Dodaj do ulubionych

jak jest w Kanadzie?

27.09.04, 22:21
Jestem nowym osiedlencem w Kanadzie i mialem nadzieje, ze to forum na ktore
zapraszasz jest tworem zyjacym i tetniacym a tu dwa na krzyz posty.
Troche czuje sie zagubiony w tej wielkiej Kanadzie i przyznam sie ze otwarlem
sie na wszelkie slowa pocieszenia i wsparcia.

Osiedlilem sie w Toronto. To miasto mnie przeraza i czuje sie w nim jak w
gaszczu. Cos mi sie wydaje, ze wpadlem "jak sliwka w kompot".

pozdrawiam :-(
krzemciopaluch
Obserwuj wątek
    • krzemciopaluch sorry, ale to nie ten tekst 27.09.04, 22:23
      mialo byc bez tego

      > Jestem nowym osiedlencem w Kanadzie i mialem nadzieje, ze to forum na ktore
      > zapraszasz jest tworem zyjacym i tetniacym a tu dwa na krzyz posty.
      > Troche czuje sie zagubiony w tej wielkiej Kanadzie i przyznam sie ze otwarlem
      > sie na wszelkie slowa pocieszenia i wsparcia.


      tylko to

      > Osiedlilem sie w Toronto. To miasto mnie przeraza i czuje sie w nim jak w
      > gaszczu. Cos mi sie wydaje, ze wpadlem "jak sliwka w kompot".
      >
      > pozdrawiam :-(
      > krzemciopaluch
    • Gość: sylwek Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 22:29
      zapraszam na to forum ktore zyje: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 29.09.04, 17:47
        Gość portalu: sylwek napisał(a):

        > zapraszam na to forum ktore zyje: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005

        Dziekuje za zaproszenie. Jak znajde tylko chwilke to sobie poczytam. Widzialem.
        Bardzo ciekawie jest tam, gdzie mnie zapraszasz.

        Krzem
      • krzemciopaluch nie jest mi dane byc jednym z was 29.09.04, 20:31
        Gość portalu: sylwek napisał(a):

        > zapraszam na to forum ktore zyje: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005


        W mojej skrzynce pojawil sie taki oto mail i to trzykrotnie wyslany a wiec
        uznalem, ze nie jest mi dane byc jednym z was. Czy sa jakies konkretne
        kryteria, ktore potrzebuje spelnic aby zostac zapisany na prywatne forum na
        ktore mnie Slawek zapraszasz? No, przykro mi z tego powodu.

        Krzem


        Od: dradam1@gazeta.pl
        Data: 2004-09-29 18:47
        Do: krzemciopaluch@gazeta.pl
        Temat: Forum prywatne.


        Twoje zgłoszenie uczestnictwa na forum: Kanada i jej "Polonia" zostało
        odrzucone.

        Ta wiadomość jest automatycznie generowana przez program obsługujący Forum
        Prywatne.

        • krzemciopaluch w dalszym ciagu nie jest mi dane byc jednym z was 30.09.04, 19:35
          No to ja juz nie wiem o co chodzi. Wczoraj napisalem list do admina i dzisiaj
          kiedy pragne cos napsac do was taki oto napis obwieszcza mi, ze powinienem

          "Forum Kanada i jej "Polonia" należy do użytkownika: dradam1
          Aby móc na nim pisać musisz zostać wpisany na listę uczestników."

          Kiedy otworzylem moja skrzynke oczy moje ze zdziwienia malo mi nie wyszly .
          Przecieram je po raz kolejny i nie wierze ze cos takiego mi wlasnie ponownie
          sie przytrafia. Cale zycie tak mam. I nic dziwnego, ze te wielkie skupiska
          ludzi tak mnie przerazaja. Admin napisal do mnie po angielsku mimo, ze ja do
          niego po polsku. Pisze, abym mu wyslal moj prywatny adres domowy oraz numer
          telefonu poniewaz pragnie ze mna rozmawiac bezposrednio.

          Nic z tego nie rozumiem. Dla czego mam podawac komus w sieci moje prywatne
          dane? Tylko dlatego abym mogl sobie popisac na forum? Czy takie sa wymogi aby
          sie zapisac na forum prywatne?

          Prosze was o odpowiedz.

          Krzem
          • lancelot48 Re: w dalszym ciagu nie jest mi dane byc jednym z 03.10.04, 00:40
            krzemciopaluch napisał:

            > No to ja juz nie wiem o co chodzi. Wczoraj napisalem list do admina i dzisiaj
            > kiedy pragne cos napsac do was taki oto napis obwieszcza mi, ze powinienem

            Widze ze nie masz innych zmartwien tylko na sile pchac sie tam gdzie cie nie
            prosza. Poogladaj sobie fotki z White Rock w BC to moze ci sie weselej zrobi.


            members14.clubphoto.com/lancelot915238/guest-1.phtml
    • santacruz2000 Re: jak jest w Kanadzie? 28.09.04, 17:19
      Stary, co z Toba???
      • Gość: maciek Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 10:53
        Jesli cie Toronto przeraza to wracaj na swoja wioche
        • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 29.09.04, 17:53
          Gość portalu: maciek napisał(a): maciek IP: *.internetdsl.tpnet.pl

          > Jesli cie Toronto przeraza to wracaj na swoja wioche

          A ciebie co sieklo. Widocznie nigdy nie byles w Toronto. Niebardzo rozumiem co
          masz na mysli piszac do mnie "wracaj na swoja wioche". To niby gdzie mam wracac?

          Krzem
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 29.09.04, 17:50
        santacruz2000 napisał:

        > Stary, co z Toba???

        Dzieki za twoje pytanie.
        Ze mna jest czasem roznie. Jakos mnie przytlacza ta kanadyjska rzeczywistosc.
        Ale radze sobie i jestem w sumie zadowolony. Po prostu bardzo trudno spotkacz
        czlowieka co zaakceptuje ciebie takim jakim jestes.

        Krzem
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.01.05, 07:54
        santacruz2000 napisał:

        > Stary, co z Toba???

        Ze mna jest odpornosc na ludzkie hamstwo, zawisc i nietolerancje. I zupelnie
        mnie nie ruszaja hamskie komentarze i odzywki. Oni sa profesjonalistami i
        wiedza jak z takimi postepowac.
        • sylwek07 Re: jak jest w Kanadzie? 30.01.05, 11:16
          krzemciopaluch jak tam leci?
    • Gość: sylwek Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 11:05
      witam,jesli cie przeraza Toronto to takim europejskim miastem w kanadzie jest
      Montreal lub Quebec City ,,lub tez inny zakatek Kanady......
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 29.09.04, 17:58
        Gość portalu: sylwek napisał(a):

        > witam,jesli cie przeraza Toronto to takim europejskim miastem w kanadzie jest
        > Montreal lub Quebec City ,,lub tez inny zakatek Kanady......

        Dzieki za slowa pocieszenia.
        Jestem tutaj od niedawna i mysle aby moze gdzies na zachod. W Montrealu i Que
        bylem i bardzo mi sie tam podobalo. Nasluchalem sie jednak o tych izolacyjnych
        ciagotach to mnie dreszczem przeszlo i niebardzo mnie to pociaga aby tam na
        stale sie pisac. W przyszlym miesiecu udaje sie na przejazdzke po zachodzie to
        bede mial porownanie. Nielubie zimna i wiatrow.

        Krzem
        • cracovian Re: jak jest w Kanadzie? 29.09.04, 18:23
          Jak zimna i wiatru nie lubisz to bedzie kiepsko w tej Kanadzie...
          • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 29.09.04, 20:25
            cracovian napisał:

            > Jak zimna i wiatru nie lubisz to bedzie kiepsko w tej Kanadzie...

            Kiepsko to moze nie jest tak zle. Ja bym to inaczej nazwal: "jest chlodno i
            wietrznie". Ale podobno sa miejsca w Kanadzie gdzie jest cieplo i spokojnie.
            Czy ktos z was zana takie miejsca?

            Krzem
            • cracovian Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 17:03
              Dla mnie Atlanta jest zdecydowanie za zimna w czasie zimy, wiec nie wyobrazam
              sobie zeby "cieple" miejsca w Kanadzie istnialy. Moze gdzies na zachodnim
              wybrzezu (Vancouver?) jest cieplo jak na Kanade (tzn. minus 10 zamiast minus
              20), a to z powodu pradu 'north pacific jet stream'.
              • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 19:41
                cracovian napisał:

                > Dla mnie Atlanta jest zdecydowanie za zimna w czasie zimy, wiec nie wyobrazam
                > sobie zeby "cieple" miejsca w Kanadzie istnialy. Moze gdzies na zachodnim
                > wybrzezu (Vancouver?) jest cieplo jak na Kanade (tzn. minus 10 zamiast minus
                > 20), a to z powodu pradu 'north pacific jet stream'.

                Myslisz, zatem ze w Kanadzie nie znajde cieplych miejsc? To byloby
                przerazajace. Jesli tak faktycznie jest to bede potrzebowal ponownie sie
                przemieszczac. Poczekam jednak do przyszlego miesiaca do mojej podrozy. Jak
                bede na miejscu po drodze porozmawiam z tambylcami osiadlymi po dziesiat lat i
                zobacze co oni maja na ten temat do powiedzenia. Dzieki za twe slowa.

                Krzem
                • starypierdola Nie martw sie! 05.10.04, 06:45
                  W Kanadzie jest duzo niejsc cieplych. Jest tez duzo miejsc spokojnych. No i sa
                  miejsca cieple i jednoczesnie spokojne. Na przyklad biblioteki publiczne.

                  Powodzenia. I nie podawaj nikomu ani adresu ani telefonu. Czy to komu mozna
                  wierzyc w dzisiejszych czasach? Samemu sobie nie mozna juz nawet wierzyc!!

                  SP
                  • Gość: Borasca0107 Re: Nie martw sie! IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 09.10.04, 02:11
                    Hej Krzemciopaluch!

                    Jak dlugo jestes w Kanadzie?
                    Mam tu cos dla Ciebie na poprawienie humoru:
                    www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
                    Pozdrawiam serdecznie!

                    • krzemciopaluch Re: Nie martw sie! 10.10.04, 03:04
                      Gość portalu: Borasca0107 napisał(a):

                      > Hej Krzemciopaluch!
                      >
                      > Jak dlugo jestes w Kanadzie?

                      Kilak lat

                      > Mam tu cos dla Ciebie na poprawienie humoru:
                      > www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm
                      > Pozdrawiam serdecznie!


                      Humoru mi nie brakuje, ale dzieki za slowa pocieszenia i pozdrowienia.

                      Krzem
                  • krzemciopaluch Re: Nie martw sie! 10.10.04, 22:43
                    starypierdola napisał:

                    ) W Kanadzie jest duzo niejsc cieplych. Jest tez duzo miejsc spokojnych. No i
                    sa
                    ) miejsca cieple i jednoczesnie spokojne. Na przyklad biblioteki publiczne.

                    Dziekuje ci za slowa pocieszenia i napewno skorzystam z dobrej rady.


                    ) Powodzenia. I nie podawaj nikomu ani adresu ani telefonu. Czy to komu mozna
                    ) wierzyc w dzisiejszych czasach? Samemu sobie nie mozna juz nawet wierzyc!!

                    Dokladnie tak jest jak piszesz. W moim przypadku jest to nawet moim obowiazkiem
                    abym nie wierzyl nawet tobie. No coz. Potraktuje tym razem ten przypadek jako
                    wyjatkowy i napisze ci dlaczego tak wlasnie sie ze mna dzieje.

                    Najwiekszy problem mego zycia zaczal sie w Polsce. Podczas konsultacji z
                    neurologiem w 1964 roku, wydarzyly sie dziwne rzeczy. Wtedy zostalo mi to
                    odsloniete, jako wytlumaczenie okropnego stanu w jakim sie znajdowalem. W jakis
                    sposób powiedziano mi, ze ten pierwszy etap mojej odmiennosci zostal wykonany
                    przez wywiad watykanski. W 1964 roku lekarz uzyl systemu skladajacego sie z
                    pudla, które nazywal radiem, duzej lampy przesuwanej nad ma glowa, oraz malego,
                    cienkiego, drucianego okregu, który wsadzal do moich i do jego uszu. Kiedy
                    zostalo to mnie odsloniete, wiedzialem, ze jest to prawda i ze zawsze
                    wiedzialem o tym w jakis sposób. Moglem sobie przypomniec, ze podczas mego
                    zycia wiele pamieci bylo konstruowanych wokól pamieci tego wydarzenia, ukrytej
                    w mej podswiadomosci. Rezultatem tego co lekarz mi zrobil, bylo dziwne uczucie
                    splywajace na mnie z góry, na góre lewej czesci glowy. Bylo ono mocne,
                    nieprzyjemne i nie potrafilem sie od niego uwolnic. To cos dotykalo mnie w
                    srodku i siegalo glebiej. Wtedy stracilem przytomnosc, a kiedy sie obudzilem
                    nic nie pamietalem. Kilka miesiecy pózniej jeszcze raz nie bylem w stanie
                    pamietac kilku dni mego zycia, ale oprócz tego nie pamietam i nie podejrzewam
                    zadnej fizycznej ingerencji z zewnatrz. Wtedy slyszalem glosy inaczej niz w
                    czasach wspólczesnych. Te glosy byly ukryte i nie dotykaly mnie. Bralem te
                    rzeczy w naturalny sposób. Bylo to tak, jakby atmosfera przemawiala do mnie i
                    myslalem, ze taka jest natura zycia, normalne odbieranie uczuc. Ciagle
                    pamietam, jak na poczatku zaczalem obserwowac me myslenie. Wpierw w srodku,
                    delikatnie, potem na czole, potem po bokach glowy i jak finalnie w 1965 roku
                    urzadzili mi wyjscie na zewnatrz. Pamietam równiez pierwsze dzialania na moim
                    sluchu. Mialem wrazenie innego kata dochodzenia dzwieku, który byl o wiele
                    bardziej pociagajacy niz poprzedni. Pierwsze zmiany wzroku swiecily z prawej
                    strony twarzy. Wygladalo to jak sloneczny odblask od okularów. Jesli stawialem
                    czasami pytanie, "dlaczego tak sie ze mna dzieje?", otrzymywalem odpowiedz, ze
                    to jest cos bardzo specjalnego, wspanialego, a przede wszystkim ja jestem
                    bardzo specjalny, wiec nie ma sie o co martwic. Docieraly do mnie dwa rodzaje
                    sygnalów. Jeden byl tak jak wszystko dookola, caly swiat kontaktowal sie ze
                    mna. Dla przykladu, po wydarzeniach 1964 roku powiedziano mi, ze wszystko co
                    bylo przedtem, to byli hitlerowscy Niemcy, którzy teraz utrzymuja jakies linie
                    w powietrzu. Patrzylem do góry i mialem widziec mnóstwo linii w powietrzu. Po
                    latach, ta pamiec zostala przemieniona na uczucie jakichs bezprzewodowych linii
                    wysokiego napiecia w powietrzu. Drugiego rodzaju sygnalów nie za bardzo wtedy
                    rozumialem: to byly rzeczy eksportowane do mych mysli. Najbardziej znaczaca
                    dotyczyla zagadnienia, jak walczyc z rakiem - cel tych ludzi. Równiez mówili
                    oni, ze ludzie chorzy na raka czesto biora morfine. Mysle, ze wiem dokladnie
                    jak czuje sie czlowiek po morfinie, choc sam nigdy tego nie bralem. Jak wzrosla
                    wiedza o chorobach nowotworowych w ciagu ostatnich trzydziestu lat ? Zle
                    wytlumaczenie, to wszystko czym to bylo. W ciagu mego zycia otrzymywalem wiele
                    projektów pomocy ludzkosci. Wszystko to te same, chore wytlumaczenia ludzi o
                    chorych umyslach. Pamietam przesluchanie, które wydarzylo sie na przelomie
                    dekady. Bylo ono dokonane poprzez wrazenie kilku zolnierzy. Zapytano mnie jak
                    jest to mozliwe, ze nie wiem co sie dzieje? Dziwnie, pamietam ma odpowiedz; nic
                    nie rozumialem. Bylem pytany wiele razy, jak to nic nie rozumie? To bylo bardzo
                    proste. Jesli mozna transmitowac elektrycznosc bez przewodów, co to oznacza?
                    Nie wiedzialem i staralem sie ich przekonac, ze nie mam pojecia o co chodzi.
                    Mialem po tym wszystkim ból glowy i nieprzyjemne odczucia. Zastanawiam sie
                    teraz, jak moglem tlumaczyc, ze niczego nie rozumie tak dlugo, bez
                    zorientowania sie, ze dzieje sie ze mna cos bardzo dziwnego? Innym razem
                    prowadzili dyskusje o tym, czym jest Bóg i jak go sie czuje. Doszli do wniosku,
                    ze Bóg jest tym, co czuje kazdy czlowiek poruszajacy jego imie. W 1969 roku
                    lekarz stwierdzil, ze mam polipa w zatoce nosowej. W Kwietniu mialem zabieg
                    jego usuniecia. Przewaznie polipy sa usuwane poprzez nos, jakkolwiek, w tym
                    przypadku powiedziano mi, ze jest on bardzo gleboko i potrzebuje zabiegu na
                    pelna skale. Lekarze rozerwali tkanke pod policzkiem i podwazyli szczeke by
                    dostac sie do srodka. Operacja potrwala o wiele dluzej niz bylo to spodziewane.
                    Z niewiadomej przyczyny zabraklo dla mnie tlenu i czesc zespolu operacyjnego
                    wyruszyla na poszukiwanie zapasowej butli. Powiedziano mi, ze szukali tak
                    dlugo, az zaczalem sie budzic na stole operacyjnym. Tego nie pamietam. Po
                    operacji mialem opuchnieta prawa strone twarzy, gdzie poprzednio umiejscowiony
                    byl polip. Nie potrafilem jednak zrozumiec, dlaczego znalazlem o wiele wiecej
                    szwów od wewnatrz lewego policzka i dlaczego lewa strona twarzy bolala mnie o
                    wiele bardziej niz prawa. Równiez wtedy powiedziano mi, ze od tego momentu
                    jestem hitlerowcem, jeszcze wiecej, mialem byc jakims nazistowskim przywódca.
                    Zaczalem inaczej odbierac swiatlo sloneczne. Odczuwalem promienie sloneczne
                    zawsze w ten sam sposób, bez wzgledu na pozycje slonca. Obieralem je z góry
                    prawej strony twarzy. Nazwalem ten okres czasu "slonecznymi latami". Obieralem
                    wiele obrazów. Byly one bardziej podobne do wrazen umyslu ogladajacego
                    fotografie. Najwazniejsza metoda lat siedemdziesiatych byla w istocie prosta.
                    Oni powtarzali moje uczucia i standartowe reakcje, w sposób pokrywajacy moje
                    wlasne. Oczywiscie, ich rzeczy byly prymitywne i nieuzyteczne, ale za mocne by
                    je ignorowac. Kiedy nauczylem sie juz zyc z tymi ich, bardziej zajmujacymi
                    uczuciami, zaczeli je wymywac pozostawiajac puste miejsce. Byla to powolna i
                    dokladna metoda prania mózgu, która przyniosla mym straznikom pozadany efekt.
                    Kiedy bylem w jakims zanarkotyzowanym, hipnotycznym stanie, powiedziano mi, ze
                    spotkam kogos, kto jest bardzo wazny i zasluzony, ze musze robic wszystko,
                    czego sobie ten ktos zazyczy. Mezczyzna, którego nazywano dyplomata, dal im cos
                    malego w kopercie. Mysle, ze byl to ten sam jak przedtem, glosny przedmiot
                    powodujacy ból ucha, wkladany podczas gdy podpisywalem jakies dokumenty w wielu
                    róznych jezykach. Strzelano z pistoletu przylozonego bezposrednio do mego ucha.
                    Pamietam uderzenie w tyl glowy, które spowodowalo kolejna utrate przytomnosci.
                    Wykrecono mi glowe, a raczej podstawe czaszki, a kiedy sie obudzilem, jeden z
                    tych ludzi naciskal bardzo mocno ma glowe od góry. Takie rzeczy spowodowaly, ze
                    porównuje ich do hitlerowców. Po wszystkim co przeszedlem tej nocy, siedzialem
                    tam i moim jedynym dazeniem bylo nie dopuscic do tego, aby moja szyja sie
                    poddala; podczas kiedy bandyta z mego kraju naciskal ma glowe ile tylko mógl.
                    Nic nie liczylo sie w tym momencie wiecej niz ocalenie. Tak musieli czuc sie
                    ludzie w obozach koncentracyjnych. Nie myslec i nie plakac, tylko ocalec. Ten
                    sam czlowiek cisnal lewa strone mej twarzy, podczas gdy drugi podtrzymywal ja z
                    prawej strony. Pózniej odbywal sie psychologiczny trening, podczas którego
                    instalowali we mnie strach uzywajac zelazko, duza strzykawke, wiertarke i bijac
                    tyl glowy. Nie
    • sylwek07 Re: jak jest w Kanadzie? 29.09.04, 22:42
      a to szkoda ze nie mozesz wejsc ale sproboj napisac e-mial do zalozyciela
      Forum,,pozdrawiam.
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 04:47
        sylwek07 napisał:

        > a to szkoda ze nie mozesz wejsc ale sproboj napisac e-mial do zalozyciela
        > Forum,,pozdrawiam.

        Przyznam sie, ze poczulem sie niechciany. Caly problem, ze nie wiem o czym mam
        napisac. Czy tylko, ze mam ochote cos napisac na forum? Poczytalem sobie co
        nieco i tak jak czytalem to troche razniej sie zrobilo. Nie wiem czy
        potrafilbym tak pisac jak wielu z was. Czasem probowalem pisac listy ale tez
        probowalem mowic o sobie czy o moich perypetiach i to w dodatku nie negatywnie
        i zakazdym razem ludzie jakby mnie nie rozumieja. Nie wiem czy moj jezyk juz
        nie taki do rozumienia czy wydaje im sie ze jestem troche zwariowany.
        No dobra zsprobuje, a jak wyjdzie smiesznie to sie posmiejecie chociaz. To ktos
        mi napisal w odpowiedzi.

        Krzem
    • Gość: myszka Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.166-130-66.mc.videotron.ca 30.09.04, 00:14
      mieszkalam w vancouver,toronto no i lat kikunastu w montrealu,a teraz obok
      montrealu-ze wzgledu na prace,te korki,ja sie najlepiej czuje tu w quebeku,te
      rzeczy o separacji to pic na wode aby fed dal wiecej pieniedzy ot
      co,przynajmniej dla mnie jest tu najlepiej,jest taniej niz w ontario albo
      bc,mozna zyc za srednia pensje naprawde przyzwoicie i bezpiecznie no i ten
      francuski nie taki straszny i mozna zyc tylko z angielskim i jeszcze to ze
      szybko poczujesz sie tu jak w domu a to chyba wazne
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 04:53
        Gość portalu: myszka napisał(a):

        > mieszkalam w vancouver,toronto no i lat kikunastu w montrealu,a teraz obok
        > montrealu-ze wzgledu na prace,te korki,ja sie najlepiej czuje tu w quebeku,te
        > rzeczy o separacji to pic na wode aby fed dal wiecej pieniedzy ot
        > co,przynajmniej dla mnie jest tu najlepiej,jest taniej niz w ontario albo
        > bc,mozna zyc za srednia pensje naprawde przyzwoicie i bezpiecznie no i ten
        > francuski nie taki straszny i mozna zyc tylko z angielskim i jeszcze to ze
        > szybko poczujesz sie tu jak w domu a to chyba wazne


        Myszka - dzieki za slowa pocieszenia. Ja juz pisalem, ze w przyszlym miesiacu
        przejade sie na zochod to zobacze jak tam jest. Ciesze sie, ze jestes
        zadowolona z tego miejsca gdzie mieszkasz. Dobrze, ze masz pensje i cieszysz
        sie. Napewno jest tak jak piszesz, ja jednak wole przyznam sie
        angielskojezyczna strefe. Tak pospacerowac czy pozwiedzac to dla mnie jest OK
        ale zyc wole tam gdzie na codzien w angielskim mowia. Napewno z angielskim
        mozna zyc w Que ale ja wole gdzie indziej.

        Krzym
        • Gość: sylwek Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:45
          tak wiec szukaj a znajdziesz.....tak wiec nie jest z toba asz tak zle jak
          widze,masz jakis cel i darzysz do niego a to podstawa :))
          • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 19:47
            Gość portalu: sylwek napisał(a):

            > tak wiec szukaj a znajdziesz.....tak wiec nie jest z toba asz tak zle jak
            > widze,masz jakis cel i darzysz do niego a to podstawa :))

            Czy zle ze mna to sam wiem i moj doktor. Ale opinia moich znajomych to inna
            sprawa. Nawet admin twojego forum na ktore mnie tak zapraszasz pragnie odemnie
            prywatny adres i telefon. Widocznie ze mna jest cos bardzo zle skoro ludzie tak
            zawsze reaguja na to czym emituje. Nie wiem juz sam co o tym myslec.

            A odnosnie celu, to kazdy czlowiek jakies tam cele posiada i usiluje je
            zrealizowac. Wiec to nie jest miara odpowiednia dla ciebie i dla innych. Skoro
            mnie nie znasz. Akurat tak sie sklada, ze piszesz jak faktycznie jest co nie
            oznacza, ze opierasz swoja opinie na faktach. Nie uwazasz?

            Krzem
      • Gość: sylwek Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:40
        witam,ja tez sie czulem jak w domu bedac w Montrealu no ale zabraklo mi paru
        spraw w moim zyciu i wrocilem do Polski.a teraz znow planuje wyjechac ...
        • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 19:51
          Gość portalu: sylwek napisał(a):

          > witam,ja tez sie czulem jak w domu bedac w Montrealu no ale zabraklo mi paru
          > spraw w moim zyciu i wrocilem do Polski.a teraz znow planuje wyjechac ...

          O to troche pojezdziles po swiecie. To tak jak ja. Mam zaliczone kilka krajow
          Afryki, prawie cala Europe. Najdluzej zatrzymalem sie w Szwecji. Tam usilowalem
          przedrzec sie przez konkurencje filmowa. Nie udalo sie, wiec przybylem do
          Kanady i tez jakos tak wychodzi. Najciekawsze sa kontakty z ludzmi. Zawsze jest
          tak, ze najpierw wiekszosc robi zdziwione oczy. Potem czesto pytaja sie gdzie
          mieszkam i koniecznie pragna otrzymac odemnie moja karte wizytowa. Nauczylem
          sie nie rozdawac podczas pierwszych kontaktow, bo to nigdy nic nie wiadomo.

          Krzem
    • luanaa Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 00:52
      Witaj Krzemciopaluch,

      przede wszystkim nie wymiekaj tak od razu,
      przeciez dopiero co przyjechales do Kanady,
      napewno sie wkrotce rozkrecisz.
      Chyba duzy juz chlopczyk jestes, no!

      Nie wiem, czemu serwer Cie odrzucil,
      sprobuj jeszcze raz sie zalogowac
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005
      a jesli sie nie uda zrob tak, jak Sylwek
      (pozdrawiam zawsze milego Sylwka)radzi
      i napisz do admin. tego forum na adres dradam@gazeta.pl

      Czekamy

      Powodzenia!

      :-)
      • luanaa Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 00:53
        oczywiscie adres admin. to dradam1@gazeta.pl
        z jedynka!
        • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 04:54
          luanaa napisała:

          > oczywiscie adres admin. to dradam1@gazeta.pl
          > z jedynka!
          >

          O to ty pisalas do mnie ze ludzie sie smieja i bedzie wesolo. Dobra. Juz
          zapisalem i cos tam napisze. Chyba ze chce sie zapisac i byc z wami.

          Krzem
          • luanaa Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 15:00
            > O to ty pisalas do mnie ze ludzie sie smieja i bedzie wesolo.

            Sluchaj, to co widzisz u dolu wypowiedzi, pod kreska --,
            to sygnaturka, ktora pojawia sie za kazdym razem,
            kiedy wysylam post i nie odnosi sie konkretnie do Ciebie.
            To takie motto, kapiszi?

            Tez sobie mozesz cos wpisac.
            • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 19:54
              luanaa napisała:

              > > O to ty pisalas do mnie ze ludzie sie smieja i bedzie wesolo.
              >
              > Sluchaj, to co widzisz u dolu wypowiedzi, pod kreska --,
              > to sygnaturka, ktora pojawia sie za kazdym razem,
              > kiedy wysylam post i nie odnosi sie konkretnie do Ciebie.
              > To takie motto, kapiszi?
              >
              > Tez sobie mozesz cos wpisac.

              Niestety nie rozumiem. Co masz na mysli piszac "ktora pojawia sie za kazdym
              razem,". Czy to oznacza ze ona sama sie pisze a ty z tym nie masz nic do
              czynienia? Czy dobrze rozumiem. Jesli tak, to wlasnie to mialem na mysli ze nie
              rozumiem. Nie robi mi to sensu.

              Krzem
      • Gość: sywlek Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:38
        a dzkieki za mile slowa :)))ty tez jest OK :))
    • andrew-1 Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 01:57
      A co tam w Kalifornii slychac ?
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 04:58
        andrew-1 napisał:

        > A co tam w Kalifornii slychac ?

        A skad ty wiesz, ze bylem w Kalifornii? Nie wszedzie bylem tylko w LA. A tam
        tak jak w LA, jeszcze bardziej zwariowane tempo niz w Toronto. Bylem tam kilka
        dni i jakos mnie nie ciagnie za tym tempem. W wolnych chwilach czytalem swoje
        ulubione teksty.

        Krzem
    • asiek1985 Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 09:49
      cześć.
      ty chocoiaz jestes w tym pieknym kraju a ja z jego powodu mam problem.mam
      napisac prace dyplomowa na temat Kanady a nigdy tam nie bylam.o kanadzie w
      Polsce nic nie wiadomo jedynie ze lisc klonowy.jak sie kogo spytasz o stolice
      to nie sa pewni czy Ottawa czy Oktawa.wiem ze napewno jest tam pieknie.Toronto
      nowoczesne miasto.slicznie brzmi.zycze duzo szczesliwych chwil.
      pozrdowionka:))
      Ps.tylko sie juz nie smuć!
      • Gość: maciek Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:21
        No widzisz, Ty bys chciala byc w Kanadzie a taki duren jak ten ktory zaczal ten
        temat narzeka na Toronto, typowy Polak.
        Ja mieszkam w Kanadzie od 30 lat i jestem zadowolony.
        Teraz jestem w Warszawie naw odwiedzinach u rodziny i jak chcesz dokladnych
        wiadomosci na temat Kanady to podaj jakis kontakt i sie z Toba skontaktuje
        • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 20:07
          Gość portalu: maciek napisał(a):

          > No widzisz, Ty bys chciala byc w Kanadzie a taki duren jak ten ktory zaczal
          ten
          >
          > temat narzeka na Toronto, typowy Polak.
          > Ja mieszkam w Kanadzie od 30 lat i jestem zadowolony.
          > Teraz jestem w Warszawie naw odwiedzinach u rodziny i jak chcesz dokladnych
          > wiadomosci na temat Kanady to podaj jakis kontakt i sie z Toba skontaktuje

          Skad wiesz ze jestem duren skoro nawet mnie nie znasz?
          Skad wiesz ze jestem typowym Polakiem skoro mnie nawet nie znasz?

          To tylko takie pytania. Nie bierz tego tak doslownie do serca. To sa tylko
          pytania.

          Ja na Kanade nie narzekam. Zyje mi sie dobrze i jestem zadowolony. Ja tylko
          napisalem, ze mnie ten wielki swiat przeraza.

          Krzem
      • Gość: sylwek Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 11:21
        Czesc Asiek,jak mozesz to skontaktuj sie z Ambasada kanadyjska z dzialem
        kulturalnym.Oni maja duzo materialow na temat Kanady i powinni ci
        przeslac:))..www.canada.pl
        • mackinaw Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 18:35
          Polska to najlepszy kraj na swiecie, po co ci pakistanskie toronto? wracaj do
          polski!!
          • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 20:10
            mackinaw napisała:

            > Polska to najlepszy kraj na swiecie, po co ci pakistanskie toronto? wracaj do
            > polski!!

            Skoro tak pisze to napewno tak jest w twoim odczuciu. Mam wiele respektu do
            twoich opinii. Nierobi mi sensu jednak twoje okreslenie "pakistanskie toronto".
            Co masz dokladnie na mysli?

            A co do powrotu to raczej jest to nie mozliwe. Tem rozdzial w moim zyciu jest
            dawno zamkniety. Pisze nastepne i nie moge wracac do czegos co juz zamknalem.

            Krzem
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 30.09.04, 20:03
        asiek1985 napisała:

        > cześć.
        > ty chocoiaz jestes w tym pieknym kraju a ja z jego powodu mam problem.mam
        > napisac prace dyplomowa na temat Kanady a nigdy tam nie bylam.o kanadzie w
        > Polsce nic nie wiadomo jedynie ze lisc klonowy.jak sie kogo spytasz o stolice
        > to nie sa pewni czy Ottawa czy Oktawa.wiem ze napewno jest tam
        pieknie.Toronto
        > nowoczesne miasto.slicznie brzmi.zycze duzo szczesliwych chwil.
        > pozrdowionka:))
        > Ps.tylko sie juz nie smuć!

        Dziekuje za piekne slowa pocieszenia. Nie wiem co mam napisac tobie w sprawie
        tej twojej pracy. Dlaczego masz pisac prace o Kanadzie skoro nic o niej nie
        wiesz? Nie robi mi to sensu. Ja mysle, ze jesli ktos ci taka prace zlecil to
        powinien zdaweac sobie sprawe ze nie posiadasz wystarczajacych informacji do
        spelnienia jego czy jej celu. A moze ty takze nalezysz do tych ludzi co im sie
        dziwne rzeczy przytrafiaja i nie bardzo wiadomo jak to wytlumaczyc.

        W sprawie smutku. Ja nie jestem smutny. Wrecz przeciwnie. Mimo, ze jestem
        pogodny przeraza mnie wiele spraw w tym wielkim swiecie wielkich domow i
        wielkich pieniedzy. Nie bardzo dobrze sie czuje w otoczeniu tych wielkosci.
        Wielkosci maja to do siebie ze zawsze zapominaja albo im sie niechcacy wymykaja
        sprawy male a jakze wazne w zyciu. Zwykly usmiech. Chwila zamyslenia. Odrobinka
        zyczliwosci. Wiesz o czym pisze?

        Krzem
    • Gość: maple leaf Re: jak jest w Kanadzie? IP: *.sympatico.ca 01.10.04, 19:50
      O tej porze roku bardzo kolorowo, a w niektorych rejonach rowniez bardzo cieplo
      i slonecznie- tak jest w Kanadzie.
      • Gość: lone ranger Re: jak jest w Kanadzie? IP: 5.5R* / *.online-age.net 01.10.04, 20:12
        Gość portalu: maple leaf napisał(a):

        > O tej porze roku bardzo kolorowo,
        glownie na ulicach duzych miast

        > a w niektorych rejonach rowniez bardzo cieplo
        np w przytulkach dla bezdomnych w Toronto

        >
        > i slonecznie- tak jest w Kanadzie.
        Hawaje, Floryda, California, zyc nie umierac!

        • mackinaw Re: jak jest w Kanadzie? 03.10.04, 03:19
          zyc nie umierac. POLSKA rzadzi. kanada to syf nad syfy. pakistan, sri lanka i
          inne osrane nacje. a polonia to juz najgorsza zaraza z wszystkich. rzygac sie
          chce.
          • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 03.10.04, 05:49
            mackinaw napisała:

            > zyc nie umierac. POLSKA rzadzi. kanada to syf nad syfy. pakistan, sri lanka i
            > inne osrane nacje. a polonia to juz najgorsza zaraza z wszystkich. rzygac sie
            > chce.

            Chyba sie nacpales za duzo, ze cie na rzyganie bierze. Idz wez sobie zimny
            prysznic to moze ci pomoze.
    • lancelot48 Re: jak jest w Kanadzie? 03.10.04, 05:56
      krzemciopaluch napisał:

      > Troche czuje sie zagubiony w tej wielkiej Kanadzie i przyznam sie ze otwarlem
      > sie na wszelkie slowa pocieszenia i wsparcia.

      Tak prawie kazdy czuje sie tylko nie kazdy potrafi tak otwarcie o tym mowic


      > Osiedlilem sie w Toronto. To miasto mnie przeraza i czuje sie w nim jak w
      > gaszczu. Cos mi sie wydaje, ze wpadlem "jak sliwka w kompot".

      Wspolczuje.
      Wpadnij moze tutaj

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20479
      Nie ma zbyt wielkiego tloku - moze ci sie spodoba. Jest troche info.
      • krzemciopaluch Re: jak jest w Kanadzie? 04.10.04, 22:59
        lancelot48 napisał:

        > krzemciopaluch napisał:
        >
        > > Troche czuje sie zagubiony w tej wielkiej Kanadzie i przyznam sie ze otwa
        > rlem
        > > sie na wszelkie slowa pocieszenia i wsparcia.
        >
        > Tak prawie kazdy czuje sie tylko nie kazdy potrafi tak otwarcie o tym mowic
        >
        >
        > > Osiedlilem sie w Toronto. To miasto mnie przeraza i czuje sie w nim jak w
        >
        > > gaszczu. Cos mi sie wydaje, ze wpadlem "jak sliwka w kompot".
        >
        > Wspolczuje.
        > Wpadnij moze tutaj
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20479
        > Nie ma zbyt wielkiego tloku - moze ci sie spodoba. Jest troche info.
        >

        Widzialem twoje zdjecia i podobalo mi sie. Ale na tym forum gdzie mnie
        zapraszasz nie ma za duzo ludzi. Za to twoje opisy mi sie podobaja. Jednak nie
        ma z kim rozmawiac.

        Krzem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka