Gość: kaya
IP: *.go.net.pl / *.net.pl
29.03.04, 21:10
Najpierw była szopka bo nie było mnie na liście. Po wielu telefonach udało mi
sie wejść bez kolejki. Ucieszyłam się że pójdzie już gładko, bo byłam pewna
ze wize dostanę (studentka turystyki, mnóstwo pieczątek w paszporcie, wlasne
mieszkanie i konto tez ok).
Tymczasem moja rozmowa przebieglą tak:
-dzien dobry
-dzien dobry
(rzut oka na wniosek, do paszportu wcale)
-pani rodzice mieszkają w Kielcach?
- tak
- niestety nie kwalifikuje się pani do otrzymania wizy
I tyle miałam wrażen. 10 sekund "rozmowy" i z wakacji nic.