W zasadzie moje pytanie pasowałoby jednocześnie na forum "oszczędzamy" i na forum "odchudzanie" - spróbuję szczęścia tutaj
Niestety na co dzień jem sporo słodyczy, co odbija się i na figurze i na portfelu. W związku z tym moje pytanie do Pań: ile Wy (typowo dla siebie, nie pytam tutaj o dzieci, mężów - bo to zupełnie inny temat i inna bajka

) tych słodyczy jecie? Jecie codziennie? Raczej jest to batonik czy drożdżówka za 1,90 czy prędzej poczęstujecie się jednym cukierkiem/ptasim mleczkiem, w związku z czym pudełko starcza u Was dwa tygodnie bo "wolno schodzi", a może kupujecie (tak jak ja niestety) codziennie słodyczy za 7-8 i w ciągu dnia zjadacie?
Bo mnie dobija ostatnio, że właśnie sama (wyłączając domowników) potrafię nawet 10zł dziennie pochłonąć na słodycze (drożdżówka w drodze do pracy 1,90 potem w biurze wafelek z automatu kolejne 2zł, w domu po obiedzie ciastko z cukierni za 3zł i wieczorem tabliczka czekolady - już dycha poszła). Ponieważ nie zjadam tej sterty na raz, więc nie czuję się jak świnia i nie zauważam tego, ale jak się w końcu zastanowiłam i podliczyłam to koszty&kaloryczność takiego podjadania to masakra...