lato wpadlo na chwilke. jedzac kurczaczka z widokiem na morze, po raz kolejny
zdziwilam sie, ze slonce moze zachodzic po drugiej stronie.
postanowilam rzucic prace (no nie, nie na zawsze

) i sobie zrobic
dluuuugie wakacje (moze juz ostatnie dlugie, no bo kiedys w koncu trzeba
wydoroslec

) w zwiazku z tym juz powinnam to zaanonsowac, ale jakos nie
mam odwagi...
U2 podobno bossssskie jak zawsze.
zaszczepilam sie przeciwko zoltaczce (typu B), a po drodze kupilam sobie
truskawki. truskawki tez sa bossssskie. jak zawsze
zjadlam na sniadanie jogurt z muesli i data przydatnosci 22 czerwca i sie
zastanawiam, czy od tego mozna umrzec...
a co dobrego u Was?
m.