Pensji jeszcze nie mam, będzie jutro, no ale marzec się zaczął, to i czas na nowy wątek.
W tym miesiącu nie mam żadnych spektakularnych wydatków poza garderobą wiosenną, a i to w granicach zdrowego rozsądku. Wiem dokładnie, czego mi trzeba (i dziecku, mąż sam o siebie zadba

), więc teraz tylko wypatrywać odpowiednich łupów w sklepach. Już wczoraj kupiłam sobie dwie piękne koszule, potrzebuję kilku bluzek z krótkim rękawem, 1-2 par spodni (spódnic nie noszę, chyba, że w lecie) i jakiegoś wierzchniego okrycia. Niestety, nic mi się w sklepach nie podoba, jeśli chodzi o to ostatnie. Buty w sumie mam.
Na pewno lada dzień czeka mnie fryzjer. Ostatnio się zastanawiałam, czemu dzień w dzień mam bad hair day, no i dokonałam odkrycia: po prostu włosy już za bardzo urosły i się nie układają

Czas tak pędzi, że zapomniałam, kiedy ostatni raz byłam u fryzjera, a było to już ponad 2 miesiące temu!