Dodaj do ulubionych

Oszczędzanie a samochód

25.01.09, 17:02
Na pewno wiele z Was ma auto.
Jestem ciekawa na czym oszczedzacie w przypadku samochodu:na
ubezpieczeniu AC, na paliwie,na parkingu, na innej eksploatacji?

Pomijam zalozenie instalacji lpg -to jest oczywista owczywistoscsmile.
--
Forum dla Egiptomaniaków, bez cenzury
www.fauna.rsl.pl/
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 17:05
      Zeby nie bylo zaczne od siebiesmile.

      W przypadku auta oszczedzam chyba tylko w 2 kwestiach :

      *nie serwisuje auta w ASO lecz w zaprzyjaznionym warsztacie,
      *plyn do spryskiwaczy kupuje w markecie - srednio 7-10zl/5 l.

      Nie oszczedzam na ubezpieczeniu, na paliwie (tankuje 98), na oleju -
      Mobil1, na naprawach-jak sie cos zepsuje to od razu to naprawiam.
      • alina.walkowiak Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 17:11
        No, dla mnie tak oczywiste, że nie w ASO, że nawet zapomniałam dodać smile)
      • jamesonwhiskey Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 18:45
        >na paliwie (tankuje 98),

        zalezy jaki samochod ale zasadniczo lanie 98 jest bez sensu
        • iberia.pl Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 18:46
          jamesonwhiskey napisał:

          > >na paliwie (tankuje 98),
          >
          > zalezy jaki samochod ale zasadniczo lanie 98 jest bez sensu


          pytanie czy probowales kiedys zatankowac 95 a potem 98 do tego
          samego auta? Ja wiem jaka jest roznicatongue_out.
          • ardzuna Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 19:02
            Oszczędzam na paliwie - tankuję 98, samochód jeździ na tym o wiele
            dłużej.
          • magdalaena1977 Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 20:20
            iberia.pl napisała:

            > pytanie czy probowales kiedys zatankowac 95 a potem 98 do tego
            > samego auta?
            Ja próbowałam i nie widziałam różnicy
            • iberia.pl Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 20:32
              a ja wrecz przeciwnie, auto jakby dostalo kilka koni wiecej pod
              maskasmile.
              • jamesonwhiskey Re: Oszczędzanie a samochód 26.01.09, 23:20
                > a ja wrecz przeciwnie, auto jakby dostalo kilka koni wiecej pod
                > maskasmile.

                bez pojemnosci silnika i marki to jest troche zgadywanie
                ale swoje wizje o wiekszej ilosci koni na 98 potwierdz na hamowni
                niestety mozesz sie rozczarowac no chyba ze masz jakas turbobenzyne
                to wtedy moze byc jakas tam minimalna roznica

                leje sie to co zaleca producent w wiekszosci bedzie to 95
                • iberia.pl Re: Oszczędzanie a samochód 27.01.09, 11:28
                  pozwol, ze zostane przy swoim zdaniu.
                  Olej tez mozna lac z Orlenu bo pewnie tanszy niz Mobil czy Elf.
                  • jamesonwhiskey Re: Oszczędzanie a samochód 27.01.09, 14:33
                    > Olej tez mozna lac z Orlenu bo pewnie tanszy niz Mobil czy Elf.

                    pisalem cos o oleju ?
                    pokaz mi bo widocznie cos przegapilem


                    > pozwol, ze zostane przy swoim zdaniu.

                    jak dla mnie to mozesz lac i 100 oktanow
                    a twoje zdanie przy zaleceniach producenta zwyczajnie sie nie liczy

                    • iberia.pl Re: Oszczędzanie a samochód 27.01.09, 14:39
                      ale ja pisalam analogicznie o oleju.
                  • the_last_guardian_angel Re: Oszczędzanie a samochód 03.02.09, 16:21
                    iberia.pl napisała:

                    > pozwol, ze zostane przy swoim zdaniu.

                    ale wiesz co to jest to 95 i 98? i co to robi? czy też wychodzisz z założenia,
                    że lepsze to droższe...

                    > Olej tez mozna lac z Orlenu bo pewnie tanszy niz Mobil czy Elf.

                    można też w ogóle nie zmieniać, albo zmieniać sporadycznie..

                    W.
                    • iberia.pl Re: Oszczędzanie a samochód 03.02.09, 17:34
                      the_last_guardian_angel napisał:

                      > iberia.pl napisała:
                      >
                      > > pozwol, ze zostane przy swoim zdaniu.
                      >
                      > ale wiesz co to jest to 95 i 98? i co to robi? czy też wychodzisz
                      z założenia,
                      > że lepsze to droższe...

                      nie, nie wiem, bo coz baba moze wiedziec o eksploatacji samochodow,
                      prawda??

                      >
                      > > Olej tez mozna lac z Orlenu bo pewnie tanszy niz Mobil czy Elf.
                      >
                      > można też w ogóle nie zmieniać, albo zmieniać sporadycznie..


                      najlepiej w ogole nie zmieniac.
                      • the_last_guardian_angel Re: Oszczędzanie a samochód 03.02.09, 20:59
                        iberia.pl napisała:

                        > the_last_guardian_angel napisał:
                        >
                        > > iberia.pl napisała:
                        > >
                        > > > pozwol, ze zostane przy swoim zdaniu.
                        > >
                        > > ale wiesz co to jest to 95 i 98? i co to robi? czy też wychodzisz
                        > z założenia,
                        > > że lepsze to droższe...
                        >
                        > nie, nie wiem, bo coz baba moze wiedziec o eksploatacji samochodow,
                        > prawda??

                        z poprzednich wypowiedzi wynika, że nie masz zielonego pojęcia o doborze paliwa
                        do silnika spalinowego dlatego też zapytałem o podstawy...

                        > > > Olej tez mozna lac z Orlenu bo pewnie tanszy niz Mobil czy Elf.
                        > >
                        > > można też w ogóle nie zmieniać, albo zmieniać sporadycznie..
                        >
                        >
                        > najlepiej w ogole nie zmieniac.

