Dodaj do ulubionych

Albania na urlop. Saranda nad Morzem Jońskim

IP: 78.96.116.* 24.07.08, 19:07
Niczego, bo Albania jest naprawde fantastyczna! Polecam szczerze
kazdemu.
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Albania na urlop. Saranda nad Morzem Jońskim IP: 85.222.86.* 25.07.08, 01:27
      Jak ktoś nie ma odwagi ruszyć samemu w nieznaną Albanię, to 1-dniowe
      wycieczki do Sarande i wykopalisk organizowane sa z Korfu. Ceny nie
      pamiętam, ale warto. Widoki z serpentyn gorskich niesamowite, auta
      osobowe jeszcze sie na nich jakoś mijają, autokary z osobówkami lub
      innym "cięzszym" sprzetem już niekoniecznie - ktoś sie musi wycofać
      okrakiem...kolem jakies 10cm od urwiska...

      Aha, no i w zadnym innym kraju nie widzilem tylu mercedesów w jeden
      dzien :-D
    • Gość: Ania M&M Albania na urlop. Saranda nad Morzem Jońskim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.08, 14:21
      Albania jest pięknym, przyjaznym krajem. Mam nadzieję, że przez artykuły takie
      jak ten nie nastąpi na niego nawałnica plastikowych turystów.
      To kraj gdzie szuka się odmiennej kultury i chłonie nastrój autentycznych miejsc.
      Ulice toną w śmieciach, bezpośrednio przy drodze zarzyna się zwierzęta.
      W Albanii nie ma żartów:)
      acha, nie musicie korzystać z banków czy kantorów, mają bankomaty.
      • Gość: degust ach ta egzotyka :) IP: *.aster.pl 28.07.08, 12:21
        " To kraj gdzie szuka się odmiennej kultury i chłonie nastrój
        autentycznych miejsc. Ulice toną w śmieciach, bezpośrednio przy
        drodze zarzyna się zwierzęta."

        - śmieszą mnie turyści, którzy pojadą do zacofanego cywilizacyjnie
        kraju, zobaczą troche wiochy i od razu urzeka ich odmienna
        kultura. "Tak prymitywna i autentyczna". Gdybyś potrafił(a) dogadać
        się po albańsku pewnie byś się dowiedziała że marzeniem większości z
        tych ludzi jest życie w normalnym kraju np. Włochy.
        Naprawdę trudno uwierzyć jak Polacy szybko zapomnieli że u nas 25
        lat temu było tak samo. Nie ma się czym podniecać. Ukraina, Rumunia,
        Albania i inne "egzotyczne" kraje mają dla mnie tyle samo uroku co
        Podlasie za komuny.
        • Gość: byłam tam Re: ach ta egzotyka :) IP: *.icpnet.pl 28.07.08, 23:51
          degust napisał:
          Ukraina, Rumunia,
          > Albania i inne "egzotyczne" kraje mają dla mnie tyle samo uroku co
          > Podlasie za komuny.

          Dla ciebie tak, ale inni są ciekawi świata właśnie takiego, gdzie ludzie żyją
          inaczej, gdzie jest inna kultura, zwyczaje, tradycje, świata nie zadeptanego
          przez hordy turystów lub tzw. "turystów", a ludzie są zwyczajni, sympatyczni,
          życzliwi. Z taką właśnie życzliwością spotykaliśmy sie m.in.właśnie w Albanii.
          Ich kraj staje sie coraz bardziej - i to w dość szybkim tempie - "normalny" (jak
          to nazywasz), ale czy - przepraszam - nasz kraj jest obecnie tak naprawdę normalny?
          Bądź bardziej tolerancyjny - jeden lubi zwiedzać "egzotyczne" kraje bałkańskie,
          drugi przedzierać sie przez dżunglę albo zdobywać szczyty gór, a inni
          (większość) nie robić nic poza wylegiwaniem się nad basenem z drinkiem w dłoni i
          nie wyściubiać nosa poza hotel, bo przecież stracili by kilka drinków albo
          lunch, a przecież mają opcję - jak to kiedyś ładnie jeden z takich "turystów"
          powiedział - "ol coś tam" :)
          W swoim poście (tym długim) napisałam przecież, że Albania to kraj nie dla
          każdego, więc może na tym poprzestań i rób to co tobie odpowiada nie krytykując
          innych, oki????
    • Gość: byłam tam Albania na urlop. Saranda nad Morzem Jońskim IP: *.icpnet.pl 28.07.08, 01:37
      Artykuł ładnie napisany, nie powiem, ale....
      Zwiedziliśmy dość dokładnie całą Albanię (poza terenem graniczącym z Kosowem) cztery lata temu, własnym samochodem, więc nie wiem ile kosztuje wypożyczenie auta. Te 60 € wydaje mi się dużo, chociaż może za samochód terenowy tyle biorą.
      Jednak czytając to, co autor napisał, odnieśliśmy wrażenie, że jego podróż tak naprawdę ograniczała się tylko do Sarandy i Butryntu i dotrzeć tam mógł np. z Korfu, a pozostałe rzeczy zna jedynie z opisów i ze słyszenia.

      „Zaraz za Vlorą droga się zwęża, a później asfalt nagle się kończy i pozostają tylko dziury, pęknięcia i kawałki betonu. Po prawej stronie mamy kilkudziesięciometrową przepaść, po lewej groźnie wznoszą się góry”.
      Nie wiem, którędy autor jechał, opis jest dość dziwaczny, droga asfaltowa cztery lata temu nagle kończyła się za Orikum (na południe od Vlory), tam odbijała w głąb lądu i był tylko kilkukilometrowy odcinek drogi gruntowej - szosy w budowie (do wysokości miejscowości Dukat), który zresztą – jak mówili nam pracujący przy budowie ludzie- miał być ukończony jeszcze w tymże 2004 roku. Potem jechaliśmy przez góry i przełęcz Llogarait (1027 m npm) i dalej, aż do prawie samego morza piękna, nową, asfaltową szosą. Fakt, że z serpentynami, ale wystarczająco szeroką dla dwóch mijających się samochodów. I piękną widokowo...
      „Maksymalna prędkość, jaką da się tu osiągnąć, to 40 km/godz. Wymijające się auta przemykają obok siebie w odległości kilku centymetrów, a za licznymi ostrymi zakrętami nic nie widać. Albańscy kierowcy nic sobie z tego nie robią i mkną z zawrotną prędkością....”
      Czy autor widział, co napisał? Maksymalna prędkość, jaką da się osiągnąć to 40 km/h i mkną z zawrotną szybkością??? ..... a zakręty mimo, że ostre to z całkiem dobrą widocznością. (chętnie wstawiła bym zdjęcia, ale nie były robione „cyfrówką”, więc może by się i dało, tylko nie bardzo wiem jak) . Dopiero kiedy asfalt się skończył przed Dhermi droga była już bardzo różna – na przemian raz wąziutka gruntowa, raz ładna, normalnej szerokości , asfaltowa.

      „Porzucone na poboczu lub leżące na dnie przepaści wraki aut świadczą jednak o tym, że niektórzy kierowcy wykazują się zbyt dużą brawurą. Podobno policja z premedytacją ich nie wywozi, by skłaniały do zdjęcia nogi z gazu.”
      A porzucone na poboczach sterty śmieci o czym świadczą??? O braku składowisk i możliwości utylizacji. Podobnie z autami – brak możliwości lub wysokie koszty złomowania, najprościej zepchnąć gdzieś z górki, tak robią nie tylko w Albanii, ale i w różnych innych krajach.

      „Cudowny widok na Morze Jońskie rozciągające się po horyzont po lewej stronie wynagradza ryzyko poruszania się po tej drodze..”.
      POWALAJĄCE! Autor jechał do Sarandy NA WSTECZNYM!!!! Jak myśmy jechali na południe Albanii to Morze Jońskie było po prawej stronie, przez cały czas, daję słowo! Ale może coś się od tej pory zmieniło?

      "Do Butrinti nie jest łatwo trafić. Na próżno szukamy tablic, drogowskazów, oznaczeń. Kilkakrotnie gubimy się, kręcąc się po pustych, biegnących przez pola i gaje oliwne drogach donikąd”
      Nie pamiętam czy i jakie oznaczenia były, ale my trafiliśmy bez najmniejszego problemu.
      Przepraszam, ale wydaje mi się, że dziennikarz udający się po materiał do artykułu, mógłby przygotować sobie jakieś notatki, mapki (dziś już do zdobycia), poszukać w internecie czy po prostu zawczasu popytać miejscowych o drogę. A może autorowi chodziło o dodanie dramatyzmu swojej wyprawie?

      „Wieczorem wracamy do Sarandy, by przejść się po nadmorskim bulwarze. Pasaż jest zatłoczony. Albańczycy uwielbiają codzienne spacery. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że wieczorem mógłby robić coś innego. Być może to echo dawnych dni, gdy reżim Envera Hodży zakazywał niemalże wszystkiego - spacer był jedyną szansą na odetchnięcie namiastką wolności”
      Nie ma to jak upolityczniać coś, co jest od dawien-dawna tradycją w krajach śródziemnomorskich (tak jak siesta).. We Włoszech np. to się nazywa PASSEGGIATA. Dopiero wieczorem, jak już nie ma upału, ludzie odżywają i nabierają ochoty, aby wyjść, odetchnąć świeżym, chłodniejszym już powietrzem, przy okazji spotkać znajomych, zjeść kolację – proste i bez podtekstów....

      A poza tym miło, że dziennikarze zaczynają sie interesować tym pięknym krajem - Saranda i w ogóle cała Albania jest bardzo malownicza, ludzie przyjaźni, ceny przystępne, mnóstwo wspaniałych (choć czasem dość mocno zniszczonych) zabytków, drogi różne – kiedy byliśmy tam, to niektóre były wprost tragiczne, ale też było sporo nowo wybudowanych (wyremontowanych) odcinków i roboty szły pełną parą, więc dzisiaj na pewno jeździ się szybciej i wygodniej.
      Myślę jednak, że jako cel podróży wciąż jest to kraj dla ludzi samodzielnych, otwartych na innych, szukających odmiennych klimatów i potrafiących patrzeć z dystansem na różne rzeczy.
    • bah77 Re: Albania na urlop... 30.04.09, 08:23
      Polecam b. ciekawą foto-relację z przejazdu przez Albanię:

      www.apriliaforum.com/forums/showthread.php?p=1979741

      Takiej opieki właściciela kwatery nad pojazdem turysty w życiu nie
      widziałem. ;)

      bah77



    • biebar11 Albania na urlop. Saranda nad Morzem Jońskim 28.03.11, 23:41
      tych co byli kilka lat temu zdziwi szybkość z jaką Albańczycy chcą nas" dogonić" i bardzo szybko budują drogi nawet w małych miasteczkach obserwuję to osobiście bo jeżdżę do Tirany co roku,mimo że z obcymi językami u mnie słabo to jakoś daję radę bo ludzie są przyjażni ,jedzenie spoko każdy znajdzie coś dobrego dla siebie ja lubię risotto z mięsem z kożląt a w najgorszym wypadku to kura z rożna lepsza jak u nas,muzea i przewodnicy jeszcze w powijakach nie umieją sprzedać tego co mają a jest co oglądać {oprócz Tirany gdzie nie ma wiele do oglądania} kultura ciekawa,rękodzieło zadziwiające,a młodzi jak u nas ciekawi świata i inwestujący w naukę,pozdrawiam Wszystkich pozytywnie zakręconych ALBANIĄ
    • Gość: Joanna Albania na urlop. Saranda nad Morzem Jońskim IP: *.pl 07.03.12, 10:12
      Po pierwsze: zdjęcia jakie zamieszczono w artykule to zdjęcia Butrinti a nie Sarandy. Do Butrinti prowadzi prosta wyremontowana droga brzegiem morza. Nie sposób nie trafić. Jeśli nie mamy własnego autka można skorzystać z autobusów kursujących tam i z powrotem regularnie. Koszt niewielki.
      W samej sarandzie nie trzeba wymieniać pieniędzy w bankach czy u cinkciarzy. Jest przynajmniej jeden kantor działający od poranka do późnych godzin wieczornych.
    • Gość: Jan Albania na urlop. Polecam za 15 lat. IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.12, 11:55
      Dopiero co wróciłem z Albanii z mieszanymi uczuciami.
      1. Zabytki ( Apollonia, Butrint ) w porównaniu z Pergamonem, Sabrathą, Leptis Magna,Akropolem, Plaką, Koloseum, Pafos etc., etc. ) w niewielkim stopniu ukazują historyczne bogactwo Albanii.
      2.Kuchnia - bardzo podobna do tureckiej, ale chyba bardziej tłusta. Nie zachwyciła mnie
      3. Plaże - byłem w Sarandzie - kamieniste, brudne, nie ma mowy o spacerach wzdłuż morza
      4. Ludzie - mili,sympatyczni. Mężczyźnie nie Albańczykowi niezwykle trudno nawiązać kontakt z Albanką, żeby porozmawiać, wypić wspólnie kawę.
      5. Ceny. Często ceny np. za pokój, za zwiedzanie były inne dla Albańczyków, a inne dla turystów. Niestety często na bazarach i w sklepach próbowano oszukać mnie, co prawda na niewielkie pieniądze, ale nie było to miłe ( nawet tam, gdzie były kasy fiskalne )
      6. Kontrasty. Hotel **** a obok góra śmieci, ładna kawiarenka , a 100 m.dalej chodnik bez balustrady i dzieciak może spaść 15 m. w dół.
      7. Upał, brud, fetor.
      • Gość: Albert Re: Albania na urlop. Polecam za 15 lat. IP: *.static.ip.netia.com.pl 01.09.18, 17:03
        Potwierdzam. Właśnie wróciłem z Albanii :) Krótko mówiąc syf, kiła i mogiła. jak można wciskać ludziom taki kit że jest tam pięknie czysto, można się zakochać itd?! Wszędzie śmieci i wszechogarniający syf. nawet nad blue eye w górach śmieci, śmieci i jeszcze raz śmieci. Wjazd do Sarandy to wysypisko śmieci po obu stronach. Nawet w pięknej rzece Bystricy pływają worki ze śmieciami. Totalna załamka na ten Albański brud. Idąc główną ulica w Sarandzie trzeba zatykać nos bo wszędzie czuć smród ze śmietników albo cuchnący fetor odchodów.
    • Gość: Jan Re: Albania na urlop. Saranda nad Morzem Jońskim IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 16:59
      NIE POLECAM.
      SARANDA to brud, smród, kamieniste plaże.
      Jeśli jedziesz z dzieckiem trzymaj go cały czas za rękę, bo nagle kończy się chodnik i otwiera 20 m. przepaść, bo ktoś zapomniał zasłonić studzienkę w chodniku ( i dziecko może wpaść ), bo na plaży jest dużo śmieci.
      Samemu też trzeba uważać i to nie tylko na ulicy czy na plaży ale także w sklepie i restauracji ( oszukują ).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka