Gość: Siksa
IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl
01.07.01, 21:59
Dlaczego dajemy się w ten sposób traktować przez pracowników ambasady? Czy nie
żenuja Was takie sceny, jak kategoryczne i chamskie polecenia "ochrony" w
Krakowie, żeby stać po drugiej stronie ulicy? Dlaczego pozwalamy sobie żeby nam
wyznaczono godzinę rozmowy z Konsulem, a potem nikt nie protestuje kiedy
oczekiwanie na tenże termin opóźnia się o dwie godziny?
Dlaczego płaszczymy się przed tymi bufonami? pozwalamy zadawać sobie zbyt
osobiste pytania i czujemy sie jeszcze zobowiązani na nie odpowiadać?
Czy ktoś ma podobne doświadczenia jak ja? A w ogóle to czemunasz rząd pozwala
na fakt, że my za wizę musimy słono zapłacić , a Amisy przyjeżdżają do nas bez
równie drogiego haraczu? Co o tym myslicie?