Dodaj do ulubionych

Słodycze...

02.05.15, 12:44
W zasadzie moje pytanie pasowałoby jednocześnie na forum "oszczędzamy" i na forum "odchudzanie" - spróbuję szczęścia tutaj wink

Niestety na co dzień jem sporo słodyczy, co odbija się i na figurze i na portfelu. W związku z tym moje pytanie do Pań: ile Wy (typowo dla siebie, nie pytam tutaj o dzieci, mężów - bo to zupełnie inny temat i inna bajka tongue_out) tych słodyczy jecie? Jecie codziennie? Raczej jest to batonik czy drożdżówka za 1,90 czy prędzej poczęstujecie się jednym cukierkiem/ptasim mleczkiem, w związku z czym pudełko starcza u Was dwa tygodnie bo "wolno schodzi", a może kupujecie (tak jak ja niestety) codziennie słodyczy za 7-8 i w ciągu dnia zjadacie?

Bo mnie dobija ostatnio, że właśnie sama (wyłączając domowników) potrafię nawet 10zł dziennie pochłonąć na słodycze (drożdżówka w drodze do pracy 1,90 potem w biurze wafelek z automatu kolejne 2zł, w domu po obiedzie ciastko z cukierni za 3zł i wieczorem tabliczka czekolady - już dycha poszła). Ponieważ nie zjadam tej sterty na raz, więc nie czuję się jak świnia i nie zauważam tego, ale jak się w końcu zastanowiłam i podliczyłam to koszty&kaloryczność takiego podjadania to masakra...
Obserwuj wątek
    • linn_linn Re: Słodycze... 02.05.15, 12:50
      ...przede wszystkim na zdrowiu. Zmiany figury i zawartoscia portfela widzimy szybciej. smile
      Nie lepiej przerzucic sie na owoce? Nawet te nalezy jesc w ilosciach kontrolowanych, ale przynajmniej cos nam daja.
      Ja staram sie slodyczy nie kupowac. To jest najlepsza metoda.
      • mtree Re: Słodycze... 04.05.15, 19:57
        ja kupowalam codziennie czekolade ale odbilo sie oczywiscie na zebach wiec teraz zbieram do sloika kaske i patrze ile w sumie mnie to kosztowalo. Pozwalam sobie raz na 2 tygodnie na cos slodkiego,jak bardzo juz chce to robie smoothies.Lepsze i zdrowsze niz cukier prosty.
    • mocno.zdziwiona Re: Słodycze... 02.05.15, 13:07
      Słodycze uzależniają. Im więcej jesz, tym więcej chcesz. Ja staram się ich nie mieć w domu, mam za to jakieś zdrowe przegryzki: owoce, warzywa albo nawet kanapkę sobie zrobię jak nie wiem czego mi się chce.

      Możesz spróbować robić tak jak z rzucaniem palenia: każde niewydane na słodycze pieniądze wrzucaj do skarbonki. Szybko się będzie zapełniała, a Ty po kilku dniach lub tygodniach przyzwyczaisz się do zmiany w diecie. Rób sobie kanapkę do pracy, weź jabłko, banana albo winogrona i zjedz zamiast wafelka z automatu. Kawałek ciasta po obiedzie możesz zjeść, ale np. staraj się ograniczyć do połowy porcji. A na wieczór trochę czekolady z gorzkich. Większość osób nie lubi gorzkich, ja też nie, ale jeśli już bardzo mi się chce to po dwóch kosteczkach mam dość.
      • kredka.zielona Re: Słodycze... 02.05.15, 14:17
        prowadzę swoje tabelki wydatków, w rybryce słodycze miałam w ostatnim miesiącu 80 zł! składają się na to i guma do żucia i ciastka w cukierni (dla gości) i jakieś herbatniki czy lody
        wg mnie stanowczo za dużo
        najdrożej wychodzą ciastka w cukierni
        • linn_linn Re: Słodycze... 02.05.15, 14:25
          Otoz to: najlepiej jest w takim przypadku otworzyc rubryke "slodycze". Podliczyc wydatki mieisieczne i pomnozyc przez 12. Taki zimny prysznic na glowe. Latwo ocenic to, czy naprawde warto wydawac te pieniadze na cos, co nie jest niezbedne. Od czasu do czasu tak, ale kilka razy dziennie?
    • austenka Re: Słodycze... 02.05.15, 17:23
      Jakbym czytała o sobie, no prawiesmile na słodycze wydaje ok 150 zł miesięcznie, próbowałam to ograniczyć ale kończyło się frustracja i przeplacaniem za coś slodkiego w najbliższym sklepie, więc dałam sobie spokój. Każdy ma jakąś słabość- kawa, gazety, czy coś innego. Moją są słodycze.
      Mam o tyle "dobrze" że nie odbija się to na mojej figurze choć z drugiej strony brak motywacji.
      • nelamela Re: Słodycze... 02.05.15, 18:42
        Najlepsza metoda to nie mieć słodyczy w domu.Nie mam więc mnie nie ciągnie.Od czasu do czasu pochłaniam jakiegoś batona czy tabliczkę czekolady(niestety zawsze prawie całość na raz).A jak nie mam to w pasie mniej się odkłada.Pozdrawiam.
    • aurinko Re: Słodycze... 02.05.15, 18:45
      Spróbuj przestawić się na zdrowsze, własnej roboty słodkie przekąski. Z tym, że one wcale nie muszą być nafaszerowane cukrem. Możesz sama upiec ciasteczka (np. owsiane z suszoną żurawiną) i zabrać kilka do pracy + nie zabierać drobnych ze sobą i będziesz miała problem z automatu kupić, albo tylko kartę płatniczą a w małej cukierni raczej 3zł kartą nie zapłacisz. Może zabieraj ze sobą owsiankę z owocami suszonymi/orzechami lekko osłodzoną miodem/ksylitolem jeśli musi być na słodko, niedługo sezon na truskawki, może koktajl z truskawek i kefiru/jogurtu naturalnego (kawałek banana osłodzi i złagodzi smak). Może w taki sposób unikniesz kupowania słodyczy? Jak się "słodkie" robi samemu to jest mega pole do popisu i można zmniejszać zawartość cukru (ja zawsze do sernika daję pół szklanki cukru zamiast całej jak w przepisie, smakuje nam bardzo). Myślę, że to takie Twoje przyzwyczajenie, nawyk, może i nałóg bo cukier uzależnia, ja bym spróbowała zamienników, oczywiście w niewielkich ilościach, stopniowo zmniejszając porcje, proporcje cukru, albo w ogóle nie słodzić cukrem a używać owoców, zaraz sezon.
    • katarzynka791 Re: Słodycze... 02.05.15, 20:13
      Nie kupuję w ogóle słodyczy!
      Zmiana żywienia i do słodyczy mnie nie ciągnie. Codziennie rano jem:płatki owsiane, otręby gryczane, słonecznik, rodzynki, 2 kostki gorzkiej czekolady, banan plus mleko (czasem dorzucę mandarynkę, kiwi , czekam na krajowe truskawki, borówki).
      To moja słodycz. ??

      A byly czasy, że pięterko ptasiego mleczka szło na raz.
      Jem dużo warzyw i owoców, obiady zróżnicowane, coraz częściej bez mięsa. Do słodyczy mnie nic a nic nie ciągnie. Waga idzie mi w dół. W portfelu niekoniecznie więcej zostaje, ale na pewno zdrowiej.
    • ana119 Re: Słodycze... 03.05.15, 22:42
      Masz dzienny plan posiłków co i o której godz z uwzględnieniem przerw pomiędzy? I drugie pytanie: jaka jest twoja waga? przynosisz posiłki do pracy?
      W oszczędzaniu nie tylko ważne jest wydać mniej ale żyć zdrowo.
      Proszę nie piszcie o pieczeniu ciastek w domu bo to się nijak ma do ograniczenia kalorii czy wydatków z portfela. Dlaczego mieszkanka Francji może zjeść kostkę czekolady do kawy a Polka 3/4 tabliczki?
      • aurinko Re: Słodycze... 04.05.15, 08:09
        Dlaczego pieczenie ciastek kojarzy Ci się z jedzeniem ich dużej ilości? Można upiec ciastka i zjeść do kawy 3 szt a nie 30. I owszem, jest to ograniczenie kalorii, jest mnóstwo przepisów na domowe "słodkości", które w porównaniu do kupnych batoników i wafelków będą miały o wiele mniej kalorii i będą nieporównywalnie zdrowsze od kupnych. Za 10zł dziennie (2 batony, drożdżówka i wafelek z automatu) można sporo lepszych, zdrowszych i tańszych słodkości zrobić samemu w domu kontrolując jednocześnie ilość cukru i tłuszczu. Tylko trzeba przynajmniej trochę zaznajomić się z tematem, aby mieć pojęcie o czym się mówi.
        • linn_linn Re: Słodycze... 04.05.15, 12:07
          Jakby nie kontrolowac, slodycze to jednak glownie cukier i tluszcz / pochodzenia zwierzecego zreszta /. Nie oszukujmy sie. Domowe czy nie, zdrowe nie sa. Jesli masz jakis wart zachodu przepis, wstaw go na forum. Zobaczymy co i jak.
          • aurinko Re: Słodycze... 04.05.15, 13:38
            Nie twierdzę, że nie są zdrowe ale że są zdrowsze od kupnych. Przepisów jest masa w necie, google.pl
            • linn_linn Re: Słodycze... 04.05.15, 14:24
              To akurat kazdy wie.
            • izakb73 Re: Słodycze... 05.05.15, 18:13
              Jedź produkty zawierające chrom, obniża chęć na słodycze. I jak ktoś pisał wyżej im więcej jesz, tym więcej potrzebujesz, bo to niestety nałóg. Zrezygnuj ze wszystkiego, nie miej nic w domu. Ewentualnie suszone owoce.
        • angazetka Re: Słodycze... 04.05.15, 13:12
          Upiec ciastka, zjeść do kawy trzy (strasznie dużo btw) - a resztę co? Wywalić? Własnie dlatego domowe ciastka są umiarkowanie oszczędne - trzech nie upieczesz, a jak upieczesz 30, to ktoś je musi zjeść.
          • aurinko Re: Słodycze... 04.05.15, 13:43
            Trzy to był tylko przykład, można przecież jednego herbatnika zjeść, resztę włożyć do puszki, większość ciastek spokojnie można przechowywać w szczelnych pudełkach, dzięki temu można piec raz na jakiś czas.
          • agni71 Re: Słodycze... 08.05.15, 10:17
            >Upiec ciastka, zjeść do kawy trzy (strasznie dużo btw) - a resztę co? Wywalić?

            Ja mam rodzinę, jak ciastka smaczne, to rodzinka wchłonie bez problemu.

            Trzy ciastka to strasznie dużo? Takie o wymiarach, powiedzmy, 6 cm na 4 cm i o wysokości 0,5 mm?

            Inna sprawa, że jak ktoś jest uzależniony od słodyczy, to z pewnością nie poprzestanie na 3 szt.

            U mnie lepiej się sprawdza nie miec w domu niczego słodkiego, co lubię (nielubianego nie ruszę) .

            Na mnie jeszcze działa motywacja, jak ćwiczę. Skoro wiem, ile wyysiłku i potu kosztowało mnie spalenie iluś tam kalorii, to mam większe opory przed zniweczeniem tego słodyczami smile
    • jehanette Re: Słodycze... 04.05.15, 12:59
      W ciągu dnia, sama, słodycze jem rzadko. Pomógł mi na to najbardziej argument finansowy - właśnie zliczenie do kupy tych drobnych sum które dają 10 zł dziennie wydane na, no cóż, szajs jedzeniowy, zmotywowało mnie do modyfikacji tych nawyków. Kupuję niewielkie drożdżówki dla córki (wymiennie z owocami, bakaliami) bo jak ją odbieram z przedszkola to zawsze jest napad głodu. Z córką jemy najczęściej lody, a z mężem wieczorem różnie. Ostatnio polubiśmy kupowanie cukierków na wagę w porcjach "na raz" - tzn kupujemy po 2-3 cukierki 2-3 rodzajów, kosztuje to niewiele a my mamy poczucie, że zjedliśmy tyyle słodkiego - bo są różne smile

      • jehanette Re: Słodycze... 04.05.15, 13:13
        Acha, i nie mam na liście zakupów ani w domu pozycji pt 'zapas słodyczy". Kupuję ilości "na teraz" - lody na deser, cukierki na wieczór, ciasto jak mam gości. Ale to już kwestia raczej zdrowotna niż oszczędnościowa. Zapasy czekolady mam jak babcie i pra babcie obdarują. A tak to mam czasem herbatniki, suszone owoce.
    • angazetka Re: Słodycze... 04.05.15, 13:06
      Słodycze jem jeden w weekend w miesiącu, kiedy jadę w odwiedziny do domu rodzinnego tongue_out I na imprezach typu urodziny.
      Na co dzień - mam np. teraz paczkę landrynek, codziennie jem jedną. Oszczędnie i dobrze dla figury wink
      • monikczek79 Re: Słodycze... 04.05.15, 15:09
        Moim zdaniem nie ma co popadać w skrajności-jeśli ktoś lubi słodycze to chyba może je czasem zjeść. 10 zł dziennie na 1 osobę to jednak bardzo dużo. Dlatego jak ktoś już napisał-może spróbuj czasem coś upiec. Takie ciasteczka można długo przechowywać, a np za 10 zł to już masz ciastek na tydzień. Do tego kup np morele suszone (koszt to około 2 zł za 10 dag). I np daj sobie na początek wyzwanie- w tym tygodniu zamiast 50 wydam tylko 25zł.
    • linn_linn Re: mrozony jogurt z owocami 04.05.15, 21:02
      codojedzenia.pl/mrozony-jogurt-z-owocami-czekolada-i-pszczelim-pylkiem/
    • linn_linn Re: Smothie na czasie 05.05.15, 11:16
      Truskawki, banany, miod, jogurt grecki, kilka kostek lodu. Samo zdrowie, nie trzeba wlaczac piekarnika / oszczednosc /.
      • linn_linn Re: Smoothie oczywiscie n/txt 05.05.15, 14:31
      • aurinko Re: Smothie na czasie 05.05.15, 15:30
        Miód jest drogi, od jogurtu naturalnego kefir tańszy, bez miodu i z kefirem i ze zgniataniem owoców widelcem będzie jeszcze większa oszczędność big_grin
        • linn_linn Re: Smothie na czasie 05.05.15, 16:13
          Na zdrowiu nie oszczedzamy: miod jest zdrowy. Nie rozumiem tego sprowadzania wszystkiego do min wydatkow. Jogurt domowy i tak jest tani, ale kefir tez moze byc. Tez domowy. smile
          • aurinko Re: Smothie na czasie 05.05.15, 17:05
            Oczywiście, to akurat każdy wie wink
    • medvetka Re: Słodycze... 05.05.15, 17:25
      wyłamię się z ogółu i powiem, że zero słodyczy.... jedyną słodycz czerpię z porannego banana w owsiance. Odkąd zaczęłam dużo (!) jeść i ćwiczyć siłowo skończyła się ochota na słodycze. Ja wiem, że to brzmi dziwnie ale tak jest. Jeśli dostarczysz organizmowi właściwą do życia ilość kalorii z właściwym rozkładem białek, węgli itłuszczu problem słodyczy przestanie istnieć.
      Jeśli chcesz odejść od słodyczy to należałoby pozbyć się również wszelkich tzw zdrowych przekąsek słodzonych np stewia, ksylitolem .....bo chodzi o to , że słodycz (bez znaczenia skąd pochodzi) uzależnia. Nie kupować, nie piec, nie łazić po cukierniach i zacząć zdrowo się odżywiać!
    • gochalodz Re: Słodycze... 05.05.15, 23:49
      Słodycze pochłaniały swego czasu (gdy byłam singielką) większość moich wydatków na jedzenie!
      Jak masz rodzinę to nie kupuj w pracy wafelka za 2 zł tylko np. megapack Princessy w Biedronce,bo wychodzi tanio.
      Podobnie można oszczędzić na popcornie,bo zamiast takiej torebki do mikrofali kupuje się ziarna kukurydzy za złotówkę paczkę, wsypuje trochę do garnka na dno i już. Popcorn za grosze...a przecież zdrowszy od chipsów tongue_out
      Czekoladę polecam gorzką, z min 70% kakao, im więcej tym lepiej, gdyż nie da się takiej zjeść w całości i u mnie tydzień na jedna wystarcza.

      Kawy też nie warto słodzić,bo ze słodką kawą przychodzi ochota na coś do kawy i kolejne kalorie i złotówki lecą...
      • linn_linn Re: Słodycze... 06.05.15, 06:44
        Swietna rada z tym megapackiem dla kogos kto pisze "Niestety na co dzień jem sporo słodyczy, co odbija się i na figurze i na portfelu." Jedna P. ma tyle kalorii co 3 jablka.
      • jehanette Re: Słodycze... 06.05.15, 10:44
        Jak masz rodzinę to nie kupuj w pracy wafelka za 2 zł tylko np. megapack Princessy w Biedronce,bo wychodzi tanio.

        Najlepiej w ogóle nie kupować. Po co robić zapasy słodyczy??? to nie mleko, chleb czy jajka, które "muszą" być w domu.
        • gochalodz Re: Słodycze... 11.05.15, 01:00
          Jak to po co? Goście wpadną znienacka i nie wyobrażam sobie nie mieć nic słodkiego w domu. To,że my się odchudzamy/ograniczamy słodycze nie znaczy,że mamy nie poczęstować nimi gości...nie popadajmy w paranoję!

          Mleka to akurat nie kupuję,jest dobre tylko dla dzieci...
          • jehanette Re: Słodycze... 12.05.15, 12:00
            > Jak to po co? Goście wpadną znienacka i nie wyobrażam sobie nie mieć nic słodki
            > ego w domu.

            Goście do mnie raczej nie wpadają znienacka, to fakt. Zwykle też coś przynoszą, no i mam sklepy pod bokiem więc w razie co można skoczyć i zajmie to 5 minut. Ale przecież nie trzeba częstować słodyczami - ja podaję owoce równie często, kanapki.
            • ana119 Re: Słodycze... 12.05.15, 15:10
              O to właśnie. Mam koleżankę która wystawia takie sklepowe słodycze i trzeba się wić żeby uniknąć konsumcji. No nijak nie można przekonać ze wystarczy kawa i wino albo piwo
              • alina460 Re: Słodycze... 12.05.15, 15:25
                Moi goście nie mają tego typu rozterek smile
          • angazetka Re: Słodycze... 12.05.15, 16:33
            Kulturalni goście nie wpadają znienacka. A mleko jest niezbędnym elementem kawy tongue_out
          • linn_linn Re: Słodycze... 12.05.15, 17:42
            Gosc w dom, megapack P. na stol.
      • ann.38 Re: Słodycze... 06.05.15, 15:46
        gochalodz napisała:
        > Kawy też nie warto słodzić,bo ze słodką kawą przychodzi ochota na coś do kawy i
        > kolejne kalorie i złotówki lecą...

        Ja piję gorzką kawę, to dopiero jest ochota na słodkie do kawy......
        • agni71 Re: Słodycze... 08.05.15, 10:20
          to tak, jak ja - właśnie wchłonęłam kawał tiramisu do kawy (gorzkiej oczywiście)... no nie mogłam się oprzeć wink
    • wiatro-dmorza Re: Słodycze... 06.05.15, 09:11
      Cukier uzależnia i ciężko to zwalczyć, zwłaszcza we współczesnym świecie pełnym pokus. Po sobie widzę, że najlepiej cukru nie jeść wcale, ale trzeba zadbać o pełnowartościową dietę bez węglowodanów prostych, bo to one napędzają apetyt. Ważne aby się wysypiać i relaksować - zmęczenie i stres napędzają apetyt na słodkie.
      U mnie to działa, mogę nie jeść kilka miesięcy, ale wystarczy mały wyłom - np. uroczystość rodzinna, święta i ochota na słodycze powraca. Jak z każdym nałogiem.
      10 zł dziennie to 3650 rocznie !!! Pomyśl co mogłabyś za to mieć.
      • ana119 Re: Słodycze... 06.05.15, 12:00
        Słodycze to na miastka luksusu. w szkole to dzieci biedne będą pić wody cukrzone albo Kubusia. Mozna sobie porównać koszt wody do kosztów słodkich napojów. U nas oszczędzanie traktowane jest nadal jako sknerstwo a nie jako pozytywne działanie.
        Jeśli chcesz zmiany to tak jak pisałam wyżej zrób plan zdrowych posiłków a wtedy nie będziesz podjadac cukrem
    • alina460 Re: Słodycze... 06.05.15, 15:47
      No, niestety. Też mam ten problem, że lubię i jem słodycze.

      Stosowałam różne strategie i wiem jedno: im więcej mam słodyczy w domu, tym mniej ich jem. Jak mam mało to jem więcej, bo mam w świadomości zakodowany fakt, że jest ich mało. Pokrętna logika smile A jak nie mam to i tak coś w tym kierunku wymyślę, żeby ten cukier jakoś przyjąć.

      Poza tym, jak nic nie mam i pojawią się jacyś goście to jest problem, wiec zawsze coś tam wolę mieć. Ale wcale nie jem tak dużo. Niekiedy jest to pasek czekolady albo 1-2 czekoladowe cukierki, czasem kilka ciastek - dziennie, na cały dzień.

      Najpierw myślałam, że jem słodycze, bo nie zjadłam wystarczająco dużo obiadu, ale potem stwierdziłam, że to nie ma znaczenia. Nawet jak zjem obfity posiłek to i tak mam ochotę na słodkie. Zazwyczaj po obiedzie mam po prostu ochotę na coś słodkiego. Nie za wiele, ale jednak.

      Słodyczy nie da się niczym zastąpić, bo jednak owoce czy orzechy to jednak coś zupełnie innego.

      Bardziej ubolewam nad cukrem w herbacie. Nie wypiję herbaty bez cukru, te dwie łyżeczki muszę mieć. I z tym mam problem. Nauczyłam się już jeść mało soli (a przede wszystkim nie solić warzyw i białego sera). Może z cukrem też tak się da? Tylko ta herbata bez cukru to po prostu paskudztwo. Wystarczy, że mam pół łyżeczki mniej to już mi nie smakuje.

      Raz się żyje, nie zamierzam ze wszystkiego, co miłe w życiu rezygnować, ale jednak staram się nie przesadzać. Bywa, że zjem więcej słodyczy (np. cała czekolada albo paczka ciastek) i wtedy mam kaca moralnego. Ale na szczęście to się rzadko zdarza.
      • ana119 Re: Słodycze... 06.05.15, 16:08
        herbaty nie pije się dużo w ciągu dnia bo nie ma na nią czasu. W tel mam aplikacje która informuje o wypiciu szklanki wody co iles czasu. To skutecznie niweluje uczucie głodu czy szukania czegoś do przegryzienia między posiłkami. Druga uwaga to zabieranie wody w butelce do torebki. Kiedy przychodzi moment spadku formy. mała butelka do której robi się dolewke
        • pani.mysz Re: Słodycze... 06.05.15, 17:58
          "herbaty nie pije się dużo w ciągu dnia bo nie ma na nią czasu"

          Ale pisząc "SIĘ nie pije" to kogo masz na myśli?
          Bo na przykład ja piję dużo herbaty dziennie, lubię ją i mam na to czas, bo pracuję z domu.
          Tyle, że jej nie słodzę.
          Ale pisanie takich ogólników jest bez sensu, bo każdy ma inaczej.
          • ana119 Re: Słodycze... 06.05.15, 19:38
            Tylko tyle potrafisz samodzielnie wnieść do dyskusji?
            Zwyczaj picia herbaty po każdym posiłku należy do przeszłości w Polsce. To sa przyzwyczajenia z czasów komuny. To samo dotyczy osób dbających o zdrowe odżywianie - picie herbata nie sprzyja spalaniu kalorii
            • pani.mysz Re: Słodycze... 06.05.15, 20:15
              Ale ja nic nie pisałam o piciu herbaty po posiłkach, ani słowa.
              Sama piję ją niezależnie od posiłków.
              Jakoś ze spalaniem kalorii nie mam problemów.
              Natomiast Ty zastosowałaś uogólnienie, które może tyczy Ciebie, ale nie tyczy wszystkich, znam wiele osób, które piją sporo herbaty.
            • pani.mysz Re: Słodycze... 06.05.15, 20:21
              A! I zielona herbata sprzyja odchudzaniu, skoro już o tym mowa.
            • angazetka Re: Słodycze... 06.05.15, 21:55
              Nie piję herbaty po posiłkach i w ogóle nie podchodzę do jej picia ideologicznie - ot, potrzebuję ciepłego napoju, to piję (owocowe, ziołowe, zielone, czerwone).
            • linn_linn Re: herbata latem 07.05.15, 07:29
              Ja w okresie wiosenno-letnim robie taka:
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,116580812,116580812,0,2.html?v=2&noi=1
              Mozna ja zrobic w kazdych warunkach.
              • pani.mysz Re: herbata latem 07.05.15, 10:02
                Ale powiedz, bo ciekawie brzmi ten przepis, to w zimnej wodzie mam "parzyć", tak?
                • linn_linn Re: herbata latem 07.05.15, 10:58
                  W zimnej: zgodnie z opisem. Mozna na sloncu, ale nie jest to konieczne. Wlasnie zrobilam zapas herbaty jagodowej. Na 1 litr wody wystarcza 3 torebki.
                  • pani.mysz Re: herbata latem 07.05.15, 22:00
                    Kupuję pomysł na lato.
                    Często latem pijemy owocowe napary, ale zawsze parzyłam gorące, potem czekałam aż ostygnie i na koniec do lodówki albo z lodem.
            • agni71 Re: Słodycze... 08.05.15, 10:23
              >Tylko tyle potrafisz samodzielnie wnieść do dyskusji?
              >Zwyczaj picia herbaty po każdym posiłku należy do przeszłości w Polsce. To sa przyzwyczajenia z >czasów komuny. To samo dotyczy osób dbających o zdrowe odżywianie - picie herbata nie sprzyja >spalaniu kalorii

              wszystko pięknie, tylko kogo to dotyczy? Bo ja też z tych, co herbatę w duzych ilościach (akurat lubię niesłodzoną, BTW). Zaczynam dzień od herbaty, i wypijam dziennie e 4-5 kubków.
      • pani.mysz Re: Słodycze... 06.05.15, 18:00
        "Zazwyczaj po obiedzie mam po prostu ochotę na coś słodkiego."

        To może świadczyć o gwałtownym wyrzucie insuliny, może w Twoich obiadach jest za dużo cukrów prostych?

        "Nauczyłam się już jeść mało soli (...). Może z cukrem też tak się da?"

        Da! Daję słowo.
        Tylko odzwyczajenie się od słonego smaku wymaga mniej więcej tygodnia.
        Od słodkiego aż trzech miesięcy.
        Ale warto!
        Mówi to ta co kiedyś nie umiała wypić herbaty bez dwóch łyżeczek cukru.
        Teraz bym ten ulepek do zlewu wylała.
        Tylko trzeba te 3 miesiące wytrzymać.
      • angazetka Re: Słodycze... 06.05.15, 21:49
        Zamiast czarnej herbaty pij może owocowe - nie potrzeba do nich cukru, by były smaczne (to był jeden z moich trików, gdy się odchudzałam, u mnie podziałał).
        • agni71 Re: Słodycze... 08.05.15, 10:27
          >Zamiast czarnej herbaty pij może owocowe - nie potrzeba do nich cukru, by były smaczne (to był jeden z >moich trików, gdy się odchudzałam, u mnie podziałał).

          A ja mam odwrotnie, o ile czarną herbatę lubię niesłodzoną, o tyle owocowe smakuja mi tylko posłodzone, bez cukru jakies sa dla mnie kwasne i ogólnie nie takie...
      • jehanette Re: Słodycze... 07.05.15, 11:12
        >Bardziej ubolewam nad cukrem w herbacie. Nie wypiję herbaty bez cukru, te dwie łyżeczki muszę mieć.

        A jaką pijesz herbatę? Może poszukaj innej, smaczniejszej, najlepiej liściastej. Zielonej, białej, ziół roibosa... przeciętna "czarna" herbata ekspresowa faktycznie jest paskudna. Z tym że oczywiście lepsze gatunki więcej kosztują, więc tu raczej nie kwestia oszczędności, tylko zdrowia smile
    • alina460 Re: Słodycze... 07.05.15, 19:35
      Ja pijam trochę herbaty, ponieważ klimat, w którym żyję jest nieciekawy (czytaj: klimat w Polsce). Jest zimno, więc trzeba się rozgrzewać.
      Rano zastąpiłam herbatę ciepłą wodą z miodem i cytryną (miodu są dwie duże łyżki!!!).
      W ciągu dnia pijam 3-4 kubki herbaty, co daje mi łącznie już 6-8 łyżeczek cukru.
      Herbata owocowa, owszem, ale z dwiema łyżeczkami cukru.
      Zielone i inne SA dla mnie nie do przetrawienia, w sensie: niepitne. Przez jakiś czas popijałam roibos, ale już odrzuciłam. Najbardziej lubię earl grey. Z cukrem.
      Wszystkie napoje lubię z cukrem. Bez cukru pijam jedynie wodę, a i to nie za dużo (bo zimna i niesłodka). Wiadomo, latem piję więcej wody. Nie lubię mleka, bo jest niesłodkie. Napoje pitne, typu maślanka, jogurty, kefiry też pijam słodkie (owocowe). Nie zjem naturalnego jogurtu. Chyba, że go posłodzę.
      Nie mam pojęcia, czy w moich obiadach jest dużo czy mało cukrów prostych.
      Obojętnie, jaki to obiad i tak idę po coś słodkiego. Nałóg.
      Pani.mysz ? jak nauczyłaś się pić gorzką herbatę? Ja kiedyś próbowałam mniej słodzić, ale to po prostu było nie do wypicia. Jak lekarstwo tongue_out
      Poza tym, jak wyżej: nie za wszelką cenę. Nie zamierzam się poświęcać dla gorzkiej herbaty ?
      • ana119 Re: Słodycze... 07.05.15, 20:00
        znowu przytoczę raporty: obecnie Polacy jako naród w europie przoduja w kwestii wagi. Właśnie jechałam do domu i słuchałam audycji w radiu. Mam najwiękaszy odsetek młodych chłopców którzy są otyli. Dbanie o zdrowie to też ograniczenie spożycia cukru. Tak jak kiedy była jedna czy dwie osoby otyłe w w klasie szkolnej to teraz jest kilka.
      • astrum-on-line Re: Słodycze... 07.05.15, 22:12
        Piję gorzką kawę i herbatę. Kiedyś słodziłam w dużej ilości i jedno i drugie. Najpierw odstawiłam cukier w herbacie (nawet nie pamiętam dlaczego), potem przestałam słodzić kawę. Pierwsze były średnio smaczne, ale potem jakoś się przyzwyczaiłam. Teraz nie jestem wstanie wypić słodkiej kawy ani herbaty.
        • kostruszka Re: Słodycze... 07.05.15, 23:04
          Nie jadam słodyczy (lody od wielkiego dzwonu i w niewielkich ilościach), nie pijam słodzonej kawy lub herbaty, nie posypuję cukrem ryżu z jabłkami, naleśników i tp.. Jedyna moja "słodkośc" od czasu do czasu to mała kromka z konfiturą lub miodem na śniadanie. Naturalny cukier jem w owocach.
          Oduczyłam się, było warto - poprawiła mi się cera, zmniejszył się cellulit, brzuch sie splaszczył (zawsze miałąm wydęty), poza tym niektóre owoce przestały być "kwaśne" i delektuję się ich smakiem.
          Staram się teraz odzwyczaić rodzinę - ale cięzko idzie, dobrze, że lubią gorzką czekoladę wink
        • wiatro-dmorza Re: Słodycze... 08.05.15, 08:57
          miałam tak samo - po kilku tygodniach słodkie było paskudne - cukier to nałóg - bez poświęceń się nie obejdzie wink, ale to jak z paleniem - raz rzucisz korzyści do końca życia
          • wiatro-dmorza Re: Słodycze... 08.05.15, 09:12
            Teraz tylko czekolada 90%, jedna kostka - bo więcej się tego zjeść nie da smile - słodycze jadam też z okazji BN i Wielkiej Nocy, ale raczej symbolicznie - najgorzej w gościach, jak wciskają...
      • agni71 Re: Słodycze... 08.05.15, 10:34
        z opisu wnioskuję, że możesz miec problemy z insuliną - ja tez mam po obiedzie ssanie na słodkie, niezależnie, ile zjadłam na obiad

        cukier w herbacie odstawiałam stopniowo w wieku chyba nastoletnim, po prostu słodziłam coraz mniej. Poniewaz odbywało się to stopniowo, nie odczuwałam różnicy.

        To, że wszystko słodzisz, to kwestia przyzwyczajenia, dziwi mnie mleko, bo ono naturalnie jest słodkawe, podobnie jogurty naturalne. Obstawiam "zamulone" kubki smakowe.

        Mam w rodzinie osobę, która często przesala mięso. Tzn,. dla mnie przesala, czyli biorę kęs do ust i normalnie czuję tylko sól, nie czuję smaku mięsa. A ona uważa, ze jest w porządku, po prostu tego nie czuje. I ja po 24h u niej tez już przestaję czuć przesolenie. Ty masz chyba podobnie z cukrem.

        Mnie na pragnienie cukru pomaga dieta o niskim indeksie glikemicznym (przetestowałam na sobie w ciąży, kiedy miałam cukrzycę ciężarnych) i tak, jak zjem na śniadanie kanapki z wędliną, to za chwile mam ochotę na słodkie. A jak zjem owsiankę na wodzie, z dodatkiem jogurtu naturalnego i owoców (suszonych lub świeżych), to już do obiadu mogę nic nie jeść. Bo cukier z tego do krwi uwalnia się powoli.
      • pani.mysz Re: Słodycze... 08.05.15, 12:49
        Alina, u mnie to był przypadek.
        Wyjechałam wieki temu w Bieszczady, w miejsce, gdzie diabeł mówi dobranoc i zapomnieliśmy cukru.
        Piłam gorzką marząc o tym jaką pyszną herbatkę sobie zrobię jak wrócę do domu.
        A w domu ... posłodzona herbatka została wylana do zlewu. Nie czułam smaku herbaty, nie smakowało mi.

        Z tego, co piszesz wydaje mi się, że jesz dużo cukru.
        To niezdrowe, niezależnie od tego czy masz nadwagę czy nie.
        Warto pójść do lekarza i może poprosić o skierowanie na krzywą cukrowo insulinową, bo możesz mieć insulinooporność, a po co Ci kiedyś cukrzyca.

        Dla herbaty nie ma się co poświęcać, ale dla zdrowia warto.
        • alina460 Re: Słodycze... 10.05.15, 19:30
          Fajna historyjka smile chyba też musiałabym pojechać gdzieś z dala od cywilizacji smile
    • maestro.b Re: Słodycze... 11.05.15, 08:06
      moja żona zmusiła nas do przejścia na zdrowszy tryb życia i piecze sama raz na jakiś czas, osttanio już nie ma zapasu słodyczy... ale przynajmniej jest masło orzechowe. Słoik nie jest drogi, a dużo się tego nie da zjeść. Wczoraj np. zrobiła ciasteczka oswiane (bez mąki i cukru) z bakaliami, jakie były w domu m.in żurawina, migdały, nerkowce, sezam. Tanio a smacznie
      • agni71 Re: Słodycze... 11.05.15, 10:50
        Wczoraj np. zrob
        > iła ciasteczka oswiane (bez mąki i cukru) z bakaliami, jakie były w domu m.in ż
        > urawina, migdały, nerkowce, sezam.
        Tanio a smacznie

        to nie jest tanie, jak trzeba kupić, a nie ma się w domu smile
        • ana119 Re: Słodycze... 11.05.15, 13:31
          Owoce suszone są zdrowe jeśli są niesiarkowane czyli kupować w sklepach ze zdrową żywnością przez net. Ale tu idea taniego zycia odpada. owoce marketowe mają cukier jako konserwant. czytać skład na opakowaniach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka