Gość: Szybki
IP: *.proxy.aol.com
03.02.04, 09:45
Warszawscy studenci chcą emigrować
Blisko połowa studentów największych warszawskich uczelni chciałaby wyjechać
na stałe za granicę, zdecydowana większość wyjechałaby na rok-dwa - wynika z
badań przeprowadzonych przez Student News - Badania Rynkowe i Społeczne
- Te wyniki nas zaskoczyły. Nie sądziliśmy, że aż tylu młodych chce wyjechać
i że aż tak źle oceniają swoje perspektywy. Będziemy badać, jak się to
zmienia na różnych etapach wchodzenia do Unii Europejskiej - mówi Grzegorz
Sygnowski z Instytutu Socjologii UW, współprowadzący badania planów i
nastrojów studentów przed akcesją Polski do UE.
Badania objęły największe uczelnie warszawskie: Uniwersytet, Politechnikę,
Szkołę Główną Handlową i Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego. Okazuje się,
że prawie połowa studentów chciałaby wyjechać za granicę na stałe, a 84
proc. - na rok, dwa.
Studenci zaskoczeni nie są. - Pracuję jako informatyk. Firmy zwalniają ludzi
i mniej płacą. Kilku moich kolegów już wyjechało do Irlandii i poważnie
myślę, czy do nich nie dołączyć - mówi Piotr, student radiokomunikacji na
Politechnice.
Najchętniej wyemigrowaliby studenci SGH. Najmniej chętnie - SGGW. - Co z
tego, że kończymy najlepszą uczelnię ekonomiczną, że znamy języki i mamy
zagraniczne staże? Możemy najwyżej znaleźć pracę za 1700 złotych. Mnie to nie
interesuje - mówi Mariusz Surmacz, kończący SGH. Ma kilka pomysłów: studia
doktoranckie we Włoszech, praca w instytucjach europejskich w Brukseli,
wyjazd do Anglii i USA.
Rektor SGH prof. Marek Rocki nie widzi powodów do niepokoju: - Studenci
wyjeżdżają często na praktyki i staże zagraniczne, wiedzą więc, że sobie
poradzą. Po to wchodzimy do UE, żeby wspólny był też rynek pracy i można było
wybierać.
Część studentów wolałaby znaleźć pracę w Polsce. Jak Ela Nienałtowska,
studentka V roku zootechniki na SGGW: - Tu mogłabym robić to, co chcę. Za
granicą muszę zrezygnować z ambicji. Ale jeśli nic nie znajdę - wyjadę.
- Trochę się obawiam, że to wejście Polski do UE może w pierwszym okresie
ułatwić odpływ najzdolniejszych. Będzie po prostu stosunkowo łatwo wyjechać.
I jeśli ta stagnacja ekonomiczna u nas się utrzyma, może to być
niebezpieczne - mówi prof. Piotr Węgleński, rektor UW.
Socjolog prof. Kazimierz Krzysztofek (Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej)
uspokaja, że te wypowiedzi studentów to na razie deklaracje: - Nie wiadomo,
jak się w rzeczywistości zachowają po skończeniu studiów. To pokolenie jest
sfrustrowane sytuacją na rynku pracy, tym, że nawet dobre wykształcenie nie
daje gwarancji na ułożenie przyszłości
zrodlo:www.gazeta.pl z dnia 2 luty 2004