Dodaj do ulubionych

wspólna podróż ok. 05.08.2017

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.17, 20:57
Witam,
szukam kogoś do wspólnej podróży do Chorawcji (jazda na dwa samochody) - wyjazd około 05.08.2017r. z okolic Łodzi. Już raz byłem w Chorawcji. Najlepiej trasa przez Węgry ale się dostosuję.
Obserwuj wątek
    • wtop.ek Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 15.03.17, 21:50
      ok, lecimy autostradą średnio 180, za Balatonem csarda i wypasiony obiad tak ze 2 godziny, nocleg w okolicach Gospicia
    • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 15.03.17, 22:30
      Chorawcji ?

      No, ale jak już raz byłeś, to nie zabłądzisz i znowu trafisz...
      Nawet bez obstawy w postaci załogi drugiego auta....

    • Gość: Reh Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.03.17, 09:05
      A jak ktoś się zgodzi ciebie zabrać, ale jedzie ze Szczecina przez Niemcy, to zaakceptujesz jego trasę ?
    • heca7 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 14:25
      Napiszcie wreszcie szczerze czemu tak wielu osobom zależy na wspólnej jeździe? Nawet z obcymi ludźmi. Czy to nie jest męczące? Dla nas by było bo każdy jedzie własnym rytmem i zatrzymuje się wtedy kiedy jego rodzina ma taką potrzebę. Jak się dogadujecie z obcymi ludźmi? Czy wygodnie jest cały czas śledzić zderzak tego samochodu przed sobą? Albo ciągle zerkać w lusterko wsteczne aby sprawdzić czy towarzysz nie zostaje w tyle. A jak wyprzedzacie to robicie to wtedy kiedy macie pewność iż ten z tyłu też zdąży wyprzedzić?
      Co Wami kieruje? Bo chyba nie strach. Są telefony, są stacje benzynowe, jest pomoc drogowa, cywilizacja, CBradio. Nie ma wojny ani nie jedzie się odludziem. Jakie korzyści z tego czerpiecie?
      Pytam poważnie bo sama nie widzę żadnych plusów tylko minusy- ale człowiek całe życie się uczy ;)
      • Gość: gtw Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.static.sl-net.pl 16.03.17, 17:01
        nikt ci nie odpowie, bo rozsądnej odpowiedzi nie ma

        "wspólna jazda bo raźniej" to zjawisko podobne do tworzonych na forach "list wylotowych"
        • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 19:02
          Na podstawie tego, że moja dalsza sąsiadka jeździła ( czas przeszły ) do Bułgarii, to coś mogę napisać...
          Raz pojechała konwojem, który miał liczyć 6 aut !!!
          W pierwszym aucie jechała ona z mężem ( nigdy nie była w Bułgarii )
          W drugim aucie jechały jej dzieci z osobami towarzyszącymi... ( dzieci pojechały, bo się przykleiły do portfela mamy )
          W trzecim aucie jechała jej siostra z mężem... ( jako eksperci od Bułgarii )
          Pozostałem auta były zapełnione koleżankami i kolegami siostry z dziećmi... ( też nigdy nie byli w Bułgarii )
          Cała podróż stała się małym koszmarem, bo zwykły postęp na sikanie trwał czasem prawie godzinę. Jechali od rana pierwszego dnia do wieczora następnego i przyjechali wykończeni totalnie...
          Jej zdaniem po prostu BALI SIĘ pojechać bez ekspertów...
          A w następnym roku pojechali tylko 1 autem ( ona z mężem i siostra z mężem ), bo eksperci stanowczo odmówili jazdy z większą ilością aut !
          Stanowczo odmówili ( zapewne przez rok mieli traumę, hehehe )
          • heca7 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 19:22
            Normalnie jak Lokomotywa Tuwima ;)

            I pełno ludzi w każdym wagonie,
            A w jednym krowy, a w drugim konie,
            A w trzecim siedzą same grubasy,
            Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy,
            A czwarty wagon pełen bananów,
            A w piątym stoi sześć fortepianów,
            W szóstym armata - o! jaka wielka!
            • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 19:27
              Największy horror przeżyli w Serbii
              Mża od siostry powiedział, że musi spać. Stali na parkingu przy autostradzie. On jakoś spał kilka godzin, ale reszta kierowców nie dała rady...
              Wokół było mnóstwo Turków z dziećmi jadących to Turcji na letnie urlop. Dzieci goniły i wrzeszczały na cąły głos wokół aut. Mamy wrzeszczały po dzieciach. Niektórzy dorośli Turcy usiłowali spać, inni prowadzili ożywione dyskusje....
              • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 20:00
                Napisałem, że mieli pojechać w 6 aut. Ale czekali przeszło godzinę na miejscu zbiórki w Wodzisławiu Śląskim na jedną rodziną. Wyjazd mieli umówiony na 6 rano !
                Rodzice z tej rodziny uznali, że dzieci tak słodko śpią, że żal ich budzić. I inni czekali, czekali, dzieci w końcu zostały obudzone koło 7. Obiecali, że na luzaka będą na miejscu zbiórki o 8
                I że nie ma się o co denerwować.
                Wtedy jedna rodzina się zbuntowała !.
                Jej głowa rzucając ku... i chu... dostał ataku szału... Buntownicy odjechali ...
                Byli 3 godziny wcześniej...
                • heca7 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 21:03
                  Ostatni raz w konwoju to my jechaliśmy z Warszawy do Złotych Piasków 36 lat temu ;) Tzn moi rodzice i nas dwoje dużym fiatem a wujostwo maluchem. Też w czwórkę :D Ale to były inne czasy. Na granicy stało się cały dzień, kazali wybebeszyć cały samochód, nie było się gdzie zatrzymać, nie było na kogo liczyć , nikt przecież nie miał telefonu i gps. Każdy najwyżej średnio dokładną mapkę. Dzieci miały najwyżej książkę i kredki o ile nie wymiotowały. Ja studiowałam legendę atlasu samochodowego i po jakimś czasie znałam na pamięć podstawowe zwroty po czesku typu- čerpací stanice ;) Innym razem na granicy z Rosją kazano dorosłym napisać swój...życiorys! Moi rodzice wzięli i napisali a ciotka jako ewenement chodziła do szkoły prowadzonej przez zakonnice i nie uczyła się rosyjskiego. W rezultacie reszta rodziny pisała za nią ;)
                  Ale teraz?! Zupełnie zbędne utrudnienie.
                  • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 07:51
                    Jak ktoś lubi jechać dwa dni na wczasy, potem przez dwa dni dochodzić do siebie, potem tydzień odpoczywać, potem wracać dwa dni do domu, potem dwa dni w domu dochodzić do siebie, to ma do tego prawo...
                    Ale osoby, o których piszę, już do Bułgarii autem nie jeżdżą i nie chcą tak jeździć w przyszłości
                    ( nawet bez konwojów )
                  • Gość: Lano Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.17, 10:13
                    heca7 16.03.17, 21:03
                    Ostatni raz w konwoju to my jechaliśmy z Warszawy do Złotych Piasków 36 lat temu ;) Tzn moi rodzice i nas dwoje

                    Wasza/nasza > trasa

                    PS
                    Pozdrawiamy rodziców !
                    Gdzie rodzice byli w ubiegłym roku latem, dokąd wybierają się w tym roku ?

                    • heca7 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 11:49
                      Niestety rodzice są już dość wiekowi. Mama ze względów zdrowotnych nie oddala się od domu a tata jeździ już tylko nad Bałtyk i do sanatoriów. Taka kolej rzeczy...
                      Dziękuję za pozdrowienia ;)
    • singsing74 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 16:59
      Gość portalu: robi napisał(a):

      > Witam,
      > szukam kogoś do wspólnej podróży do Chorawcji (jazda na dwa samochody) - wyjazd
      > około 05.08.2017r. z okolic Łodzi. Już raz byłem w Chorawcji. Najlepiej trasa
      > przez Węgry ale się dostosuję.

      Jak to? To nie wiecie, że to tajny kod swingersów ??? W tym przypadku facet szuka pary, w której partnerka zgodzi się na podwójną wrzutkę (na dwa samochody). Data i miejsce to wiadomo. Potem pisze, że był już w Chorwacji więc daje znać, że nie jest nowicjuszem. Trasa przez Węgry to nic innego tylko małe sado-maso po pijaku (i do bitki i do szklanki), a to że się dostosuje oznacza, że jest otwarty na różnego rodzaju figle ;)))
      • Gość: gtw Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.static.sl-net.pl 16.03.17, 17:03
        no to potwierdziłeś, ja należy odczytywać wątki na cro.pl, typu "para FKK pozna drugą parę FKK" ;)
        • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 18:54
          No, z tymi parami FKK to jest faktycznie ciekawe...
      • heca7 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 17:05
        :D :D :D
      • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 16.03.17, 18:53
        A ha

        Dobre, hehe
        • Gość: robi2 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.17, 11:03
          polskie piekiełko...

          pamiętaj robi, nie jeździ się wspólnie i tylko tak jest k.rwa poprawnie, zgodnie z przykazaniami boskimi oraz normami (p)iso 2017.
          nikt nigdy nie powinien jeździć wspólnie / na kilka aut/ w kolumnach! jest setki powodów że my mamy rację, a każdy kto tak jeździ ten głupi frajer, nie godzien wypicia nawet litra ozujsko , karlowacko czy innego koncernowego badziewia!

          moja racja najmojsza.
          zapamiętaj to sobie, drogi Robi zanim zadasz jakiekolwiek następne pytanie na tym forum (na innym zresztą też :-) )

          a ja jechałem konwojem i wszystko było cacy. 3 auta, 3 rodziny z dziećmi. i wszystko było pięknie, normalnie, i bezproblemowo. i obiad się zjadło wspólnie, i na łoki tokach pogawędziło (zwłaszcza dzieci) a i dzieciaki w autach powymieniało i dobrało wiekiem i zainteresowaniami (filmami dvd). tak, jechaliśmy z godzinę dłużej, no ale co z tego...

          no ale z tym już koniec! teraz tylko sami będziemy jeździć bo tylko tak jest słusznie. a znajomi będę jechać min. 10 km przed / za nami (a najlepiej ponad 100) , będziemy się często zddzwaniać żeby aby za bardzo się nie zbliżyć i nie być posądzonym o wieśniackie i bezsensowne jechanie w konwoju. wcześniej koniecznie ustalimy gdzie kto się będzie stołował, żeby aby nie spotkać się w tym samym mcdonaldzie bo to już by było mega niezgodne z obowiązującymi na tym forum zasadami.




          • singsing74 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 11:48
            Ja rozumiem wspólną jazdę ze znajomymi, ale bez napinki że musimy się widzieć. Umawiamy się na jakiejś stacji np. co 300 km, a każdy jedzie swoim tempem. Napisz jednak jaki jest sens by umawiać się z kimś obcym? Tak samo można spytać kogoś na parkingu, czy jedzie w tym samym kierunku, usiąść mu na zderzaku, a jak się zatrzyma zapytać czy fajnie się jedzie ile mu pali i takie tam. Moim zdaniem bez sensu.
          • heca7 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 11:52
            No ale to sprawdzeni znajomi i rodzina? Tak? Pojechałbyś tak pierwszy raz i pozamieniał się dziećmi w samochodach z kimś z kim wymieniłeś 5 maili i widzisz go pierwszy raz? Bo ja nie.
            • Gość: robi2 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.17, 12:23
              no ale to nieistotne co wg was czy mnie jest ok czy nie jest ok?

              tak trudno zaakceptować fakt, że są ludzi których cieszy coś innego niż mnie?
              wszyscy tylko ja i ja, ja to, ja tamto, ja tego nie rozumiem, ja tego nie robię.... a kogo obchodzi wasze ja? se róbcie co chcecie, nie chcecie jeździć w konwojach, nie jeździjcie... ale po co zaraz mojszą racje stawiać nad ichnią?

              a może koleś zadał pytanie o wspólny przejazd, inny też tak lubi to się do sierpnia powymieniają mailami, telefonami, żonami, samochodami, czymkolwiek i będą mieli oprócz wspólnego przejazdu także udane wakacje?.... nie wiem, gdybam, ale żeby zaraz "to bez sensu, nie rób tak, broń boże, moja głupia sąsiadka tak zrobiła i dostała sraczki" ...

              ja np. nie rozumiem całej tej kultury kempingowania fkk, no po prostu uważam to za coś na maksa głupiego i niesmacznego żeby np. na golasa namiot rozstawiać , grillować czy we wspólnej umywalni brudne gary myć obok innego gołego chłopa czy nawet baby, choćby była nawet atrakcyjna (takie mam wyobrażenie o tych campach fkk, ale nigdy nie byłem więc może oni tam jednak w ubraniach chodzą i z czegoś innego jednak radość czerpią).
              nie rozumiem tego i koniec, no ale do głowy mi nie przyjdzie, żeby to krytykować czy piętnować. dopóki mi ze swoją gołą dupą do mojego namiotu nie wchodzą to co mnie to?

              podobnie z jazdą w konwoju z obcymi ludźmi. większość tego nie lubi (o czym świadczą powyższe wpisy), ale jest zapewne grupa odchyleńców którym to pasuje... tak trudno to zrozumieć? to gdzie się mają ci ludzie skrzykiwać jak nie tu? mają se założyć nowe forum - Campingi FKK, Wspólne Przejazdy do Chorwacji i inne zboczenia ?






              • heca7 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 13:27
                Nadal nie dostałam odpowiedzi czy pozwoliłbyś aby Twoje dziecko wsiadło do samochodu pierwszy raz widzianego przez ciebie człowieka? Nie znam człowieka, nie wiem czy mogę mu zaufać, nie wiem jak jeździ, czy nie lubi sobie wypić zimnego piwa po drodze, czy nie jedzie brawurowo. Z tego co wiem nikt w mojej rodzinie by się na to nie zdecydował. Ani brat, ani szwagierka , ani brat mojej bratowej ani nasi znajomi jeżdżący z dziećmi po całej Europie. Nikt. Innym nie zabronię, niech robią co chcą. Pozwól jednak , że będę się dziwić a nie jestem matką nadopiekuńczą ;)
                Co do FKK to nigdy na takim kempingu nie byłam. Nie czułabym się komfortowo. Ale znajomi potrafią spędzać tak z dwiema córkami i dwa tygodnie wakacji. Jadą z przyczepą i zaraz za bramą ściągają ciuchy. Przy czym jak robi się chłodniej wieczorem to zakładają koszulki ale nie noszą majtek ;) I rzeczywiście idą tak do umywalni i myją naczynia obok (najczęściej) emerytowanych Niemców. Ubranych podobnie tylko od góry.
                • hepik1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 19:30
                  Tam raczej grupa znajomych jechała.Dlatego dzieciaki gadały ze soba czy sie wymieniały.
                  Opalanie czy kapiel na Fkk rozumiem,sam ,może nie na fkk ale na ustronnych plażach,choc w towarzystwie,praktykowalem.Calkiem przyjemne uczucie.Na kempingu,w normalnych prozaicznych opisanych czynnościach-trudno mi sobie siebie wyobrazić.
                  • hepik1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 19:39
                    A co do meritum-pozwalajmy sie ludziom umawiać na wspolna jazdę.Tez do końca nie rozumiem,zwlaszcza,że jadąc ktorąkolwiek trasą mamy 80-90% autostradą a ta wyglada wszędzie podobnie.W Polsce,Czechach,Słowacji,Węgrzech czy Chorwacji identycznie nudno.
                    • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 20:03
                      Nikt nikomu nie jest w stanie zabronić niczego...

                      W tym umawiania się na wspólną jazdę...

                      Natomiast każdy ma prawo napisać, czy mu się to podoba, czy nie podoba...

                      Ja z autopsji stwierdzam, że taka jazda jest do d...
                      Nie jechałem daleko, kilka razy po kilka godzin, razem ze mną jechało inne auto lub auta...
                      Jako prowadzący, kierujący pierwszym autem MUSIAŁEM podwójnie uważać, na to co przede mną i na tych, co jechali za mną...
                      Jest to podwójnie męczące, w życiu na coś takiego się nie zamierzam zgodzić na długiej trasie !
                      Wykończalnia fizyczna i psychiczna...
                      No i miałem wątpliwą przyjemność spotykać auta jadące w konwojach....
                      Przypominało to obserwację zombie...
                      Pisałem już na forum, że byłem świadkiem, jak taki konwój był o ułamek sekundy od spowodowania niezłego wypadku w Brnie...
                      Wykończeni psychicznie i fizycznie kierowcy jadą często do oporu...
                      • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 20:12
                        Wiadomo, że ludzie są różni i komuś to pasuje....

                        Jeden lubi rybki, inny akwarium, trzeci rybki w akwarium...

                        Nic nie stoi na przeszkodzie żeby o tym podyskutować ....
                        W końcu po to jest forum dyskusyjne...

                        A ha
                        Przypomniałem sobie, jak w Chorwacji trzecie auto z czeskiego konwoju straciło kontakt wzrokowy z dwoma pierwszymi...
                        Zwyczajnie Czech nie przejechał na skrzyżowaniu na zielonym, nie zdążył...
                        Akurat był przede mną....
                        Z bocznej drogi na główną wjechało kilka aut, akurat w jego kierunku....
                        Kierowca tego auta wpadł w taką panikę, że potem wyprzedzał te auta na podwójnej ciągłej, na trzeciego...
                        Żeby tylko dobić do kolegów...
                      • aseretka Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 21:39
                        > Nikt nikomu nie jest w stanie zabronić niczego...
                        > W tym umawiania się na wspólną jazdę...
                        > Natomiast każdy ma prawo napisać, czy mu się to podoba, czy nie podoba...
                        Oczywiście, ze każdy ma prawo napisać, czy mu się to podoba, czy nie. Ale po co przy okazji snuć różne opowieści o znajomych, sąsiadach et cetera? Tego nie mogę zrozumieć bardziej, niż chęci wspólnej podróży. Ale widocznie niektórzy lubią sobie pogawędzić nie na temat. :)
                        Przy okazji zwracają też uwagę na popełnione przez innych literówki, a za chwilę sami je popełniają:
                        Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017
                        wislok1 15.03.17, 22:30
                        Chorawcji ?
                        A za chwilę:
                        Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017
                        wislok1 16.03.17, 19:27
                        Mża od siostry powiedział,
                        Hecy7 przy okazji gratuluję dobrej pamięci i zdolności do nauki języka czeskiego(?), kiedy to jako 6 letnie dziecko jechała ostatni raz w konwoju 36 lat temu ;) Jak wynika bowiem z profilu:
                        ludzie.gazeta.pl/heca7/0,0.html
                        liczysz sobie 42 lata. A do tego, jeszcze opowiadanie legend typu:
                        > Innym razem na granicy z Rosją kazano dorosłym napisać swój...życiorys!
                        Jeździłam wielokrotnie do Bułgarii przez ZSRR (bo Rosji wtedy nie było) w latach 1972-1979 i nikt nigdy nie kazał nikomu pisać na granicy życiorysu. Owszem było oczekiwanie na przekroczenie granicy, ale kilka godzin, a nigdy nie cały dzień.
                        • Gość: gtw Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.static.sl-net.pl 17.03.17, 22:05
                          1976, wyjazd do BG przez ZSRR (Lwów-Czerniowce), dwa dni czekania na granicy....
                        • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 22:21
                          Literówki każdemu się zdarzają...
                          Przepraszam

                          Co do reszty, to do tej pory dyskutowaliśmy w tym wątku sobie miło, bez wycieczek osobistych, mimo dużej różnicy zdań i tego nie popsuj, i nie prowokuj do pyskówek...
                          Please !

                        • heca7 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 23:58
                          8 osób w dwóch samochodach, złośliwi celnicy. I tak, nie dość, że staliśmy cały dzień na granicy to jeszcze kazano napisać życiorys. Tobie nie, moim rodzicom tak, ciotce , która znała francuski też- słowo przeciwko słowu. A byłaś na osobistej kontroli? Moja matka tak i wyobraź sobie mnie też wzięto- dziecko! Możesz nie wierzyć, nie obchodzi mnie to.

                          Coś się nie zgadza z moim profilem? 36 lat temu miałam 6 lat. Co w tym dziwnego?! Chodzisz ludziom po profilach i szukasz haków?!

                          Czytaj ze zrozumieniem - w legendzie atlasu samochodowego były proste zwroty z językach naszych "przyjaciół", do dziś gdzieś rodzice ten atlas mają. Nie znam języka czeskiego, nigdzie tego nie napisałam. Jak się jedzie tyle godzin w samochodzie to się można różnych rzeczy nauczyć. A ja się nauczyłam czytać mając niecałe 6 lat.

                          Proszę też żebyś nie próbowała do mnie więcej pisać "na priv" w celu opieprzenia mnie bo nie zachowuję się zgodnie z twoimi oczekiwaniami- wrzucam takie maile do spamu.
                        • Gość: Lano Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.17, 09:22
                          aseretka 17.03.17, 21:39
                          Jeździłam wielokrotnie do Bułgarii przez ZSRR ... w latach 1972-1979

                          Tych lat nie odda nikt...
                          Czy taka > trasa jest dziś realna ?

                          • aseretka Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 18.03.17, 17:37
                            > Czy taka trasa jest dziś realna ?
                            Nie mam pojęcia. Ostatni raz jechałam tamtędy w 1979 r. Kiedy w po 14 latach (1993 r.) pojechaliśmy do Vlas k/Słonecznego Brzegu (teraz Sveti Vlas) nie ryzykowaliśmy jazdy przez Ukrainę, tylko pojechaliśmy przez Słowację i Węgry na Oradeę. Ale jak gogle pokazują, to powinno być realne. :)
              • singsing74 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 13:34
                Z jednej strony piszesz, że nie krytykujesz i nie piętnujesz, żeby akapit niżej nazwać kogoś odchyleńcem. Forum jest po to, żeby wyrażać opinię i doradzać, a czasem odradzać. Trochę wyżej zażartowałem zamieszczając na końcu uśmieszki, a odpowiadając tobie, napisałem jaka jest moja opinia. Jeśli ktoś robi coś co mu podróż raczej utrudni, to chyba dobrze że próbuje się go od tego odwieźć.
          • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 16:01
            Piekiełko ? Gadamy sobie...
            Towarzysko...
            • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 17.03.17, 16:05
              Każdy decyduje za siebie...
              Jak pozna różne opinie, a nie tylko bezkrytyczne zachwyty, to będzie najlepiej
          • kolpik124 ty piszesz na poważnie??? 17.03.17, 20:32
            chcesz wsadzać dzieci do auta obcym ludziom "poznanym" w sieci i jednocześnie ponosić odpowiedzalność za ich dzieci w swoim samochodzie?

            żonami też się chcecie powymieniać ? :D



            Gość portalu: robi2 napisał(a):

            >a i dzieciaki w autach powymienia
            > ło i dobrało wiekiem i zainteresowaniami (filmami dvd). tak, jechaliśmy z godz
            > inę dłużej, no ale co z tego...
            >
            >
            >
            >
            • wislok1 Re: ty piszesz na poważnie??? 17.03.17, 21:04
              Ten fragment :
              "a i dzieciaki w autach powymieniało i dobrało wiekiem i zainteresowaniami (filmami dvd)."
              traktuję jako fajny żarcik...
              ( średnio śmieszny )

              Dzieci teraz to raczej nie mają głowy do tego, żeby się skupić nad czymś dłużej niż 10 minut, a co dopiero cały film oglądać przez 2 godziny ( jak na dvd to ich zdaniem musi być jakiś przestarzały film dla zgredów, na pewno nic innego, ostatni szajs )
              Więc w takie cuda jak grzeczne oglądanie filmu przez 2 godziny przez dzieci z różnych rodzin nikt normalny nie uwierzy...
              Dzieci same sobie dają radę przed facebooka, snapchata, twittera i im rodzice nie są do szczęścia potrzebni...
              Nie muszą też jechać w jednym aucie, żeby pogadać...
              Słuchają muzy, komunikują się, a koszt tych zabawa jest coraz niższy...
              Poza tym dzieci często są też zainteresowane samą wyprawą i obserwują, co widzą za oknem...
              • wislok1 Re: ty piszesz na poważnie??? 17.03.17, 21:11
                Wymienianie się dziećmi ma poważny minus, który zasugerował kolpik...
                W razie kontroli drogowej czy odpukać kolizji, wypadku,
                to kierowca auta może mieć problemy...

                Przy wypadku kierowca ma raczej ma prze.rane....
                Bo prokurator musi mieć winnego, a właśnie ktoś się pięknie podłożył...
                • wislok1 Re: ty piszesz na poważnie??? 17.03.17, 21:34
                  A oskarżycielami posiłkowymi w czasie procesu będą rodzice obcego dziecka, które zostało poszkodowane w wypadku...

                  Żadnej zgody na piśmie, że rodzice się zgodzili na podróżowanie ich dziecka w innym aucie z obcymi osobami oczywiście nie było...

                  Dopóki nic się nie stanie, to jest ok
                  Dopóki...

                  PS: kilka lat temu głośna była sprawa pewnego pana, który jako konkubent pewnej pani zabrał do Grecji jej wnuczkę...
                  W Grecji szefowa campingu zwróciła uwagę przy meldowaniu na to, że ten pan jest całkowicie obcą osobą dla dziewczynki...
                  A śpią razem w 1 ( słownie jednym ) namiocie !
                  I zaobserwowała, że starszy pan wszędzie z dziewczyną chodzi, także tam, gdzie są prysznice dla turystów...
                  Starszego pana zapuszkowali na pół roku !
                  • wislok1 Re: ty piszesz na poważnie??? 17.03.17, 21:36
                    Zanim się wyjaśniło, że zaszło nieporozumienie, to trochę nerwów i kasy to kosztowało...
          • Gość: fdj Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.17, 11:53
            W wymianę dzieci nie uwierzę, więc i siłą rzeczy w resztę opowieści też nie wierzę
            Całkiem zgrabnie wbiłeś kij w mrowisko, ale rzekoma wymiana dzieci bardzo obniżyła wiarygodność całości
            Myślę, że ludzie jadą w konwojach głównie dlatego, że zostali zmuszeni do tego przez rodzinę lub znajomych. Skoro zaplanowano wspólne wczasy, to i dojazd na wakacje ma być wspólny, w konwoju
            A nie każdy jest tak asertywny, że odmówi bratu/siostrze/sąsiadowi/kumplowi
            Taka jazda odpowiada tylko tym, którzy nie czują się dobrze podróżując samotnie, boją się, że w razie awarii auta nikt i nic im nie pomoże
            Innych męczy i denerwuje
            • Gość: Lano Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.17, 13:23
              fdj napisał(a):
              Innych męczy i denerwuje

              Nasz zestaw to 4 załogi z różnych stron PL.
              Mamy 2 punkty zbiórek A i B zapisane w nawigacji GPS
              Jeździmy na trasie każdy oddzielnie...
              Nocujemy w zależności od wolnych miejsc
              A - B
              • Gość: fdj Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.17, 13:33
                To jest całkiem coś innego niż jazda w konwoju, zderzak w zderzak
                Można jechać z drugą rodziną czy znajomymi kontaktując się na bieżąco za pomocą smsów i ustalając miejsca spotkań na trasie
                Każdy jedzie takim stylem jazdy, który mu pasuje
                • Gość: Lano Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.17, 14:32
                  fdj napisał(a):
                  Każdy jedzie takim stylem jazdy, który mu pasuje

                  W Lourdes poznaliśmy sympatycznych ludzi z D + NL = 5 załóg
                  Spotkaliśmy się ponownie w docelowych miejscach bez "jazdy w jazdy w konwoju, zderzak w zderzak"

                  Lourdes - El Acueducto - Arco Iris

                  PS
                  Segovię i Madryt + Toledo zwiedzaliśmy każda załoga indywidualnie.

                • wislok1 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 18.03.17, 20:24
                  W dzisiejszych czasach da się coś takiego zrobić bez kłopotów...

                  Pozostaje problem osób, które nadal się boją jechać bez konwoju
                  I nic ich nie przekona, że nie ma się czego bać
            • aseretka Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 18.03.17, 17:50
              > W wymianę dzieci nie uwierzę,
              A dlaczego? Przez ponad 10 lat włóczyliśmy się z moim bratem (jego i moja rodzina) po Europie dwoma samochodami. A że każde z nas miało po dwoje dzieci, to zwykle każdy z nas zabierał jakieś trzecie (cudze) na przyczepkę. Dzieciaki w samochodach wymieniały się jak im się podobało. :)
              Jazda w konwoju złożonym z dwóch aut nas nie męczyła i na ok. 20 wyjazdów tylko dwa razy się rozdzieliliśmy. Ale szybko udało nam się z powrotem spotkać, mimo braku telefonów komórkowych. Po prostu mieliśmy opracowany sposób postępowania w takich sytuacjach.
              • singsing74 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 18.03.17, 22:04
                W tym temacie pomieszało się trochę dzielenie się dziećmi rodzin znajomych z zupełnie obcymi. Można w miarę komfortowo jechać w tzw. konwoju, pod warunkiem że nie będzie to na siłę tzw. zwarta brygada. Rozumiem, jeśli taką ekipę będą tworzyć rodziny lub osoby dobrze sobie znane. Nie pojmuję jednak sensu umawiania się na wspólną jazdę osób które są sobie całkowicie obce.
                • Gość: fdj Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.17, 22:57
                  Jak jest zwarta brygada, ludzie się bardzo dobrze znają, i auta nie jadą zderzak w zderzak, każdy jedzie, jak mu pasuje, to czemu nie ?
                  • singsing74 Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 19.03.17, 08:52
                    Gość portalu: fdj napisał(a):

                    > Jak jest zwarta brygada, ludzie się bardzo dobrze znają, i auta nie jadą zderza
                    > k w zderzak, każdy jedzie, jak mu pasuje, to czemu nie ?

                    Pisząc o zwartej brygadzie miałem właśnie na myśli jazdę na zerzaku ;)
              • klerjeser Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 18.03.17, 22:07
                porównujesz dzieci brata z dziećmi obcych ludzi poznanych na forum?
              • Gość: fdj Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.17, 22:54
                "A że każde z nas miało po dwoje dzieci, to zwykle każdy z nas zabierał jakieś trzecie (cudze) na przyczepkę. "

                Trudno mi uwierzyć w cudze dzieci brane na przyczepkę
                Może mam słabą wyobraźnię
    • Gość: fdj Uwaga ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.17, 20:25
      Na innych forach ( np. Grecja, Hiszpania ) pojawiły się moim zdaniem dość podejrzane wpisy, że ktoś szuka towarzysza/towarzyszki/rodziny na wspólny wyjazd
      Pada konkretna data, czasem nazwa hotelu
      I prosi się o kontakt
      Można się domyślać, iż potem ma nastąpić prywatna korespondencja i ustalanie szczegółów wyjazdu
      Ogłaszający się będzie miał dokładne informacje o innych osobach
      Przede wszystkim będzie wiedział, gdzie mieszkają, odkryje, czy są zamożni i czy nikt nie zostanie w domu
      Jak zdobędzie zaufanie, to mu wszystko grzecznie ludzie napiszą
      Nie jest wykluczone, że takie ogłoszenia o szukaniu współtowarzyszy podóży są sprytną pułapką zastawioną na naiwnych
      • wislok1 Re: Uwaga ! 16.04.17, 21:36
        No, może tak być...

        Ale równie dobrze może ktoś rozpaczliwie szukać towarzystwa, bo jest samotny...
        I nie wie jak zagadać, nie potrafi ...

        Albo jakaś bezczelna mamusia szuka dzieci do towarzystwa, które będą na wczasach zmuszane do opiekowania się jej dzieckiem/dziećmi

        Sto teorii...

        W każdym razie rozsądek nakazuje takie internetowe prośby olać i się w to nie angażować...


      • Gość: dyszek Re: Uwaga ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.17, 21:45
        Tak może być jak piszesz, ale ja z innej beczki. W dzisiejszych czasach dla części osób, szczególnie tych młodszych, jedną z takich obciachowych sytuacji jest spędzenie urlopu samotnie lub tylko we dwoje. W czasach fejsbuka i innych tym podobnych, wypada mieć dużo znajomych być osobą towarzyską, jednym słowem "cool". Coraz częstsze są wyjazdy grupowe, jeśli nie jesteś w stanie zorganizować paczki wśród swoich rzeczywistych znajomych, to szuka się takich przygodnych, z którymi strzela się focie tylko i wyłącznie po to aby pochwalić się w swoim środowisku, że wakacje spędziliśmy w fajnym towarzystwie. Takie zjawisko socjologiczne, w sumie nic nowego, charakterystyczne dla pewnej grupy ludzi, ciągle obecne, tylko przybiera różne formy.
        • wislok1 Re: Uwaga ! 16.04.17, 23:50
          To prawda


          Napisałem o tym :
          "może ktoś rozpaczliwie szukać towarzystwa, bo jest samotny...
          I nie wie jak zagadać, nie potrafi ... "

          Zauważam, że facebook kwitnie, wszyscy lajkują, są cool,
          a jak się przyjrzeć bliżej, to jest procentowo wśród nich coraz więcej singli !
          Bardzo dużo się angażuje tylko powierzchownie we wszelkie kontakty z innymi,
          nie jest w stanie "pójść na całość" i się choćby na serio zakochać...
          Cool, trendy, a za tym jest ukryty strach przed stałym związkiem...
          Ciekawe...
    • Gość: Gosia Re: wspólna podróż ok. 05.08.2017 IP: *.23.ftth.classcom.pl 23.07.17, 19:02
      Część. wyjezdzamy 30 lipca i tez szukamy kogoś z drugim samochodem żeby było raźniej. Wyjezdzamy z Krakowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka