15.01.05, 02:51
Długo nie mogłem pogodzić się z tym, że Karol May nie był tak naprawdę Old
Shatterhandem. Co więcej, autor 'Winnetou' na Dzikim Zachodzie nigdy nie był.
Cóż za dysonans poznawczy! Uważam, że ten fakt powinno się ujawniać dzieciom
dopiero po ukończeniu 15 roku życia. A niektórym - nigdy!

kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53581,2479015.html
Howgh!

mk.
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Re: Winnetou 15.01.05, 10:23
      To straszne.
      Czyżby moje podejrzenia, że Jules Verne nigdy nie był na Księżycu okazały sie
      prawdziwe?

      OLD ;0)
    • kamfora Kobieta na zakręcie 15.01.05, 11:13
      Pamiętam, że było już kiedyś coś podobnego: przyznano pierwszą nagrodę
      w dziedzinie reportażu jakiejś pani, a potem okazało się, że wszelkie fakty
      w tym (wstrząsającym zdaje się) reportażu są wymyślone. Autorce nagrodę odebrano.
      Jeden z jurorów krzyczał wtedy: no dobrze, odbierzcie jej tę nagrodę w
      dziedzinie reportażu, ale przyznajcie jej w innej - ona naprawdę ma talent.
    • maly.ksiaze Re: Tytułem wyjaśnienia.. 15.01.05, 15:32
      ...dodam, że nie oburza mnie literacka twórczość pani Anity. Zadziwiają mnie
      Ci, którzy gotowi są żyć jej fikcją.
      Ale może jestem nazbyt cyniczny. Być może w codziennych gazetach powinno
      publikować się wyłącznie 'prawdziwki'.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • otryt Re: Tytułem wyjaśnienia.. 15.01.05, 15:49
        maly.ksiaze napisał:

        >Zadziwiają mnie Ci, którzy gotowi są żyć jej fikcją.

        Słyszałem o ludziach, którzy poważnie odbierają "Dziennik Telewizyjny" Jacka
        Fedorowicza. Oni na codzień żyją w innym świecie, nie są otrzaskani, nie ma się
        co dziwić ani tym bardziej potępiać.

        Podobało mi się opowiadanie pani Anity Czupryn-Komaiszko. Myślę, że zebrano tam
        historie różnych kobiet. Mnie zastanawia co innego: czy dziennikarka Super-
        Ekspresu może startować w takich konkursach? Ma przecież większe szanse od
        innych na zwycięstwo?

        Pozdrawiamsmile



        • maly.ksiaze Re: Tytułem wyjaśnienia.. 15.01.05, 17:11
          Myślę, szanowny Otrycie, że zebrano tam troszkę łez, troszkę goryczki, sporo
          wiedzy o oczekiwaniach audiencji, podlano obficie melasą optymizmu, wsadzono w
          puszkę i sprzedano publice. I bardzo dobrze. Szanuję profesjonalizm.

          Pozdrawiam,

          mk.
    • malvvina Re: Winnetou 15.01.05, 23:02
      a ja nigdy nie pogodzilam sie z mysla ze winnetou nie bedzie wspolnym moim
      wspomnieniem z francuzami . Calkowicie nieznany !
      • kamfora Re: Winnetou 15.01.05, 23:08
        A co oni czytali w wieku, gdy się czytało Winnetou?

        PS Już odgrypiona ? smile)
      • maly.ksiaze Re: Winnetou 16.01.05, 00:36
        Ba! O Winnetou nikt nie słyszał nawet w jego 'ojczyźnie'. Zdaje się, że
        angielskie tłumaczenia pojawiły się bardzo późno i były raczej podłe.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • crusader1 Re: Winnetou 16.01.05, 05:07
          Nie nikt nie slyszal - May ponoc wiekszosc informacji wyszukal w tawernach.

          A jednak z tego mitu przyjazni miedzy bialym i indianskim wodzem w czasach kiedy tak
          naprawde idianin byl budnym smieciem cos dobrego wyniklo. Urzeczony dziecinnym mitem
          Maya i Skalskich udalem sie do paru rezerwatow - obrazu nedzy i rozpaczy. I ze zdziwieniem
          dowiedzialem sie ze Europejczycy czesto odwiedzaja te miejsca, ktore sa nie sa turystyczna
          atrakcja dla amerykanow. I co wiecej, po tym jak miejscowi dowiedziieli sie ze nie jestem
          Amerykanem to przestali mnie nazywac "debilnym bialasem," i po prostu zostalem "bialasem."
          A w pare dni potem dzieci przestaly we mnie rzucac malymi kamyczkami gdy zaszylem sie w
          boczne uliczki. Ta nic zrozumienia i kruche zaufanie byly chyba dzielem czlowieka ktory
          pierwszy pisal z sympatia o indianach mimo iz nigdy tam nie byl... Czy to nie dziwna relacja
          zbudowana nie na realnosci ale fikcji?
          • witekjs Re: Winnetou 16.01.05, 11:58
            To bardzo prawdziwa obserwacja.
            W naszym dzieciństwie było więcej książek z dzieciństwa, bardzo przyjaźnie
            nastawiających do Indian.
            Chociażby Arkadego Fiedlera - Mały Bizon lub Orinoko.
            POzdrawiam. Witek
            • mieszko34 Re: Winnetou 16.01.05, 21:22
              witekjs napisał:

              > To bardzo prawdziwa obserwacja.
              > W naszym dzieciństwie było więcej książek z dzieciństwa, bardzo przyjaźnie
              > nastawiających do Indian.
              > Chociażby Arkadego Fiedlera - Mały Bizon lub Orinoko.
              > POzdrawiam. Witek
              >
              Moze dzieki tym ksiazkom mamy w swych mozgach zakodowane, ze indianin to taki
              sam czlowiek jak i my. No moze tylko troszeczke bardziej czerwony. wink
              m

              P.S.
              Rumieniec i bladej twarzy dodaje uroku. smile
        • scand Re: Winnetou 17.01.05, 09:51
          Może to i dobrze.
          Podobno Hitler bardzo pasjonował się książkami Karola Maya, miał je nawet
          jeszcze u siebie jako kanclerz Rzeszy - w tzw. rozmowach przy stole w czasie II
          WŚ czasami porównywał Słowian do czerwonoskórych, których trzeba podbić na
          podobnej zasadzie jak Europejczycy podbili Indian..
          • maly.ksiaze Re: Winnetou 18.01.05, 05:42
            Słyszałem (z pewnych źródeł), że Hitler używał również papieru toaletowego.

            Czego i Wam życzę,

            mk.
            • scand Re: Winnetou 18.01.05, 09:45
              To jednak co innego smile
    • scand Re: Winnetou 17.01.05, 09:46
      >Co więcej, autor 'Winnetou' na Dzikim Zachodzie nigdy nie był.

      Podobnie niektórzy piszący moraliści nigdy nie odwiedzają krainy moralnosci wink)
      • jaro_ss Re: Winnetou 18.01.05, 05:49
        A o ile pamiętam, to pisał w więzieniu ... za długi...
        • crusader1 Re: Winnetou 18.01.05, 07:17
          >Podobno Hitler bardzo pasjonował się książkami Karola Maya, miał je nawet
          >jeszcze u siebie jako kanclerz Rzeszy - w tzw. rozmowach przy stole w czasie II
          > WŚ czasami porównywał Słowian do czerwonoskórych, których trzeba podbić na
          > podobnej zasadzie jak Europejczycy podbili Indian..

          Czytac mozna wiele, ale nie kazdy wyciaga z tego odpowiednie wnioski... Widac Hitler nie
          zrozumial przeslania, na szczescie inni zrozumieli...
          forum.gazeta.pl/i/16/forum/wyslij.gif
          A ze pisal w wiezieniu? Nie pierwszy to przypadek kiedy w wiezieniu powstalo cos dobrego dla
          ludzkosci. Popatrzmy na Sokratesa i zapiski Platona z wieziennych wizyt. I wielu innych... Z
          tego wynika ze dobro moze powstac nawet w zlym miejscu : )
          • scand Re: Winnetou 18.01.05, 09:47
            Może nawet zdecydowane dobro łatwiej powstaje właśnie w złym miejscu - jako
            forma oporu . Niestety nie dotyczy to większości ludzi którzy z reguły są po
            prostu oportunistami i przystosowują się ..
            • jaro_ss Re: Winnetou 18.01.05, 12:29
              Powiedzmy po prostu: miał dużo wolnego czasu, który twórczo wykorzystał...
              Udało mu się.
            • jaro_ss Re: Winnetou 18.01.05, 12:30
              A tak swoją drogą jest jeszcze cykl przygód Old Sutterhanda w arabiii, jeden
              tytuł pamiętam "Przez dziki Kurdystan"
              • crusader1 Re: Winnetou 18.01.05, 17:20
                > A tak swoją drogą jest jeszcze cykl przygód Old Sutterhanda w arabiii, jeden
                > tytuł pamiętam "Przez dziki Kurdystan"

                A to ciekawe - bo jakos mniej sie o tym slyszy i nic nie przynioslo. Powiedzialbym ze sympatie
                buduje sie na poczatku i nie wynika ona z faktycznej wiedzy lub doswiadczenia. Czesto mowi
                sie ze lekarstwem na rasizm jest poznanie i doswiadczenie. To raczje nie wychodzi bo istnieja
                grupy zyjace kolo siebie i znajace sie na wzajem i pograzone w glebokiej nienawisci. Czyzby
                wiec lekarstwo bylo czysto emocjonalne?







Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka