Dodaj do ulubionych

z kos na inne wyspy

IP: *.gdansk.agora.pl 27.01.06, 11:31
Witam,
wybieram się na początku maja na kos na dwa tygodnie, w czasie pobytu chcę
odwiedzić okoliczne wyspy: Nissyros, Kalymnos, Patmos, Rodos. Będę wdzięczny
za informacje na temat linii promowych, cen itd.
No i może ktoś był w hotelu Imperial (miasto Kos).
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: łuki Re: z kos na inne wyspy IP: *.gdansk.agora.pl 30.01.06, 12:16
      nikt nie był?
      • gale Re: z kos na inne wyspy 30.01.06, 17:47
        Moze warto przejrzec Forum? Temat byl juz dyskutowany.
    • Gość: Bodek Re: z kos na inne wyspy IP: 193.111.236.* 30.01.06, 14:04
      Byłem na Kos trzy lata temu więc niewiele Ci pomogę. Z wymienionych przez
      Ciebie wysp odwiedziłem tylko na Rodos. Za przelot wodolotem w obie strony
      zapłaciłem 45 EUR. Podróż w jedną stronę trwa około 2 godzin (jeżeli nie ma
      silnych przeciwnych wiatrów i prądów). Trochę drogo ale stare miasto w Rodos
      naprawdę warto zwiedzić. Byłem też w Turcji w Bodrum (25 EUR razem z wizą).
      Całkiem przyjemne miasteczko bardziej europejskie niż azjatyckie. Pamiętam, iż
      było parę rejsów do Nissyrros i Kalymnos, ale nie przypominam sobie w jakiej
      cenie. Nie były zbyt popularne. Najwięcej statków każdego dnia odpływało do
      Bodrum.
      • bebiak Re: z Kos na inne wyspy 30.01.06, 21:47
        Cześć, dwa tygodnie tylko dla Kos dla osoby wędrującej (a ja się do takich
        zaliczam) to zdecydowanie zbyt dużo.
        Świetnie się po niej można poruszać rowerem i miejscowymi busami, choć ja sporo
        kilometrów również przewędrowałam (autem nie jeżdżę).

        Z miasta Kos promem wybrałam się na LEROS - z promami nie było problemów. Leros
        zjeździłam na rowerze (wypożyczalnia w porcie Lakki). Wyspa to urocza, nawet w
        lipcu niewiele tam samochodów, w miarę płaska, zatem rower tam idealny.
        Zjeździłam ją całą w 8 godzin (nie jestem wyczynowcem!). Minusem były godziny,
        w jakich pływały w 2003 roku promy, bo niestety ale dwie nocki do tylu. O
        świetnych godzinach pływały delfiny (czy tam inne wodoloty), ale cena... hmmm,
        wolałam zawalić nocki:)

        W podobny sposób wybrałam się na zupełnie pobliską KALIMNOS. Też niestety z
        uwagi na promy dwie nocki w plecy:-) Tu roweru nie polecam: dla mnie zbyt
        górzysta, poza tym spory tam ruch a drogi jakieś wąskawe.. trochę się tak boję
        jeździć na rowerze. Tu zatem szwędałam się na nogach wspomagając się lokalnymi
        busami. Acha, będąc na Kalymnos koniecznie należy małą łódeczką z porciku w
        Mirtos (chyba tak się nazywa - to zachodnie wybrzeże) popłynąć na maleńką ale
        uroczą TELENDHOS - śliczna i doprawdy warto!
        Z Kalymnos wracałam na Kos kaiki (te pływają z głównego portu do malutkiego na
        Kos - Mastichari).

        Największy problem miałam z NISSIROS, która była w moich planach, a jakże, ale
        tu miałam straszny problem z promami: nijak mi cholercia nie pasowały co mnie
        drażniło. Słyszałam (tylko słyszałam!), że z Kardameny pływają na Nissiros
        kaiki, ale z kolei o takiej godzinie odpływają, że ja z miasta Kos nie miałam
        czym tam się rano dostać wrrrr. Ponieważ bardzo chciałam jednak stanąć na
        Nissiros kupiłam sobie bilet na statek (od licha ich w porcie w mieście Kos) i
        takim statkiem popłynęłam na wyspę. Wybrałam opcję z wulkanem oczywiście, dokąd
        zawiózł mnie autokar z portu Mandraki.
        Co do Nissiros z uwagi na te promy (czy ich brak) jestem do dziś niezaspokojona
        i bardzo chciałabym tam kiedyś wrócić - na wyspie zwiedziłam jedynie Mandraki
        (urocze!) oraz wulkan. No i tyle wyspy widziałam ile z okien autokaru w drodze
        do wulkanu z portu. A są tam jeszcze miejsca gdzie chciałabym zajrzeć... może..
        może... kiedyś:-)

        Z miasta Kos odpływają sobie różne statki w ramach zorganizowanych
        jednodniowych wycieczek (miejscowe biura jakich przy porcie w mieście Kos
        mnóstwo) na np. trzy wyspy typu: Kalymnos, Pserimos, Plati, albo inny układ.
        Widziałam tam sporo takich ofert, ale (choć ostateczny wybór Twój) ja nie
        polecam: mnie po prostu nie odpowiada atmosfera na takich statkach, a i ich
        program także (kąpiel w zatoce, tu 15 minut na spacer po porcie, a tutaj
        jeszcze jakiś grill czy jak to się tam nazywa). Nie lubię tego (mam prawo) i
        nie korzystam (chyba, że w skrajnych przypadkach, typu: musiałam raz na
        Karpathos w tym roku). Już z wielkim niesmakiem podchodziłam do tego statku,
        który mnie wywiózł na Nissiros, ale tu nie miałam wyboru.

        Jeśli masz ochotę zajrzyj na moją betaki.friko.pl i tam w kratce "Moich
        następnych osiemnaście podróży" znajdź tamte wakacje na Kos (i tych innych).
        Coś tam wyskrobałam, sporo fotek zamieściłam (takie amatorskie).
        Może coś Cię zainspiruje?
        Pozdrowienia. B.
        • bebiak Re: z Kos na inne wyspy 30.01.06, 21:55
          Aaaaa, zapomniałam (a miałam napisać):
          na Twoim miejscu Rodos zostawiłabym sobie na jakieś inne dwa tygodnie w
          Helladzie, z takimi opcjami:
          - Rodos ---> Simi---> Patmos;
          - Rodos ----> Chalki---> Karpathos.

          Z miasta Rodos:
          - na Chalki, Patmos, Karpathos pływają promy,
          - na Patmos jeszcze jakiś szybki pływa (delfin czy inny wodolot);
          - na Simi pływają statki.
          Z małego porciku Skala Kameiros na Rodos w 1999 roku pływały kaiki na Chalki
          ale czy nadal pływają - tego nie wiem.

          Pozdrowienia. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka