solejrolia Re: Mamy luty- do boju ;) 23.02.14, 18:57
      u mnie wszystko zgodnie z założonym planem i jestem bardzo zadowolona! a przede wszystkim- luty jest krótkiwink
      z planowanych wydatków- na koniec miesiąca wyjazd służbowy, ale jednak jednodniowy, i dobrze, to tylko koszt paliwa (jak pomyślę że wyjazd miałby trwać 2-3dni, to koszt noclegu i wyżywienia dla 2osób, to oj, z 700zł musiałbym przeznaczyć. wiec kapitalna oszczędność).
    • guderianka Re: podsumowanie 28.02.14, 14:05
      planowany budżet o 100 zł wyższy niż wykonany

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka