Dodaj do ulubionych

Dla wspominajacych

07.12.05, 20:36
Moze ktos ma ochote powspominac Leros? Bo ja wspominam wyspe tu:
tiny.pl/x5x9
A o Kos, z kolei, tutaj:
tiny.pl/hjrd
...po angielsku, w miare skromnych mozliwosci...

:)
Obserwuj wątek
    • apja Re: Dla wspominajacych 08.12.05, 09:12
      Dzięki Gale.
      Ja to na razie to wspominania mam czerwony gips :)
      • bebiak O mojej Leros'2003 tutaj (po polsku) 08.12.05, 16:21
        Wyciągnięte z mojej stronki ofkors:

        W ramach tej podróży do raju wybrałam się promem na wyspę Leros, którą
        dokładnie całą objechałam rowerem. Obejrzałam port w Lakki (to dość dziwne jak
        na Helladę miasteczko w sensie architektury, ale taką jego wizję miał
        Mussolini), pojechałam na południe wyspy (śliczna trasa: po prawo morze, skały,
        w tym na jednej śliczny kościółek ... jakby do niej przyklejony, wokół
        nieturystyczne wioski, niesamowicie sympatyczni ludzie i przepiękne
        krajobrazy). Ze wzgórza na południu roztacza się przepiękny widok na zatoki z
        niesamowitym kolorem morza, sąsiednie wyspy i wysepki. Tu był raj - to są
        właśnie miejsca, które kocham najbardziej. Dojechałam do stolicy wyspy w
        Platanos. Znajdujący się tu zamek jest śliczny, i mała kapliczka znaleziona
        przeze mnie na terenie zamku przypadkiem jest śliczna, i znajdujący się na
        terenie zamku kościół Megalochari tis Kyrastu Kastru (z cenną dla Greków ikoną
        Matki Boskiej), jest śliczny, i widoki na prawie całą wyspę z tej wysokości sš
        śliczne. Obejrzałam położone przy plażach małe miejscowości (Agia Marina,
        Alinda), dojeżdżając przez wioskę Kokali do miejsca, które nazywa się Agios
        Isidoros (to malutka wysepka, na której znajduje się kapliczka, do której można
        dojść betonową groblą - wspaniałe miejsce na wyspie Leros) oraz w okolice
        Partheni na północy wyspy, gdzie obejrzałam ruiny (naprawdę ruiny) Swiątyni
        Artemidy (kilka kamiennych bloków).

        A najzabawniejsze zdarzenie z tego pobytu w Helladzie? Zdarzyło się to na
        wyspie Leros. Jechałam przez wioskę Kokali, marzyłam o frappe i w pewnym
        momencie dotrzegłam nieco nad drogą taras ze stolikami i kilkoma osobami.
        Zostawiliśmy rowery, weszłam na ten taras i u witającej mnie starszej Greczynki
        zamówiłam frappe i wodę dla syna. Wszyscy się na mnie tak nieco dziwnie
        popatrzyli, jakaś młoda Greczynka wbiegła do środka domu zrobić frappe, a
        starsza mówiąc, że to oczywiście żaden problem zapytała dlaczego akurat jej dom
        wybrałam. To nie był bar! Na tarasie swojego domu kiria Anna urządzała
        imieniny! Ależ głupio mi się zrobiło - oczywiście natychmiast chciałam się
        wycofać mocno przepraszając, ale nie było to możliwe: gościnność Greków nie zna
        żadnych granic. Nie pozostało mi nic innego jak powiedzieć "Chronia pola kiria
        Anna" i bawić się doskonale z pozostałymi gośćmi. Wszyscy śmiali się z nas (ale
        z sympatią) i w sumie spędziliśmy tu ponad 2 godziny jedząc przepyszne greckie
        ciasta i zimne arbuzy. Potem syn kirii Anny wrzucił nasze rowery do swojego
        pickup'a i zawiózł nas tam gdzie dojechać zamierzaliśmy: w okolice Partheni na
        północy wyspy.
        I jeszcze dwa zdania wyjaśnień:
        - (....);
        - gdyby ktoś przedtem powiedział mi, że wtargnę kiedyś na greckie imieniny tak
        jak to się stało na wyspie Leros - nie uwierzyłabym zaprzeczając
        straszliwie!!!! Do dziś nie rozumiem, jak mogłam nie zauważyć, że to prywatna
        posesja.

        Pozdrowienia. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka