Gość: Cortolio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.07.06, 23:50
Właśnie wróciłem z żoną z dwutygodniowych wakcji w Grecji (Kavala,
Halkidiki). Główny cel wyprawy to greckie wesele naszej koleżanki. Mieliśmy
okazję poznać Grecję z trochę innej strony, często niedostępnej dla
większości turystów. Mamy bardzo pozytywne wrażenia - te ich zwyczaje, pyszna
domowa kuchnia, bimberek z winogron, piękne zakątki ... Trasa wyprawy to
standard: Słowacja - Węgry - Serbia - Czarnogóra - Macedonia - Grecja
(Saloniki - Kavala). Byliśmy kilka dni na Halkidiki, a rasztę dni w Kavali. W
Kavali mieszakaliśmy w pustym apartamencie teściów naszej koleżanki. Na plażę
jeździliśmy do Peramos (20 km od Kavali w kierunku Salonik). Teściowie naszej
koleżanki mieli tam dom letni nad samym morzem. Są tam bardze piękne plaże
(teściu koleżanki mowił, że najpiękniejsze w całej Grecji).
Wracając do przebytej trasy, to mieliśmy trochę przygód w drodze do Grecji,
bo przy wjeździe do Serbi okazało się że mam nie ważny paszport (skończył się
termin ważności). Po dwugodzinnych negocjacjach z celnikami i po wykupieniu
przepustki turystycznej (60 Euro) wpuszczono nas, ale poradzono nam jechać do
Belgradu, do naszej ambasady po paszport tymczasowy. Koszt uzyskania nowego
paszportu to: pół dnia straconego w Belgradzie i około 200 Euro oraz kilka
przygód z Serbami z Belgradu.
Reszta drogi przebiegała spokojnie. Przez całą trasę w obydwie strony ani
razu nie kontrolowała nas policja. Jeżeli przejeżdżamy odcinek od granicy z
Węgrami do Belgradu nocą (po północy), to nie widać żadnych patroli(chodzi tu
o te opisywane wcześniej na forum patrole pod wiaduktami chowające się w
słonecznikach). W dzień na tym odcinku trzeba uważać. Odcinek Belgrad -
Grecja to w większości dobrej jakości autostrada - tu nie ma strachu, żadnych
kontroli prędkości (140-160 km/h to moja norma). Przez całą trasę pomagało mi
bardzo CB radio. Polscy kierowcy, szczególnie TIR-owcy jeżdżą wszędzie, nawet
w Grecji z nimi często rozmawiałem. Dzięki radiu wiedziałem o większości
patroli policyjnych i innych utrudnieniach na drodze.
Mogłóbym tak jeszce długo opisywać, ale na razie na tym zakończę. Jeśli macie
jakieś pytania to dawajcie. Być może moje informacje komuś pomogą...