                        myślisz, że jesteś błyskotliwa:

                        www.wiatrak.nl/1035/wielka-samochodowa-tajemnica/
                        W.
                        • iberia.pl swoimi wypocinami potwierdzasz 04.02.09, 08:36
                          moje wczesniejsze przypuszczenia, ze jestes zwyklym trollem, nie
                          majacym zielonego pojecia o samochodach jak i o calej reszcie.
                          • lacktris Re: swoimi wypocinami potwierdzasz 04.02.09, 09:05
                            Tak naprawdę to czy auto lepiej sprawuje się na 95 czy 98 jest bardzo
                            subiektywnym odczuciem. Żeby mieć jakieś dowody na działanie tej czy innej
                            benzyny to trzeba by się wybrać na hamownię. Hmm ja tam nie wiem, ale producent
                            mojego poprzedniego samochodu zalecał benzynę o wartości co najmniej 95 oktanów,
                            więc 98 też można nalać, chociaż ta większa wartość oktanów wcale nie musi
                            zwiększać mocy silnika. ( tak sprawdziłam w encyklopedii) Cóż ja np. też kiedyś
                            miałam odczucie, że benzyna 98 na statoil powoduje niebotyczne wzrosty osiągów
                            mojego auta. Jak byłoby na hamowni to nie wiem bo nigdy nie pojechałam
                          • the_last_guardian_angel Re: swoimi wypocinami potwierdzasz 04.02.09, 09:38
                            iberia.pl napisała:

                            > moje wczesniejsze przypuszczenia, ze jestes zwyklym trollem, nie
                            > majacym zielonego pojecia o samochodach jak i o calej reszcie.

                            przecież błagam Cię o Pani, na kolanach mych przed Twym obliczem, wyjaśnij mi
                            ciemnemu, mi głupiemu, mnie, któremu szkół nie było dane doświadczyć czym liczba
                            oktanowa jest i liczba cetanowa i jakie mają one znaczenie...

                            W.
    • alina.walkowiak Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 17:10
      Dla mnie lpg nie jest oczywistą oczywistością. Jeśli auto jest w miarę nowe (i
      potrzebuje tej droższej instalacji za ok. 3 tys.), a do tego mało pali to
      założenie instalacji zwróci się po bardzo długim czasie użytkowania. Dołącz do
      tego jeszcze wyższe opłaty przy przeglądach i chyba też przy rejestracji. Czyli:
      w moim przypadku założenie instalacji się nie opłacało, chociaż miałam kiedyś
      instalację w Golfie II, ale wtedy mogłam mieć tę instalację za 1200 zł i gaz był
      tańszy.

      Nie mam ubezpieczenia AC i w efekcie płacę roczną składkę OC w wysokości
      niewiele ponad 500 zł.

      Nie oszczędzam na oponach - kupuję nowe (po tym jak kupiłam używane, które ledwo
      na sezon starczyły, mam nauczkę). Napraw dokonuję na bieżąco.
      Parkingi - mieszkam w niedużym mieście, gdzie tylko kilka parkingów jest
      płatnych, więc je omijam z daleka smile

      Poza tym staram się "ekonomicznie" jeździć, w moim przypadku oznacza to wolniej
      niż kiedyś (powyżej 100 km/h auto już dużo spala). W sumie nie da się chyba za
      bardzo oszczędzać na aucie...
      • sorbek Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 19:33
        U mnie też instalacja LPG była bez sensu i absolutnie "nieoczywista" kosztuje
        ok 4000 zł do mojego autka a mało jeździmy zatem nie zwróciłoby się szybko -
        poza tym na trasie pali nam bardzo mało.
        Instalacja bardzo niszczy auto i dużo szybciej wszystko "leci" w aucie zatem ja
        mówię nie instalacji LPG.

        Nie oszczędzam na ubezpieczeniu mam pełny pakiet,
        na oleju (Mobil 1)
        Paliwo leje E95 ale może spróbuje E98 ( tankuje na samoobsługowej stacji gdzie
        jest taniej )
        Oszczędzam też na płynie do spryskiwaczy wink ( kupuje w marketach)
        Czyba wsio jak sobie przypomnę to napisze

        aaa nie jeżdżę do serwisu tylko zaprzyjaźniony mechanik - choć dzięki Bogu z
        obecnym autkiem byliśmy tylko wymienić płyn chłodniczy i olej
    • iberia.pl odnośnie lpg 25.01.09, 19:40
      napisalam, ze to oczywista oczywistosc majac na uwadze odpowiednie
      duze roczne przebiegi.Jesli ktos roczni robi tylko kilka tys.km to
      lpg mija sie z celem.
      Co nie zmienia faktu, ze poki co jest to najtansze paliwo na rynku.
      • sorbek Re: odnośnie lpg 25.01.09, 19:44
        najtańsze jest to fakt ale powiem szczerze nasze doświadczenia z LPG ( mieliśmy
        i zwykłą instalacje i sekwencje) spowodowały że teraz kupiliśmy autko i ani nam
        w głowie zakładać LPG szkoda nam po prostu auta
        Zgadzam się jednak ze jak ktoś bardzo dużo jeździ to i tak auto się eksploatuje
        wiec pewnie założyłam bym LPG wtedy
        • iberia.pl Re: odnośnie lpg 25.01.09, 20:01
          duzo zalezy JAK instalacja zostala zalozona, niestety wiekszosc
          gazownikow to partacze.
          • sorbek Re: odnośnie lpg 25.01.09, 20:02
            no ja zdecydowanie na takich trafiłam, więc mam przykre doświadczenia niestety,
            być może dlatego teraz jestem przeciwna sad
            • magda.o3 Re: odnośnie lpg 25.01.09, 20:05
              Ja byłam z obu zadowolona. Jeden zakładany w serwisie za 3000 zł a
              drugi w "szopie" za 1100 zł.
        • magda.o3 Re: odnośnie lpg 25.01.09, 20:02
          My od kiedy mamy samochód, który pokazuje bieżące zużycie paliwa
          jeździmy wolniej, bez zrywów, po prostu jak najbardziej
          ekonomicznie wink Płyn do spryskiwaczy mąż kupuje jak najtańszy.
          Ubezpieczamy się w PZU, raczej z przyzwyczajenia + już sprawdzona
          wypłata odszkodowania.
          Co do LPG to instalowaliśmy do wcześniejszych samochodów. Zwróciło
          się, ale mąż robił 180 km dziennie. Gaz na początku kosztował ok. 1
          zł (ja myślę, że był poniżej 1 zł ale mąż się spiera, to nie chcę
          nikogo wprowadzać w błąd). Teraz mamy disela. Ale jakby był na
          benzynę nie zakładalibyśmy gazu, bo naprawdę mało jeździmy.
    • marripossa Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 22:13
      Na myciu. Myję go może ze 4 razy do roku. Więcej mi się nie chce.
      • iberia.pl myjnia :-) 26.01.09, 09:12
        tez na niej oszczedzam, bo mam myjnie gratisbig_grin, a mimo tego jakos
        specjalnie czesto nie chce mi sie do niej jezdzic.
      • magdalaena1977 Re: Oszczędzanie a samochód 26.01.09, 18:52
        marripossa napisała:
        > Na myciu.
        Najtaniej wypada mycie u rodziców na działce (zwłaszcza, jak tatuś stwierdza, ze
        robię to absolutnie nieprofesjonalnie i postanawia mnie wyręczyć).

        Ale poważnie, to załadowałam sobie kartę bp na myjnię bezdotykową i obiecałam
        sobie, że będę myć często a powierzchownie za 5 zł , a nie za 23 zł przed świętami.
    • wanielka Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 22:32
      ubezpieczenie - tylko OC (ok. 375 zł), auto ma 13 lat, nie chcę i
      nie mogę niczego dodać,
      paliwo - instalacja gazowa była już założona jak kupowałam to autko,
      założono w autoryzowanym punkcie, bardzo dobrej jakości, działa bez
      problemu. koszt paliwa na 100km: gaz: 15 zł, benzyna: 27 zł
      mycie - zimą w myjni samoobsługowej 2-3 razy w miesiącu (2-3 x 5zł),
      wiosna/lato/jesień - sama myję,
      olej - mobil 1,
      sprawdzam regularnie płyny, przegląda autko zaprzyjaźniony mechanik,
      mam go 2 lata i nic się nie dzieje, a jeżdżę dużo,
      opony - letnie na alufelgach, zimowe na stalowych felgach, letnie
      będę teraz kupować nowe, zimowe jeżdża 2 sezon i są ok
      jazda - spokojnie, chociaż nie wolno, bez zrywów, pisków, itp.

      moje autko pracuje na siebie (używam w pracy) więc koszty utrzymania
      nie są uciążliwe.
      • b-b1 Re: Oszczędzanie a samochód 25.01.09, 22:53
        Myję w domu , odkurzam w domu,nie płacę AC, płyn do spryskiwaczy tani-marketowy,
        serwisowane u mechanika nie w ASO.
        Tankuję do starszego 95,drugi jest dieselkiem.
        Więcej oszczędności braksad Dobre oleje, dobre opony, mechanik na bieżąco.
        • sorbek Re: Oszczędzanie a samochód 26.01.09, 09:33
          Ja też oszczędzam na myjni - odkąd kupiliśmy go (maj 2008) nie był myty wink ale
          teraz juz dlatego ze nie garażowany wiec sie boje żeby mi nie zmarzły np drzwi
          nocą na szczęście ma kolor taki morski - zielon kawy dzięki czemu nie wymaga tak
          częstego mycia jak biały czy czarny smile
    • woman-in-the-city Re: Oszczędzanie a samochód 26.01.09, 09:38
      Samochód zmieniliśmy dwa lata temu na bardziej ekonomiczny i mało
      palący.Zwazywszy,ze mąz jeździ nim codziennie do pracy korzysc jest w portfelu
      odczuwalna.Jest jeszcze na gwarancji, wiec jest serwisowany w miejscu, gdzie
      został kupiony,odpukac nie mieliśmy jeszcze zadnej poważnej usterki. Płyny
      najtansze, kupowane w markecie, woski, srodki czyszczące również.Tankujemy 95.AC
      nie płacimy, zbyt drogo wychodzi.
    • serendepity Re: Oszczędzanie a samochód 26.01.09, 10:36
      Zdaje sie, ze kiedys byl watek na czym nie oszczedzamy i pisalismy tam o
      samochodach. Ja oszczedzam na swoim wyborze, czyli wybralam ekonomiczne, malo
      awaryjne auto czyli oszczedzam na kosztach eksploatacyjnych. Od lutego bede
      oszczedzac na abonamencie do parkowania, bo przenioslam sie do mieszkania z
      garazem.
      Co roku robie porowanie polis ubezpieczeniowych i wybieram te najtansza -
      najlepsza, zwykle oznacza to zmiane ubezpieczyciela co roku.
      • serendepity Re: Oszczędzanie a samochód 26.01.09, 17:52
        Nie ma to jak pochwalic samochod wink a zaraz potem cos padlo. Rozladowal mi sie
        akumulator. Szczesliwie w ramach asssitance uruchomiono mi auto w pol godziny i
        nic mnie to nie kosztowalo. To wlasnie czesc dobrze dokonanego wyboru.
        • sorbek Re: Oszczędzanie a samochód 26.01.09, 17:54
          a gdzie masz ubezpieczone autko jeśli można spytać ??
          • serendepity Re: Oszczędzanie a samochód 27.01.09, 12:54
            Assitance bylo w ramach gwarancji 3 letniej na auto. Natomiast ubezp. najtaniej
            wychodzilo mi w Hestii, ale jak wiadomo zalezy to od wielu czynnikow.
      • magdalaena1977 Re: Oszczędzanie a samochód 26.01.09, 18:49
        serendepity napisała:

        > Od lutego bede oszczedzac na abonamencie do parkowania, bo
        > przenioslam sie do mieszkania z garazem.
        To wcale nie jest takie oczywiste, bo przecież opłata za garaż to dodatkowa
        część czynszu (przynajmniej u mnie).
        • serendepity Re: Oszczędzanie a samochód 27.01.09, 12:59
          Wynajmuje i nie place czynszu tylko stala stawke za wynajem, wiec w tym
          przypadku bedzie taniej, a i na ubezpieczenie to wplywa, bo auto bezpieczniejsze
          niz na ulicy. Niestety nie skorzystam z tanszego ubezpieczenia do czasu jego
          odnowienia.

          W moim bylym mieszkaniu w Wawie oplata za utrzymanie miejsca parkingowego
          wynosila 25zl miesiecznie, wiec to i tak taniej niz oplata za parking.
          • gogologog Re: Oszczędzanie a samochód 30.01.09, 23:38
            Kupuję zawsze nowy samochód, japoński, w styczniu lub w lutym czyli promocja za
            stary rocznik. Staram się aby był to model obecny od kilku lat na rynku, żadna
            nowość.
            Omijam z daleka ASO, tylko 1 przegląd robię u nich, potem rezygnuję z gwarancji.
            Póżniej naprawy robię u sprawdzonego mechanika.
            Ubezpieczam AC+OC, ale szukam dobrej oferty.
            Tankuję do pełna, prawie zawsze na samoobsługowej stacji Neste, zawsze "po drodze".
            Rzadko jeżdzę na myjnię. Robię sobie dni i tygodnie bez samochodu - chodzę
            pieszo do pracy jeśli mogę.
            Jeżdżę mało dynamicznie za to oszczędnie po mieście ale niestety w trasie lubię
            sprawdzać osiągi.
            Nie oszczędzam na materiałach eksploatacyjnych - wymieniam wszystkie płyny,
            oleje, filtry, świece.
            • iberia.pl zastanawia mnie po co 31.01.09, 08:51
              placic za nowe auto, ktore po opuszczeniu salonu traci iles % i do
              tego nie serwisowac go w ASO jednoczesnie tracac gwarancje?Dla mnie
              to kompletny bezsens i wyrzucone pieniadze w bloto.
              • b-b1 Re: zastanawia mnie po co 31.01.09, 09:42
                Po to, aby miec nowy, pachnący samochódsmile
                • iberia.pl Re: zastanawia mnie po co 31.01.09, 09:54
                  b-b1 napisała:

                  > Po to, aby miec nowy, pachnący samochódsmile


                  ano tak i wszystko jasne smile.
                  • sorbek Re: zastanawia mnie po co 31.01.09, 12:06


                    > b-b1 napisała:
                    >
                    > > Po to, aby miec nowy, pachnący samochódsmile

                    hehe niezły powód
              • gogologog Re: zastanawia mnie po co 01.02.09, 00:16
                > placic za nowe auto, ktore po opuszczeniu salonu traci iles %
                No ile traci twoim zdaniem?
                Bo kupowanie nowego to jest mój sposób oszczędzania na kosztach związanych z
                posiadaniem samochodu ...
                > Dla mnie
                > to kompletny bezsens i wyrzucone pieniadze w bloto.
                No patrz, a wg moich obliczeń robię dobry interes.
                Kupuję właśnie nowe auto - rocznik 2008, list price 69k PLN (przy euro na
                poziomie 3,60),
                cena dla mnie 46k PLN(łącznie z wyposażeniem dodatkowym, lakier, blokada, dywaniki)
                I nie jestem jeszcze prezydentem Sopotu ...
                • jop Re: zastanawia mnie po co 01.02.09, 08:45
                  > No ile traci twoim zdaniem?

                  Proszę: Honda Civic kupiona w listopadzie 2007 za 74k, w tej chwili wyceniona na
                  52k. Prawie 30% straty wartości w ciągu 2 lat. Co się w nim przez te 2 lata
                  zużyło tak, że uzasadnia spadek wartości o prawie 1/3?

                  > Kupuję właśnie nowe auto - rocznik 2008, list price 69k PLN (przy
                  > euro na poziomie 3,60),

                  To już nie jest nowe auto w rozumieniu salonowym, to jest auto z poważną zniżką
                  z racji przynależności do zeszłego rocznika. Ponieważ rocznik jest istotny przy
                  wycenie, nie robią żadnej łachy ze zniżką - ono już straciło na wartości z
                  powodu samego przekręcenia się kalendarza.
                  • gogologog Re: zastanawia mnie po co 01.02.09, 10:59
                    > kupiona w listopadzie 2007 za 74k, w tej chwili wyceniona n
                    > a
                    > 52k. Prawie 30% straty wartości w ciągu 2 lat. Co się w nim przez te 2 lata
                    > zużyło tak, że uzasadnia spadek wartości o prawie 1/3?
                    >

                    Fajnie, wiec teraz weź kalkulator i policz: list price 69k, sell price 46k.
                    Zakładając że będe nawet chcial sprzedac za 2 lata - jaka będzie wartość do
                    odzyskania?

                    Nie rozumiem czemu tylko to głupawe rzucanie się?
                    Kupuję nowe auto aby zaoszczędzić na kosztach eksploatacji - tak jak jest treść
                    wątka. Zyskuję pewność pochodzenia i niezawodność. Nie interesuje mnie ile
                    uzyskam ze sprzedaży za 2 lata, bo nowym autem pojeżdżę 6-8 lat bez
                    niezpodzianek. Później jeszcze nawet jakaś "iberia" jak odkupi ode mnie to
                    będzie się cieszyć przez 2 lat że autko jeździ...
                    • jop Re: zastanawia mnie po co 02.02.09, 15:23
                      Policzyłam. No i? Nadal twierdzę, że to żadna łacha, dawać rabat na
                      coś, co i tak straciło na wartości.

                      Rzucania się nie zauważyłam. Bbba, ja uważam, że jak człowiek nie ma
                      co z pieniędzmi zrobić/akurat ma kasę/nie ma lepszego pomysłu na
                      wspieranie gospodarki, to lepiej jest kupić nówkę z salonu, jestem
                      całym sercem za - ach, uwielbiam zapach świeżego plastiku o poranku
                      (casus wspomnianej hondy). Jeśli jednak mamy napięty budżet czy
                      wręcz musimy się posiłkować kredytami - wywalanie kilkudziesięciu
                      tysięcy na pachnącą nowością tapicerkę to faking bezsens.

                      Pewności co do niezawodności nie masz absolutnie żadnej - znam 2
                      samochody, nówki sztuki z salonu, w których na gwarancji wymieniono
                      pół samochodu. W przypadku nówki masz tylko tyle, że kupujesz sobie
                      spokój ducha, bo Cię to nic nie kosztuje, ale jeśli zamierzasz nie
                      serwisować w ASO i stracić gwarancję, to ja już nic nie rozumiem.
                      • gogologog Re: zastanawia mnie po co 02.02.09, 20:23
                        Oczywiście że bez kredytu. Żeby kupować na kredyt to naprawdę trzeba być bogatym
                        - takie jest moje zdanie. Biedni i ciułacze kupują to na co ich stać.
                        Ja kupuję tylko to na co mnie stać - znam swoje miejsce w szyku wink)))
                        • the_last_guardian_angel Re: zastanawia mnie po co 03.02.09, 16:51
                          gogologog napisał:

                          > Oczywiście że bez kredytu. Żeby kupować na kredyt to naprawdę trzeba być bogaty
                          > m
                          > - takie jest moje zdanie. Biedni i ciułacze kupują to na co ich stać.
                          > Ja kupuję tylko to na co mnie stać - znam swoje miejsce w szyku wink)))

                          A ja kupuje zwykle 8-10-12 letnie trupy oczywiście z Niemiec (ewentualnie
                          Szwajcaria lub Austria). Zapobiegawczo robię tylko rzeczy najbardziej istotne
                          typu rozrząd. Resztę dopiero jak zacznie się sypać, np. od ślizgającego się
                          sprzęgła jeszcze nikt nie umarł a te 500-1000 km się na tym przejedzie. Leję
                          najtańsze paliwo, oleju często w ogóle nie zmieniam przez cały okres posiadania
                          pojazdu. Ubezpieczam tylko w zakresie OC i oczywiście najtaniej.

                          Po 1-2 sezonach sprzedaję czasem nawet za więcej niż kupiłem.

                          W ten sposób samochód kosztuje mnie jakieś symboliczne pieniądze 1-1,5 PLN
                          rocznie może.

                          A przede wszystkim nie stresuję się, że mi ktoś zarysuje pod marketem, że zapalę
                          w słupek przy parkowaniu, nikt na mnie pierwszeństwa nie wymusi....

                          W.
                          • gogologog Re: zastanawia mnie po co 03.02.09, 17:29
                            the_last_guardian_angel napisał:

                            > gogologog napisał:
                            >
                            > > Oczywiście że bez kredytu. Żeby kupować na kredyt to naprawdę trzeba być
                            > bogaty
                            > > m
                            > > - takie jest moje zdanie. Biedni i ciułacze kupują to na co ich stać.
                            > > Ja kupuję tylko to na co mnie stać - znam swoje miejsce w szyku wink)))
                            >
                            > A ja kupuje zwykle 8-10-12 letnie trupy oczywiście z Niemiec (ewentualnie
                            > Szwajcaria lub Austria).
                            To też jest ciekawa opcja, ale ja nie darowałbym sobie gdyby przed fajnym
                            wyjazdem weekendowym lub wakacyjnym coś mi niespodziewanie odmówiło
                            posłuszeństwa. Lubię mieć niezawodne auto.
                            > Zapobiegawczo robię tylko rzeczy najbardziej istotne
                            > typu rozrząd. Resztę dopiero jak zacznie się sypać, np. od ślizgającego się
                            > sprzęgła jeszcze nikt nie umarł a te 500-1000 km się na tym przejedzie. Leję
                            > najtańsze paliwo, oleju często w ogóle nie zmieniam przez cały okres posiadania
                            > pojazdu.
                            Można, ale najtańszym paliwem ze stacji noname można się nieźle załatwić i
                            stanąć gdzieś w polu brrrrrr
                            > Ubezpieczam tylko w zakresie OC i oczywiście najtaniej.
                            >
                            > Po 1-2 sezonach sprzedaję czasem nawet za więcej niż kupiłem.
                            >
                            > W ten sposób samochód kosztuje mnie jakieś symboliczne pieniądze 1-1,5 PLN
                            > rocznie może.
                            >
                            To chyba cena prądu za wodę wlewaną do spryskiwaczy wink))))
                            > A przede wszystkim nie stresuję się, że mi ktoś zarysuje pod marketem, że zapal
                            > ę
                            > w słupek przy parkowaniu, nikt na mnie pierwszeństwa nie wymusi....
                            >
                            To jest PRAWDZIWA zaleta starego auta. Zazdroszczę mojej małżonce, że tak śmiga
                            bezstresowo wink)))))))
                            • iberia.pl Re: zastanawia mnie po co 03.02.09, 17:37
                              gogologog napisał:


                              > To też jest ciekawa opcja, ale ja nie darowałbym sobie gdyby przed
                              fajnym wyjazdem weekendowym lub wakacyjnym coś mi niespodziewanie
                              odmówiło posłuszeństwa. Lubię mieć niezawodne auto.


                              widzisz, inni na urlop lataja a nie jezdza autem tongue_out
                              • gogologog Re: zastanawia mnie po co 03.02.09, 19:17
                                >> To też jest ciekawa opcja, ale ja nie darowałbym sobie gdyby przed
                                >> fajnym wyjazdem weekendowym lub wakacyjnym coś mi niespodziewanie
                                >> odmówiło posłuszeństwa. Lubię mieć niezawodne auto.
                                >>
                                >
                                > widzisz, inni na urlop lataja a nie jezdza autem tongue_out
                                >
                                Buuuuuuuuhahahahahhahahhahahahahhahaha
                                Mistrzyni ciętej riposty.
                                Do jazdy w ładne zakątki Polski trzeba jeszcze dorosnąć.
                                • iberia.pl Re: zastanawia mnie po co 03.02.09, 20:47
                                  gogologog napisał:

                                  > >> To też jest ciekawa opcja, ale ja nie darowałbym sobie gdyby
                                  przed
                                  > >> fajnym wyjazdem weekendowym lub wakacyjnym coś mi
                                  niespodziewanie
                                  > >> odmówiło posłuszeństwa. Lubię mieć niezawodne auto.
                                  > >>
                                  > >
                                  > > widzisz, inni na urlop lataja a nie jezdza autem tongue_out
                                  > >
                                  > Buuuuuuuuhahahahahhahahhahahahahhahaha
                                  > Mistrzyni ciętej riposty.
                                  > Do jazdy w ładne zakątki Polski trzeba jeszcze dorosnąć.

                                  no to pudlo, poczytalbys troche to bys wiedzial, ze co roku oprocz
                                  wakacji pod palma jezdze takze nad polskie morze-z drugiego konca
                                  Polski.I co teraz mundralo? tongue_out
                                  • gogologog Re: zastanawia mnie - iberia 03.02.09, 21:15
                                    > no to pudlo, poczytalbys troche to bys wiedzial, ze co roku oprocz
                                    > wakacji pod palma jezdze takze nad polskie morze-z drugiego konca
                                    > Polski.I co teraz mundralo? tongue_out
                                    >
                                    Mam wrażenie, że musisz być bardzo ładna, zgadza się?
                                  • the_last_guardian_angel Re: zastanawia mnie po co 03.02.09, 21:20
                                    iberia.pl napisała:

                                    > gogologog napisał:
                                    >
                                    > > >> To też jest ciekawa opcja, ale ja nie darowałbym sobie gdyby
                                    > przed
                                    > > >> fajnym wyjazdem weekendowym lub wakacyjnym coś mi
                                    > niespodziewanie
                                    > > >> odmówiło posłuszeństwa. Lubię mieć niezawodne auto.
                                    > > >>
                                    > > >
                                    > > > widzisz, inni na urlop lataja a nie jezdza autem tongue_out
                                    > > >
                                    > > Buuuuuuuuhahahahahhahahhahahahahhahaha
                                    > > Mistrzyni ciętej riposty.
                                    > > Do jazdy w ładne zakątki Polski trzeba jeszcze dorosnąć.
                                    >
                                    > no to pudlo, poczytalbys troche to bys wiedzial, ze co roku oprocz
                                    > wakacji pod palma jezdze takze nad polskie morze-z drugiego konca
                                    > Polski.I co teraz mundralo? tongue_out

                                    Ja rozumiem, że każdy ma swoje hobby. Ale polskie morze zwłaszcza z drugiego
                                    końca polski to sport wybitnie extremalny.

                                    Czemu to ma służyć? Samoumordowaniu?

                                    W.


                                    • iberia.pl guardian -dobrze sie czujesz? 04.02.09, 08:39
                                      the_last_guardian_angel napisał:

                                      > iberia.pl napisała:
                                      >> > no to pudlo, poczytalbys troche to bys wiedzial, ze co roku
                                      oprocz > wakacji pod palma jezdze takze nad polskie morze-z
                                      drugiego konca Polski.I co teraz mundralo? tongue_out
                                      >
                                      > Ja rozumiem, że każdy ma swoje hobby. Ale polskie morze zwłaszcza
                                      z drugiegokońca polski to sport wybitnie extremalny.
                                      >
                                      > Czemu to ma służyć? Samoumordowaniu?

                                      rece opadaja jak sie ciebie czyta, czlowieczku z poludnia Polski do
                                      Gdanska mam droge nie najgorsza, nie wiem o jakim umordowaniu
                                      bredzisz, dla mnie przejechanie tych 650km to jest dniowka czyli 8-
                                      9h za kolkiem, standardowa trasa.Meka jest dla mnie wyjazd do
                                      Zakopca bo tam drogi nie ma.
                                      >
                                      > W.
                                      >
                                      >
                                      • lacktris Re: guardian -dobrze sie czujesz? 04.02.09, 09:17
                                        W Polsce są też inne piękne zakątki oprócz morza, do których samoloty nie latają.
                                        • iberia.pl Re: guardian -dobrze sie czujesz? 04.02.09, 14:40
                                          lacktris napisała:

                                          > W Polsce są też inne piękne zakątki oprócz morza, do których
                                          samoloty nie latają.

                                          naprawde???A to ci nowina big_grin.
                        • lacktris Re: zastanawia mnie po co 04.02.09, 09:22
                          Wg mnie to nie do końca Cię stać na to co kupujesz, skoro robisz jeden przegląd
                          w ASO a potem rezygnujesz z gwarancji. Owszem zdarzają się egzemplarze które są
                          absolutnie bez awaryjne, ale zwykle bywa tak, że jakieś tam pierdółki się psują
                          i wtedy wbrew pozorom trzeba wydać dużo kasy na ich naprawę, jeśli straciło się
                          gwarancję. Mnie osobiście bardzo by wkurzało, że mój nowy furak z podniecającym
                          zapachem nowego plastiku ma jakieś pierdółki nie sprawne i nie mogę się cieszyć
                          jego nowością. Dlatego niestety jeżdżę do ASO na przeglądy zwykle dwa razy do
                          roku, po gwarancji również przeglądam auto w ASO co 15 tyś. Dzięki temu moje
                          auta są niezawodne i wg mnie to jest też oszczędność, wymienić coś co jest
                          zepsute ( a czego nie jestem w stanie wykryć w normalnym użytkowaniu samochodu )
                          zanim przy okazji zepsuje sie pół samochodu.
            • magdalaena1977 Re: Oszczędzanie a samochód 01.02.09, 10:32
              gogologog napisał:

              > Póżniej naprawy robię u sprawdzonego mechanika.
              A skąd masz sprawdzonego mechanika?
              Ja nie znam się na samochodach i jakoś bezpieczniej czuję się w ASO -
              szczególnie dlatego, że na miejscu jest i blacharz i mechanik i elektryk i
              wszystkie maszyny diagnostyczne.
              A kontakty z pojedynczymi mechanikami kończyły się raczej negatywnie - do nich
              można przyjechać zrobić konkretną rzecz, a nie z problemem.
              • gogologog Re: Oszczędzanie a samochód 01.02.09, 10:45
                > Ja nie znam się na samochodach i jakoś bezpieczniej czuję się w ASO

                To wszystko wyjaśnia ...
                Nie będę szerzej rozpisywać się na temat napraw wykonywanych w ASO za pomocą
                taśmy klejącej ...
                • lacktris Re: Oszczędzanie a samochód 04.02.09, 09:35
                  Cóż w ASO też pracują tylko ludzie i to różni. Jednak poniekąd w ASO za źle
                  wykonaną robotę masz szansę wykłócenia się o jakąś rekompensatę, a u
                  przysłowiowego "zaufanego pana Zdziśka" niekoniecznie. A w normalnym warsztacie
                  takim co rachunek wystawi to ceny wcale nie są dużo niższe niż w ASO.
                  Ja np. mam złe doświadczenia z różnymi panami zaufanymi oraz warsztatami o
                  rzekomo dobrej reputacji. Raz pan mechanik nie odwrotnie założył sprężynkę do
                  klocków hamulcowych ale nie chciał się do tego przyznać, ba! nawet sprawdzić
                  tego koła, tylko pół samochodu wymienił.
                  No i jest jeszcze inna sprawa przemawiająca za ASO, jednak nie mająca nic
                  wspólnego z oszczędzaniem ani zwykłym użytkowaniem samochodu. Chodzi o auta
                  mogące być klasycznymi autami zabytkowymi. Taki np. 20 letni vw scirocco z
                  oryginalnymi papierami i pieczątkami z ASO jest dużo więcej wart niż podobny
                  egzemplarz bez papierów.
                  • serendepity Re: Oszczędzanie a samochód 04.02.09, 10:57
                    Scirocco mowisz? Nie widzialam jeszcze takiego co mialby wszystkie przeglady
                    robione w Polsce w ASO. Chociaz moze sie zdarzyc, bo widzialam kiedys taki z
                    1979r od pierwszego wlasciciela, ale oczywiscie nie wiem czy robil przeglady czy
                    nie.

                    Owszem niektore z Niemiec maja przeglady z ASO, ale potem wlasciciele w Polsce
                    raczej nie robia dalszych przegladow i wiekszosc serwisuje je sama. Na dodatek
                    ten samochod jest tak tani teraz, ze pelna historia przegladow niewiele
                    podwyzszy jego cene, zwlaszcza jak ktos sie na tym zna i sam potrafi ocenic stan
                    samochodu bez patrzenia w papiery.

                    Nie pisze tu o ekstremalnych przypadkach Scirocco za tysiace euro z przebiegiem
                    14kkm, bo takie to malo kto kupuje w Polsce wink
                  • serendepity Re: Oszczędzanie a samochód 04.02.09, 11:01
                    Widze, ze masz/mialas/es SC II, wiec wiesz na pewno jak te auta w wiekszosci sa
                    serwisowane i ile osob jezdzi z nimi do ASO w Polsce.
                    • lacktris Re: Oszczędzanie a samochód 04.02.09, 12:55
                      Trochę racji masz, że w Polsce nikt nie serwisuje takich aut w ASO. Jednak można
                      mieć trochę szczęścia i kupić auto z Niemiec z wszystkimi papierami łącznie z FV
                      z salonu smile W Polsce jest też taki problem, ( przynajmniej w Szczecinie ), że
                      serwis ASO w ogóle nie chce się podjąć przeglądów i napraw. CO innego pojechać
                      te parę kilometrów za granicę i tam nie ma problemu. W polskim ASO jakoś nikt
                      nie rozumie fanaberii właściciela zadbanego starego samochodu co do posiadania
                      oryginalnych części typu wieszaczek do tłumika i nawet panu się poklepać w
                      komputer nie chce żeby sprawdzić czy takie części ma lub nie. Owszem może i
                      teraz te auta są tanie,( podobnie jak syrenki kiedyś ) ale to przecież nie jest
                      lokowanie kapitału tylko raczej przyjemność posiadania tego już w sumie rzadko
                      spotykanego auta.
                      • serendepity Re: Oszczędzanie a samochód 04.02.09, 15:31
                        Skoro to przyjemnosc to tym bardziej nie oplaca sie jezdzic po pieczatki, tylko
                        serwisowac auto dobrze tam gdzie sie uwaza. Ale to oczywiscie dyskusja na forum
                        scirocco, nie tutaj wink

                  • sorbek Aso a jego wartość 04.02.09, 13:35
                    lacktris napisała:

                    >
                    > No i jest jeszcze inna sprawa przemawiająca za ASO, jednak nie mająca nic
                    > wspólnego z oszczędzaniem ani zwykłym użytkowaniem samochodu. Chodzi o auta
                    > mogące być klasycznymi autami zabytkowymi. Taki np. 20 letni vw scirocco z
                    > oryginalnymi papierami i pieczątkami z ASO jest dużo więcej wart niż podobny
                    > egzemplarz bez papierów.

                    jesli chodzi ci tylko o modele zabytkowe to moze nie wiem ale jeśli chodzi o
                    zwykłe auta to na pewno serwisowanie w ASO nie podnosi jego wartości dlatego ze
                    nikt w te serwisy nie wierzy - znam kilku handlarzy którzy posiadają takie niby
                    książeczki serwisowe i na życzenie mogą ci nawpisywac bzdurek takze każdy
                    rozsądny kupiec nie patrzy na te książeczki w ogóle a co za tym idzie nie
                    podnosza one wcale wartości auta
                    • lacktris Re: Aso a jego wartość 04.02.09, 14:18
                      Ja miałam na myśli raczej auta na żółtych tablicach.
                      Może nie znam sie na tym aż tak dogłębnie, ale wg mnie pan handlarz nie może
                      sobie powpisywać w książkę serwisową co mu się podoba, bo nie jest ASO i nie ma
                      odpowiedniej pieczątki potwierdzającej wykonane prace. Chociaż nie twierdzę
                      wcale, że samochody serwisowane w ASO są lepsze niż serwisowane u pana Miecia,
                      czy w innym warsztacie sieciowym lub nie sieciowym.
                      Oczywiście, że chcąc kupić używane auto trzeba przede wszystkim obejrzeć
                      samochód, a nie tylko papiery. Bo tylko nowe auto daje gwarancję że jest w 100%
                      sprawne.
                      • sorbek Re: Aso a jego wartość 04.02.09, 14:41
                        nie zauważyłaś ironii w mojej wypowiedzi otóż Pan handlarz nie może jak
                        najbardziej, ale robi tak bo ma podrobione pieczątki i książeczki serwisowe i
                        dlatego tez pisałam ze to mało wiarygodne i auta nie sprawdza się raczej po
                        tychże dokumentach wink

                        A co do 100 % nie masz ich nawet jak kupujesz nowe auto - znam salon gdzie
                        wymieniają części nowe na stare w "nówkach" - także gwarancji nie ma nigdy -
                        niestety sad
                        • lacktris Re: Aso a jego wartość 04.02.09, 14:55
                          no przecież ja się nie upieram że auto sprawdza się tylko po dokumentach. Często
                          gęsto nie dostaje się wszystkich potrzebnych dokumentów i potem ma się różne
                          problemy z instytucjami np.ubezpieczeniowymi. Jednak np. auto sprowadzone z
                          zagranicy od pierwszego właściciela z kompletem papierów i oryginalnymi wpisami
                          w książkę troszkę więcej jest warte niż takie bez papierów. A potem pod kocyk i
                          do garażu niech stoi i się nie zabrudzi smile
                          Nigdy niczego nie można być pewnym w 100%. Ale z drugiej strony jakąś odrobinę
                          zaufania trzeba mieć, no i w nowym aucie teoretycznie jak się zepsuje to
                          naprawią w ramach gwarancji.
                          Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić co mogłoby być wymienione w salonie na stare i
                          nie zostać zauważone ( to tak z ciekawości, w żadnym razie nie ma w tym cienia
                          złośliwości )
              • iberia.pl do magdalaena - o ASO 02.02.09, 18:45
                magdalaena1977 napisała:

                > gogologog napisał:
                >
                > > Póżniej naprawy robię u sprawdzonego mechanika.
                > A skąd masz sprawdzonego mechanika?
                > Ja nie znam się na samochodach i jakoś bezpieczniej czuję się w
                ASO - szczególnie dlatego, że na miejscu jest i blacharz i mechanik
                i elektryk i wszystkie maszyny diagnostyczne.
                > A kontakty z pojedynczymi mechanikami kończyły się raczej
                negatywnie - do nich
                > można przyjechać zrobić konkretną rzecz, a nie z problemem.


                mam to szczescie, ze mam zaufanego mechanika, tak wiem, jest na wage
                zlota.
                ASO -no coz kolezance podmienili aku w aucie 2 letnim,mnie zle
                zdiagnozowali uszczelke:panu fachowcowi, ktory mial auto caly dzien
                uwidzialo sie, ze mam wyciek z przewodow hamulcowych i oszacowal
                naprawe na jakies 1600zl, okazalo sie, ze to byl wyciek ale....z
                przekladni kierowniczej.

                W ASO z fordem bylam 2 razy bo zmusila mnie do tego sytuacja, mam
                nadzieje, ze juz z zadnym autem do zadnego ASO nie zawitam.

                W nubirze ASO orzeklo wymiane wahaczy, a wystarczylo tuleje
                wymienic, itd.itp.Takich historii mozna mnozyc.Dlatego ASO omijam
                szerokim lukiem,dla mnie to wyrzucone pieniadze.


                Na koniec ostatni przyklad: czyszczenie silniczka krokowego i
                przepustnicy -u mojego mechanika 60zl, w ASO godzina pracy kosztuje
                wiecej.
                • sorbek Re: do magdalaena - o ASO 03.02.09, 10:28
                  nasz zaufany mechanik krokowy czyścił za "free" przy okazji innych napraw w Omedze
                  a co do ASo zgadzam się też ostatnio moja przyjaciółka od takich delikwentów
                  dowiedziała się ze ma do wymiany pompę w dieslu a okazało się ze to zwykły
                  zaworek za 200 zł a nie pompa za kilka tysięcy - ale niestety dobrzy mechanicy
                  na wage złota to fakt
                  • magdalaena1977 Re: do magdalaena - o ASO 03.02.09, 11:01
                    sorbek napisała:

                    > nasz zaufany mechanik
                    Tylko, że ja nie mam zaufanego mechanika - mój tata też nie ma.
                    A próby korzystania z poleconego przez znajomego taty nie skończyły się dobrze -
                    okazało się, że jest tylko mechanikiem, a nie elektrykiem, na części czekało się
                    długo, warsztat był daleko od wszelkich przystanków MZA. I wcale nie było taniej
                    niż w ASO.
                    Gdzie mam pojechać następnym razem jak mi się coś zepsuje ? Skąd mam wziąć
                    takiego ZAUFANEGO mechanika ?
                    • iberia.pl Re: do magdalaena - o ASO 03.02.09, 12:29
                      popytaj znajomych gdzie serwisuja swoje auta, no chyba, ze wszyscy
                      jezdza namietnie do ASO.
                      Mozesz tez spytac w klubie internetowym Twojego auta, na goldenline
                      itd.
                      • sorbek Re: do magdalaena - o ASO 03.02.09, 13:34
                        a gdzie mieszkasz moze ktoś coś na forum p[odpowie a jakie masz autko - o marke
                        mi chodzi ??
                        • magdalaena1977 Re: do magdalaena - o ASO 03.02.09, 19:38
                          sorbek napisała:

                          > a gdzie mieszkasz moze ktoś coś na forum p[odpowie a jakie masz autko -
                          > o markę mi chodzi ??
                          Aktualnie Daewoo Matiz, ale szukam czegoś nowego.
                          Mieszkam w Warszawie na Bemowie i korzystam z usług firmowej stacji na Towarowej.
    • serendepity Re: do goglo cos tam 03.02.09, 10:55
      Ktora japonska marka ma przeglady co 2 lata? Czy mowisz o duzym przegladzie?

      Ja ze swoim Japonczykiem musze jezdzic na przeglad co roku.

      Jesli udalo Ci sie wynegocjowac taki rabat to znacznie lepszy biznes niz uzywka
      1-2 letnia.
      Ja z nowych przerzucilam sie na roczne auta kupowane w salonie.
      • gogologog Re: do goglo cos tam 03.02.09, 14:39
        > Ktora japonska marka ma przeglady co 2 lata? Czy mowisz o duzym przegladzie?
        >
        Tak mają nowe silniki Nissan/Renault - np HR16DE, MR20DE, QR25DE
        www.nissan-odyssey.pl/main.php?idp=8
        Tylko proszę już nie pisać, że to nie jest japońska marka - coraz mniej jest
        czystej krwi w przyrodzie.
        Mówię o normalnym przeglądzie - tak jak w tabelce.
        > Jesli udalo Ci sie wynegocjowac taki rabat to znacznie lepszy biznes niz uzywka
        > 1-2 letnia.
        Też tak mi się wydaje - dla mnie decyduje wynik na wyświetlaczu kalkulatora -
        nie jestem przesądny i podatny na reklamy.
        Z tym, że moich negocjacji nie było w tym wiele - taka była oferta, krótko
        trwała wink))
    • jop Re: do goglo cos tam 03.02.09, 18:05
      iberia.pl napisała:
      > nie, po prostu uwazam, ze troche koloryzujesz.... a moze kolor
      > auta byl niechodliwy albo golas jakisbig_grinDD

      Ja bym prędzej obstawiała, że to jakiś trefny towar: jazdy próbne, testy
      dziennikarskie, pracownik uszkodził przy rozładunku...
      • gogologog Re: do goglo cos tam 03.02.09, 19:31
        >
        > Ja bym prędzej obstawiała, że to jakiś trefny towar: jazdy próbne, testy
        > dziennikarskie, pracownik uszkodził przy rozładunku...

        Dobrze kombinujesz...
        Ale w opisywanym przeze mnie przypadku wada jest tylko jedna - ROCZNIK.
        A jak wcześniej ktoś pisał nowe auto najbardziej traci na wartości (w stosunku
        do standardowej list price) to w moim przypadku mam to właśnie za sobą.
        I dlatego deal jest idealny => relatywnie niska cena + pewne pochodzenie +
        standardowa gwarancja producenta obowiązująca w całej Europie. Kupuję auto na
        5-7 lat. W 2014-tym roku znaczenie czy auto jest z grudnia 2008 czy ze stycznia
        2009 będzie miało znaczenie w granicach 3k PLN max (no chyba że wcześniej Donald
        dokona kolejnych cudów lub zostanie prezydentem - bo wtedy PLN może być wart np
        0,1 euro wink
    • wsb123 Re: Oszczędzanie a samochód 18.02.09, 19:35
      kupilem malucha smile
      dojechac dojade maly komfort ale tanio
      zatankowalem dzis bak 64zl do pelna smile
      • iberia.pl Re: Oszczędzanie a samochód-offtop 18.02.09, 20:14
        inna zaleta maluszka jest napred na tyl, powinno sie nim ladnie
        krecic baczkibig_grin
        • wsb123 Re: Oszczędzanie a samochód-offtop 19.02.09, 11:06
          musze na nowo sie wprawic dawno tego nie robilem wogule musze sobie
          przypomniec jak sie jezdzi tym ustrojstwem smile ale z perspektywy lat
          i innych aut ktorymi jezdzilem wrazenia sa jak na rollcasterze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka