klopoty z powrotem z Krety

IP: 82.160.155.* 13.07.06, 21:11
Moi znajomi mieli wrócić wczoraj z Krety, ale niestety nie wrocili. Ludzie
koczują na lotnisku. Czy wiecie cos wiecej na ten temat? Ja nie mam więcej
informacji
    • iberia30 Re: klopoty z powrotem z Krety 13.07.06, 21:23
      z jakiego biura byl ten wyjazd?
    • Gość: yuca Re: klopoty z powrotem z Krety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 21:23
      wiadomosci.onet.pl/1355822,12,item.html
      • iberia30 Re: klopoty z powrotem z Krety 13.07.06, 21:40
        Już ponad dobę polscy turyści czekają na samolot, który zabierze ich z Krety do
        Wrocławia. Z kolei we Wrocławiu na odlot nie mogą się doczekać podróżni
        zamierzający spędzić wakacje na wyspie.
        W sumie niepodziewany postój ma 360 klientów.

        Biuro podróży Itaka , które jest jednym z organizatorów wypoczynku tłumaczy, że
        wszystko przez awarię maszyny cypryjskich linii lotniczych. Dyrektor biura
        sprzedaży Piotr Henicz zapewnia, że jeszcze przed północą wszyscy zostaną
        zabrani do Polski.

        Natomiast o 2:30 ten sam samolot zabierze czekających we Wrocławiu.

        Wrocławianie, którzy powiadomili Informacyjną Agencję Radiową o kłopotach na
        greckiej wyspie, mówią że terminów wyjazdu było już co najmniej sześć, są
        zmęczeni i zdenerwowani.

        Dodają jednak, że biuro zapewniło im nocleg w hotelu. W lepszej sytuacji są
        turyści w Polsce, którzy prawie cały czas spędzaja w hotelu, niektórzy nawet w
        domach.

        Po północy mają się stawić na lotnisku.



        a juz myslalam, ze znow FAP albo Centralwings.
        • Gość: Jarecki Re: klopoty z powrotem z Krety IP: *.acn.waw.pl 13.07.06, 21:59
          i co szkoda Ci że to nie FAP ? miałabyś wodę na swój młyn krytyki ...
          jak widzisz różnym przewoźnikom może się to zdarzyć ...
          • iberia30 Re: klopoty z powrotem z Krety 13.07.06, 22:55
            szczerze mowiac -nie moj kon nie moj woz wiec mam w nosie jaki to przewoznik,
            nawet jesli to by byl FAP albo central to na pewno nie zakladalabym na ten
            temat x watkow, a chyba na to liczyles, skoro napisales to co
            napisales.Zawiedziony?
            Owszem, opoznienia/awarie zdarzaja sie nawet najlepszym,chodzi o to, by w
            takiej krytycznej sytuacji przewoznik odpowiednio zachowal sie wobec klienta,
            tylko albo az tyle.
            • Gość: Jarekci Re: klopoty z powrotem z Krety IP: *.acn.waw.pl 14.07.06, 00:12
              czytając Twoje inne wypowiedzi na tym formu dot. FAP, mam wrażenie że bedziesz
              kakofonikos numero duo.
              • iberia30 Re: klopoty z powrotem z Krety 14.07.06, 10:12
                mylisz sie, Marta zalozyla watek , a ze ja rowniez mialam te watpliwa
                przyjemnosc lotu z FAP to zabralam glos.Ale nie przypominam sobie abym po moim
                powrocie z Egiptu zakladala watki pod tytulem:"nigdy wiecej FAP".Zatem twoje
                domysly sa bledne.
    • sonrie Re: klopoty z powrotem z Krety 13.07.06, 22:13
      To się po prostu ZDARZA.
      • neronka Re: klopoty z powrotem z Krety 14.07.06, 11:21
        Dajcie znać czy samolot wyleciał z Krety.
        • Gość: mama Re: klopoty z powrotem z Krety IP: *.chello.pl 16.07.06, 12:32
          ale Xania zcy Heraklion?
    • aniaartur1 Re: klopoty z powrotem z Krety 16.07.06, 17:07
      Witam. Czekaliśmy od środy 12.07 od 18.00 do czwartku do godz 24.00. We Wrocku
      byliśmy w piątek ok 3.30 Ten nocleg w hotelach to w naszym przypadku trochę
      pic. Trafiliśmy do hotelu o 4 nad ranem w czwartek, po wielu sprzecznych
      komendach, przesiadaniu się z autobusu na autobus i ciągnięciu bagażu i
      śpiącego malucha z miejsca na miejsce. To był niestety horror. Niewiele więc
      pomógł nam ten zaoferowany nocleg w godz 4.00 a 7.30 kiedy to zaczęło się
      sniadania. Wcześniej(ok godz 24.45) zostaliśmy zawiesieni do tzw restauracji (
      wersja rezydentów), który okazał się kręgielnia kompletnie nie przygotowaną na
      przyjęcie takiej ilości osób. Dodam też ze nie było tam wcale kuchni, tylko
      mikrofalówka, w której podgrzewano przyniesioną w aluminiowych kontenerkach
      gumową musakę. Nie było mowy o gorącej herbacie. Możecie sobie wyobrazić co to
      była za rozkosz dla podniebienia taka kolacja po 12 godzinach od ostatniego
      posiłku. Na koniec ok godz 02.00 na ladzie barku postawiono miskę z
      nektarynkami i ok 160 osób musiało sobie stanąć kolejce i odebrać przydziałowy
      owoc :)) cudowne przeżycie!
      Oczywiście nazwane to zostało "kolacja w restauracji" Wstręt do musaki chyba
      zostanie mi na stałe :) No a póżniej zozpoczął się cyrk z hotelami. Byliśmy
      wożeni po różnych miejscach i okazywało się ze rezydenci niestety się pomylili
      i nie ma dla nas miejsca. Ponownie cudowne przeżycie z co chwila budzącym się i
      płaczącym dwulatkiem. Kolejny dzien nie był lepszy. Zapewniona nas ze o 16.00 w
      czwartek 13.07 odlecimy ale tak się nie stało. Potem termin przesunięto na godz
      19.10 i znów linie lotnicze Eurocypria (tak to się chyba pisze) wysłaly samolot
      w inne miejsce, a nas skazały na kolejne oczekiwanie aż do od 23.55, kiedy to
      zaćzęło się zajmowanie miejsc w samolocie. Miałam dziwne poczucie, ze linia
      lotnicza w obliczu problemu technicznego nie bardzo chce ryzykować drażnienia
      turystów z np Danii i opóżniać ich lotu, ale tłum Polaków czekających 34 godz
      nie robi problemu. No ale może to moje polskie kompleksy:)
      I nie bardzo pomógł fakt, ze zaoferowano nam posiłek w Airport Cafe, gdzie
      kolejne fast foody lokalne podawane przez niezbyt uprzejme panie zepsuły mi
      humor do reszty. Kiedy zapytałam panią za ladą czy mogę prosić o herbatę
      najpierw usłyszałam "out" "get out" a to wszystko dlatego iż ośmieliłam się
      wejść za kontuar, bo moje popiskiwania zza drugiej strony nie robiły na nikim
      wrażenia. W końcu się dowiedziałam, ze owszem mogę ale muszę zapłacić, czego
      już kompletnie nie rozumiałam, zważywszy ze udaliśmy się tam na posiłek i
      napoje opłacane przez przewożnika. Oj nie lubię już Greków. Herbatę dostałam za
      darmo po 30 min :) Rozumiem ze takie rzeczy jak problemy techniczne moga się
      zdażyć ale nasze biuro Open Travel zawaliło na calej linii. Ludzie z innych
      firm np Itaka mieli osobę (cudowna p. Jadwiga M.), która była cały czas z nimi
      i coś próbowała działać. Rezydent Open Travel p. Piotr stwierdził, ze nie
      przyjedzie. I tak mieliśmy szczęście, ze nie obrzucił nas niecenzuralnym
      słowem, jak podobno innych gości (wiemy ze słyszenia). Tułaliśmy się więc po
      lotnisku słysząc od innych rezydentów, ze oni zajmować się nami nie muszą bo
      mamy czekać na swojego rezydenta, haha
      Open travel zawalił na całej linii, niestety
      • Gość: mama ale na jakim to lotnisku było??? IP: *.chello.pl 16.07.06, 18:24
Inne wątki na temat:
Pełna wersja