Mam prośbę, napiszcie proszę, jak nie dać się zwariować z wydatkami
na Komunię dziecka? Z rodzicami w klasie nawet nie ma jak pogadać,
widzę że wieloma kieruje zasada "zastaw się a postaw się" i
bałwochwalcze uwielbienie dla księdza.
A ja -raz, że ekhm, sceptycznie podchodzę do całej tej szopki, bo
taka jest prawda,że tak to wygląda własnie dzięki takim akcjom wielu
rodziców, to dwa, nie bardzo stac mnie ani na wystawne przyjęcie na
xy osób, ani na szaleństwa ubraniowo-gadżetowe.
A jak słyszę o kwotach jakie padają na dekorację kościoła, prezent
dla księdza (który g.... robi z tymi dziecmi) i sióstr, to mnie
jasny szlag trafia. o kosztach obowiazkowych książeczek,obrazków
itd. nie wspominam, to akurat jest i tyle.
Gdyby chodziło o mnie, to bym to zwyczajnie olała, ale tu ważne jest
dziecko i spotkanie z rodziną, to jego uroczystość, chce się czuć
jak pozostali rówieśnicy. Doradzcie, jak to sprawnie ogarnąć i nie
popłynąć finansowo
DZIĘKI!!!