czy mam szansę??

IP: *.stw.pl 08.12.03, 19:29
wszyscy na około mówią że dostanie wizy zależy tylko i wyłącznie od
szczęścia i dobrego humoru konsula. ale czy tylko od tego??

jestem po studiach, z prawie 6-letnim stażem pracy, niezależna
finansowo /zabrzmiało to prawie jak oferta matrymonialna ;-) / planuje
starać się o wizę - czy ma szansę?? czy sa to "atuty" które zadawalaja
konsula??
może ktos kto juz siedział na "gorącym stołku" w konsulacie - coś mi
podpowie?? jak lub czym można przekonać/przekonuje się konsula?? jakie
papiery są najmilej przez nich widziane??

    • mojito Re: czy mam szansę?? Absolutnie masz. 08.12.03, 20:50

      Witaj,
      Absolutnie masz. Zloz wniosek o wize. Jezeli pracujesz, okresl okres
      wizyty w Stanach na miesiac (na lotnisku JFK i tak urzednik wbije co bedzie
      uwazal za stosowne). Na pytanie o powod podrozy odpowiedz, ze chcesz
      zobaczyc interesujacy kraj. Miej troche udokumentowanej kasy. Dobrze jest
      miec karte kredytowa.
      I tyle. Promese wizy dostaniesz na pewno. Nie daj sie zwariowac.
      Powodzenia/pozdrowienia,
      mojito.
      • Gość: Adrea Re: czy mam szansę?? Absolutnie masz. IP: *.stw.pl 08.12.03, 22:05
        dziękuje za "słowa otuchy" :-)

        jeśli pozwolisz zapytam jeszcze o dwie sprawy.
        1. wspominasz o tym by "..Miej trochę udokumentowanej kasy.." - na rozmowę z
        konsulem musze mieć wyciąg z banku?? a jeżeli są to lokaty - to również i one
        są brane pod uwagę??
        2. o jakie papiery uśmiechać się do pracodawcy?? co ma się znaleźć na tym
        papierku?? stanowisko, ilość lat pracy, kasa, czas urlopu bezpłatnego?? czy
        coś jeszcze??
    • hannamay Re: czy mam szansę?? 09.12.03, 00:32
      Absolutnie, ze masz szanse. Mnie sie ogarnac tej zalosnej paranoi ...

      Wiele moich przyjaciol i znajomych staralo sie o wizy i dziwnym zbiegiem
      okolicznosci spora wiekszosc je dostala, przynajmniej Ci ktorzy nie kombinowali.
      Przykladem chociazby jest moja siostra. W 1999 starala sie o wize do Stanow, tuz
      po obronie dyplomu na uniwerku, bez pracy, bez zarobkow - niesty nie dostala.
      Odczekala 2 lata. W tym czasie ( 2 lata) podjela pracy na stalym etacie, w ciagu
      24 miesiecy awansowala i otrzymala dosc atrakcyjne wynagrodzenie. W 2001 starala
      sie o wize raz jeszcze. Zabrala ze soba umowe o prace (najbardziej aktualna z
      aneksem, gdzie podane jest miejsce pracy, etat, stanowisko, kwota miesieczna
      wynagrodzenia), bez zadnego dodatkowego zaswiadczenia o zgromadzonych
      oszczednosciach poszla na rozmowe. Pamietam ze zapytal ja konsul w jakim celu
      sie wybiera do USA. Odpowiedziala ze chce spedzic Nowy Rok w Nowym Jorku wraz z
      przyjaciolmi. Dostala!
      Rzeczywiscie byla w Nowym Jorku na Nowy Rok, potem tutaj w Kalifornii i do
      Polski powrocila po 2 miesiacach do tej samej pracy i na to samo stanowisko.

      Ja sadze, ze warto nie poddac sie tej psychozie .. miej dobrze i logicznie
      sprecyzowany cel podrozy, potwierdzenie miejsca pracy ( umowa o prace), byc moze
      jakies wyciagi z banku. Polecalabym Ci odpowiadac na pytania konsula stanowczo i
      nie wybiegac poza temat. Przygotuj swoje dokumenty w porzadny sposob, ktory
      sugeruje ze lad i harmonie. I pamietaj o jezyku ciala - posredniej drodze
      komunikacji. Czasami wydaje mi sie, ze to wlasnie jest powodem niepowodzen w
      rozmowach z konsulem. Papiery sugeruja cos innego, zachowanie delikwenta zdradza
      co innego.

      Po prostu potraktuj spotkanie z konsulem podobnie jak interview o wymarzona prace.

      Powodzenia Andrea i wspanialych chwil w USA.

      hannamay
      • mojito Promesa wizy. 09.12.03, 04:44

        Czesc Andrea,
        Moja sugestia udokumentowania kasy odnosi sie do przygotowania sie do
        pytania o sposob utrzymania sie w Stanach podczas pobytu.
        Nie wspamnialas czy lecisz z wizyta czy indywidualnie/turystycznie.
        W pierwszym przypadku bedziesz potrzebowala mniej kasy w drugim oczywiscie
        wiecej. Chodzi o to aby w miare przekonywujaco odpowiedziec na to pytanie.
        Mozesz miec przy sobie wyszczegolnienie posiadanych lokat i okazac je
        na zyczenie konsula. Sama nie musisz ich okazywac.
        Co do pracy to wystarczy wpisac wymagane informacje we wniosku.
        Zaswiadzenia nie sa (chyba) wymagane.
        Jezeli uczyni Ciebie to spokojniejsza to miej przy sobie najnormalniejsze
        zaswiadczenie o zatrudnieniu.
        Sugeruje okazywanie tych dokumentow tylko na zyczenie.
        Moje obserwacje na temat wydawania promes przez konsulat pozwalaja mi
        sadzic, ze jestes bardzo dobra kandydatka na jej otrzymanie.
        • mojito Re: Promesa wizy. 09.12.03, 04:49

          Uwazam, ze ewentualne przychylne rozpatrzenie wniosku opiera sie
          mniej na ewentualnych roznorakich zaswiadczeniach a wiecej/glownie
          na ocenie przez pracownikow konsulatu Wiarygodnosci tego co podajesz
          we wniosku w polaczeniu z krotka rozmowa osobista.

          Pozdrowienia/powodzenia,
          mojito.
    • Gość: Andrew Re: czy mam szansę?? IP: *.home.cgocable.net 09.12.03, 05:19
      Gość portalu: Andrea napisał(a):

      ...czy mam szansę??
      -------------------------------------------------------------------------------
      Tak , masz szanse , polki sa z reguly ladnymi dziewczynami , umia gotowac ,
      sprzatac , nie marudza gdy maz wroci pozno z baru , po prostu same atuty ..
    • Gość: Andrea Re: czy mam szansę?? IP: *.pilickanet.pl 10.12.03, 09:18
      dziękuje wszystkim za wszystkie pożyteczne rady :-)
      z chęcią z nich skorzystam i przyjmę nowe ;-)
Pełna wersja