Gość: wik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.08.06, 12:40
byłem ze znajmomymi w faliraki na rodosie w lipcu tego roku. nasz wiek 27-28
lat. super wakacje! co do wypożyczalni - na auta i skutery wystarczy tylko
polskie prawo jazdy, bez paszportów itp. trzeba uważać - ubezpieczenia,
prawie wszędzie takie same generalnie nieczego nie obejmują! naturalnie grak
powie ci że insurance jest "all inclusive" ale nie ma co mu wierzyć - na
samej polisie ubezpieczeniowej więcej jest podanych wyjątków kiedy
ubezpieczyciel nie ponosi odpwoiedzialności niż samej treści umowy. koszt
wypożyczenia vw polo, clio, punto, panda - 30/40 euro za dzień. powyżej 3 dni
można negocjować. wyspa jest mała więc raczej nie ma sensu wypożyczać na
dłużej. skutery - od 50 do 125cm3 poj. wszystkie tylko na prawko samochodowe -
ale trzeba "umić" jeździć. widziałem kilka wypadków i jest to raczej
ryzykowny sposób na zwiedzanie wyspy. wszyscy jeżdżą jak wariaci. w samym
mieście rodos ruch jak skur...syn i trzeba mieć się na baczności będąc tam
nawet autem (o skuterze nie wspomnę). Przykład - w wąskiej uliczce
jednoczesne wyprzedzanie samochodu przez 2 skutery z prawej i lewej!!! koszt
skutera - 8/12 euro za dzień. benzyna nieco tańsza niż w polsce - ok. 1,1
euro za litr
w faliraki czułem się jak w londyńskim metrze - wszędzie pełno anglików i
polaków :))) angole owszem zachowują się nieco głośno i dużo piją ale przez 2
tygodnie pobytu nie było żadnej zadymy. w lokalach są dyskretni ochroniarze i
w odpowiedniej chwili reagują. w sumie pełno małolatów - średnia wieku z
16/20 lat. wieczorami całe miasto jest pijane!! nie polecam mieszkać w
centrum bo od muzyki nie da się zasnąć! lepiej przespacerować się wieczorkiem
tych 600 -800 metrów do hotelu ale mieć święty spokój!
wieczorami małolaty biegają prawie nagie po ulicach i wymiotuja po kątach!
jest klimat!! jest bardzo wielu brytoli (prawie zero niemców) i jak są pijani
i w grupie lepiej nieco zejśc im z drogi. typowy brytol - pijany, głośny,
biały jak ściana lub z małą domieszką różu na twarzy, łapy jak chleby, ubytki
w uzębieniu + wszędzie tatuaże! typowa brytolka - 120 cm wzrostu i 120 kg
wagi, biała jak ściana z małą domieszką różu na twarzy, spódniczka "lambadka"
o długości 5cm + (uwaga!!) kozaki za kolano!! to jakaś chyba moda w tym
sezonie... po 24.00 moco wstawiona i zachowuje się jak prawdziwa dama - temu
damy i tamtemu damy :))))
w centrum faliraki sa dwie ulice - tzw. klubowa i barowa. wszędzie pełno
naganiaczy - po tygodniu ciężko się idzie do centrum bo naganianie jest już
wyjątkowo męczące! co do żarcia - musaka, suflaki i gyrosy. standard! jak kto
lubi - mi akurat to smakuje. w fast foodzie w centrum za gyrosa do zabrania
ze sobą - 2 euro. pizza za ok. 5 euro. lody naleśniki czekolada itp - ok. 3
euro. ceny - w knajpach (w szczególności na słynnej w faliraki ulicy barowej)
małe piwo 3 euro, drink za 5 euro, frappe za 3-4 euro, karafka wina ok 6
euro. wstęp oczywiście za free. u naganiaczy można "wytargować" free shoty -
jakiegoś schnapsa czy cos w tym stylu. w sklepie duże piwo ok 1 euro
(najtaniej widziałem za 85 centów) - są tylko heinekeny i amstele - w tej
samej cenie. zgrzewka wody 6x 1,5 litra - niecałe 2 euro. olejki do opalania -
10 do 20 euro. marlboro - paczka za 2,80 euro. na plażach płatne leżaki - za
komplet, tj. 2 leżaki i parasol - 7 euro za dzień. na plaży pełno atrakcji -
holowanie motorówką na pontonach, bananach i innych pompowanych cudach - od
20 do 40 euro za event (w zależności od kilku do kilkunastu minut). [laże
polecam - na rodosie jest silny wiatr i bardzo miło się leży! byłem w zeszłym
roku i tam w ogóle nie pamiętam wiatru. na rodosie z kolei wieje strasznie
ale można się przyzwyczaić - przykład: wieczorkiem na balkonie w hotelu
nalewam sprite do szklanki a wiatr zdmuchuje napój zanim jakakolwiek kropelka
wpadnie do szklanki!! z kolei ze 3 dni były absolutnie bezwietrzne - wtedy
pozostaje tylko basen przy hotelu bo na plażę nie miałbym siły dojść!
faliraki leży oczywiście na wschodnim wybrzeżu gdzie podobno mało wieje -
ciekawe jak jest na zachodnim..... może tak jak na południu wyspy ale o tym
za chwilę...
aha dla większych grup - co do samochodów to opłaca się również wypożyczyć
np. w 6 osób fiata doblo lub opla zafirę - dziennie ok. 60 euro
co do nurkowania to oczywiście zatoka antoniego quinna - pieszo z faliraki
raczej nie dojdziecie - trzeba samochodem. jest bezpłatny parking. widoczek
na serio bajeczny. uwaga - plaże w zatoce są z dwóch stron!! są małe,
skaliste i jest trochę osób. oczywiście leżaki i parasole płatne - brać
koniecznie bo do okoła same skały! ps w faliraki plaża piaszczysto kamienista
z silnym akcentem na piaszczysto - także jest ok. wydaje mi się że im bliżej
centrum faliraki tym więcej piasku. ale my i tak opalaliśmy się w rejonach
zachodnich faliraki - dojście do plaży przy apartamentach GREGORY PECK
(hehehe!!)
dla nurków i innych napaleńców (czyli takich jak ja) - do nurkowania polecam
plażę tsambika - kilka kilometrów dalej za zatoką quinna jadąc z faliraki w
stronę lindos. oczywiścei dojazd tylko samochodem (chociaż nie wiem czy nie
ma jakiegoś autobusu, trzeba się rozeznać) przy ulicy będzie drogowskaz i
skręt w lewo. na plaży należy kierować się w jej lewy kraniec, przy skałach
pionowo wpadających do zatoki. jest tam nieco nudystów. do nurkowania idealne
miejsce - delikatny spadek ale w kierunku klifów wpadających pionowo do morza
pod wodą jest spory - głęboki i szeroki rów! super miejscówka! oczywiście
polecam zabrać ze sobą całe ABC do nurkowania - nie będziecie żałować.
przydadzą się też buty do pływania bo w niektórych miejscach są skały.
generalnie jest mnóstwo dzikich plaż i całe mnóstwo pięknych zatoczek. jadąc
gdzieś samochodem proponuję zjeżdżac co jakiś czas w kierunku morza i szukać
takich miejsc - niezapomniane klimaty!!
inna sprawa - miasto rodos - z faliraki jest dogodny dojazd do rodos
autobusem. przystanek jest przy głównej ulicy w faliraki (nazwy hotelu nie
pamiętam ale jak ktoś będzie zainteresowany niech wyśle mi maila to dokładnie
mu wyjaśnię) - czas jazdy ok. 10 minut. autobusy klimatyzowane i generalnie
wożące ... tylko turystów!! cena za przejazd w jedną stronę 1,70 euro od
osoby. polecam! rano na plaże, a po południu autobusem do rodos. ostatni kurs
powrotny do faliraki o 23.00 autobusy kursują co 30 minut ale grecy nie są
zbyt punktualni więc jak się będzie spóźniał to nie ma co się przejmować.
jazda jest prosta bo jedzie się od pierwszego przystanku do ostatniego - nie
ma paniki że czlowiek zabłądzi. powrót z tego samego miejsca w rodosie - z
zajezdni przy porcie w rodosie.
o mieście rodos mógłbym napisać cały nowy post więc powiem po prostu -
zajeb..ste!! trzeba się tam koniecznie wybrać!! my przez 2 tygodnie byliśmy
tam z 5 razy - 3 razy autobusem i 2 razy autem. starówka jest bajeczna -
ulica rycerska, meczety, wąskie uliczki, knajpki - to trzeba przeżyć samemu!
opłaca się nawet pojechać wieczorem na jeden romantyczny spacer z dziwczyną!
super miejsce! no i polecam port - nie głóny tylko po prawej stronie nieco
mniejszy - przepiękne jachty wielkości ... boisk do kosza! super!
jeżeli będziecie samochodem - ciężko się jeździ (trochę gorzej niż w
warszawie :))) ale ujdzie - jest baaaardzo dużo jednokierunkowych uliczek -
uważajcie. dużo zakazów parkowania na których stoją grecy bez mandatów - a
jak wy zaparkujecie - mandat murowany!! poelcam jedną miejscówkę - w głownym
porcie jest nad samym brzegiem na takim podwyższeniu ślepa uliczka -
promenada gdzie można parkować za free samochody. nie przestraszcie się bo
przejazd jest przez szlabany z czytnikami kart ale ... są one zepsute.
miejscówka idealna bo przy samej starówce. w razie pytań piszcie maila to
prześlę wam zdęcia :)
koniecznie samochodem trzeba wybrać się na samo południe do prasonisi - do
mekki windsurfingowców i