Dodaj do ulubionych

Novi Vinodolski z Tramp Travel

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 23:15
Wróciłem w piątek z Chorwacji, a konkretnie z miasteczka Novi Vinodolski. Miejsce cudowne - bardzo urokliwe uliczki zdradzają specyficzny klimat Novi. Nawiasem mówiąc moja dziewczyna była zachwycona architekturą tego miasta. Co można tam zobaczyć? Ładną starówkę, tzn. starsze i nowsze, zniszczone i odnowione kaminiczki z Crkvą (kościólkiem) w centrum - jej wieża widoczna jest od strony morza. Jest tam też niewielki port no i centar, czyli mówiąc po polsku centrum miasta, które należy raczej odczytać jako jedną, główną ulicę, na której znajdują się liczne kawiarnie, restauracje, sklepy itp. Jest tam też chyba jedyny market "Konzum", w którym zapewne zaopartywała się większość przyjezdnych, my również.

Jesli chodzi o zakwaterowanie, to mieszkaliśmy w apartamentach Visna. Dom położony był na samym końcu ulicy Mazuranica, czyli jakieś 12 min. do portu i ok. 20 min. do plaży hotelu Lisanj. Czasy te dotyczą trasy "do" a nie z powrtotem, gdyż mieliśmy pod górkę, czyli trzeba sobie trochę doliczyć, ale nie było tak źle.

Nad morze chodziliśmy czasem do portu, gdzie również wyznaczone jest kąpielisko, ale było tam dużo miesjcowych, a czasem na plaże hotelu Lisanj. Byliśmy też na skałkach, ale przy ostrym słońcu i słabym wietrze cieżko tam wytrzymać - strasznie gorąco. Plaża "hotelowa", tak ją nazwijmy, jest betonowa. Jest tam wyznaczone kąpielisko, które ma piaszczyste dno (podobnie jest w porcie). Poza kąpieliskiem obowiązkowo trzeba mieć obuwie do pływania, ponieważ jeżowców jest mimo wszystko sporo, a lepiej nie igrać z kolcem ;) Przy hotelu jest też basen, który ma słoną wodę. Jest też boisko do siatkówki i plażowej piłki nożnej. Podobno naworzony jest tam piasek, mnie jednak nie było dane go zobaczyć, prawdopodobnie z powodu deszczy, które nam przytrafiły się raptem jednego dnia. Padało raz ale konkretnie - czyt. burza z błyskawicami. Po ulicach lały się strumienie wody. Poza tym incydentem pogoda dopisała. Dni w większości były bezchmurne.

Wybraliśmy się na wycieczkę fakultatywną na Jeziora Plitwickie (koszt 27 Euro + 55 Kuna wstęp dla studentów). To po prostu trzeba zobaczyć. Krajobrazy tego parku robią niesamowite wrażenie - krystalicznie czysta woda, która jeszcze przybiera różne kolory, od błekitu po turkus - naprawdę przepiękne widoki!
Innego dnia wybraliśmy się na wyspę Krk, ale to już we własnym zakresie. Wypożyczyliśmy skuter na 12 godz. (koszt 200 Kuna, cała doba to 250 kuna) i zjechaliśmy prawie cała wyspę. Byliśmy w następujących miastach: Omisalj, Malińska, Krk, Vrbnik, okolice Klimna + jaskinia Biserujka (wstęp 15 Kuna). Wyprawa fantastyczna!!! No i jeszcze przejazd imponującym mostem łączącym wyspę z lądem (przejazd w dwie strony 30 Kuna). Aby wypożyczyś skuter trzeba jednak mieć prawko no i zostawić paszport na czas wypożyczenia. Ale bez obaw - chłopacy z wypożyczalni są w porządku, bez problemu dogadywałem się z nimi po angielsku. Wypożyczalnia znajduje się na głównej ulicy.

Teraz może kilka słów na temat samego biura, bo pewnie to jest równie ciekawe, jak samo miasteczko. A więc, pani Ania - rezydentka, sympatyczna dziewczyna, spisała się na medal, może nie na złoty, ale... stawała zawsze na wysokości zadania i starała sie pomóc. Prawie każdego dnia wieczorem miała dyżur, także każdy mógł do nej przyjść z pytaniami.
Dojazd na miejsce trwał niemalże dokładnie 24 godz. A jechaliśmy z Poznania, problemem był fakt, że musieliśmy potem zbierać ludzi z różnych mniejszych, czy większych miast i tak np. z Wrocławia (gdzie zmieniliśmy autokar), Opola, Gliwic, Bielska Bialej, także musieliśmy dodatkowo przeżyć obiazdówkę po Polsce. Podobnie było w powrotną strone, jechaliśmy 25 i pól godziny. Autokary spisywały się nieźle. Klima działała w dzień, w nocy trochę podgrzewali. W drogę powrotną jechaliśmy piętrowym Neoplanem. I na Słowacji mieliśmy małą przygodę - postój 30 min. Przyczyną był... brak paliwa!!! Pani pilot skomentowała to w ten sposób: "ze względu na fakt, iż jedziemy w takim, a nie innym terenie, czyli górskim, autokar stwierdził, że nie ma paliwa..." podczas gdy pani pilot uważała, że paliwo jest. Suma sumarum kierowca zatrzymał jakiegoś tira i "odessał" niezbędną ilość paliwa. Nie było wyjścia, musieliśmy przeczekać. Tę kwestię pozostawiam bez komentarza.

Poza tym incydentem nie mamy większych zastrzeżeń, co do biura Tramp Travel. W tajemnicy powiem Wam, że szczęśliwie trafił nam się nawet pokój z łazienką, a zamawialiśmy przecież apartamenty Visna, gdzie jedna łazienka przypada na 4 do 6 osób.

To tyle na temat pobytu w Novi.
Pozdrawiam wszystkich internautów!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: ines Re: Novi Vinodolski z Tramp Travel IP: *.acn.waw.pl 06.09.04, 00:26
      hej!my jedziemy do novi vinodolski 10wrzesnia samochodem z wawy..zakwaterowanie
      w hotelu lisanj...fajnie ze piszesz bo widze ze warto wybrac sie w to miejsce:))
      teraz jestem pewna ze bedzie fajnie i nie zaluje wyboru:)mzoesz napisac cos
      wiecej o hotelu..jak wyglada..jakie ceny w maisteczku?i co warto zobaczyc?czy
      tylko to co pisales:)my jedziemy na 7dni:)nie wiem czy zdarzymy sie opalic i
      wszytsko zobaczyc:))jak mzoesz napisz cos wiecej:)pozdrawiam!!
      • Gość: jacek Re: Novi Vinodolski z Tramp Travel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 10:43
        Jeśli chodzi o hotel, to zależy w którym budynku będziecie zakwaterowani. Ludzie z turnusu, na którym ja byłem mieszkali w budynku "depandence". Z zewnątrz budynek ten nie robi niestety dobrego wrażenia - czteropiętrowy betonowy szarak z malutkimi balkonikami na jedno krzesło. Ale podobno pokoje są ok. mimo, że za duże nie są. Widok na morze mają pokoje dopiero na 3 i 4 piętrze.
        Pozostałe dwa budynki hotelu wyglądają znacznie lepiej - przynajmniej z zewnątrz, bo pokoi nie widziałem.
        Natomiast jedzenie w hotelu jest bardzo dobre i urozmaicone w formie szwedzkiego stołu.
        W miasteczku można zobaczyć to, co napisałem, czyli stary grad z crkvą, port i centar. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każdy odkryje tam coś innego a warto poszukać.
        Jeśli jedziecie samochodem, to możecie pojeździć po okolicy, np. Crkvienica - miasto większe, molo z palmami, akwarium itp.
        Na pewno zdążycie się opalić, tylko weźcie odpowiednie olejki, bo łatwo się spiec. Ja miałem z trójką i trochę był za słaby na początek.

        A ceny w miasteczku wyglądają następująco (ceny w Kunach dot. marketu KONZUM):
        pasztet 100G 4,99
        margaryna 250G 5,79
        napój fancy (jak fanta) 5,99
        kg bananów 4,99
        kg brzoskwiń 10,99
        jogurt mały 2,79
        twaróg 250G 5,99
        ciasteczka Prince 5,69
        chleb tostowy 3,99
        chleb zwykły 6,00
        kg nektarynek 11.99
        jajka 10 szt. 10,99
        mleko 1L 3,99
        makaron 500G 3,99
        ser gouda kg 55,99 !!!
        piwo karlovacko 1L 10,49
        majonez 90G 2,99
        pizza jumbo na wynos 35,oo

        Udanego pobytu!
        Pozdrawiam!!!
      • Gość: ines Re: Novi Vinodolski z Tramp Travel IP: *.acn.waw.pl 06.09.04, 14:49
        mamy zakwaterowanie w hotelu ale widok na park:)dzieki za relacje:)pozdrawiam
    • Gość: wojnaipokoj Re: Novi Vinodolski z Tramp Travel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 11:13
      Bardzo dziękuję Jackowi za relację z Novi Vindolski.
      Przed Twoim wyjazdem wymienialiśmy uwagi na forum.wakacje.pl
      Ja wyjeżdżam z grupą znajomych 21 września na ostatni turnus.
      Obiecuję,że po przyjeździe też zdam relację.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka