Dodaj do ulubionych

WNJ Pani A ma kota

25.01.05, 14:11
Czy musimy się poddawać jej reżimowi?
Może w końcu powiemy jej co o niej myślimy?
Najbliższa okazja na zebraniu.
Może ktoś ma jakieś pomysły?
Ostatnio stała z notesem przy bramie wjazdowej i coś notowała. Nie mam
pojęcia o co jej mogło chodzić ale poczułem się głupio.
Obserwuj wątek
    • ooooo12 Re: WNJ Pani A ma kota 25.01.05, 15:30
      co to za baba? niech ktos opisze ja z wygladu, zebym wiedzial kogo unikac i z
      nim nie rozmawiac.
      • massmix Re: WNJ Pani A ma kota 25.01.05, 15:38
        Ale jazda!Zawsze i wszedzie sie jakas menda trafi i innym nie da zyc. Mlodosc ma swoje prawa a ona to
        juz na jakiegos domoroslego "Aniola" z Alternatywy sie wykreowala! Jeszcze tam nie mieszkam a juz
        mnie nosi zeby z tym porzadek zrobic! Trzymam kciuki za powodzenie Waszego spotkania i ukrucenie
        tego inwigilacyjnego procederu!
      • franek1980 Re: WNJ Pani A ma kota 25.01.05, 15:46
        Żwawa, wysoka szczupła ok.70-tki lub tuż przed. Mieszka naprzeciwko domku
        imprezowego i dlatego tak przeszkadza jej hałas - ostatnio była znowu policja.
        Niektórzy aby im odpuściła próbują się z nią zaprzyjaźnić ale ... ja nie radzę
        bo wtedy trzeba być do jej dyspozycji 24 h na dobę - bardzo chętnie odwiedza,
        wciąga w jakieś afery, pisanie pozwów głównie dotyczących zagrożenia jej
        zdrowia i życia (temat powszedni to zła wentylacja w jej mieszkaniu). Kocha
        koty i nienawidzi gości odwiedzających mieszkańców - potrafi wtargnąć do domku
        i policzyć że niezgodnie z regulaminem jest ich za dużo i właśnie będzie
        interweniować co oczywiście psuje imprezę). Nie pozwala grać w kosza - stoi i
        chrumka. Ma świra na punkcie osiedlowych kotów - w przeciwieństwie do reszty
        mieszkańców (kiedyś podobno wszedł pod mój samochód więc musiałem czekać 20
        minut aż Pani A. stwierdziła ze wyszedł i mogę jechać).
        Zapraszam na zebranie, nie da jej się przeoczyć z jej chorymi pomysłami.
        • ooooo12 Re: WNJ Pani A ma kota 25.01.05, 15:49
          chyba juz wiem co to za jedna, kiedys bylem w sklepie obok wnj jak sie uczepila
          jakiegos biedaka i nawijala o tym jaka wnj jest do bani i cos tam wlasnie o tej
          wentylacji... niezle. nikt z nia nie zrobil jeszcze porzadku? a na jakiej
          podstawie interweniuje w domku osiedlowym - przeciez to jest miejsce doi
          organizowania imprez? ciekawe czy jak dziecko bedzie sie bawic na placyku i
          troche pokrzykiwac to tez bedzie miala wonty? wtedy moga mi puscic nerwy i
          dostanie z kopa.
          • franek1980 Re: WNJ Pani A ma kota 25.01.05, 15:55
            Ja dzieci jeszcze nie mam ale wiem od znajomych że poucza wszystkich że dzieci
            są źle wychowane i oczywiście łobuzy. Mówiły mi o tym 3 osoby (a nie znam ich
            na osiedlu aż tak dużo) a więc można przypuszczać że jest to dość powszechne.
    • sz.kasia Re: WNJ Pani A ma kota 26.01.05, 17:29
      Ta kobieta jest straszna. Mam nadzieję że mimo starań nie znajdzie się w
      Zarzadzie WNJ.
      • m-kow Re: WNJ Pani A ma kota 26.01.05, 20:55
        Pani, nazwijmy ją X. ma w zwyczaju, z braku jakichkolwiek innych zajęć
        oczywiście, wisieć "na pająka" nad domkiem osiedlowym, czuwając aby o godzinie
        10.01 PM poziom hałasu nie przekroczył żadnym wypadku jej oczekiwań.
        Oczekiwania oczywiście są mocno wygórowane. Natomiast bazuje ona na tym,
        iż "najmujący" zwykle wycofują się aby uniknąć konfliktu. W moim przypadku
        odbyło się to na następującej zasadzie:
        10.01 przybył Pan Wartownik pouczony przez Panią X., przekazał nam opinię Pani
        X i podzielił się spostrzeżeniem, że on i jego koledzy mają z nią "Krzyż
        Pański", ponieważ Pani X. zapomina przyjąć żółtej tabletki, która jej pomaga.
        Przyjeliśmy Pana Strażnika z dużym zrozumieniem, i pozytywnie ustosunkowaliśmy
        się do jego prośby przechodząc w głęboki szept.
        10.05 PM przybył Pan Strażnik po raz drugi, równie zbolałym głosem mówiąc, że
        według Pani X. nadal jest głośno a poza tym nas widać, a jest już po dziesiątej
        ( znaczy sie, że dalej tam siedzimy a już nas być tam nie powinno !!!) i że on
        będzie miał przesrane, bo ona będzie mu wydzwaniać co 5 minut i zażąda wezwania
        policji ). Zrobiło nam się chłopa szkoda i przenieśliśmy się do ogródka sąsiada,
        (gdzie pewnie było nawt głośniej, ale nie pamiętam). I TO BYŁ BŁĄD.
        Pana Strażnika należało bowiem poprosić żeby powiedział Pani, że jak tam
        poszedł to usłyszał "spi..."
        a potem ewentualnie mężnie oczekiwać na przybycie umundurowanych,
        gremialnie zaprezentować stanowisko, iż głośno nie było, a nawet wprost
        przeciwnie, oraz cierpliwie sugerować, że mamy do czynienia z osobą, która nie
        wzięła żółtej tabletki. W wypadku najgorszym no może się to skończyć wezwaniem
        do Sądu Grodzkiego, w co oczywiście absolutnie nie wierzę. Po jakimś czasie
        Panowie umundurowani sami już będą kojarzyć, że chodzi o Panią, która nie
        wzięła żółtej tabletki, i może tym sposobem osiedlowy domek przestanie być
        atrapą, którą jest teraz.
        A z tym jej kandydowaniem do Zarządu to się "letko" przestraszyłem...
    • yanni Re: WNJ Pani A ma kota 26.01.05, 23:03
      O kruca . To Wy macie dopiero życie...
      a u nas cichutko, spokojnie ...tylko w domku klubowym balety - i wszystko jest
      dobrze - nikt się nie czepia
      pozd
      ogrodowa III
      • enyya Re: WNJ Pani A ma kota 27.01.05, 01:17
        To ja chyba ją spotkałam jak szłam do sklepu, a jestem z osiedla kwadratowa. Wyleciała z WNJ przy Julianowskiej, przystanęła jak mnie zobaczyła, coś tam mi powiedziała, po czym pobiegła do sklepu. Wydała mi sie trochę dziwna, ale pomyślałam, że kobieta po prostu jest śmiałą osóbką.
      • marcello1975 Re: WNJ Pani A ma kota 27.01.05, 09:39
        yanni, i niech tak zostanie;-) u nas domek klubowy jest nieco z boku, a balety
        sa dosyć często i nikomu nie przeszkadzają. Z okien widzę domek i jakos nigdy
        hałas nie był dla mnie uciążliwy.
        Marcello
    • marcello1975 Re: WNJ Pani A ma kota 27.01.05, 09:41
      Nie chcę nic mówić, alenie macie jeszcze tak źle - przeczytajcie to:
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2513759.html
      Poza tym myślę, że dobrym pomysłem jest zapoznanie odpowiednich służb z tym, ze
      Pani X czasami zapomni się zażyć żółtej tabletki ;-)
      • brzeszczotka11 Re: WNJ Pani A ma kota 27.01.05, 12:07
        Hej. Nie jestem z Waszego osiedla, ale czytając Wasze opinie na temat tej pani-
        przestaję się jej dziwić. Generalnie widzę ze tworzycie problem z tego ze osoba
        stoi i sobie coś notuje, dba o cisze na osiedlu albo przeszkadza jej wentylacja
        w mieszkaniu.
        1. Co do notowania-wyglada na to ze to WY macie problem :) (fobia?)
        2. Cisza-no cóż: takie jest prawo, że po 22 cisza obowiązuje. Polska jest chyba
        jednym niewielu krajów, gdzie jest ogólne przyzwolenie na zabawę kosztem
        spokoju innych. W cywilizowanych miejscach to WY stanowilibyście materiał dla
        miejsc odosobnionych, a nie ona.
        3. Wentylacja-no comments...
        P.S. Nawet gdyby ta osoba była chora-to tym bardziej należy jej się
        zrozumienie. Nie życze nikomu z Was takich atrakcji-ale choroba-nie wybiera,
        moze kiedyś spotkać także Was.
        POZDRAWIAM
        • marcello1975 Re: WNJ Pani A ma kota 27.01.05, 12:12
          Zaraz, zaraz, ja tam nie mieszkam ;-) też sie tylko przysłuchuję tym uwagom.
          Choć jestem po stronie pozostałych mieszkańców. Poszukaj w necie to doczytasz
          wiekszych ciekawostek na temat tej pani, która z pewnych powodów czesto zmienia
          miejsce zamieszkania...
          pozdr
        • dyro25 Re: WNJ Pani A ma kota 27.01.05, 16:30
          Witam,
          jeśli ktoś nie rozumie jaki jest problem to życzę mu takiej sąsiadki. To nie
          jest tak że ta kobieta reaguje w momentach kiedy jest to uzasadnione, tylko dla
          samego reagowania.
          To nie jest tak że jest jakaś baba a my biadolimy dla samego biadolenia, bo
          jesteśmy pieski francuskie które narzekają na wszystko.
          To jest problem znacznie szerszy niż się wydaje i niestety trudny do
          rozwiązania.
          • sz.kasia Re: WNJ Pani A ma kota 28.01.05, 10:47
            Zgadzam się z Dyro.
            Jeśli chodzi o wentylacje - to powinna to zgłosić developerowi bo zupełnie nic
            nie dają skargi do Zarządu czy sąsiadów. Poza tym ta Pani sama wentyluje
            mieszkanie metodą wiecznie otwartych drzwi do garażu (mieszka na parterze przy
            wjeździe)z czego nie sa zadowoleni pozostali mieszkańcy parteru. Kto ma okazję
            niech zwróci uwagę na drzwi wejściowe do garażu gdzie mieszka ta Pani - jest
            kilka kratek wentylacyjnych. Sama mieszkam na parterze, przyjaźnie się z
            sąsiadami którzy zamieszkują w innych blokach również na dole i wszystko działa
            tak jak trzeba. Chyba że jest to problem tylko jej bloku - ale nie sądze.
            • m-kow Re: WNJ Pani A ma kota 28.01.05, 20:40
              A i teraz rozumiem co to za zjawisko z wiecznie otwartym garażem. Faktycznie
              myślę, że "brzeszczotka" sobie wyobraża taką babuleńkę z siwym koczkiem, która
              otoczona gromadą wnuków smaży konfitury aż tu nagle w klubowym domku banda
              dresów ... i tak dalej i tak dalej. No i nie zrozumie o co nam chodzi.
              Do wentylacji przychodzi taki Pan, ma mierniczek z wiatraczkiem, przytyka toto
              do kratki i na wyświetlaczu mu się pokazuje "czy ciągnie i jak". Więc trudno
              uwierzyć, że nawet jakby coś było nie tak, to sprawa ciągneła by się tak długo.
              "Kabaci" mają jej równie dosyć jak my.
              • dyro25 Re: WNJ Pani A ma kota 01.02.05, 10:21
                Mam propozycję,
                aby nie doprowadzić do sytuacji aby ta osoba została wybrana do Zarządu
                Wspólnoty proponuje wprowadzić w statusie wspólnoty zapis że członkiem Zarządu
                Wspólnoty nie może byc osoba powyżej 60 roku życia i pozbędziemy się problemu
                jej kandydowania do Zarządu. Ale z grugiej strony sam jestem ciekaw jakby ten
                Zarząd pracował jakby składał sie z niej, jej kolezanki i jeszcze kogoś.
                Warto by było przypomniec tej kobiecie na najbliższym zebraniu że to ona
                najbardziej zabierała głoś za zmianą Administratora i jak będzie z nim jechać
                to niech się ugryzie w język.
                • darekwnj Re: WNJ Pani A ma kota 04.02.05, 10:01
                  przyznam szczerze że nie rozumiem dwóch rzeczy po pierwsze skąd tak wiele
                  negatywnych opinii na temat osoby której pewnie wcale nie znacie, plotka
                  powtarzana z ust do ust najczęściej z prawda nie ma wiele wspólnego, po drugie
                  skoro sami tyle narzekacie na osiedle, administratora nie robicie nic zeby cos
                  zmienic, moze wlasnie tej pani bardziej zalezy na tym zeby nam wszystkim
                  mieszkalo sie lepiej, najlatwiej jest anonimowo obrazac kogos i obrzucac blotem
                  i na wszystko narzekac, jakie to polskie
              • brzeszczotka11 Re: WNJ Pani A ma kota 02.02.05, 10:22
                Fakt-tak sobie wyobrażałam :P Ale pomijając wyobrazenie-nie mam zamiaru
                kwestionować waszych racji (nie mieszkam na Waszym osiedlu). Nie podobał mi sie
                tylko ton niektórych wpowiedzi i to, w jaki sposób sie o osobie mówi. Było
                nierzeczowo i plotkarsko. POZDRAWIAM i mam nadzieję ze sie jakos dogadacie :)
                • m-kow Re: WNJ Pani A ma kota 03.02.05, 11:38
                  Podobno nie kandyduje!!!
                  • darekwnj Re: WNJ Pani A ma kota 04.02.05, 10:00
                    przyznam szczerze że nie rozumiem dwóch rzeczy po pierwsze skąd tak wiele
                    negatywnych opinii na temat osoby której pewnie wcale nie znacie, plotka
                    powtarzana z ust do ust najczęściej z prawda nie ma wiele wspólnego, po drugie
                    skoro sami tyle narzekacie na osiedle, administratora nie robicie nic zeby cos
                    zmienic, moze wlasnie tej pani bardziej zalezy na tym zeby nam wszystkim
                    mieszkalo sie lepiej, najlatwiej jest anonimowo obrazac kogos i obrzucac blotem
                    i na wszystko narzekac, jakie to polskie
            • darekwnj Re: WNJ Pani A ma kota 04.02.05, 10:04
              skąd Twoja opinia o niezadowoleniu innyc mieszkańców parteru w tym budynku, tak
              się składa że mieszkam w tym budynku na parterze i nic o tym nie wiem, na
              przyszłość radze nie pisac nieprawdy
              • sz.kasia Re: WNJ Pani A ma kota 12.02.05, 09:03
                Pani A. naprawdę zasługuje na pochwałę. Zebranie prawie bez zakłóceń. Jakaś
                cudowna przemiana? Jestem pod wrażeniem.
                • regina.kapietek Re: WNJ Pani A ma kota 14.02.05, 14:25
                  Pewnie te wszystkie negatywne opinie o Pani A. dotyczą całokształtu jej
                  wczesniejszych dokonań, których osobiście nie znam, bo mieszkam na WNJ od
                  niedawna. Moje wrażenia z zebrania są takie, że Pani A. zachowywała się
                  zupełnie normalnie. To bardziej już paniom z zarządu pusciły nerwy...
                  • m-kow Re: WNJ Pani A ma kota 14.02.05, 18:00
                    To prawda, Paniom leciutko siadało panowanie nad sobą. Szczególnie było to
                    widać przy historii z płotkiem, kiedy "kandydat" nie dostał szansy na
                    zaprezentowanie czegokolwiek na kształt programu bo musiał zostać przesłuchany
                    na okoliczność płotka i kotka. Czwarty kandydat wymiękł od samego patrzenia.
                    Z drugiej strony opowieści Pań o tym co je spotkało po części usprawiedliwiają
                    ich "stan ogólny". Może i zmienię zdanie o Pani A. ...
                    • geronimo7 Re: WNJ Pani A ma kota 14.02.05, 19:08
                      Pani A. co miała powiedzieć to i tak powiedziała, ale przed domkiem klubowym, w
                      nieco mniejszym gronie. Co do Pań z Zarządu uważam, iż odwaliły kawał ciężkiej
                      roboty.
                      • bjs12 Re: WNJ Pani A ma kota 14.02.05, 20:56
                        Zgadzam sie z geronimo, to nie jest wdzieczna robota, a krytykowac przychodzi
                        latwo.
                        Pani A. mozna chyba dac chwilowo spokoj.
                        Lepiej skupic sie na rozwiazaniu rzeczywistych problemow
                        odbudowac atmosfere w osiedlu, chyba kiedys byla lepsza; a nowo przybyli maja
                        zapewne wrazenie, ze trafili do typowego polskiego piekielka;
                        sklonic mieszkancow do wspolnych dzialan, a przede wszytskim do glosowania
                        uchwal - na tak lub nie, ale najgorzej jak nie ma nic;
                        zazegnac spory o ploty;
                        wziac sie za problem parkowania i innych waznych spraw;
                        pozdrawiam
                        • regina.kapietek Re: WNJ Pani A ma kota 15.02.05, 08:58
                          To, że napisałam, że paniom z zarządu puściły nerwy, nie oznacza, że je
                          krytykuję. Mam szacunek do tego, że w tzw. czynie społecznym poświęcały swój
                          czas na sprawy osiedla. Zastanawiam się tylko, dlaczego z takim zdenerwowaniem
                          (czasem z ironią w głosie) podchodziły do każdego nowego kandydata do zarządu?
                          Dlaczego krytykowały ich pomysły na poprawę sytuacji osiedla? Jeżeli one wiedzą
                          lepiej, to czemu rezygnują z pracy w zarządzie?
                          • bjs12 Re: WNJ Pani A ma kota 15.02.05, 22:29
                            Witam,
                            Generalnie zgadzam sie z opisem atmosfery, choc moge sobie wyobrazic, ze mozna
                            stracic nerwy. Dopiero pozniej ktos zdobyl sie na slowo dziekuje. Po licznych
                            przykrych doswiadczeniach w ciagu roku i setkach pretensji o wszystko
                            zglaszanych pod adresem zarzadu, kazdy mialby pewnie dosc. Tak naprawde to nie
                            zarzad jest winien, ze brakuje miejsc do parkowania i ze nie ma hustawki na
                            placyku - za uchwala w tej sprawie to nam nie chcialo sie zaglosowac - nie udalo
                            sie zebrac 50% glosow. Ale pretensje zglaszac latwiej niz pofatygowac sie do
                            biura admin i postawic X w odpowiedniej rubryce. To mnie dziwi bardziej niz
                            emocje Pan z zarzadu.
                            Mam nadzieje, ze uda sie to stopniowo odbudowac.
                            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka