Dodaj do ulubionych

nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow

06.02.06, 22:43
Witajcie.
Za dwa tygodnie wyjezdzam z 3 latkiem do usa. Mam wielkie obawy z tym
zwiazane. Opisze Wam troche moja sytuacje.
Mieszkalismy do tej pory w Polsce z dziadkami, tata przyjezdzal kilka razy do
roku. Srednio byl w Polsce ok. 5 miesiecy w roku. Dziecko jest bardzo
zwiazane z dziadkiem i babcia. Narazie jeszcze nie dociera do niego to ze
wyjezdzamy do taty i tam bedziemy mieszkac.Nie potrafi sobie tego wyobrazic.
Chce zebysmy wzieli dziadka, babcie i jeszcze psa :)
Wiec to bedzie pierwszy stres. Zmiana miejsca i zmiana osob ktore beda blisko
niego. Oczywiscie mamusia bedzie caly czas.
Z tym jakos sobie poradzimy, dziecko jest zapatrzone w tate, wiec szybko sie
przyzwyczai. Natomiast najwiekszym problemem bedzie jezyk.
Bylam u psychologa, zeby dowiedziec sie jak zminimalizowac dziecku stres
zwiazany z przeprowadzka, nowym przedszkolem.
Zawsze wydawalo mi sie ze synek pojdzie do przedszkola anglojezycznego i tam
po porstu sie nauczy jezyka. Ale z tego co mowila psycholog i potem po
wlasnych przemysleniach nie jest to takie proste.
Dostalam taka rade. Koniecznie mamy rozmawiac z dzieckiem po angielsku.
Miedzy soba po angielsku, zeby przez te kielka miesiecy zanim pojdzie do
przedszkola nauczyl sie mowic. Dziecko w wieky 3 lat powinno miec zasob ok. 1
tys slow. A moj synek potrafi powiedziec I am good :)
Psycholog powiedziala ze dzieci w wieku trzech lat nie zwracaja uwagi na np
kolor skory ale zwracaja uwage na to czy drugie dziecko umie mowic czy nie.
Wiec jak moj synek bedzie sie np. bronil jak jakies dziecko mu zabierze
zabawke, nie bedzie porafil mowic wiec moze to u niego wywolywac agresje.
Prosze poradzcie mi jak ja mam przygotowac swoje dziecko do zycia w obcym
kraju?
Synek chodzil do przedszkola w Polsce, oczywiscie wiecej chorowal, ale troche
chodzil. Adaptacja do przedskzola trwala kilka dni.
Przepraszam ze tak sie rozpisalam ale jest to dla mnie ogromny problem i
licze na wasza pomoc.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • hannamay Re: nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow 07.02.06, 05:14
      oj ile cie przygod w najblizszym czasie czeka! oby wszystkie byly przyjemne i
      radosne :)
      ja mam kolezanki ktore tylko i wylacznie rozmawiaja z dziecmi w swoim jezyku (
      on i ona obydwoje z Japonii, on i ona - z chin, on z indii, ona z meksyku) kiedy
      ich dzieci mialy okolo 3 lat zostaly zapisane do amerykanskiego przedszkola pare
      godz na dobe tak aby sie oswoily z jezykiem i aby mogly sie bawic z dziecmi.
      wszystkie wspaniale sie zwiazaly, zaaklimatyzowaly i ich angielski jest idealny
      - bez akcentu ostrego. i nei bylo zadnej traumy, po 3 tyg juz synek Mai dzielil
      sie z nia nowymi slowami. tak samo bylo z synkiem mojej sasiadki - zostal
      adoptowany z gwatemalii w wieku 2 lat. poszedl do przedszkola i nauczyl sie
      nowego jezyka.

      to wlasnei tutaj wielkszosc rodzicow praktykuje - w domu rozmawia sie wylacznei
      w naszych jezykach ( ja - polski, tata - turecki) nie mowimy po angielsku do Oli
      wcale i chcemy aby uczyla sie o tych co ten jezyk znaja najlepiej. w zupelnosci
      nie obawiam sie o to jak poradzi sobie w przedszkolu.

      byc moze dobrym pomyslem jest wybrac na poczatek przedszkole gdzie mamy moga
      aktywnie uczestniczyc, wybierz sie z dzieckiem przez pare tygodni, miesiecy na
      pare godz dziennie - nie zostawiaj go samego na caly dzien bo rzeczywiscie zbyt
      duzo sie w jego zyciu bedzie dzialo i bedzie mu przyjemneij jesli mama bedzie obok.

      powodzenia i witaj w usa!
    • edytkus Re: nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow 07.02.06, 05:23
      izza25 napisała:

      > Wiec to bedzie pierwszy stres. Zmiana miejsca i zmiana osob ktore beda blisko
      > niego. Oczywiscie mamusia bedzie caly czas.

      Mamusia najwazniejsza, takie male dziecko pewnie szybko sie przyzwyczai. Moja corka za nic nie
      zostanie na noc o kogos, ale wystarczy zeby rodzice byli przy niej i spanie w hotelu zaczyna byc frajda
      :)


      > Dostalam taka rade. Koniecznie mamy rozmawiac z dzieckiem po angielsku.
      > Miedzy soba po angielsku, zeby przez te kielka miesiecy zanim pojdzie do
      > przedszkola nauczyl sie mowic. Dziecko w wieky 3 lat powinno miec zasob ok. 1
      > tys slow. A moj synek potrafi powiedziec I am good :)

      Moim zdaniem to bzdura wierutna. Moje dziecko mowi w dwoch jezykach na raz i w nawiazywaniu
      znajomosci nie ma zadnych problemow, ba w przedszkolu jest wszystim znana grupka urwisow:
      Alexandra i jej "best friends" ;)) Swoja droga, dopiero sie dziecko zdziwi jak wraz ze zmiana miejsca
      zamieszkania przyjdzie zmiana w mowieniu rodzicow, toz to stres podwojny ;O

      > Psycholog powiedziala ze dzieci w wieku trzech lat nie zwracaja uwagi na np
      > kolor skory ale zwracaja uwage na to czy drugie dziecko umie mowic czy nie.

      To mowienie w jakimkolwiek innym niz polski jezyku uchodzi za nieumiejetnosc mowienia?!

      > Wiec jak moj synek bedzie sie np. bronil jak jakies dziecko mu zabierze
      > zabawke, nie bedzie porafil mowic wiec moze to u niego wywolywac agresje.

      Akurat w takich sytuacjach jezyk otoczenia bedzie mu zwisal ;)) i zareaguje tak jak dotad. Nie przyszlo
      Ci do glowy ze to inne dizecko moze poczuc sie nieswojo jesli uslyszy inny jezyk? Nie piszesz dokad
      przyjezdzasz ale zaepwne do jakiego rejonu gdzie jest mnostwo imigrantow wiec "sytuacje jezykowe"
      sa na porzadku dziennym. Nie integrujcie sei z otoceniem na sile ;)


      > Synek chodzil do przedszkola w Polsce, oczywiscie wiecej chorowal, ale troche
      > chodzil. Adaptacja do przedskzola trwala kilka dni.

      Tu sa w szkolach lub bibliotekach bezplatne programy gdzie dziecko moze chodzic na zajecia tylko
      dwa razy w tyg. na dwie godziny, sprobuj poszukac czegos takiego. W przedszkolach prywatnych
      mozliwosci jest wiecej. Moje dziecko zaczelo ok. 10 m-cy temu od pelnych trzech dni w tygodniu,
      znajomych piec dni po cztery godziny, teraz obydwie chodza full time.
    • kashunda Re: nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow 07.02.06, 05:25
      Gdzie dokladnie bedziecie mieszkac w U.S ?O ile dobrze sie orientuje to np w
      Chicago ,gdzie jest duza ilosc emigrantow z Polski szkoly maja programy
      dwujezyczne.Byc moze sa tez przedszkola oferujace zajecia
      dwujezyczne.Generalnie dzieci maja nesamowita latwosc w przyswajaniu jezykow
      obcych.Znam dzieci znajomych ktore po trzech miesiacach doskonale sobie radzily
      z jezykiem angielskim.Nie masz co sie martwic ,wszystko bedzie dobrze.Pamietaj
      dzieci wyczuwaja stres rodzicow,im mniej stresu ,tym latwiej bedzie malemu
      zaadoptowac sie w nowym srodowisku :-)Witam na forum!
    • bea_mama Re: nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow 07.02.06, 07:30
      izza25 napisała:

      > Dostalam taka rade. Koniecznie mamy rozmawiac z dzieckiem po angielsku.
      > Miedzy soba po angielsku, zeby przez te kielka miesiecy zanim pojdzie do
      > przedszkola nauczyl sie mowic.

      U nas jest tak, ze mowimy do naszej 27-miesiecznej Zuzki wylacznie po polsku.
      Chcemy ja dac na kilka godzin tygodniowo do przedszkola, aby nauczyla sie
      jezyka. W zadnej znanej mi rodzinie nikt nie uczyl dziecka jezyka. Zawsze
      mowili w swoich ojczystych jezykach, a angielskiego uczylo sie samo w
      przedszkolu albo w szkole. Teraz jednak wiekszosc z nich ma inny problem.
      Dzieci znajac juz angielski nie chca mowic po polsku.
    • edytais Re: nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow 07.02.06, 21:40
      Tez sie dolacze. Absolutnie nie przestawiaj sie z mezem na angielski. To
      bedzie dodatkowy stres dla dziecka zamiast mu ulatwic. Poza tym to lepiej niech
      slucha tego angielskiego bez polskiego akcentu. Przepraszam, jesli go nie macie :)
      Mialam tez znajomych obcokrajowcow, ktorzy wyslali dzieci do przedszkola. W
      domu mowia ojczystym, dziecko bardzo szybko sie uczy angielskiego. Jest on o
      wiele latwiejszy od polskiego, wiec twoj maly tez szybko sie nauczy. Nie martw
      sie za bardzo na zapas. Tez dolacze sie do rady: Poszukaj przedszkola na kilka
      godzin w tygodniu na poczatek.

      Zycze powodzenia.
    • izza25 Dziekuje za rady 07.02.06, 22:24
      Dziekuje za rady, mam nadzieje ze bedzie tak jak mowicie, ze bedzie dobrze.
      Jak juz sie zaklimatyzujemy zaczne szukac przedszkola na kilka godzin w
      tygodniu. Pani psycholog nastraszyla mnie problemami w przedszkolu, wymuszonymi
      chorobami - wymiotami (dziecko nie bedzie chcialo chodzic do przedszkola),
      agresja.
      I wiecie co radzila, zostac w Polsce :) Po tej radzie zastanawialam sie czy
      ona czasem nie podkochiwala sie po cichu i bez wzajemnosci w moim mezu w
      podstawowce ;)
      bo tak na mnie "naskoczyla" ze chce dziecku zmienic otoczenie, ze nie ma takiej
      potrzeby, ze tak jest ok - tata 5 miesiecy w roku :( itp.
      Och, wredny babsztyl.
      Pozdrawiam Was :)
      • ewap_mama_alexa Re: Dziekuje za rady 08.02.06, 01:41
        Fantastyczna ta pani psycholog! Rzeczywiscie doradzila Ci jak zminimalizowac
        stres - uniknac go!
        Podpisuje sie pod wypowiedziami wszystkich moich poprzedniczek. Maja racje.
        Pierwszym jezykiem mojego syna byl polski, mieszkamy w Stanach, tata choc
        Amerykanin tez po polsku mowi. Wiec do ALexa zawsze mowilismy po polsku, bo w
        koncu angielski jest wszedzie dookola. Pozno zaczal mowic, majac prawie 3 lata,
        zaraz potem poszedl do przedszkola, 3 razy w tygodniu po 2 i pol godziny. Na
        szczescie moglam tam z nim byc, wiec pomagalam mu sie dogadac, tlumaczac w jedna
        i druga strone. Dosc szybko zalapywal, pewnie tez dlatego ze duzo czasu
        spedzalismy tez z sasiadami i ich trojka dzieci. Przez dlugi czas mial dosc
        koszmarny akcent ;) ale juz mu prawie przeszlo. Nadal staramy sie uzywac jak
        najwiecej polskiego w domu, ale u Alexa zaczyna przewazac angielski. Troche nam
        brak konsekwencji, z drugiej strony nie chce go zmuszac zeby sie nie zrazil. W
        razie potrzeby przestawia sie na polski bez problemu. Mysle ze dosc wazne bylo,
        ze zawsze wszyscy podkreslali jak fajnie jest znac jeszcze jakis inny jezyk,
        oprocz angielskiego, to mu dalo poczucie ze jest specjalny w tym dobrym
        znaczeniu. Zreszta, akurat w naszym miescie jest bardzo wielojezycznie.
        Nie martw sie, poszukaj przeszkola, moze jakichs zajec w bibliotece, moze
        traficie szybko na jakichs fajnych kolegow.
        Gdzie bedziecie mieszkac?
    • yatzekalexander Re: nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow 11.02.06, 20:13
      moje dzieci urodzily sie tutaj, ale nie umialy mowic po angielsku do 3-4 roku
      zycia, wychowane przez babcie i prababcie, dzieci poszly do przedszola i nie
      mialam zupelnie klopotu, jezeli bedziecie rozmawiac tylko po angielsku, to
      oczywiscie pomoze malemu z jezykiem, ale zgubi znajomosc polskiego. Mysle ze
      przesadzasz troche z tym stresem, ciagalam swoje dzieci po stanach, tez zostaly
      bez dziadkow, zmienialy szkoly i sie szybko przyzwyczajaly do nowych warunkow,
      ciezej jest nastolatkom niz tym malym
    • cyborgus Re: nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow 11.02.06, 21:10
      dopisuje sie do kolezanek. I takie sa doswiadczenia nie tylko mam dzieci
      dwujezycznych ale wszystkich specjalistow: jesli chcesz miec dziecko
      dwujezyczne, w domu rozmawiaj wylacznie w jezyku rodzicow, koledzy, telewizja,
      ksiazki zajma sie drugim jezykiem. Zobaczysz ze za pare miesiecy maly bedzie
      ciebie poprawial:):)
      • aniutek Re: nowy kraj,nowy jezyk - jak uniknac problemow 12.02.06, 03:13
        i ja sie podpisuje pod postami dziewczyn, mam 14 letniego syna i 21 mieiseczna coreczke, oboje
        urodzeni tutaj, syn mowi po polsku w domu z nami bez zadnego akcentu i klopotu po ang sie naumial
        blyskawicznie bez naszego wlasciwie udzialu. Dzieci swietnie sobie radza w takich sytuacjach, mam
        same pozytywne przyklady wsrod znajomych, czy u mnie w domu. Za jakis- zupelnie niedlugi czas-
        bedziesz sie martwila aby Twoj synek chcial gadac po polsku :)
        a pani psycholog???? hehehehe chyba nalezala do tych osob, ktore mowia "alez prosze pani tu nie jest
        ameryka". IMO dziecko tyko skorzysta z mieszkania poza Polska, nauczy sie jezyka, innej kultury,
        innego spojrzenia na swiat. im wiecej czlowiek wie tym lepiej, prawda?
        nie obawiaj sie przyjezdzacie oboje do kraju emigrantow, w przedszkolach, szkolach wiedza jak
        postepowac z dzieciakami/rodzicami nie znajacymi jezyka.
        czeka Cie fajny okres w zyciu, wielka przygoda :)
        a co Ty zamierzasz tutaj robic?
        pozdrawiam,
        anka
        • edytkus Re: podwatek ;) 12.02.06, 06:12
          aniutek napisała:

          > syn mowi po polsku w domu z nami bez zadnego akcentu i klopotu

          fajnie macie, a czy zna ktos przypadki gdzie w rodzinach mieszanych (tzn. jeden rodzic Polak a drugi
          Amerykanin), z bardzo niewielka iloscia polskich znajomych dziecko nauczylo sie dobrze mowic po
          polsku?

          IMO dziecko tyko skorzysta z mieszkania poza Polska, nauczy sie jezyk
          > a, innej kultury,
          > innego spojrzenia na swiat.

          to chyba troche inaczej bedzie w przypadku tak malego dziecka, dla tego chlopczyka to raczej Polska
          bedzie krajem innej kultury? a Twoj syn Aniutek uwaza sie za Polaka czy Amerykanina? w ogole jakie
          podejscie patriotyczne maja "polskie" starsze dzieci i nastolatki tutaj urodzone?
          • aniutek Re: podwatek ;) 12.02.06, 17:57
            moj jest w/g siebie Amerykaninem, tu jest jego dom, ojczynza etc ale Polska jest dla niego bardzo
            wazna po czesci dlatego, ze jest wazna dla mnie, staram sie uczyc go polskiej historii i takie tam.
            u mojej siostry M jest tutejszy, corka mowi biegle po polsku ale slychac troche akcent, tez spedza
            wakacje w PL no ale ma jeszcze nas calkiem blisko.
            > IMO dziecko tyko skorzysta z mieszkania poza Polska, nauczy sie jezyk
            > > a, innej kultury,
            > > innego spojrzenia na swiat.
            >
            > to chyba troche inaczej bedzie w przypadku tak malego dziecka, dla tego chlopcz
            > yka to raczej Polska > bedzie krajem innej kultury
            tzn po jakims czesie Polska sie oddali od 3 latka? tak?
            no jasne ale jesli sie bedzie kontakt podtrzymywalo to bedzie wazna. a wplyw kuturowy ja oceniam jako
            bardzo silny w kazdym wieku, tzn takie polaczneie kutur uwazam za bardzo pozytywne, szerokie
            horyzonty myslowe etc.
            • edytkus Re: podwatek ;) 12.02.06, 20:48
              aniutek napisała:

              > moj jest w/g siebie Amerykaninem, tu jest jego dom, ojczynza etc ale Polska jes
              > t dla niego bardzo
              > wazna po czesci dlatego, ze jest wazna dla mnie, staram sie uczyc go polskiej h
              > istorii i takie tam.
              > u mojej siostry M jest tutejszy, corka mowi biegle po polsku ale slychac troche
              > akcent, tez spedza
              > wakacje w PL no ale ma jeszcze nas calkiem blisko.
              > > IMO dziecko tyko skorzysta z mieszkania poza Polska, nauczy sie jezyk
              > > > a, innej kultury,
              > > > innego spojrzenia na swiat.
              > >
              > > to chyba troche inaczej bedzie w przypadku tak malego dziecka, dla tego c
              > hlopcz
              > > yka to raczej Polska > bedzie krajem innej kultury
              > tzn po jakims czesie Polska sie oddali od 3 latka? tak?
              > no jasne ale jesli sie bedzie kontakt podtrzymywalo to bedzie wazna. a wplyw ku
              > turowy ja oceniam jako
              > bardzo silny w kazdym wieku, tzn takie polaczneie kutur uwazam za bardzo pozyty
              > wne, szerokie
              > horyzonty myslowe etc.
            • izza25 Re: podwatek ;) 15.02.06, 00:21
              dziekuje Wam za odpowiedzi. Dzieki Wam cala ta zmiana otoczenia nie wyglada tak
              strasznie jak opisywala mi ja Pani psycholog. Ona po prostu odradzala wyjazd :)
              Nigdy nie bylam w stanach, wlasciwie to nigdy nie lecialam nawet samolotem :)
              Wiec bedzie to moj podwojny pierwszy raz. A to juz za poltora tygodnia :)
              Nie boje sie wyjazdu , tam czeka na mnie i synka ktos kto nas kocha wiec nie
              moge sie doczekac. Zylismy oddzielnie kilka lat, od przyjazdu do wyjazdu, bylo
              ciezko, na szczescie juz koniec tego. Teraz juz bedziemy razem, w koncu moj
              synek bedzie mial tate na codzien a nie jak do tej pory na kilka miesiecy w
              roku.
              Aniutko pytalas sie co zamierzam robic jak przyjade? Na poczatek pilna nauka
              jezyka, przystosowanie sie do nowej sytuacji, nowego kraju, a potem wracamy na
              cale wakacje do Polski :) A co potem to juz nie wiem, zycie pokaze ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka