Dodaj do ulubionych

Wiza 10-letnia

IP: *.chello.pl 13.08.08, 11:55
W 2004 byłam w USA na zaproszenie rodziny. Dostałam wizę na 10 lat (do 2014).
Czy mogę naprawdę bez problemu jechać teraz turystycznie, do innego regionu
niż mieszka rodzina? Czy na granicy wystarczy pokazać karty kredytowe,
rezerwacje hoteli i bilet powrotny?
Może pytanie jest głupie, ale chcę się upewnić :)
Obserwuj wątek
    • Gość: oo Re: Wiza 10-letnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 12:14
      a na czas wrocilas z tej podrozy do rodziny?
      jak tak to lec...
    • aniaania20 Re: Wiza 10-letnia 13.08.08, 14:34
      pewnie ze mozesz, zaden problem
    • Gość: Barbara Re:do kogo ta mowa??? IP: *.chello.pl 13.08.08, 20:26
      Pytanie do tych, co byli w takiej samej sytuacji. Z poprzedniego pobytu wróciłam
      na czas. Sprawdzałam na stronie ambasady, ale tam nie ma konkretnej informacji.
    • Gość: Tom Re: Wiza 10-letnia IP: *.hsd1.ma.comcast.net 14.08.08, 02:48
      No przeciez do tego wlasnie sluzy 10-letnia wiza turystyczna z prawem
      WIELOKROTNEGO WJAZDU. Gdyby amerykanskie wladze nie zyczyly sobie, zebys
      ponownie przyjezdzala, to dostalabys wize jednokrotna. Jesli to prawda co
      napisalas, to na granicy nie bedziesz miala najmniejszego problemu.
      • emma.femme Re: Wiza 10-letnia 03.09.08, 20:18
        potwierdzam,
        • wp-2007 Re: Wiza 10-letnia 04.09.08, 10:35
          Ja tez potwierdzam . Pod warunkiem ,że zmiesciłas sie w ramach
          czasowych deklarowanego pierwszego pobytu.wp2007
    • mariuszxxxx Re: Wiza 10-letnia 07.09.08, 21:35
      Ja powiem tak;mam wiza 10 letnia, bylem juz 5 raz w Usa.
      Latam co roku na ok 14 dni.Tym razem bylem w chicago 7 dni i w
      Sarasocie 7 dni.Jednak w tym roku urzednik decydujacy o mojej wizie
      wjazdowej zadawal bardzo duzo pytań:np ile mam kasy?jakie mam karty
      kredytowe?ile pracuje w firmie?czy mam wizytowke..........itp.nigdy
      nie zdawalem spobie sprawy ze moga mnie nie wpuscic do usa, ale
      teraz mysle ze to mozliwe.Znajomy mi mowil ze jesli sie w tym samym
      roku wjezdza 2 raz do usa to na 1005% nie wpuszcza.Mysle ze nie ma
      reguly.Aha zawsze wracam w terminie i bilet mam kupiony na 2
      tygodnie.Moja mama i siostra sa obywatelkami USA.
      • Gość: Barbara Re: Wiza 10-letnia IP: *.chello.pl 08.09.08, 21:48
        Byłam, wróciłam. Na granicy nie miałam problemu - urzędnik zapytał tylko na jak
        długo jadę i życzył miłego pobytu. Niczego nie sprawdzał.
        • Gość: kasia Re: Wiza 10-letnia IP: *.cbm.pan.pl 17.10.08, 13:25
          Basiu mozesz leciec ile chcesz razy i do dowolnego stanu az do 2014
          roku odpowiednio wczesniej przez wygasnieciem wizy. Urzednik
          pytajacy o wszystko robi to z zupelnie innych pobudek, i pewnie
          bedzie pytal i tym razem, a moze tez nie pytac o wiele tylko po co i
          do kiedy. Wazne zebys byla w stanie podac adres pobytu juz bedac na
          lotnisku w Warszawie. Pozdrawiam, zazdroszcze Ci tego wylotu,
          ech... :)
      • voyager747 Re: Wiza 10-letnia 14.10.08, 01:11
        Hm.. ja byłem w 2005 roku w styczniu na Hawajach, a w październiku w Las Vegas i
        okolicy i na 1000 % mnie wpuścili i nie było żadnych problemów. Lądowaliśmy w
        Los Angeles i nawet mnie nie przepytywali, cała procedura trwała może z 5 minut.
    • squirrel9 Re: Wiza 10-letnia 28.09.08, 11:24
      Mam 10-letnie wizę, w USA byłam na nią 3 razy. Zwykle mam
      zarezerwowane auto i hotele. Urzędnik sprawdza oczywiście bilet
      powrotny, pyta ile masz pieniędzy (ale nie chce ich oglądać, ani
      oglądać twojej karty), obejrzy te rezerwacje i to wszystko. Za
      każdym razem tak samo.
    • Gość: gosiaczek Re: Wiza 10-letnia IP: *.gprs.plus.pl 29.09.08, 19:35
      witam,
      ja dostałam wizę na 10 lat w 2000 roku i dopiero w tym roku pierwszy
      raz wybieram się do NY, mam nadzieję, że mnie wpuszczą :)
      • Gość: podróżniczka Re: Wiza 10-letnia IP: 195.117.88.* 13.10.08, 17:57
        Mam wizę na 10 lat ,dwukrotnie byłam na nią w USA bez problemu.Wiza jest ważna
        do 2015, ale w przyszłym roku kończy mi się ważność paszportu.Czy do nowego
        paszportu wbiją mi ważność wizy do 2015?Czy ktoś był w podobnej sytuacji?
        • Gość: turysta Re: Wiza 10-letnia-podrozniczka IP: *.it-net.pl 13.10.08, 19:48
          polish.poland.usembassy.gov/poland-pl/q7_2006.html
          • lena575 Re: Wiza 10-letnia-podrozniczka 02.11.08, 23:08
            Dokładnie. Oddając stary paszport w biurze paszportowym do
            przedziurkowania trzeba pokazać im,że ma się ważną wize i dziurkować
            jej nie mogą. Przedziurkują tylko okładki.
      • Gość: kasia Re: Wiza 10-letnia IP: *.chello.pl 12.11.08, 17:32
        POWIEM CI ZE MOZESZ MIEC PROBLEM NA LOTNISKU JAK MOJA KOLEZANKA,
        POJECHAŁĄ TAKZE PO 8 LATACH OD OTRZYMANIA WIZY I SIEDZIAŁĄ
        ZAMKNIETA NA DOŁKU CAŁA W STRACHU BO ONI NIE MOGLI SIE NADZIWIC ZE
        MA WIZE TYLE LAT A NIE CHCIAŁĄ TUTAJ PRZYJECHAC I DLACZEGO>????
    • inarimarsh Re: Wiza 10-letnia 14.10.08, 15:10
      tak, ale dlugosc pobytu i tak wyznacza facet na granicy.
      • Gość: Barbara Re: Wiza 10-letnia IP: *.chello.pl 06.11.08, 22:44
        Tak. Za pierwszym i drugim razem dostałam na sześć miesięcy
        • lena575 Re: Wiza 10-letnia 07.11.08, 21:35
          Ja też. I wcale fcet na lotnisku nie wyznaczał długości mojego
          pobytu. Nie kazał zastawać mi te 6 miesięcy, naprawdę :))))
    • ormo-prl W Newarku deportują Polaków i to majac 10 letnia . 05.12.08, 17:20
      W listopadzie doszło do 13 przypadków deportacji obywateli polskich,
      którzy przylecieli na lotnisko w Newarku. W większości były to
      starsze kobiety, z którymi służby imigracyjne obeszły się brutalnie.

      "Moja babcia przyleciała do nas na święta. Ma 81 lat. Na lotnisku w
      Newarku zakuto ją w kajdanki i przewieziono do centrum przetrzymań w
      New Jersey, gdzie spędziła noc z innymi starszymi kobietami, z
      których jedna była tak zestresowana, że musieli jej tam udzielać
      pomocy medycznej. Następnego dnia deportowano ją z lotniska JFK" -
      relacjonowała jedna z naszych Czytelniczek.

      List innej zatrzymanej osoby, 64-letniej kobiety, opublikowaliśmy w
      wydaniu "NDz" z 27-28 listopada. "Na lotnisku w Newarku
      przesłuchiwano mnie co chwila gdzieś indziej. Przez całą noc
      zabroniono mi brać leków. Jestem chora na nadciśnienie i serce;
      muszę przyjmować leki 3 razy dziennie" - napisała. Polka także
      trafiła do centrum przetrzymań w Elizabeth, NJ.

      "Przebrano mnie tam w więzienne ubranie, nie pozwolono nawet
      zostawić własnej bielizny na sobie. Skutą posadzono mnie na
      betonowej ławce" - wspomina nasza inna rodaczka. Twierdzi też, że
      kazano jej podpisywać różne dokumenty, których nie rozumiała. Po
      powrocie do Polski kobieta trafiła do szpitala. "Wymiotowałam non
      stop przez 3 godziny. Byłam już tak odwodniona i miałam tak wysokie
      ciśnienie, że groził mi wylew krwi do mózgu".

      Jak poinformował nas konsul ds. prawnych z nowojorskiego konsulatu
      Wojciech Łukasiewicz, "w listopadzie na lotnisku w Newarku
      wylądowało 7 polskich samolotów. Z 6 rejsów pewnych pasażerów nie
      wpuszczono do USA. Łącznie było to 13 osób, w tym 11 kobiet".

      Według Łukasiewicza o ile pojedyncze przypadki tego rodzaju zdarzały
      się wcześniej, zarówno na lotnisku w Newarku, jak i na JFK, o tyle
      nigdy chyba nie było aż tak wielu przypadków deportacji w tak
      krótkim czasie. Konsul przyznaje też, że konsulat był o tych
      przypadkach informowany przez urzędników Customs and Border
      Protection już po przeprowadzeniu deportacji.

      "Z konwencji konsularnej między Polską a Stanami Zjednoczonymi
      wynika, że służby amerykańskie muszą nas informować o zatrzymaniach
      polskich obywateli, ale oni to interpretują w ten sposób, że
      ponieważ teoretycznie te osoby nie zostały wpuszczone do USA, to tak
      jakby pozbawiono je wolności poza granicami tego kraju".

      Za każdym razem powód deportacji był taki sam. Ich ofiary w
      przeszłości przedłużyły nielegalnie pobyt w USA.

      "Moja 77-letnia babcia Regina prawie 20 lat temu była tutaj dłużej
      niż 6 miesięcy i wcale tego nie ukrywała. Dostała jednak normalnie
      wizę i była od tego czasu w USA już dwa razy. Do tej pory wszystko
      odbywało się bez problemu - opowiadała inna Czytelniczka, Małgorzata
      Tomaszewska. - A tym razem okazało się jednak, że problem jest.
      Babcię potraktowano jak kryminalistkę i zamiast spędzić święta z
      nami, przeżyła koszmar. Po co jej dawali wizę, jeśli nie chcieli jej
      wpuszczać do USA?".

      Jak podkreśla Janusz Buszyński z ambasady amerykańskiej w
      Warszawie, "konsul w ambasadzie nie daje wizy, tylko promesę wizową.
      Przyznając ją konsul opiera się na wniosku wizowym i krótkiej
      rozmowie z aplikantem. Ma jakąś wiedzę o tym, czy i kiedy ta osoba
      starała się o wyjazd do USA, ale nie jest to tak konkretna baza
      danych, jaką dysponują urzędnicy na granicy".

      W konsekwencji, przyznaje Buszyński, "każda osoba, która kiedyś
      przekroczyła ważność wizy, może liczyć się z tym, że nie zostanie
      wpuszczona do USA".

      Z kolei rzeczniczka Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Joanne
      Ferreira powiedziała "Nowemu Dziennikowi", że nie może komentować
      poszczególnych przypadków. "Mogę tylko powiedzieć, że urzędnik na
      granicy podchodzi do każdej sprawy indywidualnie. Posługuje się przy
      tym listą ponad 60 przypadków, na podstawie których może odmówić
      wpuszczenia na teren USA". Są to m.in. zagrożenie bezpieczeństwa
      kraju, wcześniejsze wyroki w sprawach karnych, jak również
      wykroczenia natury imigracyjnej.

      dziennik.com/www/dziennik/wiad/lok.htm#1
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka