Dodaj do ulubionych

książki na temat oszczędzania ?

20.01.07, 23:43
Sporo napisano na tym forum, ale czy znacie jakieś książki, poradniki na tematy ? Dlaczego ich nie ma skoro jest masę książek na wiele bzdurnych tematów, zaś ten temat jest b.ważny dla wielu rodzin ?

Może coś znaleźliście ?
Szukałem samemu ale są tylko książki które opisują jak wziąć kredyt czy jak ulokować kasę w obligacje.
Obserwuj wątek
    • ilse2 Re: książki na temat oszczędzania ? 21.01.07, 10:20
      Jest ksiażka "Finanse rodzinne" Aleksandra Kisila wyd. Klub Dla Ciebie.
      Opisuje dość ogólnie jak rozplanować budżet rodziny, proponuje strategie
      oszczedzania. Składa sie z rozdziałów:I.Urządzanie sobie zycia II. O
      oszczedznaiu III.Instytucje finansowe dla rodziny IV.Pieniądze dla dzieci V.
      Finansowe zabezpieczenie wieku emerytalnego.
      Autor skupił się raczej na sposobach długofalowego oszczedzania.
      Ksiażka średnio przydatna.
    • sweetkiss Re: książki na temat oszczędzania ? 21.01.07, 13:46
      Ja polecam Ruchome schody do fortuny Davida Bacha, może nie wszystko przystaje
      do polskiej rzeczywistości, ale niektóre rzeczy otwierają oczy na pewne sprawy.
      • marta.pio David Bach "Ruchome schody do fortuny" 22.01.07, 12:00
        również polecam tę książkę, niedawno kupiłam na allegro, przeczytałam jednym
        tchem. Oczywiście nie wszystko można od razu wprowadzić w życie ale część
        rzeczy na pewno. - ta książka pokazała mi, że żaden sknerus czy inny podobny
        system nie są skuteczne - to tylko strata czasu na zapisywanie tego, co się
        kupilo.
        na pewno będę do niej wracać żeby krok po kroku wprowadzać rady podane przez
        autora.
        • chceoszczedzac Re: David Bach "Ruchome schody do fortuny" 22.01.07, 15:55
          Marta,
          możesz podać na forum jakieś najciekawsze punkty/założenia tej książki?
          • marta.pio Re: David Bach "Ruchome schody do fortuny" 24.01.07, 14:14
            Jasne,
            tylko właśnie pozyczyłam ją koleżance także dopiero jak mi odda będę mogła
            opisać dokładnie. mi najbardziej przypadły do gustu takie zasady:
            1. po pierwsze - PŁAĆ SOBIE - na początku miesiąca pamiętamy o tym aby zapłacić
            rachunki, kredyty etc. Powinniśmy wtedy zapłacić tez sobie tzn. jakiś % pensji
            odłożyć (nie odkładać tego na koniec miesiąca) - ja zdecydowałam się na razie
            na 10%. odkładamy to i pieniądze sobie leżą np. w funduszu/ na lokacie etc. -
            przez cały miesiąc już nie musimy myśleć, że znów nic nie odłożymy bo kasa
            topnieje w rękach. moim zdaniem świetne i lepsze od zapisywania wydatków w
            sknerusie (wiem, bo sprawdziłam na sobie). Na początku miesiąca odkładasz daną
            kwotę a później już o nic sie nie martwisz.
            2. SYNDROM MAŁEJ CZARNEJ - trzeba się zastanowić czy np. kawę w porze lunchu
            muszę pić w knajpie, czy nie mogę wypić darmowej w domu, lub np. czy muszę
            zjeść kolejny batonik, który daje tylko puste kalorie. Odpowiedź oczywiśćie
            brzmi - NIE smile Można wypić tę kawę w domu/ nie kupować batonika etc. Cały dynks
            polega na tym żeby zaoszczędzone w ten sposób pieniądze od razu odkładać (do
            skarbonki, pudełka co tam chcecie - ja mam na to wazonsmile - nawet jeśli to tylko
            złotówka i w ten sposób też odkładać te pieniądze. Jak się nie odloży -
            wiadomo - wydamy na coś innego.
            3. INWESTOWANIE W RÓŻNYCH MIEJSCACH - 5% fundusz, 15% akcje, 20% lokata - w ten
            sposób mamy wiele możliwości i jeżeli np. boimy się giełdy to mamy świadomość,
            że jeżeli nawet stracimy kasę to jakąś jej część a nie całość - taka forma
            bezpieczeństwa.
            4. DOBRY ZWYCZAJ NIE POŻYCZAJ - jedyny sensowny kredyt - hipoteczny. Wszelkie
            karty kredytowe, kredyty konsumpcyjne są niewskazane.
            5. Jeżeli juz spłacamy kredyt np. hipoteczny:
            - płaćmy jedną ratę rocznie więcej np. rata = 1200 zł (1200/12 miesiecy 100
            zł) - czyli miesiecznie dodajemy do raty 100 zl a kredyt zamiast w 30 lat
            splacamy w 23 lata (autor podaje dokladne wyliczenia) - i robimy to bez
            wiekszego wysilku. W przypadku mojego kredytu mieszkaniowego jest to ok. 70 zł
            także miesięcznie się tego nie czuje. Dlatego odbywa się to "bezboleśnie".
            To takie najważniejsze, które zapamiętałam i które przypadły mi do gustu.
            Jak tylko dostanę książkę z powrotem albo jak coś mi się przypomni to dopiszę.
            Pozdrawiam
            • reni_78 karty kredytowe są niewskazane 24.01.07, 14:45
              my się tak w kanał puściliśmy...
              powiedzmy, że kartę "wygraliśmy"... oferta indywidualna...
              teraz jestem "mądra", bo miesiąc minął od jej uruchomienia...
              informacje dobre tylko niepełne... brak cennika za obsługę...
              zdecydowaliśmy, że karta będzie na Męża, a ja będę jej użytkownikiem...
              żadnych problemów przedstawiciel nie robił... nawet pożartował sobie...
              wszystko gra i jest super... ale tylko do pierwszej wypłaty...
              panie na infolinii i telefonicznej obsłudze klienta jakby w obozie pracy były...
              żadnych sensownych odpowiedzi... same tajemnice... bardzo powściągliwe...
              pesele, telekody i inne badziewia znam lepiej niż stan własnego zadłużenia...
              w sklepach płacić nie mogę, bo na karcie widnieje męskie imię...
              ("ależ oczywiście, że będzie pani mogła nią płacić")
              każda wypłata z bankomatu to 12zł... wyczytałam to na stronie internetowej...
              wogóle tam więcej się dowiem niż przez telefon np. adres najbliższej placówki...
              stan zadłużenia sprawdzam w necie... netem robię przelewy...
              i mam nadzieję, że bank-srank je uzna, bo... nie jestem klientem banku...
              a tak było ślicznie... nawet, gdy prywatnie zasięgaliśmy opinii użytkowników
              różnych kart kredytowych... no problem... normalnie rewelacja...
              no, to mam rewelacje, bo Mąż nawet pinu do własnej karty nie zna...
              wogóle to nie wiem, po co na umowie chcieli adres do korespondencji, jeśli
              wogóle z niego nie korzystają... nie jesteśmy w stanie sprawdzić dlaczego, bo
              TOP (telefoniczny obóz pracy) nie obsłuży ani mnie (karta jest na Męża), ani
              Męża, bo zbyt niepewnie podaje swój numer pinu (czyta z kartki)...
              nie możemy też uzyskać normalnego połączenia z infolinią, bo od razu proszą o
              dane - jak klient to klient, a jak nie klient to może potencjalny klient...
              "proszę mi podać pani/pana dochody, a przyszykujemy wstępną ofertę"... brrr...
              ratuje nas tylko konto na necie, bo nie widać kto w klawisze klepie...

              no, to się wyżaliłam...
              • maja8549 Re: karty kredytowe są niewskazane 24.01.07, 15:06
                ja ma kerte w slaskim i nie nazekam, wiem ile jestem na minusie i do kiedy musze
                splacic zeby odsetek nie placic.bardzo sobie chwale. jak potrzebuje kasy to mam
                swoja gotowke, nie musze od nikogo pozyczac a zakupy biezace robie na karte i
                place faktycznie za nie miesiac pozniej smile
                • reni_78 karta kredytowa czy debetowa ??? 24.01.07, 15:55
                  maja8549 piszesz o karcie kredytowej czy debetowej ???
                  ja mam kartę debetową w innym Banku i nie mam do niej ani cienia zastrzeżeń !!!
                  narazie ta kredytowa to same problemy i zszargane nerwy...
                • maja8549 Re: karty kredytowe są niewskazane 27.01.07, 19:07
                  kredytowa. wypukla
              • carmela_soprano Re: karty kredytowe są niewskazane 27.01.07, 18:51
                Reni, ale ten kanał to przez to, że nie umiecie się posługiwać kartą smile a to
                naprawdę nie jest trudne.

                > powiedzmy, że kartę "wygraliśmy"... oferta indywidualna...

                Wszyscy sprzedawcy kart tak mówią, ściemniają ile wlezie, bo za każdą sprzedaną
                kartę mają prowizję. nie interesuje ich, co potem. To Twój pierwszy błąd, że nie
                dopytałaś wtedy, gdy jeszcze przedstawiciel banku był Tobą zainteresowany.

                > informacje dobre tylko niepełne... brak cennika za obsługę...

                Cennik być musi. Napisz, jaki to bank. Przejrzyj umowę, którą podpisałaś, tam
                musi być wskazane oprocentowanie, odwołanie do regulaminu i taryfy opłat i
                prowizji.

                > zdecydowaliśmy, że karta będzie na Męża, a ja będę jej użytkownikiem...

                Jeśli chcesz być użytkownikiem karty, Twoje nazwisko musi być na plastiku.
                Można, oczywiście, wziąć kartę "na męża" a Ciebie zrobić użytkownikiem, ale
                zazwyczaj wiąże się to z zamówieniem dodatkowej karty z Twoim nazwiskiem. Karty
                męża używać nie możesz.

                > każda wypłata z bankomatu to 12zł... wyczytałam to na stronie internetowej...

                Nie tylko 12zł, oprócz tego naliczane są odsetki od całości kwoty wypłaconej w
                gotówce. Karta kredytowa nie służy do wypłat gotówkowych.

                > stan zadłużenia sprawdzam w necie... netem robię przelewy...
                > i mam nadzieję, że bank-srank je uzna, bo... nie jestem klientem banku...

                Tu też uważaj, bo przelewy z karty często są a) płatne, 2) traktowane jako
                operacja gotówkowa, czyli znowu - odsetki lecą.

                Generalnie - dałaś się nabrać nieuczciwemu akwizytorowi.
                Co możesz zrobić:

                1) Spłać dług, który pozostał na karcie.
                2) Wydrukuj mężowi następujące oświadczenie:
                "Ja, Jan Kowalski, legitymujący się dowodem nr ..., PESEL ..., oświadczam, że z
                dniem ... rozwiązuję umowę zawartą w ... o prowadzenie karty kredytowej nr ...".
                Zmuś męża, by podpisał (tak jak na wniosku/wzorze podpisu) i wyślij do banku za
                potw. odbioru. Ksero zachowaj. Sprawdź w umowie, ile dni wypowiedzenia.
                Prawdopodobnie może to być do 45 dni, czyli po półtora miesiąca jesteście wolni
                od niepotrzebnej karty.
                3) Kartę przetnij na pół wzdłuż paska i wywal.
                4) Kolejne karty, jeśli wciąż ich chcesz, bierzcie świadomie i używajcie
                świadomie smile

                powodzenia,
                C.
                • reni_78 Re: karty kredytowe są niewskazane 29.01.07, 11:02
                  dziękuję carmela_soprano za Twój post

                  teraz jestem "mądra", bo minęło trochę czasu
                  tak więc do większości spraw które opisałaś już doszliśmy

                  niestety, cennika, o którym dowiedziałam się z infolinii, nie dostaliśmy "na
                  papierze" (przekopałam kilkakrotnie dokumenty), choć odnalazłam go spokojnie i
                  bez problemów w necie - naprawdę nie dostaliśmy go !!!

                  błąd napewno zrobiliśmy, że uwierzyliśmy na słowo: jedyna opłata to 10zł
                  miesięcznie za prowadzenie karty, do końca grudnia minus 5%, uruchomienie w
                  bankomacie gratis, spłacamy tylko to co pożyczyliśmy... pytaliśmy się nawet,
                  jak to się może bankowi opłacać i w odpowiedzi usłyszeliśmy, że to procedury
                  standardowe, bo trzeba jakoś w tym świecie konkurencji przetrwać...

                  i naprawdę powiedziano nam, że mogę być użytkownikiem karty z nazwiskiem Męża!
                  uświadomiona zostałam dopiero przy kasie w markecie...
                  swoją drogą, kartą mojej Mamy mogę płacić na prawo ilewo, bo na karcie jest
                  żeńskie imię, a nikt o dowód osobisty nie pyta, bylebym pin znała...

                  spłata zadłużenia przelewem, nie tylko jest operacją gotówkową, ale też...
                  uwaga... spłatą nieterminową... czyli jeśli bank rozkłada mi np. 500zł na pięć
                  rat 100zł plus odsetki (co kolejna rata tym odsetki wyższe), a ja hurtem
                  zapłacę 500zł w terminie pierwszej raty, to robię im "zamęt w księgowości" i za
                  to też zapłacić muszę, tak więc na odsetkach przy wcześniejszej spłacie nie
                  zaoszczędzę...

                  nie wiem, czy to "bajer-frajer" nieuczciwego przedstawiciela
                  czy poprostu taki mają system szkoleń...

                  nie ulega jednakże dyskusji fakt, że nacięliśmy się jak totalni idioci

                  o oświadczeniu myśleliśmy, ale:
                  - zerwanie umowy może coś kosztować (nie wiemy ile, a nie powiedzą nam)
                  - zniszczenie karty i odesłanie łącznie z oświadczeniem może podlegać karze,
                  lub poprostu wyrobią nam nową
                  - utrzymywać nieaktywną kartę do września ósmego roku (data ważności)


                  Mąż próbował dowiedzieć się w TOPie (Telefonicznym Obozie Pracy) jakie są
                  procedury dotyczące rezygnacji z karty, a Pani uprzejma... "a może byłby Pan
                  zainteresowany naszą ofertą kredytów hipotecznych/mieszkaniowych???"...

                  w każdym bądź razie jesteśmy już "uświadomieni"...
                  • reni_78 ERRATA 23.03.07, 14:57
                    wątek dawno wygasł, jednak czuję się w moralnym obowiązku sprostować kilka spraw

                    podaliśmy netem inny adres do korespondencji - respektują go

                    spłata zadłużenia przelewem, nie jest jednak operacją gotówkową, i wygląda na
                    to, że też nie jest spłatą nieterminową - nie doliczano nam ani jednego
                    dodatkowego grosza z tego tytułu (oferta indywidualna???)

                    nauczyliśmy się już z bankomatów nie korzystać - no, chyba, że naprawdę trzeba
                    nam super grubszą gotówkę (12zł od każdego, nawet 10złotowego, pobrania)

                    ostatnio nawet nam premię promocyjną przyznali (minus kilka złotych z
                    zadłużenia) i podwyższyli limit kredytowy

                    chyba emocje lekko opadły...

                    pozdrawiam
            • madzia1708 Re: David Bach "Ruchome schody do fortuny" 24.01.07, 15:19
              bardzo spoko z tym szybszym spłacaniem kredytów surprised)
              bo faktycznie się nie poczuje, a tak by się rozwaliło na jakieś bzdety surprised)
              Pozdrówka
            • gochalodz Re: David Bach "Ruchome schody do fortuny" 27.01.07, 14:46
              marta.pio napisała:

              > Jasne,
              > tylko właśnie pozyczyłam ją koleżance także dopiero jak mi odda będę mogła
              > opisać dokładnie. mi najbardziej przypadły do gustu takie zasady:
              > 1. po pierwsze - PŁAĆ SOBIE - na początku miesiąca pamiętamy o tym aby
              zapłacić
              >
              > rachunki, kredyty etc. Powinniśmy wtedy zapłacić tez sobie tzn. jakiś %
              pensji
              > odłożyć (nie odkładać tego na koniec miesiąca) - ja zdecydowałam się na razie
              > na 10%. odkładamy to i pieniądze sobie leżą np. w funduszu/ na lokacie etc. -
              > przez cały miesiąc już nie musimy myśleć, że znów nic nie odłożymy bo kasa
              > topnieje w rękach. moim zdaniem świetne i lepsze od zapisywania wydatków w
              > sknerusie (wiem, bo sprawdziłam na sobie). Na początku miesiąca odkładasz
              daną
              > kwotę a później już o nic sie nie martwisz.
              > 2. SYNDROM MAŁEJ CZARNEJ - trzeba się zastanowić czy np. kawę w porze lunchu
              > muszę pić w knajpie, czy nie mogę wypić darmowej w domu, lub np. czy muszę
              > zjeść kolejny batonik, który daje tylko puste kalorie. Odpowiedź oczywiśćie
              > brzmi - NIE smile Można wypić tę kawę w domu/ nie kupować batonika etc. Cały
              dynks
              >
              > polega na tym żeby zaoszczędzone w ten sposób pieniądze od razu odkładać (do
              > skarbonki, pudełka co tam chcecie - ja mam na to wazonsmile - nawet jeśli to
              tylko
              >
              > złotówka i w ten sposób też odkładać te pieniądze. Jak się nie odloży -
              > wiadomo - wydamy na coś innego.

              Zrezygnowałam z kawki,lunchu na mieście.Jak mam dłuższą chwilę czasu wpadam do
              domu i wypijam kawkę na spokojnie,jem obiad.W ciągu miesiąca widoczne spore
              oszczędności.
              > 3. INWESTOWANIE W RÓŻNYCH MIEJSCACH - 5% fundusz, 15% akcje, 20% lokata - w
              ten
              >
              > sposób mamy wiele możliwości i jeżeli np. boimy się giełdy to mamy
              świadomość,
              > że jeżeli nawet stracimy kasę to jakąś jej część a nie całość - taka forma
              > bezpieczeństwa.

              100% racji.Zamiast biedowac postanowiłam zainwestowac chociazby skromne
              oszczednosci w roznych miejscach.
              > 4. DOBRY ZWYCZAJ NIE POŻYCZAJ - jedyny sensowny kredyt - hipoteczny. Wszelkie
              > karty kredytowe, kredyty konsumpcyjne są niewskazane.
              > 5. Jeżeli juz spłacamy kredyt np. hipoteczny:
              > - płaćmy jedną ratę rocznie więcej np. rata = 1200 zł (1200/12 miesiecy 100
              > zł) - czyli miesiecznie dodajemy do raty 100 zl a kredyt zamiast w 30 lat
              > splacamy w 23 lata (autor podaje dokladne wyliczenia) - i robimy to bez
              > wiekszego wysilku. W przypadku mojego kredytu mieszkaniowego jest to ok. 70

              > także miesięcznie się tego nie czuje. Dlatego odbywa się to "bezboleśnie".
              > To takie najważniejsze, które zapamiętałam i które przypadły mi do gustu.
              > Jak tylko dostanę książkę z powrotem albo jak coś mi się przypomni to dopiszę.
              > Pozdrawiam

              Muszę dorwa tą książkęsmile
              • marta.pio Re: David Bach "Ruchome schody do fortuny" 27.01.07, 19:10
                Ja kupiłam na allegro, nową za 10 zł taniej niż w merlinie - tam jest dostępna
                m.in. smile

                Pozdrawiam
    • coccinelle76 Re: książki na temat oszczędzania ? 24.01.07, 11:42
      "Grzeczne dziewczynki sie nie bogaca. 75 bledow,ktore utrudniaja kobietom
      osiagniecie niezaleznosci finansowej" Lois p.Frankel. Wlasnie jestem w trakcie
      czytania. Jak tytul wskazuje dla kobiet.Uwazam, ze niezla ale bez rewelacji.
      • marta.pio Grzeczne dziewczynki.. 23.03.07, 16:05
        właśnie ją czytam,
        fajna, ale po przeczytaniu Bacha to właściwie tylko takie uzupełnienie tematusmile
    • maja8549 artykul polecam 24.01.07, 13:11
      www.bbc.co.uk/dna/h2g2/A422687
      • mneznehoklepne do reni78 28.01.07, 00:44
        Czy możesz zdradzić nazwę tego "wspaniałego" banku, żeby ostrzec następnych
        niedoświadczonych w sprawach kart kredytowych? Dzięki i życzę wybrnięcia z
        kłopotów związanych z kartą.
        • reni_78 srank-bank... 29.01.07, 11:17
          takie rzeczy to tylko... na priva... co też uczyniłam...
          nie chcę publicznie, bo to różnie bywa...
          co innego opis problemów, a co innego konkretne dane...
          • mneznehoklepne do reni_78 29.01.07, 15:52
            Dziękismile
    • marta.pio może nie oszczędzanie ale ... 23.03.07, 16:06
      Grzeczne dziewczynki nie awansują - jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar, bo
      proszenie o podwyżkę przychodzi mi z wielkim trudem...wink
    • nina20071 Re: książki na temat oszczędzania ? 23.05.07, 21:26
      Jeżeli ktoś jest zainteresowany książką Ruchome schody do fortuny i Grzeczne
      dziewczynki się nie bogacą, to chętnie odstąpię.
      • karolina_mb Re: książki na temat oszczędzania ? 05.06.07, 14:14
        Nina20071, jeżeli propozycja z książkami jest nadal aktualna, ja bym bardzo
        reflektowała na obie pozycje - proszę o kontakt pod adresem - kmb@interia.eu smile
    • dominikjandomin Re: książki na temat oszczędzania ? 24.05.07, 11:35
      kmtest napisał:

      > Sporo napisano na tym forum, ale czy znacie jakieś książki, poradniki na
      tematy
      > ? Dlaczego ich nie ma skoro jest masę książek na wiele bzdurnych tematów,
      zaś
      > ten temat jest b.ważny dla wielu rodzin ?

      SZCZĘŚLIWE ZYCIE BEZ PIENIĘDZY

      Nie tyle o oszczędzaniu (choć sporo na ten temat), ile o zmianie trybu zycia na
      oszczedniejszy, a szczęsliwy (lub nawet szczęśliwszy).
      • dominikjandomin Re: książki na temat oszczędzania ? 24.05.07, 11:41
        dominikjandomin napisał:

        > kmtest napisał:
        >
        > > Sporo napisano na tym forum, ale czy znacie jakieś książki, poradniki na
        > tematy
        > > ? Dlaczego ich nie ma skoro jest masę książek na wiele bzdurnych tematów
        > ,
        > zaś
        > > ten temat jest b.ważny dla wielu rodzin ?
        >
        > SZCZĘŚLIWE ZYCIE BEZ PIENIĘDZY

        Oczywiście rąbnałem się:

        Alexander von Schönburg
        PIĘKNE ŻYCIE BEZ PIENIĘDZY
        Jak bez grosza stać się bogatym

        (Die Kunst des stilvollen Verarmens.
        Wie man ohne Geld reich wird)
        Przełożył z niemieckiego Maciej Misiorny
        oprawa miękka, 204 s.
        wydanie I

        Kiedy kończą się pieniądze i trzeba zacisnąć pasa, dobrze zajrzeć do książki
        Aleksandra von Schönburga. Z niej można dowiedzieć się, że jadanie w
        restauracjach jest dowodem drobnomieszczaństwa, wakacje na Majorce ogłupiają, a
        drogie samochody jako oznaka statusu to żenujący przeżytek.
        Jak kłopoty finansowe przekuć na intelektualne korzyści? Autor, potomek
        znakomitego arystokratycznego rodu od stuleci praktykującego finansową
        degradację, z całą pewnością wie coś o tym. Jego ironiczny poradnik
        szczęśliwego życia bez grosza przy duszy to owoc połączenia osobistych
        doświadczeń, mądrości filozofów i błyskotliwej refleksji nad konsumpcyjnym
        stylem życia dzisiejszych Europejczyków. Czy musimy ubierać się w Versace, żeby
        być szczęśliwym? Czy potrzebna nam do tego świetnie płatna i nobilitująca
        praca? Alexander von Schönburg w sposób tyleż zabawny, co inteligentny,
        pokazuje, że poza atrybutami szczęścia, które można mieć za pieniądze, są
        jeszcze takie imponderabilia, jak niczym nieuzasadnione dobre samopoczucie,
        inteligencja, dowcip, dobry gust, a także poczucie przyzwoitości.

        ISBN 83-06-03016-8
        wg www.piw.pl/sklep/product_info.php?products_id=277
        • bwportal.pl Re: PIĘKNE ŻYCIE BEZ PIENIĘDZY 05.06.07, 15:51
          Opinia po przeczytaniu dostępnego framgentu.
          Nie podoba mi się ta książka. Dobra dla ludzi, którzy potrzebują motywacji by
          nie wydawać pieniędzy nawet na wartościowe rzeczy, np. wyjazdy zagraniczne. Już
          w pierwszych zdaniach autor pisząc o zmniejszeniu IQ nie popisuje się swoją
          wiedzą matematyczną i psychologiczną. Procentów się nie dodaje! Jeśli po każdym
          wyjeździe mamy IQ o 3% niższe, to po pierwsze po 10 wyjazdach nie będzie ono o
          30% niższe tylko o ~26%. A po drugie wcale nie znaczy to, że IQ obniża nam się
          trwale. Gdyby tak było to Halik, Kamiński czy Cejrowski byli by debilami. Łatwo
          się domyślić, że IQ obniża nam się, bo po wyjeździe jesteśmy jeszcze myślami
          daleko i ciężej nam się skupić na testach. Jesteśmy rozkojarzeni. Poza tym
          odniosłem wrażenie, że to książka dla ludzi bogatych, posiadających nadmiar
          gotówki i lokujących je w oznaki statusu.
          • dominikjandomin Re: PIĘKNE ŻYCIE BEZ PIENIĘDZY 06.06.07, 09:43
            bwportal.pl napisał:

            > Opinia po przeczytaniu dostępnego framgentu.

            Ja przeczytałem całość.

            > Nie podoba mi się ta książka. Dobra dla ludzi, którzy potrzebują motywacji by
            > nie wydawać pieniędzy nawet na wartościowe rzeczy, np. wyjazdy zagraniczne.
            Już
            >
            > w pierwszych zdaniach autor pisząc o zmniejszeniu IQ nie popisuje się swoją
            > wiedzą matematyczną i psychologiczną. Procentów się nie dodaje! Jeśli po
            każdym
            >
            > wyjeździe mamy IQ o 3% niższe, to po pierwsze po 10 wyjazdach nie będzie ono
            o
            > 30% niższe tylko o ~26%. A po drugie wcale nie znaczy to, że IQ obniża nam
            się
            > trwale. Gdyby tak było to Halik, Kamiński czy Cejrowski byli by debilami.

            Tyle, ze autor nie pisze o wyjazdach "typu Halik", tylko wyjazdach typu "plaża
            + hotel*****".

            >Poza tym
            > odniosłem wrażenie, że to książka dla ludzi bogatych, posiadających nadmiar
            > gotówki i lokujących je w oznaki statusu.

            Pisałem, ze jest o zmianie podejścia, a nie o tym, zeby kupować w biedronce i
            tesco.

            Zbyt wielu ludzi kiepsko zarabiających też jest "bogatymi", co ładują gotówke w
            oznaki statusu.
            • bwportal.pl Re: PIĘKNE ŻYCIE BEZ PIENIĘDZY 06.06.07, 14:13
              > Tyle, ze autor nie pisze o wyjazdach "typu Halik", tylko wyjazdach
              > typu "plaża + hotel*****".

              Co nie zmienia mojej opinii, że IQ nie obniża nam się trwale (jeśli w ogóle
              obniża).
              • dominikjandomin Re: PIĘKNE ŻYCIE BEZ PIENIĘDZY 06.06.07, 14:27
                bwportal.pl napisał:

                > > Tyle, ze autor nie pisze o wyjazdach "typu Halik", tylko wyjazdach
                > > typu "plaża + hotel*****".
                >
                > Co nie zmienia mojej opinii, że IQ nie obniża nam się trwale (jeśli w ogóle
                > obniża).

                Po wyjazdach typu "plaża" raczej się obniża. Mózg nie trenowany się cofa. Po
                wyjazdach typu Halik czy Pawlikowska rosnie.

                Podobnie przy pracy przy łopacie i odpoczynku z piwem na kanapie IQ spada, a
                przy bardziej ambitnych formach rośnie.
                • bwportal.pl Re: PIĘKNE ŻYCIE BEZ PIENIĘDZY 06.06.07, 16:14
                  > Po wyjazdach typu "plaża" raczej się obniża. Mózg nie trenowany się cofa.

                  Czyli jest tak, jak napisałem w pierwszym poście. Jest to związane z
                  odpoczynkiem czy też "nastrojem wakacyjnym". Po powrocie do obowiązków IQ wraca
                  nam do normy.
                  Ciekawy jest fakt opisany przez autora książki obniżania się IQ i to o 30% (lub
                  poprawniej 26%) w stosunku do badań pokazujących, że treningiem możemy sobie
                  podwyższyć IQ zaledwie nieznacznie, kilka pubktów procentowych. W dół można do
                  0 (tak wnioskuję z opisu autora), a w górę najwyżej kilka procent? Podejżane.
                  Raczej nie wyciągałbym wniosku, że możemy znacznie zmieniać nasz IQ czy to w
                  górę treningiem i rozwiązywaniem testów, czy to w dół nicnierobieniem.
    • bwportal.pl Re: książki na temat oszczędzania ? 06.06.07, 19:35
      W temacie znalazłem następujące książki:

      "Jak kontrolować swoje finanse"
      onepress.pl/view/3069U/jakofi.htm
      "Ruchome schody do fortuny"
      www.lideria.pl/sklep/opis?nr=59406&idp=380
      www.ksiegarnia.wysylkowa.pl/index.php?c=8&nr=524111&partner=79f49befac52cefe6fbb1459526cada4
      • bwportal.pl Re: książki na temat oszczędzania ? 06.06.07, 19:46
        I jeszcze dwa ebooki:

        "Praktyczne porady finansowe"
        zlotemysli.pl/resident.php?c=4main&idEbook=234

        "Inwestowanie pieniędzy w praktyce"
        zlotemysli.pl/resident.php?c=4main&idEbook=262

        Jak jeszcze coś znajdę, to dam znać wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka