Dodaj do ulubionych

Grecja na własną rekę

14.09.06, 21:23
Hej mam pytanko czy ktos leciał może na własna reke do grecji? Czy można tam
znaleźć jakies fajne noclegi?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: Grecja na własną rekę 14.09.06, 22:28
      Tak,
      tylko w tym roku zdarzyło mi się lecieć do Grecji na tzw. własną rekę
      trzykrotnie: w kwietniu/maju (Ateny + wyspa Chios), w lipcu góry na lądzie:
      Pilion i rejon Karpenissi oraz w sierpniu/wrześniu (Ateny + Paros + Naxos).
      Nie bylo problemów z noclegami aczkolwiek w Volos (Pilion) dość drogo
      zapłaciłam za chatkę i trochę się jej naszukałam ale to lipiec i do tego
      piątkowe popołudnie (weekend), poza tym bez problemów.
      Pozdrowienia. B.
      • Gość: kasiuniawalkowiak1 Re: Grecja na własną rekę IP: *.icpnet.pl 14.09.06, 22:33
        A noclegów szukałaś na miejscu czy w Polsce przez jakis pośredników i jak mniej
        wiecej kształtowały sie ceny?
        • bebiak Re: Grecja na własną rekę 15.09.06, 10:12
          Cześć,
          co do zasady chatek nie rezerwuję i raczej problemów nigdy nie miewam. Pozwalam
          sobie na wcześniejszą rezerwację jedynie wówczas gdy zachodzą szczególne
          okoliczności typu: Wielkanoc w Grecji (a Grecy lubią się wóczas przemieszczać),
          lokalne święto na jakiejś wyspie (np. 15 sierpnia na cykladzkiej Tinos...
          tragedia z chatkami) albo jakaś wysepka jak teraz u mnie 2 tygodnie temu
          pomiędzy dużymi Cykladami - malutka Astipalaia ze szczególnymi uwarunkowaniami.
          Na naszym prywatnym forum o Grecji pisałam kilka dni temu o moich chatkach
          teraz (wróciłam niecały tydzień temu w podróży).
          Zamieszczam Ci tutaj to co tam napisałam w tym temacie i pozdrawiam:

          Na PAROS i NAXOS chatek nie rezerwowałam - wyszłam z założenia, że to wielkie
          miasta (i Paroikia i Naxos), promy przypływają w dogodnym czasie - i problemu
          nie będzie. Oczywiście wiedziałam jak zawsze, że chcę mieszkać w porcie albo
          Chorze - to u mnie raczej standard od lat jak wiecie, a ponadto miałam
          wynotowane nazwy paru takich dla mnie dostępnych hoteli gdzie nawet sobie
          wcześniej namierzyłam miejsce ich położenia (bo to dla mnie najbardziej
          istotne - dworzec autobusowy oraz port mają być blisko w miarę i już!!).

          W portach obu tych wysp czekają właściciele chatek różnistych ze swoimi
          ofertami - i na Paros i na Naxos było ich od licha i ciut. Oczywiście trzeba
          być dość uważnym jeśli ktoś ma jakieś swoje wymagania, bo oto na Naxos dorwała
          mnie taka, od której się odczepić łatwo nie było i przekonywała, że jej tani i
          ofkors super hotel (20E za dwójkę) jest zupełnie bliziutko dworca KTEL bo
          raptem w Agia Anna - zupełnie jakbym nie wiedziała gdzie jest Agia Anna:-)

          Chatki sobie znalałam sama zostawiając dziecko z bagażami w kafeterii a sama
          zaglądając do tych chatek, które byly na mojej liście - i byłam wielce
          zadowolona.

          Na Paros dwójka w hotelu "Capitan Manolis" z lodówką i klimatyzacją bliziutko
          głównego placu (słychać nawet promy!!!) to 35E od 26.08.
          Naszym głównie moim nieszczęściem było to, że tuż przy wejściu na teren ogrodu
          naszego hotelu znajdowało się klimatyczne zacharoplasteio [pyszny ekmek i nie
          tylko on]... Muszę Wam mówić, co to oznaczało??? Wrrrr, ale wygodnie było w
          ramach śniadanek.. Rozkosz!

          Na Naxos (już wrzesień) - hotel "Panorama" wysoko, wysoko, w starej Chorze,
          tuż pod Kastro, z lodówką, wiatrakiem, widokiem na Egeo (słychać nieźle szum w
          nocy i rozbijanie się o skały... boskie...) i Portarę oraz lekko ze skosu na
          port (też słychać promy!!!) 25 E za dobę.

          Rezerwowałam wcześniej hotel na Astipalai natomiast i to z dwóch przyczyn:
          - wysepka malutka, zupełnie nieturystyczna, i nie miałam grama pewności czy
          tam z marszu coś w ogóle będzie o tej porze roku;
          - prom na tę wysepkę przypływał w środku nocy - wolałam nie ryzykować.
          Hotel "Paradissos" miałam już namierzony rok temu czy dawniej nawet [znalazłam
          go w internecie] - wszak pisałam, że do tej wysepki juz podchodziłam wcześniej
          i podejść nie mogłam.
          Hotelik stoi w porcie Pera Gialos, nad samym morzem. Pokój dwuosobowy z
          klimatyzacją i lodówką - 30 E za dobę. W tym hoteliku jest kafeteria gdzie
          można sobie zjeść za bodajże 5 E (nie jestem pewna bo nie korzystałam)
          śniadanie albo po prostu wypić kawę, sok, zjeść np. kadaifi (były).

          betaki.friko.pl ---> moje wędrówki po Helladzie, gdzie wkrótce relacja
          (i stosy zdjęć) z Cyklad 2006
          • Gość: matka Re: Grecja na własną rekę IP: *.chello.pl 15.09.06, 10:17
            Bebiaczku a co to jest "zacharoplasteio" bo wrzuciłam w google ale po polsku nic
            nie znalazłam:(
            • bebiak Re: Grecja na własną rekę 15.09.06, 10:38
              Gość portalu: matka napisał(a):

              > Bebiaczku a co to jest "zacharoplasteio" bo wrzuciłam w google ale po polsku
              >nic nie znalazłam:(

              Ech, nie pytaj: moja zmora w Grecji (ale nie tylko moja---> marne pocieszenie).
              To coś w rodzaju cukierni, często ze stolikami gdzie można kawę wypić no a co
              na ladach..
              Bosz..... wywęszę zacharoplasteio z nie wiem jakiej odległości bom łasuch
              niesamowity a te ich łakocie, w szczególności te tonące w niesamowicie słodkich
              syropach.... ... Pociąć bym się dała i tyle, choć to kaloryczne jak diabli
              ofkors :(((
              Pozdrowienia. B.
              • Gość: matka Re: Grecja na własną rekę IP: *.chello.pl 15.09.06, 12:44
                :)))fajnie piszesz, ja też jestem zgubiona przez słodycze ale tam nie będę sobie
                niczego żałować:) tak dużo pływam, że i tak każdego roku wracam lżejsza:)
                • bebiak Re: Grecja na własną rekę 15.09.06, 13:29
                  Gość portalu: matka napisał(a):

                  > :)))fajnie piszesz, ja też jestem zgubiona przez słodycze ale tam nie będę
                  sobie niczego żałować:)

                  :-)))) Ja sobie absolutnie niczego nie odmawiam:-)))) NIESTETY - ale niestety
                  stwierdzam dziś, teraz ...wrrrr [warczę na siebie, bo była szansa, żeby coś
                  zrzucić a tu...].

                  >tak dużo pływam, że i tak każdego roku wracam lżejsza:)

                  Ja co prawda nie pływam bo nie umiem (ha ha), ale za to po wyspach jeżdżę na
                  rowerze albo łazikuję nawet po 30 km dziennie - i co???
                  Na śniadanie w zacharoplasteio ciastko albo dwa + kawa, w ciągu dnia (energii
                  potrzeba!!) jogurt z miodem albo ciastko, bo znowu czuję zacharoplasteio,
                  kolacja sążnista bo człowiek głodny a jak się ochłodzi w okolicach 22-giej to
                  przyjemnie pobiesiadować nad brzegiem boskiego Egeo, potem spacer i musi być
                  zacharoplasteio bo przecież ... będę tęsknić w Polsce .... i ....

                  :-)))
                  Jest OK - tym razem po tych ostatnich 16 dniach moja waga nie drgnęła ale mój
                  21-letni syn przytył 2 kg (on szczupły, stąd wg mnie nie problem, choć on
                  warczy). I tak nieźle:D
                  Pozdrawiam. B.
                  • Gość: matka Re: Grecja na własną rekę IP: *.chello.pl 15.09.06, 14:11
                    eeee pewnie nie jest z Tobą tak źle, widziałam zdjęcia na Twojej stronie i
                    świetnie wyglądasz:) Również Cię pozdrawiam- ja już we środę na Kretę lalala:))
              • lemnos Re: Grecja na własną rekę 16.09.06, 18:03
                Witam, poprostu cukiernia.
                • Gość: grekowata Re: Grecja na własną rekę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 06:13
                  Grecja na własną rękę?

                  Tak i tylko tak!
                  Byłam, bo mnie namówili! Tutaj, na tym forum mnie namówili!
                  Choć wcześniej byłam dwukrotnie z biurami i starałam się być "aktywną
                  zwiedzaczką", to jednak to się nie da porównać.
                  Jeszcze dobrze nie wylądowałam, to już zaczęłam knuć co wymyślić na przyszły
                  rok.
                  Ponieważ jednak wylądowalam dopiero co, to teraz idę spać.
                  Może mi się coś przyśni?
    • elulaczka Re: Grecja na własną rekę 01.02.07, 18:01
      My w zeszłym roku skusiliśmy na ofertę indywidualną z Autowey:

      www.autoway-polska.com/oferta.php
      Załatwili nam przelot do Chanii, pobyt w 2 fajnych pensjonatach: 1 w Bali a 2 we
      Frangokastello, samochód na 2 tygodnie objazdu po wyspie i opis miejsc w które
      warto pojechać.
      Polecam więc latać bez duzych biur podrózy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka