Dodaj do ulubionych

Czy to obciach dla młodego

28.09.05, 13:18
wziąć do szkoły II ( a właściwie to I ) śniadanie? Denerwuję się, bo mój
pierwszak gimnazjalista przestał jeść normalne sniadania (mamo, nie przełknę,
jestem przed sprawdzianem) a i do szkoły WSTYDZI sie wziąć kanapkę, no bo
będą się w klasie śmiać, że maminsynek papu sobie przynosi. Młody wychodzi a
kanapka zostaje na stole. Celowo pominięta oczywiście. W sklepiku szkolnym
poza chipsami, napojami w puszkach, paluszkami czy innymi gumami nic
wartościowego, odżywczego nie ma. Co mam z nim, synem, zrobić? Siedzi w tej
szkole najmniej 7-8 godzin; martwię się z wiadomych przyczyn. Jak Wy radzicie
sobie z tym głupim wstydem nastoletnim? Bo chyba nie walczycie z "presją"
kolegów?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Czy to obciach dla młodego 29.09.05, 09:30
      O cholera, na razie mam 11-latka w V klasie, kanapki zabiera i jeszcze się sam
      upomina, a jak mnie nie ma, sam sobie robi. Mam nadzieję, że nie wszystkie
      dzieci są takie jak Twój - w tej kwestii oczywiście.
      Pozdrawiam
      • alina66 Re: Czy to obciach dla młodego 29.09.05, 09:40
        mój obecnie 17-latek nie nosił kanapek, twierdził, że nie jest głodny w szkole,
        a "jak jest głodny to kupuje sobie drożdżówkę". Myślę, że z tym obciachem coś
        było na rzeczy. Zjadał śniadanie w domu, ale małe - od pierwszej klasy
        gimnazjum radził sobie rano sam. Teraz od około roku widzę rano jak się
        spotkamy , że zjada porządne duże śniadanie i robi sobie kanapki do szkoły.
    • judytak Re: Czy to obciach dla młodego 29.09.05, 10:01
      chyba wstydem nie jest być głodnym, tylko fakt, że "mamusia obsługuje"?
      niech sobie kupuje rano po drodze jakąś bułkę, drożdżówkę, banana
      w domu możesz mieć zapas rogalików, takich z nadzieniem, chrupkiego pieczywa,
      są w róznych smakach, nawet batony czy wafelki, jakieś owocowe czy mleczne
      napoje, i niech sobie coś zawsze wybierze, zapakuje
      sam
      i przestań się tym interesować, przynajmniej na pozór ;o)

      z głodu nie umrze, a jak się przyzwyczai do szkoły, do klasy, do kolegów,
      wyrobi swoją pozycję, to przestaje się "presją" zajmować ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • allija Re: Czy to obciach dla młodego 29.09.05, 14:56
        Mój gimnazjalista i obecny licealista takze juz od lat nie biora 2-ich śniadan
        do szkoły. Nie wiem, moze to obciach rzeczywiscie, mnie mówią, ze nie sa głodni
        ale po powrocie ze szkoly rzucaja sie na jedzenie. Próbowałam namówic ich na
        szkolne obiady, które sa podawane ok 12-13 godz i zawsze cos tam by zjedli w
        srodku dnia szkolnego ale tez nie przeszło.
        Obecnie sytuacja wyglada tak, ze jedzą w domu śniadanie /ale bez przesady/ a po
        powrocie ze szkoły od razu dostaja zupę, która jest u mnie zawsze chyba tylko z
        tego właśnie powodu. Wtedy mam pewność, że nie padna z głodu i mogę spokojnie
        przygotowywać drugie danie.
        Co do "obsługiwania" to nie uważam, ze to cos nagannego, w końcu to moje
        dzieci. Gdyby synowie sami mieli przygotowywać sami śniadania w domu to pewnie
        nic by nie jedli, w najlepszym razie w locie polknęli jakąś sucha bułkę czy
        batona. A jego zdrowie to także moja sprawa bo później to mój kłopot,
        zmartwienie, nieprzespane noce i wreszcie pieniądze wydane na leczenie. Poza
        tym starsi uczniowie często kończą odrabiać lekcje dosyć późno /tyle tego jest,
        niestety/, w efekcie kładą się spać ok. północy lub nawet dużo później. Nie mam
        serca /matczynego/ zrywać ich te pół godziny wcześniej rano.
        Wreszcie /przypomnij sobie sama/ "nie ma jak u mamy", nie robie tego dlatego,
        że muszę a dlatego, że ich kocham. W ciagu dnia potrafią sobie samodzielnie
        przygotowac posiłek, jesli sa głodni.
        • aszar.kari Re: Czy to obciach dla młodego 29.09.05, 16:48
          Nie chce, nie je. Jak bedzie glodny, sam sobie zrobi. Wazne zeby w domu bylo
          przyzwoite jedzenie - zdrowe i z sensem a nie chipsy czy inne czekoladki -
          zapychacze. Lunch to robilam chyba cos do 3 klasy, potem juz panienka zawsze
          sama - w koncu szkola to Jej obowiazek, nie moj. A lunch to czesc dnia w szkole.
          Same tych chlopakow rozpuszczacie smile a potem sie dziwicie, ze ktos Ich
          nazywa "maminsynki" - tez bym tak nazywala - coz to, gimnazjalista nie moze
          sobie sam przygotowac posilku? Albo zadbac o to zeby cos zjesc jak jest glodny?
          Aszar
          • ilumina Re: Czy to obciach dla młodego 29.09.05, 17:33
            Ojej, dziewczyny, przekręciłyście sens mojego pytania i w ogóle intencji mojego
            postu. Mnie nie chodziło o to, że chce czy nie chce zrobić sobie kanapki,
            tylko - czemu w gimnazjum dzieciaki nie jedzą , czemu wstydzą się wyjąć swoją
            kanapkę (obojętne już, czy zrobioną samodzielnie czy nie)? Czy to taka moda,
            czy wstyd właśnie?
            • megxx Re: Czy to obciach dla młodego 29.09.05, 23:32
              Coś w tym jest, moi synowie w gimnazjum nie brali śniadań, a nawet gdy zabrali
              to nie jedli. I chcoć młodszemu ciągle jeść się chciało...po szkole...
              Pamiętam słowa starszego syna z pierwszych dni liceum:" i wszyscy noszą
              kanapki do szkoły"...młodszy teraz ponadgimnazjalna, też czasem zabiera drugie
              śniadanie, wcześniej nie było o tym mowy.
    • izunia6 Re: Czy to obciach dla młodego 06.10.05, 09:32
      Moje już w liceum i jak brało kanapki do szkoły tak i bierze do dziś. Widocznie
      trafił na klasę, w której wszyscy zawsze brali i nikt nie zamierzał się głodzić
      dla szpanu. Z córką jest gorzej - przyznaję, ale ona wyskakuje do sklepiku i coś
      sobie kupuje, poza tym mam zawsze w domu jakieś ciastka - ostatnio LU robi takie
      kartony ciastek, w środku pakowane po 3. Podobno pyszne. Jabłko, sok, knoppers,
      jogurt, coś tam zawsze się znajdzie - w końcu kanapki rzeczywiście są monotonne.
      No był też okres gorących kubków, chińskich zupek i tym podobnych świństw.
      • verdana Re: Czy to obciach dla młodego 10.10.05, 15:07
        Moze to nie obciach, tylko nie lubi drugich sniadań?
        Ja nie znosiłam, podobnie moje strasze dzieci. Wymiete w torbie kanapki z nieco
        już przechodzonym masełkiem, poobijane po drodze jabłuszko, brrr...
        Śniadań tez nie jadły. Ukrywały pod stołem, w szafie, póki nie machnęłam ręką
        i nie odpusciłam.
        Lekarka powiedziałam mi, że te śniadania w szkole to dopust Bozy. Żadne dziecko
        rak przed nim nie myje, wzajemnie popijaja swoje napoje i gryzą kanapki, czy
        kto chory czy zdrowy. Ja bym nie nalegała - mniej zaszkodzi niejedzenie niż
        jedzenie w brudzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka