Dodaj do ulubionych

Cypr z kursem tańca latynoamerykańskiego

IP: 195.20.110.* 06.11.09, 12:10
Helo,
może ktoś wrócił z takiego wyjazdu - hotel Aqua Sol Holiday Village
w Paphos na Cyprze - i chce się podzielić wrażeniami? Jadę tam w
przyszłym tygodniu i ciekawa jestem jak było. Z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: zugy chris blue beach 1 IP: *.radom.vectranet.pl 18.11.09, 00:10
      Witam….
      Jestem tutaj by Wam cos opowiedzieć o pracy na Cyprze - zwłaszcza o sposobie
      traktowania ludzi i szacunku do ludzi, którzy pracują poniekąd na wizerunek
      człowieka, który to zatrudnia (byłem 2 sezony kelnerem(czyt: popychajem -
      polakiem) w tej restauracji 2006 i 2007)-wszystko w ramach przestrogi-opinia ta
      jest z mego punktu widzenia – NIEPALACEGO I POLSKIEGO być może
      subiektywna-powiem szczerze, iż szkoda, ze nikt tego nie zrobił przede mną tego
      co ja teraz bym i ja miał wcześniej ta wiedze, która na ich temat posiadam teraz…..

      Cała ma „JAKZE SWIETNA PRZYGODA” zaczyna się w malej wsi Episkopi Village kolo
      Kurion Beach niedaleko od Limassolu za Kolossi tuz za wioska Erimi (skąd
      odjeżdżają autobusy do najbliższego miasteczka jakim jest Limassol) w restauracji

      „CHRIS BLUE BEACH” Cafe Bar Restaurant.
      Kourion beach.
      Tel.(+357) 25991052, 99515391
      Fax: .(+357) 25 936022
      Savvasz3@hotmail.com


      (taksówka z Larnaki do Episkopi w nocy o 3-ej nad ranem to 70 Euro-oczywiście
      Mercedesem ;-] )

      Jak z nazwy wynika właścicielem jest Chris (prosty 55-cio letni farmer
      uprawiający ogórki, który to uczy ludzi z wykształceniem wyższym czymże sa
      „PUBLIC RELATIONS”), człowiek, który mówi kiedy masz iść jeść z tym WYMOWNYM
      znakiem(ruch reki w kierunku ust połączony z krotka wypowiedzią brzmiącą
      „lafaji”), który pokazuje spracowanymi od grzebania w ziemi rękoma, a idziesz
      jeść to co Ci dadzą - zawsze masz wybór – jajka i frytki (frytki żresz przez
      cały czas pobytu-chyba ze Ci zbrzydną to ich nie jesz wcale), jadąc i decydując
      się na parce w jakże luksusowej JEGO restauracji dobrze by było wiedzieć z czym
      się parasz: a wiec menu nie jest skomplikowane-frytki zawsze i ze wszystkim -
      zastępczo chleb (nawet czasem PITTA jak Ci jego zona „RZUCI Z ŁASKI” na
      uciechę),a sa: chicken nugets, scambi, fish fingers, stare już ryby z lodówki,
      dziabana podobno jagnięcina - śmierdząca psem pieczonym-czy koźlęcina, nitki z
      serem uchodzącym za parmezan-bez SOSU!!
      BO ZA DROGI… i w niedziele nawet czasami kurczak-bardzo rzadko bądź szaszłyki i
      szeftalie).
      Aha bym był zapomniał -sa niby 2 posiłki(ja byłem tam bez kontraktu..ale i Ci
      którzy byli tam na kontrakcie również Polacy-schemat zagwarantowanych w
      kontrakcie 2 posilqw JEST OCZYWIŚCIE TEN I TAKI SAM JA DLA INNYCH ;-]): rano
      kanapka miedzy 9:30 a 11:00 (w sezonie czyli wtedy kiedy sa 2 zmiany-nie ma
      wyboru z czym chcesz-po sezonie robisz sobie jaka zechcesz-jak nie ma starej
      matrony i nie filuje) i obiad:miedzy15:00 a 18:00 w sezonie-zależnie jeszcze od
      tego czy się jest kelnerem czy pracownikiem na kuchni i 2 drinki miękkie
      dziennie(kawa w kuchni o ile nie dasz się złapać, a konfidencji nie brakuje -
      zwłaszcza kobiety o włosach farbowanych koloru białego; przyłapana - karana i
      okrzyczana)-pod koniec pracownicy z kuchni jędzą w kuchni jak psy-czasami jak to
      miało miejsce z moja dziewczyna kiedy 1x pracowała na kuchni-jadła poranna
      kanapkę o 16:00-bez komentarza…
      choc nie jestem kielczaninem tak i mnie wtedy się SCYZORYK w kieszeni otworzył
      - bleet

      Żona Eleni(brzydka i zniszczona kobieta, która szkaluje i donosi Chrisowi na
      załogę z zazdrości - zwłaszcza dziewczyny sa u niej na celowniku)-ma swojego
      szpiega stara Cypryjkę, która obierając ziemniaki i marnotrawiąc każdą trafnie
      wybrana minutę swej pracy na odpoczynek, obserwuje po czym robi DOBRE UCZYNKI I
      WRAZENIE donosząc…a Krzysiek-nazwany później Jepettem (posiada swoje drewniane
      kukiełki - NAS!!
      Które po rozszyfrowaniu jego polityki nie robią NIC WIECEJ niźli to co zostało
      im nakazane bądź rozkazano - za myślenie się tam nie płaci).
      Otóż w załodze pracowali z nami ludzie z czeskiej rep.(uczestnik prog. ERASMUS -
      umiał się posługiwać angielskim, niemieckim, francuskim i swoim własnym
      czeskim-był: TROUBLEMAKEREM ), był tez Litwin-kolejny TROUBLEMAKER – dlaczego..?
      – otóż: umiał angielski, rosyjski, trochę niemiecki i swój własny litewski - aha
      i studiował MICRO I MACRO ekonomie…
      pisze o tym gdyż ja jestem kolejnym niewygodnym(ukończone studia ETI - czyli
      wykształcenie wyższe magisterskie), któremu ot chociażby za swoja w sezonie 13h
      prace oczekuje przynajmniej solidnego jedzenia-i nie musi to być drogie
      FISHMEZE, ale łyżka sosu do makaronu by się zdala..w sezonie sa dwie
      zmiany-poranna przyjeżdża kolo 8:30 chociaż w grafiku jest od 9:00 i trwa do
      18:30 a nocna zmiana od (najczęściej ale nie zawsze mimo i wbrew czasem
      grafikowi) o 14:00-zalezy jaki jest ruch-a w sezonie jest straszny i „darcie
      kopary” jest na każdym jednym kroku, przeszkadza im wszystko i zawsze- Jepetto
      jak się pomyli i opierdzieli nie słusznie i nawet jeśli go właśni synowie
      oświecą - i tak nigdy nie przeprosi i nie dziękuje – nie wchodzi to w jego
      zakres – jego zakres to ogorki, farma i PUBLIC RELATIONS – oczywiście cypryjskie…
      ale o tym dalej…dzień wolny w sezonie jest mniej wiecej 1 w ciągu 2 tyg, a
      wierzcie lub nie w pierwszym miesiącu stopy z bąblami(czyt: pęcherze z wodą) na
      nich wam w dupe wejdą – i nie żartuje - wygodne adidasy bo w innych nie można…i
      dziewczyny byłoby fajnie by były LADNE I SWIECILY DUPAMI I CYCKAMI-wtedy macie
      szanse u starszego rozwiedzionego synalka-który kupuje inne nacje swoim BMW
      coupe koloru złotego, Rumunki się posypały…no coz…
      aha bylbym zapomniał: ubezpieczenia żadnego nie odprowadza, za nadgodziny tez
      nie placi-a jakby tego było jeszcze mało zabiera jako zabezpieczenie 100funtow
      na wypadek gdybyście chcieli w sezonie odejść bez wczesniejszego uprzedzenia-ale
      on Was może zwolnic od zaraz ;)….ogólnoeuropejskie prawo ma mocno powazaniu-48h
      roboczo tydzień i 8h dzien pracy tez go nie interesuje-były 2ie Rumunki dobre w
      tym co robily-postanowily odejść-za pozno powiedzialy-były na kontrakcie-zrobil
      im pranie mozgu, powiedział „iż może zabrac im polowe wynagrodzenia i ze ma do
      tego prawo” dziewczyny podejrzewam z racji braku wykształcenia nie zanegowały
      tego i przebukowaly bilety na miesiąc pozniej-ze mna jest inna historia-ja
      kontraktu nie miałem-wiec ze mna inaczej pogrywal i pogrywa..

      Zamierzałem się z tym zgłosić w Limassolu na

      ul. Roswelta do „LABOUR RELATION OFFICE for complains”
      tel. GoGo 255-622-80,
      Evi 255-622-76

      …ale ręka rękę myje a juz jest po sezonie wiele wiec pewnie nie zdzialam-ale wy
      macie szanse-nie dajcie sie manipulować i wdeptywać w ziemie jak robaki-ja za
      duzo nie mówiłem, nie pytałem, nie dokazywałem na tyle ile oczywiście starczało
      mi nerwów, obserwowałem by moc to napisac…jeśli się uda i przyjadę raz jeszcze
      na Cypr-może to deczko naprawie-zywie taka nadzieje…czas oczywiście pokaze…

      Synowie: najstarszy Timmy (rozwiedziony 30to paro letni człowiek niewielkiego
      nawet jak na cyprusa wzrostu odzwierciedlenie ojca-tylko NATURALNIE młodszy
      ;])-zacznę może od niego: on również jest pracownikiem u swojego własnego ojca,
      pracując za barem wydając niejednokrotnie każdemu rozkazy, obecnie rozwiedziony
      nie wiem czemu z zona-ale wiem ze szuka „DUPECZEK DO RU...IA”- jak to
      powiedział, na razie na celowniku są Rumuńscy nasi sąsiedzi - a raczej sąsiadki
      - w tej chwili, a dzień mamy 28.XI.2007 obraca już 2gą-nie ma w tym nic
      teoretycznie złego pod warunkiem ze nie wynikają z tego różnice w traktowaniu i
      faworyzowaniu załogi-pierwsza Rumunkę zostawił po miesiącu-niekiedy rzucając
      nawet do dzisiaj teksty ”ZMIEN MINE BO JAK NIE TO CIE W TWARZ WYRUCHAM ”, obecna
      jego zabawka(małomówna 25letnia Rumunka ) jest tu razem z młodszą siostra i
      matka (szczerze powiem nie wiem jak ta matka może na to wszystko patrzeć - niby
      torowanie sobie i dziecku lepszej drogi do lepszego niby bytu-pozwalając się
      zabawiać własnym dzieckiem-nie wiem…bez komentarza..)

      Młodszy: Savas – człowiek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka