Niedługo przeprowadzam sie do nowego domu, sprzety AGD nowe czyli licze na oszczedny pobor mocy. Przymierzalam sie ostatnio do kupna czajnika elektrycznego, ale jak tak podczytuje forum i inne ciekawostki a propos oszczedzania to nabralam swiadomosci, ze wszelkie sprzety z grzalką duzo pradu pożerają. Będę mieć indukcje i stwierdziłam, ze chyba kupię normalny starodawny czajnik - chyba będzie sporo oszczędniej - ktoś praktykuje to rozwiązanie? NO i nie będzie mi kolejny sprzęt z kablem zagracał blatu (lubie minimalistycznie). Czy możecie jeszcze podpowiedzieć swoje sposoby w kuchni glównie, na przycięcie rachunków? Ja wymyśliłam ten czajnik (a pijam spooooro herbaty), brak mikrofali. Żelazko mam sprzed kilku lat, ale jego się nie pozbędę

Chyba, że stacja parowa - czy jak to się tam zwie - czy to jest oszczędniejsze?