Gość: blablabla
IP: *.dynamic.sbb.rs
09.08.13, 22:42
Guca. Jedzie się dosyć długokrętymi górskimi dróżkami. Wjazd kosztuje 10 euro - jednorazowy twierdzili że to za parking. Czytałam wiele dobrych recenzji z wyjazdów na festiwal a cała impreza jak się okazało z trąbką ma niewiele wspólnego, prędzej z wuwuzelą które zagłuszały muzykę.
Muzyka. Kapele grały dopiero późnym wieczorem, wstęp za free ale czekają was bramki z ochroniarzami. Nie można wnosić alkoholu i żadnych butelek nawet z wodą - co dziwne tymbardziej że był upał a za bramką tylko Jelenie do kupienia.
Tubylcy inkasują kasę zo co się da, sprzedają wszystko co się da łącznie ze starym sprzętem audio. Rumuńskie dzieciaki łażą i upierdliwie żebrzą. Przeraził mnie widok 6-7 letniej dziewczynki rumuńskiej która starając się być sexy kręciła biodrami na jednej z uliczek. W tymczasowo skleconych barach "dziewczyny do towarzystwa" z pośladami na wierzchu łaszą się do starych grzybów za 100 dinarów....
Największa atrakcja powierzchniowo to wesołe miasteczko a poza tym mnóstwo straganów z wyrobami made in china.
Naliczyłam jakieś 15 trąbek po drodze, a muzyka to jakiś mały dodatek do festiwalu.
Jak dla mnie 2/10 czułam się jak na dożynkach/odpuście. Wiecej tam nie pojade mimo wielkiej sympatii do ich kultury i kilku już wypraw na Bałkany. Pozdrowienia z Belgradu