Dodaj do ulubionych

Kij w mrowisko

01.01.08, 19:25
Od dłuższego czasu śledzę to forum; mam znajomych w Albanii, interesuję się
tym krajem, byłem w nim dwa razy. Forum założone jako turystyczne powoli
przekształca się w poradnik złamanych serc i porad damsko-męskich. Czytając
wasze posty, dziewczyny, dziwię sie wam, jako facet, że tak nierozważnie
lokujecie wasze uczucia. Miłość nie wybiera, to prawda, ale... Wasi
Albańczycy, to mężczyźni, którzy nielegalnie przybyli do Grecji, Włoch czy
Wielkiej Brytanii. Czy orientujecie się co trzeba zrobić, ile i komu zapłacić,
aby tego dokonać? Status tych mężczyzn jest bardzo różny: niektórzy
zalegalizowali swój pobyt, inni posługują się fałszywymi dokumentami, prawie
wszyscy mają problemy ze swobodnym podróżowaniem, do Polski potrzebują wiz.
Same przyznajecie, że wasi Albańczycy nie pokończyli szkół, są niezbyt
wykształceni... Jakie zawody wykonują? Czy rozwijają się zawodowo, czy czeka
ich jakaś kariera? Jaką pracę mogą podjąć w Polsce? Niektóre z was przed
związaniem się ze swoim Albańczykiem nigdy nie odwiedziło jego ojczyzny, nie
poznało jego rodziny. Nie znacie tamtejszych realiów. Czy te z was, które były
w Albanii mogły porozumieć się z rodzicami męża? Czy zdajecie sobie sprawę
jaki wpływ ma rodzina na waszego chłopaka/męża? Czy wiecie jakie on ma wobec
niej zobowiązania?
To tylko przykładowe pytania, które przychodzą mi do głowy. Wiem, że
generalizuję i być może swoim postem wkładam przysłowiowy kij w mrowisko, ale
takie mnie naszły refleksje.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2008
Obserwuj wątek
    • a.hysa Re: Kij w mrowisko 01.01.08, 21:50
      fakt faktem uwazam ze dobra reflekcja, ja postaram sie odpowiedziec
      z mojej strony, moj maz, od lat mieszkal w uk, oczywiscie nie
      legalnie, co nie znaczy ze o tym nie wiedzialam... bo rozmawialismy,
      i wiedzialam jaki jest jego status, nie potepiam tego bo myslac ze
      kazdy albanczyk, ktory chce gdziekolwiek wyjechac musi prosic i vize
      jest straszne, w wiekszosci przypadkow wizy sa odrzycane, wiec nie
      dziwie sie im ze chca uciez z ktaju gdzie nie jest za bogato
      szcegolnie kila tal temu gdzie wszystko bylo poniszczone... sama na
      jego czy ich miejscu robilabym to samo. duzo polakow zanim..
      doloczylismy do uni, tez wyjezdzalo na czarno do uk, w poszukiwaniu
      lepszego zycia..

      co do edukacji i karjery, a kto powiedzial ze czlowiek wedukowany,
      jest najinteligentniejszy, nie zapomnij ze my mielismy prezydenta
      ktory skonczyl tylko zawodowkie, a jednak byl , prezydentem,
      czasami edukacja nie jest tez taka wazna, moj maz zaczynal od pracy
      w restauracjach na zmywaku, potem powoli budowal swoja kariere jako
      szef, nastepnie przezucil sie na bar, a teraz pracuje jako elektryk,
      z calkiem niezla wyplata, mimo ze nie mial wielkiej edukacji...

      jestem z moim Albanczykiem, juz dobre kilka tat 2000, wiec znamy sie
      dobrze aczkolwiek nigdy nie bylam w jego ojczyznie, jak on w
      polsce...

      pozrawiam aga
    • nertila raczej mały patyczek 02.01.08, 09:33
      To Forum nigdy nie było czysto turystyczne, Szokiren ,która je
      założyła wklejała tu posty związane min. z imprezami kulturalnymi
      dotyczącymi Albanii,które miały miejsce w Polsce, spotkania z
      pisarzami, nowinnki wydawnicze itp. Tak więc slabo śledzisz to
      forum..

      Nierozważnie lokujemy uczucia? a jakby było rozważnie? w sąsiada zza
      ściany? kolegę z podwórka,tak? no w końcu znalibyśmy sie od nocnika
      i nasze rodziny też...szczyt romantyzmu!

      Mój mąż przybył do Włoch legalnie, miał wize Shengen w 2001 roku,
      wyemigrował z Albanii przez Austrię,gdzie w tym czasie odbywały się
      Mistrzostwa Europy, w których brał udział. Razem z nim do kraju nie
      wróciło jeszcze paru innych zawodników, obecnie żyjących min. w
      Belgii czy Włoszech,potępiasz ich za to? Mąż nikomu nie dał w łapę
      żeby dostać taka vizę. jak widzisz można tego dokonać legalnie..

      Nie ,nie potrzebuje wizy żeby tu przyjechać , bo jesteśmy w Shengen
      i wszyscy Albańczycy, którzy maja papiery pozwalajace na pobyt we
      Włoszech czy innych krajach Shengen moga na ich pdstawie przekraczac
      granicę Polski. więc z wizami KONIECsmile

      Zawody: mój akurat jest trenerem gimnastyki sportowej w Mediolańskim
      klubie ProPatria, ale pracował też jednocześnie jako kelner, barman,
      czy "pan za biurkiem" w biurze podróży(tylko że taka siedząca praca
      go męczy i z niej zrezygnował)
      Co do kariery: jest Mistrzem Albanii i Vice Mistrzem Europy w
      gimnastyce sportowej ( wiesz co to jest koń z łękami? jak nie to
      sobie zgoogluj )

      W Polsce może podjąc pracę jako trener gimnastyki lub akrobatyki,
      zwłaszcza z takim życiorysemsmileTeraz wystarczy mu 3mc kurs dla
      trenerów,bo musiałby poznać polskie określenia z zakresu tego sportu.

      Tak, ja nigdy przed ślubem nie byłam w Albanii...i co z tego? miałam
      z rodzina męża kontakt telefoniczny i listowny. Realia Albańskie
      można poznać nie tylko w Albanii.. skoro poznaje sie Albańczyka we
      Włoszech czy Grecjii to znaczy, że musiał tam pojechać za chlebem, a
      nie dla leżenia na plaży ,jak Polacy...

      Oczywiście, że mogłam sie porozumieć z rodzicami i rodzeństwem męża.
      Teść zna biegle włoski, teściowa podstawy, siostry mówia po włosku i
      angielsku... nie znam drugiego takiego narodu, o którym by się
      mówiło, że włoski i grecki znają od urodzenia ( bo w życiu im to
      będzie potrzebne)No ale bezczelnie by było gdybym i ja nie zaczęła
      mówić z nimi po albańsku , a gdy sa chęci to przychodzi to z
      łatwościąsmileW polsce 3 lata w liceum zmuszano mnie do nauki
      niemieckiego i nic w tym języku nie powiem... a po albańsku mogę się
      porozumiećsmile

      Tak zdaje sobie sprawę jaki wpływ ma rodzina na mojego męża:
      znikomy.. żeby sie ze mną ożenić nie pytał nikogo o zgodę jeśli o to
      ci chodziło. przyjechałam do Albanii jako jego żona i byliśmy już
      rodzicami. Przed ślubem w trakcie rozmów telefonicznych z jego
      siostrami czy mamą zawsze przesyłałyśmy sobie "całuski"
      i "pershendetje" dla mnie i całej mojej rodzinysmile

      Jakie ma wobec rodziny zobowiazania? Jest jedynym synem,więc to od
      niego zależy los jego rdziców. On jednocześnie jako jedyny męski
      potomek jest ich jedynym spadkobiercą.W Albanii kobiety gdy jest
      brat nie dziedziczą po rodzicach. Czy mnie to martwi? Wcalesmile

      Więcej pytań? Zapraszamy ponowniesmile

      Gezuar Vitin e Ri 2008smile









      • llydiaa-82 Re: raczej mały patyczek 02.01.08, 12:11
        no z tym kijem to rzeczywiscie przesada podpisuje sie pod wszystkim o czym
        napisała nertila bo co mam zrezygnować z dobrego wspaniałego człowieka tylko
        dlatego że pochodzi z innego kraju życie to kompromsy czy to z męzczyzną ze
        swojego podwórka czy z chłopakiem który urodził sie 2000 km.dalej
        pozdrawiam szczegolnie adminisratora wink
      • kolut Re: raczej mały patyczek 06.01.08, 15:41
        Po krótkiej przerwie znów zajrzałem na forum i cóż znalazłem? Wątek sadli o
        złamanym sercu z powodu narzeczonej wybranej przez ojca jej ukochanego! O to mi
        właśnie chodziło: o inną mentalność, kulturę, zwyczaje, które mogą utrudnić lub
        wręcz uniemożliwić związek z Albańczykiem.
        Odpowiadając nertili, którą szczerze szanuję i podziwiam za prowadzenie z klasa
        tego forum, chciałbym zauważyć, że Twój przykład jest raczej wyjatkiem
        potwierdzającym regułę. Oczywiście nie uważam, że nasz przyszły mąż/żona musi
        być z tego samego podwórka, ale raczej z podobnego kręgu kulturowego. I tu nie
        chodzi przede wszystkim o narodowość. Pracujący w jednym szpitalu w Anglii
        polska lekarka i hinduski lekarz lepiej się dogadają niż ta sama lekarka z
        rolnikiem z Podlasie po podstawówce. Ważne śa wspólne zainteresowania,
        wykształcenie, ambicje, wizja dalszego życia, poglądy na wychowanie dzieci itp.
        Co do legalnego przybycia i pobytu Albańczyków za granicą mam swoje zdanie.
        Nawet jeśli ktoś przybył legalnie, to potem nielegalnie przedłuża pobyt. Owszem
        po iluś latach pobyt można zalegalizować, ale na samym początku było
        przestępstwo lub wykroczenie. Nie dziwię się Albańczykom, że emigrują z biednej
        ojczyzny (choć rozwój w ostatnich latach jest widoczny); wiem, że to samo robili
        mniej lub bardziej legalnie Polacy 20-30 lat temu. Przyczyna wyjazdu była też
        sytuacja polityczna. Dziś jest oczywiście inaczej. Natomiast emigrujący
        Albańczyk często wie, ze przez ileś lat nie zobaczy rodziny, nie odwiedzi
        kraju... A jedynym motywem wyjazdu są pieniądze. Nie potępiam takich ludzi, ale,
        cóż, zbytnio też nie podziwiam. Może gdyby zostali w AL kraj ten szybciej
        dogoniłby resztę Europy?
        Co do zawodów, to oczywiście są różne. Żadna uczciwa praca nie hańbi. Nie chcę
        uogólniać, daleki jestem od stereotypów (naprawdę!), ale czy Albańczycy cieszą
        się dobra opinia w Grecji, we Włoszech? Handel żywym towarem, narkotyki,
        rozboje... Czy nie donosi o tym prasa? OK. Przestępcy wywodzą się ze wszystkich
        narodowości, ale spójrzmy na proporcje.
        Co do znajomości AL, języka, kultury itp. to wystarczy przejrzeć to forum. Jak
        można wiązać się z facetem, którego sms-y trzeba tłumaczyc za pośrednictwem
        forum?! Co do rodziny, wspomniany już wątek sadli.
        A czy nie jest prawdą, że w Albanii rodzice w większym stopniu oczekują wsparcia
        od dzieci (przede wszystkim synów!) niż w Polsce? Chodzi o pomoc finansową (wasz
        Albańczyk może sporą część zarobków wysyłać do kraju) jak również opieki na
        stare lata. W Albanii po ślubie z rodzicami mieszka zazwyczaj syn, nie córka!
        Obowiązek ten dotyczy głównie najmłodszego syna. Oczywiście nie jest to jakiś
        nakaz czy przymus, ale trzeba wiedzieć czego albańscy rodzice i rodzina(choć na
        pewno nie wszyscy) oczekują od swojego syna. Jest trochę inaczej niż w Polsce.
        Na tym kończę smile
        • sadli Re: raczej mały patyczek 06.01.08, 16:23
          Piszesz, ze wazne sa wspolne zainteresowania, ambicje, wizja dalszego zycia, itd.Zgadzam sie z Toba w zupelnosci.Tak sie sklada, ze ja z moim facetem mamy wspolne zainteresowania, podobne poglady, pracujemy w tej samej branzy, Myslimy o wspolnej firmie, wspolnej restauracji.Obydwoje wiemy, ze razem mozemy gory przenosic.Tylko, ze on niestety jest tam zareczony i nie jest z tego powodu zadowolony.Powodow jego niezadowolenia jest wiele, jednym z nich jestem ja, nastepnym ona.On jej praktycznie nie zna i co z tego, ze sa z tego samego kregu kulturowego.On doskonale zdaje sobie sprawe z tego co go czeka po ich ewentualnym slubie.Z nia ciezko mu bedzie cos osiagnac, ona nie bedzie mogla pracowac, to on bedzie musial dla niej pracowac.Z nia nie bedzie mogl sobie dyskutowac na rozne tematy tak jak robi to ze mna.Wczesniej on byl sam, nie mial tu nikogo, nie mieszkal z zadna kobieta.Ode mnie wiele sie nauczyl, wiele rzeczy mu pokazalam,wytlumaczylam tak samo on mnie.
          Tak sobie mysle, ze w Ich kraju powoli tradycje zaczna sie zmieniac tylko kto zaryzykuje i zrobi too pierwszy, a moze to bedzie wlasnie on.Dlaczego mamy razem rezygnowac ze wspolnego szczescia, z tego co mozemy razem osiagnnac? Z powodu tradycji w jego kraju.Znam wiele malzenstw zarowno polsko- albanskich, jak i francusko- albanskich.Te kobiety godza sie na podwojne zycie swoich mezow.Co to znaczy?Ich mezowie sa zonaci rowniez w Kosowie, tam maja drugie rodziny bo taka jest tradycja.I pytam Cie teraz , ja tez powinnam sie na to zgodzic? Dlaczego? Nigdy, nigdy sie na to nie zgodze.I wiesz co, bede o nas walczyc, sprobuje poruszyc niebo i ziemie zeby wygrac bo nie potrafie zrezygnowac z wlasnego szczescia.jesli sie nie uda to trudno, przynajmniej bede wiedziala, ze zrobilam wszystko.
          • kolut Re: raczej mały patyczek 07.01.08, 19:32
            Szczerze życzę Ci powodzenia! Oczywiście walcz o swojego ukochanego. Nie polecam
            też podwójnego życia. Dziwię się jednak, że dorosły facet, samodzielny
            finansowo, nie potrafi powiedzieć rodzicom "nie" w sprawach swoich uczuć. I tu
            tkwi właśnie ta różnica pomiędzy relacjami rodzice-dorosłe dzieci w Polsce i
            Albanii. W Albanii rodzice otrzymują być może więcej pomocy i wsparcia,też
            materialnego, od pracujących dzieci, ale ich wpływ na życie potomka jest dużo
            większy.
            Obawiam się, że jeśli nawet Twój mężczyzna postawi się rodzicom i postąpi wbrew
            ich woli, to może być później z tego niezadowolony, może żałować. Może też
            wszystko ułoży sie dobrze, przyjdą dzieci, a którzy dziadkowie nie oszaleją na
            ich punkcie? Ale chyba za bardzo sie zagalopowałem wink
        • nertila Re: raczej mały patyczek 06.01.08, 18:04
          > Nawet jeśli ktoś przybył legalnie, to potem nielegalnie przedłuża
          pobyt.

          Nieprawda,bo kto przybywa legalnie robi wszystko,żeby dostać papiery
          na dalszy legalny pobyt.Nie tylko mój mąż, który od 6lat przebywa we
          Włoszech legalnie,ale popatrz też na wszystkich albańskich studentów
          we Włoszech czy w Polsce.Jest ich masa!To zdolni ludzie którzy chcą
          sie kształcić,we Wrocławiu studiują prawo, stomatologię.Pomyśl, ile
          trudu kosztowało ich by dotrzeć na takie uczelnie zagraniczne i że
          pisząc w ten sposób możesz ich urazić..

          >Owszem po iluś latach pobyt można zalegalizować, ale na samym
          początku było przestępstwo lub wykroczenie.

          Jakie przestępstwo? Czy według Ciebie nalezy kogos zamordować lub
          okraść by wydostać się z Albanii? Albo na dzień dobry po dostaniu
          się do Włoch czy innego kraju za ostatnie pieniądze kupić narkotyki?
          Kiedy Albańczyk majacy 14-15lat trafia tam gdzie chciał szuka pomocy
          w legalnych instytucjach i ją potem otrzymuje.Nikt nie ma prawa
          deportować dziecka, są ośrodki dla takich nieletnich w całej
          europie, po takim ośrodku osiągając 18 lat Albańczyk ma juz stałe
          źródło utrzymania i albo wynajmuje mieszkanie z kolegami na
          spółkę,albo jak mój mąż dostaje lokal socjalny z urzędu miasta za
          śmieszny czynsz ( 75euro/mc).Ja nie wiem jak jest w Angli ale jestem
          pewna ,że tamtejszy socjal działa prężnie. We Włoszech Polsko-
          Albańska para otrzymuje co miesiąc świadczenia socjalne na 2dzieci.

          >Może gdyby zostali w AL kraj ten szybciej dogoniłby resztę Europy?

          A zgadnij gdzie powstała nasza epopeja narodowawink NA EMIGRACJI smile W
          samej Polsce nie byłoby tu w ówczas możliwe, to samo masz teraz na
          przykładzie Albanii. Albańczycy emigrują nie tylko za pieniądzem,ale
          i za edukacją,trafiaja na wyższe uczelnie w Europie,kształcą się a
          potem wracają do Albanii i zaczynaja działać. To jest jedna z
          głównych przyczyn szybkiego rozwoju tego kraju: nie pieniądz,ale
          edukacja! Znasz napewno to powiedzenie: daj głodnemu rybe,zje ją i
          na drugi dzień będzie znowu głodny,ale daj mu wędkę a będzie żyć
          normalniesmile To jest właśnie nadzieja dla Albani: Młode zdolne
          wykształcone pokolenie Albańczyków.

          >Handel żywym towarem, narkotyki, rozboje... Czy nie donosi o tym
          prasa?

          Proszę Cię.. a o czym ma niby taka włoska prasa donosić? o Albańskim
          studencie z najwyższą średnią na roku,który tyra w dodatku nocami
          żeby słać pieniądze rodzicom? a może o Albańczyku,który legalnie
          pracuje, ma żone Polke czy Włoszkę i są szczęśliwi? Kto by chciał to
          czytać? Ludzie mają gdzieś takie historie ,bo chcą być utwierdzani w
          tym,jak to ci inni są "be" a oni tacy "cacy-cacy".To im podnosi
          mniemanie o sobie i dlatego kupuja takie gazety,szukają sensacji.A
          prasa juz dobrze wie co umieścic na pierwszej stronie...
          • kolut Re: raczej mały patyczek 06.01.08, 22:17
            Nikogo nie chcę urazić! A już na pewno nie albańskich studentów w Polsce.
            Podziwiam Twojego męża, naprawdę. Ale powiedz szczerze, czy chciałabyś, czy
            pozwoliłabyś, aby Twój syn, kiedyś w przyszłości w wieku 14 lat wyjechał do
            innego kraju i tam, mając przecież rodziców, przebywał k i l k a lat w ośrodku
            dla nieletnich?! To przecież chore!
            Czy pisząc "stałe źródło utrzymania" w wieku 18 lat masz na myśli życie na koszt
            podatników włoskich?
            Co do powrotów wykształconych Albańczyków do Albanii, to jestem trochę
            sceptyczny, choć takie przypadki na pewno się zdarzają. Co do inwestycji, które
            rzeczywiście jak grzyby po deszczu powstają w AL, to czy naprawdę wierzysz, ze
            te hotele nad morzem i apartamentowce w Tiranie budują ludzie, którzy pieniądze
            zdobyli legalnie? Czy można zarobić taaaaaaaakie pieniądze pracując w obcym
            kraju przez zaledwie kilknaście lat? Albańczycy są na zachodzie dopiero od
            początku lat 90-siątych.
            Jeśli chodzi o prasę, to oczywiście, że goni za sensacją, ale przecież te
            historie nie są do końca wyssane z palca. I dlaczego to właśnie Albańczycy są
            tak często ich bohaterami? Myślę, że Polaków we Włoszech jest dużo więcej, a nie
            pojawiają się tak często na łamach brukowców.
            • kris.79 Re: raczej mały patyczek 06.01.08, 23:21
              Kolut, duzo sceptycyzmu w Twoich wypowiedziach ale jeszcze wiecej
              idealizmu ktory troche nie pasuje do poruszanych tu problemow.
              Z samymi ideami o ktorych piszesz sie zgadzam - ale mowisz jakbys
              wogole nie znal realiow Albanii. Piszesz na temat wyjazdow 14
              letnich dzieci za granice ze to chore - te wyjazdy wymuszone byly
              sytuacja w kraju - wtedy dla tych ludzi byla to jedyna opcja zeby
              zyc lepiej i wogole wyjechac i zobaczyc swiat. To, jakie wartosci sa
              na pierwszym miejscu uwarunkowane jest tym co sie wokol dzieje. Nie
              wiesz co Ty bys zrobil w takiej samej sytuacji wiec nie oceniaj ze
              to chore.
              Jesli chodzi o utrzymywanie sie z podatnikow wloskich albo o
              wyksztalconych Albanczykow i ich powroty do domu - porownaj to sobie
              z Polakami za granica - nie to samo mowi sie o nas? Poza tym
              zapewniam ze wielu studentow wraca do Albanii i tam zyje.
              W prasie i o Albanczykach i o Polakach za granica glosno. Polska-
              najbiedniejszy kraj Unii Europejskiej, Albania - 1 z
              najbiedniejszych krajow w Europie. To przeciez normalne ze czesc
              ludzi zyjac w biedzie wybiera trudniejsza ale dobra i "legalna"
              droge zarabiania na zycie, a czesc idzie na latwizne,
              zyje "nielegalnie" i korzysta z zycia dopoki sie udaje. Oczywiste
              jest ze do prasy trafia ci drudzy co nie znaczy ze jest ich wiecej.
              Tak na koniec - a kto inwestuje w Polsce...jestes pewien ze tylko ci
              ktorzy pieniadze zdobyli uczciwa praca? Moze sie okazac ze zyjesz w
              wielkiej wygodnej nieswiadomosci.. smile Taaaaakie pieniadze jakie sie
              w Polsce inwestuje czesto pochodza z taaaaaaaaaakich przekretow i
              dobrze o tym wiemy.

              Trudno jest odbic sie i od razu zyc normalnie i calkowicie legalnie
              po takich przejsciach jakich doswiadczyl ten kraj. Nie twierdze ze
              to wszystko jest OK ale wykazujesz malo zrozumienia takich zachowan
              jak na osobe znajaca temat.
              pozdrawiam
            • nertila Re: raczej mały patyczek 07.01.08, 09:45
              >czy chciałabyś, czy pozwoliłabyś, aby Twój syn, kiedyś w
              przyszłości w wieku 14 lat wyjechał do innego kraju i tam, mając
              przecież rodziców, przebywał k i l k a lat w ośrodku dla
              nieletnich?! To przecież chore!

              Przepraszam ale widać Ty naprawdę trochę nie rozumiesz o co
              chodzi.Czy myślisz ,że jak takie dziecko uciekało z Albanii to
              rodzice o tym wiedzieli? Pakowali mu kanapki i machali łapką na
              dowidzenia?albo odprowadzali pod granicę?Te wszystkie Albańskie
              dzieci( bo to były dzieci, 15,16 lat to nadal dziecko,choć mentalnie
              poczuwające się w nieporównywalnie wiekszym stopniu niż polski
              nastolatek do odpowiedzialności za swoją rodzinę ) uciekały nie
              mówiąc o tym najbliższym. Kiedy mój mąż miał 8 lat a w domu nie było
              nic do jedzenia i widzial łzy w oczach matki,powiedział jej: "Nie
              płacz mamo,jak tylko urosnę to stąd wyjadę i będę ci przesyłał
              pieniążki" a jego mama odpowiedziała:" Głuptasie,stąd nie da się
              uciec!".Pomyśl jak przedwcześniedojrzałym i odpornym psychicznie
              musi być ktoś kto w wieku 8lat planuje emigrację!Nazywasz to chorym
              zachowaniem.Ja tak nie uważam.Według mnie jest to tragicznie smutny
              los.

              > Czy pisząc "stałe źródło utrzymania" w wieku 18 lat masz na myśli
              życie na koszt podatników włoskich?

              1.Mam na myśli legalne zatrudnienie, niejednokrotnie tyranie 7dni w
              tygodniu po 10-12h.
              2.A ci Twoi biedni podatnicy włoscy to według ciebie kto to taki?
              Włosi? Każdy kto tam pracuje czy Włoch czy Albańczyk czy Arab czy
              obywatel Tybetu, od pensji odciąga mu się podatki czy mu się to
              podoba czy nie. Wiesz ilu jest już we Włoszech takich emigrantów? bo
              ja śmiem twierdzić, że gdyby nie oni i ich podatki to i we Włoszech
              dowiedzieliby sie co to jest dziura w budżecie..
              Musisz wiedzieć jeszcze jedno: włoski pracodawca woli zatrudnić
              Albańczyka czy Chińczyka , bo wie ,że ten pracownik na tyłku nie
              siądzie na 5minut ,bo ma motywacje do pracy, ma rodzinę,natomiast
              zatrudniony na tym samym stanowisku Włoch pójdzie sobie na
              6miesięczne zwolnienie lekarskie i sam będzie pasożytem dla własnego
              kraju.

              >Myślę, że Polaków we Włoszech jest dużo więcej, a nie pojawiają się
              tak często na łamach brukowców.


              To co pisze włoska prasa o Albańczykach ( wciąż to samo,jakies
              rozboje,kradzieże,bandy narkotykowe-nuda,nuda,nic sie nie
              dzieje ,kaczka,krowa,droga na Ostrołękę) nie wzbudza takich sensacji
              jak choćby polskie pomordowane przez własnych rodziców dzieci w
              beczkach czy polskie obozy pracy we Włoszech,gdzie za pomidory
              Polacy poszli do piachu.. Kiedy mój mąż się o tym dowiedział
              powiedział, że we Włoszech nie znalazłby sie taki Albańczyk,który
              zgodziłby się pracować na plantacji warzyw w 40'C upale bez dostępu
              do wody i to za takie stawki za jakie robili to Polacy..
              Faktycznie nie pojawiamy się często we włoskiej prasie,ale jak juz
              coś napiszą to mówią o tym we Włoszech wszyscy:i Włosi i Albańczycy
              i całe włoskie Maroko czy Bangladesz...
              • kolut Re: raczej mały patyczek 07.01.08, 19:43
                Samodzielne ucieczki nieletnich dzieci za granicę nadal uważam za chore! Gdyby
                moje dziecko wywinęło by mi taki numer (bo nawet przez myśl mi nie przyszło, że
                rodzice mogliby je do czegoś takiego namawiać), chciałbym, aby je deportowano do
                domu!
                Wiem, oczywiście tak jak Ty teoretycznie, że w Albanii żyło się trudno,
                szczególnie w okresie między śmiercią E. Hoxhy, a początkiem "demokracji" oraz w
                roku 1997, ale prawdziwego głodu tam nie było. Były niedobory żywności, kartki i
                różnego rodzaju przydziały, tak jak u nas w latach 80-siątych, ale z głodu nikt
                nie umierał! Pozom życia był niski, ale tak żyli wszyscy dookoła. Rok 1997 to
                inny problem: anarchia, upadek państwa, rabunki broni i czego się da na masową
                skalę... Wtedy życie w Albanii było naprawdę niebezpieczne, przyznaję. Od
                tamtego czasu z roku na rok się poprawia.
                • nertila Re: raczej mały patyczek 07.01.08, 20:39
                  >z głodu nikt nie umierał! Pozom życia był niski, ale tak żyli
                  wszyscy dookoła.

                  Nie umierał, bo uciekał za granicę narażając życie.Czy wiesz może
                  ilu Albańczyków zastrzeliła grecka straż graniczna? Jest nawet taka
                  albańska piosenka o nastolatku,który tak właśnie zginął idąc na
                  południe do Greckiego Eldorado po lepsze jutro..którego nie
                  doczekał..
                  Wiesz ilu Albańczyków utonęło w Adriatyku,w tym i kobiet z małymi
                  dziećmi przy piersiach? ilu uznano za zaginionych?Ich rodziny
                  dzisiaj nadal pozbawione są nawet możliwości pochówku swoich
                  bliskich, swoich dzieci...
                  Nie umierał z głodu, ale jadł na przemian fasolę z cebulą,bo na nic
                  innego nie było stać rodziców...
                  Nie umierał z głodu, bo sąsiedzi zza ściany ,którym się lepiej
                  powodziło wspaniałomyślnie oddawali swoje resztki z obiadu
                  biedniejszym...
                  Czy nie uciekałbyś od takiego życia?

                  Albańczycy bardzo wiele wycierpieli,ale kiedy w Albanii spotkasz
                  jakiegoś człowieka na ulicy nie zobaczysz w jego oczach
                  bólu,zobaczysz wciąż żyjącą w nich nadzieję, radość z
                  życia,optymizm.Jeśli posłuchasz opowieści ,w których wsponminaja
                  lata szkolne będziesz się śmiał razem z nimi z kawałów jakie robili
                  nauczycielowi.Zobaczysz wtedy że Polacy i Albańczycy mają takie samo
                  poczucie humoru,śmieją sie z tych samych żartów, zabawnych
                  sytuacjii.I naprawdę więcej Nas z Nimi łączy niż dzieli. Kto w
                  Polskim domu ma pilota od tv ten ma władzę,najczęściej jest to
                  facet,to po jego stronie stołu leżą wszystkie piloty, a w Albanii u
                  moich teściów telewizją zarządza najmłodsza 12letnia córka i prawie
                  cały dzień lecą albańskie teledyski. Ojciec ma niezbyt wiele do
                  gadania w tej kwestii. To co znajdziesz na internecie o typowej
                  Albańskiej rodzinie powoli odchodzi do lamusa. Świat się
                  zmienia.Takie jest życie.Kiedy jestem w Albanii nie narzekam na brak
                  prądu czy wody, przywykam , adaptuje się do takich warunków, nie
                  marudzę, bo otaczaja mnie ludzie którzy mnie kochaja i robią
                  wszystko bym czuła się u nich jak w domu.I tak się właśnie tam
                  czuję.Jakbym wróciła do krainy z lat dzieciństwa,czyli Polski z lat
                  80tych.Bo w Beracie tak właśnie jest, choć są nowopowstałe miejsca w
                  których poczułbyś się jak w jakiejś włoskiej restauracji, to kiedy
                  po takiej wytrawnej kolacji wsiadłbyś do miejskiego autobusu np.w
                  Wielki Piątek jechałbyś nim w towarzystwie spętanych jagniąt
                  leżących na podłodze po 3 sztuki,które to za dwa dni znajdą się na
                  twoim talerzu.Cała Albania ma niepowtarzalny klimat. Są oczywiście
                  wierzowce i hotele na poziomie europejskim,ale to nie do takiej
                  nowoczesnej Albanii tęsknię ja i tęskni mój mąż.
                  Po powrocie z Albanii człowiek najpierw zaczyna doceniać to ,że ma
                  wodę w kranie i prąd 24h na dobę,co wcześniej uważał za należące mu
                  się w życiu z góry bez dyskusji.Ale zaraz potem przychodzi
                  nostalgia,że nie woda w kranie i prąd są najważniejsze i najbardziej
                  do szczęścia potrzebne,kiedy zostajesz sam w 4 ścianach na dalekim
                  Bogatym Zachodzie,a twoi rodzice i rodzeństwo płaczą w trakcie
                  rozmów telefonicznych pytając kiedy Cię znowu zobaczą?za rok?za 2?
                  czy znowu za 4?
                    • a.hysa Re: raczej mały patyczek 08.01.08, 08:27
                      Ja albanii jeszcze nie znam, ale ciekawe co tu piszecie, szczegolnie
                      Twoja wypowiedz Nertila, ciekawa jestem swaja draga jakie moje beda
                      odczucia po pierwszej wizyciesmile

                      a po drugie wydaje mi sie ze osoba ktora zalozyla watek, ma juz
                      swoje zdanie, ktorego nie chce zmienic, bo taksobie ubzdurala,
                      szkoda tylko ze czasami ludzie buduja narod na tych zlych
                      wydarzeniach i zlych przezyciach, ja podzielam zdanie Nertily, bo
                      nie sadze aby Ci wszyscy ludzie uciekali z tego kraju dlatego ze im
                      sie tam przelewa i dobrze mieli, a zupelnie innych powodow.
                  • kolut Re: raczej mały patyczek 08.01.08, 12:17
                    Myślę, że przyczyny masowej emigracji Albańczyków w latach 90-tych tkwią nie
                    tylko w sytuacji ekonomicznej kraju, ale w jego niespotykanym zamknięciu w dobie
                    komunizmu. Albańczycy nie mogli podróżować, kontakty z cudzoziemcami były bardzo
                    ograniczone. Wiedzę o "Zachodzie" czerpali z nielegalnie oglądanej włoskiej
                    telewizji (stąd dobra znajomość tego języka u starszego pokolenia) Zachód, a w
                    szczególności Włochy jawiły im się jak raj na Ziemi! A kto nie chce trafić do
                    raju?! Gdy reżim komunistyczny upadł, masowo rzucili się więc do ucieczki
                    zagranicę. Jest to w miarę prawdziwie przedstawione we włoskim filmie
                    "Lamerica". Piszę "w miarę prawdziwie", ponieważ moi znajomi Albańczycy, którzy
                    pamiętają tamte czasy twierdzą, że... aż tak źle nie było! Wierzyć im? Jak w
                    praktyce wyglądało przybycie pierwszych Albańczyków do Włoch można obejrzeć na
                    youtube.com/watch?v=QQ155tpZO8M
                    Patrząc na takie zdjęcia można się chyba troszkę wystraszyć? Wyobraźmy sobie
                    sytego Włocha czy Greka widzącego na ekranie telewizora te hordy wygłodniałych
                    ludzi szturmujących jego kraj, którzy za moment poproszą o pomoc społeczną
                    (matki z dziećmi).
                    Czy nam się to podoba, czy nie straż graniczna każdego kraju ma obowiązek
                    powstrzymywać nielegalnych imigrantów, a przekroczenie granicy bez ważnych
                    dokumentów jest przestępstwem. Oczywiście nie pochwalam strzelania do tych ludzi!
                    Nertila, podziwiam Twojego męża za to, co osiągnął, ale czytając o jego życiu
                    również bardzo mu współczuje (już widzę jak sie obruszasz smile Planowanie
                    emigracji w wieku 8 lat to nie dowód dojrzałości i silnej psychiki. W tym wieku
                    dzieci jeszcze przyjmują za swoje poglądy rodziców, nauczycieli itp. To dowód
                    tego, że o tym mówiono w jego najbliższym otoczeniu; być może podświadomie tego
                    od niego oczekiwano w przyszłości? Opuszczenie rodziców i przebywanie samemu
                    przez kilka lat w ośrodku (czy nie można tego nazwać domem dziecka?), a po
                    ukończeniu 18 roku życia praca siedem dni w tygodniu po 10-12 godzin! Potem
                    poznaje Ciebie, przychodzi na świat dziecko i pierwsza (!) wizyta w kraju,
                    spotkanie z rodziną. A teraz jak rozumiem Ty mieszkasz z dzieckiem w Polsce, a
                    on we Włoszech. Sam jestem ojcem i wiem ile radości dostarcza codzienny kontakt
                    z własnymi dziećmi, wspólne zabawy, obserwowanie ich rozwoju, nawet nieprzespane
                    noce... Że nie wspomnę o codziennym kontakcie z ukochana kobietą wink Nie oddałbym
                    tego za żadne pieniądze tego świata! Życie Twojego męża to wielka tęsknota: za
                    rodzicami, za rodzeństwem, a teraz za Tobą i Waszym synem.

                    • agata1610 Re: raczej mały patyczek 08.01.08, 12:33
                      Na sam koniec Twojej wypowiedzi, kiedy piszesz o tesknocie za bliskimi dodalabym- mam nadzieje.Czytalam wiele wypowiedzi Nertili, ciesze sie, ze jest szczesliwa ale czy napewno.Broni swojego meza i jego rodakow zawziecie ale tak sie sklada, ze ja znam dobrze srodowisko Albanczykow i wiekszosc z nich to zwykli dranie, ktorzy doskonale potrafia wykorzystywac innych a moze w pierwszej kolejnosci inne kobiety.Czy nie slyszeliscie o malzenstwach dla papierow? znam wiele takich przypadkow gdzie kobieta nie wie , ze jest wykorzystywana.Opowiada o wspolnych planach, o tym, ze planuja miec dziecko podczas gdy on juz ma zone w Albanii i z nia juz ma dzieci i nie mysli o niczym innym tylko o tym zeby rozwiesc sie jak najszybciej, wziac slub legalny w Albanii i sciagnac tu swoja zone z dziecmi.Oczywiscie zdarzaja sie porzadni mezczyzni, porzadni Albanczycy ale tak jak napisalam tylko sie zdarzaja.Pozdrawiam.
                      • nertila Re: raczej mały patyczek 08.01.08, 13:41
                        Kto powiedział,że jestem obecnie szczęśliwa? Która z Was byłaby
                        szczęśliwa widząc męża co 2 ,co 3 miesiące? Sama mordując się z
                        latającym po domu małym ząbkującym kataklizmem?
                        Choć z drugiej strony,jak byłam w ciąży to obiecałam Panu Bogu ,że
                        jak urodzę zdrowe dziecko to przestanę marudzić i więcej Go o nic
                        nie poproszę.I nic mi więcej do szczęścia potrzebne nie będzie,że
                        dam sobie rade ze wszystkim innym,byle dziecko zdrowe było..
                        Więc może powiem tak: Kiedy wiesz na kogo czekasz to i samo
                        oczekiwanie jest radością. Nam już tej rozłąki pozostała ostatnia
                        prosta..ale nie dodam nic więcej ,by nie zapeszyćwink3majcie
                        kciuki,lece w czwartek o 15" wracamy 31stycznia.
                    • nertila Re: raczej mały patyczek 08.01.08, 13:27
                      Nie obruszam siem wink Zgadzam sie z Tobą, los mojego męża jest
                      naprawdę ciężki..Ale nie zgodzę się co do rzekomego wysyłania go lub
                      sugerowania mu ucieczki z Albanii przez jego rodzinę! To nie był
                      pomysł rodziców czy nauczyciela w szkole,który naczuczał tego co
                      kazał mu system..Nikt z tych ludzi nie oczekiwał podswiadomie ,że
                      jego nastoletnie dziecko ucieknie z domu i to za graniacę!
                      Albańczycy to bardzo rodzinny naród,jeśli już miałby ktoś emigrować
                      to raczej głowa rodziny,a żona z dziećmi zostawała wtedy sama ale
                      nikt nie wysyłał mojego męża do Włoch ani tego od niego nie
                      oczekiwał. kiedy do Albanii z Austri wrócił trener bez zawodników
                      ich rodzice wpadli w rozpacz! To byli młodzi chłopcy.Ich rodziny nie
                      znały może zachodu ale znały z włoskiej telewizji takie pojęcia jak
                      zachodnia pedofilia,handel ludzkimi organami i tego sie bali! Za
                      każdym razem kiedy mąż dzwonił do domu pytali kiedy wraca,kiedy go
                      zobaczą,ale to już się ciągnie 7 rok odkąd wyemigrował i prędzej
                      osiądzie na stałe ze mną w Polsce niż wróci do Albanii pracować jako
                      trener akrobatyki z dziećmi na sali gimnastycznej bez materacy i
                      apteczki pierwszej pomocy..

    • honey1818 Re: Kij w mrowisko 02.01.08, 11:21
      mój chłopak skończył szkołę w Grecji, dobrze znam jego sytuacje i nie mam
      zamiaru go przekreślać. Rozumiem go doskonale, a poza tym miłość nie wybiera
      Kochany....pozdrawiam gorąco!!
    • ariana25 Re: Kij w mrowisko 07.01.08, 22:52
      zgadzam sie z toba w zupelnosci,tradycje rodzinne jakie wystepuja w
      Albanskich rodzinach maja ogromny wplyw na nich.Moj maz jest
      albanczykiem z Tirany,dlatego sie nie zgodze z tym ,ze jak moj maz
      nie chce mieszkac z rodzicami to on nie bedzie mieszkal,on
      musi,taka odpowiedzialnosc niesie ich tradycja.Mojego meza kuzin
      mial Polke przez 5 lat,aczkolwiek mimo tego ze ja kochal musial
      sie rozstac ,bo jego przyszla zona ,ktora ojciec wybral byla
      albanka.Nikogo nie obchodzil los dziewczyny,co sie z nia
      stanie,wazne ze ojciec osiagnal swoj cel.Natomiast co do mojego
      meza,on jest troche inny od tych wszystkich co poznalam,nasz
      zwiazek przeszedl swoje,na poczatku sie rozstalismy,gdyz mial sie
      pobrac z albanka,po roku wrocil,2 lata pozniej musialam sie go
      pozbyc bo mnie doprowadzal do szalu,po 2 miesiacach wrocil,jego
      matka zabronila mu wracac do domu jak sie dowiedziala ze spotyka
      sie ze mna.Mieli inne plany co do niego,jednak stalo sie
      inaczej.Byli bardzo zli na niego,ale jak przyszlo aby mu pomoc to
      ja tam zawsze bylam.Teraz sie tolerujemy z jego rodzina ale ja i
      tak im nie zapomne tego.Czy wyszlabym za albanczyka,teraz po tym co
      przeszlam z nim?Raczej nie,kocham go,ale kultura i tradycje nie sa
      do przezwyciezenia wobec mnie.Irytuje mnie jaki poglad maja o
      Polkach,Polakach, a przeciez my jestesmy ciezko pracujacym
      narodem,ktory wiele przeszedl.Albanczycy nie sa ciezko pracujacym
      narodem,sama widze to na wlasne oczy .Wazne aby isc na
      mall ,pokazac sie i popodrywac kilka panienek.Nie wszyscy sa tacy
      sami,aczkolwiek w ich przypadku tak jest.Mam nadzieje ze kiedys
      jako narod,bedziemy bardziej bronic naszego imienia tak jak oni to
      robia,tam nawet te dziewczyny lekkich obyczajow nie sa tak exposed
      (nie moglam znalesc slowa)jak u nas .Jestem mezatka od 2002,a znamy
      sie od 1998,wiec wiem co pisze.Pozdrowienia z Toronto.Wszystkiego
      najlepszego z okazjii Nowego Roku 2008.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka