19.10.04, 14:27
Skakanie w gumę, w klasy, oraz skakanka to gry dla dziewcząt.
Chłopcy preferowali piłkę nozną i grę z kapsle...
Obserwuj wątek
    • vitalia Re: Gry 20.10.04, 20:33
      Chłopaki grali jeszcze w pikutę..takie podrzucanie noża.
      • lena96 Re: Gry 30.05.06, 17:19
        Dziewczyny też, ja też w to grałam z koleżankami.
    • luccio1 Re: Gry 29.06.05, 21:14
      Gra planszowa - "chińczyk" (albo: "Człowieku, nie irytuj się!").
      Pamiętam granie w to z Mamą albo z Wujkiem: ja po kolei pionkami zielonymi i
      czerwonymi, mój Przeciwnik niebieskimi i żółtymi (rzecz była bardziej
      skomplikowana - nie wolno było swoich pionków z różnych kolorów wyprzedzać, gra
      trwała zatem dłużej).
      Albo gra w karty w "tysiąca" - Mama i nas dwoje.
      • romanska.3463 Re: Gry 29.06.05, 21:15
        ja pamiętam jeszcze taką grę planszową "Grzybobranie"
        • olga.m Re: Gry 07.10.05, 22:47
          "Grzybobranie" mam gdzies schowane do dzisiaj :) Podobnie jak i "Chinczyka" w
          ktorego grywalam z moim bratem, ale zeby bylo wiecej zawodnikow to ja gralam za
          siebie jednymi pionkami z drugimi za mame, a brat za siebie i za tate... W
          porywach grywalismy za siebie i kazde z nas za jedna papuge :)))

          w "pikuty" te z nozem tez grywalam z bratem ale kiepsko mi szlo bo jako jedyna
          grajaca balam sie zeby sie nie skaleczyc tym nozem - przeciez rzucajac nim
          trzymalo sie za ostrze...
          • luccio1 Re: Gry 07.10.05, 23:38
            "Grzybobranie" też mam. I jeszcze "Zawody konne" (parcours - czyli tor
            przeszkód) - i "Wielki raid motocyklowy".
            • lulu20 Re: Gry 09.10.05, 02:17
              klasy, slimak, skarb- rysowane plansze na chodniku kreda :)
              dwa ognie
              dunie
    • joolanta Re: Gry 10.10.05, 10:46
      nie pamietam jak sie ta gra nazywala, byla sobie ziemia (rysowalao sie okrag) i
      po kawalku okrajało nozykiem czy jakos tak... chyba sobie nie przypomne
      • eeelllaaa Re: Gry 17.05.06, 20:09
        to chyba byla gra w "Panstwa" czy jakos tak. Wybieralo sie sobie swoje panstwo,
        okrag byl podzielony na kawalki i ktos tam rzucal kija a pozostali uciekali. A
        potem ten co zucal, probowal trafic kijem w kogos, I jesli trafil, to "zabieral"
        mu kawalek panstwa - tyle ile udalo mu sie "odrysowac" stojac w swoim panstwie.
        Tez tak graliscie? ;)
        • lena96 Re: Gry 30.05.06, 17:20
          To była nasza ulubiona gra.
        • disarono Re: Gry 30.05.06, 18:12
          u nas nazywało się tą grę "Państwa-Miasta" i zamiast kija podrzucało się piłkę
          a zasady gry takie jak wyżej
    • mantha Re: Gry 10.10.05, 11:44
      Gralo sie jeszcze w "Fortune" - polski odpowiednik Monopoly, bardzo fajny
      zreszta, byla tez taka gra w sklep, nie pamietam jak sie nazywala, ale polegala
      na chodzeniu oid jednego dzialu do drugiego i robieniu zakupow, moze ktos to
      pamieta?? na podworku gralo sie "w noża", rysowalo na dosyc miekkiej ziemii
      kolo, dzielilo na tyle czesci, ilu bylo uczestnikow, rzucalo sie nozem i
      odkrawalo czesc terytorium przeciwnika :-) uwielbialam to, mama juz mniej z
      uwagi na to, ze non stop mialam przy sobie scyzoryk.
      no i robienie tzw widoczków - czy ktos to pamieta??? czy tylko ja taka stara
      jestem?
      pozdrawiam, fajnie powspominac...
    • jollaa Re: Gry 10.10.05, 13:14
      Gra "ziemia", z odkroiwanem nożem zdobywanych fragmentów, u mnie nazywala się
      "Wypowiadam wojnę"
      Jeszcze jedna nie wymieniona gra to "Chłopek"
      A z piłką grało się:
      w Kolory,
      w Dziesiątki,
      w Słonia.
      Ale fajne forum. Pozdrawiam
    • luccio1 Re: Gry 22.03.06, 20:40
      Pamiętam jeszcze zabawę (grę?) - rzucanie do siebie w kółku plastykowym
      dyskiem. Nie pamiętam, jakie reguły tym rządziły - pamiętam za to piekielną
      awanturę, kiedy dysk wpadł do "grajdołka" sąsiadów.
      • vinaya Re: Gry 17.05.06, 20:23
        My grałyśmy w; Ali, Ali dom się pali, w owoce i warzywa, w podchody, klasy
        oczywiście, w gąski, gąski do domu czy mamę, w koło fortuny, w tzw. zabawy po
        piwnicach, w chowanego, pamiętam jak w wakacje chodziłyśmy do Domu Kultury o 7
        rano żeby zająć stały do ping-ponga i grałyśmy w murzynka, albo wielkogodzinne
        granie w kenta/kęta. Pamiętam jeszcze taką zabawę, że rzucało się piłką o blok,
        a później trzeba było ją przeskoczyć. Mogłabym tak bez końca wymieniać...Mam
        strasznie miłe wspomnienie z zabaw z dzieciństwa, szkoda że już dzieci nie
        umieją sobie jakoś czasu zorganizować :)
        • lavendowa Re: Gry 31.05.06, 10:43
          Ta zabawa w rzucanie piłką o ścianę i przeskakiwanie nazywała się komory, wiem
          że występowały tam jeszcze takie określenia jak świeca i chorągiewka, ale nie
          pamiętam o co chodziło
          • mayen Re: Gry 31.05.06, 14:49
            U nas ta gra w przeskakiwanie to był król, świeca, była wtedy jak wyrzuciło się
            piłkę do góry i ona nie dtknęła ściany, oczywiście o ile dobrze pamiętam.
            Myslmy grali jescze w gumę (solidarnie, całe podwórko), w podchody, chowanego i
            taka dziwna grę, w które stawało sie w okręgu trzymając się za ręce, i
            przyklepywało się łapki nastepnej osoby, wyliczało sia jaką dziwną wyliczankę z
            niezrozumiałymi słowami :), która kończyła się na: one, two, three i ten na
            three musiał z ręką uciec przed przyklapnięciem, jeżeli mu się nie udało, to
            odpadał :).
            A , graliśmy w państwa (okrąg, odkrawanie, terytoriów :)), rzucało sie patykiem
            albo kamieniem ?!, w dwa ognie i w kartofla :)
            • emusia Re: Gry 27.06.06, 00:30
              czyzby: omade manse flore omade omade oma deo deo rikitiki deo deo rikitiki one
              two three!'

              ze ja to jeszcze pamietam :)
    • magda673 gra w korale 18.05.06, 14:58
      ...i jeszcza gra w korale do dołka i kto pierwszy je "zaturlał" to brał
      wszystkie, pozdrawiam, Magda
    • meggie8 Re: Gry 23.05.06, 21:09
      I jeszcze:mamo,mamo,ile kroków do ciebie?:)5słoniowych,2antenki...itd.aż się
      doszło do"mamy":)
      • disarono Re: Gry 30.05.06, 18:45
        jeszcze pamietam takią zabawę...przywiązywaliśmy do nitki jakiś papierowy
        banknot, chowaliśmy się za żywopłotem i tylko czekaliśmy, aż jakiś przechodzień
        się połakomi, a jak takowy się znalazł to my wtedy szybko za sznureczek i ubaw
        po pachy...

        albo przesiadywanie na trzepakach koło śmietnika i taka zabawa z tym związana -
        jedna osoba się odwraca i liczy do 10-ciu, a my w tym czasie wchodzimy na
        trzepaki jak najwyżej, żeby szukający, który cały czas musiał mieć zamknięte
        oczy nie mógł nikogo dotknąć, a jak dotknie to ta osoba szuka itd...
        • letalin Re: Gry 30.05.06, 23:23
          Kolory. Rzucało się piłkę delikwentowi i mówiło nazwę jakiegoś koloru.
          Przeciwnik musiał złapać. Jeśli rzucający powiedział "Czarny" to nie wolno było
          łapać. Inaczej trzeba było spełnić jakieś życzenie rzucającego. To samo jeśli
          nie złapał piłki po "normalnym" kolorze. Zwykle życzeniem było obejrzenie
          genitaliów ofiary...Zabawa się kończyła jak wszyscy obejrzeli się nawzajem. A
          gra się skończyła jak dziewczyny z podwórka zaczęły oszukiwać i nie chciały
          spełniać tego żądania.
    • crazy.berserker Re: Gry 31.05.06, 11:20
      I jeszce w berka - najlepiej takiego ścianowego (berek nie mógl cie złapac jak
      dotykałeś ściany) - oczywiscie w takiego berka najlepiej sie grało na szkolnym
      korytarzu
      Dziewczynki namiętnie skakały na skakankach i w gumę
      I jeszcze była gra "Baba Jaga patrzy"
      • czajka258 Re: Gry 31.05.06, 17:19
        ja pamiętam taką jedną grę, która nazywałyśmy "pif-paf"; polegała na tym, że
        jedna osoba, rzucała piłke po kolei osobom siedzącym i zadawała zagadkę "coś w
        pobliżu na literę ...", stopniowo dodawane były następne litery, a jak ktoś
        zgadł to prowadząca rzucała piłkę do góry z okrzykiem "pif paf" i uciekała; ta
        która zgadła goniła za piłką, mówiła stop, uciekająca się zatrzymywała i dalej
        nie do końca pamiętam; jakie to skomplikowane... ale była to jedna z ulubionych
        gier, oprócz oczywiście gry w gumę ;); nie zliczę ile razy moja mama
        konfiskowała mi gumę, bo już miała dosyć ;)
    • unihorn Internetowe gry 31.05.06, 17:59
      Ja jako bobo grałem w kapsle i w dunie. Zaczynała się też moda na Hoppisy,
      ale tę obchodziłem szerokim łukiem... A teraz najlepsze są gry internetowe!!!

      ------------------------------------------------------

      s3.bitefight.pl/c.php?uid=83988
    • chomikdrzewny Re: Gry 01.06.06, 10:55
      Dziewczyńskie zabawy....ech....Gra w gumę - piątki, dwójki, piekło/niebo, gra w
      odbijanie piłką o ścianę /w króla skoczka/, gra w tysiąca,oczko, grzybobranie,
      chińczyk, bierki, domino, flirt towarzyski, zabawa na trzepaku /raz dwa trzy
      baba jaga patrzy/, pikuty, gra w klasy, kapsle /nie tylko chłopcy w to grali/.
      Dodatkowo jako pomysłowe dziecko sama wyprodukowałam sobie grę
      Fortuna/Milionerzy /na wzór dosyć drogich będących w sprzedaży/ oraz Pocztę /te
      masowo znikające druki z UP, hehehe/.
      A kawałek czasu póżniej....ulubiony plac zabaw: pobliski cmentarz, sczególnie
      wieczorem, wędrówki z pochodniami, gra w chowanego a jesienią woskowe łapki
      oraz latem zwiedzanie dachów okolicznych 15 piętrowców / brało się kocyk, colę,
      świeży chleb baltonowski, pomidory, zwyczajną i musztardę sarepską/ i wypady na
      pobliską zwałkę śmieci ;o))))
      • disarono Re: Gry 01.06.06, 19:11
        była jeszcze taka gra w "głuchy telefon", mówiło się jakieś słowo na ucho
        następnej osobie i ta następna następnej powtarzała to samo itd., aż do
        ostatniej osoby, która głośno wypowiadała usłyszane słowo. ale przeważnie słowo
        to było tak przekręcone, że wychodziło całkiem co innego. ale ile było śmiechu;)
    • pablo1977 Re: Gry 22.06.06, 17:43
      czytajac ten watek sporo znalazlem wspolnego z moimi zabawami z dziecinstwa.

      Dorzuce jeszcze nasza ulubiona zabawe - wlasnorecznie wykonana hustawke w lesie
      nad sporym wawozem. Tam wstep mieli tylko wybrancy ;-)
      • miss_paradox Re: Gry 26.06.06, 23:44
        mysmy z całym podwórkiem bawili się w podchody osiedlowe. Pamiętam, że grupa,
        która przegra miała jeść trawę.
        • disarono Re: Gry 06.07.06, 11:50
          a pamiętacie grę w hacele, graliście?
          czasami całe ręce były poobijane, ale co tam...
        • kasiakaz1 Re: Gry 11.07.06, 21:43
          A ja pamiętam wojny między dwoma podwórkami. Zimą na gałki a latem na... owoce
          pigwy. Między blokami rozdzielając terytoria dwóch podwórek biegnie alejka
          wysadzana pigwami. Latem cała dziciarnia używała owoców jako pociski. Swego
          czasu umiałam przeżucić taki owoc nad dwupiętrowym blokiem...
          No i widoczki, które się tak dokładnie ukrywało że właścicielka nie mogła sama
          ich znależć.
          Fantastyczne forum, dziś dopiero na nie trafiłam :-)
    • rubeus Re: Gry 11.07.06, 14:30
      Ktoś w redakcji Wysokich obcasów chyba podczytywał nasze forum :-)

      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3474548.html
      • chomikdrzewny Re: Gry 22.07.06, 19:35
        nieładnie tak bez autoryzacji...;o)

        pozdrawiam Wszystkich Forumowiczów
    • lenka_13 Re: Gry 25.07.06, 10:15
      A jak było zimno - w butelkę grę pamiętacie???
      Super forum wspomnieniowe :-)))
      U nas piłka o ścianę to był osioł
      Namiętnie graliśmy w kuku (karciane) i makao (mój syn obecnie gra w UNO , a
      zasady są bardzo podobne)
      No i "gra w zielone" - zawsze trzeba było mieć przy sobie coś zilonego , a jak
      ktoś przyłapał bez tego to należało wykonać zadanie od niego.
      • disarono Re: Gry 25.07.06, 11:42
        lenka_13 napisała:

        No i "gra w zielone" - zawsze trzeba było mieć przy sobie coś zilonego , a jak
        > ktoś przyłapał bez tego to należało wykonać zadanie od niego.

        Faktycznie była jeszcze "gra w zielone", wieczorem jak przychodziłam do domu to
        zawsze miałam w skarpetach kawałki liści albo trawy;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka