Dodaj do ulubionych

Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 tys.?

19.01.09, 23:22
Chodzi mi o przekleta stolice, oczywiscie. Nie wiem, czasem mysle ze chyba ze mna jest naprawde cos nie taksad Ile, jak, i gdzie bym nie szukala, to zawsze proponuja mi maksymalnie 2 tysiace na reke i stanowisko, na ktorym nie ma szans na rozwoj.

Skonczylam bibliotekoznawstwo i informacje naukowa, o etatcie w zawodzie moge pomarzyc. Etat w BN, BUWie czy innej dobrej bibliotece to marzenie scietej glowy, znalezienie etatu w jakiejs mniejszej, osiedlowej bibliotece chociazby tez graniczy z cudem. No i pensje tez niewielkie. No wiec od lat "spelniam" sie jako asystentka, sekretarka. Doswiadczenie mam, obsluga komputera bdb, bezwzrokowe
pisane, angielski bdb (zdany CAE i kilkukrotne wyjazdy do UK). Wygladam dobrze, ubieram sie profesjonalnie, nie jestem zmanierowana (to nie tylko moje bezkrytyczne myslenie tylko opinie osob powiedzmy obiektywnych). Mysle, ze jestem dobrym pracownikiem, takim z glowa na karku, zreszta dotychczas wiekszosc moich pracodawcow mnie cenila (tyle ze na finanse sie to za bardzo nie przekladalo). Znam wiele dziewczyn o kwalifikacjach podobnych do moich,i dziewczyny te pracuja w duzych firmach i zarabiaja po 3,4 i nawet 5 tysiecy na
reke. Nie mam pojecia jak im sie te prace udaje dostac. Co wiecej, znam osoby ktorych jezyk jest np. slabszy niz moj a mimo to zarabiaja wiecej. Nie, nie sa ladniejsze ani nie sypiaja z szefemwink, nie sa mlodsze... wiec o co cholerka chodzi.

Ja naprawde nie mam wygorowanych oczekiwan, chcialabym miec umowe o prace i zarobic chociaz te 2500 na reke by co miesiac nie liczyc sie z kazdym groszem i w koncu moc wziac ten zakichany kredyt na mieszkanie. No i moc cos oszczedzac, bo teraz nawet jesli cokolwiek odlozymy, to sa to niewielkie kwoty, rzedu 2-3 tysiace rocznie i zawsze znajdzie sie jakis pilny cel na ktory ta kasa pojdzie. A ja chcialabym miec jakies zabezpieczenie na przyszlosc czy jakies wieksze inwestycje, czy moze chciaz raz na pare lat pojechac na porzadne wakacje. Poza tym jestem osoba ktora lubi miec wszystko ulozone, zaplanowane a nasze oszczedzanie to tylko oszczedzanie pieniedzy dodatkowych, z premii, nagrod czy dodatkowej pracy, czyli dochodow ktorych wielkosci czy czestotliwosci nie przewidzimy. Z naszych stalych dochodow nie da sie prawie nic oszczedzic, zreszta ja nawet nie mam etatu, dopiero negocjuje przejscie nansad

Chodzi mi takze o to, by w koncu zaczac robic cos bardziej ambitnego,inspirujacego, zamiast byc sekretarka czy asystentka od wszystkiego w firemce x, zajmowac sie czyms konkretnym w wiekszej firmie, dajacej mozliwosci rozwoju, oferujacej szkolenia itd. Nie wiem, moze rzecz w tym ze dotad pracowalam w niewielkich, zwykle prywatnych firmach a nie w duzych firmach czy korporacjach. No ale co zrobic, jak tylko te male mnie chca a te duze olewaja? Wysylam CV, odpowiadam na ogloszenia a zwykle nawet mnie nie zapraszaja na rozmowe...

Czytam czesto, takze na tym forum ze kobiety maja dobre pensje, rzedu kilku tysiecy zlotych. I tak sie zastanawiam, czy wszystkie panie, zarabiajace wiecej niz te magiczne 2 kawalki jestescie po prostu specjalistkami, czy moze sa tu tez "zwykle" sekretarki, asystentki i pracownice biur, ktore po prostu dobrze trafily? Jak Wam sie udalo znalezc taka dobra prace?
Obserwuj wątek
    • kreatywni Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 00:04
      Działam w zupełnie innej branży więc napiszę tylko to co mnie rzuciło się w oczy.
      Po pierwsze nie wiem w jakiej korporacji czy innej większej firmie oferującej rozwój, szkolenia, itp szukaliby osoby, która skończyła bibliotekoznastwo?
      Po drugie, starając się o pracę w dobrej firmie na niezłym stanowisku moim zdaniem nie powinnaś pisać w CV o bezwzrokowym pisaniu na kompeterze. To jednak staje się standardem. Jestem pracodawcą (zatrudniam tylko pracowników fizycznych), ale gdybym dostała CV z takim tekstem, bałabym się że nie masz innych zalet.

      Ja jestem z Łodzi, skończyłam bardziej biurowy kierunek bo administrację i to był mój wielki błąd! Niestety zdałam sobie z tego sprawę w trakcie studiów... Ja skupiłam uwagę na urzędach, tam proponują 1300 na rękę sad
      • jop Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 11:04
        > nie powinnaś pisać w CV o bezwzrokowym pisaniu na komputerze

        Dokładnie - to jest coś, czym może się pochwalić maszynistka albo sekretarka,
        czyli ktoś, od kogo rzeczywiście może się wymagać bezmyślnego tłuczenia jakichś
        gigantycznych tekstów codziennie.

        Ludzi na samodzielnych, specjalistycznych stanowiskach nikt nie pyta, czy są w
        stanie obsłużyć komputer na tyle dobrze, żeby wykonywać swoje zadania, bo to
        jest oczywiste samo przez się. Nikogo nie obchodzi, czy piszą jak mistrzowie,
        czy klepią jednym palcem, bo to jest ich problem.
        • pieskuba Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 23.01.09, 16:03
          Pisanie bezwzrokowe to nie bezmyślne tłuczenie! To bardzo przydatna
          umiejętność i pozwala oszczędzić wiele czasu.
          • nuova w kwestii bezmyslnego tluczenia 04.02.09, 14:13
            Ci, kt. tak pisza, ze to jest "bezmyslne tluczenie" - przez was dopiero
            przemawia zazdrość smile)
      • a.nancy Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 12.02.09, 13:41
        > Po pierwsze nie wiem w jakiej korporacji czy innej większej firmie oferującej r
        > ozwój, szkolenia, itp szukaliby osoby, która skończyła bibliotekoznastwo?

        nie wiem, czego uczą na bibliotekoznawstwie w Polsce, ale "na tzw. zachodzie"
        ukończenie analogicznego kierunku umożliwia prace na stanowiskach związanych z
        zarządzaniem informacją (przydatne w każdej większej firmie), obsługą baz
        danych, czy infobrokeringiem. być może autorka wątku mogłaby pomyśleć o jakimś
        kursie specjalizacyjnym w tym kierunku? bo zakładam, ze teoretyczne podstawy ma.
    • ula27121 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 08:41
      ellmelek napisała:
      >

      > Czytam czesto, takze na tym forum ze kobiety maja dobre pensje, rzedu kilku tys
      > iecy zlotych. I tak sie zastanawiam, czy wszystkie panie, zarabiajace wiecej ni
      > z te magiczne 2 kawalki jestescie po prostu specjalistkami, czy moze sa tu tez
      > "zwykle" sekretarki, asystentki i pracownice biur, ktore po prostu dobrze trafi
      > ly? Jak Wam sie udalo znalezc taka dobra prace?

      Ja pracuje w biurze ( w małym miasteczku) a popołudniu prowadzę działalność.
      Jednak w samym biurze zarabiam więcej niż Ty oczekujesz i to dosyć szybko
      otrzymałam zadowalającą mnie pensję. I wiem, że w Warszawie też na tych
      stanowiskach dobrze się zarabia i ciągle brakuje pracowników. Ale tutaj trzeba
      mieć konkretne wykształcenie.

    • magdalaena1977 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 09:21
      ellmelek napisała:
      > Skonczylam bibliotekoznawstwo i informacje naukowa,
      > o etatcie w zawodzie moge pomarzyc.
      Tak z ciekawości - jak to osobie wyobrażałaś po maturze ? czy liczyłaś, że
      znajdziesz się w tej niewielkiej grupce, która ma szansę na pracę w zawodzie ?
      czy kochałaś swoją dziedzinę aż tak, żeby studiować mimo braku perspektyw
      ekonomicznych ?

      > Mysle, ze jestem dobrym pracownikiem, takim z glowa na karku,
      > zreszta dotychczas wiekszosc moich pracodawcow mnie cenila
      Może to kwestia rynku ?
      Pracodawca chce tylko kompetentną sekretarkę i chcę ja mieć jak najmniejszym
      kosztem. Jest pewnie sporo pań, które będą pracować za mniej niż 2k netto.

      > Znam wiele dziewczyn o kwalifikacjach podobnych do moich, i
      > dziewczyny te pracuja w duzych firmach i zarabiaja po 3,4 i nawet
      > 5 tysiecy na reke.
      Może one naprawdę mają lepsze kwalifikacje ? może duża firma wybiera te
      najlepsze - z jakimiś dodatkowymi kursami, z doświadczeniem w innej dużej firmie.

      > Czytam czesto, takze na tym forum ze kobiety maja dobre pensje,
      > rzedu kilku tysiecy zlotych. I tak sie zastanawiam, czy wszystkie > panie,
      zarabiajace wiecej niz te magiczne 2 kawalki jestescie po
      > prostu specjalistkami, czy moze sa tu tez "zwykle" sekretarki,
      > asystentki i pracownice biur, ktore po prostu dobrze trafiły
      > Jak Wam sie udalo znalezc taka dobra prace?
      Ja jestem specjalistką - żeby zdobyć te umiejętności, które mam poświęciłam
      kilka dodatkowych lat na prawie bezpłatne staże i zdawanie egzaminów.
    • kasiorekk Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 09:37
      spróbuj poszukać w kancelariach prawnych, dość często widuję ogłoszenia o
      asystentkach prawnika/prawnych etc
    • kasiorekk PS. 20.01.09, 09:39
      I nie przejmuj się komentarzami o Twoich studiach. Można skończyć chociażby
      filozofię i robić karierę. To kwestia głowy na karku, a nie papierka. Jeśli
      wybrałaś bibliotekoznawstwo, bo kierowała Tobą pasja, to tylko dobrze o Tobie
      świadczy. Bądź z tego dumna!
      • ula27121 Re: PS. 20.01.09, 11:08
        Tyle, że nawet jeśli wykształcenie jest dobre, to jest ono dosyć specyficzne. A
        założycielka wątku pisze, że chciałaby etat w biurze. Czasem też, zbyt dobra i
        rezolutna sekretarka to w cale nie jest skarb dla szefa....
        Może te zatrudniane koleżanki są "bezpieczniejsze"? Nie raz się słyszy o tym, że
        ludzie ukrywają swoje doktoraty a nawet studia aby nie być zagrożeniem dla
        szefa, lub żeby nie pogłębiać jego kompleksów.
        • ula27121 Re: PS. 20.01.09, 11:17
          Poza tym ellemelek zadała pytanie:

          I tak sie zastanawiam, czy wszystkie panie, zarabiajace wiecej niz te magiczne 2
          kawalki jestescie po prostu specjalistkami, czy moze sa tu tez "zwykle"
          sekretarki, asystentki i pracownice biur, ktore po prostu dobrze trafily? Jak
          Wam sie udalo znalezc taka dobra prace?

          Dlatego mój post nie był komentarzem dotyczącym jej wykształcenia tylko
          odpowiedzią. Bardzo przepraszam jeśli zabrzmiało to inaczej, nie chciałabym być
          odebrana jako ....no jako taka nadmuchana papierkiem bo to rzeczywiście niczego
          nie gwarantuje.smile Ale naprawdę dostałam pracę " z ulicy" i wiele osób które znam
          tak ją dostaje.
      • magdalaena1977 Re: PS. 20.01.09, 19:10
        kasiorekk napisała:

        > I nie przejmuj się komentarzami o Twoich studiach. Można skończyć chociażby
        > filozofię i robić karierę.
        Tylko po co ? kiedyś moją sekretarka (za pensję poniżej 1000 zł) była
        absolwentka filozofii. Jej wykształcenie nie miało związku z pracą zawodową,
        nie miała też jakiegoś bardziej filozoficznego stosunku do życia.
    • woman-in-the-city Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 10:47
      Szczerze? Skoro składanie ofert nie przynosi efektów(konkursy też często bywaja
      fikcją, bo i tak z góry wiadomo kto obejmie stanowisko zwłaszcza dobrze
      płatne)rozpuśc wici wśród znajomych,ze szukasz pracy za konkretne pieniądze.
      Tych co zarabiają powyżej 3 tys znam, ale nikt nie dostał tej pracy ot tak z
      ulicy,większosc miało rekomendacje lub po prostu znajomosci, sa branże,ze
      najczęsciej z polecenia mozna dostac etat.Jeśli moja bratowa po trudnych
      studiach, dodatkowych kursach i kilku latach praktyki nie moze zmienic pracy na
      lepiej płatną(teraz zarabia grosze)to Tobie może byc tak samo, o ile nie
      trudniej, dlatego zyczę Ci szczęścia w poszukiwaniu pracy.
      • jop Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 11:07
        woman-in-the-city napisała:

        > Tych co zarabiają powyżej 3 tys znam, ale nikt nie dostał tej
        > pracy ot tak z ulicy,większosc miało rekomendacje lub po prostu
        > znajomosci,

        Standardowe samousprawiedliwienie nieudaczników.

        Wszystkie prace w życiu miałam po prostu z ogłoszeń w gazecie. I poza pierwszą
        pracą jeszcze na studiach - tak, za więcej niż 2k.
        • woman-in-the-city Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 12:10
          Domyślam się,że jesteś Wa-wy lub okolic, nie mierz wszystkich jedną słuszną
          miarką nieudacznków, bo to niesprawiedliwe i bardzo dobrze o tym wiesz.
          • jop Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 21.01.09, 09:43
            Nie. Nie jestem z Warszawy. Ani okolic.

            Ludzie wyskakujący z opiniami, że jak ktoś ma dobrą pracę, to na pewno przez
            znajomości/ za łapówkę/ bo daje d..py sami wystawiają sobie wystarczająco
            kiepskie świadectwo.
            • zooba Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 21.01.09, 11:17
              Nie zgodzę się - czytam regularnie ogłoszenia o pracę a jakiś miesiąc temu
              dowiedziałam się od znajomej koleżanki, że uczelnia szuka osoby dokładnie na
              moje stanowisko - żadnego ogłoszenia nie było ani w prasie ani w internecie,
              jedyne osoby zaproszone na rozmowę dowiedziałby się o niej od znajomych. Obcy
              nie miał szans się nawet dowiedzieć o wakacie.
              • jop Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 21.01.09, 19:17
                Jakoś nie przypominam sobie, jakobym twierdziła, że zawsze i wszędzie rekrutację
                prowadzi się w powszechnie dostępnych mediach. Zresztą czasem nie ma to w ogóle
                sensu - jeśli osób jakiejś specjalności jest 10 w Polsce, to większe
                prawdopodobieństwo sukcesu rekrutacyjnego zapewni wysłanie każdej z nich
                seks-telegramu z rozbierającą się panienką (lub facetem) niż dawanie ogłoszenia
                gdziekolwiek. Wśród rzadkich i dobrze opłacanych specjalistów rekrutacja różnymi
                dziwnymi kanałami jest dość powszechna - co bynajmniej nie oznacza, że ktoś
                dostaje pracę dlatego, że był czyimś znajomym. Jak ktoś szuka pracownika za 10k
                plus świadczenia dodatkowe, to nie zaryzykuje zatrudnienia kogoś, kto się nie
                nadaje, tylko dlatego, że jest synem brata teściowej wujka Józka. Ale pardąsik,
                chyba mi się zapomniało, że Wy tu o "pracy biurowej za 2k" rozmawiacie...
                • tinga1 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 31.01.09, 16:36
                  Buuu... Bardzo niefajnie zabrzmiałaś... Jak to było z wystawianiem sobie
                  świadectwa?...
            • zoria_polunocznaja Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 31.01.09, 16:20
              Moje doświadczenie zawodowe (niewielkie, acz intensywne) i obserwacje (liczne)
              znajomych, rodziny (przynajmniej kilka osób prowadzi własne firmy) mówi mi, że
              najłatwiej jest dostać pracę poprzez pocztę pantoflową. Pracodawca zwykle woli
              zatrudnić kogoś, kto jest polecony przez zaufane usta niż kogoś z gazety. To
              samo tyczy się ogłoszeń - większość z tych, które są dawane przez moją firmę, ma
              z góry określonego zwycięzcę wink

              Także tekst o nieudacznikach jest raczej...nieprawdziwy wink
              • truscaveczka Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 03.02.09, 14:11
                Wszystkie prace w życiu (a było ich kilka) znalazłam sama i dostałam je bez
                żadnych znajomości (zwłaszcza gdy przeprowadziłam się do miasta 500km od mamusi
                znajomości mieć nie mogłam). A wszyscy dookoła mnie i tak twierdzą, że bez
                znajomosci sie nie da.
      • tezromantyczka Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 12:39

        > Tych co zarabiają powyżej 3 tys znam, ale nikt nie dostał tej
        pracy ot tak z
        > ulicy,większosc miało rekomendacje lub po prostu znajomosci, sa
        branże,ze
        > najczęsciej z polecenia mozna dostac etat.Jeśli moja bratowa po
        trudnych
        > studiach, dodatkowych kursach i kilku latach praktyki nie moze
        zmienic pracy na
        > lepiej płatną(teraz zarabia grosze)to Tobie może byc tak samo, o
        ile nie
        > trudniej, dlatego zyczę Ci szczęścia w poszukiwaniu pracy.

        O przepraszam bardzo, ale teraz to bzdury piszesz. Mój mąż pochodzi
        z małego miasta, jego ojciec jest piekarzem, więc jak łatwo się
        domyślić nie miał mu kto "załatwić" dobrze płatnej pracy.
        Skończył jeden kierunek studiów, dostał b.dobrą pracę w dużej
        firmie. Twoja bratowa widocznie ma jakiś "defekt", którego nie
        nadrabiają liczne kierunki studiów.
        • woman-in-the-city Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 12:45
          Tak, a tym defektem jest chec posiadania dziecka.
          Nie piszę bzdur tylko prawdę, nie wszyscy zarabiaja powyzej 3 tys. Ludzie nawet
          ci co dobrze zarabiali tracą pracę,tnie sie w wielu firmach etaty, tak trudno to
          zrozumiec? I więcej zrozumienia dla autorki postu, podteksty ,ze ma jakis defekt
          lub ,że jest nieudacznikiem nie pomogą jej w znalezieniu lepszej pracy.
          Pokory tez troche trzeba w życiu miec,bo nawet najlepsza praca nie jest dana raz
          na zawsze.
          • tinga1 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 31.01.09, 16:38
            "Pokory tez troche trzeba w życiu miec,"

            Święte słowa.
      • magdalaena1977 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 19:14
        woman-in-the-city napisała:
        > Tych co zarabiają powyżej 3 tys znam, ale nikt nie dostał tej pracy ot tak z
        > ulicy,większosc miało rekomendacje lub po prostu znajomosci, sa branże,ze
        > najczęsciej z polecenia mozna dostac etat.
        Być może są. Ale jeśli rynek jest pełen absolwentów bez doświadczenia, to
        absolwent z rekomendacją znajomego wyróżnia się na plus.
        Ale ja znam mnóstwo osób, które mają dobrą pracę w wyniku tylko swoich zdolności
        i pracowitości.
    • tezromantyczka Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 12:36

      Hmmm...ja świeżo po studiach dostałam 3500 zł brutto na stanowisku
      asystentki -sekretarki. Po roku podwyżka do 5000 zł.
      To dziwne, że znając język i mając doświadczenie nie możesz znaleźć
      lepiej płatnej pracy.
      • alpepe Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 13:49
        a może to "świeżo po studiach" jest takie ważne?
        Zakładam, że nie skończyłaś studiów w wieku 30 lat...
        • kaka73 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 14:29
          No niestety ja znam 3 osoby, które pracowały na kierowniczych lub dyrektorskich
          stanowiskach nie za 2 tysiące i straciły w ostatnich 2 miesiącach pracę z powodu
          cięć - firma w 2 przypadkach sie wycofała z Polski.
          Ja mieszkam na śląsku - tu nie tak łatwo znaleźć pracę biurową za ponad 2 tys zł.
          Ja aby zarabiać więcej mam 1,5 etatu, 3 dzieci i jakoś sobie radzę. Pracuje w
          samorządzie. Moje koleżanki pracujące ze mną po dobrych studiach zarabiają dużo
          mniej niż te 2 tys zł.
    • kura28 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 14:33
      Wydaje mi się, że na stanowiskach typowo biurowych, typu seketarka
      trudno jest więcej zarobić - jest olbrzymia konkurencja młodych
      dziewczyn bez specjalnych wymagań. Ja raczej w obecnej sytuacji też
      nie zapłaciłabym sekretarce więcej niż 2000 zł. Dla mnie jest to
      typowe stanowsko dla dziewczyny po maturze czy szkole policealnej.
      Tymczasem Ty masz kwalifikacje i umiejętności, tylko jakoś rozmijają
      się one ze stanowskiem na którym pracujesz.
      Może rozwiązaniem byłoby zdobycie przez Ciebie dodatkowych
      kwalifikacji, bardziej specjalistycznych (kurs rachunkowości, prawa
      pracy, pozyskiwania funduszy UE) - dzięki temu mogłabyś poszukać
      pracy na stanowskach asystenckich w działach księgowości, HR,
      rozwoju. W miarę zdobywanego dświadczenia pewnie Twoja samodzielność
      będzie rosła i pensja też.
    • martag2 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 17:05
      Jeśli jesteś asystentką w małej firmie to masz wiedzę ile i za co firma płaci.
      Zaproponuj, że za dodatkowe wynagrodzenie :
      - podejmiesz się tłumaczeń ( zamiast zlecać to biurom tłumaczeń)
      - podejmij się wysyłania poczty ( zamiast płacić listonoszowi)
      - podejmij się sprzątania biura
      itp itd zależnie od kosztów, które biuro ponosi, a co mogłabyś ty przejąć

      Porozmawiaj z szefem, że podejmiesz się negocjacji z dostawcami, ale jeśli uda
      Ci się zmniejszyć wydatki firmy , otrzymasz premię.

      Zrób remanent w szafach, spisz ile czego macie, żeby bez sensu nie zamawiac
      rzeczy, które są w biurze tylko nikt nie wie gdzie.
      Zrób rejestry np. komputerów, szef będzie wiedział co ma i kiedy może go czekać
      wymaian sprzętu.
      Za zgodą szefa odmaluj sekretariat, dabaj o kwiaty niech wygląda jak wizytóka firmy
      Słowem zaskocz go.

      Uwierz mi, że jesli zaangażujesz swoje siły, szef będzie wiedział, że jesteś
      ambitną dziewczyną, któa chce pracować, a nie tylko cichutko przesiedzieć 8
      godz. przy biurku i z pewnością zatrudni cię na etat, zgodzi się na dodatkowe
      podwyżki i szkolenia.

      W małej firmie taki pracownik to skarb, w korporacji już nie. Tam jesteś
      trybikiem w maszynie.

      Poza tym śmiała rozmowa rozjaśnia sytuacje. Tylko najpierw trzeba mieć się czym
      pochwalić, żeby oczekiwac więcej.
      • ofelia1982 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 19:35
        Bardzo mi sie spodobal Twoj post, naprawde. Mysle, ze prawda jest,
        ze to glowa na karku i inicjatywa gwarantuja sukces i warto czasami
        wyjsc poza jakis schemat. Dzieki za ten post, naprawde mnie
        natchnąłsmile
        • mirka_sm Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 20:32
          moze zle rozkladasz akcenty w CV. ja pracuje w korporacji, wprawdzie
          nie jako asystentka, ale widze co robia asystentki.
          -najwazniejszy jest perfekt angielski, czesto uzywany
          -swietna organizacja pracy- maja jej naprawde mnostwo, tony papierow
          do pilnowania
          -dokladnosc, skrupulatnosc, sumiennosc
          -glowa na karku i pozytywne podejscie do zycia
          -ogolnie wysoka kultura osobista
          • sorbek Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 21:21
            też kiedyś myślałam że się nie da że tylko znajomości i nic więcej a tymczasem
            mój mąż został dostrzeżony dzięki bardzo dobrej pracy i ściągnięty do firmy
            zarabia naprawdę nieźle ( nie ma studiów ale ma ogromną wiedzę i doświadczenie
            jak na swoje 26 lat - każdy się dziwi ale chyba po prostu trafił na swoje -
            oczywiście na studia też się wybiera tylko jakoś ciągle jest coś ważniejszego
            zwłaszcza, że ma dobra pracę)- ale jestem z niego dumna bo nikt mu nie pomaga
            sam doszedł do wszystkiego ciężką pracą - ja jak na nasze małe miasteczko - tez
            nie zarabiam źle i też nikt mi ne pomagał w niczym

            także głowa do góry i powodzenia smile
            • ellmelek Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 22:37
              Dziekuje za wszystkie wypowiedzi, daly mi one sporo do myslenia. Chyba rzeczywiscie bede musiala spedzic troche czasu nad swoim CV. Wydawalo mi sie, ze jest niezle napisane, konsultowalam je z kilkoma osobami, ktore powiedzmy odnosza sukcesy zawodowe, ale moze to jeszcze za malo. Moze czas wybrac sie do doradcy personalnego, pogadac o tym jak sprawic by to CV bylo jeszcze lepsze? A moze robie cos nie tak na interview, juz nie wiem sama. No bo pare razy do takiej wiekszej firmy mnie zaproszono, ale niestety nie zaowocowalo to oferta pracy (moze jakas desperacja ze mnie wyziera???)

              Chcialabym tylko jeszcze obronic troche moje studia. Wbrew pozorom sa one dosc praktyczne, bibilotekoznawstwo nie wiedziec czemu bywa ciagle uwazane za synonim siedzenia za biurkiem w jakiejs zakurzonej bibliotece i wpisywania czegos tam piorem do kajecikow. Trzeba zauwazyc, ze to nie tylko bibliotekoznawstwo ale i informacja naukowa. Te studia daja sporo konkretnych umiejetnosci, przede wszystkim z zakresu zarzadzania informacja, tak wiec kom i multimedia ma sie w malym palcu. Niestety w pracy poki co wykorzystuje tylko worda, excelasad
              Swego czasu myslalam sporo o zrobieniu podyplomowki z zakresu HR/ ZZL, ewentualnie chociaz jakiegos porzadnego kursu kadrowo-placowego, bo zawsze mnie te klimaty interesowaly. Ale zniechecily mnie opinie na ten temat, powielane wsrod znajomych, w necie, ze wywale kase, poswiece czas a i tak nie zmieni to specjalnie mojego statusu zaowodowego. Ze niby HR to taka dzialka, do ktorej wymaga sie solidnego przynajmniej licencjackiego wyksztalcenia z zakresu albo psychologii, albo ZZL wlasnie, a ja nie mam ani czasu, ani finansow na kolejne studia, chocby tylko 3-letnie. Tak wiec pomysl upadl.

              A co do znajomosci, ustawiania rekrutacji. Hm, pewnie czesto i tak sie dzieje, ale ja sama zawsze dostawlam prace z ogloszenia. To samo moi znajomi, siostra, dalsza rodzina (no, przewazajaca wiekszosc). Tak wiec chyba nie tu jest problem.
    • tapatik Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 20.01.09, 22:23
      Czy myślałaś o własnej działalności? smile
      Może to jest rozwiązanie?
      • superslaw Re: Wiesz co 21.01.09, 11:07
        ja mam studia licencjackie z rachunkowości i finansow, 8 letnie
        doświadczenie,języki,programy...itd.i nawet pracy u mnie w miescie za 1000
        znależć nie mogę...
        • sorbek Re: Wiesz co 21.01.09, 12:13
          U nas w Olkuszu praca za 2000 to szczyt marzeń wiem ze w Warszawie jest inaczej
          ale tam i zycie droższe jest - wiem ktos tu pisa mają te same markety tak owsze
          ale już np czynsze droższe przedszkola opiekunki itd itp
          • jop Re: Wiesz co 21.01.09, 19:03
            Taaa, a do Krakowa z Olkusza droga daleka i białe niedźwiedzie czyhają po drodze.
            • sorbek do jop 23.01.09, 16:19
              jop napisała:

              > Taaa, a do Krakowa z Olkusza droga daleka i białe niedźwiedzie czyhają po drodz
              > e.


              a kto ci powiedział ze ja chce pracować w Krakowie ??
              Ja na pensje nie narzekam - pisałam ogólnie - poza tym w Krakowie też nie płacą
              rewelacyjnie

              a co do niedźwiedzi nie, nie czyhają za to idiotów nie brakuje
              • sorbek Re: do jop 23.01.09, 16:24
                Przepraszam wszystkich mieszkańców Krakowa za wyjątkiem jednej wink do której
                słowa te skierowałam
                Nie mam nic do Krakowa i nie chciałam urazić ludzi tam mieszkających
              • jop Re: do jop 26.01.09, 11:31
                To po co stajesz w obronie uciśnionych mieszkańców Olkusza, dla
                których zarabianie 2 k PLN jest marzeniem, a mimo to nie ruszą
                odwłoków do Krakowa, gdzie się zarabia niewiele gorzej niż Warszawie?
                • miska_malcova Re: do jop 26.01.09, 11:46
                  Ja długo jeździłam z Chrzanowa do Krakowa do pracy, bo w Chrzanowie nie mogłam
                  znaleźć pracy. Znam takie osoby, które siedziały w domu i nie ruszyły doopska,
                  bo daleko i trzeba w zimie wstawać.
                  • sorbek Praca z dojazdami 26.01.09, 11:53
                    Ja akurat mam prace na miejscu dzięki Bogu, ale też w Krakowie szukałam z tym że
                    zarobki nie były rewelacyjne a trzeba by było jeszcze koszty dojazdu doliczyć
                    poza tym teraz małą do przedszkola zaprowadzam i czasowo bym nie wyrobiła
                    dojeżdżając do Krakowa praca była ( raz na rozmowę jechałam dwie godziny-
                    masakra zanim dojechałam już wiedziałam ze nie wezmę tej pracy )
                    Ale generalnie nie jestem na nie z tym że wolałabym Śląsk lepszy dojazd samochodem
                    Na szczęście znalazłam na miejscu i na zarobki tez nie narzekam
                    • miska_malcova Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 13:00
                      ja w zasadzie do Krakowa i Katowic miałam taki sam dojazd, ale mentalnie
                      ciagnęło mnie do Krakowa
                      • sorbek Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 13:44
                        z Olkusza jest lepsza trasa do Katowic choć dalej poza tym Śląsk to też
                        Sosnowiec i Dąbrowa do których jest bliżej
                        A byłaś zadowolona z zarobków w Krakowie - czemu już nie pracujesz tam ??
                        • miska_malcova Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 14:06
                          pracuję smile
                          Od czasu mojej pierwszej pracy w Krakowie juz tam poprostu zostałam smile W
                          Chrzanowie nie było dla mnie żadnych perspektyw.
                          W Krakowie mieszkam, studiowałam, pracuję, tu mam rodzinę, bo mama po śmierci
                          taty tez się przeniosła do Krakowa i tu założyłam rodzinę.
                          Nie wróciłabym juz do Chrzanowa
                          • sorbek Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 14:09
                            aaa rozumiem zrozumiałam, że pracowałaś - coś źle doczytałam smile

                            Ja bardzo lubię Kraków, ale traktuję go jako miejsce "gdzie lubię sobie
                            pojechać" natomiast nie mogłabym w nim mieszkać - te korki wszędzie, masa ludzi,
                            źle sie czuje w tak dużych miastach - ale rozumiem ze da się go pokochać smile
                            • miska_malcova Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 14:16
                              to było moje marzenie smile Zawsze chciałam mieszkać w Krakowie smile
                              Jak więc dostałam pierwszą prace w Krakowie, to już wsiąkłam, chociaż długo
                              dojeżdżałam
                              • sorbek Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 14:45
                                najważniejsze to odnaleźć swoje miejsce na ziemi gdziekolwiek by ono nie było smile
                                i dobrze się tam czuć
                                • miska_malcova Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 14:51
                                  absolutnie sie z Toba zgadzam smile
                        • lisia312 Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 17:00
                          Rany sorbek! Od kiedy Sosnowiec i Dabrowa to Śląsk?!!!
                          • sorbek Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 17:38
                            województwo śląskie a niby co pomorze hahaha
                          • sorbek do lisia312 26.01.09, 17:46
                            Sosnowiec i Dąbrowa to województwo śląskie radze się pouczyć geografii zanim
                            zaczniesz na kogoś naskakiwać

                            dla mnie województwo śląskie to Śląsk a małopolskie to Małopolska i tyle

                            nie wszyscy są tu z południa i nie każdy musi znac regionalne podziały typu
                            Zagłębie - tak tak wyobraź sobie wiem że Sosnowiec to Zagłębie ale to podział
                            wymyślony przez mieszkańców a województwo jest śląskie koniec kropka
                            • miska_malcova Re: do lisia312 26.01.09, 19:59
                              Chrzanów tak jak Olkusz kiedyś był śląski, za poprzednich województw. Przed
                              zmianą woj.krakowskie, po zmianie woj.katowickie. Bleeeeeeee
                              • sorbek miska_malcova 27.01.09, 08:08
                                Olkusz należy do województwa małopolskiego ( przed zmianą był w woj.katowickim )
                                - śląskie zaczyna się od Sławkowa jeśli ci ta miejscowość coś mówi bo to małe
                                miasteczko znacznie mniejsze jeszcze od Olkusza
                                • miska_malcova Re: miska_malcova 27.01.09, 09:57
                                  no to tak, jak napisałam smile
                                • miska_malcova Re: miska_malcova 27.01.09, 09:59
                                  sorbek napisała:

                                  > Olkusz należy do województwa małopolskiego ( przed zmianą był w woj.katowickim
                                  > )
                                  > - śląskie zaczyna się od Sławkowa jeśli ci ta miejscowość coś mówi bo to małe
                                  > miasteczko znacznie mniejsze jeszcze od Olkusza


                                  czyli tak, jak napisałam smile Dokładnie tak jak Chrzanów. W Krakowie mówi sie na
                                  takie miasta "tereny odzyskane" smile
                                  • sorbek Re: miska_malcova 27.01.09, 20:32
                                    hahah no fajne określenie
                                    tak tak jak napisałaś ale chciałam wujaśnic tej dziewczynie co mnie zbeształa
                                    ze Sosnowiec i Dąbrowa to nie Śląsk uncertain
                                    • miska_malcova Re: miska_malcova 27.01.09, 21:27
                                      sorbek napisała:

                                      > hahah no fajne określenie
                                      > tak tak jak napisałaś ale chciałam wujaśnic tej dziewczynie co mnie zbeształa
                                      > ze Sosnowiec i Dąbrowa to nie Śląsk uncertain

                                      chodziłam do szkoły do Katowic z Ślązakami z Rudy Śląskiej, Świetochłowic... Oni
                                      zawsze sie obruszali, jak ktoś powiedział na mieszkańca Katowic, że to Ślązak smile
                                      A na mnie mówili żem gorolka zaprzyjaźniona smile
                                      • sorbek Re: miska_malcova 28.01.09, 07:29
                                        no wiem wiem - moja mam pochodzi z Sosnowca i też zawsze mówiła ze to Zagłębie
                                        ale województwo to województwo wink regionalne , stworzone przez mieszkańców
                                        podziały mnie nie interesują bo ktoś np z pomorza może o tym nie wiedzieć
                                        dlatego określiłam to jako województwo - zresztą dla mnie samej Śląsk to Śląsko
                                        Katowice Sosnowiec też smile
                                        NO jak z Krakowa to już rzut beretem w góry smile
                        • alka44 Re: Praca z dojazdami 02.02.09, 16:23
                          sorbek napisała:

                          > z Olkusza jest lepsza trasa do Katowic choć dalej poza tym Śląsk to też
                          > Sosnowiec i Dąbrowa do których jest bliżej
                          > A byłaś zadowolona z zarobków w Krakowie - czemu już nie pracujesz tam ??


                          Litości!!! Sosnowiec i Dąbrowa to nie jest Śląsk!!!!!!

                          Córka jest absolwentką AE w Katowicach, wydział finansów i ubezpieczeń i zarabia
                          1200 do reki w Katowicach. Sam dojazd codziennie 2,5 do 3 godzin w dwie strony.
                          Zadowolona nie jest ale ....
                    • jop Re: Praca z dojazdami 26.01.09, 21:29
                      sorbek napisała:

                      > Ja akurat mam prace na miejscu dzięki Bogu, ale też w Krakowie
                      > szukałam z tym że zarobki nie były rewelacyjne a trzeba by było
                      > jeszcze koszty dojazdu doliczyć

                      Sensowne zarobki to są dla sensownych pracowników, a nie jakichś odpadów rynku
                      pracy.

                      Jeden z moich pracowników parę lat dojeżdżał z Mikołowa i jakoś mu się to opłacało.
                      • sorbek Re: Praca z dojazdami 27.01.09, 08:05
                        zależy ile dla kogo jest sensownym zarobkiem

                        Wiesz widzę że sprawia ci ogromną przyjemność ubliżanie mi i moim znajomym
                        pracującym w Krakowie - ale coś ci powiem nie uda ci się wyprowadzić mnie z
                        równowagi z doświadczenia wiem ze ludzie ubliżający innym sami są niezwykle
                        zakompleksieni i niedowartościowani - więc jeśli to podnosi twoje poczucie
                        własnego "ja" to śmiało nie krępuj się - ja znam swoją wartość i ktoś tak
                        niepewny siebie jak ty tego nie zmieni smile
                        I wiesz co nie pisz już do mnie lepiej bo przez ciebie zaczynam źle myśleć o
                        mieszkańcach Krakowa a nie chciałabym tego
                        • jop Re: Praca z dojazdami 02.02.09, 15:32
                          sorbek napisała:

                          > Wiesz widzę że sprawia ci ogromną przyjemność ubliżanie mi i moim
                          > znajomym pracującym w Krakowie

                          To ci Twoi znajomi znaleźli jednak w Krakowie pracę z sensownymi
                          zarobkami czy zasuwają za te kiepskie krakowskie pensje?
                • sorbek Re: do jop 26.01.09, 11:56
                  dlatego że wcale się tak nie zarabia - zwłaszcza jak doliczyć godziny dojazdu i
                  koszt - niestety Kraków pod względem zarobków bardzo odstaje od Warszawy
                  Akurat tak się składa ze masę moich znajomych starało sie tam o prace i bardzo
                  wielu tam pracuje

                  A w obronie nikogo nie staje wspomniałam tylko jakie są realia mniejszych miast
                  - dobre zarobki są ale niestety rzadkością
    • beatrycze123 Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 22.01.09, 22:40
      to nie składaj podań na stanowisko sekretarki. Może marketing? Tam się
      zdecydowanie więcej zarabia.
    • alina.walkowiak Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 22.01.09, 22:44
      A mnie dołuje w tym wszystkim fakt, że w naszych (czytaj: polskich) warunkach
      owe 2 tys. wydaje się być szczytem marzeń. Ot, na przeżycie uncertain Sama tyle też
      nie zarabiam....
      • sorbek Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 23.01.09, 16:22
        fakt masz racje, ale mnie bardziej chodziło też o to, że moja miejscowość to
        małe miasto i większość pracy jaka tu jest to praca nie koniecznie biurowa - dla
        pracujących w sklepie te 2000 to suma nieosiągalna
    • alba.alba twój problem to... 25.01.09, 17:33
      kiepskie wykształcenie. Niestety za znajomość jedynie obsługi komputera i angielskiego płaci się mało, bo w dzisiejszych czasach potrafi to każdy przeciętny człowiek. Nie wyróżniasz się niczym szczególnym. Po co komu sekretarka, która nie zna się ani na finansach ani na prawie? Nadajesz się jedynie do małych firemek o nieskomplikowanej działalności.

      W wielkich korporacjach sekretarki zarabiają rzeczywiście więcej, ale one mają zwykle jakieś porządne wykształcenie, tzn. ekonomiczne lub prawnicze. I przy rekrutacji rozwiązują testy z tych zagadnień.

      Same kursy czy szkolenia niewiele dadzą, jak ktoś nie ma gruntownego wykształcenia. Czy w 2 miesiące nauczysz się tego, na co inny człowiek przecznaczył 5 lat? Raczej nie.

      Nie rozumiem ciebie, naprawdę. Studiowałaś kierunek, który poza bibliotekami nie ma żadnego znaczenia i teraz masz pretensje, że nikt cię nie chce zatrudnić na specjalistycznym stanowisku w porządnej firmie. Zresztą nawet nie potrafisz powiedzieć, kim byś chciała tam być... Księgową? Prawnikiem? Programistą? Tym kimś się nie da zostać po bibliotekoznawstwie, czy po 2 miesięcznym przeszkoleniu.

      Nadajesz się jedynie do obierania telefonów, wysyłania maili i faksów, parzenia kawy... i właśnie takie stanowiska ci proponują, a ty masz pretensje nie wiadomo o co.
      • korina76 alba.alba 25.01.09, 17:38
        ale zajadłości w tym Twoim poście brr... Zniesmaczyłam się
        delikatnie czytając go. Cyba masz zły dzień, co?
        • sorbek Re: alba.alba 25.01.09, 18:45
          a mnie tu pachnie bardzo niskim mniemaniem o sobie i zakompleksieniem - takie
          osoby niedowartościowane potrafią tylko ubliżać. Jesteś już druga na tym forum -
          Proponuje znaleźć inny sposób na podnoszenie własnej wartości a nie ubliżanie
          innym uncertain
          • alba.alba Re: alba.alba 25.01.09, 19:39
            Od kiedy stwierdzenie obiektywnych faktów to ubliżanie.
            • zajonce Re: alba.alba 26.01.09, 13:03
              alba alba wrocila.. ten sposob pisania postow jest dla ciebie
              b.charakterystyczny sad i zgadzam sie w zupelnosci z
              przedmowczyniami - byl to post, ktory przede wszystkim ubliza.
              Wymadrzasz sie pod pretekstem "stwierdzenia/rzekomo/ obiektywnych
              faktow".. Oto obiektywne fakty - znam BEZ WYKSZTALCENIA - osobe,
              ktora jest v-dyrektorem duzej firmy w Krk bez skonczonych
              studiow/pedagogicznych, i z obsluga komputera i nagielskim - jak
              mowisz "jedynie" i "kazdy to umie". Zycie nie jest takie proste -
              mozna miec studia, doktoraty i klepac biede. Mozna nie miec zadnego
              wyksztalcenia, odrobine szczescia w zyciu i zarabiac kokosy. A radze
              sobie przypomniec, to, co jest napisane w opisie forum - tutaj MOZNA
              poprosic o rade i to forum nie jest po to, zeby sobie "dokladac".
              Jak masz na to ochote, mysle, ze bez problemu znajdziesz inne
              miejsce.
              • miska_malcova Re: alba.alba 26.01.09, 14:08
                albe należy ignorować, bo nie potrafi pisac bez dowalania innym...
            • yoko0202 Re: alba.alba 26.01.09, 17:58
              alba.alba napisała:

              > Od kiedy stwierdzenie obiektywnych faktów to ubliżanie.


              bardzo obiektywne, naprawdę wszyscy po prawie wydrapują sobie oczy
              żeby dostać posadę asystentki....

      • kasiulkkaa Re: twój problem to... 26.01.09, 14:06
        I to napisała świetnie zarabiająca alba vel plisowanka. ROTFL!!!
        • sorbek Re: twój problem to... 26.01.09, 14:47
          dlatego tez nie odpowiedziałam na pytanie alby - stwierdziłam że to jak grochem
          o ścianę i nie warto sie "handryczyć"
      • yoko0202 bzdura 26.01.09, 17:57
        alba.alba napisała:

        W wielkich korporacjach sekretarki zarabiają rzeczywiście więcej,
        ale one mają zwykle jakieś porządne wykształcenie, tzn. ekonomiczne
        lub prawnicze. I przy rekrutacji rozwiązują testy z tych zagadnień.
        >
        pracowałam przez wiele lat w korporacjach z pierwszych stron gazet -
        nie spotkałam żadnej asystentki po prawie czy ekonomii - jeżeli już
        to jakieś głupkowate zarządzanie, ewentualnie zwykłe studium
        policealne; ja również na studia wybrałam się późno, a pracując w
        korporacji bez wykszt. wyższego kilka lat temu miałam 4 na rękę, i
        większość koleżanek również.
        wykształcenie nie ma znaczenia, doświadczenie jak najbardziej.
        • sorbek Re: bzdura 26.01.09, 18:07
          zgadzam się doświadczenie jest ważne owszem ale od doświadczenia jest ważniejsze
          to co się ma w głowie
          znam idiotów po prawie czy ekonomii a bardzo mądre osoby bez studiów czy też po
          głupkowatym zarządzaniu czy ochronie środowiska i innych kierunkach uważanych za
          mniej ambitne

          Według mnie tak naprawdę na studiach nie uczą tego co powinni zwłaszcza na
          ekonomicznych - księgowości uczyłam się kilkanaście lat - w liceum miałam 9
          godzin w tygodniu potem masę rachunkowości na studiach i nijak to się miało do
          tego jak wygląda księgowość w pracy

          tak naprawdę każdy uczy się swoich obowiązków dopiero w pracy ( mam na myśli
          prace biurową) i dopiero w pracy może się wykazać - ale jedynie mądry pracodawca
          to rozumie

          • yoko0202 Re: bzdura 26.01.09, 18:10
            jasne, zgadzam się, napisałam trochę w skrócie a chodziło mi właśnie
            o to, że papierek z uczelni swoją drogą, a jak się nie ma w głowie
            poukładane to kaplica
            • sorbek Re: bzdura 26.01.09, 18:12
              no dokładnie smile
          • woman-in-the-city Re: bzdura 26.01.09, 18:18
            Z tym doświadczeniem i zdobywaniem kwalifikacji w pracy masz rację.Ja jestem po
            studiach ekonomicznych, ale rachunkowosci uczyłam się w pierwszej pracy,(to
            było dobrych pare lat temu) ,prawda jest taka,ze teoria sobie, a praktyka
            sobie.Potrzebny jest jeszcze łut szczęścia, by trafic na dobrego pracodawcę.Ja
            na takiego trafiłam dopiero w obecnej firmie, zatrudnił mnie, gdy byłam w ciazy,
            (poprzedni pracodawca mnie zwolnił) i docenił to co umiem, papierek, który de
            facto posiadam też sie przydaje,ale on jest tylko dodatkiem do doświadczeniasmile
            • sorbek Re: bzdura 26.01.09, 18:28
              tak tak oczywiście zgadzam się ze papierek tez jest ważny, ale jest powiedzmy na
              drugim miejscy po wiedzy i umiejętnościach ale też wrodzonych możliwościach

              ja pierwszą prace przyznaje dostałam po znajomości miałam papierek ( też jestem
              po ekonomii) ale nie miałam doświadczenia
              natomiast obecna praca już własnymi siłami bez niczyjej pomocy - dlatego też
              większe zaangażowanie i satysfakcja smile
              • woman-in-the-city Re: bzdura 26.01.09, 18:43
                Ja bardzo sobie cenię stabilizację w pracy, a satysfakcja jest też ważna, bo bez
                niej chyba nie miałabym motywacji pracowac po 11 godzin dziennie, a tak
                pracowałam w zasadzie prawie do konca ciazywinkCo do szefóaw to roznych miałm,
                niektórzy preferowali zatrudnianie osób poleconych przez inne firmy , oczywiście
                profesjonalistów, ale też ludzi zarazem dyskretnych, bo zdarzały się przypadki
                nielojalności pracowników, a nawet wynoszenia danych z firmy, temat rzeka na
                osobny watekwink
              • ula27121 Re: bzdura 26.01.09, 20:06
                sorbek napisała:

                > tak tak oczywiście zgadzam się ze papierek tez jest ważny, ale jest powiedzmy n
                > a
                > drugim miejscy po wiedzy i umiejętnościach ale też wrodzonych możliwościach
                >

                Uważam, że nie można tak generalizować. Moje życiowe własne doświadczenie mówi
                mi, że to absolutnie nie jest prawda. Moje obserwacje znajomych również to
                potwierdzają.
                • jop Re: bzdura 26.01.09, 21:30
                  One nie generalizują, one się pocieszają.
                  • sorbek Re: bzdura 27.01.09, 08:12
                    buahhhhaaaa - wiesz co jop jesteś najbardziej żałosną osobą na świecie - musisz
                    być bardzo nieszczęśliwa i niespełniona w życiu - ogromnie ci współczuje sad
          • magdalaena1977 Re: bzdura 26.01.09, 18:47
            sorbek napisała:
            > tak naprawdę każdy uczy się swoich obowiązków dopiero w pracy
            > (mam na myśli prace biurową) i dopiero w pracy może się wykazać -
            > ale jedynie mądry pracodawca to rozumie
            Ale to nauczenie się swoich obowiązków często nie ma sensu bez teoretycznej
            podbudowy formalnego wykształcenia.
            Jestem prawnikiem i wiem, że te 5 lat studiów stanowi naprawdę niezbędną podstawę.
            • sorbek Re: bzdura 26.01.09, 18:57
              napisałam ze w pracy biurowej ponieważ zdaje sobie sprawę ze są zawody w których
              bez wiedzy teoretycznej nie da się egzystować jak lekarz czy właśnie prawnik
              • magdalaena1977 Re: bzdura 26.01.09, 20:53
                sorbek napisała:

                > napisałam ze w pracy biurowej ponieważ zdaje sobie sprawę ze są zawody w
                > których bez wiedzy teoretycznej nie da się egzystować jak lekarz czy
                > właśnie prawnik
                Ale mam wrażenie, że te zawody, gdzie wystarczy przyuczenie do konkretnej pracy
                (i gdzie połowa umiejętności, to znajomość funkcjconowania konkretnej firmy), to
                właśnie te prace pomocnicze, gdzie zarobki są niezbyt ciekawe.
          • ula27121 Re: bzdura 26.01.09, 20:01
            sorbek napisała:

            > zgadzam się doświadczenie jest ważne owszem ale od doświadczenia jest ważniejsz
            > e
            > to co się ma w głowie
            > znam idiotów po prawie czy ekonomii a bardzo mądre osoby bez studiów czy też po
            > głupkowatym zarządzaniu czy ochronie środowiska i innych kierunkach uważanych z
            > a
            > mniej ambitne
            >

            A ja się nie do końca zgodzę bo są kierunki studiów po których można być
            głupkiem ale to nie zmienia faktu, że otwierają one możliwości dobrych (a przy
            większym wysiłku bardzo dobrych) zarobków.

            Inną rzeczą jest fakt, że NA SZCZĘŚCIE ten kto ma "głowę na karku" może się
            świetnie realizować zawodowo. Jednak założycielka wątku ma problem, którego nie
            miałaby z innym wykształceniem.
          • magdalaena1977 Re: bzdura 26.01.09, 21:00
            sorbek napisała:
            > znam idiotów po prawie czy ekonomii a bardzo mądre osoby bez studiów czy też
            > po głupkowatym zarządzaniu czy ochronie środowiska i innych kierunkach
            > uważanych za mniej ambitne
            Dla mnie ochrona środowiska nie jest mniej ambitna od prawa. Gdybym akurat
            chciała zajmować się zawodowo ekologią, to jak najbardziej chciałabym tam
            studiować.
            Trochę dziwne jest tylko dla mnie studiowanie czegokolwiek bez przemyślenia
            planów zawodowych albo wybieranie kierunków tylko pod kątem małej ilości
            chętnych na miejsce.
            • woman-in-the-city Re: bzdura 26.01.09, 21:15
              Magdalena orientujesz sie na ile może liczyc radca prawny z 10 letnim stażem?
              Znjaoma radczyni zarabia 3,5 na rekę,a mnie się zawsze wydawało,ze jak na jej
              kompetencje i staz to ciut mało, dlatego pytam...
              • sorbek do ula i magdalena 27.01.09, 08:24
                ula owszem zgadzam się jakąś podstawę dają studia i wykształcenie; absolutnie
                nie twierdze ze nie - chodziło mi bardziej o to ze jak ktoś nie ma w głowie to
                nawet najlepszy dyplom nic mu nie da - bo wiedza teoretyczna znacznie się
                różni od praktyki (żeby być dobrym w mojej branży - motoryzacyjnej musiałam
                nauczyć się sporo - na studiach by mnie tego nie nauczyli bo ekonomia swoją
                drogą a znajomość branży swoją )

                Podsumowując - studia są bardzo ważne owszem ale można zdobyć dobrą i dobrze
                płatną pracę mając dużo oleju w głowie a nie posiadając wykształcenia zgodnego z
                wykonywaną pracą - mianowicie można być genialnym księgowym po
                bibliotekoznawstwie czy świetnym dyrektorem finansowym po ochronie środowiska (
                generalnie chodzi mi o to że te sprawy się nie wykluczają i jak ktoś ma
                doświadczenie i wiedzę zdobytą w poprzednich pracach to da sobie świetnie rade
                bez studiów w danym kierunku - wystarczy trochę oleju w głowie )

                według mnie znacznie większe szanse mają osoby z doświadczeniem niż z dyplomem w
                danej dziedzinie

                • ula27121 Re: do ula i magdalena 28.01.09, 09:18
                  sorbek napisała:

                  > według mnie znacznie większe szanse mają osoby z doświadczeniem niż z dyplomem
                  > w
                  > danej dziedzinie

                  Ja też się zgadzam z większością wypowiedzi i zgadzam się, że w większości
                  przypadków pewnie tak jest. Ale to co piszę opieram na własnych doświadczeniach.
                  A są one takie, że ...napiszę tak szczerze jak to widzę ale o sobie.
                  Za raz po studiach podjęłam prace biurową, w małym miasteczku. Od razu płatną
                  więcej niż 2 tysiące. Nie miałam żadnego doświadczenia i żadnych znajomości i
                  cieszono się, że w ogóle przyszłam do pracy bo nie mieli tam chętnego przez
                  długi okres. Bez problemu zamieniłam tą pracę na taką samą w innym miasteczku
                  jeszcze lepiej płatną i było to samo. I mam znajomych w dużych miastach, którzy
                  mają podobne doświadczenia.
                  Nie będę ukrywać, że nadzoruje dział o którym wielu rzeczy nie wiem. Uczę się od
                  osób, które zarabiają grosze i były by uważam o wiele lepsze na moim stanowisku.
                  Mają doświadczenie, które pozwoliło by im lepiej wykonywać tą pracę. Ale
                  wymaganie tu jest konkretne- dyplom konkretnej uczelni. Może to specyficzna
                  sytuacja zawodowa. Może o wyjątkowa sytuacja....nie wiem.
                  Jeśli jednak piszę to trudno mi się oprzeć na doświadczeniach przykładowo
                  księgowych, bo nie znam tej grupy zawodowej, nie wiem jakie zasady panują na
                  rynku pracy.
                  • sorbek Re: do ula i magdalena 28.01.09, 10:34
                    zgadzam się nie ma co uogólniać każda sytuacja jest inna - ja pracuje w
                    motoryzacji np i na studiach nie uczyli mnie tego zupełnie ( chodzi mi już o
                    specyfikę branży a nie ekonomiczne aspekty i obowiązki w pracy)
                    według mnie wszystko jest ważne a w kazdej pracy coś mnie lub bardziej -
                    generalnie chodziło mi o to żeby nie przekreślać nikogo tylko dlatego żę ma
                    studia troche w innym kierunku

                    Przypomniało mi się jeszcze - moja najlepsza przyjaciółka jest po socjologi (
                    dopiero od roku po handlu międzynarodowym) a od 9 lat pracuje w branży
                    papierowej - logistyka zakupu i tego typu obowiązki - jest świetna w tym co robi
                    - jest managerem ( a została nim po liceum - nie od razu oczywiście), zarabia ok
                    4000 tyś i wiem ze w jej przypadku to tylko i wyłącznie dzięki temu co ma w
                    głowie - socjologie wybrała bo w liceum liczyły sie ideały życie zweryfikowało
                    niestety jej plany - tak jest z wieloma osobami dlatego nie można odbierać im
                    szansy na prace przecież zawsze można zrobić podyplomowe studia
                    • ula27121 Re: do ula i magdalena 28.01.09, 12:03
                      sorbek napisała:

                      > generalnie chodziło mi o to żeby nie przekreślać nikogo tylko dlatego żę ma
                      > studia troche w innym kierunku
                      >

                      No mi się wydaje, że swoimi wypowiedziami nikogo nie przekreśliłam? Autorka
                      wątku pytała konkretnie o doświadczenie kobiet zarabiających wg niej dobrze
                      zarabiających. Pytała czy mają jakieś szczególne kwalifikacje, i jak taką pracę
                      dostały.

                      I nic nie poradzę, że oburzają mnie trochę wypowiedzi, że praca powyżej 3
                      tysięcy to tylko po znajomości, i że ważniejsze doświadczenie ( autorka wątku ma
                      spore)...odpowiadałam na pytanie, a potem na konkretne stwierdzenia wg mnie nie
                      do końca zgodne z prawdą.
                      • sorbek Re: do ula i magdalena 28.01.09, 12:08
                        ale ja przecież nie napisałam ze kogoś przekreśliłaś dyskutujemy i wymieniamy
                        argumenty każdy ma inne zdanie i każdy ma do niego prawo i nie ma o co się kłócić smile

              • magdalaena1977 Re: bzdura 27.01.09, 09:34
                woman-in-the-city napisała:

                > Magdalena orientujesz sie na ile może liczyc radca prawny z 10 letnim stażem?
                > Znjaoma radczyni zarabia 3,5 na rekę,a mnie się zawsze wydawało,ze jak na jej
                > kompetencje i staz to ciut mało, dlatego pytam...
                Mało. Trzy z kawałkiem to zarabia asesor sądowy. Nawet początkujący radca prawny
                na pewno zarabia więcej, ale z tego co wiem, to mało kto ma taki klasyczny etat
                i stałą pensję.
                Z drugiej strony ja jestem z Warszawy, gdzie rynek prawniczy jest najbardziej
                rozwinięty, a koszty utrzymania najwyższe.
                • woman-in-the-city Re: bzdura 27.01.09, 09:42
                  No własnie mało.Fakt ona pracuje w panstwowej placówce i nie W Wa-wie, ale moim
                  zdaniem znalazła by lepiej płatny etat,dzięki za infosmile
                • sorbek radca prawny - Olkusz 27.01.09, 10:07
                  moja znajoma zarabiała właśnie 3,5 tys na rękę w Olkuszu ale była w firmie dwa
                  razy w tygodniu po ok 4 h także za tyle czasu wydaje mi się zarabiała sporo
                  oprócz tego prowadziła kilka innych firm
                  • majka.da Re: radca prawny - kilka etatów 31.01.09, 23:34
                    Dokładnie tak jest.Cały etat radcy prawnego to w mojej firmie(pewnie nie tylko)jakieś góra 18 godz./tydzień. Wiem, że są pozatrudniani jeszcze w wielu firmach Poza tym nawet tyle ich nie ma w pracy, bo zawsze można powiedzieć,że się jest w sądziesmile.Finansowo ogólnie nie wychodzą wiec źle. Poza tym ci u mnie są bardz niechętni do pracy, wszystko zwaliliby na ciebie.Nie chcę tu urazić radców, ale ja mam takie doswiadczenia.
                    • naturella Re: radca prawny - kilka etatów 01.02.09, 13:35
                      Moim zdaniem, żeby dobrze zarabiać, trzeba mieć jakąś specjalizację.
                      Nie wystaczy być asystentką/sekretarką, bo wtedy dobra pensja to łut
                      szczęscia. Pomyśl może, gdzie może być przydatne Twoje wykształcenie
                      i się w tym specjalizuj, kończ kurdy, studia podyplomowe? Może w
                      firmach zajmujących się monitorowaniem mediów? Badaniami opinii
                      publicznej? Może znajdź studia, które by uzupełniły Twoje, np. taka
                      socjologia - w połączeniu z umiejętnością obługi komputera,
                      multimediów itp mogłabyś się zatrudnić w firmach, o których piszę.

                      Ja skończyłam dziennikarstwo. Po studiach zorientowałam się, że nie
                      nadaję się do topowych miesięcznikówwink ale do lokalnych dzienników,
                      w których tłukłabym teksty za wierszówkę. I tak tłukłam całe studia.
                      Za to po studiach poszłam w kierunku PR i to takiego głównie
                      internetowego, w sensie CMS, komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej
                      itp.

                      Czy szukałaś pracy w administracji? Na początku jest to sporo
                      poniżej 2 tys na rękę, ale potem, jak się jest na specjalistycznym
                      stanowisku, to już może niekoniecznie?
                      • majka.da administracja - nie polecam 01.02.09, 21:33
                        Przynajmniej w sferze publicznej.Raczej pensje małe (wiem z autopsji),chyba że kierownicze stanowisko, ale tu to już trzeba miec gruuuube poparcie,żeby je dostać.A poza tym konkursy na stanowiska urzędnicze to,moim zdaniem,po prostu śmiech.Wymagania określane pod konkretną osobę i z góry wiadomo kto wygra.Zaletą jest jeszcze nagroda i 13 pensja oraz stażowe -relikty komunizmusmile.Ale chyba nie o to Ci chodzi.
                        • naturella Re: administracja - nie polecam 01.02.09, 21:37
                          Bez przesady. Już dwa razy w swoim życiu wygrałam konkurs, bez
                          żadnych znajomości itp. I z pensjami też nie jest tak źle, w
                          obecnych czasach bywa gorzej w komercjiwink
                          • majka.da Re: administracja - nie polecam 01.02.09, 21:59
                            To może są na świecie czyt. w Polsce normalne urzędysmile. Przywracasz mi wiarę w uczciwość władzysmile.Ale z tego co się orientuję,to wyjątki. Chyba,że to duze miasto i nie ma tam chętnych do pracy w adm., bo pensje niewysokie.
                            A pensja? wykszt. mgr prawnicze, 6 lat stażu pracy za 1300 zł na rękę - mam prawo narzekać nie?
                            • naturella Re: administracja - nie polecam 11.02.09, 14:15
                              To Warszawa. ja mam wykształcenie wyższe, mgr politologii, 12 lat
                              pracy.
                              • wszczeliniesnu Re: administracja - nie polecam 11.02.09, 21:08
                                Są w Polsce normalne urzędy. Ja też wygrałam konkurs bez znajomości.
                                Po dwóch latach dostaję 2200 na rękę, oczywiście wlicza się w to
                                dodatek.
                                • miska_malcova Re: administracja - nie polecam 11.02.09, 21:19
                                  pracuję na uczelni państwowej, jestem specjalistą, dostałam te pracę przez
                                  ogloszenie w gazecie. Zarabiam nieźle, czyli można... 2 lata temu dostałam
                                  propozycje niezłego awansu, ale moje życie zmienilo by się i znów musiałabym sie
                                  mocno stresować. Odmówiłam
    • rychu_taxi_drajwer Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 12.02.09, 12:55
      Zacznij od mniej jadu w stosunku do twojej Stolicy, cieciówo.
      • bentelerek Re: Jak znalezc etat "biurowy" za wiecej niz 2 ty 18.02.09, 14:12
        o matko ale post powyżej uncertain

        ale do rzeczy ja myślę ze można tylko trudność jest większa bądź mniejsza w
        zależności o wielkości miasta pewnie w Warszawie i Krakowie to śmieszne
        pieniądze natomiast w małych miastach już nie będzie tak łatwo

        A mam jeszcze pytanie jak jest w waszych firmach czy równouprawnienie czy też
        kobiety na stanowiskach tych samych co mężczyźni zarabiają mniej - pytam z
        czystej ciekawości
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka