Dodaj do ulubionych

Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-lotery

25.03.04, 18:35
Witam,
Wylosowalem Zielona Karte w DV-2004 i zastanawiam sie, czy isc w ogole na to
ich interviev.
Mam w zwiasku z tym nastepujace pytanie, dotyczace tego co mi sie zalezy w
USA po przyjezdzie.

-Jakie uprawnienia / przywileje daje Zielona karta PO przyjezdzie do USA
OPROCZ prawa do pracy, placenia podatkow i swobodnego podrozowania do Polski
i gdzieindziej?
-czy jesli nie znajde pracy przez jakis czas to moge starac sie o pomoc
finansowa ?
-czy moge otrzymac srodki na pojscie do jakiejs szkoly?
-jak z ubezpieczeniem medycznym?
-czy moja matura i 2 lata studiow sa wazne w USA?
-czy dostane dofinansowanie do wynajecia mieszkania? Podobno tam czasami
trzeba dac im jakis depozyt i oplacic cos posrednikowi? Ile tego moze razem
byc w dol.?
- jezeli nikogo nie mam w USA, to czy ktos/ jakas organizacja zajmuje sie
pomoca zaraz po przyjezdzie do USA?
Z gory dziekuje za wszelkie informacje !
Obserwuj wątek
    • pluskwa_jestem Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l 25.03.04, 18:44
      pozwolilem sobie przedstawic twoja prosbe o wyjasnienie co ci sie nalezy na
      watku Polonia. Tutaj to jest wlasciwie forum turystyczne, wiec watek bardziej
      pasuje na forum Polonijnym, bo i ty niedlugo zasilisz watki szczesliwej Polonii
      USA.
      • forever_polak Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l 25.03.04, 18:56
        Dziekuje bardzo.
        Napisalem na tym forum bo widze duzo postow o loteri.
        Gdzie to drugie forum, podaj jakis link jak mozesz
    • waldek.usa Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l 25.03.04, 19:16
      forever_polak napisał:

      > Witam,
      > Wylosowalem Zielona Karte w DV-2004 i zastanawiam sie, czy isc w ogole na to
      > ich interviev.


      Jezeli w Polsce jest Ci dobrze, to olej.


      > Mam w zwiasku z tym nastepujace pytanie, dotyczace tego co mi sie zalezy w
      > USA po przyjezdzie.
      >
      > -Jakie uprawnienia / przywileje daje Zielona karta PO przyjezdzie do USA
      > OPROCZ prawa do pracy, placenia podatkow i swobodnego podrozowania do Polski
      > i gdzieindziej?


      Masz wszystko, co kazdy obywatel, z wyjatkiem glosowania.


      > -czy jesli nie znajde pracy przez jakis czas to moge starac sie o pomoc
      > finansowa ?



      O ile wiem, to podpisujesz zobowiazanie ze nie, przez 5 lat. W praktyce to moze
      roznie wygladac, zasilek dla bezrobotnych musisz najpierw wypracowac. Pozatem
      dobra rada: do roboty, obojetnie jakiej!


      > -czy moge otrzymac srodki na pojscie do jakiejs szkoly?



      Stypendium owszem.


      > -jak z ubezpieczeniem medycznym?



      Z pracy, jezeli jest oferowane, kupic tez mozesz ($$$). Szpitale panstwowe
      wyrzucic nie wyrzuca, ale rachuneczek wysla, a jak nie zaplacisz, to sprawa
      trafi do komornika i do akt.



      > -czy moja matura i 2 lata studiow sa wazne w USA?


      Nie.


      > -czy dostane dofinansowanie do wynajecia mieszkania? Podobno tam czasami
      > trzeba dac im jakis depozyt i oplacic cos posrednikowi? Ile tego moze razem
      > byc w dol.?


      Sa rozne formy. Jedna z nich to tzw. Section 8, dla ubogich, czynsz wynosi 30%
      dochodow, ktore naturalnie musisz miec.


      > - jezeli nikogo nie mam w USA, to czy ktos/ jakas organizacja zajmuje sie
      > pomoca zaraz po przyjezdzie do USA?


      Cienko to widze, chyba ze jestes wyznania mojzeszowego.
      Rosyjscy Zydzi tak sa zorganizowani ze przyjezdzaja tu na gotowe; mieszkanie,
      praca, samochod, wszystko.


      > Z gory dziekuje za wszelkie informacje !
      • ertes Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l 25.03.04, 19:36
        Wszystko sie zgadza oprocz matury i studiow.
        Jesli zechcesz studiowac to mature musisz pokazac na uczelni a rowniez moga ci
        zaliczyc kursy ktore zrobiles przez te dwa lata.
        Do pracy to sie oczywiscie nie liczy. Zreszta z dwa latami studiow nie masz zbyt
        wielkiego wyboru pracy.
        • waldek.usa Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l 25.03.04, 19:47
          ertes napisał:

          > Wszystko sie zgadza oprocz matury i studiow.
          > Jesli zechcesz studiowac to mature musisz pokazac na uczelni a rowniez moga ci
          > zaliczyc kursy ktore zrobiles przez te dwa lata.
          > Do pracy to sie oczywiscie nie liczy. Zreszta z dwa latami studiow nie masz
          zby
          > t
          > wielkiego wyboru pracy.

          Ja wlasnie w tym sensie napisalem "nie".
    • Gość: baker Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l IP: *.mentorg.com 25.03.04, 19:27
      >>>Cienko to widze, chyba ze jestes wyznania mojzeszowego.
      >>>Rosyjscy Zydzi tak sa zorganizowani ze przyjezdzaja tu na gotowe;
      >>>mieszkanie, praca, samochod, wszystko.

      To fakt. Rozmawialem z jedny w san jose. Jest ich tam pelno, duzo ich jezdzi na
      taksowkach. Wiozl mnie taki jeden na lotnisko opowiadal jak sie tutaj znalazl i
      jak wszystko zalatwil. Mowil ze poszedl do ichniego kosciola i oni sie w
      zasadzie wszytskim zajeli. Dobrze zorganizowanie i jeden drugiemu pomaga.


      • Gość: Ola San Jose IP: *.corp.redshift.com 25.03.04, 22:55
        Poczytaj tutaj; www.sfpol.com/noname8.html
        i tam pod "Oczami nowego emigranta".
        Napisz do nich, pytaj sie.
        Z wlasnego doswiadczenia, najwazniejsze jest byc calkowicie zdeterminowanym aby
        mieszkac w USA. Jezeli masz watpliwosci, nie ruszaj sie z Polski.
        Dodam, ze pomimo trudnosci na poczatku, wyjazd do USA byl najlepsza decyzja
        mojego zycia.
        Zawsze mozesz isc na interview i tam sie pytaj. Przepisy sie zmieniaja i
        najlepiej szukaj informacji u zrodel.Miec prawo pracy w USA to juz duzy
        przywilej. Jak chcesz pracowac to napewno znajdziesz jakas prace i potem ,
        podwyzszajac kwalifikacje, przyjda awanse i lepsze mozliwosci.
        Powodzenia.Pamietaj "pan Bog pomaga tym ktorzy sami sobie pomagaja".
        • forever_polak Jestem bardzo zainteresowany tym tutaj- 26.03.04, 14:39
          Dziekuje za link Ola.
          Bardzo mnie zainteresowal ten tekst:

          "He he, Gracjana miala jednak nosa - mowiac mi pol roku temu "Zobaczysz,
          Evergreen to bedzie druga Saratoga - ceny nieruchomosci pojda tam bardzo w
          gore". Niedawno zadzwonila do mnie z informacja, ze tak wlasnie sie stalo. Moj
          dom w ciagu 5 miesiecy zyskal na wartosci ok. 40 procent. A to oznacza, ze w
          maju bede mogl zrobic tzw. przefinansowanie i wyciagnac pod zastaw domu dosc
          znaczna gotowke"

          Czy to nadal aktualne? Bo widze ze data jest jakas dziwna, chyba pazdziernik
          2001?
          Czy z Zielona Karta moglbym kupic dom?
          Moge na konto wplacic 20 000, dac mala przedwplate, wziac pozyczke, potem
          zrobic to przefinansowanie . W Polsce nie ma takiej mozliwosci.
          Zakladam tak: Kupuje chate za 300 000, pozyczka oczywiscie, potem to rosnie na
          wartosci 40 % , przefinansowywuje, biore pozyczke pod zastaw roznicy, chate
          zostawiam na pastwe losu i smigam do Europy.W kieszeni 120 kola ???
          Czy ktos robil taki przewal i zna szczegoly?
          Prosze o rade.
          • Gość: paszczur-ski Re: Jestem bardzo zainteresowany tym tutaj- IP: *.nyc.rr.com 27.03.04, 00:01
            Przyjemnych marzen.
          • cracovian Re: Jestem bardzo zainteresowany tym tutaj- 31.03.04, 19:32
            W Stanach to rzeczywiscie pieniadze na drzewach rosna, ale na 300 tys. pozyczki
            to musisz miec 100 tys. rocznych przychodow. Nie ma co prawda "debtors court",
            ale za "smiganie" za granice bez deklarowania bankructwa to sie idzie do
            wiezienia, facet... przyjemnych "marzen".
    • Gość: axx Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l IP: 207.191.236.* 28.03.04, 03:22
      Z tym ubezpieczeniem to chyba nie tak.
      Jezeli twoj pracodawca takowe posiada to je bedziesz mial zazwyczaj po 3 miesiacach lub dluzej.
      Oczywiscie mozna to kupic dla jednej osoby ponad $100 dla rodziny okolo 400-500 na miesiac. Zazwyczaj bez dentysty. To oddzielna historia.
      Szpitale na ogol przyjmuja ale nie zawsze i nie wszedzie lub ograniczaja leczenie. Tylko z emergency. W USA nie ma ubezpieczenia
      typu kanadyjskiego czy europejskiego.
      I dlatego 50 milionow amerykanow a o emigrantach nie wspominam nie posiada zadnego ubezpieczenia. Ale jest to kraj bogaty
      i 50 mln. psow w USA jest ubezpieczonych i takowe posiada.
      Jak bedziesz mial 65 lat to bedzie ci przyslugiwalo ubezpieczenie a byc moze ze Bush zalatwi ci jeszcze kilka tabletek free.
      Wyksztalcenie twoje formalnie mozna ewaluowac i bedzie zaliczone ale czy pracodawca bedzie na to patrzyl to nie wiadomo.
      W USA nie zaliczaja rowniez pracy w Polsce do emerytury. Jezeli wyjedziesz do Polski tylko z Green C. to w polsce beda wyplacac ci tylko przez 6
      miesiecy. Musisz byc obywatelem USA. Polska rowniez nie zalicza pracy w USA. Musisz miec 25 lat przepracowane w Polsce
      to polska wyplaci ci w USA.
      Bez obywatelstwa nie znajdziesz obecnie dobrej pracy. Jest to za sprawa Patriot Act. Musisz byc obywatelem i miec tzw.security clearance
      zeby np.pracowac jako operator w fabryce gdzie cos robia dla wojska a robia wszedzie. Nie bedziesz mial security bo masz dwa paszporty.
      Jedyny szybki sposob to ozenic sie z amerykanka lub wstapic do US Army.
      A w ogole to USA nalezy olac bo lepiej jest wyjechac do Anglii. Po 4=5 latach obywatelstwo i caly swiat bez wizy wlacznie z USA.
      Legalnie i ubezpieczenie medyczne od samego poczatku no i wyzsze stawki niz w USA. Bezrobocie mniejsze.
      W USA w tej chwili to 15 % Okolo 3 mln. stanowisk pracy przeniesiono do Chin. Roboty w USA nie ma.
      • forever_polak Pare watpliwosci mam 29.03.04, 18:19
        Jezeli wyjedziesz do P
        > olski tylko z Green C. to w polsce beda wyplacac ci tylko przez 6
        > miesiecy.

        No to jakim cudem moja Ciotka pobiera od 6 lat emeryture z Social Security po
        11 latach pracy w USA?
        Albo ona leje wode, albo Ty. Ona raczej nie, bo nieraz od niej kase wyciagalem,
        a polskiej emerytury kobicina nie ma!

        Musisz byc obywatelem USA. Polska rowniez nie zalicza pracy w USA. Mu
        > sisz miec 25 lat przepracowane w Polsce
        > to polska wyplaci ci w USA.
        > Bez obywatelstwa nie znajdziesz obecnie dobrej pracy. Jest to za sprawa
        Patriot
        > Act. Musisz byc obywatelem i miec tzw.security clearance

        Security clearance zeby robic co? Prace, ktora moze wykonywac nowo przybyly
        emigrant?????
        Cos chyba masz niescisle i to mocno informacje. Zaraz poszukam o tym security
        clearance bo cos chyba smolisz bajki.

        > zeby np.pracowac jako operator w fabryce gdzie cos robia dla wojska a robia
        wsz
        > edzie. Nie bedziesz mial security bo masz dwa paszporty.
        Ja mam 1 paszport na razie.

        > Jedyny szybki sposob to ozenic sie z amerykanka lub wstapic do US Army.

        Ale ja nie musze sie zenic, bo zielona karte praktycznie prawie mam a do wojska
        nie che bo nie lubie huku.
        Po co mi obywatelstwo USA na razie?

        > A w ogole to USA nalezy olac bo lepiej jest wyjechac do Anglii. Po 4=5 latach
        o
        > bywatelstwo i caly swiat bez wizy wlacznie z USA.
        > Legalnie i ubezpieczenie medyczne od samego poczatku no i wyzsze stawki niz w
        U
        > SA. Bezrobocie mniejsze.
        > W USA w tej chwili to 15 % Okolo 3 mln. stanowisk pracy przeniesiono do Chin.
        > Roboty w USA nie ma.

        Do ANglii????? W Angli siedzi na jednym poldupku moj starszy o 8 lat brat.
        Absolwent informatyki z PW, z plynnym angielskim i kapitalnym doswiadczeniem
        zawodowym. Gdyby nie to, ze kupil do spoly bar, to by dzis chyba ze smietnika
        wpie...al z tej pracy w IT.
        • starypierdola Masz racje .... 30.03.04, 01:33
          ... przeczytaj nastepny wpis!

          SP
    • starypierdola Co Ci sie nalezy? 28.03.04, 16:22
      Nie sluchaj glupot. Nalezy Cie sie WSZYSTKO. Do konca zycia nie bedziesz
      musial ruszyc palcem a kasa bedzie Ci leciala...
      Powodzenia!
      SP
      • cracovian Fajny ma teraz wybor... 31.03.04, 19:43
        W sumie to albo kasa powolutku do konca zycia albo 120 tys. w ciagu pieciu
        miesiecy i Elropa hir aj kam!

        Ja tez chce taka karte!!!
    • soup_nazi W cymbal, a co myslales, hehehe? 31.03.04, 19:00

    • Gość: michal Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l IP: *.172.12.182.Dial1.NewYork1.Level3.net 07.04.04, 00:56
      Hej panie!
      gdzie sie ty urodziles ze masz takie dziwne pytania, ale wiec jedno ze w tym
      kraju nie ma nic za darmo jak zreszta wszedzie, green card to jest tylko
      swobodny wjazd do US a wszystko przed toba, ale jak masz przyslowiowe "J"
      to sobie poradzisz.Sam jestem Polakiem,ale jak chcesz do czegos dojsc to staraj
      sie trzymac z dala od rodakow,od wspanialych agencji ktore duzo obiecuja za
      duze pieniadze,jesli potrafisz sie porozumiec to jestes w domu.A jesli nie to
      ciezkie czasy przed toba nawet z green card, budowa u krajowego pracodawcy
      zabija duzych twardzieli $7 na start to pokoj i kanapki, chyba ze jestes zlota
      raczka to cie szybko docenia .Powodzenia!!!
    • Gość: do forever polaka Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.04, 13:31
      Po co wysylales swoje zgloszenie debilu? Po co zmarnowales komus szanse? Tam
      nie ma miejsca dla takich pajacow jak ty... "co mi sie nalezy?" - ja wiem co ci
      sie NIE nalezy: nie nalezy ci sie ta zielona karta -bo ona jest dla kogos kto
      wie jak ulozyc sobie zycie i ma leb na karku a nie pusty baniak. A jesli chodzi
      o to co ci sie nalezy, to taki cios od zycia, zebys pajacu przejrzal na oczy,
      co ty masz 10 lat? I nie idz na to intrview bo nie masz po co...
      • czarnucha Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l 23.04.04, 17:43
        A co to jest intrview? Moze interview?
        Bystry sam jestes jak woda w klozecie...
        Nie zalapales sie, co? Zazdroscisz mu, co?
        Ty wiesz jak sobie zycie ulozyc? nie sadze. Juz bys dawno z Polski spierdolil a
        siedzisz tam i czytasz z zaloscia posty tych, ktoprym sie udalo, he he !
        2005 to byla juz ostatnia DV i teraz gowno dostaniecie wszyscy razem.
        nie chcemy tu zadnych pierdolonych Polaczkow !
        • soup_nazi Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l 23.04.04, 18:12
          czarnucha napisał:

          > A co to jest intrview? Moze interview?
          > Bystry sam jestes jak woda w klozecie...
          > Nie zalapales sie, co? Zazdroscisz mu, co?
          > Ty wiesz jak sobie zycie ulozyc? nie sadze. Juz bys dawno z Polski spierdolil
          a
          >
          > siedzisz tam i czytasz z zaloscia posty tych, ktoprym sie udalo, he he !
          > 2005 to byla juz ostatnia DV i teraz gowno dostaniecie wszyscy razem.
          > nie chcemy tu zadnych pierdolonych Polaczkow !

          Glupi szmoku jackowski, odpierdol sie od normalnego, i przestan sie czepiac
          literowek z radosci, ze skonczyles ESL. I tak chooja umiesz. A teraz poszedl mi
          dalej wycharchac ten azbest, ktorego sie nawpierdalal podczas ostatniej akcji z
          bosakiem, hehehe
          • Gość: do czarnuchy Re: Co mi sie nalezy po przyjezdzie do USA z DV-l IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.04.04, 01:53
            Jest kilka spraw do ciebie...czarnucho...
            po pierwsze: zycze ci zeby bystra woda byla zawsze w klozetach, ktore
            zawodowo codziennie na kolanach napierdalasz (czyscisz) swoimi czarnymi lapskami
            po drugie: zazdrosc to przywara tylko takich tworow jakim ty jestes,
            wspolczuje i rozumiem, pewnie to nie twoja wina - klasa spoleczna z ktorej
            pochodzisz... no coz...
            po trzecie: "z zaloscia" -zgadza sie -to przeczytalem twoj kurwa post
            po czwarte: "ktoprym"? -rozumiem,ze to przeciwwaga do mojego "intrview", ale
            jesli moze chodzi ci o "prym", hehe, to niestety... nie ty...
            po piate: jak sobie ulozylem zycie?...hehe...tego niestety nie masz
            najmniejszych szans poznac poniewaz nie spoufalam sie z "nizinami" ktore
            reprezentujesz, wiec nawet do moich klozetow nie bedziesz w stanie dotrzec
            a po szoste: to nawet nie mam cie w dupie...
            aaaaaa, i jeszcze jedno: ..."nie chcemy tu zadnych pierdolonych
            polaczkow"... - przeciez to jest chyba najlepsze z tego calego
            zalosnego "wyskoku" - czarnucha sam(a) sobie jechanke robi...niesamowite!!!
            CZARNUCHA! Kiedy podniesiesz kolejny sedes, zrob sobie przerwe na mala
            refleksje...tylko nie za dlugo...bo wiesz...czarnuchow nie brakuje na twoje
            miejsce pracy. Hehe.
      • soup_nazi Miszczostwo, hehehe! n/t 23.04.04, 18:09

        • czarnucha Re: Miszczostwo, hehehe! 23.04.04, 18:52
          W korcu maku sie dobrali: Loser z Kanady na zasilku spolecznym z Polaczkiem,
          ktoremu sen z oczu spedza bloga mysl o zielonej karcie.
          Tylko ten z Polski pewnie troche lepiej sytuowany od biedaka z Kanady.
          Ale obaj snia na jawie skurwysyny :)
    • Gość: felusiak N I C, N I C I JESZCZE RAZ N I C !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.nyc.rr.com 24.04.04, 03:57
      Przeraza mnie sposob myslenia rodakow w Polsce.
      Przeraza mnie rowniez ton wypowiedzi niektorych doradzaczy, ktorzy nie moga
      powstrzymac sie od inwektyw.

      Czy nie mozna rzeczowo wytlumaczyc, ze nic sie nikomu nie nalezy, ze zielona
      karta jest biletem do lepszego zycia ale to lepsze zycie trzeba sobie samemu
      wypracowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka